jak się zachować gdy M kłóci się z matką

25.03.11, 17:51
Nie bardzo mam kogo zapytać o zdanie, gdyż przy okazji musiałabym powiedzieć o dziwnym zachowaniu przyszłej teściowej, zatem pytam tutaj.
Mój przyszły M (lat 33) często kłóci się matką (lat 60 coś) - jego własną. Ona jest dość drażliwa i potrafi się na niego o bzdury obrazić. Np. o to, że jak odbiera od niej telefon to mówi "halo", że poprosi ją o przełączenie kanału w TV, że coś pozytywnego wspomni o jego babci, a jej teściowej albo, że nie wystarczająco szybko i pełnie odpowie na jakieś pytanie, zwróci uwagę młodszemu bratu. Bzdury.
Już nie raz zdarzało się, że z powodu jakiegoś według niej złego zachowania M wobec niej, jak byliśmy u niej na obiedzie, to atmosfera była strasznie napięta. Ale do wytrzymania.
Ostatnim razem jak do niej poszliśmy, to się spóźniliśmy. Niedużo. Wiedziała, że idziemy prosto z pracy i czasem jesteśmy tam zatrzymywani. Niemniej jednak było to z naszej strony nieładne. Jak weszliśmy, to naskoczyła na nas, że dlaczego się spóźniliśmy, ale jeszcze bez obrazy. Zanim zdążyłam coś odpowiedzieć, M coś rzucił niemiło, że tak wyszło i wyszedł na pocztę - spieszył się, żeby zdążyć przed zamknięciem. Kobieta na niego, że jest gnój, cham i jak on się zachowuje. Co do do zasady rację miała - spóźnienie wymagało i wytłumaczenia i przeprosin. Próbowałam potem tłumaczyć, przepraszać. Ale nic to nie dało. Jak M wrócił, to najechała znowu na niego, że jest gnój i cham itp., obiad nam dała niemal rzucając talerze na stół, a sama siedziała w kuchni. Powiedziałam mu, że się nieładnie zachował. Poszedł przeprosić. Kobieta się już jednak nakręciła na maksa. Wyzywała go dalej od chamów itd, że jej nie szanuje, że życzy mu żeby przez własne dzieci był tak traktowany itp. Siedziała w tej kuchni i sama do siebie mówiła, waląc ręką w stół.
Powiedziałam M, żeby zdecydował czy idziemy czy zostajemy. Nie wiedział co robić. Próbował jeszcze raz z nią pogadać. Nic, nadal na niego najeżdżała. Przyszła wprawdzie do pokoju do nas, mówiąc, że mamy jeść skoro ona się tyle napracowała, ale dalej z pretensjami do M. Jadłam słuchając ich kłótni. W pewnym momencie odwołali się do mojego zdania, to poprosiłam by mnie w to nie mieszać. I pretensje były z obu stron do mnie. Potem na szczęście wrócili do kłótni między sobą, wypominając sobie jakieś zdarzenia sprzed lat.
Coś mi mówi, że będę świadkiem takiej sytuacji jeszcze nie raz. I nie wiem jak się zachować następnym razem. Powiedzieć, że idę sobie na spacer a oni niech sobie wyjaśniają? Wtrącać się? Czy siedzieć tak jak ostatnio cicho i liczyć, że nie będą się do mnie po żadne zdanie odwoływać?
Jakaś rada?
    • mocno.zdziwiona Re: jak się zachować gdy M kłóci się z matką 25.03.11, 18:10
      Sytuacja nie jest normalna. Ta kobieta jest niezrównoważona psychicznie. Ja w takiej sytuacji chyba bym wybrała spacer bo wysłuchiwanie kłótni to żadna przyjemność.
    • bocia-nowa Re: jak się zachować gdy M kłóci się z matką 25.03.11, 22:19
      Matka nie może znieść , że jest inna kobieta w życiu jej syna .Więc tak naprawdę syn ją irytuje i o byle g...o się kłócą. Wiek jego matki to i też objawy menopauzy...
    • raohszana Re: jak się zachować gdy M kłóci się z matką 25.03.11, 22:22
      Tak. Nie chodzić tam z nim, wyjaśnić obu stronom dlaczego nie zamierzasz chodzić. Olać.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: jak się zachować gdy M kłóci się z matką 25.03.11, 22:25
      W takiej sytuacji zasada nr 1 - rzadko matkę odwiedzać, i w czasie odwiedzin dbać o atmosferę.
      Co najwyżej zapraszajcie ją do siebie.
      Na teksty z chamami i gnojami można reagować tylko w jeden sposób - z miejsca wychodzić i iść do siebie.
    • zolla78 Re: jak się zachować gdy M kłóci się z matką 25.03.11, 22:28
      Raczej ona nie ma nic do mnie i to nie ja jestem problemem. Podobno podobnie zachowywała się zawsze. Ona taką typową teściową wydaje się nie być. Na razie przynajmniej. Z tą menopauzą to nie pomyślałam. W sumie może być, że jest bardziej nerwowa z tego powodu. No i niedawno przeszła na emeryturę i zajęcia nie ma.
      Jak dla mnie to oni mogą się kłócić, tylko co ja mam robić w takich sytuacjach: wyjść, zostać i milczeć czy próbować łagodzić?
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: jak się zachować gdy M kłóci się z matką 25.03.11, 22:31
        > Jak dla mnie to oni mogą się kłócić, tylko co ja mam robić w takich sytuacjach:
        > wyjść, zostać i milczeć czy próbować łagodzić?

        Moim zdaniem to M powinien wychodzić. Zachowywać się grzecznie a na każdy odpał reagować kategorycznie.
      • raohszana Re: jak się zachować gdy M kłóci się z matką 25.03.11, 22:38
        Nie mieszać się, wyjść. Najlepiej odwiedzać jak najrzadziej.
    • lolcia-olcia Re: jak się zachować gdy M kłóci się z matką 25.03.11, 22:35
      za długie.. jest jakieś streszczenie ?
    • berta-live Re: jak się zachować gdy M kłóci się z matką 25.03.11, 22:59
      Kobieta jest chora psychicznie i żadne stawanie po czyjejkolwiek stronie nic nie zmieni. Najlepiej będzie jak porozmawiacie na osobności z mężem, teściem, bratem męża i całą resztą domowników o tej sytuacji. Teściowa wymaga leczenia psychiatrycznego. I nie ma co liczyć, że samo jej przejdzie a może się jej w każdej chwili jeszcze pogorszyć.

      I wytłumacz mężowi, że nikt niczego złego nie robi, nie możecie się stawiać w pozycji winowajców i szukać usprawiedliwień dla jej zachowania. Każdy się może spóźnić, każdy może się z bratem posprzeczać a mówienie halo podczas odbierania tel to nie zbrodnia.
      I w momencie jak zaczynacie się teściowej tłumaczyć, przepraszać ją czy się z nią kłócić, to dajecie jej do zrozumienia, że postępuje właściwie, jest normalna i wszystko z nią w porządku. Bo przecież wariata nikt nie bierze na tyle na poważnie, żeby się z nim spierać. Podobnie jest z ignorowaniem takiego zachowania. Dopóki ona na własnej skórze nie odczuje, że coś jest z nią nie tak, to nie zgodzi się na leczenie.
      Ograniczcie z nią kontakty i tyle. Jak się zacznie pluć, że źle tel syn odebrał to niech odłoży słuchawkę i w ogóle z nią nie rozmawia. Jak się jej nie podoba, ze się spóźniliście, to się zabierzcie i wróćcie do domu. I oficjalnie powiedzcie, że jak chce z wami utrzymywać kontakty to najpierw musi się zacząć leczyć.

      I tego typu przypadłości lubią być dziedziczne, więc jak będziecie się decydować na dziecko to dwa razy się zastanów, czy warto.
      • zolla78 Re: jak się zachować gdy M kłóci się z matką 25.03.11, 23:07
        berta-live napisała:
        > I tego typu przypadłości lubią być dziedziczne, więc jak będziecie się decydować na dziecko to dwa razy się zastanów, czy warto.>

        Dziękuję za radę, chociaż na to za późno :) Mam nadzieję, jeszcze w ten weekend a najpóźniej we wtorek urodzić :) Stąd moja pewność, że sytuacja się powtarzać będzie bo trudno zerwać kontakt z babcią dziecka :)

        Ale z tym ustaleniem z M co robimy następnym razem w takiej sytuacji, to bardzo dobry pomysł. Dziękuję.
        • lonely.stoner Re: jak się zachować gdy M kłóci się z matką 26.03.11, 15:31
          o kurde, jakby mi matka mojego faceta zaczela na niego gadac ze jest gnoj, cham itp. to bym nawet nie ceregielila sie z jakimis tlumaczeniami tylko wyszla z takiego domu wariatow.
          + uswiadom sobie ze mamusia twojego faceta jest niezly swir i jak juz mamy dojsc do senda to sama jest ten cham i gnoj bo maniery i slownictwo to ma jak jakis dres.
          + warto tez sobie uprzytomnic ze dzis te obelgi i awantury dotycza twojego faceta, w przyszkosci pewnie bedzie tez sie tak odzywac do ciebie.
          + niepokojace ze twoj facet ma 33 lata i nadal tkwi w takim chorym ukladzie z mamunia, na obiadki chodzi do niej a ona traktuje go jak jakas sciere na ktorej sie wyzywa. Duzy juz jest troche i chyba swiadmie podchodzi do pewnch spraw (Chyba ze sie myle i tu tkwi problem) i powinien juz sobie dawno poradzic z mamusiowymi humorkami.
    • enith Re: jak się zachować gdy M kłóci się z matką 26.03.11, 15:40
      Mi w takiej atmosferze kęs obiadu nie przeszedłby przez gardło. Dziwię ci się, że siedziałaś tam jak kołek, jadłaś i wysłuchiwałaś, jak się matka z synem obleżywie do siebie odnoszą. Ja podziękowałabym za trud ugotowania obiadu i zwyczajnie bym wyszła, uprzedzając, żeby mnie więcej w takiej sytuacji (wyboru strony) nie stawiać. Więcej asertywności i ustalenie granic ci radzę, zwłaszcza jeśli masz perspektywę wejścia do tej rodziny. Inaczej będziesz wciągana w te brudne rozgrywki pomiędzy matką i synem. Nie daj się.
Pełna wersja