cudzoziemiec a rozmowy w towarzystwie

13.03.11, 20:33
Taka sytuacja: grupa ludzi świetnie mówiących po angielsku. Wieczór, knajpa, spotkanie towarzyskie. W grupie jeden cudzoziemiec (partner jedej osób z grupy). Wszyscy gadają w języku ojczystym, którego cudzoziemiec nie rozumie (ale za to bez problemów rozumie angielski).

I teraz: cudzoziemiec powinien się dostosować, ewentualnie wcinać się w konwersację obcych ludzi z angielskim czy to grupa zachowuje się niegrzecznie i to oni powinni się przestawić na angielski?
    • doral2 Re: cudzoziemiec a rozmowy w towarzystwie 13.03.11, 20:36
      grupa zachowuje się jak ostatnia świnia.
      • linka.5 Re: cudzoziemiec a rozmowy w towarzystwie 14.03.11, 08:10
        A może wcale nie? Jeśli im nie zależy na opinii cudzoziemca, to po co mają mówić po angielsku?
        • best.yjka Re: cudzoziemiec a rozmowy w towarzystwie 15.03.11, 18:36
          Żeby ostentacyjnie buractwa nie pokazywać. Czy to aż takie niezrozumiałe? To się określa mianem kultury osobistej lub z języka francuskiego Savoir-vivre.
    • rzeka.chaosu Re: cudzoziemiec a rozmowy w towarzystwie 13.03.11, 20:36
      to zalezy od sytuacji. jelsi osoba mówiącym zależy, żeby i on włączył się w rozmowę to będę mówić po angielsku. jeśli go zlewają to cóż… nie wszystkow jezyku obcym brzmi tak smiesznie, swobodnie i ciekawie jak w ojczystym. Można też tłumaczyć, choć to dosyć kłopotliwe.

      W moim otoczeniu w takich sytuacjach raczej mówi się po angielsku. :)
    • izabellaz1 Re: cudzoziemiec a rozmowy w towarzystwie 13.03.11, 20:39
      Powinni wszyscy przejść na francuski...to taki międzynarodowy język...
    • bonnie79 Re: cudzoziemiec a rozmowy w towarzystwie 13.03.11, 20:41
      Mieszkałam przez pewien czas w kraju nie anglojęzycznym - nie zdarzyło mi się, aby będąc w towarzystwie rozmawiano w języku dla mnie nie zrozumiałym nawet jeśli byłam jedynym obcokrajowcem. Zakładam więc, że dobre wychowanie nakazuje posługiwanie się w tej sytuacji angielskim jeśli rzeczywiście wszyscy w towarzystwie go znają.
      • niefrasobliwa Re: cudzoziemiec a rozmowy w towarzystwie 13.03.11, 20:47
        Partnerka/ partner osoby nie rozumiejącej towarzystwa powinna zadziałać. Jak bez efektu to iść w długą z takiej imprezy.
    • sumire Re: cudzoziemiec a rozmowy w towarzystwie 13.03.11, 20:42
      u mnie zwykle towarzystwo w takich okolicznościach zbiorowo przestawia się na angielski, chyba że ktoś nie czuje się w tym języku na tyle mocny, żeby konwersować na dowolnie wybrany temat. zresztą po kilku drinkach i tak wszyscy pięknie się dogadują.
    • happy_time Re: cudzoziemiec a rozmowy w towarzystwie 13.03.11, 20:43
      Jeżeli partner na spotkanie był zaproszony tak jak pozostali to grupa zachowała się bardzo niegrzecznie. Skoro wszyscy bez problemu porozumiewają się w języku angielskim to przecież to żaden problem.
    • berta-live Re: cudzoziemiec a rozmowy w towarzystwie 13.03.11, 20:45
      Trochę nietaktownie, nie mniej jednak podejrzewam, że nikt nie zrobił tego specjalnie. Być może fakt, że cudzoziemiec nie zaprotestował i nie zaproponował, żeby mówić po angielsku, został odebrany jako znak, że on jednak coś tam rozumie po polsku. Jemu trochę mogło być głupio zaproponować zmianę języka obcym ludziom, ale jego partnerce to się dziwię. Ona powinna jakoś wybrnąć z tej sytuacji.
    • princess_yo_yo Re: cudzoziemiec a rozmowy w towarzystwie 13.03.11, 20:48
      jesli w rozmowie uczestniczy cala grupa to powinno sie uzywac jezyka ktory znaja wszyscy tak zeby nikogo nie wykluczac, i tu najwiekszy wysilek spoczywa na osobie ktora cudzoziemca przyprowadzila. jak jest wiecej niz 5-6 osob to dosc naturalne jest ze przy stole tworza sie 'podgrupy' i wtedy juz powinno byc latwiej, w rozmowie w ktorej uczestniczy ktos nie mowiacy po polsku naturalnym sie wydaje dostosowanie do niego.
    • ingeborg Ja jestem cudzoziemcem :-( 13.03.11, 20:55
      albo cudzoziemką, jak kto woli. Mój facet jest najcudowniejszy na świecie, tylko ta jedna rzecz mnie doprowadza do szewskiej pasji. On uważa że to ja powinnam wychodzić z inicjatywą rozmowy i narzucać język, bo jemu głupio zmuszać grupę do angielskiego. Ja tych ludzi ledwo znam, oni za to znają się od początku (międzynarodowej anglojęzycznej) podstawówki.

      Wczoraj się (między innymi) o to pokłóciliśmy. Nie wiem, może to nasza polska specyfika że zmienia się język na potrzeby jednej osoby i robię z igły widły bo w innych kręgach kulturowych inne są zasady savoir-vivre'u, nie chciałam być trouble-maker więc nie naciskałam na zmianę języka... Wczoraj zaczęło się od tego, że nie lubię jego przyjaciół... Kuźwa, jak mam lubić skoro ledwo się porozumiewamy!?
      • happy_time Re: Ja jestem cudzoziemcem :-( 13.03.11, 21:00
        Co to za kraj? Dla mnie trochę dzwine zachowanie, ale skoro u nich takie zasady obowiązują to po prostu poproś, żeby mówili po angielsku. Jeżeli chcesz utrzymywać kontakt to innego wyjścia nie ma. Chociaż Twój partner mógł sam to zaproponować, ja przynajmniej bym tak zrobiła.
      • thelma.3333 Re: Ja jestem cudzoziemcem :-( 13.03.11, 21:09
        masz racje i nie daj sobie wmowic, ze nie;
        Twoj facet albo jest burakiem, i nie rozumie, ze w takiej sytuacji jego przyjaciele powinni rozmawiac po ang, albo jest d... wolowa i sie boi odezwac;
        choc powiem Ci, ze jest ten Twoj to belg to masz marne szanse na wygranie tego sporu...

      • bijatyka Re: Ja jestem cudzoziemcem :-( 13.03.11, 21:13
        Opuscilabym przemile towarzystwo i poszla pogadac z barmanem.
      • berta-live Re: Ja jestem cudzoziemcem :-( 13.03.11, 21:25
        Z moich prywatnych obserwacji wynika, że osoby spoza kręgów skandynawskich i wschodnio i środkowoeuropejskich bardzo niechętnie rozmawiają po angielsku, nawet jak znają ten język i bardzo niechętnie się go uczą. Uważają, że to ich języka należy się uczyć a jak ktoś nie zna to niech spada na drzewo. Być może to w tym jest problem. Jak tak to musisz wykazać się większą asertywnością.
      • wielo.rybia jak masz ich lubic skoro nie znasz ich? 14.03.11, 10:29
        jemu glupio zmuszac a od Ciebie wymaga zebyc obcych ludzi zmuszala?
        leee cos jest nie tak
        pogadajcie bez klotni i wypracujecie rozwiazanie, ot co
    • soulshunter2 Re: cudzoziemiec a rozmowy w towarzystwie 13.03.11, 21:01
      w kregach w ktorych ja sie obracam osoba ktora sprowadzila niegadatego poprostu mu tlumaczy o czym sie rozmawia. Przewaznie po 1-szej flaszce porozumienie staje sie znacznie lepsze. Po kolejnej wszyscy sie rozumieja.
      • niefrasobliwa Re: cudzoziemiec a rozmowy w towarzystwie 13.03.11, 21:14
        Fakt, z pewnością po flaszce bariery językowe spadają na dalszy plan. Aż w końcu ich nie ma :D
      • ursyda Re: cudzoziemiec a rozmowy w towarzystwie 14.03.11, 12:00
        a ja się w żadnych kręgach nie obracam bo ja porządna dziewczyna jestem
    • erillzw Re: cudzoziemiec a rozmowy w towarzystwie 13.03.11, 21:21
      Grupa zachowuje sie egoistycznie bo izoluje jednego z czlonkow najprawdopodobniej z lenistwa.

      Przez lata jezdzilam po swiecie i wspolnym jezykiem porozumiewania sie byl angielski. nawet nie wiesz jak irytujace i pokazujace jak ktos ma Cie w dupie jest rozmawianie w ojczystym jezyku ktorego nie rozumie chocby jedna osoba. Jak to sie mowi po angielsku to jest bardzo rude.
    • firlefanz grupa winna :) 13.03.11, 22:46
      jeśli wszyscy znają angielski to powinni się przestawić. Mnie samą irytuje gdy ludzie nie przechodzą na lingua franca w mieszanym językowo towarzystwie (z mojego doświadczenia przede wszystkim Włosi i Hiszpanie tak mają), więc zawsze jestem na to uwrażliwiona.

      Gdy do grupy dołącza nie-Polak a ktoś tego "nie zauważa" to po prostu mówię "Let's talk English, because X doesn't speak Polish bla bla bla" i Tobie też radzę tak robić na przyszłość.
      • mocno.zdziwiona Re: grupa winna :) 13.03.11, 23:10
        U mnie w grupie przechodzi się na język znany wszystkim albo jeśli tworzą się podgrupy to ta najbliższa cudzoziemcowi zmienia język. A tak wykluczenie kogoś jest w złym guście.
      • erillzw Re: grupa winna :) 14.03.11, 04:36
        Francuzi bija te dwie nacje na glowe jesli chodzi o niechec do rozmow szczegolnie po angielsku.
        Jak sie im powie, ze nie mowi sie po francusku maja tendencje do mowienia "nobody is perfect, how can I help U?"

        Kolejna nacje to Rosjanie i Brazylijczycy. I nie rzadko Polacy.
    • frameit Re: cudzoziemiec a rozmowy w towarzystwie 14.03.11, 09:10
      Zdarzylo mi sie niejednokrotnie byc jedyna w towarzystwie nie mowiaca po np. francusku. Nie widzialam. I choc wiedzialam, ze ludzie wladaja angielskim (ktorym porozumiewam sie z moim partnerem) to wola rozmawiac miedzy soba w ich ojczastym jezyku.
      Ale grupa ta starala sie o mnie nie zapominac i zagadywala po angielsku co rusz. Nie wyobrazam sobie zeby moja obecnosc zdominowala kompletnie jezyk np. 10 osob bedacych w moim towarzystwie.
      • allerune Re: cudzoziemiec a rozmowy w towarzystwie 14.03.11, 10:24
        Francuzi mają kompleks na punkcie angielskiego, szczególnie jeśli obcokrajowiec mówi w tym języku lepiej niż oni to wolą ignorować go podczas rozmowy w towarzystwie niż dukać. Natomiast jeśli Francuz czuje się w miarę pewnie to nie zostawi człowieka samego. Ale tak jak mówisz, nigdy nie jest tak że cała grupa podporządkowuje się jednej osobie...
    • princessjobaggy Re: cudzoziemiec a rozmowy w towarzystwie 14.03.11, 10:39
      Jezeli w obrebie grupy nie utworzyly sie podgrupy i ma miejsce ogolna rozmowa, towarzystwo powinno przestawic sie na angielski. Chyba, ze nie kazdy z nich posluguje sie tym jezykiem wystarczajaco swobodnie albo temat jest bardzo specyficzny. Wtedy osoba, z ktora przyszlas powinna zadbac o tlumaczenie.

      Sama nigdy nie rozmawiam w jezyku, ktorego ktos w towarzystwie moglby nie zrozumiec, uwazam to za brak kultury.
    • nothing.at.all Re: cudzoziemiec a rozmowy w towarzystwie 14.03.11, 10:45
      Grupa zachowuje się nieładnie, niezgodnie z SV.
      • lonely.stoner Re: cudzoziemiec a rozmowy w towarzystwie 14.03.11, 13:13
        burackie zachowanie grupy. Kiedys sama sie obracalam w takim gronie, ze wszyscy byli z Wegierm a ja bylam jedyna Polka, ludzie byli tam roznie, ale ci bardziej ogarnieci zawsze mowili po angielsku, ci ktorzy mieli gdzies moja osobe mowili po wegeirsku ale reszta ich szybko przestawiala. Wiadomo ze mozna pare zdan wtracic w jezyku ojczystym, ale jakby caly wieczor tak mialo byc to nie wiem co ja niby mialabym tam robic??chyba sie gapic tylko haha
    • yoko0202 tu chyba nie ma żadnych wątpliwości 14.03.11, 15:38
      ta grupa, o której piszesz, zachowuje się jak totalne buraki prezentujące kompletny brak kultury
    • merda Re: cudzoziemiec a rozmowy w towarzystwie 14.03.11, 16:26
      Moim zdaniem jeden osobnik nie powinniem zdominiowac calej grupy, ale zdecydowanie ktos z towarzystwa powinniem raz na czas po prostu zagadac. Nie mowiac juz o osobie towarzyszacej, ktora powinna pamietac, ze nie przyszla sama.
      • 83kimi Re: cudzoziemiec a rozmowy w towarzystwie 14.03.11, 16:38
        To nie grupa jest winna, a Twoj chlopak. Trudno wymagac, aby wszyscy przestawili sie na angielski, jesli ich ojczysty jezyk jest inny. Ale po pierwsze mogliby sprobowac i przynajmniej czesc konwersacjo odbyc w jezyku angielskim, a po drufie Twoj chlopak powinien Ci tlumaczyc, co inni mowia. Ja bylam w podobnej jak Ty sytuacji, zalezalo mi na tym, aby nauczyc sie jezyka. Moj chlopak mi tlumaczyl, co inni mowili, a ja mialam mozliwosc osluchania sie z jezykiem i dosc szybko opanowalam go na tyle dobrze, aby moc bez problemow rozmawiac.
    • cafem Re: cudzoziemiec a rozmowy w towarzystwie 14.03.11, 16:39
      Grupa zachowuje sie paskudnie, z Twoim partnerem na czele.
      Mieszkam w UK i nawet jeśli jest nas 20 Polaków i jeden Anglik, przestawiamy się na angielski.
      A jeśli nie potrafię powstrzymać się od żartu po polsku, to najpierw po angielsku za to przeproszę, a dopiero potem powiem.
    • kochanic.a.francuza Re: cudzoziemiec a rozmowy w towarzystwie 14.03.11, 16:54
      No bylam kiedys taka buracka grupa.
      Przyjechala paczka Niemcow do Polski. Mieszkaja w polskim pensjonacie.
      Towarzystwo pol na pol Polacu i Niemcy, troche Hiszpana.
      Ja przyjechalam do Polski i nie odmowie sobie przyjemnosci rozmowy w jezyku ojczystym z rodzina. Czasem zagaduje do Niemcow a to po angielsku, a to po Niemiecku, ale ciegle swiergotac dla nich nie bede, bo oni tez ani sie nie zajakneli po polsku. Ani dziekuje, ani "milo pania poznac". Sie bede wysilac.
    • eastern-strix Re: cudzoziemiec a rozmowy w towarzystwie 15.03.11, 18:08
      Ja bym rozmawiała po angielsku. Nieładnie kogoś zostawiać poza grupą, jesli rozmowa po angielsku nie nastręcza trudności.

      Odkąd przeprowadziłam się do Norwegii, wszyscy bez wyjątku rozmawiają w mojej obecności po angielsku, aż ich prosze, żeby się nie przejmowali i rozmawiali po norwesku. Coż, kwestia kultury.
    • mumia_ramzesa Re: cudzoziemiec a rozmowy w towarzystwie 15.03.11, 18:28
      Wszyscy powinni rozmawiac po angielsku. To sa podstawy dobrego wychowania.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja