Czy moja żona jest normalna?

16.02.11, 03:17
Dzisiaj po wejściu do sklepu podszedlem do polki z recznikami, spodobał mi się niebieski - tak a propo to nasza łazienka ma jasne niebieskie ściany i seledynowe kafelki. Jak moja żona zobaczyła ze trzymam w ręku niebieski ręcznik od razu awantura. Ze nie będzie pasował ze bym wyszedł ze klepu zanim ja wkurza i już zaczęła jeżeli już to ten (czyli seledynowy) i ze popsuje styl łazienki itd. Kurcze mi się podoba niebieski, ściany są jasno niebieskie i Tu pytanie do was czy naprawdę zasluzylem na awanturę ze sobie chce wybrać swój kolor recznika? Ja już nie wyrabiam bo tak jest ze wszystkim. Lubie trzymać się pewnego stylu w dekoracji ale to jest tylko ręcznik i dla mnie Ona mogła by sobie powiesić nawet żółty w różowe grochu jak by miała taka ochotę.
    • berta-live Re: Czy moja żona jest normalna? 16.02.11, 03:20
      Nie jest normalna. Podejrzewam, że właśnie to chciałeś usłyszeć. ;)
      • wedrow1ec Re: Czy moja żona jest normalna? 16.02.11, 04:37
        berta-live napisała:

        > Nie jest normalna. Podejrzewam, że właśnie to chciałeś usłyszeć. ;)
        Nie potrzebuje potwierdzenia czy takiej odpowiedzi, chodzi mi o to czy tego typu sytuacje zdazaja się w życiu innych, lub czy jest to przypadek szczególny.
        • szarikdowozu Re: Czy moja żona jest normalna? 16.02.11, 11:13
          A jakiej właściwie odpowiedzi oczekujesz? berta-live napisła, że to nienormalne, czyli Twoja żona jest jak sam piszesz "szczególnym przypadkiem".
        • michalng Re: Czy moja żona jest normalna? 16.02.11, 13:48
          > Nie potrzebuje potwierdzenia czy takiej odpowiedzi, chodzi mi o to czy tego typ
          > u sytuacje zdazaja się w życiu innych, lub czy jest to przypadek szczególny.

          Tak zdarzają się. Cześć facetów posiada nienormalne żony :)
    • trollik.morski Re: Czy moja żona jest normalna? 16.02.11, 07:43
      A są takie?
      To typowy przykład niezaspokojonej kobiety/zony. Innych praktycznie brak [oprócz żon naszych kolegów] :O
    • piotr_57 Re: Czy moja żona jest normalna? 16.02.11, 07:49
      Uważam, że żona miała w 100% rację. Zajmij się oponami w samochodzie, wymień uszczelkę w wylewce żeby kran nie kapał, a w babskie sprawy się nie wtrącaj, nie będziesz miał problemów.
      Ręcznik to jest kawałek szmaty do obtarcia się po oblucji a nie żaden element wystroju .
      • reniatoja Re: Czy moja żona jest normalna? 16.02.11, 11:02
        Mylisz się Piotrze. Denny ręcznik w pięknej przemyslanej łazience moze strasznie drażnić oko i zaklócać harmonię wnętrza, podobnie jak odpowiednio dobrany i w ogóle odpowiednio powieszony, czy tez złożony - moze się wkomponowywać we wnętrze właśnie jako element wystroju łazienki. To samo dotyczy wszystkich innych szmat w pomieszczeniach - od zaslon i firan, przez obrusy, po wycieraczki.

        Z tym, ze ja i tak do wycierania używałabymm innych ręczników, niz te służace do wieszania w łazience dla "ozdoby", gdyż do wycierania uzywam w zasadzie tylko bialych ręczników, które mozna prać w wysokich temperaturach i których nikt poza domownikami nie musi oglądać, a po uzyciu ręcznik i tak zawsze ląduje albo na balkonie, albo w koszu na pranie. Takich użytkowych reczników w łazience to mam sztuk jedna - przy umywalce do wycierania rąk. Inne, przebywajace na stałe ręczniki w łazience to są właśnie elementy wystroju, a nie szmaty do wycierania się.
        • sp4swietochlowice Re: Czy moja żona jest normalna? 16.02.11, 12:15
          Renia ...masz problem czytania ze zrozumieniem.Poczytaj jeszcze raz co Piotr naszkrobał:)
        • janznepomuka Re: Czy moja żona jest normalna? 16.02.11, 14:05
          Moja żona zachowywała się podobnie i juz nie jest moją żoną.

          Jan
      • squarito Re: Czy moja żona jest normalna? 16.02.11, 11:05
        Ablucji, Kolego, ablucji. A poza tym zwykłego, porannego mycia nie można w żadnym wypadku nazwać ablucją. No chyba, że jesteś tak szurnięty jak żona autora postu ;-)
        • tow.janwinnicki Może chodziło mu o 'polucje' 16.02.11, 11:15
          hehehehehe
          • zubeldia2 Re: Może chodziło mu o 'polucje' 17.02.11, 01:21
            Czuję absmak po Twojej odpowiedzi.
    • ursyda Re: Czy moja żona jest normalna? 16.02.11, 08:43
      jeśli odróżniasz zielony od seledynowego to jesteś ukrytem gejem, mówię ci
    • eastern-strix Re: Czy moja żona jest normalna? 16.02.11, 09:19
      A jak tam w innych sferach życia? Bo nie wydaje mi się, żeby taki poziom nabuzowania jak u Twojej żony nie miał przełożenia na inne sfery?
    • mrsnice Re: Czy moja żona jest normalna? 16.02.11, 09:52
      też bym nie pozwoliła żeby mi chłop w kolorach mieszał.
    • dorotammc A może... 16.02.11, 09:57
      ...naucz się najpierw, człowieku, pisać po polsku, a potem zabieraj głos publicznie? Albo masz max 12 lat, albo jesteś wtórnym analfabetą. Są granice żenady, Ty je przekroczyłeś.
      • reniatoja Re: A może... 16.02.11, 10:54
        Albo masz max 12 lat,

        To, jak rozumiem jest po polsku? Bo piszesz publicznie, to chyba po polsku...

        Po cholerę się wymądrzać i pouczać kogoś, jak samemu pisze się po polsku słabo.


        A wracając do tematu - dla mnie opisywana żona jest tak nienormalna, że nie wierze, ze ta historia wydarzyla się naprawdę. Zatem dla mnie troll.
        • gadery Re: A może... 16.02.11, 11:51
          To nie musi być trol. Trafiłem kiedyś na model który przed miesiączką podobnie się zachowywał.
        • weekenda Re: A może... 16.02.11, 12:05
          reniatoja napisała:
          > A wracając do tematu - dla mnie opisywana żona jest tak nienormalna, że nie wie
          > rze, ze ta historia wydarzyla się naprawdę. Zatem dla mnie troll.

          No coś Ty! :) mam kilka takich znajomych, do których opis sytuacji pasuje jak ulał! Takie zachowanie (jednego i drugiego) to nie jest żaden wyjątek

          ps. myślę, że są na prostej drodze do rozwodu tylko jeszcze o tym nie wiedzą... :/
          • lucusia3 Re: A może... 16.02.11, 15:14
            Matko, to co te baby mają do roboty, jak jakaś tam szmata do wycierania powoduje taki problem.
            Ja ma dom urządzony, ale dom jest dla mnie, dla mojego męża, dla dzieci. To nie on decyduje i nie jemu ma być podporządkowane nasze życie. Dom jest po to, by nam się żyło przyjemnie. Wszystkim. Jak mam jakąś wizję plastyczną, to ja mogę zrealizować, jak mają przyjść goście, żeby podkreślić urodę miejsca w którym mieszkam. Tyle, że takich zachcianek nie miewam za często, bo najbliższych przyjaciół i rodzinę mam po to, by sobie z nimi pogadać a nie ich olśniewać.
        • dorotammc Re: A może... 16.02.11, 15:27
          To, jak rozumiem jest po polsku? Bo piszesz publicznie...
          1. Po "rozumiem" - przecinek; i co ma znaczyć ten zwrot: "piszesz publicznie"? Piszę w domu, nie publicznie.
          To tak a propos czepiactwa.
          Jak rozumiem, nie przeszkadza Ci ten paw, którego rzucił autor pierwszego wpisu, tylko moje MAX. Bez komentarza.
          Mnie akurat trudno zrozumieć bełkot tego pana, ale skoro to dla Ciebie taki drobiazg i czepianie się... Ech... Szkoda mojego czasu. Bylejakość górą! Popieraj dalej.
          • reniatoja Re: A może... 16.02.11, 20:35
            > 1. Po "rozumiem" - przecinek;

            zgadza się, tylko czy ja cię proszę o nauki? Zachowaj swą wiedzę dla siebie z łaski swojej i mnie w nią nie ubogacaj bez mojej wyraźnej prośby. Czy ja ci wytykam, że po max powinna być kropka? Sama to zapewne wiesz.

            > i co ma znaczyć ten zwrot: "piszesz publicznie"?

            Jest on nawiązaniem do twojego wcześniejszego postu, gdzie nakazujesz komuś najpierw nauczyć się polskiego, a potem pisać publicznie. Czyli, jak rozumiem, na forum. Ty tez napisałaś na forum, czyli publicznie. Mogłaś se (tak - se, bo tak lubię i daruj sobie, ze powinno być sobie) to nawet z wychodka za stodołą napisać, takie czasy, że nawet stamtąd możesz się wypowiadać publicznie, o ile ci tam internet złapie.

            > Piszę w domu, nie publicznie.
            zatem ten, kogo pouczałaś, też nie pisał publicznie z tymi błędami.



            W ogóle by mnie nie raziło twoje "max", gdyby nie było w poście, który stanowi połajankę za czyjeś nieumiejętne posługiwanie się językiem ojczystym. Nie chodzi o to, ze popieram bylejakość języka polskiego w internecie - nie popieram, ale skoro już to komuś wytykasz, to powinnaś zadbać, by twój głos był napisany bez zarzutu, bo inaczej sama na siebie kręcisz bat. A spieranie się czy twoje błędy są mniej rażące, czy jego, jest już zbędne. Jeśli wytykasz komuś nieznajomość języka polskiego, to powinnaś poradzić sobie bez wspierania się kwiatkami typu "max" i już. Tak by było korzystniej dla ciebie. Inaczej powstaje pytanie - które błędy, czy anglojęzyczne wtrącenia, czy brak kropki po max, a może po prostu tylko te twojego autorstwa - są dopuszczalne, a które już nie.



            • dorotammc Re: A może... 16.02.11, 23:44
              Skoro Ty mnie pouczasz, to sama bądź przygotowana na krytykę. Nie wolno mi wspomnieć o Twojej pisowni, choć dostałam w łeb za swoją? Ojej... Ojojoj... Hmm...
              A po "max" nie stawiamy kropki :-)
              I strasznie się wkręciłaś w jedno malutkie max (świadomie użyte przeze mnie), a ani słowka o bełkocie założyciela tematu o żonie.
              Ok, dyskusja typu "gadał dziad do obrazu".

              • reniatoja Re: A może... 17.02.11, 06:00
                W zasadzie nie masz racji, jeśli przyjąć, ze ten słownik jest źródłem, na którym się można oprzeć. Ale rozumiem, ze Ty dysponujesz czymś bardziej miarodajnym.
    • dawidok Re: Czy moja żona jest normalna? 16.02.11, 10:02
      Nienormalna. I jeśli w innych sferach życia też tak się czepia to żal mi cię chłopie. My też mamy łazienkę w kolorze niebieskim. Ściany i szafki współgrają ale ręczniki, papier toaletowy to kupujemy jaki mamy ochotę. Nie można przesadzać z tym wystrojem.

    • sweet_pink Re: Czy moja żona jest normalna? 16.02.11, 10:05
      Seledynowy...podziwiam Twoje umiejętności rozróżniania kolorów. To raz.
      Do łazienki seledynowo niebieskiej pasuje więcej kolorów niż te dwa, np żółty, mandarynkowy. To dwa.
      Jedynym słusznym kolorem ręcznika jeśli wnętrze ma być eleganckie jest biały, to trzy.
      Po czwarte nawet jeśli kolor ręcznika jest sednem życia, to opisana sytuacja nie jest powodem do awantury. Przeciętna kobieta w spokojnej rozmowie ma co najmniej kilka sposobów na to by facet kupił taki ręcznik jak ona chce i jeszcze uważał, że sam dokonał tego genialnego wyboru. Wniosek jest taki, że albo twoje kobieta jest głupia, albo ze miała chęć na awanturę z zupełnie innego powodu.
      Po piąte w normalnym układzie kobieta pozwoliłaby facetowi wybrać nawet ręcznik czerwony w fioletowe paski, bo po prostu sprawa nie jest warta awantury.
      Po szóste to nie są awantury o ręcznik, tylko o władzę i kontrolę.
      • piotr_57 Re: Czy moja żona jest normalna? 16.02.11, 10:15
        sweet_pink napisała:

        Wniosek jest taki, że albo twoje ko
        > bieta jest głupia, albo ze miała chęć na awanturę z zupełnie innego powodu.

        Absolutnie się nie zgadzam, wniosek jest zgoła inny. "wtykał nosa do nie swojego prosa", to mu go przycięła. Rozumiem, że dobierając w Castoramie kołki, do powieszenia karniszy, też mam z żoną konsultować które mam kupić? A może mam nalać w zimę letniego płynu do spryskiwaczy, bo mojej żonie zimowy śmierdzi glikolem? Tak?
        To jest właśnie to całe Wasze partnerstwo.
        Czekam już tylko na jedno, aż któraś z najmądrzejszych feministek zażąda od chłopa żeby urodził dziecko. Jak równość to równość.
        • minasz Re: Czy moja żona jest normalna? 16.02.11, 10:31
          sprawa jest prosta albo jest dyskusja merytoryczna z argumentami
          wtedy kobiete mozna słuchac
          a jak chce narzucac wydawac rozkazy to tez trzeba robic to samo(choc tak jak juz pisałem lepiej taka babe olac bo to meczy)
        • aneta-skarpeta Re: Czy moja żona jest normalna? 16.02.11, 11:00
          zgadzam się z piotrem

          moj maz jest na tyle bystry, ze wie że co do kolorow to lepiej sie nie wtrącac- bo sam widzi, ze nie odroznia seledynowego od groszkowego;)

          ja sie nie znam na kołkach wiec tez sie nie mądrze

          ale czym wiecej czytam forum tym bardziej doceniam swojego męża:)
          • najlepszygeorge Re: Czy moja żona jest normalna? 16.02.11, 13:31
            Ludzie! Czy wy jesteście normalni? To tylko ręcznik!

            A żona raczej sprawia wrażenie człowieka małostkowego i bez osobowości, która spełnia się jedynie przez 'chuchanie' na mieszkanko.
        • sweet_pink Re: Czy moja żona jest normalna? 16.02.11, 11:05
          Po pierwsze różnica jest taka, ze źle wybrane kołki czy nie taki płyn w spryskiwaczu stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa, a kolor ręcznika nie...i w dodatku kwestia gustu i określenie co jest właściwe to kwestia subiektywnego gustu a nie funkcjonalności.
          Po drugie jak kobieta zna się na kołkach, płynach to niech wybiera na zdrowie.
          Po trzecie nawet jak wciskał nosa nie do swego prosa, to można było mu ów nos z prosa wyjąć bez wszczynania awantury i wyganiania ze sklepu.
          • piotr_57 Re: Czy moja żona jest normalna? 16.02.11, 11:39
            sweet_pink napisała:

            > Po trzecie nawet jak wciskał nosa nie do swego prosa,

            No właśnie.

            to można było mu ów nos z
            > prosa wyjąć bez wszczynania awantury i wyganiania ze sklepu.

            Nie rozumiesz. To on zaczął awanturę wcinając się gdzie go nikt nie wsiał. Ja sobie nie wyobrażam, żeby żona zaglądała mi w garnki, a później twierdziła, że to ja wszczynam awantury. Dym jest już w momencie, jak ona próbuje wejść do kuchni. To jest moment wszczęcia awantury.
            • sweet_pink Re: Czy moja żona jest normalna? 16.02.11, 12:09
              To że ktoś popełnia błąd (czy autor popełnił błąd czy nie..cóż każdy to widzi inaczej) to nie znaczy, że należy stosować rozwiązanie nerwowe i wręcz chamskie (wypraszanie ze sklepu, gdy się razem wybrało na zakupy), bo można zareagować spokojnie (co nie znaczy że nie stanowczo). Awanturę wszczyna ten kto nie umie po ludzku reagować na zachowania otoczenia.
              Jak dla mnie nie do przyjęcia jest to że jakieś przyziemne gó... typu wybór ręcznika, czy zawartość garnków z obiadem jest emocjonalnie dla kogoś tak ważne, że w obronie tego niszczy samopoczucie partnera, traktuje go bez szacunku czy poniża. Granice kompetencji można zaznaczać inaczej...stanowczo, z szacunkiem i empatią.

              Tak Piotrze nie rozumiem i rozumieć nie chcę, nie chce rozumieć że istnieją sytuacje uprawniające nas do złego odnoszenia się do partnera...bo uważam, że nic nas do tego nie uprawnia.
              • piotr_57 Re: Czy moja żona jest normalna? 16.02.11, 12:22
                sweet_pink napisała:

                >
                > Tak Piotrze nie rozumiem i rozumieć nie chcę, nie chce rozumieć że istnieją syt
                > uacje uprawniające nas do złego odnoszenia się do partnera...bo uważam, że nic
                > nas do tego nie uprawnia.

                Jasno zakreślona granica różnic, nie do pogodzenia. :)
                Pozostaje podziękować za rozmowę :)

                >
                • e-droczek Re: Czy moja żona jest normalna? 16.02.11, 13:28
                  Piotrze, tutaj się zgadzam ze sweet_pinkiem.
                  • piotr_57 Re: Czy moja żona jest normalna? 16.02.11, 13:48
                    e-droczek napisał:

                    > Piotrze, tutaj się zgadzam ze sweet_pinkiem.

                    Ależ ja nie mam nic przeciwko temu:)
                    Po prostu nasze zdania są rozbieżne, ale nigdzie nie jest powiedziane, że musimy uważać tak samo.
                    • e-droczek Re: Czy moja żona jest normalna? 19.02.11, 17:31
                      W porządku, ale to rozwiązanie za który Ty się opowiadasz to zakrawa na postawę frustrata. Ja rozumiem, że związek to znajomość tego co wkurza drugą osobę i staranie się tego nie robić (w tym przypadku nie wtryniać się w niejasno określone kompetencje), ale związek to też szacunek i zrozumienie, łagodność i walka z gniewem, a nie darcie mordy o byle co :D
        • janznepomuka Re: Czy moja żona jest normalna? 16.02.11, 14:33
          >> Rozumiem, że dobierając w Castoramie kołki, do
          >> powieszenia karniszy, też mam z żoną konsultować które mam kupić?

          Źle rozumujesz. Bowiem, jak żonie spodobają się jakoweś uchwyty, to tylko trzeba ocenić je z technicznego punktu widzenia
          • mexx_01 Re: Czy moja żona jest normalna? 17.02.11, 15:06
            Mysle ze nie powinien bzyknac cos na boku, tylko wlasna zone.
            Najlepiej w tym sklepie z recznikami, a potem penisa w seledynowy reczniczek wytrzec...
        • oliwkowa75 Re: Czy moja żona jest normalna? 16.02.11, 14:41
          Już nie przesadzaj z tym płynem do spryskiwaczy, to naprawdę nie fizyka kwantowa i większość kobiet sama sobie dolewa. Ja przynajmniej tak robię, i moje znajome. Już naprawdę nie wiem jak trzeba być ułomną istotą, żeby nie zrobić tego samej. Chyba, że chce żebyś czul się potrzebny...
          • kura28 Re: Czy moja żona jest normalna? 16.02.11, 17:23
            Też sobie dolewam. I kołki kupuję jak trzeba ;-p.
        • dorry Re: Czy moja żona jest normalna? 17.02.11, 10:32
          Nie masz racji.
          Wyobraź sobie, że są na tym najpiękniejszym ze światów kobiety, które same wybierają do własnego samochodu opony, płyn do spryskiwaczy czy olej silnikowy. Tak samo są mężczyźni którzy chcą mieć możliwość wyboru koloru ręcznika, zasłon czy narzuty na własnym łóżku. I kobiety i mężczyźni mają do tego prawo.
        • dorry Re: Czy moja żona jest normalna? 17.02.11, 10:37
          Zimą letnich płynów nie ma w sprzedaży. Poza tym żona powinna sobie sama nalewać.
      • misself Re: Czy moja żona jest normalna? 16.02.11, 10:44
        sweet_pink napisała:
        > Jedynym słusznym kolorem ręcznika jeśli wnętrze ma być eleganckie jest biały, t
        > o trzy.

        Zawsze się zastanawiałam, jak ludzie z identycznymi ręcznikami je od siebie odróżniają... Jak wisi pięć na przykład, to każdy pamięta, że ten trzeci biały od lewej jest jego?

        > Po szóste to nie są awantury o ręcznik, tylko o władzę i kontrolę.

        Tak jest, niestety. Może kobieta walczy o ręcznik, bo to jedyne, o czym mąż jej pozwala decydować?
        • aneta-skarpeta Re: Czy moja żona jest normalna? 16.02.11, 10:56
          odnosnie odrozniania recznikow
          niestety za trudne bylo dla moich chlopakow zapamietac, ze najasniejszy odcien fioletowego byl syna, sredni moj, a ciemny meza

          wiec zaczelam wieszac na roznych scianach- tak mała mamy łazienkę ze to mozliwe, bez uciązliwosci

          syn ma na drzwiach, maz na jednej scianie a ja na drugiej tam gdzie wisi moja pizama i szlafrok

          i moga byc w takim samym kolorze
          • misself Re: Czy moja żona jest normalna? 16.02.11, 12:11
            aneta-skarpeta napisała:

            > odnosnie odrozniania recznikow
            > niestety za trudne bylo dla moich chlopakow zapamietac, ze najasniejszy odcien
            > fioletowego byl syna, sredni moj, a ciemny meza

            Masz 3 osoby :-) U mnie było 5 :-D
        • sweet_pink Re: Czy moja żona jest normalna? 16.02.11, 11:08
          Po haczyku na którym wisi :)
          • misself Re: Czy moja żona jest normalna? 16.02.11, 12:13
            sweet_pink napisała:

            > Po haczyku na którym wisi :)

            Ja nie mam haczyków w łazience. Ręczniki wieszamy na grzejniku (poziomym).
            Przy więcej niż 3 osobach - nie do odróżnienia, trzeba by haftować imiona ;-)
            • sweet_pink Re: Czy moja żona jest normalna? 16.02.11, 12:20
              Haftowane imiona fajnie wyglądają jak ktoś umie :)
              Po za tym przecie nie każdy musi mieć super łelegacka łazienkę i gdzie będą śnieżnobiałe ręczniki :)
        • dzielanski odróżnisz po odcieniu szarości 16.02.11, 14:34
          Właśnie dlatego najelegantsza łazienka to taka z białymi ręcznikami: piękna ale praktyczna. Ręcznik Pani Domu szarawy, Ręcznik Córki szarobury, Ręcznik Syna w zasadzie już czarny, Ręcznik Pana Domu śnieżnobiały (Bo Pan Domu wyciera się w to co mu akurat wpadnie w łapy albo nie myje się wcale).
          Oczywiście mówimy o naprawdę eleganckiej łazience, w domu zamieszkiwanym przez naprawdę eleganckie towarzystwo.
      • soulshunter Re: Czy moja żona jest normalna? 16.02.11, 10:53
        > Do łazienki seledynowo niebieskiej pasuje więcej kolorów niż te dwa, np żółty,
        > mandarynkowy.

        Czym sie rozni kolor mandarynkowy od pomaranczowego?
        • sweet_pink Re: Czy moja żona jest normalna? 16.02.11, 11:12
          Moim zdaniem nasyceniem.
          Pomarańczowy to taki:
          https://www.meble-jolinex.pl/slides/klasyczny%20pomaranczowy%20RAL%202001.jpg
          Mandarynkowy to taki:
          https://www.roletki.home.pl/tkaniny/a618.jpg

          Napisałam mandarynkowy zamiast pomarańczowy, bo chodzi o kolor bardziej pastelowy.
      • burza4 Re: Czy moja żona jest normalna? 16.02.11, 10:58
        sweet_pink napisała:

        > Do łazienki seledynowo niebieskiej pasuje więcej kolorów niż te dwa, np żółty,
        > mandarynkowy. To dwa.

        O jezus... z całym szacunkiem, ale nie bierz się raczej za wystrój wnętrz:)
        • sweet_pink Re: Czy moja żona jest normalna? 16.02.11, 11:17
          Wszystko jest kwestią gustu. Ja mam jasnoniebieskie kafle z dekorem z delikatnym wzorem właśnie mandarynkowym i żółtym. Wygląda bardzo fajnie. W łazience jest tez dużo bieli ( bo jest mała) i większość ręczników mam żółte, bo fajnie rozweselają wnętrze...zależy czy ktoś chce mieć wnętrze stonowane czy energetyczne...gusta są różne.
      • iamhier Re: Czy moja żona jest normalna? 16.02.11, 12:09
        DO SWEET_PINK-po prostu żona wyczuwa ,że te kolory nie są przypadkowe.Kojarzą się z kobietą ,którą uwielbia jej mąż.Stąd taka reakcja.Kojarzą mu sie erotycznie,więc nie jest dziwne,że chciałby mieć te kolory w łazience,skoro łazienka jest jedynym intymnym miejscem do którego może uciec przed żoną.Skoro nie może mieć w domu kobiety,która jest jeg prawdziwym obiektem pożądania (oby tylko to!!,w co wątpie),to chociaż meble czy ciuchy i inne gadżety musi mieć przy sobie.Tak samo jak i kupowania damskich perfum ,wąchanie lub pryskamie tym niepotrzebnego i znienawidzonego "MEBLA" czyli żony....Jeśli mieszkanie jest małe i musi się mąż potykać o nielubianą żonę,to musi sobie jakoś ten dyskomfort życiowy wynagrodzić....Nieprawdaż? Jak się nie ma co się lubi,to się lubi (???) co się ma...Zrobi z niej lalkę na wzór swojej miłości....No,cóż...serce nie sługa....

        Wiecie Panie,Panowie mają jednak uczucia! Nie tylko te związane z polucją....pfe....ablucją ,jak kto woli.
      • janznepomuka Re: Czy moja żona jest normalna? 16.02.11, 14:16
        >> Przeciętna kobieta w spokojnej rozmowie ma co najmniej kilka sposobów na to by facet >> kupił taki ręcznik jak ona chce i jeszcze uważał, że sam dokonał tego genialnego wyboru.

        A najprostszym z nich jest zasugerowanie wyprawy do przymierzalni w celu popodziwiania jej cycków, kiedy będzie się "owijać" ręcznikiem w kolorze (i tu właśnie przemyca swój wybór w sugerowany powyżej sposób).

        Dziwne, że kobiety wolą w tym momencie zrobić awanturę niż poczuć język UKOCHANEGO na łechtaczce i jeszcze mieć właściwy kolor z podwójnym zachwytem. Czy my, faceci, też jesteśmy aż takimi debilami?

        Jan
    • poezja1983 Re: Czy moja żona jest normalna? 16.02.11, 10:06
      jest normalna.albo większość kobiet jest nienormalna-jak wolisz. ja też tak mam. ręczniki w łazience zawsze pasujące(łązienka biało-zielona) w łazience tyko białe i zielone ręczniki. oczywiście odpowiedni odcień tej zieleni. w kuchni to samo- ścierki muszą być pod kolor. mój mąż już się nauczył, żeby tę sferę życia pozostawić mnie. oboje korzystamy
      • wedrow1ec Re: Czy moja żona jest normalna? 16.02.11, 15:49
        Tak Pytanie poezja1983 czy tez starasz sie ubierac merza w to co Ty masz ochote a nie w do czym on sie dobrze czje? JA uwazam ze takie rzeczy jak kolor recznika ktory i tak wyladuje do kosza za kilka miesiecy (bo teraz te chinskie szmatki nie trzymaja sie dlugo) nie byl powodem do klutni.

        No ale to ja najwidoczniej jestem ten uparty, recznika nie kupilem, i wyszedlem ze sklepu. Bo mialem serdecznie dosyc sluchania, zastanawiam sie tylko czy to jest brak wyrozumialosci czy ten upor klorowania mieszkanka pod samego siebie.

        Po ostatnim dobieraniu kolorow przez nia na sciane musileimsy przemalowywac, zkonczylo sie na tym ze ja w koncu wybalem kolor. Jej to zajelo z miesiac chodzenia z probkami i przekladania je do scian i porownywania.

        Co do niektorych wypowiedzi zajmowalem sie grafika i umiem rozroznic kolory, naprawiam szafki i wymieniam olej w samochodzie, gotuje, umiem zrobic pranie i posprzatac i czasami mam oczote wybrac sobie kolor recznika, albo co innego i chyba tak powinno byc w normalnym zwiazku ze takie bzdety jak recznik nie beda powodem do strojenia "foch" - wydaje mi sie ze zdrowe relacje powinny byc na innym poziomie.
        • gnago Re: Czy moja żona jest normalna? 16.02.11, 16:38
          Chlopie kup dyktafon i uzywaj bedziesz mial argument i rychly rozwod
        • janznepomuka Re: Czy moja żona jest normalna? 17.02.11, 08:38
          Daj jej to do poczytania. Po prostu wydrukuj ten cały wątek i włóż jej ukradkiem do torebki, jak rano będzie wychodzic do pracy.

          Ona musi mieć świadomość, jak to się ostatecznie skończy.
          Ty zresztą też. Choć pewnie masz, bo inaczej na forum byś nie pisał (a nawet nie zaglądał).

          Jan
    • princessjobaggy Re: Czy moja żona jest normalna? 16.02.11, 10:12
      U moich rodzicow calkiem podobne sceny sie rozgrywaly. Jak sobie przypomne, to az mnie trzesie.

      Nie, to nie jest normalne. Wiem, ze ciezko postawic sie takiej zonie, ale wlasnie od takich blahych sytuacji powinienes zaczac.
      • seoinformer Re: Czy moja żona jest normalna? 16.02.11, 13:50
        princessjobaggy napisała:

        > Nie, to nie jest normalne. Wiem, ze ciezko postawic sie takiej zonie, ale wlasn
        > ie od takich blahych sytuacji powinienes zaczac.

        Postawić się jest łatwo. Ciężko to jest z taką kobietą żyć.
        Takie zachowanie to faktycznie próba kontroli i demonstracji władzy, ja bym to szybko ukrócił, bo jeśli taka żona robi awantury o głupi ręcznik, to strach pomyśleć co się dzieje w innych przypadkach.
    • calineczka_777 Re: Czy moja żona jest normalna? 16.02.11, 10:20
      wedrow1ec napisał:

      > Dzisiaj po wejściu do sklepu podszedlem do polki z recznikami, spodobał mi się
      > niebieski - tak a propo to nasza łazienka ma jasne niebieskie ściany i seledyno
      > we kafelki. Jak moja żona zobaczyła ze trzymam w ręku niebieski ręcznik od razu
      > awantura. Ze nie będzie pasował ze bym wyszedł ze klepu zanim ja wkurza i już
      > zaczęła jeżeli już to ten (czyli seledynowy) i ze popsuje styl łazienki itd.

      Alez oczywiscie ze niebieski recznik nie pasuje do lazienki z niebieskimi scianami! Po prostu niebieski recznik bedzie sie "zlewal" ze sciana i bedziesz mial trudnosci ze znalezieniem recznika:-) I bedziesz musial chodzic mokry i niewytarty po swiecie!
    • minasz Re: Czy moja żona jest normalna? 16.02.11, 10:28
      tak moja zona tez jest pierd-olnieta ma identyczny sposób myslenia jak twoja
      jak nie masz z nia dzieci to ja olej i to szybko bo bedziesz miał piekło

      rozmowa z nia nie ma sensu bo ma byc tak jak ona chce i nie potrafi rozmawiac tylko wydawac rozkazy

      jak powinienes reagowac

      napewno nie tak jak w tym sklepie
      tzn jak chcesz kupic sobie recznik to go kup a jak juz ci kupiła to go wez i wyrzuc przez okno
      no i zacznij ja pouczac wydawac rozkazy(oczywiscie najlepiej ja olac bo po co tracic życie na takie małzenstwo)
    • cherry-cherry Re: Czy moja żona jest normalna? 16.02.11, 10:30
      Twoja zona zachowuje sie jak typowo niezaspokojona seksualnie kobieta. Zla, sfrustrowana i wybuchowa. A wyzywa sie na Tobie o byle pie..., bo ma do Ciebie ukryte pretensje o owo niezaspokojenie.
      Szczesliwa i spelniona w zwiazku kobieta tak sie nie zachowuje.
      Do przemyslenia dla Ciebie.
    • gocha033 opie*dol :) 16.02.11, 10:38
      Ja bym na Twoim miejscu spuscila jej opie*dol i to jeszcze w sklepie przy ludziach za takie awantury.
      - To moze by sie jej odechcialo.


      Recznik jest rzecza OSOBISTA i partnerowi nic do tego
      jakie nam sie rzeczy osobiste podobaja.
      • jej_torebka Re: opie*dol :) 16.02.11, 14:09
        myślę, że świetnie byście się dogadały.
        • gocha033 Re: opie*dol :) 16.02.11, 15:59
          jej_torebka napisała:

          > myślę, że świetnie byście się dogadały.


          tylko co do pryncypiow
          (czytaj: - silnego charakteru)

          ale nie - co do DUPERELI
    • purpleeyes nudzi się 16.02.11, 10:38
      Twoja żona musi byc nieźle znudzona i nie ma zbyt wielu problemów na głowie (np. związanych z pracą).
    • misself Re: Czy moja żona jest normalna? 16.02.11, 10:40
      Nie widzę niczego nienormalnego w chęci utrzymania łazienki w jednej kolorystyce - sama bym chciała, ale nie mogę, bo ciągle dostajemy w prezencie jakieś ręczniki w zupełnie durnych kolorach.

      Ale nie jest normalne robienie o to AWANTURY. I to publicznie.
      Jakieś problemy z radzeniem sobie z negatywnymi emocjami?
      W taki sposób zachowują się kilkuletnie dzieci...
    • litera_n Re: Czy moja żona jest normalna? 16.02.11, 10:42
      to glupia baba jakas. Kobieta z odrobina klasy by sie tak nie zachowala..
    • hejterzyna ona jest nienormalna 16.02.11, 10:51
      dlatego m.in. przestalem sie z nia spotykac
      • ursyda Re: ona jest nienormalna 16.02.11, 10:54
        to ta trochę ode mnie ładniejsza marlena?
        • hejterzyna Re: ona jest nienormalna 16.02.11, 11:46
          nie to inna
          ale imienia nie podam
    • asfo Re: Czy moja żona jest normalna? 16.02.11, 10:53
      Rozumiem ideę dopasowywania ręczników do wnętrza łazienki ale w przypadku normalnie funkcjonującego związku nie jest to powód do awantury. Może Twój wybrany ręcznik nie pasował odcieniem. ;->

      Trzeba też pamiętać, że w normalnie użytkowanej łazience tak czy siak pojawią się niedopasowane elementy, w rodzaju opakowania płynu do kąpieli czy suszącej się bielizny.

      Z drugiej strony - znam kilka osób, które w zasadzie są w porządku, ale wykazują niezwykły upór w pewnych, często z pozoru drobnych i nieistotnych sprawach, typu ręczne pranie pewnych rzeczy albo ustawianie pewnych przedmiotów w ściśle określonych miejscach. Jak się chce być z taką osobą, to nie pozostaje nic innego, jak pogodzić się z tymi drobnymi dziwactwami.
    • chersona Re: Czy moja żona jest normalna? 16.02.11, 10:56
      o! zupełnie jakbym o sobie czytałam. awantur wprawdzie nie urządzam, bo szkoda mi nerwów, ale dla mnie też niuanse kolorystyczne mają ogromne znaczenie. mam swoje wizje i ich pilnuję, ale też urządzanie domu, to jedyny obszar, który facet pozostawia w całości mnie. absolutnie się do tego nie wtrąca. aktualnie np. jeżdżę do Leroy Merlin i kupuję po wiaderku farbę, żeby za dużo nie dźwigać. farby, kolor, wałki, taśmy, pędzle wszystko kupuję sama i sama maluję i nawet za swoje pieniądze. kolory zwariowane - fiołkowy, różowy, lawendowy, niebieski. mogę tu sobie zaszaleć.
    • soulshunter helooołłłłł zadałem pytanie 16.02.11, 11:04
      Czym sie różni kolor mandarynkowy od koloru pomarańczowego?
      • chersona Re: helooołłłłł zadałem pytanie 16.02.11, 11:08
        weź sobie postaw mandarynkę obok pomarańczy. może jakaś tam różnica wyjdzie.
      • ursyda Re: helooołłłłł zadałem pytanie 16.02.11, 11:09
        smakiem
        • soulshunter Re: helooołłłłł zadałem pytanie 16.02.11, 11:12
          więc podejżewam że rownież wielkością
          • ursyda Re: helooołłłłł zadałem pytanie 16.02.11, 11:19
            mandarynki bywają też pezpestkowe, nie wiem jak pomarańczami
          • sweet_pink Re: helooołłłłł zadałem pytanie 16.02.11, 11:21
            Heloł odpowiedziałam Ci tam wyżej :P
            • soulshunter Re: helooołłłłł zadałem pytanie 16.02.11, 12:35
              no ale i tak dupa. Nie ma mandarynkowego. Jest majtkowy, mahoniowy, miodowy, morelowy ale nie ma mandarynkowego. Sa natomiast oranż i pomaranczowy. Wiec który sie ptyam?
              ooooo tu zeby nie beło:
              korory
              • sweet_pink Re: helooołłłłł zadałem pytanie 16.02.11, 12:44
                Ło jeza ty soul tego wszystkiego nie czytaj, bo zniewieściejesz ;)
                To ze nie ma na wikipedi to nie znaczy, że nie ma (a najwyżej ze to wiedza tajemna ;))
                Musi Ci wystarczyć to co wkleiłam wyżej.
                • soulshunter Re: helooołłłłł zadałem pytanie 16.02.11, 12:49
                  Niestety ale musze to wiedziec dokladnie, albowiem jak sama widzisz takie kwestie sa kluczowe dla trwalosci zwiazku. Ja juz nie chce rzucac przykladami, ale nie o taki pierdoly wojny wywolywano.
                  • sweet_pink Re: helooołłłłł zadałem pytanie 16.02.11, 13:00
                    Soul...ale wiesz że kobiety mogą różnie nazywać kolory? Nie da się przygotować do tego według jakiegoś standardu, musisz wybrankę poprosić o jej indywidualną tabelę kolorów, tylko to zapewni sukces.
                    • soulshunter Re: helooołłłłł zadałem pytanie 16.02.11, 13:26
                      Achaaaaaaaaa! Czyli kazda kobitka nosi w torebce swoja wlasna tabele barw i jak tylko spotka jakiegos godnego zainteresowania osobnika odmiennej (hyhy odmienej hyhy) pći, to od razu na drugiej randce mu takowa wrecza i do trzeciej randki klient musi ja wyryc na blache? Na trzeciej randce odbywa sie zaliczenie taaaaakkkkkkkkkkkkk? A pozniej juz taki delikwent moze isc na zakupy i Dżejms Bąd mu nawet nie podskoczy jesli idzie o kolory?
                      • sweet_pink Re: helooołłłłł zadałem pytanie 16.02.11, 13:44
                        Jest jeszcze gorzej.
                        Po pierwsze żadna nie ma spisanej tej tabelki, mają je w głowie. Po drugie nie tak łatwo zdobyć taką tabelkę, większość oczekuje że facet sam zgadnie (taka gra). Po trzecie w zależności od fazy cyklu dany kolor może być rudym bądź ceglanym. To jest z góry skazane na porażkę. Naprawdę soul szkoda energii lepiej udawać daltonistę...wtedy nie ma awantur, bo kobieta pokiwa głową z politowaniem i odpuści temat kolorów i zacznie mówić do Ciebie używając tylko 10 podstawowych.
                        • soulshunter Re: helooołłłłł zadałem pytanie 16.02.11, 13:50
                          wiesz co, chyba mnie przekonalas. Nie bede perfekcyjnym samcem :(
                          • sweet_pink Re: helooołłłłł zadałem pytanie 16.02.11, 13:53
                            A tam dla sensownych kobitek...samiec co sie zna na kolorach to jest irytujący, a nie perfekcyjny. Się nie smutaj ;)
                            • soulshunter Re: helooołłłłł zadałem pytanie 16.02.11, 13:58
                              To na zasadzie konkurencji - nie znosicie konstruktywnej konkurencji na zakupach. Czy moze skojarzenia, ze byc moze byla go tresowala i zapamietal co rowniez godne jest nielichej awantury?
                              • sweet_pink Re: helooołłłłł zadałem pytanie 16.02.11, 14:01
                                Ja tam to nie wiem. Mi tam zwisa czy na zakupy idę z chłopem czy bez (dopóki nie pogania), czy mi doradza czy nie, i czy mówi "bordowy" czy "buraczkowy".
                                • soulshunter Re: helooołłłłł zadałem pytanie 16.02.11, 14:06
                                  Nieee no, co ty, zaden zdrowy na umysle chlop nie powie buraczkowy.
                                  • sweet_pink Re: helooołłłłł zadałem pytanie 16.02.11, 14:18
                                    Uff...to się ciesze, że przekonałam Cię do nieuczenia się kolorów, uratowałam Cię przed uchodzeniem za geja niezdrowego na umyśle...se se
    • chersona Re: Czy moja żona jest normalna? 16.02.11, 11:07
      i jeszcze powiem, że nie sądzę, żeby żona była nienormalna. nie sądzę nawet, żeby rzeczywiście urządziła awanturę. mój facet, jak z czymś zawali, to też potem, żeby się wybronić twierdzi, że zrobiłam mu awanturę.
      ja już doszłam do takiej wprawy, że jak wydrukuję mu listę 9, słownie dziewięciu rzeczy, które ma kupić w ikei (nie chce, żebyśmy jeździli razem, a samochodu nie mamy), to od razu liczę się z tym, że przynajmniej jednej nie kupi. i milczę jak grób, jakby nic się nie stało. bo nie daj boże zauważę, że czegoś nie ma, to bluzgi się posypią, że hej.
      • wedrow1ec Re: Czy moja żona jest normalna? 16.02.11, 16:00
        chersona napisała:
        , to od razu liczę się z tym, że przynajmniej jednej nie kupi. i milcz
        > ę jak grób, jakby nic się nie stało. bo nie daj boże zauważę, że czegoś nie ma,
        > to bluzgi się posypią, że hej.

        Kazdemu zdaza sie cos przegapic nawet jak ma na kartce na pisane, ale to tez nie jest moim zdaniem powod do "bluzgania" - szkoda mi ze Twoj facet jest takim przypadkiem.
      • mala2424 Re: Czy moja żona jest normalna? 17.02.11, 08:35
        chersona napisała:

        > i jeszcze powiem, że nie sądzę, żeby żona była nienormalna. nie sądzę nawet, że
        > by rzeczywiście urządziła awanturę. mój facet, jak z czymś zawali, to też potem
        > , żeby się wybronić twierdzi, że zrobiłam mu awanturę.

        Mam to samo, mój też jak tylko mam inne zdanie i nie może mi wcisnąć swojego, twierdzi, że robię awanturę.
        • mala2424 Re: Czy moja żona jest normalna? 17.02.11, 08:45
          A wracając do meritum, nie uważam żeby Twoja żona była nienormalna. Należy po prostu do osób szczególnie uwrażliwionych estetycznie. Mnie też czasami "aż boli" jak widzę nie mój dobór kolorów.
    • mmmks Re: Czy moja żona jest normalna? 16.02.11, 11:08
      Jak dla mnie to durne zachowanie. Chęć pokazania wyższości nad mężczyzną. A w sumie to wyszło żałośnie. Jak dla mnie, to nie ma większego (bym nawet rzekła żadnego) znaczenia czy ręcznik pasuje czy nie do koloru ścian, kibelka, umywalki, wanny i prysznica czy też pralki. Sprzęt ma działać, ma być czysto a zadaniem ręcznika jest chłonąć wodę z ciała. No i git, będzie seledynowy lub błękitny i będzie odjazdowo pasował do sracza ale nie będzie wchłaniał wody - to po kiego diabła mi ten wypasiony ręcznik??? No chyba że na pokaz przed znajomymi - jaki to mamy gust jeśli chodzi o wystrój wnętrz, i jakie poczucie piękna żeby nam teściowa zazdrościła. Wolę jednak wyjść z wanny i wytrzeć się do sucha niepasującym do niczego ręcznikiem w Kubusia Puchatka niż narzucać odzież na mokrą skórę - brrr. A jak tak kobita lubuje się w paletach barw to może jeszcze powinna mężowi dawać do jedzenia tylko szpinak a nie broń boże buraczki żeby stolec pasował do sedesu :-/
      • janznepomuka Re: Czy moja żona jest normalna? 16.02.11, 15:21
        > A jak tak kobita lubuje się w paletach barw to może jeszcze powinna mę
        > żowi dawać do jedzenia tylko szpinak a nie broń boże buraczki żeby stolec pasow
        > ał do sedesu :-/

        Dla mnie to cytat ery geologicznej. Szkoda, że nie poznałem go wiele lat temu.

        Jan
        • asiulek85 Re: Czy moja żona jest normalna? 17.02.11, 16:09
          fakt, to tylko ręcznik, może żona po prostu miała gorszy dzień
      • wedrow1ec Re: Czy moja żona jest normalna? 16.02.11, 16:04
        mmmks napisała:

        Sprzęt ma działać, ma być czysto a zadaniem
        > ręcznika jest chłonąć wodę z ciała. No i git, będzie seledynowy lub błękitny i
        > będzie odjazdowo pasował do sracza ale nie będzie wchłaniał wody - to po kiego
        > diabła mi ten wypasiony ręcznik??? No chyba że na pokaz przed znajomymi - jaki
        > to mamy gust jeśli chodzi o wystrój wnętrz,
        Zgadzam sie - zazwyczaj jak jestem gdzes w gosciach i mam uzyc ten pieknie pasujacy kolorem recznik to w ogule on nie wchlania wody i zazwyczaj jest bezuzytczny..

        A jak tak kobita lubuje się w paletach barw to może jeszcze powinna mę
        > żowi dawać do jedzenia tylko szpinak a nie broń boże buraczki żeby stolec pasow
        > ał do sedesu :-/
        hehe usmialem sie na szczecie sam sobie cos gotuje ..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja