vandikia
19.03.11, 21:16
co myślicie o
Aniołek (*)- 6 tydzień, Aniołek(*) 7 tydzień
przecież to jest liczone od dnia ostatniej miesiączki, czyli dane "dziecko" miało 2 tygodnie jak się je poroniło, czy naprawdę jest to już tak hm.. uczłowieczony zarodek? Żeby nie było jestem przeciwniczką aborcji na zyczenie i raczej nazywam dziecko dzieckiem ale jak już wiadomo, że coś z tego będzie. 3 miesiąc można już mieć nadzieję, 4 zaczyna się robić bezpiecznie.. ale kilka dni spóźnionego okresu i Aniołek? czy to nie nadużycie? A na innych forach spotyka się to dość często, na forach bardziej tematycznych, że tak to określę :)
I jeszcze jeden temat pokrewny.
Jak to jest (odrazu dodam, że jestem przeciwniczką aborcji na życzenie), że tyle się w mediach o zakazie aborcji od lat mówi, jest to takie kontrowersyjne, teoretycznie niedopuszczalne, używa się określeń "dziecko", "nowe życie" itd.. a w szpitalu dziewczyny z poronieniami nawet w 3 miesiącu, gdy już brzuch jest lekko zaokrąglony są przyjmowane na łyżeczkowanie, rach ciach, nawet się niespecjalnie ratuje, nie daje podtrzymania, tylko zabieg, 2 godziny leżenia, komentarz lekarza "wszystko wyczyszczone, jest OK" i do domu.
Ba, usłyszałam z ust "zacnych lekarzy" ostatnio określenia dla 2miesięcznej ciąży "pseudociąża", "ciąża biochemiczna" i ogólnie to wszystko wygląda inaczej niż możnaby się w tym kraju spodziewać.