zdziczenie języka debaty i nieusprawiedliwionej ..

10.02.11, 14:25
agresji...
Tak sobie myślę: co by powiedzieli panowie naukowcy, gdyby chodziło nie o polityków, tylko o forumowiczów. Gdyby tak sobie zajrzeli na przykład na FM ? :D:D
wiadomosci.onet.pl/regionalne/poznan/naukowcy-staja-w-obronie-pis,1,4170489,region-wiadomosc.html
Tak mi się to nasunęło w nawiązaniu do wątku o kulturze prezydenta.
Czy jesteśmy ostatecznie i na wieczność skazani na dżunglę?
Czy opłaca się być uprzejmym? Czy uprzejmy to człowiek wartościowy, czy tylko, nieprzystosowana do życia, ciota?
Mam coraz więcej wątpliwości.
    • sid-the-sloth Re: zdziczenie języka debaty i nieusprawiedliwion 10.02.11, 17:13
      "Ciekawe", że owo zdziczenie języka obserwują tylko po jednej stronie barykady.
      Opłaca się być uprzejmym, ale trzeba przy tym być asertywnym i nie dawać się robić w jajo.
      • piotr_57 Re: zdziczenie języka debaty i nieusprawiedliwion 10.02.11, 17:33
        sid-the-sloth napisała:

        > "Ciekawe", że owo zdziczenie języka obserwują tylko po jednej stronie barykady.

        To fakt.


        > Opłaca się być uprzejmym, ale trzeba przy tym być asertywnym i nie dawać się ro
        > bić w jajo.

        Ale to nie jest takie proste. Asertywność może się okazać czymś niewystarczającym w starciu z troglodytą. Coraz więcej spotykam ludzi, których trzeba pie.dolnąć w łeb, żeby cokolwiek do nich dotarło. Żadna asertywność nie "przebija" się do co poniektórych.
    • brms Re: zdziczenie języka debaty i nieusprawiedliwion 10.02.11, 17:27
      Naukowcy mają zatem jeszcze dużo pracy, bo mogą spokojnie stanąć w obronie bardzo wielu grup atakowanych przez zdziczonych.

      Absolutnie opłaca się być uprzejmym i sądzę, że tylko społeczeństwa źle rozwinięte uznają uprzejmość za słabość. Ponoszą tego zresztą przykre konsekwencje.
      • piotr_57 Re: zdziczenie języka debaty i nieusprawiedliwion 10.02.11, 17:37
        brms napisała:
        >
        > Absolutnie opłaca się być uprzejmym i sądzę, że tylko społeczeństwa źle
        > rozwinięte uznają uprzejmość za słabość.

        Tak łatwo w to chcieć wierzyć, gorzej z możliwościami. Ale bezwzględnie masz rację, hamowatość jest coraz bardziej passe w Europie.

        Ponoszą tego zresztą przykre konsekwen
        > cje.

        Ja bym raczej wyraził nadzieję, że niektórzy zaczną ponosić konsekwencje. Ale wlewasz pewna kropelkę nadziei.
    • menk.a Re: zdziczenie języka debaty i nieusprawiedliwion 10.02.11, 17:30
      Opłaca. Ja nawet na forum jestem słodka jak miód. Dziegciu dodaję w ilościach bardzo umiarkowanych.
      • piotr_57 Re: zdziczenie języka debaty i nieusprawiedliwion 10.02.11, 17:41
        menk.a napisała:

        > Opłaca. Ja nawet na forum jestem słodka jak miód.

        Jakośod pewnego czasu tego nie zauważam:(
        • menk.a Re: zdziczenie języka debaty i nieusprawiedliwion 10.02.11, 17:49
          No tak. Bo powinnam się tylko cieszyć, przytakiwać, broń panie nie krytykować i nie wyrażać opinii innej, niż czyjaś. Otóż nie. Uprzejmie wyrażam własne opinie.
          • piotr_57 Re: zdziczenie języka debaty i nieusprawiedliwion 10.02.11, 17:55
            menk.a napisała:

            > No tak. Bo powinnam się tylko cieszyć, przytakiwać, broń panie nie krytykować i
            > nie wyrażać opinii innej, niż czyjaś.

            Przestań , to "argument" malej dziewczynki. Nikt nie każe Ci przytakiwać i nie zabrania krytykować. Natomiast przykro jest patrzeć jak stajesz, na forum, po stronie trolli.

            Uprzejmie.

            Otóż nie jestem tego pewien. Coraz częściej mam wrażenie, że zaczęłaś się kierować osobistymi sympatiami, a nie obiektywnymi racjami. Ale mogę nie mieć racji. To tylko wrażenie.
            • menk.a Re: zdziczenie języka debaty i nieusprawiedliwion 10.02.11, 18:00
              Rozmawiamy o uprzejmości/nieuprzejmości. Napisałam,że nawet na forum jestem uprzejma.
              Twierdzisz, że jest inaczej. Może to jakoś rozwiń, bo trudno mi się odnieść do tego, że niby lubię trolle albo mam jakieś sympatie forumowe (które de facto zawsze miałam).
              • piotr_57 Re: zdziczenie języka debaty i nieusprawiedliwion 10.02.11, 18:04
                menk.a napisała:

                > Rozmawiamy o uprzejmości/nieuprzejmości. Napisałam,że nawet na forum jestem upr
                > zejma.

                A ja uważam, że nie.

                > Twierdzisz, że jest inaczej. Może to jakoś rozwiń, bo trudno mi się odnieść do
                > tego, że niby lubię trolle albo mam jakieś sympatie forumowe

                Przypominam Ci naszą "rozmowę" o alpeppe. Mój post, w żaden sposób, Ciebie nie dotyczył.
                To konflikt między nią a mną.
                A jednak uznałaś za stosowne stanąć w jej obronie, bez żadnego merytorycznego uzasadnienia.

                (które de facto za
                > wsze miałam).

                Ale ja Cie takiej nie znałem. Nie pisałem tu.
                • menk.a Re: zdziczenie języka debaty i nieusprawiedliwion 10.02.11, 18:07
                  Przeto pytam: jak gdzie jestem nieuprzejma? Krzyczę? Obrażam?
                  Nie stanęłam w jej obronie, tylko faktycznie się wtrąciłam z pytaniem o lekcje zadane Alpepe.
                  Ja się nie zmieniłam. Nie mam kilku forumowych twarzy i w zależności od forum przywdziewam kolejną maskę. Może Ty sobie nakreśliłeś mój fałszywy obraz.
                  • piotr_57 Re: zdziczenie języka debaty i nieusprawiedliwion 10.02.11, 18:14
                    menk.a napisała:

                    Może Ty sobie nakreśliłeś mój fałszywy obraz.

                    Coraz częściej się nad tym zastanawiam. Ale zaczyna do mnie docierać, niemiła dla mnie prawda, że tak właśnie jest.
                    • menk.a Re: zdziczenie języka debaty i nieusprawiedliwion 10.02.11, 18:21
                      Tak się sobie przyglądam i łagodnie patrząc: jestem uprzejma na forum (ktoś ma zastrzeżenia to bardzo proszę, jest okazja wylać żal). Zatem, Piotrze, może to jest też tak, że póki ktoś wyraża swoje nawet odmienne zdanie raz, nie wchodzi w dłuższe polemiki tylko tak to zostawia, to oceniamy to jako uprzejme. Ale kiedy ten ktoś podobnym językiem, ale po raz kolejny upiera się przy swojej opinii, dyskutuje, nie odpuszcza, nie siedzi już cicho tak jak w pierwszej sytuacji, to wtedy już nie nazywa się to uprzejmością tylko nieuprzejmością, co?
                      • menk.a Re: zdziczenie języka debaty i nieusprawiedliwion 10.02.11, 21:35
                        To jeszcze poczekam na 60 kolejnych postów i tradycyjne mentorskie a'la: wątek osiągnął 100 wpisów, dowiedziałem się czego chciałem, więc zamykam dyskusję. Dobranoc dzieci.
                        • marina.sy Re: zdziczenie języka debaty i nieusprawiedliwion 10.02.11, 22:08
                          Zapewne czymś już "zakończyłaś rozmowę".
                          • menk.a Re: zdziczenie języka debaty i nieusprawiedliwion 11.02.11, 00:08
                            marina.sy napisała:

                            > Zapewne czymś już "zakończyłaś rozmowę".

                            Obstawiam, że brakiem 'tak' lub 'zgadzam się' lub 'masz rację'. Coś w ten deseń. Jednym słowem potwierdziła się moja nieuprzejmość.
    • rosa_de_vratislavia Re: zdziczenie języka debaty i nieusprawiedliwion 10.02.11, 17:35
      piotr_57 napisał:

      > Czy opłaca się być uprzejmym? Czy uprzejmy to człowiek wartościowy, czy tylko,
      > nieprzystosowana do życia, ciota?
      > Mam coraz więcej wątpliwości.

      Naprawdę masz wątpliwości?
      Moim zdaniem uprzejmym być zwyczajnie się opłaca. Jest łatwiej.
      • piotr_57 Re: zdziczenie języka debaty i nieusprawiedliwion 10.02.11, 17:45
        rosa_de_vratislavia napisała:
        >
        > Naprawdę masz wątpliwości?

        Mam. Jeśli prawnik, który bił żonę po gębie, prowadzi najdroższą kancelarią w Polsce i cieszy się ogromną estymą i szacunkiem polityków, to tak, mam wątpliwości.

        > Moim zdaniem uprzejmym być zwyczajnie się opłaca. Jest łatwiej.

        Otóż widzisz, coraz mniej na to wskazuje. Weź chociażby programy Kuby Wojewódzkiego.
        Jemu to się opłaca, reszcie się podoba. A czy jest w tym miejsce na jakąkolwiek kulturę ?

        >
        >
        >
        >
        • rosa_de_vratislavia Re: zdziczenie języka debaty i nieusprawiedliwion 10.02.11, 17:49
          piotr_57 napisał:

          > rosa_de_vratislavia napisała:
          > >
          > > Naprawdę masz wątpliwości?
          >
          > Mam. Jeśli prawnik, który bił żonę po gębie, prowadzi najdroższą kancelarią w P
          > olsce i cieszy się ogromną estymą i szacunkiem polityków, to tak, mam wątpliwoś
          > ci.

          Przypuszczam, ze większośc kientów nie wie o życiu prywatnym tego prawnika. I korzysta z jego usług ze względu na ich jakośc/skuteczność.
          A Wojewódzki to showman - można go oglądać. W życiu prywatnym pewnie jest mniej efekciarki i hamowaty - niesądzę,żeby wobec np. rodziców zachowywał się tak jak w studio.
          • rosa_de_vratislavia Re: zdziczenie języka debaty i nieusprawiedliwion 10.02.11, 17:50
            rosa_de_vratislavia napisała:

            > efekciarki i hamowaty - niesądzę,
            efekciarski, chamowaty, nie sądzę :)
          • piotr_57 Re: zdziczenie języka debaty i nieusprawiedliwion 10.02.11, 18:00
            rosa_de_vratislavia napisała:
            >
            > Przypuszczam, ze większośc kientów nie wie o życiu prywatnym tego prawnika. I k
            > orzysta z jego usług ze względu na ich jakośc/skuteczność.

            Doskonale wiedzą. Zona jego przez rok opisywała wszystkie tajemnice alkowy, we wszystkich możliwych tabloidach. Owszem jest na wyraz skuteczny. Ale czy jest pewność, że do tej skuteczności nie dochodzi, lejąc(każąc lać) po mordach innych??

            > A Wojewódzki to showman - można go oglądać. W życiu prywatnym pewnie jest mniej
            > efekciarki i hamowaty - niesądzę,żeby wobec np. rodziców zachowywał się tak ja
            > k w studio.

            Ja to rozumiem, że to szołmen. Mnie tylko przeraża, że to się ludziom podoba!
    • gyubal_wahazar Re: zdziczenie języka debaty i nieusprawiedliwion 10.02.11, 17:36
      Przyznam, że mnie zaskoczyłeś. Z taką wiedzą i doświadczeniem życiowym, masz jeszcze jakiekolwiek złudzenia co do kwalifikacji umysłowych czy etycznych polityków ?

      Na moje, to gorszy element od pospolitych kryminalistów, bo Ci działając w tym samym biznesie ryzykują przynajmniej swoją wolnością
      • rosa_de_vratislavia Re: zdziczenie języka debaty i nieusprawiedliwion 10.02.11, 17:41
        gyubal_wahazar napisał:

        > Przyznam, że mnie zaskoczyłeś. Z taką wiedzą i doświadczeniem życiowym, masz je
        > szcze jakiekolwiek złudzenia co do kwalifikacji umysłowych czy etycznych polity
        > ków ?

        Myślę, że dywagacje Piotra to tylko pretekst, by zalinkować wywiad z J. Kaczyńskim i kawałki typu :"Zgadzamy się z opinią o zdziczeniu języka debaty, o nieusprawiedliwionej nigdzie, a zwłaszcza w takich miejscach, jak uczelnie, agresji werbalnej wobec inaczej myślących, najczęściej zresztą wobec zwolenników Prawa i Sprawiedliwości oraz tych wszystkich, którzy bezkompromisowo szukają prawdy o katastrofie smoleńskiej".
        • piotr_57 Re: zdziczenie języka debaty i nieusprawiedliwion 10.02.11, 18:07
          rosa_de_vratislavia napisała:
          >
          > Myślę, że dywagacje Piotra to tylko pretekst, by zalinkować wywiad z J. Kaczyńs
          > kim i kawałki typu :"Zgadzamy się z opinią o zdziczeniu języka debaty, o nieusp
          > rawiedliwionej nigdzie, a zwłaszcza w takich miejscach, jak uczelnie, agresji w
          > erbalnej wobec inaczej myślących, najczęściej zresztą wobec zwolenników Prawa i
          > Sprawiedliwości oraz tych wszystkich, którzy bezkompromisowo szukają prawdy o
          > katastrofie smoleńskiej".

          Ja alergicznie wręcz reaguję na : naukowcy odkryli.... :D:D
      • piotr_57 Re: zdziczenie języka debaty i nieusprawiedliwion 10.02.11, 17:50
        gyubal_wahazar napisał:

        > Przyznam, że mnie zaskoczyłeś. Z taką wiedzą i doświadczeniem życiowym, masz je
        > szcze jakiekolwiek złudzenia co do kwalifikacji umysłowych czy etycznych polity
        > ków ?
        >
        Znam porządnych ludzi zajmujących się polityką . Natomiast aktualnie nastąpiło niesamowite "wyparcie" lepszego pieniądza przez gorszy.

        > Na moje, to gorszy element od pospolitych kryminalistów, bo Ci działając w tym
        > samym biznesie ryzykują przynajmniej swoją wolnością

        Jest w tym pewien element rozsądku, chociaż to gorzkie. Gorsze, że różnice coraz bardziej się zacierają, a wszystko zmierza ku jakiemuś "zepsieniu". Przestępcy też.
        • gyubal_wahazar Re: zdziczenie języka debaty i nieusprawiedliwion 10.02.11, 19:09
          Ile to roboty, znieść instytucję immunitetu i specjalnie dla polityków pomnożyć KK przez 3 ? Technicznie, to zero problemu, ale kto tworzy prawo jak nie politycy ? Nie posądzam ich o skłonności samobójcze, więc tym samym koło się zamyka.

          Zgadzam się, że to smutne, ale chyba lepiej stać na ziemi smutno, ale pewnie, niż karmić się iluzjami czy pobożnymi życzeniami
          • piotr_57 Re: zdziczenie języka debaty i nieusprawiedliwion 10.02.11, 19:18
            gyubal_wahazar napisał:
            ale chyba lepiej stać na ziemi smutno, ale pewnie, n
            > iż karmić się iluzjami czy pobożnymi życzeniami

            To akurat nie ulega żadnej wątpliwości.
    • real_mayer Re: zdziczenie języka debaty i nieusprawiedliwion 10.02.11, 18:06
      Czy opłaca się być uprzejmym?

      raczej nie, uprzejmym się jest dla samego siebie, nie po to żeby się opłaciło.


      Czy uprzejmy to człowiek wartościowy, czy tylko, nieprzystosowana do życia, ciota?


      czasem bywa tak, że jest to wartościowy nieprzystosowany do życia człowiek. ;>
      • piotr_57 Re: zdziczenie języka debaty i nieusprawiedliwion 10.02.11, 18:11
        real_mayer napisała:
        >
        > raczej nie, uprzejmym się jest dla samego siebie, nie po to żeby się opłaciło.

        To niedobrze :D
        Społeczeństwo powinno premiować zachowania pozytywne. Samozadowolenie to trochę mało w dzisiejszych, skomercjalizowanych czasach.
        >

        > czasem bywa tak, że jest to wartościowy nieprzystosowany do życia człowiek. ;&#
        > 62;
        >
        To bardzo "pokrętne" twierdzenie ,ale do mnie dociera. Pozostaje tylko pytanie do ilu dociera??
        >
        • real_mayer Re: zdziczenie języka debaty i nieusprawiedliwion 10.02.11, 18:17
          To niedobrze :D
          Społeczeństwo powinno premiować zachowania pozytywne. Samozadowolenie to trochę mało w dzisiejszych, skomercjalizowanych czasach.


          hahhahahahaha :D powinno, ale nie premiuje. Można to sobie wytłumaczyć inaczej.
          Dziś bardzo dużo mówi się o samozadowoleniu, o tym, żeby spełniać się jako "ja" . Więc jest pewna ilość osób, które się spełniają będąc po porostu fajnymi ludźmi <i dzięki im za to :)>

          Pozostaje tylko pytaniedo ilu dociera??

          do mnie, do Ciebie i już jest dwoje :) nie ma co demonizować ludzi.
    • wiarusik Re: zdziczenie języka debaty i nieusprawiedliwion 10.02.11, 18:19
      pis nie jest partią tolerancyjną, więc niech nie liczy na tolerancję.
      radzę im się zastanowić, jak zdechnąć z godnością.
      • piotr_57 Re: zdziczenie języka debaty i nieusprawiedliwion 10.02.11, 20:24
        wiarusik napisała:

        > pis nie jest partią tolerancyjną, więc niech nie liczy na tolerancję.
        > radzę im się zastanowić, jak zdechnąć z godnością.

        Rozumiem z Twojej wypowiedzi, że jesteś zwolennikiem poglądu, że z uprzejmymi należy postępować uprzejmie, a z chamami po chamsku ??
        Bronie się przed takim poglądem, ale jest mi on niebezpiecznie bliski.
    • berta-live Re: zdziczenie języka debaty i nieusprawiedliwion 10.02.11, 20:09
      > Czy opłaca się być uprzejmym? Czy uprzejmy to człowiek wartościowy, czy tylko,
      > nieprzystosowana do życia, ciota?

      Nieprzystosowana do życia ciota. Dżentelmeństwo i savoir vivre sprawdzają się w warunkach kompletnie bezstresowego i beztroskiego świata wyższych sfer, gdzie wszystko jest urządzone, zaplanowane, porozdzielane, na tacy podane i o nic z nikim nie trzeba walczyć. Wtedy taka kurtuazja i uprzejmość mogą się przydać, np do knucia intryg dworskich jak się towarzystwu nudzić zacznie. W prawdziwym świecie prawdziwych problemów średnio to się sprawdza.
      • piotr_57 Re: zdziczenie języka debaty i nieusprawiedliwion 10.02.11, 20:23
        berta-live napisała:
        Dżentelmeństwo i savoir vivre sprawdzają się w
        > warunkach kompletnie bezstresowego i beztroskiego świata wyższych sfer,

        Powiedz, że żartujesz :)
        Tam dopiero tną się na noże :D

        i o nic z n
        > ikim nie trzeba walczyć.

        :D:D:D wzruszające .


        W prawdziwym św
        > iecie prawdziwych problemów średnio to się sprawdza.

        A nie obawiasz się tego, że średnio to się sprawdza dlatego, że jest nieumiejętnie stosowane?? Bo mnie babcia mówiła, że dużo łatwiej "zabić" człowieka uprzejmością i słowem niż chamstwem i nożem :)
        Tyle, że do zabijanie słowem potrzebny jest rozum, a do noża tylko siła.
        • nawrotka1 Re: zdziczenie języka debaty i nieusprawiedliwion 10.02.11, 20:47
          (....) dużo łatwiej "zabić" człowieka uprzejmością i słowem niż chamstwem i nożem :)

          Uprzejmość służąca do okazywania pogardy przestaje być wartością :)

          • piotr_57 Re: zdziczenie języka debaty i nieusprawiedliwion 10.02.11, 20:49
            nawrotka1 napisała:

            > Uprzejmość służąca do okazywania pogardy przestaje być wartością :)

            To teza, a coś na jej poparcie można prosić :)?
            >
            • nawrotka1 Re: zdziczenie języka debaty i nieusprawiedliwion 10.02.11, 21:14
              To nie teza, tylko opinia:) jak większość wypowiedzi forumowych
              Myslę, że zadając swoje pytanie w starterze
              Czy uprzejmy to człowiek wartościowy,
              nie miałes na mysli "zabijania " uprzejmością, ale wykorzystanie tej cechy w dobrych zamiarach :)))
              • piotr_57 Re: zdziczenie języka debaty i nieusprawiedliwion 10.02.11, 21:22
                nawrotka1 napisała:

                nie miałes na mysli "zabijania " uprzejmością, ale wykorzystanie tej cechy
                > w dobrych zamiarach :)))

                Ja nie widze sprzeczności.
                "Zabicie" kogoś może być bardzo dobrym zamiarem. Jestem jak najbardziej "za" eliminacją ze społeczności wielu "elementów". Zarówno w "" jak i bez.
        • berta-live Re: zdziczenie języka debaty i nieusprawiedliwion 10.02.11, 20:53
          A znasz takie powiedzenie, po co się z drugim człowiekiem kłócić, skoro można go zabić? Z jakiegos kabaretu tekst, ale mnie więcej oddaje zastosowanie tych wszystkich technik negocjacyjnych.

          A co do wyższych sfer, to im odpada kupa sytuacji konfliktowych. Nie mają problemów finansowych związanych z bieżącym życiem, nie muszą chodzić do pracy ani zdobywac zawodu, nie muszą znosić niczyjego towarzystwa, bo stać ich na samodzielny apartament, mają służbę, która załatwia za nich wszystkie obowiązki dnia codziennego, z załatwianiem spraw urzędowych też nie mają problemów, bo prawo i świat został skonstruowany pod ich potrzeby, nikt niżej postawiony im nie podskakuje, bo nie podskakuje się komuś od kogo jest się uzależnionym, itp. Natomiast jak się komuś zamarzy powiększanie schedy po przodkach i robienie jakiejś mafijnej kariery, no to wtedy faktycznie jest to walka na noże. Z tym, że jest to mocno nieoficjalne i raczej zasad SV w takich sytuacjach nikt nie przestrzega.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja