Zgrzyt w związku...

26.02.11, 17:24
... bo nie oszukujmy się, nawet w najlepszym związku zawsze coś chociażby delikatnie zgrzyta:)

Więc co u Was zgrzyta?
    • darmowe.konto Re: Zgrzyt w związku... 26.02.11, 17:26
      cześć Cafem! wyspana i w pełni urealniona? :)
      • cafem Re: Zgrzyt w związku... 26.02.11, 17:34
        No zdaje się:)
    • marouder.eu A Kocia na feminizmie pisala, ze Cie.. 26.02.11, 17:26
      ..dokumentnie zabanowano:)
    • raohszana Re: Zgrzyt w związku... 26.02.11, 17:26
      cafem napisała:

      > ... bo nie oszukujmy się, nawet w najlepszym związku zawsze coś chociażby delik
      > atnie zgrzyta:)
      >
      > Więc co u Was zgrzyta?
      Głównie to to, że nie mam związku. I chłopa. No i cała maszyna się wypiernikowywuje przez to! ;)
      • cafem Re: Zgrzyt w związku... 26.02.11, 17:29
        Wypiernikowane masz więc na amen.
        :P

        Ale przez to wolno Ci uprawiać seks niezobowiązujący i przygodny:D
        • raohszana Re: Zgrzyt w związku... 26.02.11, 17:31
          cafem napisała:

          > Wypiernikowane masz więc na amen.
          > :P
          Dopsz, że ja pierniki lubię. Nawet te nie od wiatraka!

          > Ale przez to wolno Ci uprawiać seks niezobowiązujący i przygodny:D
          Nu, niby wolno - ale paaaniii, przecież wszyscy wiedzo, jak udowadniała już jedna pani, że w Polszczy to same brzydkie i grube chłopy - to z kim ja mam te seksy robić?! :D
          • cafem Re: Zgrzyt w związku... 26.02.11, 17:33
            > Nu, niby wolno - ale paaaniii, przecież wszyscy wiedzo, jak udowadniała już jed
            > na pani, że w Polszczy to same brzydkie i grube chłopy - to z kim ja mam te sek
            > sy robić?! :D

            To Ty w jakiejś innej Polszy mieszkasz....:P
            • raohszana Re: Zgrzyt w związku... 26.02.11, 17:39
              cafem napisała:

              > To Ty w jakiejś innej Polszy mieszkasz....:P
              Nje, to Ty nie czytałaś wątka pani o nicku redsquare i nic nie wisz :P
              • cafem Re: Zgrzyt w związku... 26.02.11, 17:44
                > Nje, to Ty nie czytałaś wątka pani o nicku redsquare i nic nie wisz :P

                A tego wątka! O polakach dresiarzach i francuzach muzach. Czytała ja, czytała:)
                Ale to raczej nick redsquare z jakiejś dziwnej Polszy pochodził:P
                • raohszana Re: Zgrzyt w związku... 26.02.11, 17:48
                  cafem napisała:

                  > A tego wątka! O polakach dresiarzach i francuzach muzach. Czytała ja, czytała:)
                  > Ale to raczej nick redsquare z jakiejś dziwnej Polszy pochodził:P
                  Piknie przedstawiła ten swój świat równoległy, nie? :D
                  • cafem Re: Zgrzyt w związku... 26.02.11, 18:13
                    Zapędziła się kobitka w chwaleniu się swoim panem.

                    Chwalenie się jest jak namilej widziane, pod warunkiem, że nie przebiega na zasadzie: "ja mam słodko, a wy wszystkie (w domyśle: głupie) macie do du.py" :)
                    • raohszana Re: Zgrzyt w związku... 26.02.11, 18:16
                      cafem napisała:

                      > Zapędziła się kobitka w chwaleniu się swoim panem.
                      >
                      > Chwalenie się jest jak namilej widziane, pod warunkiem, że nie przebiega na zas
                      > adzie: "ja mam słodko, a wy wszystkie (w domyśle: głupie) macie do du.py" :)
                      Ano masz rację - umiar wskazany we wszystkim, a tu brakło, oj brakło. A potem jeszcze poleciały argumenty ad personam do niezgadzających się i w ogóle. Chyba w końcu jej się wstyd zrobiło, bo zniknęła bez słowa.
        • pendzacy_krolik Re: Zgrzyt w związku... 26.02.11, 17:40
          z jej charakterem raczej przydrozny he he

          > Ale przez to wolno Ci uprawiać seks niezobowiązujący i przygodny:D
          • raohszana Re: Zgrzyt w związku... 26.02.11, 17:41
            pendzacy_krolik napisała:

            > z jej charakterem raczej przydrozny he he
            O, kolejne, marne, argumenty ad personam. A co jest nie tak z moim charakterem i co ma do seksu?

            P.s: Przestaję się dziwić, że Tubiś odnosi się do Ciebie jak się odnosi. Święty by nie wytrzymał na takim... poziomie mentalno-kulturowym.
            • cafem Re: Zgrzyt w związku... 26.02.11, 17:46
              > P.s: Przestaję się dziwić, że Tubiś odnosi się do Ciebie jak się odnosi. Święty
              > by nie wytrzymał na takim... poziomie mentalno-kulturowym.

              Do pierdzącego-królika większość tak się odnosi:D
              • raohszana Re: Zgrzyt w związku... 26.02.11, 17:50
                cafem napisała:

                > Do pierdzącego-królika większość tak się odnosi:D
                Dziwisz się? ^^
                Wiesz, że ja spokojny nieludź jestem - ale to, jak i co ona pisze i jak prowadzi dyskusję to przerasta moje wyobrażenie i jakiekolwiek pojęcie o dyskusji czy rozmowie - ja wiem, że pewne... grupy społeczne tak się zachowują, ale na litość!
                • pendzacy_krolik Re: Zgrzyt w związku... 26.02.11, 17:58
                  bo masz slaba wyobraznie, ot i cala tajemnica.

                  raohszana napisał:

                  > cafem napisała:
                  >
                  > > Do pierdzącego-królika większość tak się odnosi:D
                  > Dziwisz się? ^^
                  > Wiesz, że ja spokojny nieludź jestem - ale to, jak i co ona pisze i jak prowadz
                  > i dyskusję to przerasta moje wyobrażenie i jakiekolwiek pojęcie o dyskusji czy
                  > rozmowie - ja wiem, że pewne... grupy społeczne tak się zachowują, ale na litoś
                  > ć!
                  >
                  • raohszana Re: Zgrzyt w związku... 26.02.11, 18:00
                    pendzacy_krolik napisała:

                    > bo masz slaba wyobraznie, ot i cala tajemnica.
                    Dlaczego sądzisz, że ktoś chciałby marnować wyobraźnię i jej potencjał na wyobrażanie sobie czegoś mało kulturalnego i z bezsensownym miotaniem argumentów personalnych?
                    • pendzacy_krolik Re: Zgrzyt w związku... 26.02.11, 18:08
                      mam rozum, wiec sadze. strasznie rozbudowane te twoje wypowiedzi i takie hmmm.... zawile,zeby nie urazic.nie mozesz pisac bardziej skrotowo,bo ciezko sie czyta?

                      raohszana napisał:

                      > pendzacy_krolik napisała:
                      >
                      > > bo masz slaba wyobraznie, ot i cala tajemnica.
                      > Dlaczego sądzisz, że ktoś chciałby marnować wyobraźnię i jej potencjał na wyobr
                      > ażanie sobie czegoś mało kulturalnego i z bezsensownym miotaniem argumentów per
                      > sonalnych?
                      >
                      • raohszana Re: Zgrzyt w związku... 26.02.11, 18:17
                        pendzacy_krolik napisała:

                        > mam rozum, wiec sadze. strasznie rozbudowane te twoje wypowiedzi i takie hmmm..
                        > .. zawile,zeby nie urazic.nie mozesz pisac bardziej skrotowo,bo ciezko sie czyt
                        > a?
                        I uważasz, że wykorzystywanie wyobraźni do wyobrażania sobie zachowań niekulturalnych to odpowiednia rzecz?

                        Nie, nie będę upraszać, skoro masz problem z polskim.
            • pendzacy_krolik Re: Zgrzyt w związku... 26.02.11, 17:56
              wredna jestes.nikt ci tego nie powiedzial jeszcze? to ja mowie.

              raohszana napisała:

              > pendzacy_krolik napisała:
              >
              > > z jej charakterem raczej przydrozny he he
              > O, kolejne, marne, argumenty ad personam. A co jest nie tak z moim charakterem
              > i co ma do seksu?
              >
              > P.s: Przestaję się dziwić, że Tubiś odnosi się do Ciebie jak się odnosi. Święty
              > by nie wytrzymał na takim... poziomie mentalno-kulturowym.
              >
              • raohszana Re: Zgrzyt w związku... 26.02.11, 17:58
                pendzacy_krolik napisała:

                > wredna jestes.nikt ci tego nie powiedzial jeszcze? to ja mowie.
                A po co miał mi mówić, skoro ja to wiem? Wredne ze mnie bydlę. I co to zmienia i ma do rzeczy?
                • pendzacy_krolik Re: Zgrzyt w związku... 26.02.11, 18:10
                  no tak,niewiele. dobrze ci z ta wrednoscia?
                  raohszana napisał:

                  > pendzacy_krolik napisała:
                  >
                  > > wredna jestes.nikt ci tego nie powiedzial jeszcze? to ja mowie.
                  > A po co miał mi mówić, skoro ja to wiem? Wredne ze mnie bydlę. I co to zmienia
                  > i ma do rzeczy?
                  >
                  • raohszana Re: Zgrzyt w związku... 26.02.11, 18:18
                    pendzacy_krolik napisała:

                    > no tak,niewiele. dobrze ci z ta wrednoscia?
                    A z jakiego powodu miałoby mi być z tym źle?
                    • lacido Re: Zgrzyt w związku... 26.02.11, 23:13
                      to z Ciebie wredota? :)
                      • raohszana Re: Zgrzyt w związku... 26.02.11, 23:34
                        lacido napisała:

                        > to z Ciebie wredota? :)
                        Nie da się ukryć, że i owszem :]
                        • lacido Re: Zgrzyt w związku... 26.02.11, 23:41
                          widać da bo jakoś nie spostrzegłam ;)
                          • raohszana Re: Zgrzyt w związku... 26.02.11, 23:45
                            lacido napisała:

                            > widać da bo jakoś nie spostrzegłam ;)
                            Bo patrzysz nie z tej strony, co trza ;)
                            • lacido Re: Zgrzyt w związku... 26.02.11, 23:52
                              oki to z której mam patrzeć? ;)
                              • raohszana Re: Zgrzyt w związku... 27.02.11, 10:54
                                lacido napisała:

                                > oki to z której mam patrzeć? ;)
                                Królika_którego_pendzi zapytaj, ona Ci powie na pewno ;)

                                A z porad uniwersalnych - wiesz, jak zaczniesz rzucać argumentami ad personam i zachowywać jak tani komponent budowlany - to pewnie zademonstruję :D
      • pendzacy_krolik Re: Zgrzyt w związku... 26.02.11, 17:37
        no prosze, ale mialam nosa do ciebie! stara panna jedzie az milo.
        • raohszana Re: Zgrzyt w związku... 26.02.11, 17:40
          pendzacy_krolik napisała:

          > no prosze, ale mialam nosa do ciebie! stara panna jedzie az milo.
          Króliku_którego_pendzi - dzięki, mordercze masz teksty! :D
          A skąd wiesz, że a) stara panna b) stara panna to coś złego?
          • simply_z Re: Zgrzyt w związku... 26.02.11, 17:52
            stara panna? dla mnie to zenujace ,żeby pani w średnim wieku rzucala takimi tekstami jak pendzacy krolik.
            dzieki Bogu moja matka korzysta internetu w rozsadniejszy sposob.
            • raohszana Re: Zgrzyt w związku... 26.02.11, 17:55
              simply_z napisała:

              > stara panna? dla mnie to zenujace ,żeby pani w średnim wieku rzucala takimi tek
              > stami jak pendzacy krolik.
              Wiesz, dla Ciebie żenujące, dla mnie w ogóle taki tekst jako argument jest żenujący. A dla królika_którego_pendzi to największa obelga - kogoś starą panną zwać najwidoczniej.
              • pendzacy_krolik Re: Zgrzyt w związku... 26.02.11, 18:05

                co ma wiek do rzeczy? liczy sie kultura czlowieka. a do zachowan kulturalnych napewno nie nalezy wypominanie komus wieku, albo wyzywanie o brudasow.
                • raohszana Re: Zgrzyt w związku... 26.02.11, 18:19
                  pendzacy_krolik napisała:

                  >
                  > co ma wiek do rzeczy? liczy sie kultura czlowieka. a do zachowan kulturalnych n
                  > apewno nie nalezy wypominanie komus wieku, albo wyzywanie o brudasow.
                  Ja Cię jeszcze od nikogo nie wyzywam - za to Ty argumenty personalne wobec mnie stosujesz. Nie, nie zachowujesz się kulturalnie.
                  • lacido Re: Zgrzyt w związku... 26.02.11, 23:15
                    > pendzacy_krolik napisała:

                    > > co ma wiek do rzeczy? liczy sie kultura czlowieka. a do zachowan kultural
                    > nych napewno nie nalezy wypominanie komus wieku, albo wyzywanie o brudasow

                    zalinkuj gdzie tak zostałaś zwyzywana przez Rao (bo to że ktoś tak po tobie pojechał to mnie nie dziwi)
                    • lacido to było do tej co pendzi n/t 26.02.11, 23:16

          • pendzacy_krolik Re: Zgrzyt w związku... 26.02.11, 18:00
            rozwodka? uuu , to jeszcze gorzej. nic nie mam do straych panien,dopoki nie zdziwaczeja.
            a to jest zawsze nieuchronne.

            raohszana napisała:

            > pendzacy_krolik napisała:
            >
            > > no prosze, ale mialam nosa do ciebie! stara panna jedzie az milo.
            > Króliku_którego_pendzi - dzięki, mordercze masz teksty! :D
            > A skąd wiesz, że a) stara panna b) stara panna to coś złego?
            >
            • raohszana Re: Zgrzyt w związku... 26.02.11, 18:05
              pendzacy_krolik napisała:

              > rozwodka? uuu , to jeszcze gorzej. nic nie mam do straych panien,dopoki nie zdz
              > iwaczeja.
              > a to jest zawsze nieuchronne.
              Znaczy, posiadanie męża chroni przed zdziwaczeniem? A stały partner też czy tylko ślubny?
              • pendzacy_krolik Re: Zgrzyt w związku... 26.02.11, 18:12
                staly partner tez.
                raohszana napisał:

                > pendzacy_krolik napisała:
                >
                > > rozwodka? uuu , to jeszcze gorzej. nic nie mam do straych panien,dopoki n
                > ie zdz
                > > iwaczeja.
                > > a to jest zawsze nieuchronne.
                > Znaczy, posiadanie męża chroni przed zdziwaczeniem? A stały partner też czy tyl
                > ko ślubny?
                >
                • raohszana Re: Zgrzyt w związku... 26.02.11, 18:19
                  pendzacy_krolik napisała:

                  > staly partner tez.
                  A w jaki sposób, że się zaciekawię?
    • sweet_pink Re: Zgrzyt w związku... 26.02.11, 17:28
      Okruchy. W zlewozmywaku lub na blacie. Wr...
      • raohszana Re: Zgrzyt w związku... 26.02.11, 17:30
        Ej, zołzo, co nie rozumi okruchów wagi<przezornie nie wspomina o tym, kto poprzednio nakruszył na stół precelkami>, masz @
        • sweet_pink Re: Zgrzyt w związku... 26.02.11, 17:45
          Nie doceniasz obrzydlistwa rozmiękłych okruchów z zlewie ot co :P
          A małpę widziałam, odpiszu.

          O i mi się kolejny zgrzyt związkowy przypomniał...bo luby śmiał byle jak i późno odrobić prace domową...a ja mam być zmotywowana do pracy wwrr..
          • raohszana Re: Zgrzyt w związku... 26.02.11, 17:49
            sweet_pink napisała:

            > Nie doceniasz obrzydlistwa rozmiękłych okruchów z zlewie ot co :P
            E tam, kretem to poszczuć :P

            > O i mi się kolejny zgrzyt związkowy przypomniał...bo luby śmiał byle jak i późn
            > o odrobić prace domową...a ja mam być zmotywowana do pracy wwrr..
            Wiesz, zawsze możesz go ukarać za nieterminowe zdanie pracy - on swoim sposobem zniechęcił kochasia :D
            • sweet_pink Re: Zgrzyt w związku... 26.02.11, 18:01
              W mailu Ci napisze o tych domowych pracach, bo to dłuższa historia jest.
              A okruchów nie lubię bo som buee...po to kurde wieczorem sprzątam wszystkie kruchy, żeby rano w czystości jeść śniadanie, a nie by od rana musieć używać ataku super kreta i boskiej gąbki na jakichś śmierdzących rozmiękłych okruchach..blee.
              • raohszana Re: Zgrzyt w związku... 26.02.11, 18:04
                sweet_pink napisała:

                > W mailu Ci napisze o tych domowych pracach, bo to dłuższa historia jest.
                Kolejny rozdział "Krasnoludologii stosowanej", yaaay! ;)

                > A okruchów nie lubię bo som buee...po to kurde wieczorem sprzątam wszystkie kru
                > chy, żeby rano w czystości jeść śniadanie, a nie by od rana musieć używać ataku
                > super kreta i boskiej gąbki na jakichś śmierdzących rozmiękłych okruchach..ble
                > e.
                No, za fajnie to nie wygląda - zwłaszcza jak się do ścianki zlewnej przyczepi. U mnie to rura setka i wszystko ładnie samo spływa, więc jakoś nie wchodzą mi w zasięg wzroku :)
                • sweet_pink Re: Zgrzyt w związku... 26.02.11, 18:07
                  Raczej łosiologii, bo muszę się wypłakać komuś w mankiet.

                  Kude okruchy som piękne, kocham sprzątać okruchy...do takich wniosków doszłam po przeczytaniu o tym jak zgrzyta pita niemita...wtf?
                  Napisze jak posprzątam :]
                  • cafem Re: Zgrzyt w związku... 26.02.11, 18:15
                    Zostaw kobieto te okruchy i se odpocznij-że:)
                  • raohszana Re: Zgrzyt w związku... 26.02.11, 18:15
                    sweet_pink napisała:

                    > Raczej łosiologii, bo muszę się wypłakać komuś w mankiet.
                    Służę swoim zawsze chętnie - jam jest DE-pocieszyciel milionów! ;)

                    >
                    > Kude okruchy som piękne, kocham sprzątać okruchy...do takich wniosków doszłam p
                    > o przeczytaniu o tym jak zgrzyta pita niemita...wtf?
                    Nie wiem, nie próbuj królika_którego_pendzi zrozumieć, bo Ci się od starych panien dostanie albo co! No, okruchy mają zaletę - jak się zetrze, to od razu widocznie czyściej! :D
    • miss.yossarian Re: Zgrzyt w związku... 26.02.11, 17:29
      chyba nic, a jeśli czasem coś, to są takie drobiazgi że teraz nie pamiętam
      • cafem Re: Zgrzyt w związku... 26.02.11, 17:31
        Pierwszy związek ideał, kto da więcej? :)

        (... ja dam, bo u mię też zgrzyta tak mało, że nie pamiętam, ale o tym cicho-sza, bo mię admin za prywatę na wyżalnię w kosmos wyśle...)
        • wersja_robocza Re: Zgrzyt w związku... 26.02.11, 23:09
          cafem napisała:

          > (... ja dam, bo u mię też zgrzyta tak mało, że nie pamiętam, ale o tym cicho-sz
          > a, bo mię admin za prywatę na wyżalnię w kosmos wyśle...)

          Blogowe wątki są przenoszone. Te raczej nie ma takiego charakteru, zatem bądź spokojna.
    • pendzacy_krolik [...] 26.02.11, 17:32
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • cafem [...] 26.02.11, 17:33
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • pendzacy_krolik [...] 26.02.11, 17:38
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • krwawa_orlica Re: Zgrzyt w związku... 26.02.11, 18:19
      Nam żeby zgrzytają, albo drzwi czasem, ale żeby częściej ,zwłaszcza podczas snu.
      No i mój brak pracy, ale to mniej ważne od zębów. :D
      • krwawa_orlica Re: Zgrzyt w związku... 26.02.11, 18:20
        Zęby.
    • stephanie.plum Re: Zgrzyt w związku... 26.02.11, 22:58
      On by chciał chodzić ze mną do muzeów i na koncerty, a ja wolę zaszyć się z harlekinem.
      ;~)
    • lacido Re: Zgrzyt w związku... 26.02.11, 23:12
      temat rzeka ;)))
    • salma75 Re: Zgrzyt w związku... 27.02.11, 14:41
      Z dużych rzeczy nic, jesteśmy dobrze zgrani, dobrani.
      Od czasu do czasu jakieś duperele są powodem zgrzytów, ale są to takie drobiazgi, że już następnego dnia nie pamiętamy co to było.
      Ale pracowaliśmy na taki stan 20 lat :D.
    • aeris Re: Zgrzyt w związku... 27.02.11, 16:37
      zakladajac watek pytajacy, wypadaloby zebys sama napisala co u ciebie zgrzyta.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja