przywiazanie do nieszczescia

24.02.11, 17:53
sa ludzie wiecznie nieszczesliwi i narzekajacy. nie chca oni najczesciej niczego zmienic, ba, sa dumni ze swojego nieszczescia :)
skad ta specyficzna duma?
po pierwsze, latwiej dryfowac- bedac biernym mozna z latwoscia ocenic zycie jako ciezkie i parszywe, bo my wtedy nie pracujemy na swoj los, ale on sam sie staje (na takich przeokrutnych prawach, jakie rzadza swiatem). mamy wtedy poczucie niesprawiedliwie skrzywdzonego
po drugie, ciagle niepowodzenia to nieustanny bol pod roznymi postaciami i o roznym natezeniu. nieszczescie "wykonuje na nas prace", zmienia nas, to jest proces odwrotny do tego, ktory zachodzi, gdy rozwijamy sie pokonujac trudnosci, rozkwitamy emocjonalnie. ponosimy "trudy", cierpienia podobne do tych, ktore towarzysza zmianom w korzystnym kierunku! Jestesmy wiec dumni z cierpienia i zlego stanu, jak gdybysmy nan uczciwie zapracowali i jak gdyby byl owowcem naszych wysilkow.

jak myslicie?
    • kokolina_koko Re: przywiazanie do nieszczescia 24.02.11, 17:57
      Nie myślimy, zgadzamy się z Tobą
      • darmowe.konto Re: przywiazanie do nieszczescia 24.02.11, 18:00
        dziwna jestes
    • gyubal_wahazar Re: przywiazanie do nieszczescia 24.02.11, 18:08
      Trudno powiedzieć. Wydaje mi się, że może to swego rodzaju reakcja obronna, by uchronić się przed upokarzającym współczuciem ? Jeśli tak i jeśli nie jest to demonstracyjne obnoszenie się z nieszczęściem, to wg mnie zasługuje na szacunek.

      Kojarzy mi się Radziwiłłowicz w roli Birkuta, w Człowieku z marmuru.
      • darmowe.konto Re: przywiazanie do nieszczescia 24.02.11, 18:25
        A. Jestes tu jeszcze. Znaczy nie uciekles uprzednio daleko :)

        > Trudno powiedzieć. Wydaje mi się, że może to swego rodzaju reakcja obronna, by
        > uchronić się przed upokarzającym współczuciem ?

        Czytałam z podziwem o tym, jak torturowali Juranda ze Spychowa a on nawet nie krzyknął. Tak, siła psychiczna jest bardzo cenna i godna szacunku

        Reakcja obronna. Zyje jeszcze, nie zalamelem sie... Hm, mam wrazenie, ze czesto ludzie nie zdaja sobie sprawy, jak zle rzeczy dzialaja na nich, jakie ciezary i toksyny nosza w sobie na co dzien. dopiero poprawa ich losu czy wydarzenia niosace nadzieje pozwalaja zobaczyc, jak bardzo byli wczesniej nieszczesliwi

        > Kojarzy mi się Radziwiłłowicz w roli Birkuta, w Człowieku z marmuru
        a wiesz, nie widzialam jeszcze

        ciekawe, skad sie bierze masochizm?...
        • gyubal_wahazar Re: przywiazanie do nieszczescia 24.02.11, 18:40
          > A. Jestes tu jeszcze. Znaczy nie uciekles uprzednio daleko :)
          Płetwa cały czas majaczy na horyzoncie, więc trzymaj się blisko pomostu ;)

          > Czytałam z podziwem o tym, jak torturowali Juranda ze Spychowa a on nawet nie krzyknął. Tak, siła psychiczna jest bardzo cenna i godna szacunku

          Fakt, ale jako naród zawsze mieliśmy słabość do spektakularnych wyczynów. Trudniej nam chyba doceniać codzienną orkę na ugorze. Np samotnego starzejącego się ojca sparaliżowanego syna. Nie wiem z czego ktoś taki miałby czerpać radość życia

          A po drugie, w odróżnieniu od wielu opinii z którymi się stykam, wolę nawet nadmiar jęków o ile są szczere, od fasadowego 'i'm fine'

          > a wiesz, nie widzialam jeszcze
          Serio ? Za dużo zadają w gimnazjum ? ;) A poważnie - koniecznie, kawał świetnego kina, moim skromnym
          • darmowe.konto Re: przywiazanie do nieszczescia 24.02.11, 19:01
            drugie, w odróżnieniu od wielu opinii z którymi się stykam, wolę nawet nad
            > miar jęków o ile są szczere, od fasadowego 'i'm fine'
            >

            ja sama ostatnio nie wiem, patrze na wszystko troche inaczej
            zaczeli mi imponowac ludzie twardzi
            znowoz takie gadki o niczym i sztuczny usmiech w stylu amerykanskim nie leza mi
            albo odsuwanie sie jak od zadzumionego od kogos, kto jest nie w sosie
            chyba syl jest wazny :)
            mozna wszystko zrobic, byle w dobrym stylu (?)
            nie mam do konca zdania na ten temat

            A poważnie - koniecznie, kawał świetneg
            > o kina

            ja tam dosc sie orientuje, jesli chodzi o kino/knigi i inne takie, ale kazdy ma jakies braki
      • darmowe.konto Re: przywiazanie do nieszczescia 24.02.11, 18:27
        smetnie tu dzis, ale moze tylko tak mi sie wydaje
        • gyubal_wahazar Re: przywiazanie do nieszczescia 24.02.11, 18:42
          Noc jeszcze młoda. Rozkręci się
        • krwawa_orlica Re: przywiazanie do nieszczescia 24.02.11, 18:50
          Chodźcie imprezę zrobimy, spijemy adminkę i Kombinerek ją wykorzysta, a korzyści z tego będzie dla nasz wszystkich.
          Ja mam wiśniówkę gdzieś pod łóżkiem, mogę polać? Chętni?
          • darmowe.konto Re: przywiazanie do nieszczescia 24.02.11, 18:54
            dawaj. za wszystkie marudy, cierpietnikow niekonstruktywnie myslacych toast wznosze.
            • krwawa_orlica Re: przywiazanie do nieszczescia 24.02.11, 18:58
              Zdrówko!
              • gyubal_wahazar Re: przywiazanie do nieszczescia 24.02.11, 19:05
                Masz łeb do toastów, Orzełkowa :)
          • gyubal_wahazar Re: przywiazanie do nieszczescia 24.02.11, 18:57
            Jeszcze się pytasz ? Mój jest ten w gołe baby. Z meniskiem wypukłym, pls :)
            Jak polewasz, to wnieś jaki toast, żeby libacji nie było
          • gyubal_wahazar Re: przywiazanie do nieszczescia 24.02.11, 19:00
            Dziś mam imieniny (tak, Klemens ;) więc puszczę sobie Stolat, Stooolaaat :)

            klemens93.wrzuta.pl/audio/aFoKlzd2aug/happysad_-_a_mialo_byc_tak_pieknie
            • darmowe.konto Re: przywiazanie do nieszczescia 24.02.11, 19:03
              he he
              smiesznie by bylo, gdybys sie Klemens nazywal
              takie jakies wklesle imie (klemens menisk)
              • gyubal_wahazar Re: przywiazanie do nieszczescia 24.02.11, 19:08
                Też bym chciał. Żeby choć Ochkarol ...
            • krwawa_orlica Re: przywiazanie do nieszczescia 24.02.11, 19:24
              Fszyskiego najlepszego Klemensie. :P
              • gyubal_wahazar Re: przywiazanie do nieszczescia 24.02.11, 19:27
                A dziękuję. Niech Ci Bozia w dzieciach, Orliczko :)
    • lusseiana Re: przywiazanie do nieszczescia 24.02.11, 19:06
      Na moje to dorobiłaś wielką teorię do czegoś, co jest zwykłym malkontenctwem zakrapianym wywyższaniem się nad tych, którym "łatwiej", niszczeniem cudzych drobnych radości i napawaniem się współczuciem. Chociaż równie dobrze możemy mówić o dwóch różnych zjawiskach - w każdym razie nie spotkałam się z nikim, kto pasowałby do Twojego opisu.
      • darmowe.konto Re: przywiazanie do nieszczescia 24.02.11, 19:12
        szukam przyczyn tego, dlaczego ludzie plawia sie w cierpieniu
        fajnie to opisalas
        tylko czemu tak jest w przypasku niektorych?
        • lusseiana Re: przywiazanie do nieszczescia 24.02.11, 19:18
          Ludzie są różnie ukształtowani i mają różne charaktery. Ot i cała przyczyna. Jeden rodzi się optymistą i choćby szło mu jak po grudzie, to cieszy się nawet z tego, że mu kwiatek w doniczce zakwitł, a drugi rodzi się pesymistą i twierdzi, że wszelkie nieszczęście tego świata spadły właśnie na niego, musi cierpieć za miliony i w ogóle niech wszyscy go uwielbiają i hymny pochwalne śpiewają.
    • vandikia Re: przywiazanie do nieszczescia 24.02.11, 19:17
      niektórzy mają syndrom życiowej sieroty, inni nie
      niektórzy mają taki syndrom okresowo

      na ogół to ludzie bardzo leniwi, nie chce im się zrobić niczego, łatwiej ponarzekać
      ogólnie zgadzam się z tym co napisałaś
Inne wątki na temat:
Pełna wersja