bcde
16.02.11, 02:22
Mam chwilę czasu, więc założę sobie wątek.
Tytułowy świat prawie bez kobiet to świat postępu technicznego.
Wszyscy wiemy, że jest wiele kobiet inżynierów, naukowców i że kobiety wykonują wiele zawodów technicznych. Chodzi mi jednak nie tyle o wykorzystanie techniki już istniejącej, którą może opanować wielu, niezależnie od płci, i która z czasem trafia pod strzechy. Chodzi o postęp techniczny w rozumieniu opracowywania i wdrażania nowych technologii, materiałów i wynalazków. Na pierwszej linii frontu postępu technicznego, w awangardzie prawie nie ma kobiet. Czy wy, kobiety, macie świadomość jak wielkiego wysiłku umysłowego i organizacyjnego wymagało opracowanie i masowa produkcja choćby telefonu komórkowego, który nosicie w torebce, albo komputera?
Także w świecie codziennej i opanowanej już techniki użytkowej prym wiodą mężczyźni. To oni eksperymentują, naprawiają, udoskonalają, dyskutują i opisują techniczny świat. Aby to stwierdzić, wystarczy wejść na jakiekolwiek forum techniczne, np. elektroniczne, motoryzacyjne itp. Na takich forach kobiet prawie nie ma. To oczywiste, że mężczyźni bardziej od kobiet interesują się techniką. Przeciętny mężczyzna wie więcej o technice, niż przeciętna kobieta. Ale czy kobiety w ogóle zdają sobie sprawę z ogromu całego technicznego świata? Nie chodzi o wytwory techniki, które widać okiem, czyli budowle, środki transportu i inne maszyny. Chodzi o części, z których je stworzono, materiały i wiedzę techniczną, która umożliwia opis i działanie tych wszystkich wytworów techniki. Jak kobiety czują obecność tego oceanu wiedzy technicznej i czy zdają sobie sprawę z jego rozmiaru?
Proszę nie rozpatrywać moich słów w kategoriach porównywania płci i ich zdolności, bo nie o to tu chodzi. Po prostu jestem ciekaw jak wy, kobiety odczuwacie techniczny świat.