azdriana84
10.02.11, 21:10
Mam 27 lat. Ostatnio przeszłam gruntowne badania u ginekologa, który stwierdził, że moje jajowody cechuje problem z drożnością, natomiast jeden z jajników jest zupełnie out of order:] Powiedział, że jeśli chcę mieć dziecko - powinnam postarać się o nie jak najszybciej. Tym bardziej, że obie moje siostry mają problemy z zajściem w ciążę - jedna nie ma dzieci i już raczej nie będzie miała, druga zaszła po dłuuugiej walce.
Przyznaję, że bardzo mnie to zdołowało, bo pragnę mieć rodzinę, dzieci, gdyby moja sytuacja osobista była inna, to bez wahania zaszłabym w ciążę. Niestety - nie mam faceta. Mam przyjaciela, którego znam od wielu lat, z którym łączą nas bliskie relacje, zaufanie, nie potrafimy bez siebie żyć. Kiedyś łączyła nas historia miłosna, której koniec jednak absolutnie nie rozerwał przyjaźni (nikt nikomu świństwa nie zrobił, więc nie zrywaliśmy kontaktu tylko dlatego, że przestaliśmy być razem - natomiast chyba nigdy nie przestaliśmy się kochać).
Mam stabilną sytuację finansową. Czy uważacie, że rozmowa z nim o tym, czy chciałby mieć ze mną dziecko (bez zobowiązań typu alimenty, aczkolwiek oczekiwałabym, że będzie ojcem - nauczy jeździć na rowerze itp.:)) to dobry pomysł? Chcę mieć dziecko, nie chcę stracić szansy, jeśli to mój ostatni dzwonek. Nie chcę zamrażać jajeczek. Nie wiem, czy nie jestem egoistką w tym momencie. Poradźcie mi coś.