karola.21
16.03.11, 23:00
Mój facet wraca z pracy i jak zje obiad to idzie spać. To nie byłby dla mnie problem gdyby przespał sie z godzinkę ale to się zdarza codziennie i długo. Idzie spać około 18 i nic go nie interesuje. Chodzi mi o ten czas spędzany w domu. Chodzimy na spacery czy na zakupy ale jak tylko jesteśmy w domu, ja np. wychodzę do kuchni czy łazienki, wracam a on już śpi. Z jednej strony go rozumiem bo wiem że jest zmęczony po pracy ale z drugiej strony jest mi bardzo przykro i czuję się zaniedbywana, odtrącona. Nie można z nim obejrzeć żadnego filmu, nieważne jaki by był bo na każdym zaśnie. Nasze wieczory wyglądają tak że on śpi a ja siedzę albo w necie albo przed tv. Mam już tego dość!!! Rozmawiałam z nim o tym wiele razy ale on stwierdza że jest zmęczony i że ja nie potrafię tego zrozumieć. Mam mieszane uczucia bo powinnam być wyrozumiała ale no kurde w środku mam taki żal. Nie wiem jak rozwiązać tą sytuację bo przecież nie będę go szarpała żeby nie spał a z drugiej strony jestem nieszczęśliwa. Zdaję sobie sprawę że pewnie wy też nie jesteście w stanie podsunąć dobrego rozwiązania bo chyba takie nie istnieje ale musiałam się wyżalić. Pozdrawiam.