kombinerki.pinocheta
27.03.11, 21:53
Mysle o zmianie wlasnego stylu. Kobiety lepiej sie na tym znaja, wiec prosze o porade.
Z twarzy jestem typem przejsciowym miedzy Wojewodzkim, a Woody Allenem, ale oni sa szatynami, a ja jestem kolorystycznie (wlosy) zblizony do czegos miedzy debowa podloga, a starym, lekko przybrudzonym kartonem. Taki bardzo ciemny bez, zeby nie napisac poszarzaly szatyn.
Co powiecie o czyms takim?
I jeszcze dla lepszego efektu i wyrozniania sie z tlumu chcialbym pobawic sie brwiami.
Ktora by sie skusila?