Chyba się zawiodłam na przyjacielu:(

15.02.11, 21:28
A moze, za dużo wymagam? Mam fajnego, naprawde bliskiego kumpla, zawsze mogliśmy na siebie liczyc. Teraz akurat mam bardzo trudny okres w życiu- rozstałam się z facetem, w pracy borykam się z szefową wariatką, on wie o wszystkim. Raz zadzwonił z pytaniem jak się czuję, powiedziałam, że to raczej nie na telefon i jak się spotkamy to pogadamy. On na to, że teraz to nie ma czasu, bo jest zaganiany, ale mogę rzecz jasna dzwonic o każdej porze dnia i nocy. I od tamtej pory, czyli od mniej więcej 2 tygodni milczy. Ja rozumiem, że zajęty, zapracowany itd- ale bez przesady:( Chyba się zawiodłam, a może za dużo oczekuję?
    • soulshunter Re: Chyba się zawiodłam na przyjacielu:( 15.02.11, 21:32
      Sama sobie jestes winna, trzeba bylo seks zaproponowac. Bylby u ciebie w 5 minut.
      • jan_hus_na_stosie Re: Chyba się zawiodłam na przyjacielu:( 15.02.11, 22:34
        nie przemyślała strategii
      • akle2 Re: Chyba się zawiodłam na przyjacielu:( 15.02.11, 22:55
        No popatrz, a olkazzielonejdoliny proponuje i jak na razie bezskutecznie, bo chłop się miga już długo. Chyba jakieś mocniejsze bodźce potrzebne.
    • hejterzyna Re: Chyba się zawiodłam na przyjacielu:( 15.02.11, 21:35
      ludzie wola zadawac sie z pozytywnymi ludzmi a nie z zakompleksionymi smutasami.
      tez bym sie do ciebie nie odzywal
      • akle2 Re: Chyba się zawiodłam na przyjacielu:( 15.02.11, 23:11
        Przyjaciele są na dobre i na złe. Miałeś kiedykolwiek przyjaciół?
        • hejterzyna Re: Chyba się zawiodłam na przyjacielu:( 16.02.11, 21:00
          raz, ale pozniej psycholog mi wytlumaczyl, ze on nie istnieje :(
    • buuenos Re: Chyba się zawiodłam na przyjacielu:( 15.02.11, 21:35
      No przeciez powiedzial,ze mozesz dzwonic w dzien czy w nocy a ty masz pretensje , ze milczy? Skoro ty chcesz pogadac to Ty dzwonisz chyba logiczne. No chyba,ze sie nie znam:-)
      • watermelonzielony Re: Chyba się zawiodłam na przyjacielu:( 15.02.11, 21:52
        No i co, że powiedział? To nie znaczy, że mogę tak robic , takie rzeczy się z grzeczności mówi.
        • raohszana Re: Chyba się zawiodłam na przyjacielu:( 15.02.11, 22:24
          To przepraszam, co Ty byś chciała, żeby on zrobił, skoro Ty nie zadzwonisz, bo "tak się z grzeczności mówi"?
          • watermelonzielony Re: Chyba się zawiodłam na przyjacielu:( 15.02.11, 22:29
            No chyba to, co się oczekuje od przyjaciela- spotkał się, pogadał, wysłuchał może wyciągnął do kina itp.
            • raohszana Re: Chyba się zawiodłam na przyjacielu:( 15.02.11, 22:30
              Aha, czyli to on ma wyciągać, prosić o spotkanie, dzwonić, tak? Bo Tobie bogowie języczek upierniczyli?
            • jan_hus_na_stosie Re: Chyba się zawiodłam na przyjacielu:( 15.02.11, 22:38
              ty szukasz zastępczego tymczasowego faceta a nie przyjaciela, który podbuduje twoje ugodzone kobiece ego, gdy znajdziesz nowego faceta, który zacznie cię bzykać to twoje dotychczasowe zainteresowanie przyjacielem wyparuje z prędkością suchego lodu na słońcu
    • akle2 Re: Chyba się zawiodłam na przyjacielu:( 15.02.11, 22:45
      Przesadzasz. Ja jak jestem zajęta (dużo nauki choćby albo jakaś ważne zlecenie w pracy albo szwankujące zdrowie), to się nawet na dwa miesiące odizolowuję od ludzi. Nawet nie dlatego, żeby nie znaleźć dla kumpla 30 minut na kawę, tylko dlatego że głowa wtedy zajęta a takie rzeczy rozpraszają. Na tyle znam siebie, że wiem ze dobrze coś zrobię tylko wtedy jak się nie rozdrabniam. Czyli połączenie szeregowe a nie równoległe. Odezwij się do niego za jakiś czas albo daj czas jemu, on może mieć dużo własnych problemów o których nie wiesz.
    • lusseiana Re: Chyba się zawiodłam na przyjacielu:( 15.02.11, 22:54
      Pomyliłaś przyjaciela z przyjaciółką. Większość facetów nie łapie takich niuansów o których piszesz i choćbyś nie wiadomo jak się zawodziła, 9/10 będzie miało tak samo.

      Facet zaoferował Ci swą pomoc, taką na jaką go w tej chwili stać - to że z niej nie korzystasz, bo wolałabyś, żeby on domyślił się, że chciałabyś inaczej, to już tylko Twoja strata.
      • watermelonzielony Re: Chyba się zawiodłam na przyjacielu:( 15.02.11, 23:18
        ja to nawet zadzwoniłabym do niego, ale jakieś hamulce wewnetrzne mam, jeszcze sobie nawyobraza niewiadomo czego, że faceta szukam, czy co.
        • akle2 Re: Chyba się zawiodłam na przyjacielu:( 15.02.11, 23:21
          Czy wy macie po 15 lat?
        • sumire Re: Chyba się zawiodłam na przyjacielu:( 15.02.11, 23:29
          jesteś pewna, że to Twój przyjaciel jest?.....
        • lusseiana Re: Chyba się zawiodłam na przyjacielu:( 15.02.11, 23:31
          No to to jest w końcu Twój przyjaciel, zwykły kumpel czy kandydat na męża? Bo dla mnie sprawa prosta - jak przyjaciel, to sobie nie nawyobraża, bo pewnie jakiś czas Cię zna. Kumplom przy piwie się nie zwierzam, bo oni mogą sobie nawyobrażać i moja w tym głowa, żeby do tego nie doszło. A jeśli kandydat na męża, to chyba lepiej jak sobie nawyobraża, prawda?
          • jan_hus_na_stosie Re: Chyba się zawiodłam na przyjacielu:( 15.02.11, 23:32
            wy to potraficie namieszać :)
            • lusseiana Re: Chyba się zawiodłam na przyjacielu:( 15.02.11, 23:38
              Namieszać? Ale w czym? Bo moim zdaniem to bardzo prosty podział - są ludzie, którym mogę powiedzieć więcej i z tego korzystam i są ludzie, przy których należy trzymać język za zębami, żeby właśnie nie namieszać. Ty zwierzasz się wszystkim jak leci, czy w drugą stronę - wszyscy są Twoimi wrogami? ;>
              • jan_hus_na_stosie Re: Chyba się zawiodłam na przyjacielu:( 15.02.11, 23:40
                lusseiana napisała:

                > Ty zwierzasz się wszystki
                > m jak leci, czy w drugą stronę - wszyscy są Twoimi wrogami? ;>


                to zależy od rodzaju zwierzeń, te większego kalibru są zarezerwowane tylko dla jednej osoby :)
    • odcienie.szarosci Re: Chyba się zawiodłam na przyjacielu:( 15.02.11, 23:41
      A mój przyjaciel kiedy powiedziałam ze sie rozstałam to sie ucieszył i nawet kiedy zapytałam w zartach czy sie ze mna ozeni to on na to powaznie, ze tak. Rozstanie wczoraj i mi z takim tekstem przyjaciel, nie wiem co mam o tym myslec..ma czasu dla mnie az nadto. Tak zle i tak niedobrze:/
    • uniwersalny_login Re: Chyba się zawiodłam na przyjacielu:( 16.02.11, 08:51
      Dam Ci radę nie zakładaj niczego z góry. To, że się znacie nie nie oznacza, że Twój kumpel wie dokładnie jak się czujesz, czego chcesz od niego. A Ty błędnie to wszystko założyłaś, a on nie robi tego co sobie pomyślałaś. Miej pretensje do siebie a nie do niego. Jesteście różnymi osobami, inaczej myślicie, spoglądacie na świat itd. Więc następnym razem zadzwoń powiedz o co Ci chodzi.
      • watermelonzielony Re: Chyba się zawiodłam na przyjacielu:( 16.02.11, 17:16
        Hmm, ale jak zadzwonic i powiedzieć, że chće aby się ze mną spotkał i pogadał, czy zabrał do kina? wypada, on chyba nie ma takiego obowiązku, to bylaby jego dobra wola.
        • raohszana Re: Chyba się zawiodłam na przyjacielu:( 16.02.11, 19:25
          Skąd Ty się urwałaś? To ponoć przyjaciel - i Ty się zastanawiasz co wypada, a co komu nie wypada?
          • watermelonzielony Re: Chyba się zawiodłam na przyjacielu:( 16.02.11, 19:35
            raohszana napisała:

            > Skąd Ty się urwałaś? To ponoć przyjaciel - i Ty się zastanawiasz co wypada, a c
            > o komu nie wypada?

            ale płci męskiej.
            • raohszana Re: Chyba się zawiodłam na przyjacielu:( 16.02.11, 19:40
              watermelonzielony napisała:

              > ale płci męskiej.
              I co to ma do przyjaźni?
            • uniwersalny_login Re: Chyba się zawiodłam na przyjacielu:( 16.02.11, 19:42
              Ja pierniczę. Jeśli to jest na prawdę przyjaciel to powiedz mu to wprost. Zaproponuj kino by sobie humor poprawić, zaproponuj rozmowę bo czujesz się źle. Tu nie ma co kombinować. Wal prosto z mostu :).
              • watermelonzielony Re: Chyba się zawiodłam na przyjacielu:( 16.02.11, 19:54
                Noo niby tak... Tylko wiecie, on jest b.przystojny b. się podoba kobietom i żyje w przekonaniu, że wszystkie laski na niego lecą. Nie chciałbym zostac posądzona o to.
                • raohszana Re: Chyba się zawiodłam na przyjacielu:( 16.02.11, 19:56
                  To jesteś jego przyjaciółką czy nie, do licha?
                • sumire Re: Chyba się zawiodłam na przyjacielu:( 16.02.11, 20:37
                  że się powtórzę - co to za przyjaciel, do którego boisz się pierwsza odezwać, bo może nie wypada?
                  może jednak coś jest na rzeczy z tym leceniem...
                • uniwersalny_login Re: Chyba się zawiodłam na przyjacielu:( 16.02.11, 20:56
                  A czego się boisz ? Czy kiedykolwiek dałaś mu do zrozumienia, że lecisz na niego ?
                  • watermelonzielony Re: Chyba się zawiodłam na przyjacielu:( 16.02.11, 21:19
                    Nie, nie dałam. Ale wtedy miałam stałego faceta.
                    • uniwersalny_login Re: Chyba się zawiodłam na przyjacielu:( 16.02.11, 21:23
                      A od czasu gdy nie masz już stałego faceta coś się zmieniło ?
                    • raohszana Re: Chyba się zawiodłam na przyjacielu:( 16.02.11, 21:23
                      Ale Ty problematyczna jesteś... Kto z Tobą wytrzyma...
                      • uniwersalny_login Re: Chyba się zawiodłam na przyjacielu:( 16.02.11, 21:25
                        A myślałem, że tylko ja już tracę cierpliwość :)
                        • raohszana Re: Chyba się zawiodłam na przyjacielu:( 16.02.11, 21:43
                          Widzisz, a tu nawet ja na taką argumentację z nosa wyciągniętą tracę już swoje anielskie opanowanie! :D
                          • uniwersalny_login Re: Chyba się zawiodłam na przyjacielu:( 16.02.11, 22:46
                            Musimy być dzielni, bo działamy w słusznej sprawie :)
                            • raohszana Re: Chyba się zawiodłam na przyjacielu:( 16.02.11, 23:16
                              W słusznej? Na pewno? :)
                              • uniwersalny_login Re: Chyba się zawiodłam na przyjacielu:( 16.02.11, 23:20
                                Pomoc komuś w rozwiązaniu jego problemu (jaki by nie był :)) to chyba słuszna sprawa ?
                                • raohszana Re: Chyba się zawiodłam na przyjacielu:( 16.02.11, 23:32
                                  Problem to ona ma - ale ze sobą i swoim tworzeniem wyimaginowanych problemów ;)
                                  • watermelonzielony Re: Kiepsko:( 17.02.11, 17:00
                                    Napisałam mu w sms-ie, co o tym myslę, odpisal, ze postara sie zrehabilitować i cisza. Zero.
                                    wyszłam na wariatkę.
                                    • sumire Re: Kiepsko:( 17.02.11, 17:06
                                      to prawda.
                                    • uniwersalny_login Re: Kiepsko:( 17.02.11, 17:44
                                      Przynajmniej znasz prawdę. A to już jest lepsze niż się domyślać.
                                      • raohszana Re: Kiepsko:( 17.02.11, 18:21
                                        Ty wiesz, jakby mi ktoś bzdurne smsiki pisywał to też jedyną opcją byłoby zbycie. Do faceta trzeba, przynajmniej do mnie, jasno i konkretnie - chcę tego i tego, dasz radę? A nie wypisywać pierdółki jak nastolata.
                                    • raohszana Re: Kiepsko:( 17.02.11, 18:20
                                      Ja pierdzielę... Ty taka sama z siebie czy Ci płacą za to? Smsiki bzdurne wypisywać? Coś Ty mu tam "co o tym myślę" napisała? Bogowie, dziecko, nie umiesz powiedzieć - chodźmy do kina?
                                      • watermelonzielony Re: Kiepsko:( 17.02.11, 19:46
                                        Niee, nic takiego. Napisalam tylko, że jest mi źle i smutno i że on mnie zawiódł, bo w trudnym dla mnie momencie życiowym, nie ma dla mnie czasu - on przysłał w odp długiego przepraszającego sms-a, a na koniec dodał, że postara się zrehabilitować.
                                        A ja dziś pozbyłam się ostatnich pamiątek po moim ex i naprawde mi smutno...
                                        • raohszana Re: Kiepsko:( 17.02.11, 20:44
                                          Ja pierdykam, czy do Ciebie w ogóle trafia to, co się do Ciebie pisze? Bo mam wrażenie, że ni cholery.
                                          Zamiast powiedzieć czego chcesz to Ty do niego z wyrzutami, że Cię zawiódł i blablabla - facet się zastanawia pewnie, o co Ci chodzi. Nie umiesz powiedzieć wprost czego od niego chcesz, tylko na siłę zachowujesz się jak durna baba ze stereotypów?
                                          • watermelonzielony Re: Kiepsko:( 17.02.11, 20:50
                                            No przecież napisałam jak krowie na rowie, że chciałabym się spotkać i pogadac - to co tu jest do domyślania??? W ogole nie odpowiedział na ten wątek a cos tam pisał przepraszającego a na ostatniego sms-a już nie odpisal. Co mialam pisac wyraźniej???
                                            • raohszana Re: Kiepsko:( 17.02.11, 20:54
                                              Dziecko, do wszystkich diabłów - ZADZWOŃ, powiedz, że chcesz się z nim umówić do kina/na wino czy cuś, niech da konkretny termin albo spada.
                                              Wszystkiego trzeba Cię uczyć? ;]
                                              • watermelonzielony Re: Kiepsko:( 17.02.11, 21:04
                                                No przecież mu to wszystko napisałam w sms-ie, to jeszcze mam dzwonic?????? No bez przesady, widocznie to dupek a nie dobry kumpel- jak sądziłam.
                                                • raohszana Re: Kiepsko:( 17.02.11, 21:09
                                                  Naprawdę musisz zachowywać się jak głupia baba ze stereotypów, która załatwia takie sprawy smsem i czeka na błyskawiczną reakcję? Zadzwoń, podaj konkrety - oleje, to masz jasność.
                                                  Tak, naprawdę bycie konkretnym, a nie histerycznym smsowo, popłaca.
                                            • sumire Re: Kiepsko:( 17.02.11, 21:09
                                              a napisałaś mu, kiedy chciałabyś się spotkać? złożyłaś jakąś konkretną propozycję?
                                              szczerze pisząc - zaczynam rozumieć, czemu facet zachowuje się tak, a nie inaczej.
                                              • raohszana Re: Kiepsko:( 17.02.11, 21:11
                                                Ja już dawno wiem - mnie by cholera wzięła na takie dictum, jak lasia stawia.
                                                • watermelonzielony Re: Kiepsko:( 17.02.11, 21:16
                                                  raohszana napisała:

                                                  > Ja już dawno wiem - mnie by cholera wzięła na takie dictum, jak lasia stawia.

                                                  Napisałam, że może w weekend miałby czas- nie podjął tematu, to jeszcze mam dzwonić? żartujecie?
                                                  • raohszana Re: Kiepsko:( 17.02.11, 21:19
                                                    Dziecko, słuchaj, bo mnie już nerwy biorą - esemesy są dla szczeniaków, tak? Dorosła osoba DZWONI względnie wybiera się do kogoś i mówi wprost, czego chce i prosi o konkretną odpowiedź. Dostaje ją i wie, na czym stoi, a nie pisze smsy. Nie trafia co piszę, eh?
                                                  • sumire Re: Kiepsko:( 17.02.11, 21:20
                                                    na pytanie 'może w weekend miałbyś czas' można odpowiedzieć 'no, może w weekend miałbym czas'. tak się z facetami nie rozmawia.
                                                    naucz się zadawać konkretne pytania, to zaczniesz dostawać konkretne odpowiedzi. zachowujesz się jak obrażona księżniczka. przyjaźń nie polega na tym, że się strzela focha, bo ktoś nam na sms nie odpowiedział.
                                                • sumire Re: Kiepsko:( 17.02.11, 21:16
                                                  mnie takoż.
                                                  co prawda sama za młodu robiłam podobne rzeczy, ale w końcu na szczęście przeszło ;) i myślę, że w podobnej sytuacji nie byłabym na tyle wspaniałomyślna, żeby tłumaczyć się, dlaczego nie odpisuję na histeryczne pienia.
                                                  • watermelonzielony Re: Kiepsko:( 17.02.11, 21:21
                                                    aha, ale od innych dowiedziałam się, że wcale z czasem nie jest u niego tak krucho, bo wczoraj np siedział i pocieszał taką koleżankę, ktorej starzy się rozwodzą- a co ciekawe zawsze wyrażał się o niej bardzo negatywnie.
                                                  • raohszana Re: Kiepsko:( 17.02.11, 21:23
                                                    Oho, rozliczenie z czasu i z tego co i kim mówił i jak teraz postępuje - no dziewczyno, zlituj się...
                                                  • uniwersalny_login Re: Kiepsko:( 17.02.11, 21:23
                                                    Śledzenie żadnego innego wątku nie było takie ekscytujące :)
                                                  • sumire Re: Kiepsko:( 17.02.11, 21:24
                                                    widocznie koleżanka nie prawiła mu morałów esemesem.
                                                  • raohszana Re: Kiepsko:( 17.02.11, 21:21
                                                    No słuchaj, ja mam po raz kolejny, w tym roku osiemnaste, urodziny i czuję się młodo i blablabla, ale cholera, ona ma zachowania gimnazjalne, ja się nie dziwię, że facet ją zlewa. Mnie takie zabawy przeszły kole trzynastego roku życia - a do niej nie trafia!
                                                    Ja to lubię histeryczne pytania i potem indagacje - a czemu Ty, chamie, prostaku i drobnomieszczaninie, mi nie odpisujesz?! Zawsze się uśmieję :D
                                                  • madzialenka_live Re: Kiepsko:( 17.02.11, 21:52
                                                    Nieee, niech nie dzwoni do niego, nie róbcie sobie jaj:) Wysłała sms, zaproponowała spotkanie, podala powody dla których chce się spotkać- to co on jest niedorozwinięty, aby tego nie zrozumiał?? ile ma latac za nim?
    • zygfrytt Re: Chyba się zawiodłam na przyjacielu:( 16.02.11, 17:18
      Bo chciał byś by to on taką miernotę teraz zabawiał jako nowy chłopak?
      • watermelonzielony Re: Chyba się zawiodłam na przyjacielu:( 16.02.11, 17:35
        zygfrytt napisał:

        > Bo chciał byś by to on taką miernotę teraz zabawiał jako nowy chłopak?

        O co ci chodzi?
    • hejterzyna ciekawe czy bylas wobec niej fair 16.02.11, 21:05
      bo tez troche sie obnosisz z tym szefowaniem, a jej role sprowadzasz do przerzucania papierkow i wystawiania faktur.
      w sumie wystawienie faktury to najprzyjemniejsza rzecz. ja to zawsze robie sam.
      • uniwersalny_login Re: ciekawe czy bylas wobec niej fair 16.02.11, 21:14
        Ni jak nie mogę połączyć tego z tematem wątku :).
        • mreck Re: ciekawe czy bylas wobec niej fair 16.02.11, 21:21
          męska przyjaźń jest szorstka. Facet może się przyjaxnic z innym i 10 lat go nie widzieć. Nic się nie łam. Przyjaciel, to nie jest przyjaciółka.
        • hejterzyna Re: ciekawe czy bylas wobec niej fair 16.02.11, 21:42
          bo to byl taki uniwersalny wpis.
          pasuje wszedzie nawet tu, chociaz mial byc gdzie indziej.
          • uniwersalny_login Re: ciekawe czy bylas wobec niej fair 16.02.11, 22:45
            NO tak powinienem byl to przefakturować i wszsystko by było jasne :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja