Problem w małżeństwie

IP: *.dynamic.chello.pl 06.02.11, 20:11
Problem jest następujący. Jestem z żona 10 lat ,2 lata temu postanowiliśmy się pobrać .
Po roku pojawiło się dziecko , córeczka ma już rok . I tu nagle oświadcza mi ,że nic nas nie
łączy , że się w ogóle nie rozumiemy i nie potrafimy się dogadać . Tak mnie wmurowało ,że prawie na zawał zszedłem . Prawda jest nie jestem ideałem ale nigdy jej krzywdy nie zrobiłem , nawet się nie unosiłem jak już dochodziło do kłótni to się powstrzymywałem ,żeby nie palnąć czegoś w nerwach .Nie jestem też zbyt towarzyski i wyrażanie uczuć też mi ciężko szło , ale czy to powód ,żeby mnie traktować jak cień mówić że nic już się nie czuje. Chce naprawić swoje błędy , a raczej to co ja uważam że powinienem robić lepiej i że powinienem bardziej dbać o żonę .Rozmawiać też nie wiem o czym bo ona nie chce . Kocham ją do szaleństwa ale nie mogę znieść traktowania mnie jak cień .
Ratujcie dziewczyny może jakieś rady ja chce uratować to małżeństwo ale powoli tracę nadzieje .
    • izasia Re: Problem w małżeństwie 09.02.11, 12:05
      Piotrze, czasem jest tak, ze nie pije, nie bije, a nie da się z nim żyć:-)Odpowiedz sobie moze na pytania:
      -W jaki sposób doceniasz żonę
      -czy ostatnio sprawiłeś jej jakąś miłą niespodziankę?
      -co ona lubi najbardziej?
      -o czym ostatnio razem rozmawialiście?
      -czy macie jakieś wspólne tematy?-pomijam dziecko
      -co robiliście ostatnio razem?
      Pomyśl jak wygląda dzień..wracasz po pracy...i co?Zastanów się tak nad każdym dniem z ostatniego miesiąca chociaż...

      Jeżeli dzień mija za dniem,każdy podobny do siebie, nie wiesz co zona lubi, a czego nie lubi...czego potrzebuje...a co ją wkurza...nie zrobiłeś jej jakiejś niespodzianki...itd...to nie dziw się że nie potraficie się dogadać.Związek jest wtedy nudny i choćby nie wiem jaka wczesniej była miłość ...wszystko się z czasem wypala.Miłość w związku jest jak...kominek...palący się...jeżeli nie będziesz dorzucał do niego drewna..nie będziesz dbał o związek...zgaśnie.Samo słowo kocham...nic wtedy nie znaczy...bo co to znaczy kogoś kochać?

      Nie wiem jak jest u Ciebie..u Was...ja mówię tylko z własnego doświadczenia:-)))
      Powodzenia!
      Pozdrawiam
      Iza
      • ella61_pl Re: Problem w małżeństwie 15.02.11, 17:48
        Witaj,
        masz zupelna racje.
        pozdrawiam ,
        Ella Hannover
    • wola-3 Re: Problem w małżeństwie 09.02.11, 15:06
      Piotrze ja podobnie traktowałam męża aż w końcu mi powiedział ,co się takiego stało że taką egoistką jestem że ,liczy się tylko moje zdanie, że ja mam tylko problemy iże mnie tylko może boleć a jego nie, dodam iż mamy syna i to właśnie na niego przelałam całą miłość ,mąż natomiast był dodatkiem ,ale na szczęście jest takim facetem co się nie poddaje ,i pewnego dnia mi powiedział siadaj i słuchaj i po raz pierwszy go słuchałam ,że czuje się jak pan NIKT wiesz bardzo mnie to zabolało wzięłam sobie do serca jego słowa i zaczęłam pracować nad sobą z powodzeniem się udało mogę Ci tylko poradzić rozmowa szczera co ją boli co się wydarzyło w waszym związku po tylu latach ,że jesteś traktowany ,tak jak by cię nie było życzę powodzenia
      • malgoniaa703 Re: Problem w małżeństwie 10.02.11, 22:25
        Doradzam szczera rozmowe...moze zona ma kogos????
        • ell-oko Re: Problem w małżeństwie 10.02.11, 23:07
          ona nie chce rozmawiać w tym cały problem .
    • ell-oko Re: Problem w małżeństwie 10.02.11, 23:05
      Dziękuje za rady dziewczyny .
      Pani Izo ma pani racje ja przeanalizowałem sytuacje i wiem że w dużej mierze jest to moja wina . Ale czy jeżeli coś moją żonę gryzło to nie zasługiwałem by ze mną rozmawiać . Poza tym teraz mam trochę wiekszą wiedze co było nie tak i co ja gryzło .
      Pojawił się ktoś inny kto ma więcej czasu ba siedzą razem w pracy . Chociaż jej wypady z koleżanką z pracy na imprezy i powroty rano też były przykre , ale jej wierzyłem . Teraz wiem że jej zapewnienia że bawiły się same były ściemą . Zawsze też uważałem żonę za kobietę modrą i inteligentną ,że nie da się tak łatwo omotać głodnymi kawałkami . Jak to robią faceci żeby zdobyć kobietę .
      Postanowiłem się zmienić i dam jej wszystko co uważam że powinna dostać ode mnie .
      Nawet jak już mnie nie nie pokocha jak przedtem . "Choć twierdzi że mnie kocha ale nic do mnie nie czuje".
      • malgoniaa703 Re: Problem w małżeństwie 11.02.11, 09:40
        Jest gorzej jak myslalam...Twoja zona , tak na dobra sparwe sama nie wie co czuje do CIEBIE...mysle, ze jest zauroczona kims innym dlatego proponuje, zebys przeczekal ta sytuacje. Zajmij sie teraz soba, ona i tak teraz nie doceni Twoich staran...idz w cien...ale...to co mozesz zrobic, to zrob cos dla siebie...zmien garderobe, cos nowego, nowy zapach, nowy styl bycia....to dziala... skoro uwazasz, ze zawiniles i przyczyniles sie do rozpadu waszego zwiazku...to poczekaj i podaj jej reke kiedy ona wroci...
        Zycze powodzenia!!!!
        • izasia Re: Problem w małżeństwie 11.02.11, 14:40
          Piotrze, to nie tak że wina leży tylko i wyącznie po Twojej stronie...gdzies pogubiliście się i już.Kiedy brak tego ciepła, uczucia...kobieta szuka go...czasem ślepo ale szuka...i czasem znajduje u innego mężczyzny...mało kiedy niestety jest to znajomość na dłuższą metę...ale cóż..ktoś kto baaaardzo potrzebował akceptacji,ciepła...popełnia niestety błędy..i wpada w sidła.W szarości codziennego życia zapominamy o sobie...o tym że własnie trzeba dbać o tę drugą osobę...Kobieta potrzebuje czuć się kobietą...choćby zbrzydła...choćby sklapciała przy dziecku...Jak mąż będzie doceniał takie drobiażdżki jak ładnie upięte włosy...pomalowane oczka...to małymi kroczkami ta kobieta zacznie się sama stroić dla tego męża...bo będzie czuła że on to docenia:-))))))
          Myślę Piotrze ze wszystko jest do nadrobienia...ale rób małe kroczki...nie rób wszystkiego tak na hura:-))))Nie rób jej wyrzutów...powiedzmy że nic nie widziałeś i nic nie słyszałeś...wiem że to trudne...ale jeżeli się jeszcze kochacie uda Wam się..na pewno:-))))))))))))))))))))Trzymam mocno kciuki!!!!!:-)))))
          Powodzenia!!!!

          Pozdrawiam serdecznie
          Iza
          • izasia Re: Problem w małżeństwie 11.02.11, 14:42
            I jeszcze jedno...pytasz się dlaczego Ci nie powiedziała co ją gryzło...hmm..kobiety to takie "stworzenia" że one dają znać...ale nie mówiąc...uważają ze mężczyzna powinien to wiedzieć i już:-))))))))))))))

            p.s. nie mów do mnie Pani:-))))))Jestem Iza i już:-)))))))))))))
    • Gość: Ktoś Re: Problem w małżeństwie IP: *.ec.europa.eu 02.03.11, 11:54
      Ja jestem w tej chwili w takiej sytuacji jak Twoja żona. Znosiłam wiele rzeczy długo...za długo. Wpędziłam się praktycznie w depresje wymyślając usprawiedliwienia dla jego zachowań (i picia). 2 dni temu mu powiedziałam, że nie wyobrażam sobie dalszego życia z nim...obudził się nagle bardzo zdziwiony, co było źle...On się zmieni, przestanie pić, będzie miły - gdyby to było rok czy dwa lata temu to pewnie by zadziałało. Teraz już się to wszystko we mnie wypaliło i nie czuję już nic. Kompletnie nic. On chce jeszcze jednej szansy...mówi, że mnie nie doceniał i że był głupi, że mnie strasznie kocha i nie wyobraża sobie życia beze mnie a ja nie czuję nic, ani ulgi ani nawet żalu.
      Najbardziej jest zdziwiony, że nie porozmawialiśmy wcześniej...hehe, dobry żart! Jak próbowałam, albo 1) się nabijał, 2) mówił że jestem agresywna 3) jak mówiłam "nie lubię tego" odpowiadał "no i co z tego, ja lubię!"...no to przestałam próbować.
      Zastanów się, czy ona nie próbowała dać Ci czegoś do zrozumienia? Może Ty po prostu tego nie słyszałeś?
      Mam nadzieję, że dla Was jeszcze nie jest za późno...dla mnie już tak.
      Pozdrawiam
      • ell-oko Re: Problem w małżeństwie 02.03.11, 13:06
        Niestety już jest za późno , ale ja kocham i nie dam jej cierpieć prze zemnie . Ona chce rozwodu powiedziała mi że a nieważne co wiele przykrych rzeczy . Ja nigdy nie chciałem źle tyle ze ona mi tez nigdy nie powiedziała czego oczekuje i czego pragnie od życia , a jak ktoś nie narzeka to drogiej osobie wydaje się ze jest dobrze brak rozmów o problemach i oczekiwaniach zabił nasz związek .
        Właśnie się wyprowadzam zostawiam jej wszystko i zaczynam lub nie od zera.
        życie jest poje!!!!ne i nie wiadomo co będzie jutro . Dziękuje wam za wasze opinie i rady .
Pełna wersja