Dodaj do ulubionych

Idealny podryw

20.02.11, 17:20
W jaki sposob dalyscie sie poderwac swoim facetom?
Gdzie do tego doszlo?
Na co zwrocilyscie uwage? Czym Was urzekl? Co mialo najwiekszy wplyw na to, ze osiagnal sukces?

I takie bonusowe pytanie.
O czym rozmawiacie na randkach?

Tylko mi nie piszcie, ze musi byc "to cos", bo tego nie kupuje.
Obserwuj wątek
    • chersona Re: Idealny podryw 20.02.11, 17:49
      ja nie dałam się poderwać żadnemu facetowi, a koło swojego zakręciłam się sama. podryw był o tyle łatwy, że jak mi się facet przyznał, miał mnie na oku od początku. ale jak go znam, to by się pewnie u niego na tym oku skończyło. No więc podeszłam do grupki facetów z naszego roku i poprosiłam, żeby mi któryś pomógł przenieść dwie spore książki z Żurawiej na Nowy Świat. potem to już z górki.
    • sid-the-sloth Re: Idealny podryw 20.02.11, 18:13
      We wszystkich przypadkach z których coś wyszło było mniej więcej tak samo. Gadaliśmy, były wspólne tematy, zaiskrzyło. Serio. Bez żadnego czary-mary typu ciąganie mnie na drugi koniec pokoju, czy dotykanie prawą ręka lewego kolana przy jednoczesnym mruganiu raz lewym, raz prawym okiem, jak to radzą na kursach.
      • maitresse.d.un.francais Re: Idealny podryw 20.02.11, 19:03
        cafem napisała:

        > > Na co zwrocilyscie uwage? Czym Was urzekl?
        >
        > Zwrocilam nie tylko ja. Caly stok sie patrzyl na niego, jak fenomenalnie zjezdz
        > al na nartach:)
        >
        Cafem! Proszę! Nie generuj podwątków typu "a ja biedny kąbi nie umiem jeździć na nartach/pływać/żeglować/trafiać do pisuaru i co ja zrobię"
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Idealny podryw 20.02.11, 19:11

          > Cafem! Proszę! Nie generuj podwątków typu "a ja biedny kąbi nie umiem jeździć n
          > a nartach/pływać/żeglować/trafiać do pisuaru i co ja zrobię"

          Z tym że taka jest prawda - bycie w czymś zajebistym to doskonały afrodyzjak.
        • cafem Re: Idealny podryw 20.02.11, 19:18
          > Cafem! Proszę! Nie generuj podwątków typu "a ja biedny kąbi nie umiem jeździć n
          > a nartach/pływać/żeglować/trafiać do pisuaru i co ja zrobię"'

          Alez ja nic nie generuje;)

          Kombiak sam generuje. Nieszczesliwie sie sklada, ze babki na sieroctwo i dupozawracajstwo wcale nie leca.
          A moze szczesliwie - dla samych babek? :)
          • maitresse.d.un.francais Re: Idealny podryw 20.02.11, 19:45

            >
            > Alez ja nic nie generuje;)

            Moja droga, ustalmy:

            1. Biorąc pod uwagę ilość i tematykę wątków kąbiego tudzież jego niezmienne powtarzanie się, nie dąży on do rozwiązania problemu.
            2. O ile oczywiście w/w problem istnieje i kąbi nie jest (co też dopuszczam) wątkopisem na usłuhach gazety.

            2.
            • maitresse.d.un.francais Re: Idealny podryw 20.02.11, 19:46
              \
              >
              > Moja droga, ustalmy:
              >
              > 1. Biorąc pod uwagę ilość i tematykę wątków kąbiego tudzież jego niezmienne pow
              > tarzanie się, nie dąży on do rozwiązania problemu.
              > 2. O ile oczywiście w/w problem istnieje i kąbi nie jest (co też dopuszczam) wą
              > tkopisem na usługach gazety.

              3. Wnioski z punktów 1 i 2: Kąbiemu zasadniczo nie odpowiadamy wcale lub sprowadzamy go do absurdu.

              >
              > 2.
    • po-trafie Re: Idealny podryw 21.02.11, 18:50
      Relacje z facetami rozpoczynaja mi sie na dwa sposoby: gwaltownie i szybko lub z konkretnie dlugim rozbiegiem.

      1. Gwaltownie i szybko:
      - wchodze do pomieszczenia, on gdziestam stoi, pogladamy na siebie i ma odpowiednia bystrosc i inteligencje w oczach, nieco arogancji i zarozumialy usmiech, oddaje spojzenie, usmiechamy sie do siebie;
      - podchodzi i zagaduje jakkolwiek, toczymy dorazna rozmowe (jak sie bawisz? co tu robisz? Zart, riposta, cos nieco zlosliwego), ja wychodze, on stwierdza ze pojdzie ze mna do drzwi, po czym na pozegnanie zdecydowanie mnie przytula i caluje. Ja robie bardzo duze oczy i odchodze, nie wymieniamy sie nawet numerami telefonow.

      Podobna sytuacja spotkala mnie dwa razy, trick polegal na tym, zeby sie pozniej kolejny raz spotkac. Jakos. Jesli oboje wykazemy sie bystroscia i odrobina szczescia i sie nam uda, to rozmowe przez kolejnych pare spotkan mozna toczyc o czymkolwiek.
      Glownie sie opowiada szukajac wspolnych plaszczyzn. Ja mowie zabawna historie zwiazana z tym jak uprawialam wspinaczke/capoeire/bylam w gorach/zeglowac, on to jakos rozwija bo tez uprawial jakis sport albo gdzies kiedys pojechal i cos go tam spotkalo o czym da sie w interesujacy sposob powiedziec.
      Albo ogladalismy kiedys jakis film, albo bylismy za granica, albo w wolontariacie, albo bylismy w zwiazku, albo uprawialismy seks na lonie natury i piach nam wszedl gdzieniebadz, albo balismy sie czegos (ja np ciemnosci i polazlam w nocy na cmentarz ten lek przewalczac). Jesli jakis temat mamy wspolny, to mozna przejsc od opowiadania do faktycznego wymieniania opinii.
      Najgorzej kiedy kazdy temat, czy to muzyczny, kulturalny, rodzinny, spoleczny, imprezowy, seksualny czy marzeniowy jest zbijany murem. Nie lubi, nie chce, nie robil, nie myslal o tym, nie zdarzylo mu sie, nie wie jak to jest, nie rozumie, nie czytal, nigdy nie mial dziewczyny.
      Tu sie mozna pozegnac i zniknac w dali ;-)

      2. Wolno i z rozpedem:
      - spotyakam kogos czesto;
      - ktos wyglada na bystrego, smieje sie w odpowiednich momentach, robi miny, reaguje na to co sie dzieje;
      - ten ktos sie z zasady nie odzywa, lub odzywa niewiele;
      - jest darzony przez otoczenie respektem z powodu czegos w czym jest szalenie dobry;
      - jest dla mnie albo niesympatyczny, albo zlosliwawy, albo zwyczajnie lekcewazacy;
      - jak juz sie odezwie, to jest to faktycznie blyskotliwe.

      Za takim facetem to ja wodze oczami, probuje przykuc uwage, jakos rozbic skorupke, rozwiac tajemnice i otworzyc konserwe. Zazwyczaj po max 2 miesiacach rzucania przynety i wycofywania udaje sie jakis kontakt nawiazac, zazwyczaj z finalnie duza ilosc uzywek, co nieco ludzi rozluznia. Nagle okazuje sie ze facet ma sporo do powiedzenia i po mniej lub bardziej plytkim podpuszczeniu mozna sie dowiedziec, ze w sumie to jest mna mocno zainteresowany.
      I teraz dalszy sukces takowego pana lezy w tym co pokaze jak sie go troche otworzy. Jak ognistosc i zywosc i temperamentnosc i umiejetnosc rozmowy jak w przypadku 1. to wychodza z tego dlugie i udane zwiazki.
      Jak sie okazuje ze milczal bo nic nigdy i wcale i jak flaki z olejem, to sie odpuszcza i wiecej nie spotyka.

      Nie pasowalaby ci przypadkiem 2 strategia?
      • kombinerki.pinocheta Re: Idealny podryw 21.02.11, 19:12
        No no no, jedna z fajniejszych odpowiedzi jakie dostalem na tym forum. Musze sobie zapmietac Twoj nick i byc dla Ciebie milym. Chociaz przez krotki okres.

        > Nie pasowalaby ci przypadkiem 2 strategia?

        Ja niestety jestem takim przypadkiem:

        > Najgorzej kiedy kazdy temat, czy to muzyczny, kulturalny, rodzinny, spoleczny,
        > imprezowy, seksualny czy marzeniowy jest zbijany murem. Nie lubi, nie chce, nie
        > robil, nie myslal o tym, nie zdarzylo mu sie, nie wie jak to jest, nie rozumie
        > , nie czytal, nigdy nie mial dziewczyny.

        > Jak sie okazuje ze milczal bo nic nigdy i wcale i jak flaki z olejem, to sie od
        > puszcza i wiecej nie spotyka.

        Ale przeczytam sobie jeszcze kilka razy Twoj post.
        • po-trafie Re: Idealny podryw 22.02.11, 14:02
          a balam sie ze zostane wysmiana za rozwleklosc. okazuje sie ze spedzanie czasu chorej w domu widac dobrze sie komponuje z forum ;-) dzieki.

          Korzystajac z dobrego okresu moze powiesz czy serio:
          - nie masz i nie miales zadnego hobby;
          - nie spedzasz czasu na... niczym?
          - nie urozmaicasz sobie zycia;
          - nie masz jakis planow, marzen, checi;
          - nie masz jakis przygod z przeszlosci, sytuacji o ktorych warto wspomniec, czegos do czego lubisz wracac myslami?

          Nie urodziles sie wczoraj, troche juz po ziemi chodzisz, kazda doba ma 24 godziny, ktore na czyms trzeba spedzic...
    • zawszekacperek pytanie bonusowe 21.02.11, 20:08
      Kombi, najlepiej toczy się dyskusja na randkach wokół takich tematów jak np.:interpolacja Lagrange’a, twierdzenie Weierstrassa, wielomian Hermite’a, całki funkcji area itp..
      Spróbuj. Sukces murowany. Dziewczyny omdlewają ze wzruszenia i wrażenia.:)

      Kacperek
      P.S.
      Bardziej wrażliwe możesz rozwalić imperatywem kategorycznym.

      kombinerki.pinocheta napisał:

      > W jaki sposob dalyscie sie poderwac swoim facetom?
      > Gdzie do tego doszlo?
      > Na co zwrocilyscie uwage? Czym Was urzekl? Co mialo najwiekszy wplyw na to, ze
      > osiagnal sukces?
      >
      > I takie bonusowe pytanie.
      > O czym rozmawiacie na randkach?
      >
      > Tylko mi nie piszcie, ze musi byc "to cos", bo tego nie kupuje.
    • nerri Re: Idealny podryw 21.02.11, 21:28
      Inicjatywę uwielbiam przejmować osobiście:P

      Zauroczyłam go swoją cudowna osobowością:P

      Kombi,jak nie masz o czym rozmawiać już na początku to szukaj dalej;)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka