emma.gee
26.03.11, 02:44
chłop od dwóch miesięcy obiecuje mi wyjście na salsę. (a chwilowo mieszkamy w jego mieście i w jego kraju). Po ciężkim tygodniu pracy poszłam się zdrzemnąć i mówię chłopu - obudź mnie za godzinę, ogarniemy się i pójdziemy. chłop mówi że dobrze, obudzi mnie za godzinę i że w międzyczasie przychodzi koleżanka, żeby omówić z teściem (mieszkającym piętro niżej) szczegóły kariery zawodowej, bo teść jest znany w branży, więc jak będę słyszała damski głos to będzie to właśnie owa koleżanka. obudziłam się sama po trzech godzinach, znalazłam teścia, który powiedział że właśnie skończyli a chłop z koleżanką palą fajki przed domem. Rzeczywiście, poszłam, powiedziałam "dzięki chłopie za obudzenie mnie za godzinę". Wyszło na to, że jutro przyjeżdża ktośtam z ich starego liceum i spotykamy się na kolację a potem możemy iść na salsę bo koleżanka i owszem, nawet bardzo lubi.
I teraz nie wiem, mam być zua, że tak mi się odgórnie plany na weekend zmienia i koniecznie trzeba tacie i koleżance w rozmowie asystować, tak, że nie da się własnej dziewczyny obudzić jak się obiecało i WSPÓLNIE ustalić nowego planu? Czy może ja się tylko przypi.erdalam?