mleczko_kokosowe
20.02.11, 22:31
Chciałabym krótko przedstawić temat, żeby nie zanudzać, bo pytanie, które na końcu chce zadać wymaga odpowiedzi TAK albo NIE! Mianowicie chodzi sobie o to, że jest w moim życiu pewien facet. Nigdy nie byliśmy razem, ale znamy się ok. rok czasu. Można powiedzieć, ze się przyjaźnimy, z tym, że ja od jakiegoś czasu chciałabym czegoś więcej, nawet mu kiedyś o tym napisałam ( przy okazji korespondencji mailowej), chociaż nie jednoznacznie, tylko tyle, że nie jest mi obojętny, ale jednocześnie nie chcąc wywierać presji, decyzje zostawiłam jemu. Temat jakby się rozpłynął i nadal było jak wcześniej. Czyli tylko od czasu do czasu spotkania, maile nic więcej. Ostatnio miałam wrażenie, że coś się ruszyło i głupia narobiłam znowu sobie nadziei i układałam sobie historyjki w głowie. Po ostatnim spotkaniu, wysłałam mu na następny dzień sms'a o jak najbardziej luźnej formie, że siedzę i pije winko i czy ma ochote wpaść. Nie odpisał wogóle. Nic. Cokolwiek, nawet na przysłowiowe zbycie, że np. sorry, ale nie ma dzisiaj czasu. Postanowiłam, że koniec z tym i że chyba najlepiej będzie jak nie będę się z nim spotykała, bo chyba jednak nie dam rady, chyba nie potrafię się z nim tylko przyjaźnić. Dzisiaj dostałam od niego sms'a jak gdyby nigdy nic z pytaniem co u mnie słychać? Postanowiłam nie odpisywać, chociaż to nie w moim stylu. Czy dobrze robie? Powinnam odpisać? Czy zachować się jak on i zlać go tak jak on mnie? A może przetrzymać go w niepewności i odpisać np. jutro. Nie chce też zgrywać obrażonej panienki. No sama nie wiem....