kombinerki.pinocheta
22.03.11, 12:19
Kiedys pewien gosc mi powiedzial, ze gdy nie mial jeszcze samochodu (licealne lata) jezdzil do swojej kobiety na rowerze. Najgorsze bylo to, ze trasa byla dluga, a teren nierowny i gosc musial sie napracowac, by do niej dojechac.
Przeciez on musial sie strasznie pocic. Jak pozniej ona go przedstawiala przed swoja rodzina lub tez, o zgrozo, go dotykala, jezeli byl caly mokry i prawdopodobnie lekko od niego zajezdzalo, jak to bywa po wysilku fizycznym to musiala sie strasznie wstydzic za takiego partnera.
Czy to nie jest dziwne?
Wstydzilybyscie sie takiego partnera?
Przyjezdzalyscie kiedys do swoich chlopakow na rowerze?