okazywanie sobie uczuć

11.02.11, 14:24
Pracuję w małej firmie, biurko obok pracuje kolega i średnio 100 razy dziennie rozmawia z żoną przez tel i ciąglę słyszę" kocham Cię, buziaki, tęsknię itp" i opowiada jej ciągle co robi " wysłałem fax, rozmwiałem z tym i o tym itp " . Poza tym żona przyjeżdża codziennie godzinę przed skończeniem pracy i ciągle "kocham Cie itd."
Jest mi już niedobrze jak to słyszę, no i własnie co Wy o tym myślicie? O takim obnoszeniu się z wyznaniami publicznie?
    • alpepe Re: okazywanie sobie uczuć 11.02.11, 14:28
      myślę, że każdy ma swój sposób na życie.
      • jan_hus_na_stosie Re: okazywanie sobie uczuć 11.02.11, 14:36
        i każdy myśli, że jego sposób jest lepszy od sposobu innych :)
        • alpepe Re: okazywanie sobie uczuć 11.02.11, 15:03
          a nie jest? W końcu w danym przypadku się sprawdza, vide ta laska pocięta nożem.
    • jan_hus_na_stosie Re: okazywanie sobie uczuć 11.02.11, 14:36
      spróbuj cieszyć się ich szczęściem ;)
    • generation_p Re: okazywanie sobie uczuć 11.02.11, 14:36
      A Tobie nie ma kto uczuć okazywać, że tak Cię to boli ?

      Każdy żyje tak jak lubi.
    • doral2 Re: okazywanie sobie uczuć 11.02.11, 14:38
      tafajna napisała:

      > Pracuję w małej firmie, biurko obok pracuje kolega i średnio 100 razy dziennie
      > rozmawia z żoną przez tel i ciąglę słyszę" kocham Cię, buziaki, tęsknię itp" i
      > opowiada jej ciągle co robi " wysłałem fax, rozmwiałem z tym i o tym itp " .."

      nie dość że okrada pracodawcę, trwoniąc czas na wyznania miłosne, to jeszcze wynosi na zewnątrz informacje poufne o klientach.
      wywalić z roboty z hukiem.
    • berta-live Re: okazywanie sobie uczuć 11.02.11, 14:38
      Pewnie ją zdradza na prawo i lewo, stąd te umizgi.
    • izabellaz1 Re: okazywanie sobie uczuć 11.02.11, 14:40
      Dzwoni z telefonu firmowego?
      Przeszkadza Ci to w pracy?
    • bijatyka Re: okazywanie sobie uczuć 11.02.11, 14:41
      Zrób tak, jak ten pan:

      www.youtube.com/watch?v=l_uOHYk504s
    • tafajna Re: okazywanie sobie uczuć 11.02.11, 14:52
      dzwoni z prywatnego, przeszkadza mi to wpracy bardzo, ale za krótko tu pracuję żebym mogła coś z tym zrobić, żona godzinę codziennie siedzi w pracy i przychodzi z małym dzieckiem
      =on nie pracuje w tym czasie a mi to przeszkadza, dziecko jest głośne, dziwnie też czasem klienci się czują
      wynosi informacje o firmie, mówi o WSZYSTKIM, cenach, nazwiskach, finansach
      mam super męża i dziecko, więc to nie zazdrosc (nie wytrzymałabym z resztą takiej sielanki:))
      Pytam ogólnie co sądzicie o takim okazywaniu milosci, a nie co powinnam zrobić
      • izabellaz1 Re: okazywanie sobie uczuć 11.02.11, 15:25
        Ja bym pewnie od takiego słodzenia puściła pawia.
        Dla mnie najważniejsze jest jednak to, że to PRZESZKADZA W PRACY. To bym kolesiowi wytknęła.
        • maitresse.d.un.francais Re: okazywanie sobie uczuć 11.02.11, 15:43
          Ja bym pewnie od takiego słodzenia puściła pawia.

          toby mogło zadziałać, zwłaszcza podczas obecności tej żony z dzieckiem ;-)
          • izabellaz1 Re: okazywanie sobie uczuć 11.02.11, 15:45
            maitresse.d.un.francais napisała:

            > Ja bym pewnie od takiego słodzenia puściła pawia.
            >
            > toby mogło zadziałać, zwłaszcza podczas obecności tej żony z dzieckiem ;-)

            Może powinnam oddać dzisiejszy serek autorce, żeby ułatwić jej sprawę :D
      • akle2 Re: okazywanie sobie uczuć 12.02.11, 18:45
        Czy w tej firmie nie ma szefa? Nikt was tam nie pilnuje?
      • erillzw Re: okazywanie sobie uczuć 14.02.11, 15:42
        Jako typ który właśnie lubi okazywać miłość, kilka razy dziennie mówi męzowi jak Go kocha, wysyła sobie z nim setki smsów w miesiącu mówiące o tęsknocie, miłości, szcześciu i innych uważam, że każdy ma co lubi.
        Ty rzygasz tym, że sa ludzie których spełnia to, że okazują sobie uczucia, kogoś może zniesmaczać fakt że krzywisz się z obrydzeniem na samą myśl o takiej sielance w swoim związku.
        Tak trudno jest uszanować to, że są ludzie którzy inaczej tworzą i dbają o związki?

        Nie masz innych kurdę problemów?

        Co powinnaś zrobic? Dac innym zyć po swojemu bez krzywienia się jakby Ci ktoś gó... pod nosem rozmazał że "musisz" oglądać inny niż własny typ życia.
    • miss.yossarian Re: okazywanie sobie uczuć 11.02.11, 14:58
      ja tesh tak robię
      • black-sandra Re: okazywanie sobie uczuć 11.02.11, 15:17
        Mnie po tak nadmiernym slodzeniu sobie zemdliło by na pewno no a gdzie tutaj przestrzen dla obojga ??? taki zwiazek z czasem moze udusic - NIE TO NIE JEST NORMALNE...:))) ale wiesz każdy ma swoje hobby ....:)))
        pozdrawiam...:))
    • dalenne Re: okazywanie sobie uczuć 11.02.11, 15:27
      Współczuję. Osobiście nie jestem tak wylewna i nie lubię takiego słodzenia, ani w swoim wykonaniu ani w wykonaniu innych. Znam osoby, które zachowują się w tem sposób i zawsze jak słysze takie gadki to mnie mdli ;)
    • ursyda Re: okazywanie sobie uczuć 11.02.11, 16:20
      To ja się tu podczepię i pochwalę jakiego dziś słitaśnego smsa dostałam: "Kocham Cię mamo mocniej niż myślisz i mocniej niż chcesz :-*"
      :)
      • jan_hus_na_stosie Re: okazywanie sobie uczuć 11.02.11, 16:33
        ja na twoim miejscu zastanowiłbym się nad znaczeniem trzech ostatnich wyrazów :D
      • nagialeniedokonca Re: okazywanie sobie uczuć 11.02.11, 19:39
        faktycznie słitaśny :)
      • aneta-skarpeta Re: okazywanie sobie uczuć 14.02.11, 16:21
        ojej jakie to słit, naprawde sie rozczuliłam :)

        zeby to zrownowazyc, to powiem jakiego syna ja mam
        wczoraj mąz był bardzo chory ( nie, nie miał kaca:P) i poszedł spac popoludniu, ja wyszlam z psem, wracam- maż wstał, syn posprzatał na glanc salon

        potem sie dowiedziałam, ze jak wyszłam to syn obudził tatę i powiedział głosem pełnym wyrzutu i dezaprobaty- tato, mama cały dzien cos robi, ja dzisiaj posprzatałem, a Ty cały dzien lezysz w lozku
        o!
    • princess_yo_yo Re: okazywanie sobie uczuć 11.02.11, 16:54
      to nie jest kwestia okazywania uczuc publicznie ale zachowania ktore jest nie do przyjecia w pracy. takie rzeczy zalatwia sie z szefostwem. powiedz ze nie spodziewalas sie ze do twoich 'obowiazkow' bedzie nalezalo uczestniczenie w kilkunastu pogawedkach z zona kolegi i przebywanie z rodzinami wspolpracownikow w godzinach pracy. potrzebujesz wiec albo byc przeniesiona do innego pokoju albo kolega powinien byc przeniesiony do innego pokoju. i tyle.
      • 3.14-roman Re: okazywanie sobie uczuć 11.02.11, 19:24
        Zgadzam się. Myślę, że skoro kolega nie jest w stanie dostrzec, jak bardzo może przeszkadzać jego zachowanie, to chyba jakiekolwiek rozmowy z nim nic nie dadzą. Lepiej przenieść się do innego pokoju.
        • nople Re: okazywanie sobie uczuć 13.02.11, 10:36
          Nie dostrzega, bo taki ma sposób bycia, może tak jego rodzina i znajomi okazują uczucia. Wystarczy krótka, taktowna, delikatna rozmowa, informacja, że czujesz się skrępowana, że Ci przeszkadzają w pracy. Pójście z taką błahostką do szefa jest dziecinadą.
          Dobrze, gdy ludzie okazują sobie/potrafią okazywać uczucia. Źle jeśli to przeszkadza innym w pracy - ale to można delikatnie załatwić bez jakichkolwiek konsekwencji negatywnych dla atmosfery w pracy
      • sid-the-sloth Re: okazywanie sobie uczuć 13.02.11, 13:33
        > to nie jest kwestia okazywania uczuc publicznie ale zachowania ktore jest nie d
        > o przyjecia w pracy. takie rzeczy zalatwia sie z szefostwem. powiedz ze nie spo
        > dziewalas sie ze do twoich 'obowiazkow' bedzie nalezalo uczestniczenie w kilkun
        > astu pogawedkach z zona kolegi i przebywanie z rodzinami wspolpracownikow w god
        > zinach pracy. potrzebujesz wiec albo byc przeniesiona do innego pokoju albo kolega
        > powinien byc przeniesiony do innego pokoju. i tyle.

        Zgadzam się ze wszystkim, poza przenoszeniem do innego pokoju, szczególnie autorki wątku. Kolega powinien zostać upomniany, a jeśli nie zmieni swojego zachowania, wylany na zbity pysk. No chyba, że to budżetówka, wtedy będzie trudniej, ale i tak autorka wątku nie powinna zostawiać tej sprawy. Najpierw zwrócić uwagę facetowi, zapewne nie dotrze, a później iść do szefa. I nawet mniej chodzi o pie... przez telefon, ale o tą żonę z dzieciakiem siedzącą przez godzinę u męża w pracy - chore!
    • wicehrabia.julian Re: okazywanie sobie uczuć 11.02.11, 17:53
      tafajna napisała:

      > Jest mi już niedobrze jak to słyszę, no i własnie co Wy o tym myślicie? O takim
      > obnoszeniu się z wyznaniami publicznie?

      nic dziwnego, można zwymiotować jak ktoś prowadzi idiotyczne rozmowy nie przejmując się tym, czy ktoś jeszcze tego słucha
    • nagialeniedokonca Re: okazywanie sobie uczuć 11.02.11, 19:38
      chyba bym zwymiotował
      • atela Re: okazywanie sobie uczuć 12.02.11, 19:02
        > powiedz ze nie spodziewalas sie ze do twoich 'obowiazkow' bedzie nalezalo uczestniczenie w kilkunastu pogawedkach z zona kolegi i przebywanie z rodzinami wspolpracownikow w godzinach pracy. potrzebujesz wiec albo byc przeniesiona do innego pokoju albo kolega powinien byc przeniesiony do innego pokoju.

        Od razu kablować do szefa? Najpierw koledze tak powiedz.
    • qw994 Re: okazywanie sobie uczuć 13.02.11, 10:59
      Dla mnie to w ogóle jest w złym guście, a w miejscu pracy - nieakceptowalne.
    • piataziuta Re: okazywanie sobie uczuć 13.02.11, 12:08
      hahahahaahahhaahahahahahhaaahahahaaha
      • piataziuta Re: okazywanie sobie uczuć 13.02.11, 12:14
        Przepraszam.
        Zesikałabym się ze śmiechu-za pierwszym razem, za drugim rozbiłabym już najbliższe urządzenie na głowie osobnika.
    • kochanic.a.francuza Re: okazywanie sobie uczuć 14.02.11, 10:39
      Mysle, ze to infantylne i nietaktowne.
      Milosc to towar deficytowy, jak pieniadze, nie kazdy to ma wiec
      obnoszenie sie z tym jest w zlym guscie.
      • erillzw Re: okazywanie sobie uczuć 14.02.11, 15:50
        kochanic.a.francuza napisała:
        > Milosc to towar deficytowy, jak pieniadze, nie kazdy to ma wiec
        > obnoszenie sie z tym jest w zlym guscie.

        ????????????????????????????
        Słodki jezu!!! CO wy ludzie tacy zgorzkniali jestescie?
        Obnoszenie?

        Naprawde sadzicie, ze ludzie zakochani ktorzy lubia okazywac sobie czulosc w ogole mysla o tym, ze sie obnosza???
        Maja to w dupie. Was, wasze zniesmaczenie, wasze zgorzknienie, zazdrosc i gowno pod nosem ze ktos ma czelnosc byc szczesliwym. Ci ludzie po prostu potrzebuja okazywac sobie uczucie. To nie jest brak ich wychowania (o ile nie mowimy o sytuacji w pracy jak pan tutaj co jest gruba przesada i nawet ja tak nie robie) tylko potrzeba okazania zaangazowania bez zastanawiania sie jak bardzo nie pasuje to ludziom ktorzy deklaruja wielkie zrzyganie sie bo to przeciez nie przystoi i do znudzenia no i na bank patologia jest zachowanie nam obce. :/
        Zenua.

        Dajcie ludziom zyc zamiast dopatrywac sie dziwnych motywacji. Wymyslanie sloganow o niepoprawnosci politycznej okazywanie milosci powszechnie to juz w ogole zenada dla mnie.
        O ile pan z opowiesci przesadza i robi to w miejscu pracy i nalezy uwage mu zwrocic tak co wam przeszkadzaja ludzie ktorzy sa wylewni??????
        • princess_yo_yo Re: okazywanie sobie uczuć 14.02.11, 16:12
          cos ty taka drazliwa, watek nie dotyczy okazywania uczuc w ogole tylko konkretnej sytuacji w ktorej wystepuja konkretne zachowania w konkretnym miejscu. nie da sie ukryc ze tytul watku jest mylacy.
          • tafajna Re: okazywanie sobie uczuć 14.02.11, 16:29
            własciwie to pokazałam w moim poście jakby dwa "problemy".
            1. gadanie non stop z żoną przez telefon w pracy, zdradzanie wszystkich szczegółów dot. pracy i codzienna obecność w pracy żony z dzieckiem. Niepracowanie i przeszkadzanie innym.
            2. Narzucanie innym swoich intymnych wyznań. Chcąć niechcąć jestem zmuszona do wysłuchiwania miłosnych wyznań conajmniej co godzinę, słucham ich rozmowy gdy zona jest w pracy, na temat co córeczka zrobiła, co żona ugotowała na obiad itd.

            Generalnie uważam również, że takie gadanie :"kocham Cie dziubasku itp" co kilka minut i takie uzależnienie sie od siebie jest niezdrowe, ale to już moja opinie i może niektórzy to lubią.

            Problem jest gdy narzuca się coś innym ludziom.
          • erillzw Re: okazywanie sobie uczuć 14.02.11, 16:43
            Ale zobacz ze ludzie odpowiadaja generalnie jak ich drazni to, ze sa tacy ktorzy sa wylewni. Nawet sama autorka nie pisze, co mam zrobic z kolega ktory.. tylko pyta co myslimy na temat okazywania sobie uczuc. A tu nagle wylalo sie wiadro ostracyzmu jakim prawem ludzie smia innym walic po oczach ze sie kochaja. Toz to niedopuszczalne :/ wtf?
        • damka9 Re: okazywanie sobie uczuć 14.02.11, 16:30
          trudno się z tym niezgodzić co mówisz, od kiedy to okazywanie sobie czułości uchodzi za zachowanie patologiczne ?? niepojęte to dla mnie, sama gdy tylko mam okazję to daję mojemu partnerowi do zrozumienia że jest dla mnie kimś wyjątkowym nie rozglądając się wcześniej w promieniu kilometra czy aby przypadkiem nie stoi koło mnie jakaś nadąsana dupa :) choć muszę dodać, że nie zdarzyło mi się, żeby ktoś się otwarcie do mnie o to 'doczepił'. a to, że tutaj taką postawę się krytykuje - nic nowego, ot co. Kolejne 'bee' do kolekcji :)
          • erillzw Re: okazywanie sobie uczuć 14.02.11, 16:44
            amen!
    • menk.a Re: okazywanie sobie uczuć 14.02.11, 10:43
      Wykluczam miętolenie się w pracy przez telefon albo na faksie. Feeee. Z chęcią mogę to robić w @.:>
      • kula.szpiegula.only Re: okazywanie sobie uczuć 14.02.11, 11:50
        Mam takiego samego kolegę w pracy.
        Pierwszy telefon od małżonki wykonywany jest o godzinie 9.20 (czyli ok. 35-40 mintu po jego wyjściu z domu) a następnie dzoni do niego co godzinę.
        I też są dziubaski, cmokaski i kocham Cię.
        Jeśli zdarzy się tak, że kolega korzysta z toalety lub gdzieś wyjdzie na chwilę to zaczyna się seria telefonów.
        Pierwszy na komórkę prywatną, następny (jeden po drugim) na komórkę służbową i jeśli ten nie jest odbierany to dzwoni na stacjonarny.
        Jak ma pecha i ja odbiorę to mówię, że w kiblu jest ;)
        Ponieważ małżonka nie pracuję wnoszę, że przepotwornie jej się nudzi z dzieckiem w domu.
        Każda rozmowa zaczyna się od jego sprawozdania co robi i kończy na tym, że ona mu sprawozdaje co w domu.
        Kiedyś spytałam się go o czym oni w domu rozmawiają (skoro co godzine się kontaktują to ciężko jest rozmawiać o tym jak upłynął dzień) a on mi odparł, że o filmach i książkach.

        Dla mnie takie zachowanie jest niepojęte.
        Mieszkają razem, widzą się codzienie. Nosz o czym można tyle gadać przez telefon.


        • tafajna Re: okazywanie sobie uczuć 14.02.11, 12:06
          hehe
          najlepiej jak kolega zszedł do magazynu i zostawił telefon w biurze, bo się ładował.
          Zona dzwoniła 6 razy w ciągu 20 minut, potem na stacjonarny 2 razy. To w końcu zawołałam kolegę bo miałam dość.
          Niestety przenieść się nie mogę bo to mała firma, szef jest kolegą mojego współpracownika i widzę że tez go to denerwuje ale jest mało asertywny.
          Myśle z resztą o zmianie pracy i chyba żona mogłaby przyjść na moje miejsce bo w sumie o firmie wie WSZYSTKO:) Nawet na delegacje razem jeżdżą plus dzieciak.
          • akle2 Re: okazywanie sobie uczuć 14.02.11, 12:33
            Heh, a jakbyś tak słuchawki na głowę założyła z muzyczką, albo jakiś audiobook? Takie bezprzewodowe? Ty sobie, oni sobie. Co najwyżej telefonu "do firmy" nie usłyszysz, ale sami sobie winni.
          • princess_yo_yo Re: okazywanie sobie uczuć 14.02.11, 13:04
            porozmawiaj sobie z zona jak tak przychodzi codziennie, zapytaj np.
            czy ja tez maz i dziecko moga odwiedzac w pracy, bo nie kazdy szef jest az tak przychylny jak wasz...
            czy jej nudno w domu, jak nie jest w pracy...
            czy ma duzo znajomych i czy czesto do nich dzwoni jak sa w pracy bo ty tez bys chciala ale wiekszosc twoich przyjaciol jest w pracy zajeta...
            i tak dalej, ja bym sie tak pobawila przez jakis czas, wszystko z niewinnym usmiechem na ustach
            jak dzwoni kilkanascie razy na telefon stacjonarny to sie odbiera i mowi ze jakis klient jest strasznie napalony i wydzwania na wszystkie komorki a tu maz nie wiadomo gdzie jest, moze w kiblu a moze nie... i w ogole ludzie to wstydu nie maja zeby nie umiec wiadomosci na sekretarce zostawic ale nie ma sie co dziwic czesc klientow to chamy...
    • nothing.at.all Re: okazywanie sobie uczuć 14.02.11, 15:26
      Uważam, że każdy inaczej okazuje uczucia i może taka forma im odpowiada. A jeśli to przeszkadza poproś aby ciszej to robił, albo wychodził.

      Ja właśnie noszę się z zamiarem poproszenia koleżanki z biurka obok aby ciszej rozmawiała z córką. Cały dzień dyskutują co zjedzą na kolację, co robią, itp.
      • aneta-skarpeta Re: okazywanie sobie uczuć 14.02.11, 16:28
        mi osobiscie niewiele rzeczy przeszkadza w pracy- a mamy w pracy dosc domowe warunki

        i skoro nie przeszkadza mi kolega, ktory gada sluzbowo przez tel, to tak samo mi nie przeszkadza, ze rozmawia z kochanka, zona czy mamą

        wyłączam sie nie slyszę, że gada, ale nie wsluchuje sie o czym
    • yoko0202 w pracy się pracuje 14.02.11, 15:33
      a nie wyznaje miłość przez telefon, mnie by to denerwowało
      • aneta-skarpeta Re: w pracy się pracuje 14.02.11, 16:24
        w kazdej robocie sa przerwy

        nie wiem gdzie niektorzy pracują, ale ja spokojnie moge zadzwonic prywatnie, moge zjesc jak jestem glodna, albo wyjsc na chwilke na dwor zeby przewietrzyc glowe, wyjsc do pobliskiego sklepu i szef to rozumie

        bo wychodzi z załozenia, ze z niewolnika nie ma pracownika

        mam tez sluzbowy telefon, z ktorego moge dzwonic prywatnie:P

        wspolczuje ludziom, ktorzy pracuja w obozach pracy, naprawdę
        • yoko0202 no dobra 14.02.11, 19:36
          ale autorka wątku pisze, że facet praktycznie non-stop gada z żoną, i spowiada się, że xero zrobił właśnie i fax wysłał i wciąż ją kocha ... to chyba lekka przesada
          aktualnie nie pracuję w biurze, ale jak pracowałam to właśnie korzystałam z przerw na kawę czy na fajka żeby załatwić prywatne rozmowy, a nie migdaliłam się przez telefon cały dzień przy współpracownikach :D
          • aneta-skarpeta Re: no dobra 14.02.11, 20:23
            znam ludzi, ktorzy wuchodza na papierosa calkiem czesto:)

            ja po prostu nie widze w tym problemu. moj kolega pracowy duzo rozmawia przez telefon, z klientami itd- dla mnie to naprawdę bez roznicy czy rozmawia sluzobow czy prywatnie. i tak i tak trajkocze

            wiecej luzu:)
    • erillzw Re: okazywanie sobie uczuć 14.02.11, 15:37
      Rany to okazywanie sobie uczuc tez jest niepoprawne politycznie??? :/
      • aneta-skarpeta Re: okazywanie sobie uczuć 14.02.11, 16:31
        osobiscie potrafie cały dzien nie dzwonic do meza, a on do mnie
        i jakos specjalnie slodko sobie nie gadamy:)

        ale nie przeszkadza mi to

        dla mnie wszystko jedno czy przyjdzie klienta z dzieckiem czy zona pracownika- i to halas i to halas- skoro mnie bezposrednio nie dotyczy to nauczylam sie wylaczac

        ale moze po prostu mam na tyle lightowa robote, ze nie musze byc mega skupiona bite 8h i moge sobie pozwolic na rozbicia, rozmowy, zarty etc
      • damka9 Re: okazywanie sobie uczuć 14.02.11, 16:34
        zawiść, dziewczę - zawiść. A szkoda, bo uważam że nikomu nawet nadmierne okazywanie uczuć nie może wyrządzić krzywdy. No cóż w tym złego, oczywiście czymś innym dla mnie jest klepanie po tyłku ilekroć dziewczyna się odwróci a czymś innym powtarzanie nawet w kółko ' kocham Cię' czy temu podobne.
        • tafajna Re: okazywanie sobie uczuć 14.02.11, 16:40
          i tu się mylisz
          • damka9 Re: okazywanie sobie uczuć 14.02.11, 16:50
            a dlaczego tak sądzisz? uważasz, że nie ma różnicy poza powiedzeniem 'kocham Cię' a ściskaniem dziewczyny/faceta za półdupki np. w pracy ?
    • bambonierka Re: okazywanie sobie uczuć 14.02.11, 15:47
      Kultura wymaga, żeby odbierając prywatny telefon w pracy wyjść do innego pomieszczenia. Po pierwsze żeby nie przeszkadzać, po drugie nie wtajemniczać niezainteresowanych w swoje prywatne sprawy. ...że baba siedzi z nim i dzieckiem (?!) godzinę w pracy, to już przegięcie niewyobrażalne.
    • aneta-skarpeta wszystkie słitasne telefony wymiekają przy moim.. 14.02.11, 16:42
      ... koledze z pracy, ktory kupił mamie psa-niespodziankę, mama odmówiła przyjecia zwierzecia, bo było cieższe od niej juz jako szczeniak

      wiec kolega ma psa, a w zwiazku z tym, ze kolegi nie ma w domu tak z 12 h na dobę, to pies przyjezdza z nim do pracy:P
      • bambonierka Re: wszystkie słitasne telefony wymiekają przy mo 14.02.11, 16:56
        Jeśli nie mówi do psa co pięć minut " ukochany, kocham cię żabciu najsłodsza " i nie opowiada mu, że właśnie wysłał fax i zaraz zadzwoni do pani x zapytać o fakturę, to ok :) . Ale jak to szczeniak to może przeszkadzać tak samo jak dziecko kolegi założycielki wątku...
        • aneta-skarpeta Re: wszystkie słitasne telefony wymiekają przy mo 14.02.11, 20:31
          ja wcale nie mowie, ze to zajebiscie fajne, ze oni tacy słiti są- co za duzo to nie zdrowo, ale wiem tez że czesto jak coś nas zaczyna denerwowac to bardziej sie na tym skupiamy i uwypuklamy KAZDY NAJMNIEJSZY TELEFON, kazde kocham dzwieczy nam po stokroc itd, a to biedne dziecko naet jakby bylo związane i zakneblowane to tez by przeszkadzało:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja