Dwoje dzieci, każde z innym.

    • hejterzyna szykuje sie trzecie 28.02.11, 10:48
      czy ta pani wie co to antykoncepcja?
      • ilonka45 Re: szykuje sie trzecie 18.03.11, 10:49
        > czy ta pani wie co to antykoncepcja?

        A moze wie i jest przeciwna? To, ze sie zdecydowala na urodzenie i wychowanie dwojki dzieci, bardzo dobrze o niej swiadczy, szczegolnie w Polsce, gdzie opieka socjalna lezy, mentalnosci ludzi nie skomentuje, wystarczy przeczytac wiekszosc wpisow....
        • ateofi Re: szykuje sie trzecie 18.03.11, 14:42
          ilonka45 napisała:

          > A moze wie i jest przeciwna? To, ze sie zdecydowala na urodzenie i wychowanie dwojki dzieci, bardzo dobrze o niej swiadczy, szczegolnie w Polsce, gdzie opieka socjalna lezy, mentalnosci ludzi nie skomentuje, wystarczy przeczytac wiekszosc wpisow.... >
          ----
          A może by tak najpierw pomyślała zanim zajdzie w ciążę. To żadna sztuka urodzić dziecko, trudniej je wychować i zapewnić edukację, zwłaszcza jak nie ma się stabilnej sytuacji materialnej i życiowej. Z reguły za głupotę takiej "matki" płacą dzieci a potem my podatnicy dok,ladający się jej zasiłku socjalnego. Mamy XXI wiek do cholery, niech babka myślą głową a nie cipą.
          • ilonka45 Re: szykuje sie trzecie 22.03.11, 13:17
            > A może by tak najpierw pomyślała zanim zajdzie w ciążę. To żadna sztuka urodzić
            > dziecko, trudniej je wychować i zapewnić edukację, zwłaszcza jak nie ma się st
            > abilnej sytuacji materialnej i życiowej. Z reguły za głupotę takiej "matki" pła
            > cą dzieci a potem my podatnicy dok,ladający się jej zasiłku socjalnego. Mamy XX
            > I wiek do cholery, niech babka myślą głową a nie cipą.

            Sama zacznij glowa myslec... Nie napisalam, ze jest wspaniala, tylko dlatego, ze urodzila dwojke dzieci, ale dlatego, ze JE SAMA WYCHOWUJE, szczegolnie w Polsce, majac naokolo siebie ludzi o pogladach takich jak ty....
            • ilonka45 Re: szykuje sie trzecie 22.03.11, 13:18
              do poprzedneigo tekstu: o pogladach takich jak twoje
        • yenna_m Re: szykuje sie trzecie 18.03.11, 15:11
          > > czy ta pani wie co to antykoncepcja?
          moze wie, ale czy Ty wiesz, ze nie ma metody pewnej na 100 proc (poza szklanka wody zamiast? ;) )

          rozumiem, ze nie byloby problemu (i nie byloby latki: puszczalska, nieodpowiedzialna i te de), gdyby pani byla bezdzietna, bo obie ciaze by sobie usunela ;)
          • anais_66 Re: szykuje sie trzecie 19.03.11, 04:48
            yenna_m napisała:

            > moze wie, ale czy Ty wiesz, ze nie ma metody pewnej na 100 proc (poza szklanka wody zamiast? ;) )

            Dokładnie, to samo chciałam napisać. Zamiast oceniać na podstawie kilku zdań. Znajoma brała tabletki antykocepcyjne, a zaszła w ciążę.
            • raohszana Re: szykuje sie trzecie 19.03.11, 20:39
              anais_66 napisała:

              > Dokładnie, to samo chciałam napisać. Zamiast oceniać na podstawie kilku zdań. Z
              > najoma brała tabletki antykocepcyjne, a zaszła w ciążę.
              Brać tabletki a brać tabletki to dwie różne rzeczy.
    • dfk_dfc Brak odpowiedzialności? 28.02.11, 22:43
      Niekoniecznie. Może pech życiowy. Mam koleżankę, która ma dwoje dzieci, każde z innym facetem. Żadne tam niziny społeczne, kobieta jest lekarką i to niezłą. Pierwsze małżeństwo szczeniackie na I roku studiów, dziecko i facet popadł w alkoholizm. U niego przez lata rzecz stała się tak destrukcyjna, że przepijał wszystko, co mieli. Nieudane próby leczenia i w końcu rozwód, żeby ratować i siebie i dziecko. Drugi związek-sielanka na początku. Dramat po urodzeniu drugiego dziecka. Pan, który opiekował się dzieckiem z pierwszego małżeństwa, był właściwie drugim ojcem (ja naprawdę byłam pod wrażeniem jak świetny mają kontakt) nagle owo dziecko znienawidził. Dosłownie. Plus napady agresji, koszmar w ogóle. Terapia małżeńska, którą z nim wywalczyła nie dała rezultatów. W międzyczasie bardzo ciężka choroba pierwszego dziecka. Była z tym sama. Spokój znalazła dopiero w trzecim związku. Trwa od wielu lat. Ma odpowiedzialnego faceta, który zaakceptował rodzinę, to spokojny związek dwojga szanujących się i kochających ludzi. Więc ja uważam, że nieodpowiedzialne jest przekreślanie dziewczyny bo nie ułożyło się jej idealnie w życiu. Ba jeśli jest mamą i sama wychowywała tę dwójkę to mam wrażenie raczej właśnie dobrze o niej świadczy.

      • wj_2000 Re: Brak odpowiedzialności? 18.03.11, 12:21
        dfk_dfc napisała:

        > Pan, który opiekował się dzieckiem z pierwszego małżeństwa, był właściwi
        > e drugim ojcem (ja naprawdę byłam pod wrażeniem jak świetny mają kontakt) nagle
        > owo dziecko znienawidził. Dosłownie.

        Lwy i inne zwierzęta mordują, w takich okolicznościach, dzieci poprzedniego samca.
        Nie chcemy tego dopuścić do świadomości, ale biologia często wygrywa z cywilizowanym, wyrozumowanym sposobem postępowania.
    • grassant Nic nadwyczajnego 28.02.11, 23:04
    • karol_zmj Re: Dwoje dzieci, każde z innym. 18.03.11, 10:26
      a kiedy zobaczymy ją w proteście samotnych matek przeciwko likwidacji Funduszu Alimentacyjnego i ile będzie miała w tedy dzieci?
      • jagger2009 [...] 18.03.11, 15:07
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • iamhier Re: Dwoje dzieci, każde z innym. 18.03.11, 10:34
      On jest po prostu gejem!
      • iamhier Re: Dwoje dzieci, każde z innym. 18.03.11, 10:35
        albo ma jakiś inny feler-zaawansowany wiek,choroba,jest zakażony HIV.To najczęstsze przypadki takich sytuacji.
    • jack20 Re: Dwoje dzieci, każde z innym. 18.03.11, 10:50
      Masz zupelna racja w sprawie twojej oceny tej dziewczyny podobnie jak i twoi rodzice.
      Jest ludzkie i normalne popelnic blad. Popelnic ten sam blad 2 raz powinno jz budzic watpliwosc co do poczytalnosci tej osoby. Popelnienie 3 raz tego samego bledu dyskwalifikuje ta osobe czyli ma ostatnia szanse z twoim bratem ?
      Twoj brat nie wyglada z twojej relacji a wlasciwie z jego relacji z partnerkami na calkowicie rozgarnietego wiec przypuszczam , ze za pare lat ta dziewczyna bedzie znowu singlem z 3 dzieci od 3 ojcow.
      • iamhier Re: Dwoje dzieci, każde z innym. 18.03.11, 10:52
        amen
      • anais_66 Re: Dwoje dzieci, każde z innym. 19.03.11, 04:45
        jack20 napisał:

        > Twoj brat nie wyglada z twojej relacji a wlasciwie z jego relacji z partnerkami na calkowicie rozgarnietego wiec przypuszczam , ze za pare lat ta dziewczyna bedzie znowu singlem z 3 dzieci od 3 ojcow.

        Ty też nie sprawiasz wrażenia rozgarniętego i żyjesz...
    • lavinka Re: Dwoje dzieci, każde z innym. 18.03.11, 10:57
      Ale na czym miałby polegać problem w tym związku, skoro są szczęśliwi i chcą się pobrać? Były mąż tej pani? Dlatego rodzice nie chcieli jej poznać? Bo ma byłego męża, dzieci czy co właściwie. Za mało danych. Dziwi mnie podejście,że się kogoś nie znosi więc nie chce się go poznać. Za to nie dziwi podejście brata, że się wypiął na rodziców. Gratuluję mu odwagi i samozaparcia. Nie każdego na to stać.
      • jack20 Re: Dwoje dzieci, każde z innym. 18.03.11, 11:04
        A no np. na tym , ze zyjemy w czasach w ktorych kazdy powinien ponosic odpowiedzialnosc za swoje czyny (czego przeciez zadamy tu na tym forum tez)
        Rozliczac taka osobe z postepowania jak i wystepowac z jej krytyka ma prawo KAZDY bo z prawdopodobienstwem zblizonym do pewnosci jest, ze efekt koncowy kochliwej panienki i jej milostek bedzie na utrzymaniu spoleczenstwa.
        Jest osoba stosunkowa mloda i jej rorrodcza dzialalnosc nie konczy sie dzisiaj.
        To jest tez kompletny brak odpowiedzialnosci w stosunku do swojego produktu.
        • conspicuousfrom [...] 18.03.11, 11:40
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • haldeman79 Gdzie wyparowała autorka? 18.03.11, 11:32
      lif-ka napisała:

      > Piszę na forum, bo chciałabym poznać opinię w sprawie konfliktu, który pojawił
      > się w naszej rodzinie.

      Poznaje opinie w trybie ukrytym?

      > Mój młodszy brat, 28 letni chłopak związał się z kobietą, której nie akceptują
      > nasi rodzice. Jest ona dwa lata od niego starsza (to nie problem), jest rozwódk
      > ą z dwójką dzieci, każde jest z innego ojca.

      Problem jest w ilości nie swoich dzieci czy ilości tatusiów?

      > Poznałam ją, to bardzo fajna dziewczyna, w życiu nie miała lekko, musiała pomag
      > ać w wychowaniu rodzeństwa, potem młodo wyszła za mąż (przerwane studia), urodz
      > iła dziecko,

      Przerwała studia bo wyszła za mąż czy dlatego że urodziła dziecko?
      Tutaj pytanie zasadnicze czy to pierwsze dziecko było planowane?

      > potem po rozwodzie poznała innego, byli r
      > azem kilka miesięcy, zaszła w ciąże, potem po porodzie pan stwierdził, że "nie
      > jest na to gotowy i nie jest ona tą kobietą, której poszukuje". Jest więc samot
      > ną matką, ten drugi łoży na utrzymanie dziecka i odwiedza je, są natomiast prob
      > lemy z ex mężem.

      Jakie i czy mają wpływ na sposób traktowania tej pani przez rodziców?

      > Rodzice są zrospaczeni (...)

      Kto by nie był. Pewnie już o własnych wnukach marzyli a tu takie dwa kukułcze prezenty się szykują.

      > Brat nie może przyjeżdżać z nią do domu itp, przez co zerwał kontakty z rod
      > zicami, którzy z kolei przelewają wszystkie żale na mnie.

      Decyzja rozważna czy romantyczna?

      > Jednak rozumiem rodziców,
      > ich lęk, żeby brat nie wkopał się w problematyczny związek.

      Nie było żadnych gwarancji, że poprzednie związki problematycznie by się nie toczyły.

      > Ja ją polubiłam, ale sama nie wiem, czy chciałabym żeby brali ślub (co planują)
      > , na razie ona z dziećmi wprowadziła się do brata (wcześniej wynajmowała mieszk
      > anie). No bo, rozumiem mieć pecha w życiu, ale czy to "dwoje dzieci, każde z in
      > nym" nie jest oznaką braku odpowiedzialności? A może jestem niesprawiedliwa?

      Czy jeżeli będzie miała dziecko z Twoim bratem to też będzie nieodpowiedzialne? Czy brat będzie tą nieodpowiedzialność dzielił w równym stopniu?
    • testman Re: Dwoje dzieci, każde z innym. 18.03.11, 11:33
      > No bo, rozumiem mieć pecha w życiu, ale czy to "dwoje dzieci, każde z innym" nie jest oznaką braku odpowiedzialności?

      Zawsze wydawało mi się, że (prawie) samodzielnie wychowanie dwójki dzieci, to jednak odpowiedzialne zadanie...

      Chcesz powiedzieć, że byłaby bardziej odpowiedzielna, gdyby usunęła zawczasu?
      • ilonka45 Re: Dwoje dzieci, każde z innym. 18.03.11, 14:17
        Do testman: masz calkowita racje
    • spondeo Re: Dwoje dzieci, każde z innym. 18.03.11, 11:47
      No jeszcze moze byc tak, ze on w koncu nie wytrzyma, zrobi jakis skos w bok i bedzie mial dziecko z tym skokiem, ale ze skokiem jednak ostatecznie sie nie zwaize, i wtedy bedzie mogl do niej "wroicic", wtedy beda siebie warci, czy tak?
      Sorry, ale rodzicom moze to nie pasowac, to prawda, jednak nie maja prawa zadac od syna zycia wg ich regul. Syn to nie ich wlasnosc ani klon.
      Oni swieci nie byli, kazdy cos kiedys zrobil na przekor rodzinie, rodzicom, zasadom, a poza tym nie szanuja swojego syna.
      Nie ufaja tez swoim zasadom, bo w koncu wg ich dziecko wychowali.
      Nie przyszlo im do glowy, ze moze wlasnie dobrze go wychowali i ze on podola i nie dosc ze bedzie szczesliwy to i jeszcze szczescia komus da.
      Decyzja zeby zyc z kobieta poswiecona zobowiazaniom, latwa nie jest.
      Zazwyczaj mezczyzni boja sie wlasnych zobowiazan, co dopiero takiego echa.
    • timurek1 Re: Dwoje dzieci, każde z innym. 18.03.11, 12:20
      powiem Ci tylko tyle: moją zona obecna ma troje dzieci i każde z innym. jestem Jej trzecim mężem, ona jest moją drugą żoną. jest ode mnie starsza o 4 lata. i wszystko jest w porządku. jesli bratu to odpowiada, to niech się z nią ożeni. i tyle. a Wam- tj. Tobie i rodzicom nic do tego. u nas też było tak, że jej rodzice stroili fochy. z czasem się ułozyło. to ich życie i mam nadzieje, że będą szczęśliwi.
    • eastern-strix Re: Dwoje dzieci, każde z innym. 18.03.11, 12:45
      Ja myślę, że to głupota tak oceniać tę dziewczynę i że rodzice są wyjątkowymi hipokrytami.

      Liczy się, jaka to osoba, a nie ile ma dzieci i z kim.
    • asystentka_prezesa_zarzadu Re: Dwoje dzieci, każde z innym. 18.03.11, 12:51
      Ja bym się nie skupiała na dziaciach tylko na samej dziewczynie bo naprawdę można mieć pięcioro z jednym i być bardziej problematyczną od tej co ma dwoje z dwoma różnymi ojcami.
      Jeśli dziewczyna jest w porządku i brat jest szczęśliwy to nie widzę problemu a miłość warunkowa jaką prezentują Twoi rodzice to dulszczyzna i kompletny bezsens. Co mają na celu te demonstracje? Chcą synowi wybierać żonę czy co?
      BTW. ostatnio oglądałam w przelocie jakiś wywiad z byłą żoną Ibisza i ona też ma dwoje dzieci i każde z innym ojcem. No naprawdę nie trzeba być patologią, żeby mieć taką sytuację. Po prostu tak się czasem życie układa i nie ma w tym nic strasznego.
    • ateofi Re: Dwoje dzieci, każde z innym. 18.03.11, 13:45
      >No bo, rozumiem mieć pecha w życiu, ale czy to "dwoje dzieci, każde z innym" nie jest oznaką braku odpowiedzialności? A może jestem niesprawiedliwa?>
      ----
      Szczerze mówiąc uważam, że ta kobieta nie myślała głową tylko inną częścią ciała. Rozumiem jeszcze, że ma dziecko z mężem, ale z kochankiem, którego znała parę miesięcy? Żyjemy w XXI wieku i pani nie wie, co to antykoncepcja lub chociaż prezerwatywa? Też na miejscu rodziców chłopaka miałabym obiekcje do tej kobiety.
    • kotek.filemon Re: Dwoje dzieci, każde z innym. 18.03.11, 13:55
      No, mój kuzyn też taką jedną sympatyczną poznał i jest teraz ojcem jej trzeciego dziecka (poprzednia dwójka oczywiście też każde ma własnego tatusia). Zdaje się, że po nim był też już czwarty i piąty, ale ci już byli mądrzejsi i widocznie poznali znaczenie egzotycznego terminu "antykoncepcja". Trzeba przyznać, że panienka nieźle celowała, tzn. raczej w takich uczciwych i zarabiających około średniej krajowej. Dzięki temu naprawdę może żyć z alimentów ciągniętych z trzech tatusiów. W sumie rzadkość, bo zwykle takie sympatyczne mają też nosa do złych wyborów i potem zostają same z trójką dzieci i kasą z MOPS-u.
    • forumowiczka.to.ja Re: Dwoje dzieci, każde z innym. 18.03.11, 14:14
      A ja uważam, że nalezy się tej dziewczynie bacznie przyglądać. Każdy może popełniać błędy w życiu, nie mieć wyczucia do ludzi. Ale po pierwszym nieudanym związku, w którym pojawiło się dziecko, każda rozsądna kobieta byłaby bardzo ostrożna. Ona widać co zakochanie to strzela sobie dzieciaka.
      Nie piszesz jaką jest matką.
      A ostrożność zalecam dlatego, że są kobiety, które "robienie dzieci" uważają za sposób na życie. Wszak alimenty plus zasiłek dla samotnej matki, jeszcze coś tam na boku można dorobić i jest super, siedząc w domu żyje się spokojnie i miło.
      Piszę to na podstawie własnych doświadczeń. Mój brat też poznał dziewczynę, rozwódke z dzieckiem. My z mamą strasznie go wspierałyśmy, że przecież każdemu może się w życiu przytrafić. Bratowa była bardzo miła, uśmiechnięta, cichutka, dopóki nie wprowadziła się do mojej mamy. Wtedy pokazała jaka z niej naprawdę cwaniara, doczepiała się do mojej mamy, nastawiała mojego brata przeciwko niej itp. Zaraz zaszła w ciążę. Obecnie ich małżeństwo, z tego co obserwuję, ma się ku końcowi, nigdy nie było dobrze, ona jest wiecznie niezadowolona, mój brat to całe zło tego świata wg jej opinii. Pierwszy mąż płaci alimenty, mój brat utrzymuje ją, jej córkę i swoją córke. Jak się rozstaną, to ona będzie taką właśnie "doświadczoną przez los". Takie sprawy nie są nigdy jasne i proste.
    • kryptopatolog znam ten typ kobiet 18.03.11, 14:25
      typ kobiet spod znaku "w życiu nie jest mi lekko".

      one rzadko są zdolne by kochać mężczyznę. często nie miały ojca, lub miały ojca zboczeńca. albo inny mężczyzna ją skrzywdził. ta konkretna na pewno do dwóch poprzedników czuje urazę. i pewnie będzie się mścić. ale nie na nich, tylko na kolejnych.

      a kochać? kochać to ona tylko umie swoje dzieci. do czasu gdy nie zaczną się usamodzielniać. wtedy jej biologiczna miłość nie będzie się umiała przerodzić w partnerską miłość do dojrzałej osoby. bo już teraz pewnie, robi sobie te dzieci w myśl zasady, mojej "ulubionej", która brzmi

      tylko dziecko mnie pokocha.


      takie kobiety, cóż, powinno się sterylizować. bo krzywdzą siebie, partnerów, a przede wszystkim swoje dzieci, toksyczną małpią miłością.

      nie dziwie się rodzicom, choć niewiele mogą zrobić. a co do brata - cóż, jest jednym z ludzi, których złe przyciąga. a może chce się spełnić na trudnym przypadku, zrealizować. nie znam człowieka by coś więcej powiedzieć. sytuacja w każdym razie jest fatalna. ale to dorośli ludzie, więc wiele nie możesz zrobić. porozmawiać.... raz, drugi, trzeci - i tak nic nie wskórasz, tak sądzę.
      • green_land Re: znam ten typ kobiet 19.03.11, 10:23
        Nio, nio:) Wnioski daleko idące, szkoda, ze tak głupie. Psycholog by załąmał ręce.
    • tangerka rodzice mają rację 18.03.11, 14:30
      umówmy się - lwy pożerają młode pochodzące od innych samców aby zapewnić prymat własnego potomstwa, a wśród ludzi nie wypada mówić głośno, że nie chce się łożyć na cudze dzieci i poświęcać środki i energię na ich wychowanie, ale taka jest prawda podszeptywana nam przez samolubne geny. jeżeli ktoś zachowuje się wbrew tej zasadzie i wiąże z osobą obarczoną dziećmi od innych partnerów, to ludzie się temu dziwą i słusznie - bo to wymaga odrzucenia egoizmu i przyjęcia trudnej i niewdzięcznej roli macochy/ojczyma. sądzę, że nikt nie chce czegoś takiego dla swego dziecka, bo to jest wybór trudniejszego życia niż założenie rodziny z osobą bezdzietną i wychowywanie tylko wspólnych potomków. i rodzice mają prawo o tym mówić, mają prawo tych dzieci i ich matki nie akceptować, a syn ma prawo się tym nie przejmować i zrobić po swojemu. tylko myślę, że syn młody i zadurzony w starszej i doświadczonej kobiecie nie jest w stanie trzeźwo ocenić tej sytuacji, a jak przejrzy na oczy - będzie za późno i w drodze będzie następne dziecko, bo to jest chyba sposób tej pani na związki, tyle że do tej pory nieskuteczny. oczywiście - wariant, że będą żyli długo i szczęśliwie też jest możliwy, choć ja w to wątpię, bo sądzę, że jest to kobitka rozpaczliwie szukająca jelenia, który zapewni byt i dach nad głową jej i jej dzieciom i padło akurat na brata autorki wątku. nie twierdzę, że jak ktoś ma dzieci to jest już skreślony na rynku matrymonialny, ale dobrze w takich układach funkcjonują związki, gdzie każde z partnerów na swoje dzieci i decyduje się na wspólne życie, natomiast związek z osobą bezdzietną zawsze będzie dla niej konfliktem interesów pomiędzy swoim (o ile będzie) i nieswoim dzieckiem. więc ja rozumiem rodziców, którzy czegoś takiego dla własnego dziecka nie chcą.
      • jagger2009 Re: rodzice mają rację 18.03.11, 16:00
        DO JASNEJ CHOLERY TO DZIECKO MA 28 LAT I STARZY MOGA CHCIEC LUB NIE CHCIEC CO TO ZA JAKAS DYKTATURA, NIE TRZEBA KADDAFI, BO TU NAJLEPSZY PRZYKLAD
    • jagger2009 Re: Dwoje dzieci, każde z innym. 18.03.11, 15:03
      W/G MNIE TO NIE JEST KONFLIKT A ZWYKLE KOLTUNIARSTWO BO RODZICE PEWNIE WIELCY KATOLICY NIE MOGA ZAAKCEPTOWAC TEGO ZWIAZKU A CZY OPINIA PUBLICZNA NIE ODGRYWA W TYM TEZ JAKIEJS ROLI???? A CZY KTOS SIE ZAPYTAL BRATA CZY JEST SZCZESLIWY??? NIC NIE MA W TWOIM WPISIE NA TEN TEMAT, A CZY TY SIE GO O TO ZAPYTALAS???? A ZRESZTA JEST DOROSLY MA 28 LAT WIEC, HEY DEZYXZJA NALEZY DO NIEGO I ZEBY CALA FAMILIA STAWALA NA GLOWIE TO NIC Z TEGO, A DZIECI?? DZIECI TRZEBA KOCHAC CZY MAJA JEDNEGO CZY 10 OJCOW, DOBRZE ZE NIE ZYJE W TYM KOLTUNIARSKIM SPOLECZENSTWIE
      • forumowiczka.to.ja Re: Dwoje dzieci, każde z innym. 18.03.11, 15:15
        jagger2009 napisała:

        A DZIECI?? DZIECI TRZEBA KOCHAC CZY MAJA JEDNEGO CZY 10 OJCOW,

        Zgadzam się w 100%.
        • jagger2009 Re: Dwoje dzieci, każde z innym. 18.03.11, 15:20
          forumowiczka.to.ja napisała:

          > jagger2009 napisała:
          >
          > A DZIECI?? DZIECI TRZEBA KOCHAC CZY MAJA JEDNEGO CZY 10 OJCOW,
          >
          > Zgadzam się w 100%.
          BRAWO DOBRZE WIDZIEC ZE SA LUDZIE O OTWARTYCH I ELASTYCZNYCH UMYSLACH
      • tangerka Re: Dwoje dzieci, każde z innym. 18.03.11, 20:36
        ależ tak, podobnie jak rodzice tego faceta mają prawo nie lubić dzieci i wybranki swojego syna i każdy może pozostać przy swoim prawie, czyż nie? dzieci powinni kochać ich rodzice, przybrani dziadkowie z pewnością takiego obowiązku nie mają, nawet wtedy, gdy syn jest szczęśliwy z ich matką, to wolni ludzie i też mogą sobie dowolnie wybierać ludzi do kochania ...
    • afffffff4 Re: Dwoje dzieci, każde z innym. 18.03.11, 16:32
      Facet wychowujący samotnie dwójkę dzieci byłby postawiony na piedestał jako wzór cnót wszelakich. A kobieta... widać po niektórych komentarzach.
      • jagger2009 Re: Dwoje dzieci, każde z innym. 18.03.11, 16:50
        I JEZELI SA TO KOMENTARZE NAPISANE PRZEZ KOBIETY TO NIECH SIE TE BABY WYPALUJA I ZAMNKA MORDY BO TU MAMY PROBLEM ZE KAZDEJ Z NICH SIE WYDAJE ZE JEST SWIETOJEBLIWA
        • mondego1 Re: Dwoje dzieci, każde z innym. 18.03.11, 17:13
          tERAZ wszystko cacy ale jak trzeba bedzie zakasac rekawy i zaczac pracowac na utrzymanie tej wesolej gromadki to sie milosc szybko skonczy.Rzeczyistosc jest brutalna.Mysle , ze rodzice martwia sie ze brat sobie finansowo nie poradzi.
          Znam taki przypadek, chlopak zwiazal sie z matka 2 dzieci potem szybko zrobili sobie trzecie a teraz placz i zgrzytanie zebow.Wieczny konflikt ze starszymi dziecmi, ciagly brak kasy,depresja.Koles poiedziel ze gdyby nie bylo 3 dziecka juz dawno rzucilby to wszystko w diably.
          Rodzice faceta oczywiscie od poczatku byli przeciwni ,a teraz nie utrzymuja kontaktow. Mlodzi nie moga liczyc na zadna pomoc z ich strony .Swoja droga ci rodzice zachowuja sie jak ostatni koltuni ale przynajmniej syna uprzedzali.
          • racheela Re: Dwoje dzieci, każde z innym. 18.03.11, 17:57
            niektórzy z was piszą o tej dziewczynie jakby wychowywała przynajmniej piatkę dzieci. Każde z innym. Przypominam, że pierwsze dziecko to nie była jakas tam wpadka, tylko dziecko z mężem, który to zresztą na swoje dziecko się wypiał. I jego należałoby tutaj krytykowac a nie dziewczynę, która to dziecko wychowuje. Ale tutaj są same, jak to juz ktoś wcześniej ujął, panny święto.bliwe. Skreslić człowieka tylko dlatego, że wychowuje drugiego człowieka.....to jakoś po katolicku, czy jak? Poza tym, skoro chłopak się w niej zakochał to chyba jest tego warta, przynajmniej w jego oczach i naprawdę nikomu nic do tego. Ani jego rodzicom, ani jego siostrze.
            • jagger2009 Re: Dwoje dzieci, każde z innym. 18.03.11, 18:01
              BRAWO RACHEELA!!!!!!!!!! SA JEDNAK MADRZY LUDZIE A TA RESZTA KOLTUNIARSKA NIECH SIE WYPALUJE
              • raohszana Re: Dwoje dzieci, każde z innym. 18.03.11, 18:48
                Czego się drzesz i obrażasz innych?
                • bifka Re: Dwoje dzieci, każde z innym. 18.03.11, 20:45
                  ciekawa jestem czy ty byłbyś taki heroiczny gdybyś sam albo twój syn miał zapie....ć na dwójkę nie swoich dzieci? wątpię. przez rodziców chłopaka przemawiają zapewne nie uprzedzenia tylko zwykły rozsądek i praktycyzm, bo dziś wychowanie dwójki dzieci to kupa kasy i problemów a jak się wychowuje cudze, to jeszcze ci na koniec powiedzą, że przecież nie jest ich ojcem więc niech się odczepi od ich wychowania, choć kasę niech daje jak najbardziej - przypadek autentyczny. więc łatwo mówić, że kołtuństwo i zakłamane katolickie społeczeństwo, ale ja jako ateistka nie mająca z katolicyzmem nic wspólnego swojemu synowi też ze wszystkich sił odradzałabym taki związek i na pewno nie chciała go w takim układzie sponsorować. tutaj zapewne jest podobnie.
                  • raohszana Re: Dwoje dzieci, każde z innym. 18.03.11, 22:15
                    bifka napisała:

                    > ciekawa jestem czy ty byłbyś taki heroiczny gdybyś sam albo twój syn miał zapie
                    > ....ć na dwójkę nie swoich dzieci? wątpię. przez rodziców chłopaka przemawiają
                    > zapewne nie uprzedzenia tylko zwykły rozsądek i praktycyzm, bo dziś wychowanie
                    > dwójki dzieci to kupa kasy i problemów a jak się wychowuje cudze, to jeszcze ci
                    > na koniec powiedzą, że przecież nie jest ich ojcem więc niech się odczepi od i
                    > ch wychowania, choć kasę niech daje jak najbardziej - przypadek autentyczny. wi
                    > ęc łatwo mówić, że kołtuństwo i zakłamane katolickie społeczeństwo, ale ja jako
                    > ateistka nie mająca z katolicyzmem nic wspólnego swojemu synowi też ze wszystk
                    > ich sił odradzałabym taki związek i na pewno nie chciała go w takim układzie sp
                    > onsorować. tutaj zapewne jest podobnie.
                    Ja? Nie, nie byłbym. Ale chyba źle podpięłaś.
                  • afffffff4 Re: Dwoje dzieci, każde z innym. 18.03.11, 22:22
                    > ciekawa jestem czy ty byłbyś taki heroiczny gdybyś sam albo twój syn miał zapie
                    > ....ć na dwójkę nie swoich dzieci?


                    Zdaje się, że synowi nie przeszkadza zapier*nie na cudze dzieci więc w czym problem?
                  • takajatysia Re: Dwoje dzieci, każde z innym. 26.04.11, 12:36
                    > ciekawa jestem czy ty byłbyś taki heroiczny gdybyś sam albo twój syn miał zapie
                    > ....ć na dwójkę nie swoich dzieci?

                    Dzieci są zazwyczaj utrzymywane przez swoją matkę i swojego ojca a nie przez osoby trzecie. No chyba że syn miałby ambicję zarabiać na nie swoje dzieci, ale to już chyba tylko jego sprawa...
          • kasiamasia Re: Dwoje dzieci, każde z innym. 21.03.11, 20:08
            mondego1 napisała:

            > Rodzice faceta oczywiscie od poczatku byli przeciwni ,a teraz nie utrzymuja kon
            > taktow. Mlodzi nie moga liczyc na zadna pomoc z ich strony .Swoja droga ci rodz
            > ice zachowuja sie jak ostatni koltuni ale przynajmniej syna uprzedzali.

            Mlodzi chyba sa pelnoletni i powinni byc odpowiedzialni za swoje decyzje!
            >> Mlodzi nie moga liczyc na zadna pomoc z ich strony
            A czy jest gdzies napisane ze to jest zasranym obowiazkiem dziadkow w pomaganiu w wychowywaniu wnukow? Lub pomagac dzieciom dozywotnio?
        • ateofi Re: Dwoje dzieci, każde z innym. 21.03.11, 10:55
          > I JEZELI SA TO KOMENTARZE NAPISANE PRZEZ KOBIETY TO NIECH SIE TE BABY WYPALUJA I ZAMNKA MORDY BO TU MAMY PROBLEM ZE KAZDEJ Z NICH SIE WYDAJE ZE JEST SWIETOJEBLIWA>
          ---------
          Kolego, nie ma potzreby bycia wulgarnym. A każdy na forum ma prawo wyrazić swoją opinię i tu nie chodzi o "Swietojebliwość", ale o zwykły zdrowy rozsądek oraz odpoweidzialność, których najwyraźniej brakuje tej pani. Tak jak pisałam, jestem w stanie zrozumieć sytuację, że panna ma dziecko z mężęm a małżenstwo było błędem. Takie sytuacje się zdarzają, ale to że machnęła sobie drugiego dzieciaka z gościem, którego prawie nia znała i nie mając stabilnej sytuacji finansowej, to już dla mnie szczyt głupoty albo wyrachowania. Dopóki kobiety będą takie głupie, dopóty my mamy pełne prawo piętnować takie zachowania.

    • altariel2 Re: Dwoje dzieci, każde z innym. 19.03.11, 01:25
      Dulszczyzna straszna. Cieszę się jednak, że są ludzie, którzy potrafią mysleć inaczej - przywracacie mi odrobinę wiary w ludzi:).
      Może dziewczyna postąpiła trochę nieodpowiedzialnie, fundując sobie 2-gie dziecko, ale wpadki się zdarzają a pierwsze wszak miała z mężem, wiec nie demonizujmy jej. Jakby usunęła "żeby-nikt-się-nie-dowiedział-a-już-szczególnie-ksiądz-proboszcz", to by była dobra i cnotliwa? Przecież wychowuje te dzieci, nie podrzuciła ich ani dziadkom ani do domu dziecka(zdarza się nierzadko), wynajmowała mieszkanie (czyli z żadnego MOPS-u nie korzysta), czyli jakoś tam stanęła na wysokości zadania. Dajcie jej spokój!
      A, że trafiała na palantów - cóż, są dziewczyny, które jak magnes przyciągają popaprańców i naprawdę nie ma w tym ich winy. Oczywiście istnieje możliwość, że to wyrachowana kobietka, która chce sobie wygodnie zyć z alimentów, ale raczej nikła.
      Dziewczyna w życiu nie miała lekko, a odbudowanie samej/samego/ siebie zajmuje wiele lat, po opuszczeniu toksycznego gniazda. W tym czasie niestety popełnia się mniejsze i większe błędy, oraz strzela mniejsze i wieksze głupoty. Każdy powinien mieć prawo zacząć wszystko od nowa z czysta kartą. Przeciez nie zabiła nikogo ani nie obrabowała - a niektóre osoby piszą tak, jakby była zatwadziałą kryminalistką.
      Rozumiem, że rodzice są przeciwni i nie podoba im sie wybranka syna(maja prawo), ale zachowali się jak niepoważne dzieciaki - syn nie chce nas słuchać, to się na niego obrazimy. A podobno miłość rodzicielska jest bezwarunkowa... powinni w takiej sytuacji tym bardziej starać sie trzymać syna blisko - teraz zamknęli sobie jakąkolwiek drogę ew. ratowania go, jesli sprawy przybiorą zły obrót. Przede wszystkim zaś trzeba dać dziewczynie szansę, nie oceniać jej a priori. Zanim wyda się ostry sąd, dobrze jest zastanowić się jak samemu chciałoby sie być ocenionym w takiej sytuacji. Hipokryzją jest sądzić innych ostrzej niż siebie i więcej od nich wymagać.
      • ateofi Re: Dwoje dzieci, każde z innym. 21.03.11, 11:19
        altariel2 napisała:
        > Przecież wychowuje te dzieci, nie podrzuciła ich ani dziadkom ani do domu dziecka (zdarza się nierzadko), wynajmowała mieszkanie (czyli z żadnego MOPS-u nie korzysta), czyli jakoś tam stanęła na wysokości zadania. Dajcie jej spokój!>

        Sorry, ale panna łaski nie robi, że dzieci wychowuje i dziadkom nie podrzuca, niby dlaczego ktoś ma płacić za jej głupotę?

        >A, że trafiała na palantów - cóż, są dziewczyny, które jak magnes przyciągają popaprańców i naprawdę nie ma w tym ich winy. Oczywiście istnieje możliwość, że to wyrachowana kobietka, która chce sobie wygodnie zyć z alimentów, ale raczej nikła.
        Dziewczyna w życiu nie miała lekko, a odbudowanie samej/samego/ siebie zajmuje wiele lat, po opuszczeniu toksycznego gniazda. W tym czasie niestety popełnia się mniejsze i większe błędy, oraz strzela mniejsze i wieksze głupoty. Każdy poninien mieć prawo zacząć wszystko od nowa z czysta kartą. >

        I właśnie dlatego, że jeden palant raz zostawił ją samą z dzieckiem, to powinna dziesięc razy zastanowić się zanim znowu wskoczy do łózka facetowi. Przestańmy usprawiedliwiać głupotę i brak wyobraźni na litość boską. Jak idziesz z facetem do łóżka bez zabezpieczenia, to licz się z możliwością zajścia w ciążę. Czy to takie trudne do zrozumienia?
        • altariel2 Re: Dwoje dzieci, każde z innym. 21.03.11, 14:50
          > Sorry, ale panna łaski nie robi, że dzieci wychowuje i dziadkom nie podrzuca, n
          > iby dlaczego ktoś ma płacić za jej głupotę?
          Właśnie - dlaczego ktoś ma płacić? Dlaczego zakładasz, że będzie płacił? Przykład mój był wybrany, bo zobrazować to, że jednak jakieśtam poczucie odpowiedzialności za swoje zycie ma.
          > Przestańmy
          > usprawiedliwiać głupotę i brak wyobraźni na litość boską. Jak idziesz z facete
          > m do łóżka bez zabezpieczenia, to licz się z możliwością zajścia w ciążę. Czy t
          > o takie trudne do zrozumienia?
          Dlaczego z góry zakładasz, że ona nie wie, że strzeliła głupotę? Nie chce mi się wierzyć, że w swoim życiu skreślasz na starcie osoby z plamami na przeszłości.

          Rodzice chłopaka też zrobili głupotę odwracając sie od syna właśnie wtedy, gdy być może najbardziej potrzebuje ich wsparcia.

          Fakt, dziewczyna postapiła bardzo głupio i bardzo nieodpowiedzialnie, to jest oczywiste i nie ma nad czym dyskutować. Nie mozna jednak skreślać jej z tego powodu, przynajmniej do momentu gdy będziemy mieć wszystkie dane, a tych autorka postu nie podała (bo prawdopodobnie ich nie posiada, bo i skąd). Jesli dziewczyna uważa, że jest niewinna jak owieczka i to 'zły świat ją ukrzywdził', to pewnie, że lepiej, zeby się nie pakował, bo to bagno, ale jesli wie, że sama nawarzyła sobie niezłego piwa i teraz stara się po prostu na nowo ułożyć sobie zycie, to chyba warto dac jej szansę - prawda?
          • ateofi Re: Dwoje dzieci, każde z innym. 22.03.11, 14:38
            > Dlaczego z góry zakładasz, że ona nie wie, że strzeliła głupotę? Nie chce mi się wierzyć, że w swoim życiu skreślasz na starcie osoby z plamami na przeszłości> .

            Nie skreślam jej, natomiast faktycznie mogę być nieco uprzedzona, a przede wszystkim mam alergie na głupotę i brak minimum zdrowego rozsądku. Jednak moja opinia nic tu nie znaczy. Jeżeli chłopak chce się angażować w związek z nią, to jego sprawa i jego życie.

            > Rodzice chłopaka też zrobili głupotę odwracając sie od syna właśnie wtedy, gdy być może najbardziej potrzebuje ich wsparcia.>

            Faktycznie, nie zachowali się zbyt miło, natomiast rozumiem całkowicie ich punkt widzenia. Bedąc matką, również miałabym obiekcje do takiej dziewczyny i sporo musiałaby się natrudzic, żeby moje zaufanie zdobyć. Jak już pisałam jeden błąd, czyli nieudane małżeństwo rozumiem, takie sytuacje się zdarzają, jednak drugi taki błąd poddaje w wątpliwość moralność dziewczyny i jej zdolność do jakiegokolwiek rozsądnego myślenia i racjonalnych zachowań.

            > Fakt, dziewczyna postapiła bardzo głupio i bardzo nieodpowiedzialnie, to jest oczywiste i nie ma nad czym dyskutować. Nie mozna jednak skreślać jej z tego powodu, przynajmniej do momentu gdy będziemy mieć wszystkie dane, a tych autorka postu nie podała (bo prawdopodobnie ich nie posiada, bo i skąd). Jesli dziewczyna uważa, że jest niewinna jak owieczka i to 'zły świat ją ukrzywdził', to pewnie, że lepiej, zeby się nie pakował, bo to bagno, ale jesli wie, że sama nawarzyła sobie niezłego piwa i teraz stara się po prostu na nowo ułożyć sobie zycie, to chyba warto dac jej szansę - prawda?>

            Najważniejsze, że chłopak chce jej dać szansę. To ich życie i jak sobie pościelą, tak się wyśpią. Jeśli chce pracować na dwójkę cudzych dzieci, to jego sprawa i nikogo innego, ale musi liczyć się z konsekwencjami. To tyle w temacie.
            • praaalinka Re: Dwoje dzieci, każde z innym. 25.04.11, 21:15
              No czytam i nie wierzę własnym oczom, co tu niektórzy wypisują. Kto chce utrzymywać nieswoje dzieci....
              A czy jeżeli ktoś adoptuje sierotę to też jest frajerem, bo łoży na nieswoje dziecko?
              A jeżeli chłopak związałby się z dziewczyną jeżdżącą na wózku to też by się to Wam nie podobało, bo same przeszkody? No ludzie, chyba trzeba raczej podziwiać chłopaka, ze podjął się takiej odpowiadzialności iżyczyć im jak najlepiej. Tym bardziej, że w tej całej sytuacji ważne są też dobro i szczęście dzieci.
              Nie rozumiem też dlaczego na podstawie kilku zdań wypowiedzianych jednostronnie na forum wszyscy oceniają negatywnie tą kobietę? Przecież napisane było wyraźnie, ze pierwsze dziecko było ze związku małżeńskiego, a w drugim jej związku też było wszytsko ok, do momentu pojawienia się dziecka, czyli to FACET zawinił i okazał się nieodpowiedzialny. Z tego co zrozumiałam, to dziewczyna sama utrzymuje dzieci wynajmując jeszcze mieszkanie?
              A do tych idealnych, to wyobraźcie sobie, ze czasami człowiek po rozstaniu z partnerem rzuca się ślepo w kolejny związek, by zaspokoić poptrzebę miłości. Jestem w stanie zrozumieć, że zraniony człowiek nie jest w pełni stabilny emocjonalnie i może popełniać błędy. Być kmoże dziewczyna uważała, ze kolejny zwiżek jej wypali, a facet zmienił się dopiero jak zaszła w ciążę. Nie jesteście w stanie sobie tego wyobrazić?
              Co do autorki wątku, to uważam, że Wasi rodzicie postąpili niezbyt mądrze wydając wyrok na przyszłą synową, nawet nie chcąc jej bliżej poznać. Z tego co piałaś to fajna dziewczyna, po studiach tak? Uważam, że każdemu powinno się dać szansę, a ludzie, którzy oceniają książkę po okładce są strasznie ograniczeni, co jest przykre.
              Tobie radzę poznać lepeij wybrankę brata i ocenić ją jako OSOBĘ, a wtedy sama będziesz wiedziała po czyjej stanąć stronie. A moze uda Ci się przekonać do niej swoich rodziców, w końcu takie konflikty rodzinne nikomu nie wychodzą na dobre.

              A tak z innej beczki, to ostatnio mój dobry kolega związał się z rozwódką, która z kolei nie moze mieć dzieci, więc różne historie pisze życie, nie wszystko jest czarno-białe i nie każde szczęście jest oczywiste.
    • squirrel9 Re: Dwoje dzieci, każde z innym. 25.04.11, 23:22
      Problemy z byciem/małżeństwem z kobietą z dwójką dzieci z różnych związków są/mogą być wielorakie.
      Pierwsze - jeśli urodzi dziecko w tym związku, będzie miała trójkę z trzech związków ...a to chyba przesada. Normalna zdrowo myśląca kobieta nie zafundowałaby sobie trzeciego dziecka w kolejnym nawet najlepiej rokującym związku, chyba, że zatraciła insytnkt samozachowawczy. Jesli brat chce mieć własne dziecko to byłoby to trzecie...
      Drugie - gdyby się rozwiedli, to pieniądze brata pzreznaczone są na utrzymanie róniez nie jego dzieci, jeśli poprzedni ojcowie nie chcą płacić a on będzie się poczuwał
      Trzecie - rodzina taka nie jest własną rodziną, wtrącać się może jeden albo drugi tatuś. Zabierze dziecko, nie zabierze, przyjedzie, nie przyjedzie, może nawet podpuszczać własne dziecko na ojczyma/opiekuna. I na to brat nie będzie miał wpływu.

      On o tym nie wie, jest zakochany. Rodzice maja wyobraźnię.
    • takajatysia Re: Dwoje dzieci, każde z innym. 26.04.11, 11:55
      Hmm, chyba trzeba patrzeć indywidualnie na takie sytuacje.

      Sądzę, że taki przypadek sugeruje szeroko otwarte uszy i oczy, ale nie przesądza o tej kobiecie.

      Patrzę z perspektywy samotnej matki wiążącej się po raz drugi. Zakładam, że urodzę ponownie dziecko i nie wyobrażam sobie by cokolwiek mogło mnie z obecnym partnerem kiedykolwiek poróżnić, no ale w życiu się różnie układa..

      Także potencjalnie mogłabym mieć dwójkę dzieci z różnymi ojcami, a nie jestem rozwiązła, nigdy nie miałam żadnych one night standów i tego typu historii. Nie jestem też nieodpowiedzialna, rzekłabym, że wręcz przeciwnie.

      No ale na pewno warto się przypatrzyć kobiecie...
    • katiko Re: Dwoje dzieci, każde z innym. 26.04.11, 11:58
      Dajcie bratu przezyc zycie po swojemu.
      W koncu nie adoptuje dzieci - one maja swoich rodzicow, ktorzy sa za nie prawnie odpowiedzialni.

      Moj byly szef - sam mial 2 swoich dzieci - po czym zwiazal sie z kobieta z 3 dzieci. Przy czym cala trojka tej kobiety nie miala wspolnego taty i widac to bylo na pierwszy rzut oka. Jeden chlopczyk sliczny mulatek, drugi chlopczyk o rysach lekko azjatycznych - przesympatyczny, a dziwczynka to typowo germanskie dziecie: wloski blond, oczka niebieskie - czarujaca.
      Oczywiscie, byl to powod do platek przez pierwsze 5 minut gdy pojawil sie ktos nowy, niemniej rodzinka byla tak silna i kochajaca sie nawzajem, ze tylko zazdroscic!
    • 0ffka Re: Dwoje dzieci, każde z innym. 26.04.11, 12:14
      Twoi Rodzice mają rację i Ty że martwicie się i cienko oceniacie sytuacje brata. Niestety to jego życie. Twoja sympatia do tej dziewczyny nie ma nic na rzeczy. Sama widzisz, że liczą się fakty.
Pełna wersja