Wakacje, które niszcza przyjazn

IP: 62.233.139.* 15.08.01, 12:00
Czy zdarzylo Wam się kiedys pojechac na wakacje z grupą przyjaciól, a
wróciliście z nich jako wrogowie? Czy więc była to prawdziwa przyjaźń czy tylko
powierzchowna znajomość, skoro wakacje bez żadnych ekstremalnych wyczynów i
warunków mogły skłócić?
    • sara Re: Wakacje, które niszcza przyjazn 15.08.01, 15:05
      tak, zdarzylo sie, dwa razy. To wielka proba. Nie dobrze jest byc non stop
      razem, to rodzi napiecia, mamy rozne obyczaje, poglady na zycie i wychowanie
      dzieci. najlepiej jest byc gdzies w poblizu, w jednej miejscowosci, ale jako
      oczywiste przyjac,ze raz sie spotykamy, jutro mamy swoje plany, a potem moze
      jakas wieczorna wspolna imprezka. Czyli trzymac odrobine dystansu. Ale te
      wiedze zdobywa sie na wlasnej skorce. Pozdrw.
      • Gość: pirzmak Re: Wakacje, które niszcza przyjazn IP: 62.233.139.* 16.08.01, 15:17
        dzieki za odpowiedz, masz calkowita racje, najgorsze jest to, ze sie teraz nie
        moge przelamac i zadzwonic do tych ludzi, bo z jednej strony chce mi sie ich
        spotkac, ale z drugiej strony ? przypomina mi sie co sie dzialo w czasie tych
        wakacji, to mi sie odechciewa. Pzdr
    • Gość: Anna26 Re: Wakacje, które niszcza przyjazn IP: *.dialinx.net 17.08.01, 05:19
      Jako siedemnastoletnia kobita poszlam pare lat temu na pielgrzymke do
      Czestochowy. Poszlam z grupka. Po pierwszym grupka sie rozbila i praktycznie
      do konca pielgrzymki bylam sama z wlasnymi myslami. Ale po pielgrzymce, za
      jakis czas doszlo do ponownego nawiaznia stosunkow. Niestety nie przypominalo
      to juz zgranej paczki, tylko relacje dwu-lub trzystronne.
    • Gość: Raoul Re: Wakacje, które niszcza przyjazn IP: 194.23.88.* 17.08.01, 10:05
      Zdazylo. Wyjazd na narty. 3 rodziny bardzo dobrych(wydawalo sie) przyjaciol w
      jednym, ale bardzo duzym domu, przez tydzien czasu. Sielanka i szczesliwa
      koegzystencja przez pierwsze dwa dni. Pozniej zaczyna sie sypac i z dnia na
      dzien degeneracja stosunkow. W dniu wyjazdu ledwo wszyscy na siebie patrza, a
      jesli juz to z wrogoscia w spojzeniu. Teraz nadal sie spotykamy, ale
      sporadycznie i dosyc przelotnie.
      Byla to bardzo dobra proba "przyjazni".
      Bardzo podobny przypadek, ale w innym skladzie potrafil przetrwac i trwa do
      dzis.
Pełna wersja