O co jej chodzi?

16.03.11, 15:08
z gory dziekuje za wszelkie wpisy, nawet te niemile - po prostu potrzebuje Waszej opinii.

otoz spotkalem dziewczyne ( w listopadzie) na imprezie u znajomych i dzieki pewnym okolicznosciom spedzilismy wiekszosc tego wieczoru razem, rozmawiajac o wszystkim i o niczym. dalszy rozwoj wypadkow wypunktuje, za dluga historia- mniej odpowiedzi.

1) po przyjeciu odwiozi mnie do domu i na pytanie czy moge do niej zadzwonic, by gdzies ja zabrac mowi "sprobuj"
2) 1 rozmowa telefoniczna - ona ma watpliwosci, gdyz nie wiadomo gdzie za miesiac czy dwa bede( pracuje sporo za granica) - ok, szczerze przyznaje, ze nie moge nic obiecywac, ale planuje pozostac na miejscu - zgadza sie
3) 2 rozmowa tel. - rozmyslila sie, nie chce sie teraz angazowac
4) sms ode mnie - "spal chociaz ze mna papierosa" - zgadza sie, przynosze roze, palimy po fajce i do domu, na pozegnanie znow "nic nie obiecuje"
5) cisza z obu stron przez ok. 4 tygodnie
6) kartka na swieta ode mnie
7) styczen – pozbawiony motywacji by zostac, wyjezdzam do niemiec na polroczny kontrakt
7) luty - wysylam wiadomosc przez fb (pod wplywem chwili), ze nie moge o niej zapomniec i z checia kiedys znow z nia spale papierosa
8) ona mi na to, ze najlepiej byloby zebym zapomnial, wiec odpisuje, ze kupie sobie gumke-myszke i codziennie rano bede pocieral plat czolowy
9) znow cisza przez miesiac
10) marzec - ona zaczepia mnie na fb pytajac jak mi idzie z gumka-myszka, ja na to, ze marnie. czat na fb sie wiesza, ja instaluje gg, gadamy przez dwie godziny. slysze, ze nikt jej nigdy takich rzeczy nie mowil ( postaralem sie o kilka wyszukanych komplementow), ze bywam uroczy etc., droczymy sie troche czy ja wylowie czy nie – jak to na poczatku
11) tydzien pozniej ona znow zaczepia mnie na gg, ale niestety nie ma mnie przy komputerze, wiec z rozmowy nici; w miedzyczasie wysylam kartke na dzien kobiet ( z kucykiem, bo wiem, ze uwielbia)
12) na fb pytam czy powtorzymy jeszcze nasza rozmowe sprzed dwoch tygodni, bo swietnie spedzilem czas, ona na to, ze owszem, bylo interesujaco, ale raczej nie, bo sie z kims teraz spotyka...:(
13) odpisuje, ze ok, niech da znac gdyby zmienila zdanie

Dodam, ze:
- zachowalem prawdziwe proporcje czasowe ( dla tych, co sobie pomysla, ze nieustannie bombarduje ja smsami czy cos w ten desen);
- nigdy nie rozmawialem z nia niegrzecznie, natretnie, nieszczerze, nietrzezwy;
- nie powiedzialem nic niemadrego ( kocham cie i takie tam) , wszystko w kategorii „zrobilas na mnie piorunujace wrazenie i chcialbym cie blizej poznac“;
- oboje mamy przyzwoita i nienajgorzej platna prace, wiec kwestia zainteresowania badz jego braku z powodow finansowych odpada.

I co sadzicie? Juz dwa razy nawinela mnie na kolowrotek i odciela tuz przed wydostaniem sie z wody. Zostawilem drzwi otwarte (patrz p. 13), ale nie jestem pewien czy po prostu nie powinienem jej kopnac w tylek( choc ciezko bedzie, jej wlosow i glosu nie zapomne nigdy). Ok, kto dotrwal niech wtraci swoje trzy grosze. Dzieki.
    • piataziuta Re: O co jej chodzi? 16.03.11, 15:13
      ona chce
      ty chcesz
      tylko cie nie ma za czesto, wiec sie probuje wycofac - co jej slabo wychodzi
      • hejterzyna Re: O co jej chodzi? 16.03.11, 15:14
        on chce
        ona sama nie wie czego chcesz
        a ty lepiej siedz cicho bo sie nie znasz
        • piataziuta Re: O co jej chodzi? 16.03.11, 15:23
          jakby chciał twojej opinii to by szukał na stronie: niepełnoletni_onaniści.pl
          • empeczy wiesz w czym tkwi problem? 16.03.11, 23:18
            jesteś miałki. Było ją brać, gdy była ku temu okazja, a nie potem wspominać, jak to fajnie MOGŁO by być. Chłopie, więcej zdecydowania w tym, co Ci podpowiada instynkt.
            • kretynofil Uciekaj w podskokach!!! 17.03.11, 08:19
              > w miedzyczasie wysylam kartke na dzien kobiet ( z kucykiem, bo wiem, ze uwielbia)

              Sorry, ale jak baba lubi konie to znaczy ze ma powazny problem ze soba. Jedyne co mozna robic to spie*dalac :)

              Dobra, troche zartuje - po prostu przypomniala mi sie najkrotsza recenzja jakiegos filmu dla nastolatek: "Dziewczyna spotyka konia.". Mozna sobie wyobrazic taki film, blaaaah :)

              A tak na powaznie, to wszystkie znane mi milosniczki koni maja ogromne problemy w relacjach z facetami. Ciekawe czy to tylko kwestia zle dobranej probki czy rzeczywiscie zamilowanie do tych zwierzat wynika z jakichs blokad emocjonalnych uniemozliwiajacych zbudowanie partnerskiej relacji...
              • empeczy haha 17.03.11, 11:14
                w sumie, jak przeczytałem Twój post i tak sięgnąłem pamięcią wstecz.. coś w tym jest. Z moich doświadczeń wynika, że koniary mają tzw. father issues.
              • stop_oglupianiu Re: Uciekaj w podskokach!!! 17.03.11, 11:46
                oh mój ulubieniec :) jeśli na kobietach znasz się tak samo jak na informatyce i kierujesz się podobnymi wartościami w wyborze partnerki (lub partnera) to prawdopodobnie współżyjesz z silikonowym potworkiem lub gumową lalą:)
      • ursyda Re: O co jej chodzi? 16.03.11, 17:39
        ziuta no daj pokój
        w ktorym fragmencie ona chce? To, ze on chce to jasno zakomunikowal a ona?
        • piataziuta Re: O co jej chodzi? 17.03.11, 14:51
          no właśnie ta komunikacja jest moim zdaniem niepotrzebna
          dla mnie takie snucie się laski "tak..., nie..., nie wiem!, może, może..."
          znaczy tylko "zrób coś zamiast pieprzyć to zobaczymy"
          zamiast tyle filozofować gościu powinien zadziałać, albo laska na to pójdzie, albo nie,
          wszystko by się szybko wyjaśniło

          nie lubię za dużo teoretyzujących facetów :D
      • mrarm Re: O co jej chodzi? 16.03.11, 17:51
        Bzdura. On się jej spodobał, ale nie było go na miejscu. Pogadała sobie, bo jej się nudziło, nawet myślała o nim jako partnerze czy kimś w tym stylu.. Niestety (albo stety dla niej) znalazł się ktoś, kto był bliżej, i był jednak bardziej zdeterminowany, albo po prostu nei wyjechał. Co tu skomplikowanego?
        • piataziuta Re: O co jej chodzi? 17.03.11, 14:43
          szklanka jest półpusta lub półpełna, zależy od punktu widzenia,
          moim zdaniem przy takich jej reakcjach dałoby się ją poderwać,
          ale wymagałoby to więcej konkretnych działań ze strony kolesia
    • sweet_pink Re: O co jej chodzi? 16.03.11, 15:18
      Jesteś ładowarką do babskiego ego. W sumie to nic złego, ale jak marzy Ci się związek to radziłabym rozejrzeć się gdzie indziej.
      • raohszana Re: O co jej chodzi? 16.03.11, 15:50
        sweet_pink napisała:

        > Jesteś ładowarką do babskiego ego. W sumie to nic złego, ale jak marzy Ci się z
        > wiązek to radziłabym rozejrzeć się gdzie indziej.
        O to to, ciotka dobrze gada, kabanosa jej!
        • sweet_pink Re: O co jej chodzi? 16.03.11, 15:57
          O tak kabanosa, albo kurę wędzoną!

          btw maila masz z ilustracją jaki mam ostatnio odpał.
          • raohszana Re: O co jej chodzi? 16.03.11, 15:59
            sweet_pink napisała:

            > O tak kabanosa, albo kurę wędzoną!
            To kurę - dużooo kury, to się podzielim :]

            > btw maila masz z ilustracją jaki mam ostatnio odpał.
            Zaraz zerknę :)
    • mallwia Re: O co jej chodzi? 16.03.11, 15:19
      Na to wychodzi,że dziewczę niezdecydowane i to bardzo.Możesz ryzykować,ale jaką masz gwarancję,że jak się zaangażujesz bardziej to Ona Ci podziękuje?
    • jack20 Re: O co jej chodzi? 16.03.11, 15:21
      Na co liczysz u niej ? przeciez to jasne, ze nie wiaze z toba zadnych planow blizszych czy dalszych. Zauroczyles ja tez nie. Prawdopodobnie albo zajeta albo jej wyobrazenieo o jakims partnerze wykracza poza twoje mozliwosci
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: O co jej chodzi? 16.03.11, 15:21
      wszedlem napisał:

      > z gory dziekuje za wszelkie wpisy, nawet te niemile - po prostu potrzebuje Wasz
      > ej opinii.

      Kutwa, ile można analizy wykonać wokół jednego spotkania i kilku rozmów na gadu-gadu?

      > Zostawilem drzwi otwarte (patrz p. 13), ale nie jestem pew
      > ien czy po prostu nie powinienem jej kopnac w tylek

      Taaa, jasne, rzuć ją... Niech wie co to znaczy godność mężczyzny :) :)

      Litości, po jednym spotkaniu, tak przez telefon i komputer to można sobie rozmowy z dziesiątką albo i dwudziestką znajomych rozmawiać, w miedzyczasie pieląc zagony na farmville czy zabijają zombie...

      A swoją drogą to w na samym początku znajomości zaczynanie rozmawiać o swojej znajomości, to kiepsko to widzę.

      A poza tym ma faceta. Ale dobrze że zostawiłeś jej otwartą furtkę :D :D
      • wszedlem Re: O co jej chodzi? 16.03.11, 15:40
        mozna, bo to jest forum i po to sie tu przychodzi, zeby nie musiec nudzic swoich rozmowcow w barze, w piatek. obowiazku czytania, analizy a tym bardziej odpowiadania nie ma.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: O co jej chodzi? 16.03.11, 15:44
          wszedlem napisał:

          > mozna, bo to jest forum i po to sie tu przychodzi, zeby nie musiec nudzic swoic
          > h rozmowcow w barze, w piatek. obowiazku czytania, analizy a tym bardziej odpow
          > iadania nie ma.

          Oh, to była uwaga dotycząca Twojego zachowania w stosunku do tej kobiety, nie faktu że na forum z tym wychodzisz. Serdecznie zapraszamy, serio.
          Po prostu taka analiza sugeruje że za poważnie do tego podchodzisz. No, albo masz sporo wolnego czasu na analizę w ramach rozrywki :)
          • fo.xy zdziwilbys sie... 17.03.11, 04:15
            @ g.r.a.f.z.e.r.o
            Kiedy wyjezdzasz na projekt do obcego kraju mozesz roznie trafic... Nie zawsze jest duza grupa ludzi zawsze chetna do wyjscia na miasto. Nie kazdy po pracy ma ochote siedziec w hotelowym barze i pic do nieprzytomnosci i nie zawsze masz mozliwosc byc w duzym miescie, gdzie przebierasz w barach, pubach, restauracjach i centrach rozrywki/sportu.

            Mozesz mi wierzyc, czasu jest pod dostatkiem, a czasem gdyby nie net, to chyba zwariowac by mozna. No ale coz... specyfika pracy :P
      • wszedlem Re: O co jej chodzi? 16.03.11, 15:44
        i jeszcze dwie sprawy:
        - przez kopniecie w tylek rozumiem odpuszczenie sobie nawet gdyby sie cos zmienilo
        - wiem, ze ma faceta, wiele ludzi kogos ma, a konczy z kims zupelnie innym, wiec pozostawienie sprawy w otwartej formie moze nie jest i tak strasznie durne
        • raohszana Re: O co jej chodzi? 16.03.11, 15:51
          wszedlem napisał:

          > i jeszcze dwie sprawy:
          > - przez kopniecie w tylek rozumiem odpuszczenie sobie nawet gdyby sie cos zmien
          > ilo
          > - wiem, ze ma faceta, wiele ludzi kogos ma, a konczy z kims zupelnie innym, wie
          > c pozostawienie sprawy w otwartej formie moze nie jest i tak strasznie durne
          Bogowie, chłopcze, Ty takiś tym nakręcony, że sobie wszystko wystawisz po swojemu, aby tylko wyszło, żeby dalej trzymać kontakt.
          • wszedlem Re: O co jej chodzi? 16.03.11, 15:58
            nie szukalem recepty na pozniej ani nic sobie w glowie nie snuje, bronie swoich czynow i tyle. a co do nastepnych krokow - przychylam sie do wiekszosci- koniec gadki.
            • raohszana Re: O co jej chodzi? 16.03.11, 16:00
              wszedlem napisał:

              > nie szukalem recepty na pozniej ani nic sobie w glowie nie snuje, bronie swoich
              > czynow i tyle. a co do nastepnych krokow - przychylam sie do wiekszosci- konie
              > c gadki.
              Snuć to snujesz, vide przemyślenia, obliczenia i to, że się zastanawiasz jakby tu dalejj.
              Moim zdaniem koniec gadki to dobre rozwiązanie - ale konsekwentny koniec gadki, nawet jak ona zagada i zacznie o relacjach, uczuciach i takie tam pitu-pitu.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: O co jej chodzi? 16.03.11, 15:54
          wszedlem napisał:

          > i jeszcze dwie sprawy:
          > - przez kopniecie w tylek rozumiem odpuszczenie sobie nawet gdyby sie cos zmien
          > ilo
          > - wiem, ze ma faceta, wiele ludzi kogos ma, a konczy z kims zupelnie innym, wie
          > c pozostawienie sprawy w otwartej formie moze nie jest i tak strasznie durne

          Oczywiście, ale w takim przypadku powinieneś traktować tego faceta jako nieistniejącego, a nie "ustawiać się w kolejkę".
          Zresztą kto to widział pytać się "czy chciałaby sobie poflirtować (bo o to chodziło, tak) tak jak 2 tygodnie temu"??? :) Jak ci się podobało i masz ochotę powtórzyć to to robisz a nie o pozwolenie pytasz :D
      • sid-the-sloth Re: O co jej chodzi? 16.03.11, 20:50
        > Litości, po jednym spotkaniu, tak przez telefon i komputer to można sobie rozmo
        > wy z dziesiątką albo i dwudziestką znajomych rozmawiać, w miedzyczasie pieląc z
        > agony na farmville czy zabijają zombie...
        >
        > A swoją drogą to w na samym początku znajomości zaczynanie rozmawiać o swojej z
        > najomości, to kiepsko to widzę.

        No i piona, bo myślałam, że tylko mnie rozwaliło to "nie chce się angażować" w sytuacji, gdy ludziska widzieli się RAZ na oczy.
    • poezja_smaku Re: O co jej chodzi? 16.03.11, 15:23
      cały czas była na "nie" ponieważ szukała pana idealnego, a ponieważ okres poszukiwań sie przedłuzał zerknęła łaskawym okiem na Ciebie jak na deske ostatniego ratunku, teraz najwidoczniej pan idealny się pojawił i poszedłeś w odstawkę...
      daj sobie najlepiej z nia spokój, bo zawsze bedziesz na drugim miejscu, no chyba, że jesteś ascetą i lubisz się umartwiać...

    • wszedlem Re: O co jej chodzi? 16.03.11, 15:24
      wykonalem dwa telefony, wyslalem jeden sms, trzy wiadomosci i dwie kartki w 4 i pol miesiaca. z moich obliczen wynika, ze mam srednia jeden kontakt(posredni lub bez) na 16-17 dni . to jest narzucanie sie? a jak sie zdobywa plec przeciwna, strzalem z liscia? chyba, ze faktycznie c.pa jestem...
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: O co jej chodzi? 16.03.11, 15:31
        wszedlem napisał:

        > wykonalem dwa telefony, wyslalem jeden sms, trzy wiadomosci i dwie kartki w 4
        > i pol miesiaca. z moich obliczen wynika, ze mam srednia jeden kontakt(posredni
        > lub bez) na 16-17 dni . to jest narzucanie sie? a jak sie zdobywa plec przeciwn
        > a, strzalem z liscia? chyba, ze faktycznie c.pa jestem...

        Czasami się po prostu nie zdobywa.
        A co do Twojego przypadku to ze względu na trudności w spotkaniu się szanse były dużo mniejsze. Przez internet to tylko szkoły uwodzicieli uczą jak uwodzić :D :D Zazwyczaj do tego twarzą w twarz trzeba być (na początku, potem można zmienić pozycję:P ).
        • urszula.slo Re: O co jej chodzi? 16.03.11, 17:42
          Ile macie lat?
          Może przeszkadza jej to, że ciebie nie ma (i że potencjalnie często będziesz nieobecny). jeżeli człowiek chce się poważnie angażować, to to nie jest dobra perspektywa (tj. nieobecność jednego z partnerów utrudnia stworzenie "poważnego" związku).
      • raohszana Re: O co jej chodzi? 16.03.11, 15:49
        Pipa jesteś, bo obliczasz takie rzeczy i rozmyślasz jak panienka.
        Nie łaś się do niej tym kontaktem - kontaktujesz się rzadko, ale jak tylko to robisz, to od razu kładziesz się na glebę i "depsz po mnie, jestem cały twój, twój, twój!"
        Weź się zajmij czym konstruktywnym, panią zapytaj czy się może zdecydować i przestać zaczepiać i finito.
        Ja to się tak jak Ty nawet z długo znanymi nie bujam.
        • komisario Re: O co jej chodzi? 17.03.11, 12:42

          kładziesz się na glebę i "depsz po mnie, jestem cały twój, twój, twój!"
          :D :D :D
      • hejterzyna Re: O co jej chodzi? 16.03.11, 15:52
        madrej glowie dosc dwie slowie - jak mawia madre przyslowie

        dala ci kosza raz, drugi i trzeci, pozniej sie odezwala z nudow, a ty juz w myslach stawales z nia na slubnym kobiercu.

        wlasnie taka czestotliwosc co kilkanascie dni mowi jej ze jestes cienki bolek, bo zamiast bzykac inne laski to do niej wciaz wzdychasz..

        jestes zalosny i tyle.
        • wszedlem Re: O co jej chodzi? 16.03.11, 15:54
          a skad ty wiesz co ja robie? wyjechalem, pamietasz?
      • jack20 Re: O co jej chodzi? 16.03.11, 15:53
        To jestes frajer jeszcze bardziej "powazny" niz myslem.
        przeciez to typ doop co wyzej sr... niz d... maja
      • raind Re: O co jej chodzi? 16.03.11, 19:40
        @ wszedlem
        Tym strzałem z liścia mnie zabiłeś. Tekstem "konkretniej proszę" jeszcze poprawiłeś.
        Jesteś kolego za inteligentny jak na autora tak durnego wątku. Ergo - jesteś zwyczajnym trollem.
        Rispekt! :)
    • wersja_robocza Re: O co jej chodzi? 16.03.11, 15:24
      Zachowujesz sie jak dupa. Mało konkretny, mało zdecydowany, niepewny.
      • wszedlem Re: O co jej chodzi? 16.03.11, 15:46
        konkretniej prosze
      • soulshunter2 Re: O co jej chodzi? 16.03.11, 15:50
        chlopie, zrozum. Laska ma juz faceta i jesli bedzie kiedys jaiks nastepny, to nie bedziesz to ty. Zostawianie otwartej furtki nie gwarantuje ze ktos przez nia wejdzie.
        • raohszana Re: O co jej chodzi? 16.03.11, 15:52
          soulshunter2 napisał:

          > chlopie, zrozum. Laska ma juz faceta i jesli bedzie kiedys jaiks nastepny, to n
          > ie bedziesz to ty. Zostawianie otwartej furtki nie gwarantuje ze ktos przez nia
          > wejdzie.
          Dodam jeszcze - miło mieć za płotkiem zapatrzonego chłopczyka, coby sobie popatrzeć jak ma się gorszy dzień.
          • soulshunter2 Re: O co jej chodzi? 16.03.11, 15:53
            i jeszcze mozna go draznic - bo właśnie że tak.
            • raohszana Re: O co jej chodzi? 16.03.11, 15:57
              I od czasu do czasu rzucić patyk, a potem kamieniem - a on i tak jest i zabawa trwa!
              • princess_yo_yo Re: O co jej chodzi? 17.03.11, 14:54
                ale brutalnie, ja tam kamieniami nie rzucam tylko zaczynam ignorowac jak sie im za duzo zacznie wydawac :-)
                • raohszana Re: O co jej chodzi? 17.03.11, 15:11
                  princess_yo_yo napisała:

                  > ale brutalnie, ja tam kamieniami nie rzucam tylko zaczynam ignorowac jak sie im
                  > za duzo zacznie wydawac :-)
                  No, bo masz podejście sensowne - a nie chcesz utrzymywać wgapionego w stanie wgapienia i podbijać se ego ;)
                  • princess_yo_yo Re: O co jej chodzi? 17.03.11, 15:30
                    oh jak to milo byc posadzanym o dobre intencje :-) rzeczywistosc natomiast wyglada tak ze ignorowanie to zazwyczaj jedyne wyjscie bo tego typu faceci jakikolwiek niewinny przejaw zainteresowania maja w zwyczaju traktowac jako zachete (patrz watkodawca) i czesto bywaja namolni. wole jak sie 'wgapiaja' bez mojego w tym udzialu i uprzykrzania mi zycia.
                    • raohszana Re: O co jej chodzi? 17.03.11, 15:31
                      princess_yo_yo napisała:

                      > oh jak to milo byc posadzanym o dobre intencje :-) rzeczywistosc natomiast wyg
                      > lada tak ze ignorowanie to zazwyczaj jedyne wyjscie bo tego typu faceci jakikol
                      > wiek niewinny przejaw zainteresowania maja w zwyczaju traktowac jako zachete (p
                      > atrz watkodawca) i czesto bywaja namolni. wole jak sie 'wgapiaja' bez mojego w
                      > tym udzialu i uprzykrzania mi zycia.
                      Widzisz, jak ja Cię pozytywnie odmaluję ;)
                      Ano Ty wolisz - a znam gros pań, które uwielbiają tak bawić się zapatrzonym chłopiszczem. Nie wiem tak na dobry ład - po co. Ale chyba po to, żeby koleżankom się chwalić powodzeniem.
      • chersona Re: O co jej chodzi? 16.03.11, 17:59
        ależ on jest konkretny, zdecydowany i pewny. kto by tak uparcie emablował babkę przez tyle czasu? a kto wie. chłopak chodzi, chodzi, może i wychodzi - na dwoje babka wróżyła. a zabiegać będzie tylko do któregoś bzyk-nięcia. potem mu przejdzie i się unormuje.
      • sowanka Re: O co jej chodzi? 16.03.11, 19:16
        ??????? wobec tego ta panna zachowuje sie jak co?
        • wersja_robocza Re: O co jej chodzi? 16.03.11, 23:23
          A jakie to ma znaczenie? Wybrał ją sobie i daje się jej wodzić za nos. Do tego nie potrafi być konkretny i stanowczy: wóz albo przewóz.
    • piataziuta Re: O co jej chodzi? 16.03.11, 15:26
      ty męszczysno... :D
      zgoliłeś już prawiczy wąsik?
      • mallwia Re: O co jej chodzi? 16.03.11, 15:27
        To pekaesik jest przecie:)))
        • hejterzyna Re: O co jej chodzi? 16.03.11, 15:52
          ty nie lepsza
      • hejterzyna Re: O co jej chodzi? 16.03.11, 15:52
        ale ty jestes tepa
        slow brakuje
        • mallwia Re: O co jej chodzi? 16.03.11, 16:54
          hejterzyna napisał:

          > ale ty jestes tepa
          > slow brakuje

          No wcale się nie dziwię,że brakuje.... zajrzyj do słownika języka polskiego to może je odnajdziesz.
    • merda Re: O co jej chodzi? 16.03.11, 15:47
      Z punktu widzenia baby:
      -jak to baba lubi byc adorowana, zasypywana komplementami, zapamietana w sposob szczegolny, wiec rozmowy z toba, z przyszloscia czy bez, napewno sprawiaja jej przyjmnosc
      -jak to baba, chce sie ustawic, ale jak to baba chce miec faceta pod kontrola, a Ty ze wzgledu na nieobecnosc, nie jestes najlepszym kondydatem
      -jak to baba jest dosc emocjonalna i cos tam juz ja ruszylo, ale jak to baba szybko zmienia zdanie i sama nie wie czego chce

      Nie zastanawiaj sie o co jej chodzi, dopoki ona sama tego nie odkryje.
      Pytanie brzmi czy Ty jestes z tych konkretnych, czy tych co lubia dlugie podchody...Do stracenia, ani do zrobienia w sumie nic nie masz, a noz babka sie zlapie na twoj haczyk;)
    • tymczasowaola Wszedłem 16.03.11, 16:33
      Niestety większość tu ma rację. Nie jest zainteresowana.

      Ale jeśli naprawdę zawróciła Ci w głowie - nie odzywaj się do niej. Nie pisz, nie dzwoń, nie zagadu-gaduj. A jak ona spróbuje się skontaktować - zignoruj ją. Nie miej czasu, bądź zajęty, obiecuj że się odezwiesz i tego nie rób.
      Satysfakcja gwarantowana, zechce Cię.
      • illatal Re: Wszedłem 16.03.11, 16:47
        o dokładnie - dobra rada:) olej babsko to ją to tak uszczypie jak nigdy! zdziwisz się jak szybko przyleci :D
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Wszedłem 16.03.11, 17:06

        > Ale jeśli naprawdę zawróciła Ci w głowie - nie odzywaj się do niej. Nie pisz, n
        > ie dzwoń, nie zagadu-gaduj. A jak ona spróbuje się skontaktować - zignoruj ją.
        > Nie miej czasu, bądź zajęty, obiecuj że się odezwiesz i tego nie rób.
        > Satysfakcja gwarantowana, zechce Cię.

        Taaaa, na bank :D
      • wszedlem Re: Wszedłem 16.03.11, 17:13
        i wlasnie dlatego warto tu zajrzec. zostalem nazwany dupa, pipa i c.pa, moja dojrzalosc emocjonalna oraz "meskosc" byly wielokrotnie podwazane, ale ktos napisal pare slow z sensem. podobnie sobie w duchu myslalem - nic z tego, ale w razie czego byc pasywnym, ja juz sie dosc nastaralem. dzieki.
        • tymczasowaola Re: Wszedłem 16.03.11, 17:50
          Powodzenia.
    • nowitzka Re: O co jej chodzi? 16.03.11, 17:40
      ona jest sama i chętnie byłaby z facetem ale Ty nie jesteś tym wymarzonym, więc jak nic innego się nie trafi to pozwoli się poderwać
    • iamhier Re: O co jej chodzi? 16.03.11, 17:43
      Pogięło Cię? Jakie masz IQ?

      Tak zachowuje się kobieta,która a) chce natychmiast sexu zaraz i teraz bez przekomarzania (ja tak mam,wtedy udaje,że mi ktoś wisi,a on dobrze wie,że tak nie jest gdyż cały w tym ambaras,ze tu dwoje chce naraz,tylko się wstydzi),b) podobasz się,ale chce mieć kogoś pod ręką,czeka na kogoś innego.
    • best.yjka Re: O co jej chodzi? 16.03.11, 17:46
      Jesteś na ławce rezerwowych. Jak na nic lepszego nie trafi, to da ci znać.
    • akle2 Re: O co jej chodzi? 16.03.11, 18:31
      Bardzo proszę, moja odpowiedź jest następująca:
      - Nie jesteś dla niej kandydatem na partnera ani nawet partnera seksualnego. W przeciwnym razie już dawno zauważył byś ku...ki w jej oczach i tego wątku by nie było.
      - Nie chce zorbić Ci przykrości ani żebys się obraził, więc utrzymuje namiastkę kontaktów. W rzeczywistości to tylko kurtuazyjne pytania typu "How are you", na które, jak wiadomo, zawsze odpowiada się twierdząco a prawdziwa odpowiedź nikogo nie interesuje.
      - Jeśli zaczepia Cię pierwsza, to tylko na odczepnego, żeby nie było na nią, że to ona zerwała kontakt.
      Sama tak postępuję z facetami, których nie chcę dopuścić do siebie zbyt blisko (bo po co, nie kręcą mnie) a z drugiej strony są inteligentni, wrażliwi i fajni z nich kumple do pogadania o niczym. Zatem jeśli wierzysz w przyjaźń damsko-męską, to możesz ciągnąć to dalej.
      • khadroma Re: O co jej chodzi? 16.03.11, 19:27
        Ja mysle, ze ona przezywa to samo, co ty teraz w stosunku do niej, ale do innego faceta. Jest w kims najprawdopodobniej bardzo mocno zakochana i zaden inny mezczyzna sie nie liczy. A twoja wytrwalosc jedynie mile łechce jej kobiecą próżnosc.
    • sowanka Re: O co jej chodzi? 16.03.11, 19:13
      Faktycznie można się wkurzyć. wydaje mi się, ze sama ona nie wie czego ona chce - czy związku, czy sexu, czy kumpla, czy niczego. Boi się napewno rozstań i boi się związań. Bawi sie jak jojo. raz przyciąga drugi raz odpycha. Boi się zaangażowania wiec odruca i uceka przed wasnymi emocjami. Cięzka sprawa. trudno wytrzymac z taką panną. jak lubisz się poswiecac i wyzwania to mozesz sprobować. moze oswoisz dzikie zwierze, a jak nie chcesz się bawić to dopuść sobie, ponieważ wielce prawdopodobne jest, że pozniej jeszcze wieksze akce bedzie ci wyczyniala z posadzaniem o zdrade wlacznie
    • kookardka Re: O co jej chodzi? 16.03.11, 19:30
      może w tabelkę w excelu to wpisz i jakąś formułę zastosuj ...
    • jagienka25 Re: ja powiem Ci sensownie 16.03.11, 19:39
      przeczytałam tylko Twoje wypowiedzi, reszty farmazonów nie chce mi się czytać , bo jak wiadomo nic mądrego tam pewnie nie ma...
      zatem- ona chce i Ty chcesz- rusz d... zacznij działać , zamiast wysyłać karteczki do obtarcia d.. to może zapukaj do niej z papierosem...zamiast robić obliczenia ile co i jak poprostuj zacznij coś...bo inaczej będziecie przez 3 lata wysyłać 23 kartki, 432 smsy, 35 telefonów, 78 rozmów na gg, 56 rozmów na skype i 82 e-maile
      • ursyda to ja się spytam sensownie 16.03.11, 20:58
        pokaz mi miejsce w ktorym ona chce???
        • princess_yo_yo Re: to ja się spytam sensownie 17.03.11, 14:56
          tez mnie to interesuje, bo ja jakos tego chcenia nie widze
    • back2bz Re: O co jej chodzi? 16.03.11, 19:49
      wszedlem napisał:

      > 10) marzec - ona zaczepia mnie na fb pytajac jak mi idzie z gumka-myszka (...)

      -> tu sie nudzila, a odezwala do Ciebie, bo...

      > (...) nikt jej nigdy takich rzeczy nie mowil (...)

      ... co moze, ale nie musi byc prawda.

      Z moich obserwacji takich osob wnosze, ze nawet jesli kiedys dopusci Cie blisko, to nigdy nie bedziesz jej mogl byc pewien jako partnerki. Jesliby to mnie spotkalo (podchodze rownie analitycznie jak Ty nawet do potencjalnych zwiazkow), to odpuscilabym sobie te osobe jak najszybciej, nawet kosztem paru m-cy "wychodzenia z nalogu". Ale WIEM, ze sa osoby, ktore nie potrafia odpuscic takich zauroczen...
    • jerzy_nielepszy toksyczna laska po przejściach, ot co. 16.03.11, 20:00
      ech te podchody ludzi po przejściach. niezapomniane.


      ona jest mocno po przejściach, tyle powiem. toksyczna kobieta, jak chcesz to próbuj oswoić, ja bym sobie dał spokój.
    • sselrats Problem jest z Toba 16.03.11, 20:19
      masz dwie siodemki
    • conspicuousfrom Re: O co jej chodzi? 16.03.11, 20:53
      Gosciu o nicku "poszedlem" dam Ci dobra rade:

      rzuc w cholera palaczke. Zadymil sie jej mozg. Wiem z doswiadczenia ze palace nie sa warte blizszej uwagi (no, chyba ze na jeden numerek, ale to co innego)
      • ursyda Re: O co jej chodzi? 16.03.11, 20:58
        a poza tym wszyscy zdrowi?
    • rozczochrany_jelonek Re: O co jej chodzi? 16.03.11, 21:05
      nie wiem o co może jej chodzić :)
    • maugorzata2008 Re: O co jej chodzi? 16.03.11, 21:38
      No jak dla mnie, to dostałeś odpowiedź od samej zainteresowanej: ona po prostu kogoś ma! Wcześniej nie miała, flirtowała z tobą, ale cały czas chciała czegoś bardziej na poważnie, co powiedziała ci w pkt 2. Czemu w pkt 3. się rozmyśliła? Nie wiadomo, albo obawiała się, że się zaangażuje z tobą, a potem ty wyjdziesz, albo był jeszcze ktoś inny i nie chciała tobie i sobie mieszać w głowie. Pkt 4. "no dobra, przecież to tylko papieros, a nie oświadczyny". Itd...
      Moim zdaniem przez cały ten czas szło jeszcze o coś innego zupełnie niezwiązanego z tobą i dziewczyna uczciwie nie chciała się angażować dopóki jej sprawy się nie "wyklarowały", ale tak ogólnie się spodobałeś.
      Na razie podejrzewam, że nie chcesz jej psuć tego, co właśnie zaczyna z kimś innym dając w zamian częste nieobecności i związek na odległość. Pewnie, że od czasu do czasu możesz zagadać na zasadzie "co słychać", a jakbyś usłyszał "no nie najlepiej, rozstałam się z chłopakiem" możesz zawsze zaproponować kolejne spotkanie. No, ale teraz ona kogoś ma, więc raczej jest już "pozamiatane".
      No i przyda ci się do czegoś, że ktokolwiek inny napisał jeszcze raz, to co sam usłyszałeś od dziewczyny i jeszcze zrelacjonowałeś na forum?
Pełna wersja