Pieprzona magia internetu

29.04.04, 13:44
Poznałam faceta przez internet.
Od początku bylo super porozumienie - na prawie wszystkie tematy, sprawa sie
rozwijała, rany gościa jak mną walnęło – czyżbym znalazła swoja druga
połowkę? Tylko mały problem. Mąż, który mnie kocha i mały synek. I za każdym
razem gdy mieliśmy iść do łóżka miałam blokadę, mimo że szalałam z milości.
Więc posłalam faceta do diabła, a sama schudłam 10 kilo (teraz znów
nadrobiłam – no comments). To było 2 lata temu. Zdarzyło wam sie coś takiego?
Podobno zdarza się to prawie każdemu w sieci.
    • effka30 Re: Pieprzona magia internetu 29.04.04, 13:48
      tak to wlasnie dziala, ja przezylam swoja magie rok temu przez dwa tygodnie,
      trzyma mnie troche do dzis (Ciebie chyba tez, skoro wspominasz sytuacje sprzed
      dwoch lat) + ksiazka "s@motnosc w sieci", ktora oczywiscie w takiej sytuacji
      powala na lopatki.
      • sekserka Re: Pieprzona magia internetu 29.04.04, 14:11
        tez przezylam , ale tylko korespondencyjnie...niestety, nie schudlam:)
      • lukrecja8 Re: Pieprzona magia internetu 29.04.04, 14:48
        ciekawe, dlaczego tak się dzieje...?
        • sekserka Re: Pieprzona magia internetu 29.04.04, 14:53
          lukrecja8 napisała:

          > ciekawe, dlaczego tak się dzieje...?


          bo jest tajemniczo, ekscytujaco, więcej mozna napisac smaiłych rzeczy niz
          wypowiedziedź. zalezy czego sie oczekuje po takiej znajomosci. jesli liczy sie
          na duzo wiecej to rozczarowanie jest bardzo przykre. ale jesli chodzi tylko o
          niewinny flirt to zakonczenie go nie jest takie straszne.
          • Gość: Miki Re: Pieprzona magia internetu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.04, 14:58
            Owszem - tajemniczo i eksytująco jest :)
            Ale również wiąże się to z tym, że nie znamy tej drugiej osoby, bo jest
            ona "tylko" po drugiej stronie kabla. Wyobraźnia pracuje, często w kierunku
            naszych ideałów...
            • lukrecja8 Re: Pieprzona magia internetu 29.04.04, 15:48
              otóż to, projektujemy na nich swoje idealistyczne wyobrażenia...

              stąd też tyle rozczarowań
    • Gość: Niki Re: Pieprzona magia internetu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.04, 14:04
      To w takim razie ja Wam teraz coś opowiem...

      To było niecały rok temu. Poznałam GO w sieci. Na jednym z portali w
      kąciku "Poznajmy się". Wydał mi się świetnym facetem. Super wyglądał na
      zdjęciu, wykształcony, inteligentny, po przejściach, ale otwarty już na nową
      znajomość... Zaczęło się od kilku maili codziennie, potem doszły SMSy. Gdy
      poznaliśmy się on był w delegacji (przynajmniej tak mówił). Mieliśmy się
      spotkać jak najszybciej, jak wróci do "naszego miasta", ale to albo zachorował,
      albo coś innego przedłużyło mu pobyt tam. Potem ja musiałam wyjechać w sprawach
      służbowych na prawie miesiąc. W tym czasie ciągle SMSowaliśmy do siebie, maile.
      Byłam zauroczona... Jak miałam wracać, powiedział, że wyjdzie po mnie na
      dowrzec... Okazało się, że nie wyszedł, bo musiał wyjechać w inne miejsce
      (praca). Oczywiście twierdził, że w czasie jak mnie nie było w "naszym mieście"
      on był... W każdym bądź razie znowu zaczął mnie zwodzić i co zaczęło mnie
      zastanawiać nigdy nie dzwonił... Kiedyś jak ja próbowałam zadzwonić, on nie
      odebrał. Potem się tłumaczył, że praca itd.
      W każdym bądź razie zwodził mnie tak przez kilka miesięcy. Magia netu
      zadziałała i byłam ślepa. Nie widziałam jak kłamie, jak unika kontaktu
      telefonicznego i osobistego... Zawsze jak mieliśmy zaplanowane spotkanie to coś
      mu wypadało. Albo choroba kogoś bliskiego, albo praca albo nawet raz sam miał
      wypadek jak jechał do mnie... ;) Teraz się śmieję z mojej głupoty, ale wtedy
      cierpiałam i wszystko wybaczałam. Magia netu działała...
      Dopiero po paru miesiącach przejrzałam na oczy, choć nie było łatwo.
      Zobaczyłam, że wszystkie jego maile były z tego samego IP (mimo, że był w
      delegacjach), nigdy nie chciał telefonu odebrać, spotkać się itd...
      Zerwałam to. Nie było łatwo ale udało się.
      Potem jeszcze widziałam go pod innym nickiem w tym samym kąciku... Ale zdjęcie
      było inne, podał inne imię i miejscowość.
      Jaka ja byłam głupia!!! Teraz to wiem, ale potrzebowałam czasu... To właśnie
      była magia. Dla mnie był ideałem, a okazał sie nic nie wartym skurw****...
      Już zapomniałam, przeszło mi, teraz nawet się z tego śmieje.

      A trzy tygodnie temu zobaczyłam go znowu, tym razem w innym z portali...
      Oczywiście wszystkie dane i zdjęcie zmienione. Nie pytajcie mnie skąd wiem, że
      to on... Wiem i tyle. Poznałam po tym, co mówi, pisze... Jak bajeruje inne
      kobiety. Szkoda słów. Chciałabym je wszystkie ostrzec, ale czy to ma sens...
      Jest mi go szkoda...
      Ale jeszcze bardziej nie mogę sobie darować, że byłam taka naiwna...

      Magia netu...

      • sekserka internetowy kalibabka 29.04.04, 14:15
        nowa forma bajerowania, przez net. w kazdym razie mniej szkodliwa, bo wiaże sie
        tylko ze stratami moralnymi.
      • niuniek6 To musial byc niezly swir. 29.04.04, 16:14
        Ja rozumiem.. zwodzic tak zeby np wykorzystac kobiete seksualnie. Albo chcociaz
        zeby ja okrasc to bym rozumial. Albo np zeby zwabiac kobiety w zaulki gwalcic
        mordowac cwiartowac i zjadac. no cokolwiek, jakis cel.
        Ale zwodzic dla semego zwodzenia? TO niezle musial miec nasr... w glowie.
    • Gość: pijany Nie, normalni ludzie tak nie mają... IP: *.chello.pl 29.04.04, 14:14
      Jesli ktoś jest szczęśliwy, ma żonę/dziewzynę/dzieci które kocha i jest mu z
      tymi osobami dobrze to nie szuka takich okazji. I z nimi spędza wolny czas-
      chodzi na spacery, do kina, teatru, kawiarni, na mecz, na rower, na rolki, na
      sanki, na hulajnogę, na wakację, na majówkę, na grzyby, za zakupy itp itd. A
      tak wogóle to człowiek inteligentny i normalny również nie spędza większości
      swojego czasu w internecie, owszem można od czasu do czasu zajrzeć na jakieś
      forum czy coś, ale normalnie pożytkuje swój czas na spotkania "w realu" ze
      znajomymi, przyjaciółmi, czyta książki, słucha muzyki i różne inne rzeczy.
      • sekserka Re: Nie, normalni ludzie tak nie mają... 29.04.04, 14:16
        a w realu? jesli tak ktos robi w realu? spotyka sie z kobietami, mimo ze ma
        rodzine, dla ktorej tez znajduje czas? moze dla kogos to jest wlasnie pelnia
        szczescia?

        Gość portalu: pijany napisał(a):

        > Jesli ktoś jest szczęśliwy, ma żonę/dziewzynę/dzieci które kocha i jest mu z
        > tymi osobami dobrze to nie szuka takich okazji. I z nimi spędza wolny czas-
        > chodzi na spacery, do kina, teatru, kawiarni, na mecz, na rower, na rolki, na
        > sanki, na hulajnogę, na wakację, na majówkę, na grzyby, za zakupy itp itd. A
        > tak wogóle to człowiek inteligentny i normalny również nie spędza większości
        > swojego czasu w internecie, owszem można od czasu do czasu zajrzeć na jakieś
        > forum czy coś, ale normalnie pożytkuje swój czas na spotkania "w realu" ze
        > znajomymi, przyjaciółmi, czyta książki, słucha muzyki i różne inne rzeczy.
        • Gość: pijany Re: Nie, normalni ludzie tak nie mają... IP: *.chello.pl 29.04.04, 14:20
          To już nie ma nic do rzeczy. Wątek jest o "pieprzonej magii internetu". Dla
          normalnej osoby czegoś takiego nie ma, dla jakichś sfrustrowanych babsztyli bez
          żadnych zainteresować zapewne jest.
          • sekserka Re: Nie, normalni ludzie tak nie mają... 29.04.04, 14:23
            Gość portalu: pijany napisał(a):

            > To już nie ma nic do rzeczy. Wątek jest o "pieprzonej magii internetu". Dla
            > normalnej osoby czegoś takiego nie ma, dla jakichś sfrustrowanych babsztyli
            bez> żadnych zainteresować zapewne jest.

            watek jest o facetach polujacych na kobiety w internecie, a nie na odwrot.
            • Gość: pijany Re: Nie, normalni ludzie tak nie mają... IP: *.chello.pl 29.04.04, 14:27
              sekserka napisała:

              >
              > watek jest o facetach polujacych na kobiety w internecie, a nie na odwrot.
              >

              Nie wiem co to ma do tego co napisałem. A poza tym to przeczytaj sobie pierwszy
              post i wywnioskuj o czym jest wątek. Kończę dyskusję, bo z głupkami nie mam
              zwyczaju i nie lubię rozmawiać. Bez odbioru.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja