elf_15 18.02.11, 19:25 Franciszka Halamajowa - właśnie usłyszałam w tvn "Narażając siebie i SWOICH BLISKICH, uratowała 10 osób" - uważacie to za głupotę czy za bohaterstwo, szczególnie chodzi mi o ten fragment o swoich bliskich? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
notoja11 Re: Narażając siebie i swoich bliskich, uratowała 18.02.11, 19:42 uważacie, że nam - żyjącym w czasach dobrobytu i pokoju - zbyt łatwo przychodzi ocenianie, zwłaszcza negatywne, osób żyjących w czasach nieludzkich i ich postaw. sytuacje radykalne generują różne zachowania. wątpie, żeby wojenni bohaterzy (ja ich za takich właśnie uważam) działali wbrew woli swoich rodzin. wtedy ludzie byli inni, nie tylko 'moja dupa, moje dobro'. szuje też się zdarzały, jak zawsze. teraz tylko bohaterów mniej. Odpowiedz Link Zgłoś
berta-live Re: Narażając siebie i swoich bliskich, uratowała 18.02.11, 19:59 Ciężko cokolwiek powiedzieć na ten temat, jak się nie zna wszystkich okoliczności. Odpowiedz Link Zgłoś
inzynier.kowalska Re: Narażając siebie i swoich bliskich, uratowała 18.02.11, 20:53 Z tego co się orientuję to nie 10 a 16 osób, i nie narażając swoich bliskich, a wspólnie z dorosłą córką. Odpowiedz Link Zgłoś
niefrasobliwa Re: Narażając siebie i swoich bliskich, uratowała 18.02.11, 21:19 Powiedziano, iż narażała siebie i bliskich. Potwierdzam co autorka napisała, ponieważ też mnie to zastanowiło. W TVN-ie. Odpowiedz Link Zgłoś
notoja11 Re: Narażając siebie i swoich bliskich, uratowała 18.02.11, 21:53 nie wiecie, że takie okrągłe zdanka ładnie wyglądają w tv? 'narażał siebie i bliskich' - to przecież jest standardowa formułka. każdy, kto chronił Żydów, kogoś narażał - czy to siebie, czy dzieci, sąsiadów. no chyba, że był zupełnie sam. nie wiem skąd to zadziwienie akurat w wypadku tej pani. oczywiście, że ukrywanie Żydów znacznie zwiększało prawdopodobieństwo śmierci, zabicia przez Niemców, ale zauważcie, że ci wszyscy ludzie obcowali ze śmiercią na co dzień. nie byli nietykalni. mogli zginąć ot tak, na ulicy. dlatego pomoc, odruch serca nie były dla nich niczym nadludzkim (chociaż teraz wydaje się to wyjątkowe, przynajmniej mnie). nie pomagając nie mieli gwarancji, że przeżyją, więc jaka to była dla nich różnica? ale za to jaka satysfakcja po uratowaniu tych istnień. nie chcę przez to powiedzieć, że ukrywanie Żydów to była normalka, coś naturalnego. ale ci ludzie tak to właśnie pojmowali, jako jedną z rzeczy, które "należy zrobić". i to było dla nich oczywiste, a nie nadzwyczajne, nie zastanawiali się "co ta moja matka robi, po co ona trzyma tych darmozjadów w piwnicy?". nie te kategorie, nie to myślenie. najczęściej przechowywało się nie obcych, a swoich dawnych znajomych, sąsiadów, panią od bułek, pana od gazet, dzieci z klasy syna. no i wszyscy się narażali, co tu może Was zastanwiać? nie rozumiem tego Odpowiedz Link Zgłoś
inzynier.kowalska Re: Narażając siebie i swoich bliskich, uratowała 18.02.11, 22:18 nie wiem, nie słyszałam, czytałam na stronie Muzeum Historii Żydów Polskich. Odpowiedz Link Zgłoś
lusseiana Re: Narażając siebie i swoich bliskich, uratowała 18.02.11, 22:22 Mam nadzieję, że nigdy nie przyjdzie mi żyć w podobnych czasach, ale gdyby jednak przyszło, to chciałabym mieć tyle odwagi co ta Pani. Podziwiam takich ludzi. A głupotą było to, co zmusiło ich do takich, a nie innych czynów i narażania "siebie i swoich bliskich"... Odpowiedz Link Zgłoś
vandikia Re: Narażając siebie i swoich bliskich, uratowała 18.02.11, 22:56 kontekst potrzebny :) Odpowiedz Link Zgłoś
izabellaz1 Re: Narażając siebie i swoich bliskich, uratowała 18.02.11, 23:03 Nie wiem co chcieli osiągnąć tym wyrażeniem. Ale abstrahując: Nie robiłabym z siebie bohaterki gdyby miało to skutkować narażeniem życia mojej rodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
menk.a Re: Narażając siebie i swoich bliskich, uratowała 18.02.11, 23:06 Pewnie zrobiłabym coś innego. Poświęciłabym wszystkich dla moich najbliższych. Was pewnie też. ;) Odpowiedz Link Zgłoś