Szok! Ale pozytywny ;)

05.03.11, 16:16

Podczas spaceru natknęłam się na widoczek ze zdjęć poniżej. W pierwszej chwili nie zakumałam w ogóle co to za miejsce. Przez myśl przeszło mi, że to może jakieś leki wydają za darmo czy coś w tym stylu. Ale za moment przyjrzałam się bliżej i mnie olśniło. ;) Pierwszy raz widzę takie miejsce.... Do tego zupełnie przypadkowo do niego dotarłam, więc zrobiło to na mnie wrażenie.

W wiki czytam, że w PL jest 37 takich okien i że dzięki nim uratowano 28 dzieci. Więc znalazłam odpowiedź na te pytania, które sobie zadawałam. Ale zastanawiam się też jakie kobiety korzystają z tego rozwiązania. Znam b. blisko dziewczynę, która wybrała aborcję. Znam takie, które wpadły i urodziły. Nie znam, nawet ze słyszenia, takiej, która urodziła i oddała dziecko.

https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/df/ah/cxlb/KKn06DdtqqrrbR90VB.jpg

https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/df/ah/cxlb/SbiVWnnI0m6B9CuJyB.jpg
    • gyubal_wahazar Re: Szok! Ale pozytywny ;) 05.03.11, 16:18
      Piękny, a przy tym jak prosty pomysł
    • sid-the-sloth Re: Szok! Ale pozytywny ;) 05.03.11, 16:22
      Pomysł zacny (aczkolwiek imo nie jako argument przeciwko aborcji, bo pewnie zaraz będą takie głosy), tylko co z ewentualną adopcją takiego dziecka? Bo chyba ma ono nieuregulowaną sytuację prawną?
      • alajna85 Re: Szok! Ale pozytywny ;) 05.03.11, 16:38
        To nie jest tak, że po jakimś tam czasie, jeśli matka się nie zgłosi, to prawa rodzicielskie wygasają i dziecko ma wolną drogę do adopcji?
        • sid-the-sloth Re: Szok! Ale pozytywny ;) 05.03.11, 16:44
          No właśnie nie wiem, trzeba to sprawdzić.
          • karmmi Re: Szok! Ale pozytywny ;) 05.03.11, 16:47
            Matka ma chyba 6 tyg. na zmianę decyzji,po tym czasie jest pozbawiona praw rodzicielskich, tak mi się kiedyś o uszy obiło.
            • sid-the-sloth Re: Szok! Ale pozytywny ;) 05.03.11, 16:55
              Też coś tak mi się kołacze.:)
        • masher Re: Szok! Ale pozytywny ;) 05.03.11, 16:46
          oddane w szpitalu szybko moze zostac adoptowane. z takimi to nie wiem, pewnie tez znajduje szybko dom. jakos musi zostac nazwane, jakas data wklepana do akt... i pewnie zaczyna nowe zycie z lekkim poslizgiem.
      • miss.yossarian Re: Szok! Ale pozytywny ;) 05.03.11, 17:09
        sid-the-sloth napisała:

        > Pomysł zacny (aczkolwiek imo nie jako argument przeciwko aborcji, bo pewnie zar
        > az będą takie głosy), tylko co z ewentualną adopcją takiego dziecka? Bo chyba m
        > a ono nieuregulowaną sytuację prawną?

        pozostawienie w oknie życia jest równoznaczne ze zrzeczeniem się prac rodzicielskich
        • lacido Re: Szok! Ale pozytywny ;) 05.03.11, 21:14
          zgadza się :)
    • krwawa_orlica Re: Szok! Ale pozytywny ;) 05.03.11, 16:38
      Akurat dla takich zakłamanych, pustych zołz jak Ty.
      • miss.yossarian Re: Szok! Ale pozytywny ;) 05.03.11, 16:50
        krwawa_orlica napisała:

        > Akurat dla takich zakłamanych, pustych zołz jak Ty.

        urzekający wyraz szacunku, przejawiający się w grzecznościowej formie "Ty" :)
        • krwawa_orlica Re: Szok! Ale pozytywny ;) 05.03.11, 16:59
          Ona zrobiła to samo w moim wątku, w którym wyrażałam własne poglądy, czemu ja nie mogę zrobić tego samego?
          • miss.yossarian Re: Szok! Ale pozytywny ;) 05.03.11, 17:02
            krwawa_orlica napisała:

            > Ona zrobiła to samo w moim wątku, w którym wyrażałam własne poglądy, czemu ja n
            > ie mogę zrobić tego samego?

            tylko że nikt nie widzi tutaj twojego wątku tylko to jak robisz z siebie kretynkę.
    • masher Re: Szok! Ale pozytywny ;) 05.03.11, 16:44
      i dobrze ze sa takie okna. dobrze ze mozna dziecko oddac w szpitalu... gorzej jak pozniej noworodka znajduje ktos na smietniku uwienietego w reklamowke, bo tego zrozumiec sie nie da.
      • krwawa_orlica Re: Szok! Ale pozytywny ;) 05.03.11, 16:45
        Akurat tą panienkę bardziej podejrzewałabym o reklamówkę, niż taki sposób. :)
        • masher Re: Szok! Ale pozytywny ;) 05.03.11, 16:47
          a moze jednak bez przesadyzmu? weekend jest, nie ma chyba powodu sobie wzajemnie dogryzac. jak ktos ma jakies ciagoty do warczenia to niech idzie na spacer, chce miec spokoj i odpoczywac z nogami w gorze :]
          • krwawa_orlica Re: Szok! Ale pozytywny ;) 05.03.11, 16:56
            Ale ta panienka, to samo zrobiła w moim wątku, robię więc to samo. OCENIAM JĄ BEZPODSTAWNIE, JAK ONA OCENIŁA MNIE. Niech zobaczy może trafi do niej, co znaczy być ocenianą za własne poglądy. :)
            Jeśli trafi. Ehhh.
            • kitek_maly Re: Szok! Ale pozytywny ;) 05.03.11, 17:02
              Czytasz czasem to co piszesz? Na jakiej podstawie mogłabyś oceniać moje poglądy w kwestii aborcji czy urodzenia dziecka?? Puknij się w łeb dziecinko.

              Twój wątek traktował o Twoich przekonaniach, dokładniej o wyrzeczeniach, do których TY byłabyś zdolna, więc o TOBIE. Ten traktuje o chwalebnej inicjatywie. Nie widzisz różnicy? To kup sobie okulary. I nie rozwalaj wątku jak nie masz nic na temat do powiedzenia. Bo akurat ja w Twoim mówiłam na temat tego co napisałaś. Jak masz coś do mnie to pisz na priv. Najlepiej pod poprzednim nickiem.
              • krwawa_orlica Re: Szok! Ale pozytywny ;) 05.03.11, 17:08
                Już, nie nerwuńkaj się, bo Ci żyłka pęknie.
                Ja pisałam o MOICH poglądach, do których nic Tobie. Jednak ośmieliłaś się mnie ocenić i mnie zkrytykować na co ja także mam prawo sobie pozwolić.
                Sorry, ale Twoje teksty o tym jakie to wspaniałe i cudowne, uważam za mało szczere, swoimi opiniami w moim wątku przekonałaś mnie, że jesteś zakłamana i fałszywa, ale tylko czas to zweryfikuje, hipokrytko.
                • kitek_maly Re: Szok! Ale pozytywny ;) 05.03.11, 17:19
                  To jeszcze raz, bo widzę, że masz jakieś zaburzenia w zakresie czytania ze zrozumieniem - Ty nie wiesz NIC o moich poglądach na temat, o którym piszesz. W tym wątku niczego nie zachwalam, piszę o czymś co dziś poznałam.
                  • masher Re: Szok! Ale pozytywny ;) 05.03.11, 18:50
                    oj bo zagotuje kisielu, chyba ze wolicie w blocku sie pochlapac? :D mam pomysl, cel szczytny. jak ktoras z kobietek by chciala sie z ktoras poszarpac to mozna by urzadzic ustawke kisielowa albo blotna. zbierze sie tlum, od kazdego po piataku czy dziesiataku i na jakis dom dziecka. co wy na to drogie panie? :D
        • kitek_maly Re: Szok! Ale pozytywny ;) 05.03.11, 16:49
          :D
          Jak byś nie zauważyła, to nie wątek o mnie. Ale rozumiem, że jestem dla Ciebie tak zajmującą personą, że teraz w każdej wypowiedzi będziesz nawiązywać do mnie. Ach, ciężkie jest życie idolki.
          • krwawa_orlica Re: Szok! Ale pozytywny ;) 05.03.11, 16:53
            Jak byś zauważyła mój wątek, też nie był o mnie, a przynajmniej nie wyraziłam chęci o poradę i ocenę w nim, co jednak zrobiłaś.
          • triismegistos Re: Szok! Ale pozytywny ;) 05.03.11, 22:02
            Kitku, z calym szacunkiem, czytałam twoje wypowiedzi we wspomnianym wątku i nie dziwię się, że krwawa taka cięta na ciebie. Przeholowałaś kapkę.
    • darmowe.konto Re: Szok! Ale pozytywny ;) 05.03.11, 16:49
      ciekawe!
      wiesz co, Kitq, mysle, ze duzo dziewczat wybiera aborcje a nie oddanie dziecka, bo trzeba troche z tym brzuchem pochodzic, ergo wszyscy wiedza o ciazy i potem ciazyloby na dziewczynie to, ze szepca po katch: to ta, co oddala dziecko!... chyba niewesolo.
      • masher Re: Szok! Ale pozytywny ;) 05.03.11, 16:52
        a tak mowia "to ta co zabila dziecko" :]
        • sid-the-sloth Re: Szok! Ale pozytywny ;) 05.03.11, 16:57
          O ile wiedzą.
        • darmowe.konto Re: Szok! Ale pozytywny ;) 05.03.11, 16:58
          takich rzeczy raczej nie wiedza
          • masher Re: Szok! Ale pozytywny ;) 05.03.11, 17:02
            ludzie zawesze wiedza wiecej niz myslimy, a czego nie wiedza sobie dopowiedza ;)
            • niezadowolona26 Re: Szok! Ale pozytywny ;) 06.03.11, 18:14
              > ludzie zawesze wiedza wiecej niz myslimy

              Jasne, zazwyczaj tez wiedzą mnóstwo bzdur wyssanych z palca, których w zyciu bysmy nie wymyślili
      • kitek_maly Re: Szok! Ale pozytywny ;) 05.03.11, 16:56
        Tak, to na pewno jest to - brzucha przez 9 m-cy nie ukryjesz, pomijając już kwestię zwolnień itp, co czasem jest koniecznością.
        Ale mimo wszystko ktoś z tego korzysta i ciekawią mnie właśnie te historie.
        • mumia_ramzesa Re: Szok! Ale pozytywny ;) 05.03.11, 17:07
          Akurat kobiety korzystajace z tego rozwiazania maja zapewniona anonimowosc, inaczej by to nie mialo sensu.
          Ja mam znajoma, ktorej corka chciala oddac dziecko do adopcji. Powodem byl brak instynktu opiekunczego.
    • rosa_de_vratislavia Jestem przeciw "oknom życia" 05.03.11, 16:56
      kitek_maly napisała:

      > W wiki czytam, że w PL jest 37 takich okien i że dzięki nim uratowano 28 dzieci

      Taaaa...cudownie. Kobieta rodzi dziecko i wstydliwie podrzuca do "okan życia" - ze wstydem, po ciemku, ukradkiem...jakie to wzruszające...
      Tymczasemw Polsce każda kobieta, nawet nieubezpieczona ma prawo do godnego porodu w szpitalu i POZOSTAWIENIA TAM DZIECKA. W dobrych rękach, pod opieką lekarską, podpisawszy odpowiednie papiery (wtedy dziecko od razu może iśc do adopcji!).
      Szkoda,że propaguje się "okan życia" (nota bene fiansowane przez NFZ a prowadzone przeważnie przez zakkonice - przynajmniej we Wrocłwiu),a nie informuje się żadnymi akcjami plakatowymi i ulotkami o możliwości oddania dziecka bezpośrednio w szpitalu.
      >
      • sid-the-sloth Re: Jestem przeciw "oknom życia" 05.03.11, 16:58
        Nie patrzyłam na to w ten sposób, ale masz sporo racji.
      • miss.yossarian Re: Jestem przeciw "oknom życia" 05.03.11, 17:01
        rosa_de_vratislavia napisała:

        > kitek_maly napisała:
        >
        > > W wiki czytam, że w PL jest 37 takich okien i że dzięki nim uratowano 28
        > dzieci
        >
        > Taaaa...cudownie. Kobieta rodzi dziecko i wstydliwie podrzuca do "okan życia" -
        > ze wstydem, po ciemku, ukradkiem...jakie to wzruszające...
        > Tymczasemw Polsce każda kobieta, nawet nieubezpieczona ma prawo do godnego poro
        > du w szpitalu i POZOSTAWIENIA TAM DZIECKA. W dobrych rękach, pod opieką lekars
        > ką, podpisawszy odpowiednie papiery (wtedy dziecko od razu może iśc do adopcji!
        > ).
        > Szkoda,że propaguje się "okan życia" (nota bene fiansowane przez NFZ a prowadzo
        > ne przeważnie przez zakkonice - przynajmniej we Wrocłwiu),a nie informuje się ż
        > adnymi akcjami plakatowymi i ulotkami o możliwości oddania dziecka bezpośrednio
        > w szpitalu.


        ja myślę, że 2 akcje: okno życia i oddawanie w szpitalu mają inny target.
        jakby to napisać obrazowo: kobita urodzi dziecko i ze wstydem po ciemku wrzuci do okna albo do śmietnika.. to ja jednak wolę do okna
      • darmowe.konto Re: Jestem przeciw "oknom życia" 05.03.11, 17:01
        to takie jakies... powiesciowe. ja mysle, ze dobrze, ze te okna sa, nieraz dziewczyna w takiej sytuacji jest w desperacji i rozne rzeczy moga jej przyjsc do glowy. dobrze, ze moze podrzucic dziecko do okna w razie czego
      • six_a Re: Jestem przeciw "oknom życia" 05.03.11, 17:04
        okna życia są też w szpitalach.
        a te kobiety, co tam dzieci oddają, to przypuszczalnie do szpitala nie trafiły, bo chciały ukryć ciążę i poród.
        • rosa_de_vratislavia Re: Jestem przeciw "oknom życia" 05.03.11, 17:56
          six_a napisała:

          > a te kobiety, co tam dzieci oddają, to przypuszczalnie do szpitala nie trafiły,
          > bo chciały ukryć ciążę i poród.

          I to jest właśnie paranoja - kobiety rodzą dzieci w łazienkach, ryzykując życie swoje i noworodka, bo aż tak boją się opinii "puszczlskiej" (że ukrywają ciążę i nie chodzą do lekarza) i "wyrodnej matki" (co to wraca bez dziecka z porodówki).
          Jakim jesteśmy społeczeństwem,że ciąża to wstyd, hańba a chęć oddania dziecka jest potępiana do tego stopnia,że kobiety podrzucają je cichaczem w rozmaitych "oknach"?

          IMO powinno się propagować możliwość zostawienia dziecka w szpitalu,żeby chronić życie matki i dziecka (w razie komplikacji okołoporodowych w melinie/łazience/szkolnej ubikcji mają raczej małe szanse...)

          >
          • six_a Re: Jestem przeciw "oknom życia" 05.03.11, 18:08
            ale co ma piernik do wiatraka, okna nie powstały w ramach promocji rodzenia pozaszpitalnego, tylko w odpowiedzi na pozbywanie się noworodków na śmietnik.

            taka kobieta i tak nie pójdzie do szpitala, natomiast jest szansa, że położy dzieciaka w oknie zamiast na śmietniku.
            • rosa_de_vratislavia Re: Jestem przeciw "oknom życia" 05.03.11, 18:17
              six_a napisała:

              > taka kobieta i tak nie pójdzie do szpitala,
              może by poszła, gdyby wiedziała, że nic jej nie grozi (niktóre kobiety uważają,że zostawienie dziecka jest kralne, sic!)

              > natomiast jest szansa, że położy dzieciaka w oknie zamiast na śmietniku.

              No jest. Ale te historie ze smietnikiem to często wynik szoku poporodowego lub działalności "troskliwego" konkubenta.
              Nie uważam "okien" za inicjatywę b. szkodliwą,ale jestem przekonana,że należy jednak propagować porody w szpitalu i pozostawianie tam dzieci po podpisaniu odpowiednich dokumentów.
              • six_a Re: Jestem przeciw "oknom życia" 05.03.11, 18:22
                napisałaś: "jestem przeciw oknom życia", ja tylko zwracam uwagę, że argumentacja "przeciw" jest od czapki.

                że należy
                > jednak propagować porody w szpitalu i pozostawianie tam dzieci po podpisaniu od
                > powiednich dokumentów.

                ale co tu jest do propagowania? wiadomo, że w szpitalu jest możliwość pozostawienia dziecka i kobiety korzystają także z tego.
      • kitek_maly Re: Jestem przeciw "oknom życia" 05.03.11, 17:07
        Właśnie ja dotąd też słyszałam tylko o tym, że dziecko można zostawić w szpitalu. Nie wiedziałam nic o tej drugiej formie.

        I to chyba jest rozwiązanie dla kobiety, która nie rodzi w szpitalu, która stara się ciążę ukryć. A są i takie przypadki, co jakiś czas o tym słychać z tv. To alternatywa dla skazania dziecka na śmierć przez porzucenie gdziekolwiek.
      • horpyna4 Re: Jestem przeciw "oknom życia" 05.03.11, 17:08
        Nie znasz ani wszystkich sytuacji, ani psychiki wszystkich kobiet.

        Istnieją takie, dla których anonimowość będzie najważniejsza i wtedy alternatywą jest śmietnik.

        Co do "godnego porodu w szpitalu", też bywa z tym bardzo różnie. Czasem wręcz tragicznie.
        • rosa_de_vratislavia Re: Jestem przeciw "oknom życia" 05.03.11, 18:01
          horpyna4 napisała:


          > Istnieją takie, dla których anonimowość będzie najważniejsza i wtedy alternatyw
          > ą jest śmietnik.

          I temu właśnie powinny być poświęcone rozmaite akcje społeczne - że ciąża to nie hańba,ze kobieta nie powinna być zostawiana samej sobie...
          >
          > Co do "godnego porodu w szpitalu", też bywa z tym bardzo różnie. Czasem wręcz t
          > ragicznie.

          Ok, bywa niegodny,ale lepszy niż samotne wykrwawianie się w łazience.
          Matka i dziecko mogą tego nie przeżyć.
          • princess_yo_yo Re: Jestem przeciw "oknom życia" 05.03.11, 19:00
            ale takie akcja musialaby byc kompleksowa a okno zycia to taki ladny pr, podczas gdy nie jest to alternatywa dla dzieci ktore koncza porzucone na smietnikach albo w innych odosobnionych miejscach. z takiego rozwiazania korzystaja kobiety ktore sa na tyle swiadome sytuacji ze gdyby takiego okna nie bylo i tak zostawilyby dziecko tam gdzie mozna je latwo znalezc.
            • rosa_de_vratislavia Re: Jestem przeciw "oknom życia" 05.03.11, 22:50
              princess_yo_yo napisała:

              > okno zycia to taki ladny pr, podcza
              > s gdy nie jest to alternatywa dla dzieci ktore koncza porzucone na smietnikach
              > albo w innych odosobnionych miejscach. z takiego rozwiazania korzystaja kobiety
              > ktore sa na tyle swiadome sytuacji ze gdyby takiego okna nie bylo i tak zostaw
              > ilyby dziecko tam gdzie mozna je latwo znalezc.

              Zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości.
              • six_a Re: Jestem przeciw "oknom życia" 05.03.11, 23:03
                z tym, że zostawienie dziecka "tam, gdzie można je łatwo znaleźć" jest przestępstwem, a zostawienie w oknie nie.
      • mumia_ramzesa Re: Jestem przeciw "oknom życia" 05.03.11, 17:11
        Dziecko oddane w "oknie zycia" jest od razu kierowane do szpitala i badane, szybko sa tez uruchamiane procedury prawne konieczne do adopcji.
        O tym, ze mozna oddac dziecko w szpitalu wie chyba kazdy.
        • rosa_de_vratislavia Re: Jestem przeciw "oknom życia" 05.03.11, 18:03
          mumia_ramzesa napisała:

          > O tym, ze mozna oddac dziecko w szpitalu wie chyba kazdy.

          Te wystraszone dziewczyny, rodzące po kltkach schodowych i szkolnych toaletach - raczej nie.
          Nie sądzę,żeby na lekcjach "wychowania dożycia w rodzinie" o tym ktoś mówił.
          Nigdy nie widziałam żadnej ulotki w przychodni gin.-poł. ani w szpitalu położniczym.
          • mumia_ramzesa Re: Jestem przeciw "oknom życia" 05.03.11, 18:39
            Zawsze, gdy w mediach jest wiadomosc o niemowlaku znalezionym na smietniku czy innym takim miejscu to jest podawana tez inf., ze dziecko bez zadnych konsekwencji mozna zostawic w szpitalu.
            Kobiety, ktore porzucaja dzieci na ogol ukrywaja ciaze i nie chodza do przychodni ginekol., a rodza w domu. Najczesciej to mlode dziewczyny z zaniedbanych srodowisk, ktorym "zdarzyla sie" ciaza.
      • lacido Re: Jestem przeciw "oknom życia" 05.03.11, 21:16
        > Tymczasemw Polsce każda kobieta, nawet nieubezpieczona ma prawo do godnego poro
        > du w szpitalu i POZOSTAWIENIA TAM DZIECKA. W dobrych rękach, pod opieką lekars
        > ką, podpisawszy odpowiednie papiery (wtedy dziecko od razu może iśc do adopcji!
        > ).

        widzisz a tu kobieta oszczędza sobie podpisywania pamperów i dziecko też może iśc do adopcji
      • jej_torebka Re: Jestem przeciw "oknom życia" 05.03.11, 21:57
        > Szkoda,że propaguje się "okan życia" (nota bene fiansowane przez NFZ a prowadzo
        > ne przeważnie przez zakkonice - przynajmniej we Wrocłwiu),a nie informuje się ż
        > adnymi akcjami plakatowymi i ulotkami o możliwości oddania dziecka bezpośrednio
        > w szpitalu.

        w szpitalu w moim rodzinnym miejsce jest wielki plakat na ten temat na głównych drzwiach wejściowych.
    • wiarusik Re: Szok! Ale pozytywny ;) 05.03.11, 17:08
      nasza Komuna zastanawia się na zaadoptowanie tego pomysłu. będziemy potrzebowali funkcjonariuszy UB wychowanych od niemowlaka.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Szok! Ale pozytywny ;) 05.03.11, 18:37
      Okno życia nie jest rozwiązaniem godnym poparcia, choćby z tego względu że policja MUSI sprawdzić "pochodzenie" dziecka i musi starać się znaleźć matkę.

      Zdecydowanie należy promować oddawanie dziecka w szpitalu. To jest rozwiązanie lepsze i dla matki i dla dziecka i dla społeczeństwa.
      • six_a Re: Szok! Ale pozytywny ;) 05.03.11, 18:53
        a to MUSI pewnie polega na wypisaniu jednego papierka i wypisaniu po miesiącu drugiego papierka, że nie udało się ustalić tożsamości. tak jak w przypadku szukania skradzionych samochodów - szukanie igły w stogu siana.

        normalnie z okna dziecko trafia do pogotowia opiekuńczego i jak się matce nie odwidzi w ciągu iluś tam tygodni, to dziecko jest do adopcji - dokładnie tak samo jak w przypadku dziecka pozostawionego w szpitalu.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Szok! Ale pozytywny ;) 05.03.11, 19:05
          six_a napisała:

          > a to MUSI pewnie polega na wypisaniu jednego papierka i wypisaniu po miesiącu d
          > rugiego papierka, że nie udało się ustalić tożsamości. tak jak w przypadku szuk
          > ania skradzionych samochodów - szukanie igły w stogu siana.

          I co, myślisz że takie dziecko z miejsca idzie do adopcji, tylko z zapisem Matka N/N? Idę o zakład że nie. Ostatnio w Szczecinie aż była gazetowa afera że policja chce szukać matki.
          • six_a Re: Szok! Ale pozytywny ;) 05.03.11, 19:34
            z tego co widzę, to różnie sobie policja do tego podchodzi, a nawet jeśli szuka, to nie po to, żeby sprawę wytoczyć za porzucenie czy co tam.


            szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,34959,8928776,Dlaczego_szczecinska_policja_zaglada_do_Okna_Zycia.html

            > I co, myślisz że takie dziecko z miejsca idzie do adopcji, tylko z zapisem Matk
            > a N/N? Idę o zakład że nie.
            takie ze szpitala też z miejsca nie idzie, dopiero po 6 tygodniach zdaje się odbywa się sprawa sądowa, gdzie matka ostatecznie zrzeka się praw. podpisanie papierów w i pozostawienie dziecka w szpitalu też nie oznacza, że dziecko z miejsca trafia do adopcji.
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Szok! Ale pozytywny ;) 05.03.11, 21:24

              > takie ze szpitala też z miejsca nie idzie, dopiero po 6 tygodniach zdaje się od
              > bywa się sprawa sądowa, gdzie matka ostatecznie zrzeka się praw. podpisanie pap
              > ierów w i pozostawienie dziecka w szpitalu też nie oznacza, że dziecko z miejsc
              > a trafia do adopcji.

              Czyli praktycznie z miejsca. Status prawny uregulowany, bach, i do nowych rodziców.
              Proste.
              A tu mamy dziecko nieznanych rodziców, nie wiadomo nawet czy np. nie odebrane siłą czy pod wpływem innych osób. Najpierw trzeba to ustalić a potem można dopiero przeprowadzić normalną procedurę. Pewnie że dużo lepiej że takie okna są niż że ich nie ma, ale cudowne też nie są.
              • mumia_ramzesa Re: Szok! Ale pozytywny ;) 05.03.11, 22:01
                Moze byc adoptowane juz po 2 mies., mozna by to jeszcze skrocic, ale trzeba zostawic matce mozliwosc zgloszenia sie po dziecko.
              • six_a Re: Szok! Ale pozytywny ;) 05.03.11, 22:52
                a kto pisał, że są cudowne, błgosławione albo i święte? w ogóle jakiś dziwny kontekst temu nadajesz.

                w przypadku dziecka "okiennego" trwa to dokładnie tyle samo czasu - ok. 2 miesięcy.
    • lacido Re: Szok! Ale pozytywny ;) 05.03.11, 21:14
      w moi mieście tez jest takie okno :)
    • qw994 Re: Szok! Ale pozytywny ;) 06.03.11, 02:33
      Jestem przeciwna tym oknom. Z powodów, o których już pisano powyżej.

      Do tego - czuję niejasne powiązanie tych okien z nagonką antyaborcyjną w naszym kraju i to mnie mierzi.

      Mierzi mnie też lansowanie poglądu, że dzięki tym oknom "ratuje" się dzieci - nie sądzę, że matka, która zawinęłaby dziecko po porodzie w reklamówkę i zostawiła w mróz na śmietniku, trafiła do okna życia. Matka, która chce, żeby dziecko żyło, po prostu zostawi je w szpitalu albo gdziekolwiek indziej, gdzie będzie miała pewność, że dziecko zostanie szybko odnalezione.

      I wreszcie najważniejsze - z tego, co się orientuję, pozostawienie dziecka w oknie oznacza zrzeczenie się praw do niego. A skąd wiadomo, kto to dziecko zostawił? Dlaczego wszyscy jak jeden mąż twierdzą, że to matka? A jeśli nie?
      • rosa_de_vratislavia Re: Szok! Ale pozytywny ;) 06.03.11, 15:12
        qw994 napisała:

        >A skąd wiadomo, kto to dziecko zostaw
        > ił? Dlaczego wszyscy jak jeden mąż twierdzą, że to matka? A jeśli nie?

        Otóż to... równie dobrze ktoś "usłużny"z otoczenia matki mógł jej zabrać dziecko po porodzie (lub później) i odnieść do "okna życia". Dlatego policja bada takie przypadki, szuka matki, żeby sprawdzić, czy nie doszło do przestępstwa (w końcu dziecko mogło być porwane).
        • mumia_ramzesa Re: Szok! Ale pozytywny ;) 06.03.11, 15:22
          Porwanie zglasza sie policji. Ostatecznie to nie sredniowiecze i ustalic czy dana kobieta jest matka konkretnego dziecka nie jest trudno.
          Po to procedura adopcyjna trwa jakis czas aby matka miala czas zglosic sie po dziecko.
          • rosa_de_vratislavia Re: Szok! Ale pozytywny ;) 06.03.11, 15:30
            mumia_ramzesa napisała:

            > Porwanie zglasza sie policji.

            W niektórych miastach policja stara się ustalić, skąd wzięło się dziecko w "oknie". Matka (jeśli się znajdzie) pozostaje anonimowa i oczywiście się jej nie karze.
    • ursyda Re: Szok! Ale pozytywny ;) 06.03.11, 14:57
      Kurcze, chciałam coś pozytywnego przeczytać a tu mi łzy w oczach stanęły.
      Spojrzałam na to drugie zdjecie i wyobraziłam sobie w tym oknie takiego podrzuconego, płaczącego dzieciaka
      :(
      • mocno.zdziwiona Re: Szok! Ale pozytywny ;) 06.03.11, 18:07
        Ale z tymi oknami / kołyskami życia wcale nie jest tak super. W szpitalu ginekologiczno - położniczym na Madalińskiego w Warszawie też stoi taka budka. Ale jak tylko otworzy się drzwi żeby wejść zaczyna wyć alarm na pół osiedla (tak z 80 decybeli) i wybiega cieć. Niech mi ktoś powie czy jakakolwiek matka nie spłoszy się i nie ucieknie. Ja się spłoszyłam (choć dziecka nie chciałam podrzucać) to tym bardziej biedna kobieta z rozchwianymi emocjami ucieknie jak nic.
Pełna wersja