Kobiety 30-35 lat bez faceta

15.02.11, 02:13
Byl juz pierdyliard watkow o tym zjawisku i czytajac kilka zwykle wydawalo mi sie, ze kobiety w takim wieku bez faceta musza miec jakas wade - np. bycie zimna suka, wyrachowana, glupia, potwor, paszczak itp.

Ale ostatnio poznaje coraz wiecej takich dziewczyn, ktore sa :
-ladne lub mniej ladne, ale zadbane (czasem piekne, trzy przypadki),
-inteligentne (moze nie wszystkie noblistki, ale z debilami sie generalnie nie zadaje),
-ciekawe pod wzgledem osobowosci i prowadzonego zycia,
-kochane, nie-suki,
-w wiekszosci materialnie powyzej sredniej krajowej
-reprezentuja cale spektrum religijne, od niezacieklych katoliczek do agnostyczek i ateistek oraz spoleczne, w sensie pochodzenia rodzinnego
-nie traktuja mezczyzn z gory, sa naprawde mile
-caly zestaw zalet

I oczywiscie - jak w tytule watku - sa bez faceta, a nawet bez ekspektatywy na faceta.

Nie maja jakichs wielkich wad. Wiadomo - nie ma ludzi idealnych i jedna dziewczyna np. nie umie gotowac, druga ma 5 kg za duzo, inna jest troche niesmiala i malo asertywna, inna nie blyszczy intelektem (ale jest pracowita, na doktoracie i calkiem dobra w swojej dziedzinie, wiec i tak lepiej niz 90% spoleczenstwa), kolejna jakies inne tego typu minusy - ale kto przy zdrowych zmyslach uzna to za wady wykluczajaca ze zwiazku. Opisywane dziewczyny nie maja jakiegos niesamowitego parcia na kariere, nie sa feministkami, oczywiscie nie zaakceptowalyby sprowadzenia do roli kury domowej podajacej mezczyznie piwo i gazete na fotel (od czego jest sluzba :)

Pierdyliard razy byly walkowane na forum przyczyny takiego stanu rzeczy, wiec nie macie potrzeby wypisywac tego po raz kolejny. Napisalem o moim nowym punkcie widzenia, przyczyn stwierdzic nie umiem, po prostu mnie wpier**la, ze osoby, ktore lubie albo bardzo lubie, nie moga sobie ulozyc zycia w aspekcie damsko-meskim.

I jeszcze bardziej mnie wpier**la, ze sam jestem od nich troche albo duzo mlodszy (mam 28 lat) i tez mnie nie ciagnie do zwiazku z nimi bo wole mlodsze, mimo 28 lat nie szukam jeszcze kobiety na cale zycie, wiec kieruje sie w wyborze glownie uroda i latwoscia zdobycia nowej towarzyszki lozka. A wymienione w temacie kobiety i tak pozostana moimi kolezankami/przyjaciolkami (gejowato troche miec przyjaciolki, ale co poradze).

To tak w temacie postwalentynkowych refleksji nad zyciem. Zaraz im posle po buziaczku na FB albo email, bo znajac zycie zaden debil nawet nie stara sie ich poderwac, a ja nie pomyslalem o tym 10 godzin wczesniej, zajety jakimis kretynstwami.
    • racjonalne-oszczedzanie Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 02:16
      nie wiem,
      może po pracy w necie za dużo siedzą zamiast wyjść do ludzi
      na imprezę, itp.
      chłopa nie poznają grzejąc pupciami fotele
      • tanebo Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 06:43
        Odpowiedź jest prosta - popyt przewyższa podaż. Zgaduję - mieszkają w większym mieście? Ale to tak na marginesie. Oj, małe mają szanse. I pewnie szukają też odpowiedniego faceta a nie byle kogo. A w mieście trudno o przystojnego, inteligentnego i ustawionego życiowo faceta 30+. Pozostaje im powyższy osobnik z drugiej ręki.
        • ursyda Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 08:03
          z twego postu wynika, że na wsi łatwiej

          tanebo napisał:

          > Odpowiedź jest prosta - popyt przewyższa podaż. Zgaduję - mieszkają w większym
          > mieście? Ale to tak na marginesie. Oj, małe mają szanse. I pewnie szukają też o
          > dpowiedniego faceta a nie byle kogo. A w mieście trudno o przystojnego, intelig
          > entnego i ustawionego życiowo faceta 30+. Pozostaje im powyższy osobnik z drugi
          > ej ręki.
          • megij2 Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 21.02.11, 12:29
            Po prostu kobieta po 30-ce zna swoja wartosc i wie czego chce a takim jest trudniej znalezc ten "ideal" , bo prawdopodobnie wiekszosc albo odstaje od normy albo jest juz zajeta....
            A kto powiedzial, ze zycie w pojedynke to dramat???
            • 3jamci Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 21.02.11, 13:58
              Ja tak mówię.Do pewnego czasu jest fajnie,zajebiście.
              No, a później jest już zwykle za późno.
            • simon77.pl Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 21.02.11, 14:01
              raczej te kobiety:
              1). same nie wiedzą czego chcą
              2). są zadufane w sobie i zgrywają super księżniczki

              • powie-wiatru Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 21.02.11, 15:56
                simon77.pl napisał:

                > raczej te kobiety:
                > 1). same nie wiedzą czego chcą

                to znaczy nie chcą tego samego co simon


                > 2). są zadufane w sobie i zgrywają super księżniczki
                >

                Nie pozwalają się obrażać i nie imponuje im głupota w połączeniu z prostactwem
                • simon77.pl Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 21.02.11, 17:05
                  powie-wiatru napisała:

                  > simon77.pl napisał:
                  >
                  > > raczej te kobiety:
                  > > 1). same nie wiedzą czego chcą
                  >
                  > to znaczy nie chcą tego samego co simon
                  >
                  ja tym bardziej nie wiem czego chcą

                  >
                  > > 2). są zadufane w sobie i zgrywają super księżniczki
                  > >
                  >
                  > Nie pozwalają się obrażać i nie imponuje im głupota w połączeniu z prostactwem

                  no tak .. nie można księżniczkom powiedzieć prawdy w oczy .. bo się zaraz obrażą :)
                  a głupotą to się same piętnują postępując w ten sposób
        • hejterzyna zgadza sie 15.02.11, 08:28
          o wiele wiekszy odsetek kobiet we wsi przyjezdza za chlebem do miasta (bo o wiele wiecej kobiet ze wsi studiuje), wiec tak naprawde nie dosc, ze odbieraja miejsca pracy miastowym i zanizaja stawki wynagrodzenia, to jeszcze podbieraja facetow miastowym dziewczynom.
          wyrwac przyjezdna, to zaden problem, nawet dla przecietnego miastowego faceta.
          wystarczy, ze ma mieszkanie (niekoniecznie wlasnosciowe).
          one maja takie parcie na meldunek, ze czasami jest to az niesmaczne...
          no i jakie kochliwe, wystarczy taka raz przeleciec i juz mowi, ze kocha.

          wiem, bo wiele razy tak mialem.
          • ursyda Re: zgadza sie 15.02.11, 08:31
            hejterzyna napisał:

            >> wyrwac przyjezdna, to zaden problem, nawet dla przecietnego miastowego faceta.

            problem facetów, że im miękną jaja, idą na łatwiznę i zanika instynkt łowcy
            • urko70 Re: zgadza sie 15.02.11, 10:12
              ursyda napisała:

              > hejterzyna napisał:
              >
              > >> wyrwac przyjezdna, to zaden problem, nawet dla przecietnego miastowe
              > go faceta.
              >
              > problem facetów, że im miękną jaja, idą na łatwiznę i zanika instynkt łowcy

              Złowi jedną, potem drugą i kolejną - w czym problem?
              A po co się wysilać skoro można mieć to samo przy mniejszym wysiłku? Dążenie do ułatwiania sobie życia jest wpisane w naturę człowieka, gdyby tak nie było dalej byś biegała po drzewach.
              • ursyda Re: zgadza sie 15.02.11, 10:33
                ależ ja nadal biegam po drzewach
                • urko70 Re: zgadza sie 15.02.11, 10:39
                  W znaczeniu mentalnym?
                  • ursyda Re: zgadza sie 15.02.11, 11:26
                    mentalnie to ja już jestem na etapie malowania mamutów w jaskiniach
                    • urko70 Re: zgadza sie 15.02.11, 12:08
                      Robisz im make up? ;)
                      • ursyda Re: zgadza sie 15.02.11, 12:27
                        No dobra, złapałeś mnie:)
                        *rysowania
                        Co do tematu... chodzenie po linii najmniejszego oporu swoją drogą, tak? ale polowanie na niedzwiedzia w klatce satysfakcji nie przynosi. A my lubimy czuć się usatysfakcjonowani, nie?
                        • urko70 Re: zgadza sie 15.02.11, 13:26
                          Że też zawsze jak nie szukam to znajduję... ;)

                          No ale przecież to się do tego samo sprowadza..., komu daje satysfakcję przeniesienie wszystkich mebli z mieszkania do domku na własnych rękach? Ja wybieram przewiezienie autem.

                          Jak idziesz ulicą i po lewej dają za darmo fettucini, a po prawej trzeba zapłacić to idziesz na prawo? (ofc jakość ta sama)
                          • ursyda Re: zgadza sie 15.02.11, 14:17
                            dawno mówiłam, że tekst "szukajcie a znajdziecie" nijak ma się do rzeczywistości.
                            Co do przykładu...dla mnie torchę nie trafiony i mnie nie przekonuje. No ale próbuj dalej;)
                            • urko70 Re: zgadza sie 15.02.11, 15:19
                              A jednak kto nie puka temu nie otworzą.

                              Do biegania za misiem i owszem ale to zaciągnięcia do łóżka onej i owszem pełna analogia.

                              Ja piszę o rzeczywistości a nie filmowym łowcy, co to zarzuca sidła na trudne cele.
                              • ursyda Re: zgadza sie 15.02.11, 15:33
                                Ależ.
                                A jak ktoś lubi trudne cele? Tak jak ja? To źle? I wcale nie chodzi tu o bieganie za kimkolwiek, nie o tym mówię.
                                Fakt, fajnie jak coś się udaje ot, tak. Ale jeszcze fajniej jak coś kosztuje nas trochę zachodu.
                                Życia rzeczywiście nie należy sobie komplikować (jak w przykładzie z przewozem mebli) ale nad pewnymi rzeczami lubimy pogłówkować, stąd popularność sudoku na przykład:P
                                • urko70 Re: zgadza sie 15.02.11, 18:34
                                  No to wróćmy do tego o czym pisaliśmy i przejdźmy do konkretów: tak pi oko to ilu znasz facetów którzy woleliby miesiącami starać się / krążyć / ponosić wydatki energetyczne a i finansowe zanim posiądą cel zamiast wybrać opcję osiągnięcia celu ... powiedzmy w tydzień?
                                  Ofc porównujemy podobną jakość / poziom.
                                  • ursyda Re: zgadza sie 15.02.11, 19:03
                                    Ha, i w tym sęk. Bo te co w tydzień to na tydzień są, a te nad którymi trzeba popracować to inaczej.
                                    Oczywiście, że bywa też odwrotnie ale wnioski wyciągam z tego co obserwuję.
                                    Oczywiście nie mówię tu o gierkach i zwodzeniu przez pannę, bo to można wyczuć i tego nie lubię.
                                    Mam słabość do twego nicka - "urko" coś mi przypomina fajnego:)
                                    • urko70 Re: zgadza sie 16.02.11, 09:51
                                      Na wstępie: ja oczywiście rozumiem, że tak czasem jest, że ma się satysfakcję z osiągnięcia trudnego celu, jednak w kontekście tego o czym mówimy przez te kilka lat, na tym ziemskim padole nie zaobserwowałem takich zachowań - mówię ofc o świecie rzeczywistym. No ale ja przecież nie znam wszystkich ludzi.
                                      Co do tego że w tydzien to i na tydzien to absolutnie się nie zgodzę. Równie dobrze po dwu latach gry wstępnej można potem stracić w tydzien.
                                      No bo oba podobnie się zaczynają :) - swój swego wyczuje :) - hmmm tu to raczej "swoja". ;)
                                      • ursyda Re: zgadza sie 16.02.11, 10:43
                                        Ja też nie znam wszystkich ludzi i mogę pisać tylko o sobie. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia:)
                                        Jak pisałam, sama jestem zwolenniczką "chodzenia na łatwiznę" w pewnych sprawach jednak chyba wolę trochę pod górkę;)
                                        A urko przypomina mi starą wersję planety małp:P

                                        urko70 napisał:

                                        > Na wstępie: ja oczywiście rozumiem, że tak czasem jest, że ma się satysfakcję z
                                        > osiągnięcia trudnego celu, jednak w kontekście tego o czym mówimy przez te kil
                                        > ka lat, na tym ziemskim padole nie zaobserwowałem takich zachowań - mówię ofc o
                                        > świecie rzeczywistym. No ale ja przecież nie znam wszystkich ludzi.
                                        > Co do tego że w tydzien to i na tydzien to absolutnie się nie zgodzę. Równie do
                                        > brze po dwu latach gry wstępnej można potem stracić w tydzien.
                                        > No bo oba podobnie się zaczynają :) - swój swego wyczuje :) - hmmm tu to raczej
                                        > "swoja". ;)
                                        • urko70 Re: zgadza sie 16.02.11, 14:56
                                          A mówiłem, że pozna swój swego.... ;)

                                          BTW to jest pierwszy przypadek kiedy ktoś to odgadł... nawet nie pytany. :)
                                          • ursyda Re: zgadza sie 16.02.11, 15:10
                                            ale coś wygrałam?
                                            • urko70 Re: zgadza sie 17.02.11, 12:01
                                              Tak.
                                              • ursyda Re: zgadza sie 17.02.11, 13:46
                                                porcelanowego króliczka?
                                                • urko70 Re: zgadza sie 17.02.11, 14:43
                                                  Znów idzisz na łatwiznę, porcelanowego łatwo dogonić.
                                                  • ursyda Re: zgadza sie 17.02.11, 15:04
                                                    Miałam dobrego nauczyciela, co się będę wysilać.
                                                  • urko70 Re: zgadza sie 18.02.11, 15:18
                                                    A widzisz.... sama rezygnujesz z przyjemności gonienia :)
                                                  • ursyda Re: zgadza sie 18.02.11, 15:20
                                                    no miałam gonić, ale wytłumaczyłeś mi, że nie, to se posiedzę
                                                  • urko70 Re: zgadza sie 21.02.11, 11:04
                                                    Zawsześ taka posłuszna?
                                                  • ursyda Re: zgadza sie 21.02.11, 11:57
                                                    staram się
                                                    spytaj mnie na przyklad, czy możesz za mnie posprzątać
                                                    z grzeczności nie odmówię
                                                    naprawdę
                                                  • urko70 Re: zgadza sie 21.02.11, 13:43
                                                    To i pewnie tak samo nieśmiała jesteś...?
                                                    ;)
                                                  • ursyda Re: zgadza sie 21.02.11, 13:48
                                                    jestem bardzo nieśmiała
                                                    ale to ukrywam:P
                                                  • urko70 Re: zgadza sie 21.02.11, 14:01
                                                    Że aż nieśmiesz odmówić?
                                                  • ursyda Re: zgadza sie 21.02.11, 14:04
                                                    dlatego piszę:)
            • jurek7 Re: zgadza sie 15.02.11, 18:53
              ursyda napisała:

              > hejterzyna napisał:
              >
              > >> wyrwac przyjezdna, to zaden problem, nawet dla przecietnego miastowe
              > go faceta.
              >
              > problem facetów, że im miękną jaja, idą na łatwiznę i zanika instynkt łowcy

              Prawdziwy drapieżnik wcale się nie bierze za silną ofiarę. Zawsze za najsłabszą w stadzie.
              • ursyda Re: zgadza sie 15.02.11, 19:03
                mówimy o mysliwych nie drapieżnikach
                • jurek7 Re: zgadza sie 15.02.11, 19:07
                  ursyda napisała:

                  > mówimy o mysliwych nie drapieżnikach

                  Myślisz, że tutaj jest istotna różnica?
                  Bo biorąc pod uwagę zarówno czasy zamierzchłe, jak i nawet nam bliższe, jest całkiem podobnie jak u zwierząt.
                  • ursyda Re: zgadza sie 15.02.11, 19:09
                    hm
                    mój chomik kiedyś zagryzł swoje młode...;)
                    • urko70 Re: zgadza sie 16.02.11, 09:53
                      "na poczatku chomik nie lubił odkurzacza, wręcz go unikał, ale potem go wciągnęło"
                      • ursyda Re: zgadza sie 16.02.11, 10:44
                        :)
            • tanebo Re: zgadza sie 16.02.11, 11:28
              Dobre, ale nierealne. Jak to wygląda można zaobserwować np na dyskotece. Facet przyszedł zapolować. I ma do wyboru kilka "rannych antylop" :) Najpierw stara się nawiązać kontakt wzrokowy. Gdy go już nawiąże i ma że panna nie dzieli go torebką przez łeb podchodzi. I najczęściej jest spławiany. No chyba że jest jakimś Alejandro. Ale ten nie musi polować na dyskotekach. Wracając do naszego nieszczęsnego myśliwego. I co on ma teraz zrobić? Starać sie o pannę wiele miesięcy? Przynosić dowody miłości? Po co? Idzie do brzydszej panny. I dostaje od niej co chce. Bez obniżenia wymagań groziłoby "myśliwemu" że wróci bez "zdobyczy". Dziś to wydaje się banalne ale w dolnym paleolicie mogło to grozić niemożliwością przedłużenia trwania swego genotypu. A dziś jeśli chce się być "księżniczką" trzeba wiedzieć że może to grozić uwięzieniem w wieży.
              • iamhier Re: zgadza sie 21.02.11, 13:31
                TO TANEBO-to panu już dziękujemy.W kolejce jest następny.
          • six_a Re: zgadza sie 15.02.11, 09:21
            co ty masz z tą wsią, jak rany. poza kompleksami, oczywiście.
            • hejterzyna Re: zgadza sie 15.02.11, 09:33
              a napisz po polsku, bo nie rozumiem zwrotu "jak rany".
              • six_a Re: zgadza sie 15.02.11, 10:10
                to wiejski zwrot, powinieneś rozumieć.
          • racjonalne-oszczedzanie Re: zgadza sie 21.02.11, 19:32
            w sumie to dobrze, że konkurencja jest i popyt na faceta jest duży

            kobietom młodym, wykształconym z wielkich miast się czasami tak w główkach poprzestawiało, że taka normalna panna ze wsi często jest jak świeży powiew przyrody w zapoconym miejskim autobusie
        • iamhier Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 21.02.11, 12:42
          Bzdura! Kobieta po 30 stce powinna mieszkac wylacznie w duzym miescie ,bo na bank zostanie sama do 40 stki i to late.....
    • alanis11 Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 08:12


      Pytanie mam następujące co masz do zimnych suk ?
      uwazasz że nie znajdzie sie amator na chłodną wyniosłą załużmy ze piękność ?
      • fiigo-fago Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 08:29
        alanis11 napisała:
        > Pytanie mam następujące co masz do zimnych suk ?
        > uwazasz że nie znajdzie sie amator na chłodną wyniosłą załużmy ze piękność ?

        Na sukę amator zawsze się znajdzie, ale pewnie koledze chodziło o faceta na jakimś poziomie, a do tego do związku a nie na szybki numerek. A po co facetowi do związku zimna suka nawet jeśli i piękna?
        • menk.a Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 08:33
          fiigo-fago napisał:

          > A po co facetowi do
          > związku zimna suka nawet jeśli i piękna?

          Może skuteczne chłodzenie zapewnia. W pięknych okolicznościach.:>
          • alanis11 Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 09:09
            No dobra ale jak facio ma gąskę , ciepłą miła która do niego z sercem na dłoni to jej zazwyczaj skacze po głowie , nie czuje respektu, nie ma szacunku w dłuzszym związku... nie zgadzacie się ?
            • six_a Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 09:13
              a jak ma sukę, to znajduje miłą gąską na boku. bo skrajności się szybko nudzą, proszę pani.
              • alanis11 Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 09:26
                hymm możliwe ale w takim razie idąc tą logika to i sukę i gąskę będzie miał w d na dłuższą metę , suką przynajmniej nie bedzie pomiatał wprost
                • six_a Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 09:31
                  >nie bedzie pomiatał wprost
                  pocieszające, faktycznie;)
                  • menk.a Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 09:34
                    six_a napisała:

                    > >nie bedzie pomiatał wprost
                    > pocieszające, faktycznie;)

                    Ale zawsze znajdują się takie, którym to wystarcza.;)
                    • alanis11 Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 09:39

                      Niestety ideały tez sa robione w h , piękne mądre ciepłe i stanowcze jednoczesnie , czesto sie wzdycha pacz pani taką ma super babkę a zdradza ją z pasztetem , nie ma tu reguł bo faceci lubią dymać i tyle...
                • urko70 Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 13:37
                  alanis11 napisała:

                  > hymm możliwe ale w takim razie idąc tą logika to i sukę i gąskę będzie miał w d
                  > na dłuższą metę , suką przynajmniej nie bedzie pomiatał wprost

                  To uniwersalna zasada. Jeśli kobieta ma w domu zamordystę to marzy jej się ciepły, cichy, czuły miś, a jesli ma w domu ciepłe kluchy to szuka twardego faceta z szorstkim zarostem.
          • berenika_inc Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 17:40
            Mężczyzn, często pociągają zimne suki,

            Są podświadomie atrakcyjniejsze niż zwykłe szare dziewczyny. Zresztą to chyba działa w obie strony
      • tiamatx Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 09:41
        Do samego zjawiska nie mam nic, ale zimna suka to nie niedostepna ksiezniczka, do ktorej serca trzeba dotrzec, a zwyczajnie nieprzyjemna osoba, ktora zamienia zycie w pieklo. Ktos reflektuje? Nie ma sprawy, ja bym nie chcial. A kobieta kochana to nie synonim cieplych kluch ale dla mnie normalnego zwiazku.
    • bijatyka Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 08:58
      Bo faceci (specjalnie nie piszę: mężczyźni) w ich wieku i podobnym statusie, czują się o wiele młodsi, wydaje im się, że mają kupę czasu i wyhaczają laski w dyskotece na jedną noc. Oni i po 40-tce jadąc swoim kabrioletem i dyktując pismo sekretarce będą myśleli, że na "ustatkowanie się" mają jeszcze kuuuuuuupę czasu.
      • menk.a Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 09:00
        Jak Sylvio.:D
        • bijatyka Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 09:08
          menk.a napisała:

          > Jak Sylvio.:D

          O, taak !
          Ale na serio, znam takich gości, którym na prawdę nic nie brakuje. No prawie, że ideały. Ale wolą upajać się swą "wolnością", jeździć jako single na snowboard etc. Im łatwiej niż kobietom powiedzieć sobie: tego kwiatu to pół światu. W sumie to mnie jakoś specjalnie nie razi, tylko zastanawiam się, do jakiego wieku tak mogą. W końcu kiedyś będą musieli zacząć płacić za seks i wolność.
          • menk.a Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 09:16
            Będą tak do momentu, aż z wyrwaniem laski zaczną się kłopoty. Wtedy zaczną szukać ciepłego, suchego kata.
            • bijatyka Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 09:23
              menk.a napisała:

              > Będą tak do momentu, aż z wyrwaniem laski zaczną się kłopoty. Wtedy zaczną szuk
              > ać ciepłego, suchego kata.

              No właśnie i koło się zamyka. Wówczas nie będą szukali doktorki od prawa, bo ona przecież gotować nie umi.
              • masher Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 16:04
                a ktora potrafi gotowac :P jakby sie chlop sam nie nauczyl to by mu bebech do kregoslupa przyrosl :P
                zadam moze takie pytanie- po co baba pelnosprytnemu chlopu, ktory dla tego konkretnego przykladu nie chce miec dzieci- z wylaczeniem moze pobzykania, przytulanki do lozka na zimne wieczory i moze zmiennika do wyprowadzania psa. sa modele ktorzy chca zakladac rodziny juz w wieku 18 lat a inni nie poczuja tego do smierci i tez sensownie przezyja swoj czas
            • urko70 Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 10:34
              menk.a napisała:

              > Będą tak do momentu, aż z wyrwaniem laski zaczną się kłopoty. Wtedy zaczną szuk
              > ać ciepłego, suchego kata.

              Ten suchy i ciepły kąt sam ich znajdzie i co więcej rzuci się na nich.
          • p.s.j Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 10:32
            > W su
            > mie to mnie jakoś specjalnie nie razi, tylko zastanawiam się, do jakiego wieku
            > tak mogą. W końcu kiedyś będą musieli zacząć płacić za seks i wolność.

            Mają szanse dociągnąć do wieku, w którym nie będą musieli płacić za seks, bo już nie będą go uprawiać.
          • kookardka Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 10:52
            Pod 50-tkę jak dopadnie ich samotność a seksu przestanie się chcieć, śmierć kosą zacznie dźgać po jajkach , to zaczną myśleć o gromadce dzieci i "pielęgniarce" na stare lata ;)
            • liselle Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 17.02.11, 01:23
              hmmm, jak Ciebie w wieku czterdziestu paru lat już śmierć z kosą będzie ganiać, to współczuję :)
          • masher Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 15:57
            pewnie ze latwiej, nie maja zobowiazan. wszystko ma swoje plusy i minusy.
            do kiedy tak moga? do smierci :P
          • senseiek Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 21.02.11, 16:29
            > Ale na serio, znam takich gości, którym na prawdę nic nie brakuje. No prawie, ż
            > e ideały. Ale wolą upajać się swą "wolnością", jeździć jako single na snowboard
            > etc. Im łatwiej niż kobietom powiedzieć sobie: tego kwiatu to pół światu. W su
            > mie to mnie jakoś specjalnie nie razi, tylko zastanawiam się, do jakiego wieku
            > tak mogą.
            > W końcu kiedyś będą musieli zacząć płacić za seks i wolność.

            Placimy za seks cale zycie- pokaz mi kobiete ktora sama placi za to co zje w restauracji, ktora sama sobie kupi bilet do kina, zafunduje wyjazd na narty z facetem.. itd itp
            Szczegolnie na etapie "randkowania"..
    • six_a Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 09:12
      a byłeś z którąś z nich kiedyś w związku? nie? to co właściwie możesz powiedzieć o ich relacjach i powodach nieukładania sobie. niewiele. zostaje kretyńskie przesyłanie buziek na fejsbuku i grubymi nićmi szyta troska powodowana litością.
      • hejterzyna Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 09:32
        ej spoko. nie przejmuj sie, przeciez kazda potwora znajdzie swego amatora, wiec ty tez masz szanse.
        zreszta, mi nawet sie podobasz - z charakteru, taka wyszczekana jestes.
        moglabys mi zalatwiac sprawy w urzedach na przyklad.
        • six_a Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 10:13
          a co ty za sprawy w urzędach możesz mieć? meldowanie lasek ze wsi? bo resztę rodzice załatwiają chyba?
          laska to inaczej dziewczyna. napiszę, zanim złożysz zażalenie, że nie nie rozumiesz.
          • hejterzyna Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 10:29
            mozesz po prostu stac gdzies w kolejce, zebys tu na forum nie pisala glupot
            • six_a Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 10:39
              oj tam głupoty. jak czegoś nie zrozumiałeś, to trzeba było zapytać. tu jest bardzo dużo życzliwych ludzi i na pewno ktoś cipo wie albo nawet skieruje do informacji, żebyś się nie czuł taki zagubiony w tym mieście.
              • hejterzyna Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 10:48
                ale ty w ogole czytasz posty, czy wpisujesz cokolwiek gdzie popadnie?
                • six_a Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 10:52
                  nie czytam, człowieku, kto by to czytał. wybieram z katalogu odpowiedź i wstawiam.
                  ważne, że ty czytasz.
                  • hejterzyna Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 11:02
                    nudna jestes i nie masz nic do powiedzenia
                    ciao
                    • six_a Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 11:07
                      ty świnio, to cios jest w serce me. jak możesz.

                      scoooooored:)
                      • hejterzyna Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 11:41
                        dobra, spadaj juz
                      • fig-ga Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 17:31
                        :D
      • izabellaz1 Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 09:33
        "Lubię to!" :D
        • menk.a Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 09:40
          izabellaz1 napisała:

          > "Lubię to!" :D
          >

          https://www.pace-advtg.com/images/kciuk.png
          • izabellaz1 Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 09:43
            menk.a napisała:

            > https://www.pace-advtg.com/images/kciuk.png

            Tyż ładne :D
        • hejterzyna Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 09:43
          fanie sie wspieracie w niedoli, az dziw bierze.
          • six_a Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 10:18
            ale z trzeciej strony, jeśli dziw cię bierze, to nie jest tak tragicznie. ale może zdjęcia nie oglądał ten dziw.
            • hejterzyna Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 10:50
              przejrzyj sie w lustrze.
              a za wczuwanie sie i komentowanie mojego zdjecia daje ci to: [']
              • six_a Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 10:54
                a co to, kuśwa, w ogóle jest? ['] twój mały?
      • tiamatx Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 09:45
        Nie bylem. Po prostu zauwazam negatywne zjawisko majace tez skutki spoleczne, a nie umiem wytlumaczyc jego przyczyn. Nie sadze jednak, ze ich relacje zwiazkowe znaczaco odbiegaja od codziennego zachowania, takich kwestii nie da sie udawac na dluzsza mete.
        • menk.a Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 09:48
          tiamatx napisał:

          >Nie sadze jednak, ze ich relacje zwiazkow
          > e znaczaco odbiegaja od codziennego zachowania, takich kwestii nie da sie udawa
          > c na dluzsza mete.

          Ponoć panowie potrafią udawać całe związki. Więc może lejdis wzięły przykład w końcu.:>
        • silic Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 10:10
          Jakie to skutki społeczne masz na myśli ? Negatywności tego "zjawiska" też nie dostrzegam. Przyczyny zaś od zawsze są te same - w tym cały ambaras żeby dwoje chciało naraz.
          • tiamatx Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 10:19
            Chocby takie, ze mnozy sie plebs, a wartosciowe osoby maja ze znalezieniem kogos do mnozenia problemy.
            • silic Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 10:26
              A waść do jakiego to stanu należysz ? Pospólstwo, patrycjat czy może szlachetnie urodzony ? O duchowieństwo przez modestię nie inkryminuję.
              • p.s.j Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 10:33
                dlaczego wykluczasz duchowieństwo? Może pastor protestancki?
              • tiamatx Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 12:59
                Do kaplanskiego, nie mylic z duchowienstwem i klerem :) Ale moj stan nie ma znaczenia, a plebs = doly spoleczne. Statystycznie lepiej, zeby sie mnozyli ludzie, ktorym jedynym celem nie jest znalezienie czegos do wypicia kazdego dnia.
                • silic Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 14:23
                  Statystycznie to może i lepiej ale statystycznie też właśnie ów "plebs" mnoży się łatwiej i szybciej. Nie tracą czasu na dylematy czy kandydat/kandydatka wymawia "ą" bardziej czy mniej, czy ten film porusza czy nie, nie wspominając już o tym, że nie mają dylematów "dziecko czy kariera" lub "wyprawa do Indii z noworodkiem" .
                  Praw natury pan nie zmienisz.
        • tanebo Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 16.02.11, 11:44
          Odpowiedź jest prosta: w/w koleżanki mają wysokie wymagania. Szukają atrakcyjnego partnera który podbuduje ich mniemanie o sobie. A o takiego trudno...
          • nople Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 21.02.11, 12:08
            Albo szukały, a teraz już skusiłyby się na dowolnego faceta, tyle że takich w odpowiednim wieku i w stanie wolnym może już brakować (a jesli są i są inteligentni, przystojni, odnoszą sukcesy - to szukają młodszej) . Takie przypadki niestety znam: wartościowe, świetne kobiety tak długo nie mogły się zdecydować na ślub (a podobno miłość była), bo facet mniej ambitny, albo słabiej wykształcony, że skończyło się na niespecjalnym facecie (jeszcze mniejsza ambicja, słaba prezencja i inteligencja) i nie są szczęśliwe.
            • iamhier Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 21.02.11, 12:54
              DO NOPLE-BO NIE LUBIE POLAKOW W ŁOZKU,NIE POCIAGAJA MNIE

              BO DUPY NIE CHCE DAWAC SZYBKO JAK WIEKSZOSC BRZYDKICH....I WLAZIC W DUPE JAKIEMUS GOSCIOWI.

              A on wie,ze taka znajdzie innego i tez mu sie nie chce fatygowac
        • titta Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 21.02.11, 12:30
          > nie umiem wytlumaczyc jego przyczyn.
          Przeczytaj to co napisales (konkretnie twoje kryterium zainteresowania kobietami i nie chodzi o wiek).
          Duzo jest takich facetow?
          I dziwi cie to, ze te kobiety "w swoim czasie" nie znalazly partnera?
    • varia1 Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 09:46
      a skąd to założenie że kobiety w tym wieku chcą mieć faceta i nie mają na niego szans?

    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 09:59
      Odpowiedź jest prosta.
      MAJĄ INNE PRIORYTETY.

      Czyli bardziej odpowiada im życie bez faceta, niż z niewłaściwym, i nie widzą powodu aby pracować nad znalezieniem odpowiadającego.
      Zresztą u facetów jest podobnie.
      I tyle.
      • jan_hus_na_stosie Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 11:38
        ale priorytety z wiekiem u człowieka się zmieniają, ale potem jest już za późno na niektóre rzeczy :>
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 12:34
          jan_hus_na_stosie napisał:

          > ale priorytety z wiekiem u człowieka się zmieniają, ale potem jest już za późno
          > na niektóre rzeczy :>

          Oczywiście. I dotyczy to niemal każdej dziedziny życia. Jedne rzeczy zdążysz nadrobić, innych nie. Ale wszystkich możliwości i tak nie przetestujesz, życia nie starczy.
          Najważniejsze to nie popadać z tego powodu we frustrację.
    • silic Jakby ci to powiedzieć.... 15.02.11, 10:08
      Skoro żaden debil nie stara się ich poderwać to zapewne nie-debil również nie będzie ich podrywał. Tak się bowiem składa, że nikt nie musi ich podrywać, mogłyby się same ruszyć. Poza tym - jakieś kobiety muszą zostać same, tak wynika z prostego oszacowania podaży i popytu. Widocznie padło na nie, nie robią niczego w tym kierunku to i niczego nie mają.

      >inna nie blyszczy intelektem (ale jest pracowita, na doktoracie
      > i calkiem dobra w swojej dziedzinie, wiec i tak lepiej niz 90% spoleczenstwa),

      A to piękny przykład degeneracji pewnych wartości. Nie błyszczy intelektem a doktorat robi. Ja bym jej nie ruszył kijem więc już jeden powód masz.
      • tiamatx Re: Jakby ci to powiedzieć.... 15.02.11, 10:23
        Kwestia nieruszenia sie samemu jest mozliwa. Musze przemyslec sprawe, czy dotyczy tych kobiet.

        Z nieblyszczeniem intelektem - przesadzilem ze wzgledu na inna skale odniesienia. Jest inteligentniejsza od znaczacej czesci spoleczenstwa, a nie wyroznia sie na tle pozostalych wymienionych kobiet.
        • soulshunter Re: Jakby ci to powiedzieć.... 15.02.11, 10:28
          > Z nieblyszczeniem intelektem - przesadzilem ze wzgledu na inna skale odniesieni
          > a. Jest inteligentniejsza od znaczacej czesci spoleczenstwa, a nie wyroznia sie
          > na tle pozostalych wymienionych kobiet.

          Czyli za przejaw intelektu uwazasz waskie wyspecjalizowanie w danej dziedzinie na zasadzie zakucia na blache materialu i obracaniu sie li tylko na tej plaszczyznie?
          • tiamatx Re: Jakby ci to powiedzieć.... 15.02.11, 13:02
            Nie, skad takie przypuszczenie? Na pewno nie wynika z moich wczesniejszych wypowiedzi.
        • iamhier Re: Jakby ci to powiedzieć.... 21.02.11, 12:48
          1)POwód naczelny i podstawowy:bo żyją w tym samym srodowisku w ktorym sie wychowaly!!!!!!!!!!

          2)To powod naczelny i podsawowy!!

          3)Bo nie maja rozleglych ukladow towarzyskich
          4)Bo tka naprawde żaden w ihc otoczeniu ich nie bierze!!!!!!!!!Tak,tak,to nie one sa nieatrakycjne tylko MEZCZYZNI w ich otoczeniu......niestety byrzydkie i napalone najszybciej maja dzieic i wychodza za maz.Wystarczy spojrzec i poprzebywac z osobniczka.
          5)Nie maja ochoty na rodzenie w wieku dzieciecym i na sex by zatrzymac faceta-jak wiekszosc pseudoatrakcyjnych kobiet i sfrustrowanych w malzenstwie...

          Po prostu nie ma wokol nich mezczyzn na ktorych widok sie slinia.Reszte zalatwilaby natura.
          Niech panowie sie pocieszaja dalej! (ale sami wiedza,ze sie łudzą!)
    • urko70 Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 10:21
      tiamatx napisał:

      > Zaraz im posle po buz
      > iaczku na FB albo email, bo znajac zycie zaden debil nawet nie stara sie ich po
      > derwac, a ja nie pomyslalem o tym 10 godzin wczesniej, zajety jakimis kretynstw
      > ami.

      Nie bardzo rozumeim w jakim celu opisałeś swoje refleksje. Z jednej strony piszesz, że wiele razy już o tym pisano, z drugiej strony jakbyś tego nie dostrzegał.
      Wszystko ma swoją przyczynę i w tym / tych przypadkach również tak jest. To niemal pewne, że owe dziewczyny mają niedostrzegany przez Ciebie "defekt" czy też pisząc inaczej: nie mają tego czegoś. Co więcej, sam piszesz, że nei ciągnie Cię do nich. Czemu w takim razie zrzucasz winę na facetów... skoro to one nie przyciągają, skoro to im brak tego czegoś co by przyciągneło?
    • generation_p Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 10:29
      Oczywista oczywistość, a Ty napisałeś wątek jak jakiś prolog poradnika dla samotnych frustratów.
    • rubarom Ooooooo.... 15.02.11, 10:37
      tiatmax napisał:
      tez mnie nie ciagnie do zwiazku z nimi bo wole mlodsze, mimo
      > 28 lat nie szukam jeszcze kobiety na cale zycie, wiec kieruje sie w wyborze glo
      > wnie uroda i latwoscia zdobycia nowej towarzyszki lozka. A wymienione w temacie
      > kobiety i tak pozostana moimi kolezankami/przyjaciolkami (gejowato troche miec
      > przyjaciolki, ale co poradze).

      Patrzcie, laski, jaki zajebiaszczy men ten tiatmax, i czapki z głów! - wszystkie te babki 30 do 35 na pewno wskoczyłyby mu chętnie do łóżka, ale on woli w nich przyjaciółki (no bo za stare wszak), no i szuka po urodzie, co to musi być za przystojniak i yntelygentny jaki, i skłonności do analizy jakie, ooooch....
      • tiamatx Re: Ooooooo.... 15.02.11, 13:09
        Wszystko sie zgadza, do tego jeszcze bogaty.
        • rubarom Re: Ooooooo.... 15.02.11, 13:51
          Oczywiście, co do tego nie miałem najmniejszych wątpliwości.
    • soulshunter Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 10:47
      Zrób im dobrze, wyzwól je z kajdan samotności. Załóż harem.
      • six_a Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 10:57
        opisywane panie pewnie w ogóle nie wiedzą, że mają takie straszne problemy życiowe, jakie autor wysmarował.
        • soulshunter Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 11:00
          Jest to jak najbardziej mozliwe. A moze to po prostu autor ma ten problem tylko go tak "sprytnie" zawoalowal?
    • gobi05 Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 11:03
      > Ale ostatnio poznaje coraz wiecej takich dziewczyn, ktore sa :
      > -ladne (...)
      > -inteligentne (...)
      > -caly zestaw zalet
      >
      > I oczywiscie - jak w tytule watku - sa bez faceta, a nawet bez ekspektatywy na
      > faceta.

      Może nikt im nie powiedział, że to facet ma podrywać, ale ich zadaniem jest sprawić, by właśnie je podrywał?
    • alpepe Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 11:05
      no dobrze, ale gdzie one były, kiedy były młodsze? Na Księżycu?
      • urko70 Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 11:10
        Miały ważniejsze (wg nich) zajęcia.
        A poza tym nikt im nie będzie mówił kiedy mają się łączyć w związki.
        • kookardka Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 11:20
          Poza tym mogły być już w jakiś dłuższych bądź krótszych związkach i teraz już są ostrożniejsze, obserwują i wyciagają wnioski zamiast wkręcać się w spontaniczne romanse ;)
          Nie każdej kobiecie zależy na tym by mieć w domu portki, jakiekolwiek byleby były, a że faceci teraz są jacy są ( nie można na nich polegać, z uczciwością i moralnością są na bakier, kobietę traktują jak ułomną umysłowo istotę, za która trzeba podejmować decyzje i organizować jej życie ) to nie ma sensu pchac się w relację, której ceną jest utrata wewnętrznego spokoju ;)
          • urko70 Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 11:28
            kookardka napisała:

            > Poza tym mogły być już w jakiś dłuższych bądź krótszych związkach i teraz już s
            > ą ostrożniejsze, obserwują i wyciagają wnioski zamiast wkręcać się w spontanicz
            > ne romanse ;)

            Oczywiście, kazdy/a ma swoją historię.


            > Nie każdej kobiecie zależy na tym by mieć w domu portki, jakiekolwiek byleby by
            > ły, a że faceci teraz są jacy są ( nie można na nich polegać, z uczciwością i m
            > oralnością są na bakier, kobietę traktują jak ułomną umysłowo istotę, za która
            > trzeba podejmować decyzje i organizować jej życie ) to nie ma sensu pchac się w
            > relację, której ceną jest utrata wewnętrznego spokoju ;)

            I słusznie, niech lepiej będą same. Byleby im do głowy nie przyszło robienie SOBIE SAMYM dziecka.
            Współczuję Ci doświadczeń z mężczyznami.
            • kookardka Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 11:35
              > Współczuję Ci doświadczeń z mężczyznami.

              wiesz, podróże kształcą ;)))
              • urko70 Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 11:39
                kookardka napisała:

                > > Współczuję Ci doświadczeń z mężczyznami.
                >
                > wiesz, podróże kształcą ;)))

                Oczywiście, co podróż to doświadczenie. ;)))))
                • kookardka Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 11:42
                  suma sumarum, nie ma tego złego ;)
                  • urko70 Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 21.02.11, 14:06
                    A jednak Twoje doświadczenia, które opisujesz:

                    "nie można na nich polegać, z uczciwością i moralnością są na bakier, kobietę traktują jak ułomną umysłowo istotę, za która trzeba podejmować decyzje i organizować jej życie"

                    nie dają powodu do radości.
          • alpepe Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 11:28
            Nie każdej, przyznam się, ale wielu.
    • jan_hus_na_stosie Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 11:36
      ale to ich problem, a jeśli nie jest to dla nich problem to tym bardziej nie powinien być to dla ciebie problem

      jeśli wolą kota lub psa zamiast mężczyzny u boku to ich wybór :)
      • rubarom Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 11:46
        A Ty nie widzisz, Janku, że ten pan ma poważny problem?
    • princess_yo_yo Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 11:58
      ale jak mamy ci pomoc? jak juz wszystkie 30latki beda w zwiazkach to bedziesz szczesliwy? nie lepiej wybierac sobie jakies osiagalne cele?
      • jan_hus_na_stosie Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 12:21
        np. fajną, mądrą, zgrabną 27 latkę :]
        • simply_z Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 12:35
          czyli sie jeszcze nadaje (lol)
          • jan_hus_na_stosie Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 12:44
            no i po co ten lol? no pytam się, po co?
            • simply_z Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 12:52
              to ze szczęścia
    • berta-live Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 12:43
      Skoro są takie idealne jak prawisz, znaczy nic dziwnego, że same. Faceci wolą zołzy. ;)

      A tak na poważnie, to czemu miałyby z kimś chcieć być. Ja na przykład w ogóle nie rozumiem tego parcia do związku.
      • urko70 Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 13:33
        berta-live napisała:

        > Skoro są takie idealne jak prawisz, znaczy nic dziwnego, że same. Faceci wolą z
        > ołzy. ;)

        Zołzy to na raz, góra kilka razy.
        Obstawiam, że one po prostu nie mają "tego czegoś".

        > A tak na poważnie, to czemu miałyby z kimś chcieć być. Ja na przykład w ogóle n
        > ie rozumiem tego parcia do związku.

        Człowiek to "stadne zwierzę" i dąży do łaczenia w pary. Kobieta dodatkowo ma parcie na posiadanie potomstwa.
        Ale są oczywiście i inne jednostki, które wolą inaczej i mają do tego pełne prawo - pod warunkiem, że nie krzywdzą innych.
        • cartahena Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 14:01
          Co za bzdura z "nie maja tego czegos". Juz przeciez kolega napisal, ze sa podobne do innych kobiet, ktore sa w zwiazkach. Poza tym co to mialoby byc "to cos", skoro prawie kazdemu cos innego sie podoba.
          Spawa jest oczywista: jest za malo mezczyzn na odpowiednim poziomie w ich otoczeniu.
          Tak samo jak rolnicy na wsi maja klopot ze znalezienim zony, bo wiejskie dziewczyny wyjechaly do miasta i nie chca pracowac na roli, tez wyksztalcone kobiety nie maja duzego wyboru jak sie nie "zalapia" jeszcze na studiach.
          Nie jest to wiec kwestia zadnego mitycznego "czegos".
          • urko70 Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 14:17
            cartahena napisała:

            > Co za bzdura z "nie maja tego czegos". Juz przeciez kolega napisal, ze sa podob
            > ne do innych kobiet, ktore sa w zwiazkach.

            I jesli podobne to wg Ciebie wystarczy żeby miało to coś?

            > Poza tym co to mialoby byc "to cos",
            > skoro prawie kazdemu cos innego sie podoba.

            Dlatego też nie wskazuje się konkretnej cechy bo na kazdego co innego działa.
            Naprawdę nigdy nei słyszałaś że o "tym czymś"?

            > Spawa jest oczywista: jest za malo mezczyzn na odpowiednim poziomie w ich otocz
            > eniu.

            One nie są atrakcyjne dla otaczających je mężczyzn.

            > Tak samo jak rolnicy na wsi maja klopot ze znalezienim zony, bo wiejskie dziewc
            > zyny wyjechaly do miasta i nie chca pracowac na roli, tez wyksztalcone kobiety
            > nie maja duzego wyboru jak sie nie "zalapia" jeszcze na studiach.
            > Nie jest to wiec kwestia zadnego mitycznego "czegos".

            Jeśli jesteś mężczyzną i znasz te kobiety to i owszem możesz tak powiedzieć, jeśli nie to znaczy że fantazjujesz.

            Niemniej, zgadzam się z tym, co zresztą jest powszechnieznane, że coraz częściej kobiety odsuwają w czasie zakładanie rodziny, wchodzenie w związek bo szkoła, bo studia, bo znajomi, bo hobby, bo praca, bo kariera bo inne istotne wg nich w danym czasie sprawy i nagle budzą się mając lat 38 i zaczynają pluć sobie w brodę i na gwałt szukać faceta. A jak się tak usilnie szuka to się nei znajdzie.
            Niektórym, przychodzą do głowy egoistyczne pomysły typu "dam d... komukolwiek i będę miałą zabawkę". A co to kogo obchodzi, że okaleczam dziecko...

            Jednak, póki nie krzywdzą innych to mają pełne prawo, żyć jak chcą i z kim chcą.
            • cartahena Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 15:15
              Slyszalam o "tym czyms" , ale uwazam, ze to jaks bzdura, powtarzam. Tak jak bajka "o dwoch polowkach pomaranczy". Chyba, ze masz na mysli lapanie faceta na ciaze. To jest najbardziej skuteczne "cos", niewatpliwie.

              Opowiesc o karierze i niemysleniu wczesniej o zwiazkach jest w przypadku 99% samotnych kobiet nieprawdziwa. To takie powielane stereotypy, ze az dziwie sie, ze ktos je powtarza.
              • urko70 Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 15:25
                No widzisz, Ty uważasz że bzdura a jednak skądś się to wzieło w narodzie. A przecież wiadomo, że nie ma dymu bez ognia.

                Stereotypy powiadasz... no cóż.. :)
              • urko70 Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 22.02.11, 11:49
                cartahena napisała:

                > Slyszalam o "tym czyms" , ale uwazam, ze to jaks bzdura, powtarzam. Tak jak baj
                > ka "o dwoch polowkach pomaranczy". Chyba, ze masz na mysli lapanie faceta na ci
                > aze. To jest najbardziej skuteczne "cos", niewatpliwie.

                Zdaje się, że zrozumiałaś i dotarło do Ciebie to o czym pisałem. Dajesz tego dowód w wypowiedzi do miniofilka. :)
                Miło.
            • titta Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 21.02.11, 12:20
              <One nie są atrakcyjne dla otaczających je mężczyzn.
              Blad myslenia: to otaczajacy mezczyzni NIE SA atrakcyjni dla nich.
              • senseiek Feministka? 21.02.11, 17:43
                titta napisała:

                > <One nie są atrakcyjne dla otaczających je mężczyzn.
                > Blad myslenia: to otaczajacy mezczyzni NIE SA atrakcyjni dla nich.

                Feministka?
          • dystansownik Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 19:33
            > Spawa jest oczywista: jest za malo mezczyzn na odpowiednim poziomie w ich otocz
            > eniu.

            Owszem, ale sprawa właśnie o ten poziom się rozbija. Takie kobiety zazwyczaj mają tendencję do szukania księcia z bajki, na dodatek wolnego, na co zwykle swoją szansę przegapiły.
            • titta Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 21.02.11, 12:25
              Nie ksiecia z bajki, a faceta na poziomie, nie egoisty, nie popapranca, nie "przechodzonego". Owszem swoja szanse w pewnym sensie przegapily. Czesto dlatego, ze wielu facetow chce sie najpierw "wyszalec", w efekcie czego trafiaja do kategori "popapraniec" lub "przechodzony". Niestety charakter nie bierze sie z nikad.
      • minasz Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 21:47
        zegarek zacznie ci tykac ze masz niewiele czasu na dzidziusia to pewnie zmienisz zdanie
        • berta-live Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 23:08
          Już mam swoje lata, więc jakby mi miało zacząć coś tykać, to już by tykało.
          • urko70 Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 16.02.11, 09:41
            berta-live napisała:

            > Już mam swoje lata, więc jakby mi miało zacząć coś tykać, to już by tykało.

            Każda ma swoje lata (kwestia określenia co to znaczy to "swoje")
            Ale i owszem są jednostki, które natura, z pewnych przyczyn, nie wyposażyła w potrzeby o których mowa.
            • minasz Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 16.02.11, 10:09
              mozna by sie zastanawiac dlaczego

              natura nie chce aby berta sie rozmnazała - wszak na tle tutejszych kobiet zdecydowanie sie wyróżnia, cos z ta natura nie tak albo natura mysli innymi kryteriami

              ciekawe tez ze natura postawiła na wyglad a nie na inteligencje- dlaczego osoby ładne nawet srednio rozgarniete sa sexi a nie sexi sa osoby inteligentne ktore sa brzydkie

              ciekawe tez dlaczego wysokie kobiety duzo czesciej maja brzydkie ryje niz nizsze kobiety
              i dlaczego te wysokie maja teraz lepiej?
              • urko70 Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 16.02.11, 15:07
                minasz napisał:

                > mozna by sie zastanawiac dlaczego
                >
                > natura nie chce aby berta sie rozmnazała - wszak na tle tutejszych kobiet zdecy
                > dowanie sie wyróżnia, cos z ta natura nie tak albo natura mysli innymi kryteri
                > ami

                Abstrahując od berty obstawiam, że natura wie co robi. To że ktoś jest poukładany, sensowny, inteligentny nie nzaczy, że nie ma wad których się nie widzi, przykładowo jakiejś choroby, a po co naturze następny chory?
                Jednak z drugiej strony sa chioroby genetyczne więc natura powinna blokować takim ludziom rozroczość a przecież nie blokuje.
                Znów z trzeciej strony może ta cała natura nei ejst na tyle inteligentna żeby blokować zawsze i wszędzie to co niepotrzebne, a może to co nam się wydaje niepotrzebne jest czasem potrzebne?

                > ciekawe tez ze natura postawiła na wyglad a nie na inteligencje- dlaczego osoby
                > ładne nawet srednio rozgarniete sa sexi a nie sexi sa osoby inteligentne ktore
                > sa brzydkie

                A nie zawsze tak jest, nie zawsze i nie dla każdego osoba ładna jest sexi. Sexi to nie tylko zewnętrzna ładność, to również sposób bycia, poruszania się, patrzenia, mówienia etc.
                • mumia_ramzesa Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 19.02.11, 18:15
                  > obstawiam, że natura wie co robi. To że ktoś jest poukłada
                  > ny, sensowny, inteligentny nie nzaczy, że nie ma wad których się nie widzi, prz
                  > ykładowo jakiejś choroby, a po co naturze następny chory?
                  > Jednak z drugiej strony sa chioroby genetyczne więc natura powinna blokować tak
                  > im ludziom rozroczość a przecież nie blokuje.
                  > Znów z trzeciej strony może ta cała natura nei ejst na tyle inteligentna żeby blokować
                  > zawsze i wszędzie to co niepotrzebne, a może to co nam się wydaje niepotrzebne jest czasem potrzebne?

                  Natura nie mysli, nie jest inteligentna i nie dziala celowo. Zmiany w DNA sa losowe a potem dziala selekcja. Tylko czesto zanim zadziala to osobnik zdazy wydac potomstwo (ktore odziedziczy owe zmiany - rowniez te niekorzystne).
                  • gr.een Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 19.02.11, 18:19
                    mogłoby się wydawać, że przynajmniej natura powinna blokować głupotę a jak widać - nie blokuje
                    • mumia_ramzesa Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 19.02.11, 18:41
                      Glupi powinni miec mniejsze "wziecie" i moze choc czesciowo tak jest, skoro ewolucja czlowieka doszla do obecnego stanu.
                      • mumia_ramzesa Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 19.02.11, 18:43
                        Moze to jest odpowiedz na pytanie zadane w tym watku: te kobiety nie spotkaly odpowiednio nieglupiego partnera.
                        • urko70 Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 22.02.11, 11:37
                          mumia_ramzesa napisała:

                          > Moze to jest odpowiedz na pytanie zadane w tym watku: te kobiety nie spotkaly o
                          > dpowiednio nieglupiego partnera.

                          lub odpowiednio głupiego.
                      • senseiek Glupi umierali z glodu, wypadkow, zjedzeni.. 21.02.11, 18:09
                        > Glupi powinni miec mniejsze "wziecie" i moze choc czesciowo tak jest, skoro ewo
                        > lucja czlowieka doszla do obecnego stanu.

                        Glupi umierali z glodu, wypadkow, zjedzeni przez dzikie zwierzeta, i nie zostawiali potomstwa. Dzis wszystko stoi na glowie, jak glupich sie na sile edukuje, na sile trzyma przy zyciu w zakladach specjalnej troski itp. humanitarnych instytucjach.
                        • mumia_ramzesa Re: Glupi umierali z glodu, wypadkow, zjedzeni.. 23.02.11, 19:29
                          Jak poczytasz wypowiedzi kobiet na tym forum to zobaczysz na ile ceniona jest inteligencja u potencjalnych partnerow.
                  • urko70 Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 21.02.11, 14:09
                    mumia_ramzesa napisała:

                    > > obstawiam, że natura wie co robi. To że ktoś jest poukłada
                    > > ny, sensowny, inteligentny nie nzaczy, że nie ma wad których się nie widz
                    > i, prz
                    > > ykładowo jakiejś choroby, a po co naturze następny chory?
                    > > Jednak z drugiej strony sa chioroby genetyczne więc natura powinna blokow
                    > ać tak
                    > > im ludziom rozroczość a przecież nie blokuje.
                    > > Znów z trzeciej strony może ta cała natura nei ejst na tyle inteligentna
                    > żeby blokować
                    > > zawsze i wszędzie to co niepotrzebne, a może to co nam się wydaje niepotr
                    > zebne jest czasem potrzebne?
                    >
                    > Natura nie mysli, nie jest inteligentna i nie dziala celowo.

                    Poszukaj znaczenie terminu "przenośnia".
                    • mumia_ramzesa Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 21.02.11, 16:21
                      To co napisales nie jest zadna przenosnia tylko kompletna bzdura.
                      • urko70 Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 22.02.11, 11:39
                        To, że tego nie rozumiesz nie znaczy jeszcze, że tak jest.
                        To co dla natury, dla społeczeństwa dla gatunku nie wygodne / za słabe to ginie. A nazywać to można różnie - kwestia czego skupiasz się na nazewnictwie a nie na istocie.
                        • mumia_ramzesa Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 23.02.11, 19:33
                          Przykro to stwierdzic, ale ze szkoly nie wyniosles zadnej wiedzy biologicznej, a odpowiadajac hurtem na Twoje posty: glupich sie ignoruje.
                          • urko70 Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 24.02.11, 12:03
                            mumia_ramzesa napisała:

                            > Przykro to stwierdzic, ale ze szkoly nie wyniosles zadnej wiedzy biologicznej,
                            > a odpowiadajac hurtem na Twoje posty: glupich sie ignoruje.

                            Jakże często jak ktos nie ma juz nic do powiedzenia to zaczyna wycieczki osobiste.
                            • mumia_ramzesa Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 24.02.11, 13:04
                              Na Twoje "argumenty" nie mam odpowiedzi. Wykazalam Ci bledy w rozumowaniu, a Ty sie upierasz, ze chodzi jedynie o nazewnictwo. Wobec tego dyskusja nie ma sensu.
                              • urko70 Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 24.02.11, 14:03
                                mumia_ramzesa napisała:

                                > Na Twoje "argumenty" nie mam odpowiedzi.

                                Tak, widzę.

                                > Wykazalam Ci bledy w rozumowaniu, a Ty
                                > sie upierasz, ze chodzi jedynie o nazewnictwo. Wobec tego dyskusja nie ma sens
                                > u.

                                To, że nie rozumiesz przenośni nie znaczy że tam był błąd (wydawało mi się oczywste, że nie chodzi o inteligencję z ścisłym tego słowa znaczeniu).

                                I tak to sie własnie kończy jak ktos zaczyna złosliwe wycieczki osobiste.
                  • urko70 Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 22.02.11, 11:42
                    mumia_ramzesa napisała:

                    > > obstawiam, że natura wie co robi. To że ktoś jest poukłada
                    > > ny, sensowny, inteligentny nie nzaczy, że nie ma wad których się nie widz
                    > i, prz
                    > > ykładowo jakiejś choroby, a po co naturze następny chory?
                    > > Jednak z drugiej strony sa chioroby genetyczne więc natura powinna blokow
                    > ać tak
                    > > im ludziom rozroczość a przecież nie blokuje.
                    > > Znów z trzeciej strony może ta cała natura nei ejst na tyle inteligentna
                    > żeby blokować
                    > > zawsze i wszędzie to co niepotrzebne, a może to co nam się wydaje niepotr
                    > zebne jest czasem potrzebne?
                    >
                    > Natura nie mysli, nie jest inteligentna i nie dziala celowo. Zmiany w DNA sa lo
                    > sowe a potem dziala selekcja. Tylko czesto zanim zadziala to osobnik zdazy wyda
                    > c potomstwo (ktore odziedziczy owe zmiany - rowniez te niekorzystne).

                    Znów skupiasz się na nazwaniu tego co robi natura.
                    Owszem tak wlasnie może być, że zadziała z opóźnieniem i może właśnie jest tak, że te kobiety tkóre nie czują potrzeby, nie mają potrzeby macieżyństwa sa tym kolejnym pokoleniem, na którym natura zdążyła zadziałać.
                • senseiek Dodajecie naturze atrybuty ktorych nigdy nie.. 21.02.11, 18:06
                  > Abstrahując od berty obstawiam, że natura wie co robi. To że ktoś jest poukłada
                  > ny, sensowny, inteligentny nie nzaczy, że nie ma wad których się nie widzi, prz
                  > ykładowo jakiejś choroby, a po co naturze następny chory?
                  > Jednak z drugiej strony sa chioroby genetyczne więc natura powinna blokować tak
                  > im ludziom rozroczość a przecież nie blokuje.
                  > Znów z trzeciej strony może ta cała natura nei ejst na tyle inteligentna żeby b
                  > lokować zawsze i wszędzie to co niepotrzebne, a może to co nam się wydaje niepo
                  > trzebne jest czasem potrzebne?

                  Dodajecie "naturze" (bogowi?) atrybuty ktorych nigdy nie posiadala - inteligencje i zdolnosc myslenia..

                  > > ciekawe tez ze natura postawiła na wyglad a nie na inteligencje- dlaczego
                  > osoby
                  > > ładne nawet srednio rozgarniete sa sexi a nie sexi sa osoby inteligentne
                  > ktore
                  > > sa brzydkie
                  >
                  > A nie zawsze tak jest, nie zawsze i nie dla każdego osoba ładna jest sexi. Sexi
                  > to nie tylko zewnętrzna ładność, to również sposób bycia, poruszania się, patr
                  > zenia, mówienia etc.

                  Malo inteligentni wymarli - zostali zjedzeni przez wilki, niedzwiedzie, lwy, tygrysy, rozdeptani przez slonie i inne dzikie zwierzyny. Pozostali ci co byli na tyle inteligentni, zeby uniknac smierci, i przekazali swoje geny nastepnemu pokoleniu. I tak to sie ciagnie od milionow lat. Zmieniaja sie tylko oblicza dzikiego zwierza- walczymy dzis korporacja z korporacja, firma z firma, panstwo z panstwem, panstwo z terrorysta itd. i nagroda sie zmienila - zamiast przyniesc upolowane wytropione zwierze, przynosimy do naszych jaskin z betonu, pieniadze ktore pozwalaja nam przetrwac i sie rozmnazac.

                  Kobieta poszukiwala na ojca swych dzieci kogos kto przynosil najwieksze i najsmakowitsze kawalki miecha- przez co ich wspolne potomstwo mialo szanse na przezycie. Dlatego dzisiejsze kobiety patrza przez pryzmat dzisiejszego odpowiednika owczesnej dziczyzny- pieniedzy (ale dla zakamuflowania nazywaja to zaradnoscia, atrakcyjna praca i perspektywami awansu, ambicja).

                  Mezczyzna za to szukal kobiety ktora zapewni urode potomstwu, i bedzie sie zajmowala nim, zanim nie podrosnie, karmiac, ubierajac, uczac, gdy on jest na polowaniu..

                  Kobiety ktore przytoczyl tworca watku sa bardzo meskie, spelniaja sie w naszych dziedzinach z sukcesem, na polu biznesowym, naukowym i intelektualnym. Wiec sa malo atrakcyjne jako kobiety, z punktu widzenia faceta. Po co w zwiazku dwoch mezczyzn, ktorzy obaj beda walczyc o przywodztwo w stadzie.. ?
                  • mumia_ramzesa Re: Dodajecie naturze atrybuty ktorych nigdy nie. 23.02.11, 19:40
                    To jakie kobiety sa atrakcyjne? Glupiutkie gaski? Taka nie nauczy dzieci wiele.
                    Z kolei kobieta inteligentna i wyksztalcona nie powinna siedziec z dziecmi w domu tylko pracowac (i to w pracy na miare jej mozliwosci), inaczej jej potencjal sie zmarnuje, a to jest wymierna strata dla spoleczenstwa. Nie po to lozymy wszyscy na wyksztacenie kobiet, zeby stawaly sie kurami domowymi.
                    • urko70 Re: Dodajecie naturze atrybuty ktorych nigdy nie. 24.02.11, 12:18
                      Kobieta wykształcona to jeszcze nie znaczy kobieta mądra. Są kobiety niekwyszłacone i bardzo mądre i są kobiety wykształcone i durne, że aż boli. Róznie bywa.

                      Potencjał kobiety inteligentnej to nie tylko kariera, niestety często w pędzie zapominają o tym i po 3m-cach dziecko siup do żłobka byleby tylko nie wypaść z obiegu bo przecież kariera.... czy też ich potencjał trochę straci. Oczywiście jesli kobieta jest sama to nie ma wyjścia ale jesli ma wyjście...

                      Dla społeczeństwa jest wazniejsze aby dziecko było dobrze przygotowane do życia, pierwsze lata życia dziecka są niesamowicie wazne dla jego rozwoju emocjonalnego i intelektualnego i żaden złobek mu nie zapewni tego co może mu w tych pierwszych 2-3latach dać matka.
                      • mumia_ramzesa Re: Dodajecie naturze atrybuty ktorych nigdy nie. 24.02.11, 13:09
                        Na pewno zadne dziecko nie idzie do zlobka po 3 mies., bo najkrotszy urlop macierzynski trwal 16 tyg.

                        > ego i intelektualnego i żaden złobek mu nie zapewni tego co może mu w tych pier
                        > wszych 2-3latach dać matka.

                        ... i zadna matka nie da mu tego, co kontakt w zlobku z rowiesnikami.
                        • urko70 Re: Dodajecie naturze atrybuty ktorych nigdy nie. 24.02.11, 14:23
                          mumia_ramzesa napisała:

                          > Na pewno zadne dziecko nie idzie do zlobka po 3 mies., bo najkrotszy urlop maci
                          > erzynski trwal 16 tyg.

                          I sądzisz, że te 3 tyg to istotna różnica?

                          Poza tym, idą idą, a Twoje napewno albo wynika z idealizowania swiata albo niewiedzy jak on wygląda.

                          > > ego i intelektualnego i żaden złobek mu nie zapewni tego co może mu w tyc
                          > h pier
                          > > wszych 2-3latach dać matka.
                          >
                          > ... i zadna matka nie da mu tego, co kontakt w zlobku z rowiesnikami.

                          Uważasz, że 5 miesięczne dziecko bedzie się socjalizowało w zlobku? :):):)
                    • senseiek Re: Dodajecie naturze atrybuty ktorych nigdy nie. 24.02.11, 21:58
                      > To jakie kobiety sa atrakcyjne? Glupiutkie gaski? Taka nie nauczy dzieci wiele.

                      A czego nauczy madra matka ktora bedzie cale dnie w pracy? Ktora bedzie tylko zawozic dziecko do zlobka, pozniej przedszkola, pozniej szkoly..

                      Dziecko bedzie mialo matke zastepcza pod postacia niani, opiekunki w zlobku.. i to ona bedzie go uczyc, a nie "madra matka"..

                      > Z kolei kobieta inteligentna i wyksztalcona nie powinna siedziec z dziecmi w do
                      > mu tylko pracowac (i to w pracy na miare jej mozliwosci), inaczej jej potencjal
                      > sie zmarnuje, a to jest wymierna strata dla spoleczenstwa.

                      Dla gospodarki, nie dla spoleczenstwa. Spoleczenstwo traci na kobietach pracujacych. Bo dzieci wychowuje wtedy podworko, telewizja i internet.

                      > Nie po to lozymy ws
                      > zyscy na wyksztacenie kobiet, zeby stawaly sie kurami domowymi.

                      I tak wiekszosc kobiet z "wyksztalceniem" zajmuje sie pie...mi pod postacia nauk humanistycznych..
            • berta-live Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 16.02.11, 17:23
              "Swoje lata" jak zauważyłam wśród swoich znajomych to dość ściśle określony przedział wieku.

              Jak ktoś w ogóle jest zorientowany na posiadanie męża i dzieci, to najczęściej chce zdążyć z pierwszym dzieckiem przed 30. I z naszoklasowo facebookowych obserwacji wyszło mi, że boom rodzeniowy przypada na 29 lat. 29 lat to również graniczny wiek robienia magistra w przypadku osób, które trochę sobie odpuściły na studiach. Znaczy, po 30 człowiek powinien być juz ustatkowany, wiedzieć czego chce i przedsięwziąć jakieś poważne i zdecydowane kroki, które go zbliżają do celu jaki sobie określił. Cokolwiek tym celem by nie było.

              2-3 lata później rodzi się zazwyczaj drugie dziecko, żeby stało się za dość tradycji, że parka musi w domu być.
              Natomiast jak ktoś się znów zagapi, to kolejny szał prokreacyjny przypada na 35-36 rż, żeby jeszcze przed 40 zdążyć z tym drugim dzieckiem i jeszcze przed krytycznym wiekiem, na jaki wg medycznych ksiąg przypada największe prawdopodobieństwo urodzenia zdrowego potomka bez większych powikłań. Albo chociaż z pierwszym jak i tutaj zrobił się jakiś poślizg.
              I w związku z tym nic dziwnego, że jak ktoś jest już po 30 a chciałby zdążyć z rodzeniem przed 40 a nawet nie spotkał jeszcze kandydata na ojca, to może się zrobić troszkę sfrustrowany i skłonny do desperackich kroków.

              I ja akurat jestem w "swoich latach", czyli po 30, nie mam na oku żadnego kandydata na męża i ojca i żadnego parcia, żeby takowego znaleźć. Do banku spermy też mnie nie ciągnie. ;)
              • urko70 Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 17.02.11, 12:38
                Ludzie w bardzo różnym wieku używają określenia "swoje lata". Tu na forum widać czasem 22latków "mam juz swoje lata a dziewczyny nie mam". :)
    • 10iwonka10 Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 15:42
      Mysle ze to prawda jak ktos powyzej napisal ze moze brakuje w ich otoczeniu wolnych mezczyzn na poziomie. A poza tym u nas polowanie na meza jest traktowane bardzo powaznie. Skonczylam uczelnie techniczna i pamietam napierwszym roku dziewczyne w mojej grupie ktora sama przyznala ze tylko dlatego zaczela studia techniczne zeby meza znalezc. I znalazla a po roku studia przerwala. Duzo kobiet poluje ale moze robi to bardziej subtelni . Moze te wolne 30-35 latki gdzie to przegapily za bardzo zajely sie nauka, innym rzeczami i te polujace fajnych gosci im sprzatnely sprzed nosa :-)
      • urko70 Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 18:58
        10iwonka10 napisała:

        > Mysle ze to prawda jak ktos powyzej napisal ze moze brakuje w ich otoczeniu wol
        > nych mezczyzn na poziomie.

        Po pierwsze wolnych i co istotne CHĘTNYCH na te kobiety.
        Po drugie na poziomie TYCH kobiet.
      • dystansownik Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 19:28
        > Mysle ze to prawda jak ktos powyzej napisal ze moze brakuje w ich otoczeniu wol
        > nych mezczyzn na poziomie.

        Owszem ich brakuje, ale często jest to winą samych kobiet. Po pierwsze, za duże wymagania. Kobieta im czuje się bardziej wartościowa, tym bardziej wartościowego faceta chce mieć (równie lub bardziej wartościowego niż ona sama). Nie ma w tym nic złego, ale skutecznie ogranicza to dostępny zasób potencjalnych partnerów.
        Tu pojawia się drugi problem, czyli co się z facetami dzieje. Ilu znacie wolnych facetów w wieku 35-45 lat (bo takich zapewne szukają), bez "przeszłości", oczywiście spełniających te ich wygórowane wymagania? Podejrzewam, że jak już się taki facet trafi, to takich kobiet chętnych na niego będzie cała masa. On może sobie przebierać, nie musi się bawić w zdobywanie jednej konkretnej.

        > A poza tym u nas polowanie na meza jest traktowane b
        > ardzo powaznie. Skonczylam uczelnie techniczna i pamietam napierwszym roku dzi
        > ewczyne w mojej grupie ktora sama przyznala ze tylko dlatego zaczela studia tec
        > hniczne zeby meza znalezc. I znalazla a po roku studia przerwala.

        Też skończyłem techniczne i też podobny przypadek znam. Koleżanka wprost się przyznawała, że na polibudę przyszła szukać męża. Znalazła jak poszła na praktykę, poderwał ją jej kierownik.
        Studia najlepiej pokazują, że jednak większość osób sobie bez problemu radzi. U mnie większość ludzi była pod ich koniec "sparowana" w związkach już zalegalizowanych lub rokujących na to w najbliższym czasie.
        • titta Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 21.02.11, 12:53
          Czesto te "samotne" po 30 tez byly sparowane na studiach. Z tym, ze zwiazki okazaly sie nierokujace. W pewnym sensie sa wiec sobie winne: za glupote (marnowanie czasu) sie placi.
          Szczegolnie jesli od mezczyzny oczekuje sie czegos wiecej niz posiadania zestawu chromosomow XY.
    • masher Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 15:54
      i watek ma co na celu, pozalenie sie ze sa wolne kobiety, ze faceci sa tez wolni czy cos moze jeszcze innego?:] kazdy ma inny powod bycia w stanie wolnym. jeden/a nie czuje potrzeby wiazania sie i ma kobiete/faceta w kazdym porcie. inny/a nie znalazl/a kogos z kim warto zalozyc rodzine. ktos jeszcze inny ma jeszcze inny powod. ktos inny sie hajta bo rodzina zmusza robiac kolo tylka, bo watro miec spodnie w domu, a ktos jeszcze inny wybzyka koze i musi sie z nia zenic. chcesz rozliczac kogos z tego? masz swoja kuwete to ja ogarnij! do innych nie zagladaj.
    • maitresse.d.un.francais Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 17:23
      tiamatx napisał:

      > Byl juz pierdyliard watkow o tym zjawisku i czytajac kilka zwykle wydawalo mi s
      > ie, ze kobiety w takim wieku bez faceta musza miec jakas wade - np. bycie zimna
      > suka, wyrachowana, glupia, potwor, paszczak itp.
      >

      Po przeczytaniu tego wstępu miałam dziwne wrażenie, że autor jest mężczyzną. Trafiłam.
    • fig-ga Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 17:25
      OJP
    • wicehrabia.julian Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 17:26
      tiamatx napisał:

      > Ale ostatnio poznaje coraz wiecej takich dziewczyn, ktore sa :
      > -ladne lub mniej ladne, ale zadbane (czasem piekne, trzy przypadki),
      > -inteligentne (moze nie wszystkie noblistki, ale z debilami sie generalnie nie
      > zadaje),
      > -ciekawe pod wzgledem osobowosci i prowadzonego zycia,
      > -kochane, nie-suki,
      > -w wiekszosci materialnie powyzej sredniej krajowej
      > -reprezentuja cale spektrum religijne, od niezacieklych katoliczek do agnostycz
      > ek i ateistek oraz spoleczne, w sensie pochodzenia rodzinnego
      > -nie traktuja mezczyzn z gory, sa naprawde mile
      > -caly zestaw zalet
      >
      > I oczywiscie - jak w tytule watku - sa bez faceta, a nawet bez ekspektatywy na
      > faceta.

      pamiętaj, że kobieta naprawdę atrakcyjna nie ma żadnego problemu ze znalezieniem partnera, a wokół niej kręci się zwykle kilku "kolegów" mających nadzieję na coś więcej

      reszcie pozostaje narzekanie i dziwienie się oczywistościom
      • cartahena Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 22:29
        "Naprawde atrakcyjnych" jest malo, a partnerow znajduja calkiem przecietne przedstawicielki populacji. Wiec nie chodzi o to, ze ktos nie jest bardzo atrakcyjny.
        • wicehrabia.julian Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 15.02.11, 22:59
          cartahena napisała:

          > Wiec nie chodzi o to, ze ktos nie jest bardzo atrakcyjn
          > y.

          raczej o to, że nie jest atrakcyjny tak, jak mu się wydaje :P
      • titta Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 21.02.11, 12:57
        > pamiętaj, że kobieta naprawdę atrakcyjna nie ma żadnego problemu ze znalezienie
        > m partnera, a wokół niej kręci się zwykle kilku "kolegów" mających nadzieję na
        > coś więcej
        No kreci sie. I co to zmienia?
    • minasz niektóre sa fajne dopoki z nimi nie zamieszkasz 15.02.11, 21:45
      ogolnie po 30ce kobiety maja mocne parcie na wszystko i najlepiej takie w zwiazkach pomijac
      przeczekac moze z 20kami a potem wziac moze jakas 40ke ewentualnie znow 20ke
      ogolnie z mojego doswiadczenia kobiety po 30ce maja najwieksze odjazdy i manie
    • to.niemozliwe Re: Kobiety 30-35 lat bez faceta 16.02.11, 06:20
      Roznie to bywa:
      - jest im dobrze w singlostwie
      - maja pecha
      - nie maja czasu na te sprawy (praca, hobby, nauka)
      - nie maja dostepu do facetow
      - mysla, ze rywalizuja z facetami, a tak w istocie to z kobietami
      - nie wiaza sie z kolesiami o nizszym statusie spolecznym
      - maja zle doswiadczenia po jednym, dwoch zwiazkach, generalizuja
      - maja cechy osobowosci, ktore sprawiaja, ze wciaz dokonuja zlych wyborow
      - maja problemy z przejsciem od fascynacji do akceptacji
      - maja nadmierne oczekiwania lub nierealistyczne,
      lub kombinacja powyzszych...
    • wredny-typek do autora wątku 16.02.11, 11:53
      myślę, ze sam najlepiej znasz odpowiedź na swoje pytanie
      dlaczego twoje koleżanki mimo licznych zalet nie są DLA CIEBIE pociągające
      przecież nie dlatego, ze wolisz młodsze
      gdyby któraś ze starszych cie naprawdę pociągała, nie patrzyłbyś jej w metrykę
      więc dlaczego?
      • lonely.stoner Re: do autora wątku 17.02.11, 23:49
        - bycie w zwiazku czy malzenstwie to ciezka harowa, ustepstwa, itd. O wiele latwiej i przyjemniej byc single, a wspolczesnie juz nie ma tak ze trzeba byc z kims w parze zeby sobie zapewnic jako taki byt. I wydaje mi sie ze wiekszosc z tych ludzi co zyja jako single wcale nie marzy o tym zerby zaraz sie sparzyc - pomijam przypadki roznej masci desperatow, jak ktos jest chetny i che to sie raczej druga polowka predzej czy pozniej znajdzie. Ja sama dlugo bylam single, teraz jestem w zwiazku i trwam w nim chyba tylko z milosci hahah w przeciwnym wypadku rzucilabym to w cholere i sie zajela sama soba :) tak jest o wiele przyjemniej.
        • lonely.stoner Re: do autora wątku 17.02.11, 23:53
          i wkurza mnie juz to imputowanie wszystkim kobietom 'checi posiadania potomostwa', ja mam prawie 30tke i wcale nie mam. To jakis mit. Moze mi sie kiedys uaktywni, ale predzej sobie zrobie dziecko ze zdrowego rozsadku, niz z jakiejs checi czy czegos innego. Albo kupie kota :)
          • urko70 Re: do autora wątku 18.02.11, 15:28
            lonely.stoner napisała:

            > i wkurza mnie juz to imputowanie wszystkim kobietom 'checi posiadania potomostw
            > a',

            To natura Wam to zaimplementowała. Ale owszem może Cię to wkurzać.

            > ja mam prawie 30tke i wcale nie mam.

            Zapewne są jakieś powody tego, że nie masz.

            > To jakis mit. Moze mi sie kiedys uakty
            > wni, ale predzej sobie zrobie dziecko ze zdrowego rozsadku, niz z jakiejs checi
            > czy czegos innego. Albo kupie kota :)

            A nie wystarczy Ci jakaś gra komputerowa? Dla wszystkich bedzie lepiej.
        • urko70 Re: do autora wątku 18.02.11, 15:26
          lonely.stoner napisała:

          > - bycie w zwiazku czy malzenstwie to ciezka harowa, ustepstwa, itd. O wiele lat
          > wiej i przyjemniej byc single, a wspolczesnie juz nie ma tak ze trzeba byc z ki
          > ms w parze zeby sobie zapewnic jako taki byt.

          Dla Ciebie to harówa dla reszty dzielić wspólne życie to przyjemność.

          > I wydaje mi sie ze wiekszosc z ty
          > ch ludzi co zyja jako single wcale nie marzy o tym zerby zaraz sie sparzyc

          Jedni są sami bo taki jest ICH wybór, inni są sami bo taki jest wybór innych (że nie chcą z nimi być).
          Kazdy ma pełne prawo być singlem - nie nadaje się do bycia z drugim człowiekiem.

          > Ja sama dlugo bylam single, tera
          > z jestem w zwiazku i trwam w nim chyba tylko z milosci hahah w przeciwnym wypad
          > ku rzucilabym to w cholere i sie zajela sama soba :) tak jest o wiele przyjemni
          > ej.

          Tak, głównie własnie z miłości ludzie są ze sobą.
          Cięzko Cię zrozumieć, jesteś w związku z miłości i równocześnie twierdzisz, że bez tegio związku byłoby Ci lepiej.
          • lonely.stoner uroko70 21.02.11, 11:55
            wez mi wytlumacz jakim to cudem natura jakos wymogla na kobiecie chec posiadania potomomstwa?? nie ma czegos takiego, kobieta jedynie co ma to macice i moze plod nosic i owszem dziecko urodzic, ale takiego czegos jak chec posiadania dziecka nie ma. To jest co co po spoleczenstwo moze kobiecie zaimputowac wlasnie w drodze wychowania, nikt nie rodzi sie z naturalna checia posiadania dziecka. Nie ma takich ludzi.
            • urko70 Re: uroko70 21.02.11, 14:19
              lonely.stoner napisała:

              > wez mi wytlumacz jakim to cudem natura jakos wymogla na kobiecie chec posiadani
              > a potomomstwa?? nie ma czegos takiego, kobieta jedynie co ma to macice i moze p
              > lod nosic i owszem dziecko urodzic, ale takiego czegos jak chec posiadania dzie
              > cka nie ma. To jest co co po spoleczenstwo moze kobiecie zaimputowac wlasnie w
              > drodze wychowania, nikt nie rodzi sie z naturalna checia posiadania dziecka. Ni
              > e ma takich ludzi.

              Już miałem Ci tłumaczyć ale doczytałem dalej i widzę, że Ty już wiesz, że nie ma czegos takiego więc po co mam pisać skoro Ty juz wiesz...

              Ale skoro tak dużo wiesz to pooowiedz proszę skąd wiesz, że kobieta "jedynie co ma to macice" ?
              Przyznam, że zaobserwowałem u kobiet również inne części ciała, jestem nawet przekonnay, że mają rozum, co więcek posiadają psychikę, a także wrodzone potrzeby. No ale może mi się przywidziało, tak więc napisz proszę czemu sprowadzasz kobietę tylko do macicy?
              • cartahena Re: uroko70 21.02.11, 14:35
                Szkoda, ze nie zrozumiales co kolezanka miala na mysli. A wydawalo by sie, zes taki blyskotliwy... No coz, pozory myla ;-)
                • urko70 Re: uroko70 22.02.11, 11:10
                  cartahena napisała:

                  > Szkoda, ze nie zrozumiales co kolezanka miala na mysli. A wydawalo by sie, zes
                  > taki blyskotliwy... No coz, pozory myla ;-)

                  Odniosłem się do tego co napisała, a nie do tego co być może miała na myśli.
                  Robisz wycieczki osobiste ... szkoda, że nic na temat.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja