Zamykam oczy i myślę o Anglii...

21.03.11, 19:43
Czy są takie sytuacje, sprawy, które wyraźnie są nie po Waszej myśli, nie czujecie ich, nie jesteście przekonani, a jednak w imię wyższych celów zaciskacie zęby i robicie coś, bo tak trzeba, bo powinniście? Czy może jednak zawsze stawiacie na swoim i choćby nie wiadomo, o co szła gra, nie ustąpicie ani na mm?;)
    • krwawa_orlica Re: Zamykam oczy i myślę o Anglii... 21.03.11, 19:47
      Ja nie.
      Bardzo szybko się nudzę i poddaję, jeśli coś idzie źle, rzucam to w cholerę i nawet nie próbuję naprawić, brak mi cierpliwość, albo pewnie zbyt dużo razy mi nie wyszło, bo kiedyś walczyłam do upadłego. Dzisiaj nie.
      • niefrasobliwa Re: Zamykam oczy i myślę o Anglii... 21.03.11, 19:54
        Wyznaczając sobie jakiś cel, zaciskam zęby nawet jak mnie cholera strzela. Nie umiem się poddawać gdy chwilowo mam niż. Szybko potrafię postawić się do pionu.
    • izabellaz1 Re: Zamykam oczy i myślę o Anglii... 21.03.11, 19:54
      Jeśli chodzi o naginanie moich zasad, odpuszczanie wrodzonej zawziętości to ma to związek tylko z jedną osobą - z moim dzieckiem.
      • kristina33 Re: Zamykam oczy i myślę o Anglii... 28.04.11, 13:58
        haha, mam dokładnie to samo w przypadku mojego maluszka!
    • sumire Re: Zamykam oczy i myślę o Anglii... 21.03.11, 19:58
      oczywiście, w pracy często tak mam :) poza pracą - rzaaaaaadko.
      • sid-the-sloth Re: Zamykam oczy i myślę o Anglii... 24.03.11, 18:34
        > oczywiście, w pracy często tak mam :) poza pracą - rzaaaaaadko.

        JTTM.:)
    • tygrysio_misio Re: Zamykam oczy i myślę o Anglii... 21.03.11, 20:09
      ja zawsze robilam wszytsko tak jak chcialam.. jesli ustepowalam to w bzdurnych sprawach... np chodzilam do ujowych lokali na piwsko w imie bratania sie z niezbyt wymagajacymi znajomymi...
    • berta-live Re: Zamykam oczy i myślę o Anglii... 21.03.11, 20:22
      Zamykanie oczu i myślenie o Anglii to nie jest zaciśnięcie zębów i zrobienie czegoś do czego człowiek nie jest przekonany w imię wyższych celów. To jest całkowite zaprzedanie siebie i upokorzenie się w imię nie tyle wyższych co cudzych celów. I nie do końca z własnej woli. Nie podejrzewam, żeby w dzisiejszych czasach ktoś w ogóle stawał przed tego typu dylematami. W dzisiejszych czasach to co najwyżej można zacisnąć zęby i dla świętego pojechać w góry na wakacje mimo, że wolałoby się popluskać w morzu.
      • zeberdee24 Re: Zamykam oczy i myślę o Anglii... 21.03.11, 20:42
        Ja myślę że spory odsetek pracowników w Polsce znosi poniewieranie i mobbing w imię wyższego celu czyli utrzymania rodziny, tudzież zdobycia awansu który umożliwi w miarę normalne funkcjonowanie.
        • berta-live Re: Zamykam oczy i myślę o Anglii... 21.03.11, 20:44
          Mimo wszystko prostytucja to jednak coś więcej niż znoszenie mobbingu, pracy ponad siły czy zaniżonych zarobków.
          • zeberdee24 Re: Zamykam oczy i myślę o Anglii... 21.03.11, 20:53
            No ale to chyba taka przenośnia, że się oddaje kawałek własnej godności za kawałek chleba;)
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Zamykam oczy i myślę o Anglii... 28.04.11, 15:45
            No nie wiem. Zależy od punktu widzenia. Annie Sprinkle (amerykańska feministka) by powiedziała, że lepiej być prostytutką i radować się seksem, niż harować jak niewolnica godzinami za marną stawkę i nie czerpać żadnej radości z życia.
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Zamykam oczy i myślę o Anglii... 28.04.11, 15:47
            O ile oczywiście nie mówimy tu o prostytucji totalnej, czyli zaprzedaniu się jednej, obleśnej osobie. To całkowita utrata wolności
    • gobi05 Re: Zamykam oczy i myślę o Anglii... 21.03.11, 20:30
      > i robicie coś, bo tak trzeba, bo powinniście? Czy może jednak zawsze stawiacie
      > na swoim i choćby nie wiadomo, o co szła gra, nie ustąpicie ani na mm?;)

      Czy masz na myśli taką sytuację, kiedy idę do pracy, której nie lubię, ale zaciskam zęby i myślę o dzieciach, które muszę utrzymać? Co tu nazywasz postawieniem na swoim? Rzucenie pracy i biedowanie, czy zmuszanie się do znoszenia niesympatycznych ludzi? Życie nie zawsze jest łatwe.
    • masher Re: Zamykam oczy i myślę o Anglii... 21.03.11, 21:01
      ba, a na czyim mam stawiac jak nie na swoim :D nie robie niczego bo powinienem. robie tylko jesli chce :] abym chcial musze byc przekonany. czasem robie cos dla samych jaj

      tylko nie wiem co ma anglia do tematu :P
    • chersona Re: Zamykam oczy i myślę o Anglii... 21.03.11, 21:08
      ja dla wygody znoszę niewygody. taki charakter. wolałam np. gnieść się z rodzicami dłużej, ale odłożyć przez ten czas na własne mieszkanie, niż pójść od razu na swoje-nieswoje: pracować i wynajmować mieszkanie. koleżanka z kolei zaliczyła kilkanaście różnych fuch - w tym jako opiekunki obłożnie chorych w UK - byle tylko nie mieszkać z rodzicami.
    • tymczasowaola Re: Zamykam oczy i myślę o Anglii... 22.03.11, 07:30
      Ja właśnie po raz pierwszy w życiu stanełam przed takim dylematem. Jak się na coś zdecyduję to odnajdę ten wątek i się wypowiem:)
    • pompeja Re: Zamykam oczy i myślę o Anglii... 22.03.11, 13:31
      Długo zastanawiałam się nad Twoim pytaniem. Sięgając mocno wstecz to oczywiście tak - będąc pod opieką mamy i sióstr często musiałam robić wiele rzeczy, które gryzły mnie od środka. Starałam się jednak zbyt dużo o tym nie rozmyślać. Obecnie nie miewam takich sytuacji. Z ostatnich lat to takim największym utrapieniem dla mnie było chrzczenie pociech. Nie byłam do tego zupełnie przekonana, jednak zrobiłam to, bo właśnie "tak trzeba".

      Jeśli można żartem podciągnąć pod to błahostki to dziś mam taką sytuację - muszę zgłosić reklamację swoich i znajomej tipsów (zrobiła nam inna panna niż zwykle) i strasznie mi to nie leży, bo ja bym odpuściła, w niedzielę będzie moja tipsiarka i wszystko naprawi. Jednak znajoma się uparła, a że ja umawiałam nas do tej kaszaniącej to i ja mam zareklamować ;)
    • hejterzyna Re: Zamykam oczy i myślę o Anglii... 22.03.11, 13:38
      To może ja napiszę, że są takie sytuacje, sprawy, które wyraźnie są nie po mojej myśli, nie czuje ich, nie jestem przekonani, a jednak w imię wyższych celów zaciskam zęby i robię coś, bo tak trzeba, bo powinienem! Jednak zawsze stawiam na swoim i choćby nie wiadomo, o co szła gra, nie ustąpię ani na mm!
    • minasz to jakis slowotok 28.04.11, 15:49
      o co jej chodzi???????????
    • aardwolf_ge Re: Zamykam oczy i myślę o Anglii... 28.04.11, 15:54
      przez 5 lat wegetowałem w kraju którego nienawidziłem i dalej nienawidzę
      • wersja_robocza Re: Zamykam oczy i myślę o Anglii... 28.04.11, 18:30
        aardwolf_ge napisał:

        > przez 5 lat wegetowałem w kraju którego nienawidziłem i dalej nienawidzę

        Co cię tam trzymało? Trzyma?
        • aardwolf_ge Re: Zamykam oczy i myślę o Anglii... 28.04.11, 19:06
          Na szczęście to już przeszłość.

          Podpisałem kontrakt o pracę i głupio mi było się wycofać.
          Dodatkowo zarobki były niezłe.
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Zamykam oczy i myślę o Anglii... 28.04.11, 19:43
            Niezły masochizm.
            • wersja_robocza Re: Zamykam oczy i myślę o Anglii... 28.04.11, 21:27
              Plusy zaważyły: pieniądze i reputacja.
              • simply_z Re: Zamykam oczy i myślę o Anglii... 28.04.11, 23:12
                tez tak mam w robocie ale placa niezle ,wiec mozna sie narazie troche przemeczyc ,zeby potem zaczac cos lepszego:)
                i wylozyc na to środki.
                • aardwolf_ge Re: Zamykam oczy i myślę o Anglii... 29.04.11, 10:39
                  Robota była ok, a nawet bardzo ok.
                  Wszystkie problemy zaczynały się po wyjściu za bramę.
    • eat.clitoristwood Re: Zamykam oczy i myślę o Anglii... 29.04.11, 11:01
      W tym kontekście nie. Osobiście zaciskam zęby i milczę dla...świętego spokoju. W Eufemii nazywają to kompromisem. :)
      • wersja_robocza Re: Zamykam oczy i myślę o Anglii... 29.04.11, 11:10
        eat.clitoristwood napisał:

        > W tym kontekście nie. Osobiście zaciskam zęby i milczę dla...świętego spokoju.
        > W Eufemii nazywają to kompromisem. :)

        Kompromis to demokratyczna decyzja dwóch stron, a nie rezygnacja jednej ze stron na rzecz świętego spokoju.;)
        • zmruzyslaw Re: Zamykam oczy i myślę o Anglii... 29.04.11, 16:49
          wersja_robocza napisała:

          > Kompromis to demokratyczna decyzja dwóch stron, a nie rezygnacja jednej ze stro
          > n na rzecz świętego spokoju.;)

          Kompromis to rozwiązanie przegrany-przegrany, minimalizacja strat. Ale masz rację, że obustronna.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja