co powinienem zrobic

IP: *.pse.pl 25.02.02, 10:44
Parę razy przeglądałem to forum i stwierdziłe,że może tutaj znajdę rozwiązpomoc
w rzwiązaniu moich problemów, moich problemów z Nią oczywiście
Ale od początku, poznaliśmy się 1,5 roku temu, miłość od pierwszego wejrzenia,
taka którą spotyka się w kinie, było poprostu cudownie. Wspólne plany na
przyszłość, długi nocne rozmowy, kolacyjki przy świecach, wyjścia do kina,
teatru, aż... No właśnie pewnego dnia usłyszałem, że istnieje ktoś z
przeszłości, facet, z którym była 5 lat ale od którego nie potrafiła się
uwolnić. Stwierdziła, że do tej pory nie miała siły, ale teraz kiedy ja jestem
przy niej ma siłe, ma dla kogo żyć, jest szcześliwa i chce zamknąć tamten
rozdział swojego życia. Zwłaszcza, że on, jak mi mówiła tak naprawdę chyba jej
nie kochał, koledzy, mecze, ryby i inne rzeczy zawsze były dla niego
ważniejsze. Jak twierdziła nie mieli już ze sobą nic wspolnego. Powiedziała mi,
że potrzebuje trochę czasu, abyu to skńczyć, paru spotkań aby to zamknąć.
Zgodziłem się na te spotkania, i to chyba był mój błąd, w tym czasie bardzo
zachorował ich wspólny znajomy (białaczka), odwiedzała go wtedy też przy okazji
spotykała jego. Odniosłem wrażenie, że ta tragedia ich zbliżyła. Od tego czasu
coś zaczęło się między nami psuć, nie była już tak czuła jak na początku, coraz
rzadziej mówiła mi o tym że mnie kocha, coraz częściej wspominała o przeszłości
z nim... Stwierdziłem, że trzeba coś z tym zrobić wyjechaliśmy na 2 tygodniowy
urlop za granicę, było naprawdę super, znów poczułem się naprawdę kochany,
poczułem że znów ją odzyskałem. Po powrocie, było wszystko w porządku.
Po pewym czasie, jak fatum z przeszłości znów pojawił się on, znów pojawiły się
telefony od niego nalegania na spotkania...
Znów zaczęła się oddalać, odniosłem wrażenie, że chyba bezpowrotnie ją tracę.
Coraz częściej w rozmowie, wspomina mi, że on jednak nie była taki zły itp a
tak w ogóle to jaki jest on przystojny, i chyba by nie zniosła gdyby on był z
jakąś inną. Cholera już mnie brała. Coraz częściej zaczęła też zwracać uwagę na
mój wzrost (jesteśmy równi, 176 cm), coraz częściej zastanawiała się co
powiedzą ludzie na to że nie jestem od niej wyższy.
Ostatnio stwierdziła, że nie wie co robić, że jej życie się bardzo
skomplkiowało od dnia kiedy ją poznałem ,nie wie co robić. Mówi mi, że mnie
kocha, że chciałby być ze mną, ale jednocześnie wspomina, że chyba jednak coś
czuje do niego...
Nie wiem co robić w takiej sytuacji, dość często ostatnio stwierdzam, że moje
życie ma coraz mniej sensu, wali mi się praca, szef coraz częściej ma do mnie
pretensje. A ja najzwyczajniej nie potrafię się skupić na tym co robię, cały
czas myslę tylko o niej, zastanawiam się w którym miejscu popełniłem błąd, co
zrobiłem źle skoro ją straciłem.
Proszę poradźcie mi co mam zrobić, aby ją odzyskać.
pozdrawiam
    • Gość: Mili Re: co powinienem zrobic IP: 212.160.89.* 25.02.02, 10:58
      Zastanów się tylko czy jest sens odzyskiwąć ją? Czy związek stworzony na siłę
      wróży na przyszłość pełnię szczęścia? Zastanów się... decyzję jednak musisz
      podjąć sam. Wierzę że jest Ci trudnio i ciężko. Wszyscy jednak wiemy, że życie
      nie jest łatwe i takie różowe, czasem bywa szorstkie i ciemne. Bardzo Ci
      współczuję, ale czas to takie dziwne lekarstwo że leczy wszystkie rany, a na
      świecie są napewno inne wartościowe dziewczyny.
      Życzę pozytywnych przemyśleń i pozdrawiam cieplutko.
      "M"
      • Gość: savena Re: co powinienem zrobic IP: *.turboline.skynet.be 25.02.02, 11:09
        zrobiles wszystko co mozna bylo zrobic teraz twoje zabiegi tylko beda pogarszac
        sytuacje panny niezdecydowanej. nie pozwol soba manipulowac, jezeli ona nie
        potrafi zdecydowac zostaw ja bedzie bolalo ale pprzejdzie. lepsze to niz bycie
        w upokarzajacym zwiazku.
    • balbina2 Re: co powinienem zrobic 25.02.02, 11:13
      Odczep się od niej natychmiast. Jeśli w ogóle jest szansa na uratowanie tego
      związku (choć wątpię) - to na pewno lepszym sposobem będzie dać jej spokój
      narazie, a nie chodzić za nią i dopominać się akceptacji i zapewnień o miłości.
      A może ją w jakiś sposób bawi ta sytuacja? Podoba jej się to wahanie pomiędzy
      jednym a drugim facetem? Więc odbierz jej ten wybór. Zniknij! Jeśli dojdzie do
      wniosku, że jednak Ciebie kocha, to Cię znajdzie i tak.
      pzdr
    • Gość: Krizia Re: co powinienem zrobic IP: 195.187.56.* 25.02.02, 11:17
      Ona na Ciebie nie zasluguje. Nie ludz sie, ze ona sie zmieni. Jezeli juz Ciebie
      lekcewazy, to Wasza przyszlosc rokuje ZLE. A te jej uwagi dotyczace Twojego
      wzrostu...po prostu smieszne!!! Nie laz za nia, nie narzucaj sie, zdystansuj
      sie, dziewczyny nie znosza narzucajacych sie facetow. Wprowadz dodatkowy
      element - badz przez jakis czas obojetny, niedostepny, odrobine tajemniczy. Nie
      badz dla niej podnozkiem, nie badz na kazde skinienie. Moze to bedzie dla niej
      zimny prysznic. Jesli nie zauwazysz efektu, po prostu daj sobie z nia spokoj.
      To bedzie znaczylo, ze jej na Tobie nie zalezy. I bedziesz musial to przelknac.
      A swoja droga ten swiat jest cholernie niesprawiedliwy. Wspaniali faceci
      trafiaja na nieodpowiednie dziewczyny (i na odwrot).

      Pozdrawiam. I czekam na dalszy ciag. :-)
      • Gość: AJJ29 Re: co powinienem zrobic IP: *.pse.pl 25.02.02, 11:38
        Wielkie dzięki, ze te słowa otuchy, pocieszenia. Musiałem się przed kimś
        wygadać, mam trochę przyjaciół, ale nie chciałem im się narzucać, a poza tym
        tutaj jestem anonimowy, mogę powiedzieć wszystko, a tak face to face człowiek
        ma jednak pewne opory aby mówić o każdym szczególe.
        Dziękuję Wam za te rady, naprawdę jesteście mądrymi kobietami, spróbuję z tych
        rad skorzystać i mam nadzieję, że odniosą pozytywny skutek, a jeżeli nie...
        Nie wiem, nie potrafiłbym już chyba być z inną dziewczyną, ta zapadła mi tak w
        serce, że chyba nie potrafiłbym kochać innej, a bez miłości krzywdziłbym kogoś
        kto na to nie zasługuje.
        Najgorsze jest to, że w wieku 29 lat człowieka już nic nie cieszy, poza
        chwilami z spędzanymi z nią, nie potrafi odnaleźć sensu życia bez Niej -
        poprostu i najzwyczajniej Ją kocham
        Jeszcze raz dzięki za rady - Krizi obiecuję informować o dalszych losach tego
        związku
        pozdrawiam
        • Gość: Krizia Re: co powinienem zrobic IP: 195.187.56.* 25.02.02, 14:48
          Niedobrze. Wyglada na to, ze popadasz w depresje, co jest skadinad w tej
          sytuacji nieuniknione. Chyba potrzebujesz wsparcia, moze nawet
          farmakologicznego - po prostu zeby wyciagnac Cie z tego czarnego dolu. Gdy
          bedziesz silniejszy, inaczej spojrzysz na sytuacje.

          Pozdrawiam
          • Gość: kkk Re: co powinienem zrobic IP: 62.89.78.* 25.02.02, 14:56
            lepiej niech wezmie swojego najlepszego companiero i niech upija sie dobra
            gorzalka. Jak to nie pomoze, to nastepnym razem niech upija sie whisky. Szkoda
            czasu i nerwow dla takiej kobiety
            • Gość: Krizia Re: co powinienem zrobic IP: 195.187.56.* 25.02.02, 15:17
              No wlasnie. Ale przede wszystkim szkoda faceta. Dlatego nie radz mu,
              by "leczyl" problem alkoholem. Chcesz go dobic?
              • Gość: kkk Re: co powinienem zrobic IP: 62.89.78.* 25.02.02, 15:32
                akurat wodeczka jest na to dobra, lepsza niz jakies filozoficzne pogadanki :)
    • aka11 Re: co powinienem zrobic 25.02.02, 11:26
      Odzyskać?
      Poczytaj sobie wątki o odwrotnych sytuacjach. Kiedy to mężczyzna nie wie, czego
      chce. Prawie ciągle pojawiają się odpowiedzi w stylu: "draństwo" i inne
      niewybredne epitety. Jeśli ona go kocha i tak wrednie gra na dwa fronty,
      okłamując Was i siebie, to co Ty chcesz odzyskiwać? Tamto uczucie musiało
      siedzieć w niej uśpione brakiem kontaktu z tamtym gościem.
      Wybacz, wyrazy współczucia, ale dziewczyna jest nie w porządku. Ja bym wiała, a
      nie odzyskiwała, gdyby mój partner tak mnie okłamał. Jest takie przysłowie "daj
      komuś palec, to weźmie całą rękę". Komfortowe warunki jej stworzyłeś. Tamten
      jej nie kochał, ona jego owszem, a Ty chcesz być jej, brzydko
      mówiąc, "zapleczem" na wypadek, gdyby znowu jej się z nim nie udało?
      A czy ona Twoim zdaniem, zwraca uwagę na to, co Ty czujesz w tej sytuacji? I
      czy Ty na takie traktowanie zasługujesz? Nie sądzę, wnioskując z tego, co
      napisałeś. Jeśli wystarczyło, że facet się znowu pojawił w jej życiu i już
      wszystko, co z siebie dałeś wydaje jej się coraz mniej atrakcyjne (choć pewnie
      Ci tego nie umiała powiedzieć wprost, ale dowodzi tego swoim zachowaniem), to
      czy warto? Już pomijając fakt, że jak piszesz, tamten jej nie za wiele oferował.
      A to, że zbliża ich do siebie choroba wspólnego znajomego... nie, no bez
      komentarza. Co to ma być? "Przeminęło z wiatrem" w wydaniu współczesnym?
      Tu przepraszam, może zabrzmiało brutalnie, ale tak uważam.
      Trzymaj się, cokolwiek postanowisz, oby było dla Ciebie satysfakcjonujące.
      • Gość: deska Re: co powinienem zrobic IP: *.acn.waw.pl 25.02.02, 13:22
        Witaj!
        (Nie znam Twojego imienia, a tak bardzo chciałoby się w tym miejscu powiedzieć:
        Witaj, ...!)
        Jesteś odpowiedzialnym i dojrzałym człowiekiem, wiesz czego chcesz i potrafisz
        o to walczyć. Bardzo podobała mi się Twoja decyzja o wyjeździe i
        przedyskutowaniu spraw w spokoju, gdzie nikt Wam nie przeszkadza. Ale z Twojego
        opisu widać, że Twoja dziewczyna nie ma tak jednoznacznego i zdecydowanego
        podejścia do Waszego związku. Rozumiem, że czasem przeszłość może powracać do
        niej, wspomnienia, myśli, nawet spotkania z tamtym facetem, wszystko to mogłoby
        być normalne, ale ona wciąż się waha.
        Ja kiedys też byłam zakochana na śmierć i życie (tak mi się wydawało) i nawet
        gdy już podjęłam decyzję o rozstaniu z tamtym człowiekiem, długo nie mogłam
        uwolnic sie od myśli o nim. Potem chyba zdarzyło się coś podobnego do Twojej
        sytuacji. Piszesz bowiem o miłości od pierwszego wejrzenia, nie wspominasz, czy
        tylko Ty tak to odbierałeś, czy oboje zadurzyliście się w sobie. Wydaje mi się,
        że zawsze to Ty byłeś siłą napędową, motorem tego związku. Ona przyjmowała
        takie warunki, dlatego, że tak było wygodnie. Mogła nawet pomyśleć, że się
        zakochała. Ale potem znowu "wymiękła" po spotkaniu ze swoim byłym. Słaby
        charakter, rozhuśtanie wewnętrzne.
        Nie wiem, czy jest jeszcze sens o nią walczyć. Bo może nigdy nie była tak do
        końca z Tobą. Musisz jej powiedzieć, że nie godzisz się na bycie z boku i na
        drugim planie, bo wydaje mi się, że tak się teraz czujesz. Powienieneś jakoś
        zaznaczyć, że mimo tego, że ona jest dla Ciebie bardzo ważna (założę się, że
        ona doskonale zdaje sobie z tego sprawę), to nie zawahasz się jej zostawić,
        jeśli nie będziesz miał pewności, że ona chce być z Tobą.
        Wracając na sekundkę do mnie, nigdy nie spotkałam sie ze swoim byłym po
        rozstaniu. Czas skutecznie oddalił mnie od wspomnień i całą sobą jestem
        zaangażowana w ten nowy związek, którego na początku się obawiałam.

        Dziwia mnie tylko te głupawe argumenty, które ona Ci podaje: on jest
        przystojny, Ty jesteś dla niej za niski, co powiedzą znajomi
        (najbezsensowniejsze!). Wydaje mi się, że ona mogła juz gdzieś wewnątrz siebie
        zadecydować o przyszłości, a Ciebie chce przygotować na szok takimi zarzutami
        typu Leppera. Koniecznie jeszcze pogadaj z nią. Powiedz, że jeśli chce odejść,
        niech ma odwagę mówić Ci o tym wprost, nie używając tych dziecinnych sztuczek.
        Nie mogę Ci nakazać, abys stracił zupełnie nadzieję. Ale zejdź na ziemię.
        Trzymam kciuki za Ciebie!

        pozdrowionka (dla wszystkich)
        de_ska
    • Gość: kkk Re: co powinienem zrobic IP: 62.89.78.* 25.02.02, 13:40
      i to jest niestety dramat niskich ludzi...
      pamietaj ze takie dziewczyny (176 cm) zawsze beda lecialy na b. wysokich
      facetow, a gadanie o szukaniu bogatego wnetrza, gentlemanow itp. mozna wlozyc
      miedzy bajki. Zobacz do jakich gosci te wszystkie panny robia slodkie oczy w
      czasie imprez :)
      • Gość: deska Re: co powinienem zrobic IP: *.acn.waw.pl 25.02.02, 13:46
        Sorki, kkk, ale nie możesz tak uogólniać. To krzywdzące. Chyba, że żartowałeś,
        ale nawet w tym wypadku nie rozśmieszy to autora wątku.
        Nie uważam, aby facet 176 wzrostu miał się uważać za niskiego. Ludzie, to jakaś
        paranoja.
        Kierując się Twoim założeniem, kkk, powinnam jednak wybrać tego mojego
        pierwszego faceta, bo miał 189, a nie tego obecnego (174). A jestem żywym
        zaprzeczeniem Twej teorii. Możesz oczywiście powiedzieć: wyjątek potwierdza
        regułę..

        pozdrofka
        de_ska
        • Gość: kkk Re: co powinienem zrobic IP: 62.89.78.* 25.02.02, 13:58
          widzisz, nie chodzilo mi o wybieranie partnerow na zycie (maz itp.), tylko o
          naturalna (chociaz czesto na codzien ukrywana) sklonnosc do bycia z facetem
          wyzszym, przystojniejszym, silniejszym itp. To jest takie podswiadome
          poszukiwanie silniejszych genow. Chwala niektorym dziewczynom za to, ze sie
          temu swiadomie probuja przeciwstawiac i kierowac sie jednak racjonalniejszymi
          przeslankami, ale niestety sa momenty (szczegolnie po alkoholu, albo
          podczas "babskich" imprez), kiedy ta sklonnosc wychodzi.
          Myslac skrotowo: dziewczyna autora watku wroci do swojego bylego, ale po jakims
          czasie dojdzie do wniosku, ze wyglad to jednak nie wszystko i od niego odejdzie
          dla innych wartosci. Jesli jednak znow zwiaze sie z facetem nizszym od siebie
          albo rownym, w ktoryms momencie znow cos jej strzeli do glowy... Takie bledne
          kolo. Ideal dla niej to facet wysoki, przystojny, madry, tolerancyjny, czuly,
          kochajacy i do tego bogaty :)

          • Gość: Angelos Re: co powinienem zrobic IP: 157.25.121.* 25.02.02, 14:04
            Gość portalu: kkk napisał(a):

            > widzisz, nie chodzilo mi o wybieranie partnerow na zycie (maz itp.), tylko o
            > naturalna (chociaz czesto na codzien ukrywana) sklonnosc do bycia z facetem
            > wyzszym, przystojniejszym, silniejszym itp. To jest takie podswiadome
            > poszukiwanie silniejszych genow. Chwala niektorym dziewczynom za to, ze sie
            > temu swiadomie probuja przeciwstawiac i kierowac sie jednak racjonalniejszymi
            > przeslankami, ale niestety sa momenty (szczegolnie po alkoholu, albo
            > podczas "babskich" imprez), kiedy ta sklonnosc wychodzi.
            > Myslac skrotowo: dziewczyna autora watku wroci do swojego bylego, ale po jakims
            >
            > czasie dojdzie do wniosku, ze wyglad to jednak nie wszystko i od niego odejdzie
            >
            > dla innych wartosci. Jesli jednak znow zwiaze sie z facetem nizszym od siebie
            > albo rownym, w ktoryms momencie znow cos jej strzeli do glowy... Takie bledne
            > kolo. Ideal dla niej to facet wysoki, przystojny, madry, tolerancyjny, czuly,
            > kochajacy i do tego bogaty :)
            >

            To one się chyba kierują racjonalnymi przesłankami jak chcą większego. Te
            nieracjonalne przesłanki to jak chcą mniejszego.
            Ja mam 175 i jakoś mi się nie wydaje, że dziewczyny kierują się wzrostem. To
            jakaś bzdura.

            • Gość: kkk Re: co powinienem zrobic IP: 62.89.78.* 25.02.02, 14:12
              to chodz na jakas impreze, zaczniemy wyrywac do jakies niezlej, wysokiej panny
              (wyzszej od ciebie, nizszej ode mnie) i zobaczymy z kim bedzie chciala spedzic
              reszte zabawy. Przekonasz sie ze to nie bzdury

              PS. mam 194 cm
              • Gość: Angelos Re: co powinienem zrobic IP: 157.25.121.* 25.02.02, 14:14
                Gość portalu: kkk napisał(a):

                > to chodz na jakas impreze, zaczniemy wyrywac do jakies niezlej, wysokiej panny
                > (wyzszej od ciebie, nizszej ode mnie) i zobaczymy z kim bedzie chciala spedzic
                > reszte zabawy. Przekonasz sie ze to nie bzdury
                >
                > PS. mam 194 cm

                To że Ci sięgam po dachę o niczym nie świadczy. Liczą się naprawdę rysy twarzy, a
                ja nie narzekam. W ogóle.
                • Gość: kkk Re: co powinienem zrobic IP: 62.89.78.* 25.02.02, 14:25
                  o tym nie pomyslalem, musze skoczyc do lustra :)) a tak powaznie, to mialem
                  dziewczyne 160 cm i wszyscy truli dupe ze powinienem byc z jakas wysoka panna.
                  Oczywiscie olalem to. Jednak pokutuje w ludziach przekonanie, ze nalezy sie
                  dobierac fizycznie, czyli ladny do ladnego, wysoki do wysokiego i facet wyzszy
                  od kobiety. Nic na to nie poradzisz, ze otoczenie wywiera na kogos (szczegolnie
                  na kobiety) duzy wplyw.
                  • Gość: Angelos Re: co powinienem zrobic IP: 157.25.121.* 25.02.02, 14:29
                    Gość portalu: kkk napisał(a):

                    > o tym nie pomyslalem, musze skoczyc do lustra :)) a tak powaznie, to mialem
                    > dziewczyne 160 cm i wszyscy truli dupe ze powinienem byc z jakas wysoka panna.
                    > Oczywiscie olalem to. Jednak pokutuje w ludziach przekonanie, ze nalezy sie
                    > dobierac fizycznie, czyli ladny do ladnego, wysoki do wysokiego i facet wyzszy
                    > od kobiety. Nic na to nie poradzisz, ze otoczenie wywiera na kogos (szczegolnie
                    >
                    > na kobiety) duzy wplyw.


                    W sumie dobrze gadasz.

      • Gość: Emi Re: co powinienem zrobic IP: 157.25.86.* 25.02.02, 14:08
        Gość portalu: kkk napisał(a):

        > i to jest niestety dramat niskich ludzi...
        > pamietaj ze takie dziewczyny (176 cm) zawsze beda lecialy na b. wysokich
        > facetow, a gadanie o szukaniu bogatego wnetrza, gentlemanow itp. mozna wlozyc
        > miedzy bajki. Zobacz do jakich gosci te wszystkie panny robia slodkie oczy w
        > czasie imprez :)

        Przecież widać, że wzrost to tylko pretekst do tego, by .... no właśnie nie wiem
        co, by zakończyć znajomość. Może nie koniecznie. Ja też byłam w podobnej sytuacji
        i wiem, że wtedy urządza się swego rodzaju konkurs, kto będzie lepszy. Porównuje
        się obu panów, to chore, ale tak jest. Człowiek nie wie co ma zrobić, czasem nie
        bardzo potrafi odróżnić prawdziwe dobro od pozornego. A to, że dziewczyna o
        wzroście X zawsze będzie chciała faceta wyższego to BZDURA. W miłości to nie
        fizjonomię stawia się na I miejscu, ale wnętrze, zaś fizjonomia może być jedynie
        elementem który złoży się na to czy się w kimś zakochamy czy nie.

        • Gość: kkk Re: co powinienem zrobic IP: 62.89.78.* 25.02.02, 14:16
          zle mnie zrozumialas. Nie chodzi mi o milosc, tylko chec bycia z kims. tutaj
          niestety fizjonomia jest najwazniejszym elementem. Przeciez ta dziewczyna zdaje
          sobie sprawe, ze autor watku jest lepszym facetem od jej bylego, jednak liczy
          na to ze tamten sie zmienil (zmieni?) i wtedy bedzie miala swoj ideal. Bo autor
          watku fizjonomiii juz raczej nie zmieni
    • Gość: Aga27 Re: co powinienem zrobic IP: *.glogow.sdi.tpnet.pl 25.02.02, 14:14
      no hej :) wiec tak sobie poczytałam Twój list i te wszystkie odpowiedzi... po
      pierwsze...... nie powinienieś mowić że chcesz być z kimś z kim nie czujesz
      się szczęśliwy, taki związek to przegrana dla Was obojga. Po drugie jak Wy
      dwoje to nie znajomi.... tzn. jeśli się kogoś kocha to się jest z nim, a nie ze
      znajomymi, więc co oni powiedzą powinno być nieważne... tzn. czasami ich rady
      się przydają, no ale w przypadku wzrostu partnerów to chyba lekkie przegięcie,
      żeby się zasłaniać znajomymi. Ja w sumie mam dzisiaj kiepski dzień, ale mam
      kogoś do kogo wrócę, kto mnie kocha taką jaką jestem. Ale Ty dzisiaj musisz
      mneć cholerny dół. Więc... proponuję głowa do góry, jeśli serce Cię poboli to
      trudno, masz 29 lat, chyba nie wybierasz się na drugą stronę... więc na pewno
      znajdziesz kogoś kto nie będzie się wahał pomiędzy Tobą a "byłym". lepiej być
      bez drugiej połowy jabłka, niż być z drugą połową już lekko "gnijącą "
    • Gość: Emi Re: co powinienem zrobic IP: 157.25.86.* 25.02.02, 14:31
      Proponuję jedno z dwóch:
      1. Złap faceta gdzieś tam w zaułku i pozbądź się go na zawsze, np. wywieź do
      Rosji, na Syberię. Wtedy zniknie problem.
      2. Każ jej po prostu wybierać. Powiedz jej jak bardzo przez nią cierpisz i
      niech wreszcie się zdecyduje, albo jeszcze lepiej wydrukuj to i jej pokaż, co
      ludzie o takim stanie rzeczy myślą. Zobaczy też, że Tobie na niej zależy,
      naprawdę zależy i może zdejmie różowe okulary, którymi patrzy na tamtego.
      • ja_nek Re: co powinienem zrobic 25.02.02, 18:36
        Emi nie żartuj mówiąc, że chłopak ma to sobie wydrukować.
        Dostanie po uszach, że roztrząsa publicznie ich sprawy. i wyjdzie na tego złego,
        choć na to nie zasługuje.
        I niech nikt mu nie radzi gorzałki. Jeszcze nikt nikogo nie zaczął kochać,
        dlatego, że zaczął pić.
        Myślę, że autor wątku powinien najpierw z Nią porozmawiać szczerze, ale bez
        poniżania siebie i jej, bez oceniania, (trudno na chłodno, ale spróbuj).
        Nie pomoże, to postaw ultimatum: albo ja, albo on. Bądź zdecydowany.
        Nie poskutkuje? Wtedy odejdziesz i choćby nie wiem co by miało się dziać w sercu
        wytrzymasz.
        Tylko proszę: nie znienawidź jej.
        Świat jest niekiedy tak urządzony, że uczucia rządzą a nie rozsądek. Ona może być
        skołowana i sama nie wiedzieć co dla niej dobre i czego chce.

        Miłość jest WARTA by o nią walczyć do ostatka. A Ty ją kochasz.
        Więc walcz i bądź zdecydowany.
        Ona kochała chyba Ciebie, więc warto.

        Pozdrawiam i trzymamy kciuki. Nie daj się.
        Janek
        • 29m Re: co powinienem zrobic 26.02.02, 11:22
          ja_nek napisał(a):



          > Tylko proszę: nie znienawidź jej.

          Nie potrafiłbym jej znienawidzić

          > Świat jest niekiedy tak urządzony, że uczucia rządzą a nie rozsądek. Ona może b
          > yć
          > skołowana i sama nie wiedzieć co dla niej dobre i czego chce.
          Właśnie niekiedy odnoszę wrażenie,że jest bardzo "skołowana" i naprawdę nie wie
          co robić
          > Miłość jest WARTA by o nią walczyć do ostatka. A Ty ją kochasz.
          > Więc walcz i bądź zdecydowany.
          > Ona kochała chyba Ciebie, więc warto.
          Naprawdę jest tego WARTA aby o nią walczyć, w głębi duszy czuję że jednak mnie
          kocha, tylko jest bardzo zagubiona i nie wie co zrobić
          Na pewno będę o nią walczyć, z godnością i szacunkiem dla niej i siebie
          > Pozdrawiam i trzymamy kciuki. Nie daj się.
          > Janek
          Wielkie dzięki za wszystkie rady

          pozdrawiam, AJJ29

          • Gość: A27 Re: co powinienem zrobic IP: *.proxy.aol.com 26.02.02, 20:13
            Szkoda Cie dla tekiej wrednej baby. No bez jaj, jak mozna tak sie zachwycac
            uroda bylego przed aktualnym chlopakiem. I te jej duperelele odnosnie
            wzrostu. Moim zdaniem to jakas pusta i nieprzyjemna kobita. W dodatku NIC
            mnie tal nie denerwuje jak ludzie zostawiajacy otwarte drzwi do przeszlosci,
            ktoryz nie licza sie z ranieniem uczuc aktualnych partnerow.
            Drogi Ajj29, na pewno jeszcze sie zakochas. Ta pannica nie jest Ciebie warta.
            Tyle wolnych dziewczyn biega po ulicach polskich miast. Uszanuj siebie i nie
            baw sie w tej jej glupia i troche okrutna gre.
Pełna wersja