kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (*)

19.03.11, 21:16
co myślicie o
Aniołek (*)- 6 tydzień, Aniołek(*) 7 tydzień

przecież to jest liczone od dnia ostatniej miesiączki, czyli dane "dziecko" miało 2 tygodnie jak się je poroniło, czy naprawdę jest to już tak hm.. uczłowieczony zarodek? Żeby nie było jestem przeciwniczką aborcji na zyczenie i raczej nazywam dziecko dzieckiem ale jak już wiadomo, że coś z tego będzie. 3 miesiąc można już mieć nadzieję, 4 zaczyna się robić bezpiecznie.. ale kilka dni spóźnionego okresu i Aniołek? czy to nie nadużycie? A na innych forach spotyka się to dość często, na forach bardziej tematycznych, że tak to określę :)

I jeszcze jeden temat pokrewny.
Jak to jest (odrazu dodam, że jestem przeciwniczką aborcji na życzenie), że tyle się w mediach o zakazie aborcji od lat mówi, jest to takie kontrowersyjne, teoretycznie niedopuszczalne, używa się określeń "dziecko", "nowe życie" itd.. a w szpitalu dziewczyny z poronieniami nawet w 3 miesiącu, gdy już brzuch jest lekko zaokrąglony są przyjmowane na łyżeczkowanie, rach ciach, nawet się niespecjalnie ratuje, nie daje podtrzymania, tylko zabieg, 2 godziny leżenia, komentarz lekarza "wszystko wyczyszczone, jest OK" i do domu.
Ba, usłyszałam z ust "zacnych lekarzy" ostatnio określenia dla 2miesięcznej ciąży "pseudociąża", "ciąża biochemiczna" i ogólnie to wszystko wygląda inaczej niż możnaby się w tym kraju spodziewać.
    • vandikia Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:17
      się tej aborcji uczepiłam :) ale chciałam to napisać, bo wydaje mi się, że jak ktoś po 2 dniach spóxnionej miesiączki używa słowa "zarodek" to jest na pewno za aborcją i złem wszelakim, więc odrazu chciałam rozwiać wątpliwości
      • maitresse.d.un.francais Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:20
        vandikia napisała:

        > się tej aborcji uczepiłam :) ale chciałam to napisać, bo wydaje mi się, że jak
        > ktoś po 2 dniach spóxnionej miesiączki używa słowa "zarodek" to jest na pewno z
        > a aborcją i złem wszelakim, więc odrazu chciałam rozwiać wątpliwości

        dwóch dniach??? nie pokręciłaś?
        • vandikia Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:25
          no wiesz, jak się długo czeka na ciąże i jest się pewnym, że się zaskoczyło, to i przed miesiączką niektóre robią testy czy betę i jak wychodzi ciąża, to jest z automatu zarodek i ekscytacja.. naprawdę nie podkręcam :)
          • raohszana Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:26
            Wściek macicy to naprawdę trudna do opanowania hormonalna jazda, jak widać ^^'
            • vandikia Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:28
              nie wiem czy wściek, jestem w stanie zrozumieć niektóre kobiety, które pragną dziecka, a długo go nie mogą mieć
              sama się pospieszyłam trochę ostatnio ale gdyby nie mój pośpiech i intuicja, to być może zaliczyłabym zgona, więc nie wszystko jest takie czarno-białe :)
              • raohszana Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:38
                vandikia napisała:

                > nie wiem czy wściek, jestem w stanie zrozumieć niektóre kobiety, które pragną d
                > ziecka, a długo go nie mogą mieć
                I dostają fijoła na tym punkcie mocnego - stąd aniołkowanie, bo nie radzą sobie z sytuacją.

                > sama się pospieszyłam trochę ostatnio ale gdyby nie mój pośpiech i intuicja, to
                > być może zaliczyłabym zgona, więc nie wszystko jest takie czarno-białe :)
                Nie rozumiem? ^^'
                • maitresse.d.un.francais Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:45


                  A moim zdaniem nie, bo inaczej po urodzeniu żywych dzieci przestałyby aniołkować. Ergo to kwestia osobowości.
                  • raohszana Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:49
                    maitresse.d.un.francais napisała:

                    > A moim zdaniem nie, bo inaczej po urodzeniu żywych dzieci przestałyby aniołkowa
                    > ć. Ergo to kwestia osobowości.
                    Ale one nie radzą sobie z sytuacją poronienia - i urodzenie żywego dziecka tego nie zmienia. Bo poronienie było i ta sytuacja, nierozwiązana, niezrozumiana, nieprzetrawiona - zostaje w ich psychice.
                    • maitresse.d.un.francais Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:50

                      > Ale one nie radzą sobie z sytuacją poronienia - i urodzenie żywego dziecka tego
                      > nie zmienia. Bo poronienie było i ta sytuacja, nierozwiązana, niezrozumiana, n
                      > ieprzetrawiona - zostaje w ich psychice.
                      >
                      A wiesz, kurde, że trafiłaś, i niniejszym wyjaśniłaś problem.

                      Ale nie bądź okrutna, zastanów się zanim osądzisz, OK?
                      • raohszana Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:52
                        maitresse.d.un.francais napisała:

                        > A wiesz, kurde, że trafiłaś, i niniejszym wyjaśniłaś problem.
                        Powiedzmy, że znam z praktyki.

                        > Ale nie bądź okrutna, zastanów się zanim osądzisz, OK?
                        Nie osądzam - nie mówię, że to złe/dobre. Mogę stwierdzić, że szkodzi - ale to moje zdanie.
                        • maitresse.d.un.francais Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:55

                          > Nie osądzam - nie mówię, że to złe/dobre. Mogę stwierdzić, że szkodzi - ale to
                          > moje zdanie.
                          >
                          Dobra, to nie używaj obraźliwych określeń. One są negatywnie nacechowane, a więc osądzające.

                          Jak o kimś mówię grubol, to teoretycznie nazywam zjawisko - ale praktycznie osądzam.
                          • raohszana Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:59
                            maitresse.d.un.francais napisała:


                            > Dobra, to nie używaj obraźliwych określeń. One są negatywnie nacechowane, a wię
                            > c osądzające.
                            A dla mnie akurat pozbawione wartości emocjonalnej.

                            > Jak o kimś mówię grubol, to teoretycznie nazywam zjawisko - ale praktycz
                            > nie osądzam.
                            Bo przypisujesz wartości. Ja stwierdzam fakt najprostszym słowem, przychodzącym do głowy.
                            • maitresse.d.un.francais Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 22:05

                              > Bo przypisujesz wartości. Ja stwierdzam fakt najprostszym słowem, przychodzącym
                              > do głowy.
                              >
                              Nie, te wartości są przypisane niejako odgórnie, językowo.

                              Kocio - to pozytywne. Sierściuch j...any - negatywne.

                              Znaczy jakby ktoś cię nazwał obraźliwie (nie wiem, jakie masz słabe punkty, urody czy charakteru) to cię nie ruszy?
                              • raohszana Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 22:07
                                maitresse.d.un.francais napisała:

                                > Nie, te wartości są przypisane niejako odgórnie, językowo.
                                Jakby to... bardzo mnie to zawsze nie interesowało ^^'

                                > Kocio - to pozytywne. Sierściuch j...any - negatywne.
                                Ahm... jak wyżej ^^'

                                > Znaczy jakby ktoś cię nazwał obraźliwie (nie wiem, jakie masz słabe punkty, uro
                                > dy czy charakteru) to cię nie ruszy?
                                Nie bardzo. Gada se to niech se gada - to on/ona ma problem. Sztandarowy tekst, często używany w sygnaturkach - You don't accept me? It's your fucking problem, not mine.
                                • maitresse.d.un.francais Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 22:11
                                  a problem. Sztandarowy tekst,
                                  > często używany w sygnaturkach - You don't accept me? It's your fucking problem
                                  > , not mine.
                                  >
                                  To świetnie Rao, ale nie wszyscy są tacy twardzi jak ty. Możesz kogoś zranić ględząc co ślina na język przyniesie. Rozumiem, że to też jego problem. W grupie podobnych sobie - możecie go zaszczuć.
                                  • raohszana Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 22:14
                                    maitresse.d.un.francais napisała:

                                    > To świetnie Rao, ale nie wszyscy są tacy twardzi jak ty. Możesz kogoś zranić gl
                                    > ędząc co ślina na język przyniesie. Rozumiem, że to też jego problem. W grupie
                                    > podobnych sobie - możecie go zaszczuć.
                                    Przecież ja się nie będę troszczyć o każdego z osobna i zastanawiać - a co se pomyśli?
                                    Nie mam grupy podobnych, a poza tym niepytany/nieprowokowany się nie ozwę raczej.
                                    • maitresse.d.un.francais Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 22:18

                                      > Nie mam grupy podobnych, a poza tym niepytany/nieprowokowany się nie ozwę racze
                                      > j.
                                      >
                                      I nie przyłączysz się np. do grupy wyśmiewającej, jeśli to są twoje kochane koleżanki?
                                      • raohszana Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 22:28
                                        maitresse.d.un.francais napisała:

                                        > I nie przyłączysz się np. do grupy wyśmiewającej, jeśli to są twoje kochane kol
                                        > eżanki?
                                        Nie posiadam takowych "kochanych koleżanek" i nie mam najmniejszego zamiaru posiadać. Nie lubię ludzi tego pokroju - co mnie śmieszy to mnie śmieszy, ale robić z tego afery publicznej nie muszę. Pochwalę się jednakowoż - zdarzało się stawać w obronie osoby wyśmiewanej.
                                        • maitresse.d.un.francais Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 22:39

                                          > ć z tego afery publicznej nie muszę. Pochwalę się jednakowoż - zdarzało się sta
                                          > wać w obronie osoby wyśmiewanej.
                                          >
                                          Uff! Trochę mi ulżyło. Zarówno jeśli chodzi o stawanie w obronie (pięknie!), jak i, o dziwo, niemanie kochanych koleżanek.
                                          • raohszana Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 22:52
                                            maitresse.d.un.francais napisała:

                                            > Uff! Trochę mi ulżyło. Zarówno jeśli chodzi o stawanie w obronie (pięknie!), ja
                                            > k i, o dziwo, niemanie kochanych koleżanek.
                                            Tylko trochę? ;)
                                            Nie lubię dręczenia po prostu. Natomiast kochane koleżanki - na co to komu, zwłaszcza chłopu-samotnikowi? Nie wpisuję się takowym w krajobraz.
                                            • maitresse.d.un.francais Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 22:58
                                              raohszana napisał:

                                              > maitresse.d.un.francais napisała:
                                              >
                                              > > Uff! Trochę mi ulżyło. Zarówno jeśli chodzi o stawanie w obronie (pięknie
                                              > !), ja
                                              > > k i, o dziwo, niemanie kochanych koleżanek.
                                              > Tylko trochę? ;)

                                              Dobre i to. ;-)

                                              Zresztą może ja sama cię nietrafnie oceniam. ;-)
                                              • raohszana Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 23:02
                                                maitresse.d.un.francais napisała:

                                                > Dobre i to. ;-)
                                                Trza się cieszyć z drobiazgów ;)

                                                > Zresztą może ja sama cię nietrafnie oceniam. ;-)
                                                Jest i taka opcja - a jak mnie oceniasz? ;D
                                                • maitresse.d.un.francais Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 23:06

                                                  > Jest i taka opcja - a jak mnie oceniasz? ;D
                                                  >
                                                  "Wredne, nieczułe babsko, niezdające sobie sprawy z własnego okrucieństwa. :-PPP"
                                                  • maitresse.d.un.francais Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 23:11
                                                    dobra, chwilowo cię nie ma, to idę w las, późne siedzenie na forum mi szkodzi
                                                  • raohszana Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 23:36
                                                    maitresse.d.un.francais napisała:

                                                    > dobra, chwilowo cię nie ma, to idę w las, późne siedzenie na forum mi szkodzi
                                                    Podżerało się fenomenalną pizzę, to mnie chwilę nie było.
                                                    A na co szkodzi? Na fszysko?
                                                  • raohszana Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 23:35
                                                    maitresse.d.un.francais napisała:

                                                    > "Wredne, nieczułe babsko, niezdające sobie sprawy z własnego okrucieństwa. :-PP
                                                    > P"
                                                    "Wredny, nieczuły dziad, niezdający sobie sprawy z własnego okrucieństwa" - o, mniej więcej się zgadza, aczkolwiek "niezdający sobie sprawy z własnego okrucieństwa" to tak nie do końca - bo ja wiem, co robię, ale nie widzę w tym okrucieństwa, o.
                                                  • maitresse.d.un.francais Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 20.03.11, 17:22
                                                    r- bo ja wiem, co robię, ale nie widzę w tym okrucień
                                                    > stwa, o.
                                                    >
                                                    na tym właśnie polega niezdawanie sobie sprawy :-PPP
                                                  • raohszana Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 20.03.11, 18:57
                                                    maitresse.d.un.francais napisała:

                                                    > na tym właśnie polega niezdawanie sobie sprawy :-PPP
                                                    Ni. Na tym polega odmienne wydefiniowanie "okrucieństwa" :P
                                                  • maitresse.d.un.francais Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 20.03.11, 21:48
                                                    raohszana napisał:

                                                    > maitresse.d.un.francais napisała:
                                                    >
                                                    > > na tym właśnie polega niezdawanie sobie sprawy :-PPP
                                                    > Ni. Na tym polega odmienne wydefiniowanie "okrucieństwa" :P
                                                    >
                                                    ZDEFINIOWANIE!
                                                  • raohszana Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 20.03.11, 22:30
                                                    maitresse.d.un.francais napisała:

                                                    > ZDEFINIOWANIE!
                                                    Wydefiniowanie. Cicho, podoba mi się ten twór - tak samo jak "wakacjować się" :]
                • vandikia Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:45
                  no pospieszylam sie, zbyt wczesnie poszlam na testy krwi, bo mi sie cos "wydawalo" i faktycznie bylo ale szybko sie skonczylo, a przy okazji zostalam zoperowana, gdyby nie ten test z krwi, to nie wiem czy zdazylabym zareagowac na czas czy mialabym zapalenie otrzewnej, a w zapaleniu to przeciez na dwoje babka wróżyła
                  • raohszana Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:51
                    Nie ma przypadków na tym świecie.
                    Wszystko się dobrze skończyło na szczęście. I radzisz sobie z sytuacją.
            • maitresse.d.un.francais Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:30
              raohszana napisał:

              > Wściek macicy to naprawdę trudna do opanowania hormonalna jazda, jak widać ^^'
              >
              Rao, jesteś okrutna. To kwestia charakteru, nie macicy, u tych kobiet. Do tego reagujesz jak półmózgi samiec, który uważa, że kwestie seksu i macicy regulują kobiece myślenie.

              Ja ich nie rozumiem, a one mnie, ale bez przesady.
              • raohszana Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:38
                maitresse.d.un.francais napisała:


                > Rao, jesteś okrutna. To kwestia charakteru, nie macicy, u tych kobiet. Do tego
                > reagujesz jak półmózgi samiec, który uważa, że kwestie seksu i macicy regulują
                > kobiece myślenie.
                Jestem, nie powiem, że nie. Ba, bo jestem półmózgim samcem, co ja poradzę, że za cholerę nie rozumiem odpału na dziecko, aniołkowania. Tak samo jak mojej testosteronowej jazdy nie rozumie przeciętna kobieta.
                Akurat parcie na dziecko w takim stopniu to zwykle jazda hormonalna - nie tylko charakter, ale i załączenie specyficznej dawki hormonów, która sprawia, że na wiele spraw taka kobieta patrzy inaczej. Jak z PMSem u niektórych. A że u kobiet hormony wzmagają uczuciowość i instynkty opiekuńcze, które zaspokaja dziecko, a u facetów agresję - to co ja poradzę?
                • sid-the-sloth Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:38
                  Hormony plus normy społeczne.
                  • raohszana Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:40
                    sid-the-sloth napisała:

                    > Hormony plus normy społeczne.
                    Ano - presja społeczna, te teksty "nie masz dziecka - toś nie kobieta!" i gadki rodziny. Mieszanka wybuchowa.
                    • maitresse.d.un.francais Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:43
                      raohszana napisał:

                      > sid-the-sloth napisała:
                      >
                      > > Hormony plus normy społeczne.
                      > Ano - presja społeczna, te teksty "nie masz dziecka - toś nie kobieta!" i gadki
                      > rodziny. Mieszanka wybuchowa.
                      >
                      Nie zgadzam się. Presja to urodzić i siedzieć z. Takie zachowanie moim zdaniem już w normie społecznej (przynajmniej polskiej hehe) się nie mieści.
                      • sid-the-sloth Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:45
                        A moim zdaniem może być coś takiego, że: nie donosiłaś ciąży, jesteś niewydolna - wmawianie kobiecie poczucia winy. Plus presja na dziecko, wiec skoro tego dziecka nie ma, to się rozpamiętuje.
                        • raohszana Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:47
                          Właśnie - ona musi urodzić, a nie urodziła - to jej wina.
                          A presja jest na posiadanie dzieci - więc wpływa na postrzeganie aspektów z tym związanych.
                        • maitresse.d.un.francais Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:49
                          sid-the-sloth napisała:

                          > A moim zdaniem może być coś takiego, że: nie donosiłaś ciąży, jesteś niewydolna
                          > - wmawianie kobiecie poczucia winy. Plus presja na dziecko, wiec skoro tego dz
                          > iecka nie ma, to się rozpamiętuje.

                          Ale jak się pojawia następne, to nadal...?
                          • sid-the-sloth Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:53
                            Skoro ktoś podchodzi do tematu tak emocjonalnie, to tak.
                • maitresse.d.un.francais Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:40

                  > > kobiece myślenie.
                  > Jestem, nie powiem, że nie. Ba, bo jestem półmózgim samcem, co ja poradzę, że z
                  > a cholerę nie rozumiem odpału na dziecko, aniołkowania.

                  JA TEŻ NIE ROZUMIEM, co już pisałam, ale powtórzę majuskułą, żeby było dobrze widać. Pod względem odpału na dziecko jestem takimże samcem. Ale nie rozumienie nie uprawnia Cię do okrucieństwa.
                  • raohszana Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:41
                    maitresse.d.un.francais napisała:

                    > JA TEŻ NIE ROZUMIEM, co już pisałam, ale powtórzę majuskułą, żeby było dobrze w
                    > idać. Pod względem odpału na dziecko jestem takimże samcem. Ale nie rozumienie
                    > nie uprawnia Cię do okrucieństwa.
                    Ale co uważasz za okrucieństwo właściwie? Stwierdzenie, że działają u nich mocno hormony? A nie działają? Nie potęgują stanu psychicznego?
                    • maitresse.d.un.francais Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:44
                      raohszana napisał:

                      >
                      > Ale co uważasz za okrucieństwo właściwie? Stwierdzenie, że działają u nich mocn
                      > o hormony? A nie działają? Nie potęgują stanu psychicznego?

                      Brutalne, obraźliwe określenie "wściek macicy". Określenie "pie...c". Wsio jasno?
                      • raohszana Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:48
                        maitresse.d.un.francais napisała:

                        > Brutalne, obraźliwe określenie "wściek macicy". Określenie "pie...c". Wsio jasn
                        > o?
                        Poniekąd jasno, aczkolwiek pradopodobnie dalej będę ich używać.
                        • maitresse.d.un.francais Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:51

                          > Poniekąd jasno, aczkolwiek pradopodobnie dalej będę ich używać.
                          >
                          A jakbyś przestała, to co?
                          • raohszana Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:53
                            maitresse.d.un.francais napisała:

                            > A jakbyś przestała, to co?
                            To prawdopodobnie nic. Tak samo, jakby nie przestać.
                            • maitresse.d.un.francais Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:56
                              raohszana napisał:

                              > maitresse.d.un.francais napisała:
                              >
                              > > A jakbyś przestała, to co?
                              > To prawdopodobnie nic.

                              Znaczy, nic ci nie będzie?
                              • raohszana Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 22:00
                                maitresse.d.un.francais napisała:

                                > Znaczy, nic ci nie będzie?
                                Raczej nie, ale diabli wiedzą. Może mi empatia zaszkodzić.
                                • maitresse.d.un.francais Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 22:02
                                  raohszana napisał:

                                  > maitresse.d.un.francais napisała:
                                  >
                                  > > Znaczy, nic ci nie będzie?
                                  > Raczej nie, ale diabli wiedzą. Może mi empatia zaszkodzić.
                                  >
                                  Ależ Rao! Opanowywuj emocje!
                                  • maitresse.d.un.francais Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 22:03
                                    maitresse.d.un.francais napisała:

                                    > raohszana napisał:
                                    >
                                    > > maitresse.d.un.francais napisała:
                                    > >
                                    > > > Znaczy, nic ci nie będzie?
                                    > > Raczej nie, ale diabli wiedzą. Może mi empatia zaszkodzić.

                                    Eeee, małymi kroczkami, nie zaszkodzi ci.
                                  • raohszana Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 22:05
                                    maitresse.d.un.francais napisała:

                                    > Ależ Rao! Opanowywuj emocje!
                                    No właśnie opanowuję, a Ty chcesz, żeby empatię i zrozumienie ze smyczy spuścić!
                                    Nawet małymi kroczkami! ! ! może być szkodliwe.

                                    Nie możemy tego jakoś po ludzku, nie wiem - ciastkiem mnie przekup czy jak, a nie tak altruistycznie się wczuć i empatyzować i o.
                                    • maitresse.d.un.francais Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 22:09

                                      >
                                      > Nie możemy tego jakoś po ludzku, nie wiem - ciastkiem mnie przekup czy jak, a n
                                      > ie tak altruistycznie się wczuć i empatyzować i o.
                                      >
                                      Rao. Nie bądź cyniczna świnia i empatyzuj. Ludzie som różne. jakby były wszystkie jak ty, toby było nudno. Ergo, różnorodność jest ciekawa, ergo, empatyczna masz być.
                                      • raohszana Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 22:12
                                        maitresse.d.un.francais napisała:

                                        > Rao. Nie bądź cyniczna świnia i empatyzuj. Ludzie som różne. jakby były wszystk
                                        > ie jak ty, toby było nudno. Ergo, różnorodność jest ciekawa, ergo, empatyczna m
                                        > asz być.
                                        Ale ja jestem cyniczną świnią, nooo! Taka jest moja różność właśnie, krzywa bo krzywa, ale jest.
                                        Różnorodność ciekawa, ale jak empatyzować, to i tak nikt nie doceni, o.
      • raohszana Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:20
        vandikia napisała:

        > się tej aborcji uczepiłam :) ale chciałam to napisać, bo wydaje mi się, że jak
        > ktoś po 2 dniach spóxnionej miesiączki używa słowa "zarodek" to jest na pewno z
        > a aborcją i złem wszelakim, więc odrazu chciałam rozwiać wątpliwości
        Eee... co? Zamotałaś się i ja nie wiem o czym Ty do mnie rozmawiasz ;)
        • vandikia Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:27
          no tak, bo w poście wyjściowym dwa razy zastrzegłam, że jestem przeciwniczką aborcji
          a napisałam to dlatego, że wydaje mi się, że osoba używająca określenia "zarodek" ma hm... mniejsze poszanowanie ciąży w społecznym odbiorze i że skoro nie mówi od początku "dziecko", to byłaby skłonna usunąć itd..
          a zależy mi, żeby to określenie "zarodek" nie stanowiło tu przeszkody w rozpatrywaniu zjawiska
          znowu motam ale może ciut jaśniej jest ? :)
          • raohszana Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:30
            Już łapię, spoko, powoli mi się musk włącza i rozumiem ideę :)
            Myślę, że osoba używająca słowa "zarodek" nie ma mniejszego poszanowania ciąży w kontekście społecznym, a po prostu podchodzi do rzeczonej mniej emocjonalnie i mniej wpiernicza się w sprawy innych, nie wpierając im z urzędu kościelnego "udzieciowienia" zlepka komórek :)
    • maitresse.d.un.francais Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:19
      trudno powiedzieć, myślę, że gdzieś-kiedyś takie matki zorganizowały burzę mózgów na temat "jak mówić o tych dzieciach", aniołek się przyjął i poszło

      zresztą spróbuj zaproponować alternatywę, mnie nic do łba nie przychodzi, nie jest to wcale łatwe
      • raohszana Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:20
        Myślę, że nie idzie o nazwę, ale o zjawisko, wiesz?
      • vandikia Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:30
        nie o to mi chodzi.. chodzi o to czy to faktycznie może być taką traumą, że się później przez X lat o tym mówi, że się wpisuje to na forach w sygnaturkach, że się opowiada po kilku latach "jestem matką trójki dzieci, z czego dwojga żywych", że się urodzonym dzieciom wspomina, że był braciszek.. przyznam, że dla mnie jest to trochę abstrakcyjne i zastanawiam się czy to nie jest trochę wymuszone
        • sid-the-sloth Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:32
          No właśnie ja też nie rozumiem takiego rozpamiętywania. Szczególnie w sytuacji kiedy, jak piszesz, ciąża ledwo zaistniała.
    • raohszana Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:19
      vandikia napisała:

      > co myślicie o
      > Aniołek (*)- 6 tydzień, Aniołek(*) 7 tydzień
      >
      > przecież to jest liczone od dnia ostatniej miesiączki, czyli dane "dziecko" mia
      > ło 2 tygodnie jak się je poroniło, czy naprawdę jest to już tak hm.. uczłowiecz
      > ony zarodek? Żeby nie było jestem przeciwniczką aborcji na zyczenie i raczej na
      > zywam dziecko dzieckiem ale jak już wiadomo, że coś z tego będzie. 3 miesiąc mo
      > żna już mieć nadzieję, 4 zaczyna się robić bezpiecznie.. ale kilka dni spóźnion
      > ego okresu i Aniołek? czy to nie nadużycie? A na innych forach spotyka się to d
      > ość często, na forach bardziej tematycznych, że tak to określę :)
      Jak dla mnie - paranoja. Mocna. I pierdzielec.

      > I jeszcze jeden temat pokrewny.
      > Jak to jest (odrazu dodam, że jestem przeciwniczką aborcji na życzenie), że tyl
      > e się w mediach o zakazie aborcji od lat mówi, jest to takie kontrowersyjne, te
      > oretycznie niedopuszczalne, używa się określeń "dziecko", "nowe życie" itd.. a
      > w szpitalu dziewczyny z poronieniami nawet w 3 miesiącu, gdy już brzuch jest le
      > kko zaokrąglony są przyjmowane na łyżeczkowanie, rach ciach, nawet się niespecj
      > alnie ratuje, nie daje podtrzymania, tylko zabieg, 2 godziny leżenia, komentarz
      > lekarza "wszystko wyczyszczone, jest OK" i do domu.
      > Ba, usłyszałam z ust "zacnych lekarzy" ostatnio określenia dla 2miesięcznej cią
      > ży "pseudociąża", "ciąża biochemiczna" i ogólnie to wszystko wygląda inaczej ni
      > ż możnaby się w tym kraju spodziewać.
      A to już zwykła hipokryzja i manipulowanie pojęciami na własny użytek przez lekarzy/obrońców.
      • maitresse.d.un.francais Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:21

        > Jak dla mnie - paranoja. Mocna. I pierdzielec.

        Rao, ja się tradycyjnie w takim przypadku czepię i zaznaczę, że każdy ma prawo do swojej paranoi, mocnej, i pierdzielca też.
        • raohszana Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:23
          A czepiaj się.
          Ja im prawa nie odbieram, ino stwierdzam, że to poważna paranoja. Do leczenia wręcz - bo świadczy o głębokim problemie z podejściem do swego ciała, ciąży i macierzyństwa i skłonności do niepotrzebnej martyrologii o raz przesadzania.
          Natomiast na epatowanie "aniołkami" to zwyczajnie mnię śmiech pusty ogarnia.
          • sid-the-sloth Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:27
            Miałam milczeć, ale tu napiszę, że się zgadzam.:)
          • maitresse.d.un.francais Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:28

            > Natomiast na epatowanie "aniołkami" to zwyczajnie mnię śmiech pusty ogarnia.

            znaczy chodzi ci o nazwę czy jak?

            mnie tam śmiech pusty ogarnia, jak widzę chłopa pod pięćdziesiątkę, który mało że interesuje się panami w groteskowych gatkach biegającymi za kawałkiem nadmuchanej skóry, to jeszcze jest święcie przekonany, że obrzucanie obelgami analogicznych panów po stronie przeciwnej pomoże zwyciężyć jego "Legiuni". Pomijam, że jak słyszę słowo "Legiunia", to mam ochotę internować mówiącego.
            • raohszana Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:32
              maitresse.d.un.francais napisała:

              > znaczy chodzi ci o nazwę czy jak?
              Nie, o zjawisko, o którym pisała Vandikia - dziewczynie się okres parę tygodni spóźni, a ta robi wielkie halo, że w ciąży była i poroniła i martyrologię uskutecznia.

              > mnie tam śmiech pusty ogarnia, jak widzę chłopa pod pięćdziesiątkę, który mało
              > że interesuje się panami w groteskowych gatkach biegającymi za kawałkiem nadmuc
              > hanej skóry, to jeszcze jest święcie przekonany, że obrzucanie obelgami analogi
              > cznych panów po stronie przeciwnej pomoże zwyciężyć jego "Legiuni". Pomijam, że
              > jak słyszę słowo "Legiunia", to mam ochotę internować mówiącego.
              Zgodzę się, też mnię na przytoczony opis śmiech ogrania, więc na widok takowego pewnie jeszcze głośniejszy by był. Idiotów nie brakuje, niestety.
              • maitresse.d.un.francais Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:34

                > Nie, o zjawisko, o którym pisała Vandikia - dziewczynie się okres parę tygodni
                > spóźni, a ta robi wielkie halo, że w ciąży była i poroniła i martyrologię uskut
                > ecznia.

                No widać tak to czuje.

                Z uczuciami/emocjami się nie dyskutuje.
                • raohszana Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:39
                  maitresse.d.un.francais napisała:

                  > No widać tak to czuje.
                  >
                  > Z uczuciami/emocjami się nie dyskutuje.
                  Emocji nie należy hamować - nad emocjami należy panować ;) Wiesz, że tutaj do konsensusu nie dojdziemy :)
                  • maitresse.d.un.francais Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:44
                    raohszana napisał:

                    > maitresse.d.un.francais napisała:
                    >
                    > > No widać tak to czuje.
                    > >
                    > > Z uczuciami/emocjami się nie dyskutuje.
                    > Emocji nie należy hamować - nad emocjami należy panować ;)

                    Ale zanim się zapanuje, to się z nimi nie dyskutuje. Howgh.
                    • raohszana Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:48
                      maitresse.d.un.francais napisała:

                      > Ale zanim się zapanuje, to się z nimi nie dyskutuje. Howgh.
                      Ale się im nie poddaje, bo się panuje, wodzu ;)
                      • maitresse.d.un.francais Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:52
                        raohszana napisał:

                        > maitresse.d.un.francais napisała:
                        >
                        > > Ale zanim się zapanuje, to się z nimi nie dyskutuje. Howgh.
                        > Ale się im nie poddaje, bo się panuje, wodzu ;)
                        >
                        Ale nawet opanowując się je uznaje! Bo inaczej CO opanowywać?

                        Ha! I tu cię mam!
                        • raohszana Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:54
                          maitresse.d.un.francais napisała:

                          > Ale nawet opanowując się je uznaje! Bo inaczej CO opanowywać?
                          >
                          > Ha! I tu cię mam!
                          Ni masz ;) Toż ja nie twierdzę, że nie mieć czy że się nie ma [ niektórzy nie mają, ale my nie o tych ] - ale zrobić z nimi porządek i opanować, dalej - wyciszyć, uspokoić :)
            • sid-the-sloth Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:35
              Bo ci panowie w gatkach to seksi bywają.;)
              • maitresse.d.un.francais Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:39
                sid-the-sloth napisała:

                > Bo ci panowie w gatkach to seksi bywają.;)

                No. Wzrok taki mają, o, tęskniący za rozumem

                https://img.interia.pl/gry/nimg/Polscy_pilkarze_graja_2590738.jpg
                • sid-the-sloth Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:39
                  Ale nie nasi!:)
                  • maitresse.d.un.francais Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:42
                    sid-the-sloth napisała:

                    > Ale nie nasi!:)

                    A co, u konkurencji same bystrzaki błyskotliwe grają i na treningach zgłębiają tajniki historii filozofii? ;-)))

                    Tak czy owak, gatki mają groteskowe.
                    • sid-the-sloth Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:46
                      No nie, ale ładniejsi i mniej głupie miny miewają.:)
                      Ale masz racje, dla mnie Boruc to kwintesencja powiedzenia "inteligencja mu z twarzy nie bije".;)
                • bonnie79 Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:56
                  ładniutkie egzemplarze... ahhh
          • simply_z Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:29
            przesadzania? no wiesz ..mowimy powiedzmy o trzymiesiecznej ciazy czy nawet 4-miesiecznej dla mnie to niewyobrazalna trauma ,nie powinnas oceniac tych kobiet w tak obcesowy sposob.
            • sid-the-sloth Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:31
              Ale tu nie jest o trzymiesięcznej ciąży, tylko takiej ledwo nastanej.
            • raohszana Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:33
              Ale my tu nie o takich ciążach, tylko o parotygodniowych.
      • vandikia Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:32
        Manipulowanie pojęciami... owszem, zgadzam się. Ale wśród 15lekarzy żaden nie użył słowa dziecko, dla wszystkich to było "coś do wyczyszczenia".
        • raohszana Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:34
          vandikia napisała:

          > Manipulowanie pojęciami... owszem, zgadzam się. Ale wśród 15lekarzy żaden nie u
          > żył słowa dziecko, dla wszystkich to było "coś do wyczyszczenia".
          Być może dlatego, że lekarz nie jest z urzędu tym co to uznaje za dziecko, a i przy pewnej praktyce to oni się też tak znieczulają.
          • sid-the-sloth Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 22:04
            Coś w tym jest. Swojego czasu pracowałam przy sprawach, które dla osób zainteresowanych były trudne i osobiste, a po pewnym czasie nawet nie zastanawiałam się nad tym i podchodziłam do spraw automatycznie. Włącza się coś takiego.
            • raohszana Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 22:09
              Ano - ludzie mają często pretensje do lekarzy, że nie emocjonują się, nie przejmują wielce, nie dramatyzują. Nie rozumieją, że to lekarz i ma takich przypadków setki i gdyby każdego traktował emocjonalnie to dawno już siedziałby w psychiatryku.
              • sid-the-sloth Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 22:11
                Racja, ale lekarze potrafią być oschli, a nawet chamscy, a to już jest niefajne.
                • raohszana Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 22:15
                  A to już inna kwestia - charakter albo poczucie bycia "lepszym", decydującym o zdrowiu i życiu. Znam taki wariatów.
    • sid-the-sloth Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:26
      Co do drugiego akapitu, to częsta podwójna moralność. Zależy co opłaca się mówić, a nawet uważać. Czytałam o sytuacjach, gdy ludzie chcą pochować kilkumiesięczny poroniony płód/dziecko, a szpital się sprzeciwia, ba ksiądz - który określa aborcję mianem morderstwa i że w ogóle be - też uważa, że to niehalo.

      Co do pierwszego akapitu, to ja tego w ogóle nie rozumiem i nie ogarniam, więc chyba powstrzymam się od opinii. Acz sama rozmawiając z ludźmi słyszałam, że np. o ciąży mówili szerzej po trzecim miesiącu, kiedy było już bezpieczniej, a wcześniej tajemnica lub tylko najbliższa rodzina wiedziała.
      • vandikia Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:35
        Najgorsze w tym wszystkim jest to, że przez medialne halo antyaborcyjne kobiety są przekonane, ze są juz prawie matkami, a w przypadku poronienia są załawiane w dosłownie 2 godz 15 minut i po sprawie, było - nie ma, norma.
        • sid-the-sloth Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:47
          Pranie mózgów normalnie.:/
          • sid-the-sloth Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:50
            Aha, o ile odczucia to jedna sprawa, o tyle też nie rozumiem takich podpisów w sygnaturkach. Może dzielenie się to też jakiś sposób na radzenie sobie.
        • ursz-ulka Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 20.03.11, 21:18
          I tu się zgodzę.
          Kwestia semantyki dla wielu ludzi i pod różnymi sytuacjami robi się różna. Raz nazwą, że to było dziecko, raz że ciąża biochemiczna... Myślę, że kwestia sumienia. Lekarze pewnie w ten sposób się dystansują od tego, co widzą na codzień.

          Najgorsze jest niezrozumienie bólu, tego co się odczuwa, będąc wybebeszonym jak kaczka i słysząc, że to był tylko któryś tam tydzień...
    • happy_time Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:30
      > przecież to jest liczone od dnia ostatniej miesiączki, czyli dane "dziecko" mia
      > ło 2 tygodnie jak się je poroniło, czy naprawdę jest to już tak hm.. uczłowiecz
      > ony zarodek?

      Dla mnie nie jest, ale możliwe, że dla kobiety, która od jakiegoś czasu chciała zajść w ciąże tak właśnie jest. Aniołków w sygnaturkach itp nie rozumiem.
      Ja nie mam nic do aborcji na życzenie i uważam, że podejście do niej jest bardzo indywidualne.
      • vandikia Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:40
        Hm może.. ale to wyrządzanie krzywdy własnej psychice. W ogóle stwierdzam, że społeczeństwo jest mało uświadomione i chyba się nie mylę. Wiadomo, że nie trzeba popadać w paranoję ale przy okazji ciąży, to się w mediach słyszy jedynie o kwasie foliowym i zakazie picia alkoholu. A już o tym, że u kobiet z tyłozgięciem macicy (nie żaden ewenement przecież) na przełomie 3 i 4 miesiąca często dochodzi do poronień, ponieważ macica się wtedy odgina, to w życiu ani w szkole nie słyszałam ani nie przeczytałam w żadnym artykule przygotowującym do ciązy czy o ciąży.
        O tym, żeby się nie wyciągać - tez nie, to już może zahacza o paranoję, nie wiem.
        • raohszana Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:42
          vandikia napisała:

          > O tym, żeby się nie wyciągać - tez nie, to już może zahacza o paranoję, nie wie
          > m.
          Ale w sensie co - nie rozciągać?^^'
          • vandikia Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 22:47
            no, nie rozciągać, przeciągać, firanek nie wieszać
            • raohszana Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 22:50
              vandikia napisała:

              > no, nie rozciągać, przeciągać, firanek nie wieszać
              E, jakaś brednia, przecież tak się nie da żyć.
        • devilyn Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 22:07
          Nam wciskano w LO kit, że kobieta z tyłozgięciem nigdy nie zajdzie w ciąże.....
          • vandikia Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 22:48
            podobno z tyłozgięciem mogą być niewielkie problemy w zajściu ale w jakiś tam odpowiednich pozycjach jest łatwiej
            gorzej z tym odginaniem :/
    • gr.een Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:32
      dla kobiety, która czeka na dziecko takie poronieni zapewne jest tragedią , więc jeśli dla niej to jest Aniołek - to mi to nie przeszkadza
      • ursyda Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:42
        zgadzam się
      • vandikia Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:42
        no właśnie, tragedia. to powoduje tylko dalsze nakręcanie się, stres i jest negatywne dla przyszej mamy
        rozpatrywać tak wczesne poronienia w kontekście tragedii, to chyba znak naszych czasów, od kiedy testy paskowe i z krwi stały się tak powszechne
        • duola77 Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 22:50
          to chyba znak naszych
          > czasów, od kiedy testy paskowe i z krwi stały się tak powszechne

          coś w tym jest
          Testy zaraz po dacie spodziewanej miesiaczki , po miesiącu USG i widzisz 3cm stworzenie w sobie. Nie sposób się chyba nie nakręcić. Tak sobie uzmysławiam ,że ostatnio wokół mnie sporo tych doniesień o poronieniach i tak sobie myślę ,że nie wzrasta ich ilość tylko uświadamianie sobie faktu poprzez postęp medyczny.
          Nie idzie za tym niestety nic innego i zostawia się te kobiety same sobie i poczuciem straty , nieważne przy tym czy była to ciąża kilkutygodniowa czy kilkumiesięczna(sic).

        • gr.een Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 22:54
          żałoba jest okresem w którym czas robi swoje. czas leczy rany i stopniowo się wyciszamy w swoim smutku i rozpaczy i wszystko co jest związane z tym jest taką otoczką, która w tym pomaga
    • rzeka.chaosu Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:36
      Myślę, ze to jedne ze sposobów na to, żeby jakoś psychicznie pogodzić się z utrata dziecka. To tak jak opowiadanie wymyślonych przez siebie bajek stosowane jako forma terapii. Nie ważne nawet czy kobieta w ciąży była czy jej się wydawało.
      Przesada moim zdaniem wskazana nie jest, sama nie myślę o takich płodach jak o dzieciach, ale nie wiem co bym myślała gdyby sprawa dotyczyła mnie.
      • vandikia Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:43
        wiem, że temat delikatny ale też użyłaś słowa "dziecko", "utrata dziecka"
        ja właśnie nie wiem czy takie zdarzenie powinno się nazywać "utratą dziecka", może to zabrzmi dziwnie ale dla mnie to jest chyba niemoralne nawet
        • rzeka.chaosu Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:45
          Te kobiety w swoich głowach miały wizję przyszłego dziecka. Dlatego dla nich to będzie utrata dziecka a nie płodu.
    • izabellaz1 Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:46
      Może to zależy jeszcze od liczby poronień u jednej kobiety?
      • vandikia Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:49
        możliwe, chociaż podobno 3 wczesne wykryte są dopiero wskazaniem do rozpoczęcia badań genetycznych, ginekologicznych.. to jest też swoją drogą "ciekawostka", bo 3 wykryte, to już może być faktycznie lekko zryta psychika
        ale od pierwszego razu, jak któraś sobie wbije tego Aniołka 5tygodniowego do głowy, to przy kolejnej ciąży pewnie drży, a to akurat może spowodować kolejną stratę
        • izabellaz1 Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 22:01
          Ja myślę, że to może być spowodowane
          1. wyobrażeniami o już istniejącym poza ustrojem kobiety dziecku.
          2. brakiem świadomości zmian zachodzących w organizmie związanych z płodnością i rozwojem ciąży
    • alajna85 Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 21:52
      To proste - pisząc o aniołkach w podpisie ułatwia się wzajemną komunikację, nie trzeba każdego pytać, jeśli to istotne, ile ciąż było i jak długo trwały. Na takich forach wzajemnej pomocy i wsparcia, wymiany doświadczeń to jest przydatne. I ważne. A że takie podpisy mają kobiety głównie na forach związanych z tematem, to chyba jest to uzasadnione. Przynajmniej dla mnie. Nie chodzi o rozpamiętywanie, choć pewniej części kobiet być może. Tak jak na forum ślub i wesele są suwaczki odliczające do ślubu.
      A tak w ogóle, jak się długo czeka na dziecko, i traci je choćby na samym początku ciąży, jest to dramat, obyście nigdy tego nie zrozumiały. I czasem chce się to uczcić, choćby wspomnieniem w podpisie, bo "to" mimo wszystko było ważne.
      • ursz-ulka Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 20.03.11, 21:23
        Brawo! Mądrze i na temat!
    • berta-live Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 22:02
      Pranie mózgu i to zarówno to spowodowane jakimiś zaburzeniami hormonalnymi, łącznie z neurohormonalnymi), jak i psychomanipulacją stosowaną przez niektóre środowiska. Ta psychomanipulacja jeszcze dodatkowo powoduje, że takie kobiety zostają pozostawione same sobie, ewentualnie jakimś duchownym, bez dostępu do profesjonalnej pomocy medycznej.
      • izabellaz1 Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 22:15
        A już w ogóle mnie wkurza jak księża bronią nienarodzonych a nie chcą poronionych płodów chrzcić czy chować w poświęconej ziemi.
        • ursz-ulka Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 20.03.11, 21:23
          I to jest właśnie najgorsze.
        • raszefka Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 24.03.11, 13:07
          Gwoli ścisłości - sakramety (tu chrzest) są dla żywych
    • gladys_g Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 22:16
      Szczerze mówiąc nie rozumiem fenomenu umieszczania takich informacji w stopkach na forum zdecydowanie bardziej, niż samego przejmowania się tak wczesnym poronieniem.
      A już kuriozum jakie kiedyś znalazłam miało w stopce coś w stylu:
      Aniołek (data poronienia), Aniołek (data poronienia)
      kosmetyki Avon, Oriflame (nr gg)
      Kasia, (data porodu)
    • vandikia Najważniejsze 19.03.11, 22:46
      cholera zapomniałam
      wiecie jaki większościowo pogląd mają lekarze, pielęgniarki na oddziale?
      że tak wczesne poronienia (do 3 miesiąca włącznie) są prawdopodobnie dobre, bo to znaczy że z zarodkiem mogło być coś nie tak i organizm odrzucił ciążę jako nieprawidłową
      słyszałam to dzień w dzień od różnych osób po kilka razy i w różnych kontekstach
      • raohszana Re: Najważniejsze 19.03.11, 22:54
        Bo tak bywa. Aczkolwiek w czasach obecnych to myślę, że coraz częściej jednak inne przyczyny.
      • berta-live Re: Najważniejsze 19.03.11, 23:08
        To nie jest pogląd personelu medycznego, tak piszą w podręcznikach akademickich i tego uczy się studentów.
        • maitresse.d.un.francais Re: Najważniejsze 19.03.11, 23:10
          berta-live napisała:

          > To nie jest pogląd personelu medycznego, tak piszą w podręcznikach akademickich
          > i tego uczy się studentów.

          O to chodzi?

          pl.wikipedia.org/wiki/Ci%C4%85%C5%BCa_rzekoma_%28weterynaria%29
          • berta-live Re: Najważniejsze 19.03.11, 23:35
            Chodzi o to, że poronienie jest czymś naturalnym. W ten sposób organizm pozbywa się uszkodzonych płodów, zwłaszcza w pierwszych tygodniach ciąży.
            • ursz-ulka Re: Najważniejsze 20.03.11, 21:27
              Tak, ale personel medyczny powinien być przeszkolony pod tym względem, by wiedzieć jak powiedzieć pacjentce co się stało, by nie pogarszać traumy.
      • alajna85 Re: Najważniejsze 20.03.11, 12:10
        No właśnie, "prawdopodobnie". Uszkodzone genetycznie płody zwykle są ronione w pierwszych tygodniach, na samym początku ciąży, a potem, koło 3 miesiąca i dalej są też niestety ronione ale z powodu wad macicy i innych czynników, mimo, że płody są zdrowe, gdzie często leki podtrzymujące ciąże, rozciągające macicę itd. pozwalają ciąże donosić i urodzić zdrowe dziecko. To nie koniecznie jest tak, że tak natura chciała, czasem trzeba jej pomóc i dziecko może się urodzić całe i zdrowe.
      • ursz-ulka Re: Najważniejsze 20.03.11, 21:25
        To jest pikuś.

        forum.gazeta.pl/forum/w,11916,18382416,18382416,slowa_ktore_nigdy_nie_powinny_pasc.html
        poczytaj sobie to....
    • stephanie.plum Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 19.03.11, 23:41
      nie czytam całej dysputy, bo nie mam siły :~)
      ale temat jest ciekawy, choć niewesoły, o czym niestety wiem,

      moim zdaniem, "naukowo" to jest tak
      plemnik i komórka jajowa dają potencjalnego człowieka tylko wtedy, kiedy prawidłowo się połączą i ruszy program właściwego podziału komórek itp.,
      poronienia w bardzo wczesnym etapie ciąży są czasami wynikiem tego, że ten program właśnie się nie odpalił jak trzeba, taki fatal error,
      i wtedy - dziecka nie było, był jakiś błąd biologiczny, właśnie może pseudociąża.

      ale o tym się nie wie.

      nie uważam za coś głupiego mówienie "dziecko" na zlepek czterech komórek czy nasciturusa na jakimkolwiek etapie rozwoju, bo, technicznie, jest to byt mający rodziców, którzy go powołalli do istnienia, więc ich dziecko. potomek. nawet, jeśli żył dwa dni.

      zawsze, jeśli dziecko jest wyczekiwane niecierpliwie, to emocjonalnie się "ma dziecko" od momentu zobaczenia tych dwóch kresek na teście, i jeśli dojdzie do poronienia nawet dwa dni później, człowiek jest w żałobie choćby po tych wszystkich wyobrażeniach i oczekiwaniach, które już zaczął mieć.
      może wtedy mówienie po poronieniu że się ma Aniołka, pomaga się uporać z całą sytuacją.

      a co do lekarzy i ich nastawienia do kobiet po poronieniu czy po stwierdzeniu, że ciąża się nie rozwija - no comments.
      może czas na akcję "ronić po ludzku".
      ja się spotkałam z określeniem "puste jajo płodowe", oraz "resztki po".
      :~[
    • kobieta_z_polnocy Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 20.03.11, 00:06
      Moim zdaniem to dosyć zgubna dla zdrowia psychicznego praktyka. Takie budowanie swojej tożsamości na cierpieniu, które się podsyca do irracjonalnych rozmiarów. Zgadzam się z tobą, jest to nakręcanie spirali, które niczemu nie służy, poza masochistycznym uzależnieniem od własnej straty i męczeństwa.
    • ofelia1982 Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 20.03.11, 14:16
      Ja uważam, że są kobiety, które starają się długo o dziecko (na jednym z forów ciążowych, na którym jestem jest kobieta, która starała się o dziecko 9 lat...) i zajście w ciążę to dla nich najwspanialsze co może być, coś wielce wyczekiwanego. Dlatego jak ta wielka radość zostaje zdruzgotana po 2 m-cach (gdzie już kobieta zaczyna planować, myśleć o dziecku, cieszy się ciągle) - to ma prawo uznawać zlepek komórek, zarodek czy jak to zwał - za swoje stracone dziecko..To są tak duże uczucia i tak delikatne sprawy, że nie rozumiem dyskusji o tym, czy kobieta ma prawo przeżywać poronienie po 7 tyg czy po 17-tym..To nie ma znaczenia IMHO który to tydzień - przecież to indywidualna kwestia każdej kobiety jak to odczuwa..
      Inna sprawa, że nie podoba mi się umieszczanie aż tak intymnych informacji (de facto o poronieniach..) w sygnaturce i wtedy nawet jak piszesz na forum "Kuchnia" to widzisz, że Twoja rozmówczyni poroniła już np. 3 razy..W ogóle uważam umieszczanie intymnych info w sygnaturce za pretensjonalne (i mimo, iż sama rodzę za jakiś czas to nie lubię tych wszystkich sygnaturek o Skarbach w brzuszku i za ile dni spotkam się z moim Maluszkiem..). O dziwo - w realu nikt nie jest tak wylewny i info o poronieniach to prawie jak tajemnica Pentagonu, a w internecie wiele osób wręcz epatuje tym w swoich podpisach..
      • sid-the-sloth Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 20.03.11, 15:24
        Ale ta dyskusja nie jest o tym, czy kobieta ma prawo do takich a nie innych odczuć, bo PRAWA do tego nikt jej nie odmawia. Po prostu dla wielu osób jest to niezrozumiałe. I to wcale nie w sensie "nie rozumieją czyjegoś cierpienia, bo sami czegoś takiego nie doświadczyli", bo ta kwestia to już raczej temat dla psychologa. Co do drugiego akapitu, to się zgadzam.
    • cherry-cherry Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 20.03.11, 14:29
      a
      > w szpitalu dziewczyny z poronieniami nawet w 3 miesiącu, gdy już brzuch jest le
      > kko zaokrąglony są przyjmowane na łyżeczkowanie, rach ciach, nawet się niespecj
      > alnie ratuje, nie daje podtrzymania, tylko zabieg, 2 godziny leżenia, komentarz
      > lekarza "wszystko wyczyszczone, jest OK" i do domu.


      Lekarze na ogol wiedza co robia, nawet w Polsce ;) Jezeli byloby co podtrzymywac i ratowac, to pewnie by ratowali, ale jezeli ciaza OBUMARLA (a to jest glownie przyczyna wczesnych poronien) to pozostaje tylko wylyzeczkowanie i to bez sentymentow. Bo praktycznie 100 procentowa przyczyna obumarcia wczesnej ciazy sa wady plodu. Natura sama dokonuje selekcji.

      > Ba, usłyszałam z ust "zacnych lekarzy" ostatnio określenia dla 2miesięcznej cią
      > ży "pseudociąża", "ciąża biochemiczna" i ogólnie to wszystko wygląda inaczej ni
      > ż możnaby się w tym kraju spodziewać.

      Tutaj tez lekarze wiedza co mowia. Nie kazda wczesna ciaza jest pelnowarosciowa i okreslenie "pseudociaza" moze np. oznaczac np. puste jajo plodowe, co sie dosc czesto zdarza. Jezeli wziac wiec pod uwage te wszystkie mozliwe anomalie obumarlego na poczatku ciazy zarodka ktore byly przyczyna poronienia, to aniolkowanie jest totalnym absurdem. Ja rozumiem ze poronienie jest swojego rodzaju trauma (zeby nie bylo ze sobie radosnie teoretyzuje, znam sprawe z autopsji) ale popadajac w absurd i egzaltacje na tym tle kobiety same robia sobie krzywde.
    • triismegistos Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 20.03.11, 14:29
      A co ci to przeszkadza? Żeby nie było, jua jestem zwolenniczką aborcji na życzenie. Niemniej jeśli któraś swój spóźniony okres nazywa dzieckiem to należy jej na to pozwolić i uszanować uczucia.
    • green_land Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 20.03.11, 22:50
      Cóż, to embrion, nawet jak kilkudniowy. Tylko jak go ma traktować kobieta, która ma dwie kreski na teście - jako coś, co dopiero będzie dzieckiem? A kiedy nim się stanie? Dlatego dla mnie stwierdzona ciąża, nawet 4 tygodniowa czy krótsza to jednak noszenie dziecka w brzuchu.
      Pewnie sama nie doświadczyłaś poronienia, dlatego trudno Ci to zrozumieć. Pewnie i mnie by było trudno, gdybym nie grzebała 2 cm fasolki w pudełku po zapałkach:/ Przecież nie wyrzucę do ubikacji i nie spłuczę, to był zaczątek życia mojego dziecka...
      Niektóre dziewczyny czują potrzebę umieszczania w sygnaturkach info o owych Aniołkach. Skoro tak chcą...
      A lekarze... dla nich to płód, gdyby każde poronienie mieli traktować tak samo jak śmierć pacjenta, nie dali by rano pracować w tym zawodzie. Choć z drugiej strony traktowanie dziecka kobiety, która właśnie poroniła /pal sześć czy 1miesięcznej ciąży czy 3miesięcznej/ jak odpadu jest w najwyższym stopniu karygodne. Ale co się dziwić? KK chrzcił dzieci ŻYWE. Ksieża chowali dzieci które nie doczekaly dnia porodu ukratkiem, nie było pomników, napisów. A z drugiej strony krzyczeli o aborcji. Takie rozdwojenie jaźni:/
      • raohszana Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 20.03.11, 22:58
        green_land napisała:

        > Cóż, to embrion, nawet jak kilkudniowy. Tylko jak go ma traktować kobieta, któr
        > a ma dwie kreski na teście - jako coś, co dopiero będzie dzieckiem? A kiedy nim
        > się stanie? Dlatego dla mnie stwierdzona ciąża, nawet 4 tygodniowa czy krótsz
        > a to jednak noszenie dziecka w brzuchu.
        > Pewnie sama nie doświadczyłaś poronienia, dlatego trudno Ci to zrozumieć. Pewni
        > e i mnie by było trudno, gdybym nie grzebała 2 cm fasolki w pudełku po zapałkac
        > h:/ Przecież nie wyrzucę do ubikacji i nie spłuczę, to był zaczątek życia mojeg
        > o dziecka...
        Dlaczego grzebałaś fasolę w pudełku po zapałkach? O_o
        • ursz-ulka Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 21.03.11, 08:47
          A wiesz gdzie kupić kilkucentymetrową trumnę?
          • princess_yo_yo Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 21.03.11, 10:29
            mnie bardziej interesuje w jaki sposob odkryla/znalazla te kilkutygodniowa fasole
            • green_land Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 21.03.11, 18:30
              Rozumiem, że chcesz szczegółów? Po krwotoku w majtkach została owa fasola, krew wsiąknęła w bieliznę, spodnie i sweter. Opisać owa fasolę? Oki. Mały, dwu centymetrowy embrion, kształtu fasoli (nie dużej, która jest spłaszczona /tzw.jasiek/, ale zwykłęj, małej), pokryty błonką. Jeszcze coś cię ciekawi?
          • raohszana Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 21.03.11, 15:38
            Wiem.
            Ale po co chować FASOLĘ?
            • green_land Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 21.03.11, 18:31
              > Ale po co chować FASOLĘ?
              A każe ci ktoś to robić? Jak będziesz miała swoją, to spłuczesz w ubikacji, nie rozumiem, czym się tak podniecasz.
              • raohszana Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 21.03.11, 19:15
                green_land napisała:

                > A każe ci ktoś to robić? Jak będziesz miała swoją, to spłuczesz w ubikacji, nie
                > rozumiem, czym się tak podniecasz.
                Ale dlaczego ja mam jedzenie w toalecie spłukiwać? O_o
                • tymczasowaola Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 22.03.11, 07:34
                  Raoh, nie przeginaj.
                  • raohszana Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 22.03.11, 07:49
                    Z czym, u diabła, nie przeginać? O co chodzi z tą fasolą? Ja nie wiem, matka nie wie, syn nie wie. Zbiorczo nie wiemy.
                    Wyjaśnisz czy od razu w łeb dostanę?
                    • tymczasowaola Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 22.03.11, 09:40
                      W łeb? Że ode mnie? Ja się nie umiem bić, więc nie zaczynam :D
                      • raohszana Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 22.03.11, 09:43
                        A no to dopsz. Łeb cały zostanie :]
                        To teraz wyjaśnij mnię dokładnię - o co chodzi z tą fasolą? Bo tu się pani do mnie pluje, a ja jak ten cichociemny - ani widu, ani słychu pojęcia o czym ona do mnie rozmawia. Ja nie w temacie, stety.
                        • tymczasowaola Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 22.03.11, 10:02
                          Serio, nigdy nie słyszałaś tego określenia? Czy idziesz w zaparte? Skłaniałabym się do drugiej opcji. Może Ci się to określenie nie podobać, rozumiem, że tak powiem, na własnym przykładzie:) Ale takie przeciąganie dyskusji jest przeca bezsęsu.
                          • raohszana Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 22.03.11, 10:08
                            No a gdzie mam słyszeć?
                            Olcia, jestem chłopcem, tak?Nie zgłębiam tematów ciążowo-okołodzieciowych. Nie łapię terminów z określonych grup, których sprawy mnie nie dotyczą, dopóki się mnie nie uświadomi. Ciotka Vandzia wyjaśniła o co idzie, to wiem, że nazywa się aniołkami.
                            • tymczasowaola Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 22.03.11, 10:20
                              Jesteś chłopcem, ale masz syna co po Tobie chodzi, to chyba jestes trochę w temacie dzieciowym:) Uznajmy, że fasolka to fizyczna postac aniołka. Bydzie?
                              • raohszana Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 22.03.11, 10:25
                                tymczasowaola napisała:

                                > Jesteś chłopcem, ale masz syna co po Tobie chodzi, to chyba jestes trochę w tem
                                > acie dzieciowym:)
                                Tak jakby trochę ;)

                                > Uznajmy, że fasolka to fizyczna postac aniołka. Bydzie?
                                Bydzie. Chyba. Nie rozumiem jednego tylko - skoro od początku to dziecko, to czemu fasolkaowanie i aniołkowanie, miast jednak tego dziecka? No, nieważne, co ja tam mogę zrozumić ^^' Za skomplikowane to na niedospanego i głodnego mnie.
                • green_land Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 22.03.11, 09:24
                  > Ale dlaczego ja mam jedzenie w toalecie spłukiwać? O_o
                  No to zjesz, w czym masz jeszcze problem?
                  • raohszana Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 22.03.11, 09:25
                    green_land napisała:

                    > No to zjesz, w czym masz jeszcze problem?
                    To chyba nie ja mam tutaj problem i rzucam się do ludzi z pyskiem.
                    • green_land Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 22.03.11, 19:17
                      > To chyba nie ja mam tutaj problem i rzucam się do ludzi z pyskiem.
                      ???
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 20.03.11, 23:04
        green_land napisała:

        > Cóż, to embrion, nawet jak kilkudniowy. Tylko jak go ma traktować kobieta, któr
        > a ma dwie kreski na teście - jako coś, co dopiero będzie dzieckiem?

        Z psychologicznego punktu widzenia nie byłoby to takie głupie

        > A kiedy nim
        > się stanie? Dlatego dla mnie stwierdzona ciąża, nawet 4 tygodniowa czy krótsz
        > a to jednak noszenie dziecka w brzuchu.

        Ale ze względu na istotne statystycznie ryzyko utraty ciąży w pierwszym okresie LEPIEJ jest tego jeszcze tak nie traktować. Mniejszy koszt emocjonalny.
        • green_land Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 21.03.11, 18:47
          > Ale ze względu na istotne statystycznie ryzyko utraty ciąży w pierwszym okresie
          > LEPIEJ jest tego jeszcze tak nie traktować. Mniejszy koszt emocjonalny.
          Teoretycznie tak. Tylko wyobraź sobie, że pokazują się te dwie kreski - i co czujesz? Że za dwa miesiące będziesz nosiła w brzuchu dziecko? Idiotyczne. Więc ciążę czuje się od początku, po prostu inaczej się nie da, nie da się tego rozdzielić. Dlatego czy ciąża jednodniowa czy półroczna to traktuje sie to jako ciążę, czyli dziecko w brzuchu.
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 22.03.11, 09:46
            green_land napisała:

            > > Ale ze względu na istotne statystycznie ryzyko utraty ciąży w pierwszym o
            > kresie
            > > LEPIEJ jest tego jeszcze tak nie traktować. Mniejszy koszt emocjonalny.
            > Teoretycznie tak. Tylko wyobraź sobie, że pokazują się te dwie kreski - i co cz
            > ujesz? Że za dwa miesiące będziesz nosiła w brzuchu dziecko? Idiotyczne. Więc c
            > iążę czuje się od początku, po prostu inaczej się nie da, nie da się tego rozdz
            > ielić. Dlatego czy ciąża jednodniowa czy półroczna to traktuje sie to jako ciąż
            > ę, czyli dziecko w brzuchu.

            NA SZCZĘŚCIE nie do końca tak jest. Hormony jak i emocje potrzebują czasu aby zadziałać.
            Zawsze łatwiej jest się pogodzić z stratą dziecka w trakcie ciąży czy tuż po porodzie niż kilkulatka, prawda? Wiem że to okrutne stwierdzenie ale tak jest. Ktoś kto nie był w naszym życiu długo nie zostawia takiego braku.
            Tym bardziej kobiety które wiedzą że mogą mieć problem z zajściem w ciążę powinny te dwie kreski z większym dystansem traktować.
            • green_land Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 24.03.11, 10:34
              Masz rację. Taką stratę dosyć łatwo przeboleć, oczywiście w porównaniu do straty "żywego" dziecka, które trzymalo się na rękach, karmiło, patrzylo jak rośnie.
              Z drugiej strony dla kobiety, która wręcz obsesyjnie walczy o dwie kreski to strata równie wielka, jak śmierć narodzonego dziecka. Trochę latwiej ją przeboleć, gdy w końcu rodzi się to zdrowe, różowiutkie maleństwo, ale często poronień jest wiecej, próby trwają długimi latami, więc takiej kobiecie bardzo cieżko pogodzić się ze stratą nawet tygodniowej ciąży.
              • ursz-ulka Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 24.03.11, 22:18
                Dokładnie. Ja do tej pory się zastanawiam jak to dziecko by wyglądało... Może to dla was dziwne będzie...
      • ursz-ulka Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 21.03.11, 08:43
        No właśnie. Może u podstaw takiego zachowania tkwi to, że ktoś sieje zamęt. Kościół w przypadku aborcji uznaje dziecko już od pierwszego poczęcia. Lekarz niekoniecznie - i pewnie ma ku temu różne medyczne powody. Więc ok.
        Powiem czego mi brakuje - z doświadczenia.
        Poroniłam w 13 tygodniu. Wcześniej na ekranie widziałam swoje dziecko - biło mu serce, więc niezaprzeczalnie nie był to "bąbel" czy ciąża biochemiczna.
        Lekarz mówił "dziecko dobrze się rozwija", "musi pani dbać o siebie dla dziecka".
        Poroniłam, wybebeszyli mnie. Ogłupiona nie pytałam o nic. Zresztą kogo pytać, skoro personel medyczny ma takie a nie inne podejście.
        "Dziecko" wydano w słoiczku i foliówce. Mój facet w tajemnicy przede mną je "otrzymał" od pielęgniarki (dowiedziałam się po kilku dniach). Oczywiście odwinął taśmę i pooglądał.
        No i ok - co z tym dalej. Idę do lekarza, ktory prowadził ciążę i pytam czy mi szpital wyda akt urodzenia martwego dziecka, czy cokolwiek, żeby zarejestrować w urzędzie "dziecko". No więc w tym momencie semantyka lekarza się zmieniła - jakie dziecko? Płód? Tak "to" w tym momencie się zaczęło nazywać... Odpad, resztka, błąd natury. Ile nocy przepłakanych ile wątpienia... Wie kto przeżył.
        Pochowaliśmy we własnym zakresie, nie mamy żadnego papierka.
        I trochę żałuję, bo miałam prawo do lepszej obsługi.
        Więc nie oceniajcie tych sygnaturek w taki sposób. Jeżeli kobieta nie ma szans na grzebanie, jest traktowana tak jak ja byłam, w wielkim bólu, dla niej najprawdopodobniej taka sygnaturka jest namiastką "dokumentu", poświadczenia.I sposobem na poradzenie sobie z sytuacją. Nie prostą i nie najprzyjemniejszą.
        Wiem, że 5 tydzień może i jest przesadą, ale co was to tak na dobrą sprawę obchodzi?
        • vandikia Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 21.03.11, 10:50
          Współczuję Ci ale co do tego "co mnie to obchodzi", to własnie ochodzi i to coraz bardziej, sama zresztą mimo wszystko napisałaś, że 5 tydzień jest może i przesadą.
          Po tylu wpisach w wątku, poczytaniu zalinkowanego przez Ciebie forum uważam, że kobietom wyrządza się krzywdę i że temat powinien być podjęty szerzej, ktoś napisał "może akcja ronić po ludzku" - jestem bardzo ZA, bo faktycznie też nie sądziłam że problem dotyczy tylu kobiet. Że dzień w dzień w nie dośc dużym mieście były po 2, 3 łyżeczkowania. Mnie to zszokowało, myślałam że to jest na miejszą skalę.
          Jest tyle kampanii namawiających na dzieci, tyle szumu wokół testów ciążowych, owulacyjnych, witaminy przygotowujące do ciązy, kampanie żeby nie pić alkoholu, żeby łykac folika. Nakręcanie spirali. To, że pierwsze 3 miesiące jak napisał ktoś niżej, to jedna wielka niewiadoma, to już jakby jest mniej zaznaczane albo wcale. Kobiecie wydaje się, że widząc 2 kreski na teście już może wybierać łożeczko, to rujnuje psychikę i nastawienie do macierzyństwa.
          NO i z jednej strony te kampanie prorodzinne, ten cały zamęt, który opisałam, a z drugiej zimne "wszystkie resztki zostały oczyszczone". Powinno to być wypośrodkowane ale to wymaga dyskusji, pozostawienia emocji na boku, bo w takich delikatnych sprawach emocje są złym doradcą.
          Zaczęłam od Aniołków 5tygodniowych z socjologicznego punktu widzenia, ja nic do tego osobiście nie mam, mogę się jedynie zastanawiać czemu tak i jaki to ma wpływ ale najbardziej mnie interesuje jak bardzo zjawisko się nasiliło w ostatnich latach.

          A już zupełnie poza tematem głównym, poroniłaś w 4 miesiącu, to jest zupełnie inna sprawa niż poronienie ciąży gdy Beta nie przekracza 1000 i nie widać nawet na USG pęcherzyka ciążowego.
          • ursz-ulka Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 23.03.11, 11:14
            Dobrze, że cię to zszokowało. To jest naprawdę na szeroką skalę.
            Z mojego otocznenia znam około 10 bliskich znajomych po poronieniu, a ile innych historii, to nieporozumienie.
            Mało kto traktuje "poronienie" poważnie i z szacunkiem.
            Z SZACUNKIEM!
          • ursz-ulka Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 23.03.11, 11:17
            > A już zupełnie poza tematem głównym, poroniłaś w 4 miesiącu, to jest zupełnie i
            > nna sprawa niż poronienie ciąży gdy Beta nie przekracza 1000 i nie widać nawet
            > na USG pęcherzyka ciążowego.

            A wiesz co powiedziała moja "teściowa":
            Co tam płaczesz, przecież to małe było... Będzie inne...
            • vandikia Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 24.03.11, 10:36
              współczuję :(
              • ursz-ulka Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 24.03.11, 22:19
                Nie ma czego współczuć. Poznałam już wroga i nie mam w tym momencie nad nią najmniejszej litości. :P
        • duola77 Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 21.03.11, 14:29
          > No i ok - co z tym dalej. Idę do lekarza, ktory prowadził ciążę i pytam czy mi
          > szpital wyda akt urodzenia martwego dziecka, czy cokolwiek, żeby zarejestrować
          > w urzędzie "dziecko". No więc w tym momencie semantyka lekarza się zmieniła - j
          > akie dziecko? Płód? Tak "to" w tym momencie się zaczęło nazywać... Odpad, reszt
          > ka, błąd natury

          Pochowaliśmy we własnym zakresie, nie mamy żadnego papierka.
          > I trochę żałuję, bo miałam prawo do lepszej obsługi.

          ale dlaczego masz pretensje do lekarza? wg. prawa to płód , nie dostaniesz aktu zgonu
          to nie był poród , to było poronienie
          To pokłosie tego schizofrenicznego rozdźwięku między tym jak klasyfikuje to medycyna a jak KK. Chociaż schizofrenia KK sięga dalej , niby dziecko ale ksiądz nie ochci, nie zrobi pochówku
          smutne to ale taka jest rzeczywistość
          • ursz-ulka Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 23.03.11, 11:23
            "Masz prawo do rejestracji dziecka w Urzędzie Stanu Cywilnego. Szpital wystawia w takiej sytuacji tzw. pisemne zgłoszenie urodzenia dziecka. Przysługuje ono każdemu dziecku (medycznie płodowi, zarodkowi), bez względu na czas zakończenia ciąży. W USC otrzymasz wtedy skrócony akt urodzenia dziecka z adnotacją, że urodziło się martwo. Aktu zgonu nie sporządza się. Akt urodzenia z odpowiednią adnotacją jest jednocześnie 'aktem zgonu'.
            Prawo do rejestracji dotyczy także tych dzieci, które zostały poronione/urodzone w domu.
            Prawo do rejestracji dziecka w USC dotyczy także dzieci, które zostały poronione/urodzone poza granicami Polski, nawet jeśli państwo, w którym doszło do poronienia/porodu prawo to ogranicza np. ze względu na długość trwania ciąży.
            Masz prawo do urlopu macierzyńskiego (lub zasiłku macierzyńskiego, jeśli przebywasz na urlopie wychowawczym). W przypadku narodzin martwego dziecka kobiecie przysługuje 8 tygodni urlopu. W pracy należy przedstawić skrócony odpis aktu urodzenia dziecka. Nie ma potrzeby składania zaświadczenia lekarskiego o odbytym porodzie (urodzeniu).
            Masz prawo do pochowania dziecka (jego ciała czy szczątków), bez względu na czas zakończenia ciąży. Szpital wydaje wtedy Kartę Zgonu. Dokument ten potrzebny jest na cmentarzu, aby pochować dziecko.
            Masz prawo do uzyskania zasiłku pogrzebowego – bez względu na czas zakończenia ciąży. W ZUS-ie należy przedstawić dokumenty potwierdzające prawo do świadczeń oraz akt zgonu. W sytuacji, gdy akt zgonu nie został sporządzony (dziecko urodziło się martwo) przedstawia się akt urodzenia z adnotacją o martwych narodzinach.
            W szpitalu masz prawo do uzyskania informacji.
            Masz prawo, jak każdy pacjent, do uzyskania dokumentacji medycznej."

            i tyle w tym temacie

            cytat z:

            www.poronienie.pl/prawo_w_pigulce.html
    • ania-ber Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 21.03.11, 07:58
      Widać, że nigdy nie pragnęłaś dziecka i nie poczułaś co znaczy utracić dziecko, które już zdażyłaś pokochać z całego serca. Od kiedy dajesz prawo kochania dziecka? Od 4 miesiąca? A czemu nie od 5? Ja pokochałam moje maleństwo kiedy tylko wiedziałam, że jestem w ciąży.
      • vandikia Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 21.03.11, 08:13
        tak tak i napisz jeszcze jaki kolor skarpetek mam aktualnie na stopach
        nie piszę ani nic o prawach ani o zabranianiu używania nazw jak ktoś to wyżej zarzucił, a jak się nie umiesz zdystansować do tematu, to nie zabieraj głosu
    • wersja_robocza Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 21.03.11, 08:57
      Jesteś przeciwniczką aborcji na życzenie... abortowania dziecka, zarodka, z którego nie wiadomo czy coś będzie, czy jednego i drugiego?

      Sądzę, że to próba poradzenia sobie ze stratą. Niektórzy czekają na swoje dzieci od momentu uświadomienia sobie ciąży, stąd te aniołki. Podchodzą do tego szalenie emocjonalnie. Ale w sumie nie dziwne, skoro od początku to dla nich dziecko a nie zlepek kilku komórek, które rozwiną się lub nie. Wg tych niedoszłych rodziców one miały się rozwinąć. A że stało się inaczej, to w ten sposób przeżywają żałobę.

      A co do lekarzy czy innego personelu medycznego... W każdym środowisku używana jest jakaś nomenklatura, specyficzne słownictwo. To dla pacjentek są dzieci, dla lekarzy to ciąże. Nie wydaje mi się, by nadmierna emocjonalność lekarzy była potrzebna pacjentkom po poronieniach, aczkolwiek nie wyobrażam sobie u nich braku współczucia i żadnej wrażliwości na ich wielką stratę. Ale to tylko mój brak wyobraźni w tej kwestii. Rzeczywistość jest może inna. Poza tym poronień jest więcej niż sobie wyobrażamy, wiec trudno może oczekiwać od lekarzy każdorazowo łzy nad tym. Muszą mieć dystans do ludzkich nieszczęść. Inaczej chyba nie byliby dobrymi lekarzami. Spaliliby się psychicznie i emocjonalnie i nikomu nie pomogli.
      • princess_yo_yo Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 21.03.11, 10:37
        mi sie wydaje ze podejscie srodowiska medycznego ma tutaj ogromne znaczenie. mieszkam w kraju gdzie otwarcie mowi sie pacjentkom ze do 12 tygodnia to jedna wielka niewiadoma, moze byc roznie i nic nie jest w stanie tego zmienic (poza przypadkami poronien nawykowych zdiagnozowanych). w pl zdaje sie podejscie jest inne i lekarze ignorujac naukowe i racjonalne podstawy udaja ze 'podtrzymuja kilkutygodniowe ciaze'. jak tu nie miec rozdwojenia jazni???
        • wersja_robocza Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 21.03.11, 12:00
          Vandikia niejako się skarży na nieludzkie traktowanie tych ciąż przez personel medyczny wyrażający się np. ciąża biochemiczna, po łyżeczkowaniu czysto i do domu. Więc tu chyba nie ma rozdwojenia jaźni, a raczej chłodny stosunek lekarzy i emocjonalność pacjentek, które już w zarodkach widzą niemowlaki i czują się niezrozumiane, kiedy inni tak tego nie odbierają.
          • princess_yo_yo Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 21.03.11, 12:08
            no nie wiem, mi sie wydaje ze jest troche inaczej, najpierw brak informacji na temat fizjologi wczesnej ciazy i budowanie nieuzasadnionych oczekiwan + podawanie niepotrzebnych lekow a potem traktowanie wczesnego poronienia jak gdyby nigdy nic. i to jest wlasnie to rozdwojenie jazni ktore serwuje sie pacjentkom.
            • wersja_robocza Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 21.03.11, 12:31
              Rozumiem.
              Możliwe że tak.
        • ursz-ulka Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 23.03.11, 11:26
          Moja droga, ja w piątym tygodniu ciąży usłyszałam od lekarza, że mam się za bardzo do ciąży nie przywiązywać, bo połowa ciąż znika. Więc i w Polsce podejście jest podobne.
          • princess_yo_yo Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 23.03.11, 11:40
            jesli tak to znaczy ze idzie ku lepszemu, budowanie nieuzasadnionych oczekiwan najbardziej chyba szkodzi kobietom wlasnie. co do formy przekazu mozna sie spierac, ale z tego co pamietam to polskich lekarzy po prostu nie uczy sie jak traktowac pacjenta jak czlowieka i jest to niezalezne od specjalizacji chyba.
            • ursz-ulka Re: kontrowersyjnie trochę.. tak zwane Aniołki (* 23.03.11, 12:08
              Idzie ku bardziej świadomemu, świeckiemu poglądowi. Wydaje mi się że duży zamęt też sieje kościół - choćby w debatach o in vitro - traktując zarodki jak dziecko.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja