duckota
27.02.11, 11:10
cześć, chciałabym zapytać waszą opinię bo ja już nie wiem czy to ja nie dojrzałam do związku z facetem po przejściach, czy mam jednak trochę racji oceniając go, że nie potrafi sobie zorganizować życia na nowo. Otóż rozwiódł się i widzenia z dziećmi są ustalone przez sąd, ale jego była żona wiedząc że żyjemy razem regularnie co weekend a to musi zrobić zakupy popołudniu, a to musi jechać szybko do siostry bo coś się niby stało, no i on jedzie tam do domu żeby w tym czasie zająć się awaryjnie dziećmi, no ale tak się to kończy, że ona wraca o 3 nad ranem, o 5tej.. i zwykle wychodzi z tego między nimi awantura, po czym przychodzi następny weekend i powtórka z rozrywki. Niejednokrotnie było też tak, że mieliśmy swoje plany, no ale akurat zadzwoniła że musi pilnie wyjść do lekarza bo jest umierająca i czy mógłby wpaść do dzieci na chwilę, po czym okazuje się że np. w drodze powrotnej do lekarza złapała gumę, musi odwiedzić swoją matkę i cały szereg tego typu zdarzeń, które powoli zatruwają mi życie. a gdy go pytam czy zamierza sięustosunkować jakoś do tego, że w końcu są wyznaczone widzenia to on odpowiada, że on ma na uwadze swoje dzieci którym go brakuje i nie zamierza ich zaniedbywać. wszystko ok, tylko czuję się jakby nagle po rozwodzie przypomniał sobie o tym, że ma dzieci..