Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem

19.03.11, 23:05
Jesteśmy razem 1.5 roku, od ponad roku mieszkamy razem. Bardzo się kochamy i jest nam ze sobą cudownie. Za 2 miesiące ślub i nagle zaczynają wychodzic dziwne rzeczy. Przede wszystkim to ze jestesmy z dwoch roznych swiatow (chodzi o to ze ja jestem z dosc majetnej rodziny , miszkalam w duzym domu niczego nie musialam sobie odmawiac, on natomiast z biednej , niczego nie mial) Oboje mamy wyksztalcenie wyzsze i dobrze zarabiamy jednak jemu zostalo cos z dziecinstwa. Wszystko co chce miec ( np rowerek do cwiczen bo mam siedzacy tryb pracy i zaczelam tyc) czy tez nowa kiecke , buty ,na ktore mnie stac, on uwaza za zbedne albo za moje kaprysy, tzn wczesniej mi tego nie mowil tylko teraz wlasnei przed slubem. O rowerek klocilismy sie 3 dni , bo wedlug niego nie ma miejsca w mieszkaniu, bo inni nie maja, i jest to moj kaprys ktory mi sie znudzi. Ja strasznie chcialam schudnac zwlaszcza do slubu i pragnelam tego rowerka w koncu dopielam swego . Okazalo sie ze rowerek sie zmiescil jest jeszce sporo miejsca a i on na nim zaczal jezdzic. Wszystko fajnie tylko ze ja zaczelam zadawac sobie pytanie : a co jezeli tak bedzie sie ze mna wyklocal o glupoty. Miesiac spokoju i kolejna klotnia, bardzo ostra o to ze przeze mnei spoznimy sie pol godziny na obiad do jego rodzicw. Dodam ze musialam wysprzatac mieszkanie poniewaz mieli nas odwiedzic moi rodzice wieczorem. On uznal ze nie szanuje jego matki ktora bedzie musiala odgrzac obiad. Ja znow mysle ze nie umowilam sie z prezydentem i ze majac mikrofalowke mozna to szybko odgrzac a 30 min to niewiele spoznienia. Czy mam racje czy faktycznie wyszlo tak ze ich nie szanuje? Ja pochodze ze stron gdzie nikt az tak bardzo nie pilnuje godziny przyjscia gosci. Do mnei na urodziny przychodzili od 15. do 18 i nie czulam sie urazona ze nie wszyscy przyszli o 15.00.
    • grassant Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 19.03.11, 23:07
      odpuść sobie ten ślub, albo co najmniej przesuń o rok. widzę tu za duże różnice mentalne.
      • dorotajank Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 19.03.11, 23:15
        Tylko jest problem w tym ze bardzo go kocham , bardzo pragnelam tego slubu,dopiero dzis po tej klotni pojawily sie moje watpliwosci czy on sie nie zmieni po slubie. Bo skoro wczesniej kupowalam sobie ciuchy, kosmetyki czy nawet masazer do ciala nic nie mowil a teraz mu to zaczelo przeszkadzac nie rozumiem skad ta zmiana . Czy poczul ze moze mna zadzic. Poza tym slub za 2 miesiace. Suknie juz mam, moi rodzice wpakowali juz 25.tys :( wszystko prawie gotowe i takie cos:(
        • krwawa_orlica Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 19.03.11, 23:20
          > miana . Czy poczul ze moze mna zadzic.

          Wyższe wykształcenie taaa, a co to jest zadzic?

          Bo ja znam słowo rządzić. :)

          • dorotajank Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 19.03.11, 23:21
            to literowka :P
          • dziewczyna_rzeznika Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 16:39
            krwawa_orlica napisała:

            > > miana . Czy poczul ze moze mna zadzic.
            >
            > Wyższe wykształcenie taaa, a co to jest zadzic?
            >
            > Bo ja znam słowo rządzić. :)
            >

            Bo to pewnie od 'zadu' :)
        • grassant Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 19.03.11, 23:22
          dorotajank napisała:

          > Tylko jest problem w tym ze bardzo go kocham , bardzo pragnelam tego slubu,dopi
          > ero dzis po tej klotni pojawily sie moje watpliwosci czy on sie nie zmieni po s
          > lubie. Bo skoro wczesniej kupowalam sobie ciuchy, kosmetyki czy nawet masazer d
          > o ciala nic nie mowil a teraz mu to zaczelo przeszkadzac nie rozumiem skad ta z
          > miana . Czy poczul ze moze mna zadzic. Poza tym slub za 2 miesiace. Suknie juz
          > mam, moi rodzice wpakowali juz 25.tys :( wszystko prawie gotowe i takie cos:(


          dobrze Ci radzę odpuść sobie. To, ile wydali rodzice nie moze być powodem do ślubu. I później odwołuje się śluby. A jeżeli koniecznie chcesz ślubu to spytaj się siebie, czy chcesz skąpca za męza. Nie licz, ze będzie finansował Twoje wydatki. Macie inne priorytety. Intercyza tego nie zmieni.
          • dorotajank Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 19.03.11, 23:28
            Tu nawet nie chodzi o moje wydatki bo to jestem w stanie nawet dla niego bardzo je uszczuplic. W koncu zdaje sobie sprawe ze trzeba bedzie zaoszczedzic na mieszkanie dziecko itd. Ale bez przesady zeby rowerek do cwiczen byl jakims zbytkiem. Wiele ludzi go ma nawet w malych mieszkaniach w blokach i jest wrecz wskazany przy siedzacym trybie pracy no i po ciazy tez pomoze wrocic do formy. Tej klotni o spoznienie 30 min na obiad nie rozumiem bardziej:(
            • grassant Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 19.03.11, 23:35
              dorotajank napisała:

              > Tu nawet nie chodzi o moje wydatki bo to jestem w stanie nawet dla niego bardzo
              > je uszczuplic. W koncu zdaje sobie sprawe ze trzeba bedzie zaoszczedzic na mie
              > szkanie dziecko itd. Ale bez przesady zeby rowerek do cwiczen byl jakims zbytki
              > em. Wiele ludzi go ma nawet w malych mieszkaniach w blokach i jest wrecz wskaza
              > ny przy siedzacym trybie pracy no i po ciazy tez pomoze wrocic do formy. Tej kl
              > otni o spoznienie 30 min na obiad nie rozumiem bardziej:(

              zgadzam się. jeżeli ktoś nie ma miejsca na wydzielenie salki do ćwiczeń i sauny, to ptzynajmniej powinnien zaopatrzyć się w rowerek, czy coś podobnego, np. moving running track. Są to pewne minima, na których nie można oszczędzać.
              Co to znaczy spóźnienie 30 minut? Po to podaje się najpierw zimne przekaski, aby umożliwić gościom swobodne, niewymuszone, bezstresowe przybycie. Osobiście nie lubię osób przychodzacych punktualnie na obiad.
              Z jakich rejonów pochodzicie?
              • dorotajank Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 19.03.11, 23:39
                Ja pochodze ze Slaska on z Lodzi. Oboje teraz mieszkamy w Lodzi.
                • grassant Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 19.03.11, 23:43
                  To kiepsko. Będziesz pod wpływem i naciskiem ze strony jego i jego rodziny. Do swojej rodziny będziesz miała daleko...
              • jop Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 09:02
                >Co to znaczy spóźnienie 30 minut? Po to podaje się najpierw zimne przekaski, aby umożliwić >gościom swobodne, niewymuszone, bezstresowe przybycie.

                A jak się podaje ciepłe to co wtedy?

                Spóźnianie się to czystej wody buractwo i brak szacunku dla gospodarza. Spóźnić się można, ale maksymalnie kwadrans.

                Poza tym z moich obserwacji wynika, że luźny stosunek do zegarka przekłada się na wkurzające luzactwo w innych dziedzinach. Tak jakoś zwykle bywa, że osobnika, który dopiero wychodzi z domu, kiedy my już siedzimy w knajpie, trzeba np. miesiącami prosić o naprawienie kibla czy przykręcenie wieszaka. Od takich ludzi należy wiać byle dalej.
                • sid-the-sloth Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 09:34
                  A może, gdyby jaśniepan uczestniczył w sprzątaniu, to wcale by się nie spóźnili?
                  • jop Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 10:10
                    Jak nie uczestniczył, to należało zagonić. Albo lepiej się zorganizować.
                  • princessjobaggy Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 14:10
                    > A może, gdyby jaśniepan uczestniczył w sprzątaniu, to wcale by się nie spóźnili?

                    Przegapilam cos? Skad ten wniosek?
                    • sid-the-sloth Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 14:57
                      Przegapiłaś, że ona sprzątała, a on miał pretensje.
                      • princessjobaggy Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 15:09
                        > Przegapiłaś, że ona sprzątała, a on miał pretensje.

                        Wyglada na to, ze to raczej Ty cos przegapilas albo sobie dopowiedzialas.
                        On mial pretensje o to, ze sie spoznia na umowione spotkanie, a nie o sam fakt, ze ona sprzata.

                        • sid-the-sloth Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 16:12
                          Yyy... Ale gdyby ruszył tyłek i przyłączył się do sprzątania (tym bardziej, że razem mieszkają), to byłyby większe szanse, żeby się nie spóźnić. No ale łatwiej wydrzeć japę.
                          • sid-the-sloth Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 16:14
                            A że on nie miał pretensji o to, że laska sprząta ICH mieszkanie - no łaskawca, całować po rękach!
                          • princessjobaggy Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 16:25
                            W dalszym ciagu sobie dopowiadasz. Autorka slowem nie wspomniala, ze partner jej nie pomaga i ze to jakis problem w ich zwiazku.

                            W takim razie ja sobie dopowiem, ze sprzataja na zmiane i tym razem byla jej kolej.

                            Ani Twoja wersja, ani moja nie zmienia faktu, ze spozniac sie nie wypada, a pretensje (w tym wypadku) byly sluszne.
                            • sid-the-sloth Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 16:37
                              No ale gdyby przyłączył się do sprzątania, nawet jeśli grafik przewidywał jej kolej, to z dużym prawdopodobieństwem poszłoby szybciej, nieprawdaż?
                              • princessjobaggy Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 18:26
                                > No ale gdyby przyłączył się do sprzątania, nawet jeśli grafik przewidywał jej kolej, to z dużym prawdopodobieństwem poszłoby szybciej, nieprawdaż?

                                Zgubilas sedno. Nie mam nic do dodania.
                                • sid-the-sloth Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 18:35
                                  A to było takie proste pytanie.:P
                                  • princessjobaggy Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 19:05
                                    Powtorze - zgubilas sedno. Problemem bylo to, o czym pisala autorka (czytaj: jej obojetnosc na to, ze sie spozni), a nie to, co Ty sobie w glowie dodalas.

                                    Dla mnie patrzysz na calosc nieobiektywnie, prawdopodobnie przez pryzmat wlasnych doswiadczen albo po prostu przez pryzmat plci.

                                    Gdyby autorem watku byl mezczyzna i to przez niego para spoznilaby sie na spotkanie u tesciow, nie dopowiedzialabys sobie w glowie tego, co dopowiedzialas w tym przypadku.
                                    • sid-the-sloth Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 19:54
                                      Co było problemem, to wiedzą oni, ja tylko przedstawiłam możliwą hipotezę, nie prawdę objawioną. Tak, da się w ten sposób.
                                      Za to moje proste pytanie nadal bez odpowiedzi.
                                      Dla mnie eot.
                                      • princessjobaggy Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 20:32
                                        > Co było problemem, to wiedzą oni, ja tylko przedstawiłam możliwą hipotezę, nie
                                        > prawdę objawioną.


                                        Szczerze mowiac, blizej temu bylo do prawdy objawionej. Nie rozumiem dlaczego hipoteza akurat taka i tylko taka.

                                        > Za to moje proste pytanie nadal bez odpowiedzi.

                                        Jakie pytanie? To, ktore mialo za zadanie odwrocenie uwagi od sedna sprawy? Odpowiedz na nie uwazalam za bezcelowa.
                • volga_jasnowidzaca Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 22.03.11, 00:25
                  Spóźnianie się to czystej wody buractwo i brak szacunku dla gospodarza. Spóźnić
                  > się można, ale maksymalnie kwadrans.
                  >
                  > Poza tym z moich obserwacji wynika, że luźny stosunek do zegarka przekłada się
                  > na wkurzające luzactwo w innych dziedzinach. Tak jakoś zwykle bywa, że osobnika
                  > , który dopiero wychodzi z domu, kiedy my już siedzimy w knajpie, trzeba np. mi
                  > esiącami prosić o naprawienie kibla czy przykręcenie wieszaka. Od takich ludzi
                  > należy wiać byle dalej.

                  Zgadzam sie w calej pelni. Spozninie sie to brak szacunku, niezaleznie czy to prezydent czy babcia klozetowa. A jesli bys mi wyjechala, ze moi rodzice to nie prezydent, wiec spozniac sie mozna, sama bym ten slub odwolala. Zreszta, rozstalam sie kiedys z tego powodu.

                  Spoznianie sie to okropna cecha ludzi nieodpowiedzialny, niezorganizowanych i nienadajacych sie do zycia.

            • six_a Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 19.03.11, 23:50
              >Tej klotni o spoznienie 30 min na obiad nie rozumiem bardziej:(

              no akurat to jest stosunkowo proste do zrozumienia. spóźniać się nie należy. a już kretyństwem jest uzasadnianie własnego spóźnienia tym, że ten ktoś się kiedyś do ciebie spóźnił. trzeba było zabrać się za sprzątanie wcześniej.
          • wartosc.energetyczna Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 19.03.11, 23:57
            grassant napisał:
            > dobrze Ci radzę odpuść sobie. To, ile wydali rodzice nie moze być powodem do śl
            > ubu. I później odwołuje się śluby. A jeżeli koniecznie chcesz ślubu to spytaj
            > się siebie, czy chcesz skąpca za męza. Nie licz, ze będzie finansował Twoje wyd
            > atki. Macie inne priorytety. Intercyza tego nie zmieni.

            ty tak na serio, że odwołuje się śluby przez weto (mało skuteczne zresztą) na kupno rowerku??
        • devilyn Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 09:49
          OJP.....25 tyś na pokazówkę bo co ludzie powiedzą...żenujące podejście ....po ile wy lat macie?
    • krwawa_orlica Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 19.03.11, 23:12
      Daruj sobie i pamiętaj, po ślubie się NIE zmieni.
    • sid-the-sloth Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 19.03.11, 23:14
      Rzuć go. Serio piszę.:)
    • six_a Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 19.03.11, 23:25
      od razu sobie zróbcie rozdzielność majątkową, nie będzie problemu, że jedno rowerek chce, a drugie nie chce. chce rowerek, kupuje za swoje. ew. nie je do końca miesiąca i spoko.
      • dorotajank Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 19.03.11, 23:34
        ten rowerek byl za moje pieniadze. Bardziej chodzi o to ze on przez te biede z domu jest takim minimalista i pesymista. Wszystko am byc praktyczne proste i bron boze nie zbedne. Pesymista dlatego ze nie wierzyl ze rowerek sie zmiesci. Jestem w szoku.
        • wartosc.energetyczna Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 19.03.11, 23:50
          dorotajank napisała:

          > ten rowerek byl za moje pieniadze. Bardziej chodzi o to ze on przez te biede z
          > domu jest takim minimalista i pesymista. Wszystko am byc praktyczne proste i br
          > on boze nie zbedne. Pesymista dlatego ze nie wierzyl ze rowerek sie zmiesci. Je
          > stem w szoku.

          przecież to można rozstrzygnąć obiektywnie za pomocą miarki. nie trzeba być pesymistą, optymistą czy nawet realistą
          • anais_66 Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 11:55
            wartosc.energetyczna napisała:

            > przecież to można rozstrzygnąć obiektywnie za pomocą miarki. nie trzeba być pesymistą, optymistą czy nawet realistą
            >
            Ja chciałam tylko podziękować za ten wpis: rżę na całą chałupę :D
        • repsss Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 11:34
          "pesymista bo nie wierzył, że rowerek się zmieści"
          Leżę i kwiczę.
        • mahadeva Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 13:54
          Jezu, to bylo nie wybierac biedaka. Nie warto wychodzic za peirwszego lepszego, to nie ma sensu. To musi byc rozsadny wybor.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 19.03.11, 23:38
      Konflikty o takie bzdury jak godzina obiadu musisz się nauczyć rozbrajać, im szybciej tym lepiej.
      Nie chodzi mi o to ze teściowej szanować nie trzaba, ale o to że taki spór sygnalizuje napięcie w innej sferze i warto to rozwiącać jak najszybciej. Możliwe że po prostu chodzi o stres związany ze ślubem.

      A tak btw. kto to widział tyć przed slubem...
      • dorotajank Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 19.03.11, 23:39
        juz zdazylam schudnac:)
    • raohszana Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 19.03.11, 23:42
      No, to piękne małżeństwo będziesz mieć. Ale bierz ślub, bierz - tak kochasz, rodzice wpakowali kasę, potrzeby swoje dla niego uszczuplisz - no, ale co tam, Ty nieważna, miłość wielka i ślub - ważne.

      Weź Ty się w głowę puknij. Następna nawiedzona - co chłop to najważniejszy.
      • ursyda Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 09:40
        to niech on od niej spier.dala jak najszybciej, bo zawsze będzie chciała jakiegoś rowerka i weźmie się za sprzątanie akurat wtedy jak trzeba będzie wychodzić bo JEJ rodzice mają przyjyść
        • grassant Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 10:58
          albo co gorsza zacznie sprzatanie, gdy on będzie oglądał tv.
          • ursyda Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 13:00
            jakoś ona nie pisze o nim, ze jej nie pomoga, ze wydaje na byle g.owno pieniądze, że się spóźnia
            jak na razie jego obraz jest pozytywyny (jedyny zgrzyt to ten rowerek) a ona pisze tu o zrabianiu na weselu, swojej postawie roszczeniowej, nieumiejeętności organizacji czasu i olewaniu innych
            • raohszana Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 18:56
              Rowerki i sprzątanie to jednak nic w porównaniu z tym zarabianiem i podejściem do wesela.
    • misia.53 Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 19.03.11, 23:44
      Jedzie Jasiu na rowerze i krzyczy :
      - Lowelku jedź! Lowelku stój!
      Zatrzymał się na pasach i pewna starsza pani słysząc jego wadę wymowy mówi :
      - Taki duży chłopiec a "r" nie potrafi powiedzieć!
      Na to Jasiu odpowiada:
      - Spierda*** ty stara Kurw* !!! A ty lowelku jedź...
    • kobieta_z_polnocy Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 19.03.11, 23:50
      On się wykłóca o spóźnienie, a ty po dwóch kłótniach rozważasz odwołanie ślubu.

      Nie widzisz, że oboje zaczynacie schizować?
      Ani dla ciebie ani dla niego najwyraźniej nie jest to wszystko takie oczywiste. Oboje macie wątpliwości i oboje macie stracha.

      Zamiast na siebie warczeć, może warto się wyciszyć i zastanowić wspólnie co dalej?
      • dorotajank Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 19.03.11, 23:56
        Ja tego slubu napewno nie odwolam i jestem pewna ze on go takze berdzo chce. Bardzo sie cieszyl jak zalatwialismy urzedy i ze bede nosic jego nazwisko. Ogolnie jestesmy bardzo podekscytowani. Jezeli bedzie mi z nim zle to sie rozwiode. Poprostu. A na slubie zarobimy przynajmniej . A tak 25.tys w bloto.
        • wartosc.energetyczna Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 19.03.11, 23:58
          dorotajank napisała:

          > Ogolnie jestesmy bardzo podekscytowani. Jezeli bedzie mi z nim zle to sie rozwiode.
          > Poprostu. A na slubie zarobimy przynajmniej . A tak 25.tys w bloto.

          o.O
        • raohszana Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 00:00
          O chmurwa, ale podejście...
          • ursyda Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 09:41
            i dlatego napisałam, że niech ten chłopak ucieka od niej póki jeszcze ma czas
            • grassant Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 11:03
              spoko, ma jeszcze 2 miesiące.
          • ckm1 Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 21.03.11, 18:39
            Eeee tam, rozsądnie kalkuluje ;)
        • haalszka Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 00:11
          ty zarobisz czy rodzice?
          masz dziewczyno parcie na białą bezę i choćby ci dziś ten twój facio przywalił i tak byś do ślubu poszła. Zatem po cóż to pytanie?

          dawno nie widziałam tu Jezuska....
        • sid-the-sloth Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 09:40
          O kuźwa.:D No tak, przynajmniej będzie rozwódką i sąsiadki nie będą gadać, że stara panna. No i kasa się zwróci!
        • mahadeva Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 14:01
          podobo rozwody nie sa takie znow przyjemne...
        • mumia_ramzesa Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 18:41
          > Jezeli bedzie mi z nim zle to sie rozwiode. Poprostu. A na slubie zarobimy przynajmniej . A tak 25.tys w bloto.

          Rozwod tez kosztuje. Ty to sobie dobrze podlicz!
    • wartosc.energetyczna Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 19.03.11, 23:53
      jak sprzeczka o rowerek i pół godziny obsuwy ma dla was taką wagę, że ślub staje pod znakiem zapytania to należy się zastanowić czy to w ogóle ma sens - i nie dlatego że on jest z takiej rodziny a ty z owakiej, tylko dlatego że nie znacie słowa kompromis.
    • rozczochrany_jelonek Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 19.03.11, 23:54
      no bo widzisz to jest tak, że mężczyzna nie ma obowiązku zgadzać się z Tobą ;)
      • simply_z Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 00:00
        Ogolnie jestesmy bardzo podekscytowani. Jezeli bedzie mi z nim zle to sie rozwiode. Poprostu. A na slubie zarobimy przynajmniej . A tak 25.tys w bloto

        eee tam ,same formalnosci rozwodowe tez się ciagna ,widac ,ze zalezy ci na sukni itd. ,pomysl ,ze potem mozesz miec problemy ze slubem koscielnym;)-kosciol wreszcie wzial się za tę szopkę.
        dla mnie to dziwne ,poza tym 25 000? po kija tyle ładowac w jednonocna imprezę ,suknie itd,
        • dorotajank Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 00:04
          Wesele jest dwudniowe i zorganizowane glownie w celach zarobkowych. Napewno na nim zarobimy.
          • dorotajank Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 00:05
            Poza tym jest to prezent od moich rodzicow, a ja sie w prezenty nie wtracam
          • raohszana Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 00:15
            dorotajank napisała:

            > Wesele jest dwudniowe i zorganizowane glownie w celach zarobkowych. Napewno na
            > nim zarobimy.
            Troll czy zwykła naciągaczka?
            • wartosc.energetyczna Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 00:17
              raohszana napisał:

              > dorotajank napisała:
              >
              > > Wesele jest dwudniowe i zorganizowane glownie w celach zarobkowych. Napew
              > no na
              > > nim zarobimy.
              > Troll czy zwykła naciągaczka?
              >

              z uwagi na uparcie powtarzane błędy ortograficzne w połączeniu z akcentowaniem wyższego wykształcenia stawiam na trolla
              • raohszana Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 00:22
                wartosc.energetyczna napisała:

                > raohszana napisał:

                > z uwagi na uparcie powtarzane błędy ortograficzne w połączeniu z akcentowaniem
                > wyższego wykształcenia stawiam na trolla
                Aczkolwiek nie pierwszy raz ją widzę na forumie. Uparte trollisko.
          • haalszka Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 00:23
            nie wiem z jakiej ty dziewczyno krainy jesteś, ale ja na swoim weselu się bawiłam i goście się bawili a nie bilans robiłam.... a księgowego masz na to wesele?????

            sorry ale wioską totalną mi to ciągnie............................................
            • raohszana Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 00:23
              Pewnie bilety o określonej cenie i każdy datek przelewem - żeby łatwiej zaksięgować było :D
          • sid-the-sloth Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 09:43
            Wesele w celach zarobkowych? W życiu bym na coś takiego nie wpadła, jaka ja mało kreatywna jestem.:(
            • jop Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 10:12
              Spoko, mam znajomych, co to robili symulacje w Excelu, żeby wyliczyć, ile mogą wydać, żeby im się zwróciło.
              • duola77 Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 21.03.11, 17:16
                troliskowy wątek ale co tam napiszę :D

                Dalsi znajomi opowiadali jak na swoim ślubie filmowali składanie życzeń i wręczanie kopert , koperty były skrupulatnie składane wedle wręczeń
                a potem otwierane pod filmik ze ślubu :D

                Strzeżcie się wręczający niezadawalające kwoty , albowiem stosunki towarzyskie i rodzinne nie pozostaja bez wpływu na wyżej opisana sytuację
          • little_miss_bad Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 09:43
            Dlaczego ja nie pomyślałam, że można zarobić na ślubie? Głupia ja zrobiłam "wesele" dla najbliższych (18 osób) i jeszcze powiedziałam, że nie chcę prezentów. A można się było tak oblowić...
            Nigdy chyba nie zrozumiem idei wielkich weselisk i oczekiwania na prezenty.
            Tak czy inaczej - jak pisalo pare osób wcześniej - intercyza i spróbuj przesunać ślub. Albo wyjaśnijcie sobie wszystko co wam leży na sercu.
          • jowita771 Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 12:28
            A jak facet się wycofa, to każesz mu zwracać za połowę albo może całość tego prezentu?
      • aneta-skarpeta Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 00:27
        facet musi zdecydowac czy woli miec race, czy swiety spokoj;)
    • aneta-skarpeta Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 00:23
      Twoi rodzice są na tyle wazni, ze TRZEBA wysprzatac mieszkanie tuz przed wysciem do tesciow- mimo, ze mozna bylow tac 30 min wczesniej, sprzatnac wczoraj itd
      a do tesciowej bez problemu mozesz sie sponzic 30 min bo mozna w mikrofali obiad odgrzac? matko
      • sashka75 Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 00:29
        Przeciez to jakies prowo jest, bo normalna, wyksztalcona osoba nie robilaby takich razacych bledow ortograficznych, tlumaczac sie przy tym literowkami i nie pisalaby glupot z stylu zarabianiu na weselu, etc...
      • jowita771 Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 12:30
        > Twoi rodzice są na tyle wazni, ze TRZEBA wysprzatac mieszkanie tuz przed wyscie
        > m do tesciow- mimo, ze mozna bylow tac 30 min wczesniej, sprzatnac wczoraj itd
        > a do tesciowej bez problemu mozesz sie sponzic 30 min bo mozna w mikrofali obia
        > d odgrzac?

        O tym samym pomyślałam czytając post założycielski. Ja bym to odebrała podobnie, jak facet - jej rodzicom należy się szacunek, jego matce - niekoniecznie.
    • bezpocztyonline A do tej pory nie kłócliście się? 20.03.11, 00:36
      Co jakiś czas będziecie się tak kłócić o różne rzeczy.
      Z czasem się wreszcie do siebie dopasujecie, a przynajmniej przyzwyczaicie.

      Jego rodzice są nie mniej ważni niż twoi.

      Mieszkanie powinniście posprzątać razem, a do jego rodziców absolutnie nie należało się spóźniać.

      Spóźnianie się na proszony obiad to naprawdę duży nietakt i spore utrudnienie dla gospodyni. Zrozumiesz, gdy sama zaczniesz urządzać proszone obiadki.
    • adela38 Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 07:06
      Przesun slub na nastepny rok. Wszytskie rezerwacje mozna odwolac. Za rok mozesz wszystko zalatwic tak samo, a nawet sprawniej bo juz droga przetarta. Nie utyj i sukienka bedzie tez gotowa... nieuzywana zawsze tez mozna sprzedac...
      Z doswiadczenia ci powiem, ze jezeli teraz juz zaczeliscie sie klocic o pieniadze to jak teraz wyjdziesz za niego te klotnie tak naprawde zaczna sie po slubie. Jezeli chcesz koniecznie z nim zyc, to musisz te sprawy postawic jasno i on musi miec czas i okazje by zrozumiec, ze jestes serio. Zycie ze skapcem jest prawdziwym koszmarem i tacy ludzie moga byc ze soba szczesliwi o ile oboje sa skapcami. Przelozenie slubu bardzo mu w tym pomoze.
      Co do rozwodow to w Polsce nie jest to takie hop siup i kosztuje duzo czasu, nerwow i pieniedzy, szczegolnie gdy jedna strona staje okoniem.Rozwodce jest tez ciezej znalezc sobie kogos nowego, sa problemy z akceptacja rodzin, jest brak mozliwosci slubu koscielnego itp...
      Lepiej byc ostrozniejsza.
    • vandikia Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 09:26
      a Twoi rodzice, to rodzina królewska, że błysk musi być? ;) mogłas ich poprosić, żeby byli pół godziny później i zdążyłabyś posprzątać po obiedzie
      skoro się umawiasz z kimś na obiad, to chyba nie po to, żeby go odgrzewał?
      ogólnie w opisanych sytuacjach wydaje mi się, że nie dorosłaś do małżeństwa
      • kol.3 Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 10:29
        O ile nie troll, rozwydrzona panienka z kasą, tylko się nikt nie przyłożył do jej wychowania.
        • grassant Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 11:01
          myślisz, ze ten chłopak to pierwszy chętny? nie wyglada na takiego, co przyłoży.
    • bonnie79 Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 10:49
      Domowe przedszkole - w dodatku pachnie mi tu nowobogactwem....
      • lonely.stoner Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 12:19
        rece opadaja jak czytam takie watki. PRzesun ten slub o rok i juz.
    • ursyda Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 13:06
      dorotajank napisała:

      > Ja znow mysle ze nie umowilam sie z prezydentem i ze majac mikrofalowke mozna to szybko odgrzac a 30 min to niewiele spoznienia.

      nie wyszło na to, że ich nie szanuje - wyszłaś na idiotkę koncertową po prostu
    • yoko0202 Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 16:08
      dorotajank napisała:

      >
      > o co chce miec ( np rowerek do cwiczen bo mam siedzacy tryb pracy i zaczelam ty
      > c) czy tez nowa kiecke , buty ,na ktore mnie stac, on uwaza za zbedne albo za m
      > oje kaprysy, tzn wczesniej mi tego nie mowil tylko teraz wlasnei przed slubem.
      > O rowerek klocilismy sie 3 dni , bo wedlug niego nie ma miejsca w mieszkaniu, b
      > o inni nie maja, i jest to moj kaprys ktory mi sie znudzi.

      no przysięgam, że gdyby mi ktokolwiek mówił co mogę sobie kupić a czego nie, to byłaby to ostatnia rzecz jaką miałby okazję w stosunku do mnie wyartykułować

      > bardzo ostra o to ze przeze mnei spoznimy sie pol godziny na obiad do je
      > go rodzicw. Dodam ze musialam wysprzatac mieszkanie poniewaz mieli nas odwiedzi
      > c moi rodzice wieczorem. On uznal ze nie szanuje jego matki ktora bedzie musial
      > a odgrzac obiad. Ja znow mysle ze nie umowilam sie z prezydentem i ze majac mik
      > rofalowke mozna to szybko odgrzac a 30 min to niewiele spoznienia.

      a tutaj zgadzam się z Twoim facetem, obiad to jest obiad a nie spotkanie w knajpie przy browarze, gdzie lud schodzi się godzinami. trzeba było lepiej zorganizować sobie czas tego dnia, żeby starczyło go i na sprzątanie i na dojazd na obiad.

      w zasadzie to ja tu widzę pewne problemy ogólnie z komunikacją, i rozdźwięk w podejściu do wspólnego życia.
    • izabellaz1 Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 16:21
      Zabierzcie zabawki z piaskownicy i wróćcie każde do swojej mamy.
      • mariela1987 Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 16:33
        ja to widzę tak: dajcie sobie spokoj ze ślubem. Jestescie ze sobą bardzo krotko, ja jestem pond 2 lata i zamieszkam z facetem dopiero od lipca, nie jestesmy nawet zaręczeni. To nie oznacza,ze bym nie chciała ale w waszym przypadku

        1. jesteście niedojrzali oboje kłocić się 3 dni o rower ? o pół godziny spóźnienia na obiad ( facet miał racje,ze miał pretensje no ale bez przesady...)

        2. wesele w celach zarobkowych.. no to mówi samo za siebie

        3. macie wspólne konto ? bo jak: ciebie na to stać, nawet zobacz jak ty sie wypowiadasz CIEBIE na to stać ..

        4. ile masz lat ? bo ja w wieku 13 lat byłam bardziej dojrzalszy niż wy razem wzięci
      • ursyda Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 16:41
        ona nawet na swoim nowym rowerku może odjechać
        • izabellaz1 Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 16:43
          No na tym stacjonarnym to długo może jechać :D
          • dorotajank Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 19:46
            Co do mego wyksztalcenia to jest ono techniczne a w pracy posluguje sie glownie jezykiem angielskim, przez co zaniedbalam nieco ortografie nad czym ubolewam. Poza tym czesc bledow boerze sie rowniez z tempa pisania postow. Rozumiem tez osoby myslace o weselu w kategoriach wylacznie laczenia sie z rodzina i przezywaniu tej upragnionej chwili. W mojej rodzinie jest tradycja obfitego obdarowywania mlodej pary. Nawet nieobecni goscie przynosza dary pare dni pozniej. Na rodzinie mego narzeczonego nie chce zarabiac gdyz wiem ze oni poprostu nie maja. Fundujemy im co wiecej autokar i noclegi.Natomiast skoro wiem ze moja rodzina przyjdzie z duza kasa to musze ich jakos ugoscic w ramach wdziecznosci. Jezeli ktos przyniesie mi 1000 zl nie moge poczestowac go barszykiem kawa i skromnym ciasteczkiem. Stad taka kwota wesela. Poza tym slub to piekny dzien i nie chcialabym go pamietac jako skromne spotkanie. Chce go uczcic na miare swoich mozliwosci. Z narzeczonym odbylismy dluga rozmowe i wiele sobie wyjasnilismy :)
            • ursyda Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 20:00
              a rowerek? co w kwestii rowerka?
              • raohszana Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 20:06
                Sprzedadzo i na ciastka na wesele bandzie.
              • dorotajank Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 21.03.11, 10:01
                Rowerek zostaje z nami:)
            • raohszana Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 20:06
              Typowe zakończenie trollowatego wątku.
            • jop Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 22:01
              Jaka kwota? 25 tysi? Za tyle to zia86 będzie mieć samą kieckę, jedną z trzech, o!
    • donna.jagodka Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 20.03.11, 18:46
      po prostu dopadły Cię wątpliwości na chwilkę przed sakramnetalnym 'tak'
      podobno to normalka - ta lekka panika :)) przejdzie Ci. a kłótnie to będą z każdym, ten czy inny - skoro masz taki charakter!
      • marzeka1 Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 21.03.11, 10:11
        Za rok do kosztów ślubu i wesela doliczysz koszty rozwodu.
        Grassant od początku dobrze radzi: wstrzymaj się z tym slubem. Naprawdę.
    • eastern-strix Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 21.03.11, 10:12
      Tu nawet nie chodzi o moje wydatki bo to jestem w stanie nawet dla niego bardzo
      > je uszczuplic. W koncu zdaje sobie sprawe ze trzeba bedzie zaoszczedzic na mie
      > szkanie dziecko itd. Ale bez przesady zeby rowerek do cwiczen byl jakims zbytki
      > em. Wiele ludzi go ma nawet w malych mieszkaniach w blokach i jest wrecz wskaza
      > ny przy siedzacym trybie pracy no i po ciazy tez pomoze wrocic do formy. Tej kl
      > otni o spoznienie 30 min na obiad nie rozumiem bardziej:(

      Buractwo, ale niestety z obu stron.

      Nie rozumiem klotni o rowerek ale nie rozumiem takze, dlaczego skoro rodzice narzeczonego zaprosili Was na obiad, sprzatalas akurat tuz przed wyjsciem? Spoznianie sie, jak juz tu ktos napisal to brak szacunku dla gospodarza. Innymi slowy facet mial racje mowiac, ze nie szanujesz jego matki.

      Trzeba bylo sobie sprzatanie zaplanowac na kiedy indziej albo powiedziec rodzicom, ze moga wpasc wieczorem ale bedzie nieposprzatane bo jestescie zaproszeni na obiad.

      Oboje chyba nie dorosliscie do malzenstwa. Praca i kasa to nie wszystko, w glowach macie zielono i tyle.
    • 10iwonka10 Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 21.03.11, 16:35
      2 klotnie i ty rozwazasz aby nie brac slubu? Moze on jest zestresowany slubem, martwi sie o wasze przyszle wydatki ...plus spoznienie 30 na obiad jest raczej niegrzeczne. Chyba kaa para rowniez po slubie kloci sie o rozne duperele. Wiec raczej nie sluchalabybym tych wszystkich domoroslych 'psychologow' zyjacych w jakims utopijnym idealnym nierealnym swiecie.
      • dorotajank Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 21.03.11, 17:29
        Przeczytalismy z narzeczonym wszystkie posty i usmialismy sie prawie do lez:) Fajnie sobie ludzie dopowiadaja rozne fakty i za nic maja uczucie (pierwszy lepszy :D) posiadanie sukni slubnej i zaproszonych gosci:> Gdyby bylo nie dobrze miedzy nami napewno bysmy odwolali slub jednak nic takiego sie nie dzieje:) Jestem pewna ze to ten jedyny:)
        • ursyda Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 21.03.11, 17:52
          my się pośmiejemy z was za rok.
          • marzeka1 Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 21.03.11, 18:02
            Aż tyle dajesz?
            • ursyda Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 21.03.11, 18:06
              przejrzałaś mnie, chciałam napisać za pół roku
              • marzeka1 Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 21.03.11, 18:12
                W sumie niedojrzałość, spora niedojrzałość obojga to spora przeszkoda w ogóle, no ale skoro już jest suknia, to jak może się zmarnować.
          • best.yjka Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 21.03.11, 18:29
            Sądzę, że dłużej. "Bo co sąsiadka powie?"

            forum.gazeta.pl/forum/w,16,123433562,123458673,Re_Do_czego_potrzebny_jest_slub_.html
            • marzeka1 Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 21.03.11, 18:33
              Czyli na dodatek mamy młodą Anielę Dulską "wiecznie żywą".
        • raohszana Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 21.03.11, 18:10
          Cieszymy się razem z Tobą. Wylewnie, chmurwa.
        • wartosc.energetyczna Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 21.03.11, 18:49
          dorotajank napisała:

          > Przeczytalismy z narzeczonym wszystkie posty i usmialismy sie prawie do lez:) F
          > ajnie sobie ludzie dopowiadaja rozne fakty i za nic maja uczucie (pierwszy leps
          > zy :D) posiadanie sukni slubnej i zaproszonych gosci:> Gdyby bylo nie dobr
          > ze miedzy nami napewno bysmy odwolali slub jednak nic takiego sie nie dzieje:)
          > Jestem pewna ze to ten jedyny:)

          tak, na pewno mu pokazałaś post w którym piszesz, że najwyżej się rozwiedziesz ale weselicha za 25k nie odwołasz bo byś nie zarobiła na nim :D
          • arojamajka22 Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 21.03.11, 23:11
            Droga dorotko Popieram twojego niedoszłego męża który nie chciał byś kupiła rowerek bo jeśli macie mieszkanko a nie dom to tylko je zagraca i po tygodniu 2ch byś przestała używać lepiej by było kupić steper za ok 100-200zł zależności od różnych firm i funkcji na którym byś poćwiczyła pośladki. Drugą sprawą to zrobiłaś błąd pokazując mu ten wątek który umieściłaś ten krok może popsuć wasze relacje jak nie teraz to przyszłości bo jeśli utworzyłaś ten wątek by się wyżalić(wykrzyczeć co ci leży na sercu) a nie dodatkowo udowadniać że niby masz może racje to tak jak byś wygadała się koleżance że wnerwia cię facet bo robi to i to a później mu powiedzieć że powiedziałam koleżance jaki jesteś feeeeeeee i zacytować koleżankę jaki jest zły. na koniec powiem ci że życzę ci twojemu chłopu wszystkiego najnajnajlepszego na nowej drodze życie byście umieli z rozumem i wspólnym działaniem wychodzić z gorszych dni a tych lepszych by było jak najwiecej
            szort.pl/tapety
            • mariela1987 Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 22.03.11, 00:08
              a jak się rozwiedziesz to reszta rodziny przyniesie dary -pocieszajki ?
    • mumia_ramzesa Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 22.03.11, 19:37
      Zawsze beda miedzy Wami spiecia na tle wydatkow i trzeba sobie z tego zdawac sprawe. Ty bedziesz chciala jakis rowerek, a on bedzie uwazal to za kaprys i niepotrzebny wydatek (bo argument o braku miejsca to tylko pretekst).
    • julita165 Re: Niepokojące kłótnie tuż przed ślubem 23.03.11, 14:44
      Skoro już dość długo ze sobą mieszkacie to pewnie jakoś podzieliliście koszty utrzymania ale może warto spróbować mojego patentu...działa bez zgrzytów 2 lata. Ponieważ zaczęliśmy się spotykać już jako ustabilizowani finansowo i zawodowo ludzie więc każdy miał własne konto, karty kredytowe, debety, kredyty itp. I po ślubie wspólnego konta nie otworzyliśmy, tym bardziej że mąż prowadzi własną firmę i nie ma też konta na wydatki prywatne i firmowe a mieszanie pensji z obrotami nie jest dobre. W konsekwencji jakoś tak wyszło, że ja opłacam rachunki, a mąż robi zakupy do domu ( żywność, chemia ) + płaci za nasze wyjścia na imprezy, do restauracji, kina itp. Wychodzi mniej więcej 50/50 ale przecież co do grosza się nie wyliczamy. Składamy się na większe wydatki typu samochód, meble, remonty, wakacje. Z tego co komu zostanie każdy rządzi się jak chce. Mnie układ bardzo odpowiada bo nikt mi się nie wtrąca do tego ile mam par butów, a ja ze swej strony też nie komentuję zachcianek męża.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja