brms
07.02.11, 13:35
Czy jak to jeszcze inaczej nazwać.
Miałyście kiedyś na to ochotę?
Wziąć sobie roczny urlop, zająć się innymi niż dotychczasowa praca sprawami?
Właśnie się nad czymś takim zastanawiam.
Mam też pytanie.
Taki przykład obok. X i Y, są parą, niezalegalizowaną, ale mieszkają razem.
X rzuca pracę (nie szuka innej, to zamierzony krok), nie melduje się w żadnym UP. Przez rok nie ma żadnych dochodów. Może żyć z oszczędności, jednak organizują to w ten sposób, że mieszkają w domu X i korzystają z samochodu X, a za wszystko płaci Y. Ponieważ korzystają z karty kredytowej X, co 2-3 miesiące Y przerzuca pewną kwotę, żeby z konta X nie ubywało.
Obydwie strony są zadowolone z tego układu i nie w tym rzecz, natomiast moje pytanie jest następujące: czy X, bez dochodów, musi się tłumaczyć z tego, przez kogo jest finansowany/a? Czy ma jakiekolwiek ubezpieczenie zdrowotne (choćby podstawowe)? Czy Y, który/a nie jest formalnie związany/a z X może utrzymywać kogo chce i nic nikomu do tego? Czy ruchy na koncie X (dość wysokie sumy) powinny być zgłaszane w jakikolwiek sposób do US i w ogóle: czy żeby tak żyć trzeba pytać kogokolwiek o zgodę?