poprawne relacje z matka dziecka

30.03.11, 09:18
na wstepie prosze was nie krytykujcie zachowan, podsuwajcie kreatywne rozwiazania. sytuacja jest nastepujaca:
gdy moje malzenstwo chylilo sie ku upadkowi (bylem tuz przed rozwodem) poznalem kobiete, bylo milo - "pocieszycielka" swietnie sprawdzala sie w tej funkcji. po pewnym czasie poczulem ze to nie to i postanowielem zakonczyc "zwiazek", jednak okazalo sie, ze jest w ciazy (wiedziala od 2 tygodnia i od razu mi o tym powiedziala).
wiec coz, postanowilem ze musze podjac role przyszlego ojca i zprobowac sie bardziej zaangazowac, z uplywem czasu jednak coraz bardziej docieralo do mnie, ze bycie z kims dla dziecka (znalismy sie 4 miesiace) nie jest fundamentem do budowy rodziny.
postawilem sprawe jasno, ze bede ponosil koszty utrzymania (place 600pln), i chcialbym miec kontak z dzieckiem - uczestniczyc w wychowaniu, ale nic wiecej.
dziecko sie urodzilo, jeszcze raz sprobowalem, ale nic z tego - zupelnie inne charaktery i pomysly na zycie.
obecnie (maly ma 11miesiecy) staram sie przynajmniej raz w tyg go odwiedzac, dziecko jest w innym miescie niz moje mieszkanie, do tego dochodzi codzienna proza zycia zwiazana z obowiazkami, dodatkowymi zajeciami, ktore pomagaja mi normalnie egzystowac.
matka dziecka pozwala na widywanie sie z dziadkami, ale.....
oczekuje wiecej .... wspolnych weekendow?? spacerow??..... wiekszej pomocy z mojej strony. ja niestety nie moge jej tego dac. nie wiem jak wyjsc z tej sytuacji. chcialbym zachowac zdrowe relacje, ale nie mam na to sposobu. ona ciagle wypisuje swoje zale do moich rodzicow!! a oni sa tylko dziadkami i nie maja zadnego wplywu na mnie.. gdy mowie ze chcialbymmalego zabrac do siebie- gdy bedzie juz troche starszy, to ona "nie wyobraza sobie tego"
co wy jako kobiety, matki moglybyscie mi poradzic
    • tygrysio_misio Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 09:28
      zaloz sprawe w sadzie o opieke nad dzieckiem... masz 3% szans, ze dostaniesz ja

      zobaczysz wtedy jak chetnie matka bedzie placic alimenty... i krecic nosem jak nie pozwolisz jej malego zabrac na weekend
      • six_a Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 09:41
        >on się nie chce opiekować dzieckiem, tylko je widywać raz na tydzień.

        na miejscu gościa, dałabym 3 stówy więcej i miała z głowy i matkę, i dziecko.
        do dupy z takim ojcem.
        • narozstajach Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 09:48
          to nie jest konstruktywna rada,
          "rozstalem" sie z matka dziecka zanim dowiedzialem sie ze jest w ciazy, sytuacja byla jasna od poczatku, wiec mogla:
          - zlapac mnie na dziecko - zna moj status materialny
          - usunac dziecko (wiedziala w 2 tygodniu)
          - nie mowic mi o dziecku
          w przyszlosci chialbym zabioerac malego na weekendy i popoludnia, mam warunki, duzy ogrod..... ale w chwili obecnej ona nawet nie chce pojechac do mnie z malym na obiad z okazji pierwszych urodzin!!!!
          wytlumaczenie " zle wspomnienia i po co mamy udawac rodzine"!!!
          • six_a Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 10:45
            jakie ma znaczenie, kiedy się rozstałeś? zmienia to coś w statusie bycia ojcem z prawnego punktu widzenia?
            nie chciałeś mieć dziecka, trzeba było pomyśleć o tym trochę wcześniej, prawdaż?

            tera jest po ptokach, i raczej nie oczekuj, że matka dziecka będzie żyła wg twojego planu zajęć i podwoziła ci dziecko, gdy akurat będziesz miał taką fantazję albo parę dni wolnego.
            dziecko to nie jest jakaś pieprzona zabawka, tylko potrzebuje stabilnego rozwoju i wiedzy, czy ma tego ojca i w związku z tym coś z tego wynika, czy też ma, ale wynikają tylko przypadkowe wizyty od czasu do czasu.

            ona się nie chce bawić w rodzinę, a ty się nie baw w ojca. proste?
            chyba że masz jakieś wątpliwości co do jakości opieki sprawowanej przez matkę. wtedy możesz ustalić kontakty sądownie. tylko najpierw musiałoby ci na tym zależeć.
          • vandikia Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 21:14
            to znaczy, że ona Cię na te 6 stów miesięcznie złapała?
            nie wiem doprawdy kto głupszy, czy faktycznie ona czy Ty wypisując takie dyrdymały
            • vandikia Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 21:15
              a dziecko to nie pies
              albo jesteś ojcem, albo spadaj wiesz?
              co znaczy, że raz w tygodniu łaskę zrobisz? rób tak, aby się zajmować dzieckiem tyle samo, co jego matka, pomagaj skoro prosi, a skoro sam nie jestem w stanie nic sensownego zaoferowac
        • tygrysio_misio Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 10:03
          oj..pisal o czyms innym.. ale warunki sa takie, ze jak tylko mezczyzna dowiaduje sie, ze bedzie ojcem to od razu kastruje sie jego chec do opieki bardziej czynnej niz widywanie, zabieranie do siebie itpe

          po prostu w Polsce ojciec ma tylko placic.. o czym wybitnie swiadczy ten przypadek, w ktorym matka nie pozwala ojcu na zajmowanie sie dzieckiem

          myslisz,ze 3stowy wiecej by pomogly? na chwile.. a pozniej byloby wyciaganie reki po jeszcze wiecej
          • six_a Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 10:28
            >to od razu kastruje sie jego chec do opieki bardziej
            hę?

            gdyby brał aktywny udział w opiece, pewnie płaciłby mniej. matka, uważasz, nie płaci na dziecko nic? jeśli nie ma ochoty opiekować się ani kontaktować, nikt go nie może zmusić. za to matka może go zmusić do rekompensaty zwalenia na nią całej opieki i uzyskać wyższe alimenty.

            chłopina nie chce udawać rodziny, więc niech se daruje też udawanie ojca, bo sorry, ale od wizyt raz na tydzień, to ojcem dla dziecka w sensie więzi i bliskości nie zostanie nawet jakby na głowie stawał.
            • tygrysio_misio Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 10:47
              wiesz.. masakrycznie czasem sie slucha/czyta takie cos

              1. uwazasz,ze dobrze dla dziecka wyszloby gdyby ojciec dziecka, mimo szczerej niecheci byl z matka (jednoczesnie puszczal sie na boku, bo przeciez z matka nic go nie laczy), tylko po to by udawac rodzine??

              2. gdzie autor pisal o tym, ze nie chce widywac i opiekowac sie dzieckiem?

              3. ile razy ma sie z dzieckiem widywac jak mieszka w innej miejscowoci? do ktorej zreszta matka dziecka zamierza nawet w przyszlosci dziecka puscic (na weekend czy cos)??

              4. czasem wiezi wieksze sie buduje z kims zupelnie obcymniz wlasnymi rodzicami, ktorych ma sie w domu dzien w dzien...

              5. dlaczego popadasz w te beznajdziejna nagonke (nie znasz autora watku, wszytsko co pisze przekrecasz dla potwierdzenia wyimaginowanej tezy "samiec twoj wrog") ??
              • six_a Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 11:00
                > 1. uwazasz,ze dobrze dla dziecka wyszloby gdyby ojciec dziecka, mimo szczerej n
                > iecheci byl z matka (jednoczesnie puszczal sie na boku,

                w którym miejscu tak uważam?


                > 2. gdzie autor pisal o tym, ze nie chce widywac i opiekowac sie dzieckiem?
                no przeczytajże sobie, jak mają wyglądać kontakty z dzieckiem.

                chce się widywać, nie chce żadnej dodatkowych obciążeń, aha i matki nie może być w trakcie tych widzeń;) takie optimum sobie wymyślił życiowe;)

                "oczekuje wiecej... wiekszej pomocy z mojej strony. ja niestety nie moge jej tego dac"

                > 3. ile razy ma sie z dzieckiem widywac jak mieszka w innej miejscowoci?
                tyle razy, ile potrzebuje dziecko.
                skoro oczekuje, że matka mu przywiezie dziecko na przyjęcie urodzinowe, to inna miejscowość pewnie nie jest na drugim końcu polski.

                > 4. czasem wiezi wieksze sie buduje z kims zupelnie obcymniz wlasnymi rodzicami,
                możliwe, ale chwilowo jesteśmy przy temacie budowy więzi z dzieckiem.

                > 5. dlaczego popadasz w te beznajdziejna nagonke
                jakiej nagonki? chyba jednak zielonego pojęcia nie masz, o czym piszesz?
                uważam, że nie ma sensu mieszać dziecku w głowie swoimi pseudoambicjami ojcowskimi i proponować żenady w rodzaju: jak będę miał czas, to cię wezmę, mam fajowy ogród. szczególnie nie ma to sensu, jeśli dziecko będzie wciągnięte w fochy rodziców. i tyle. opiekę nad dzieckiem powinien sprawować ten, kto ma chęci - jest mi obojętne, czy będzie to matka czy ojciec, czy oboje razem. jak ktoś nie ma wielkich chęci, a ma poczucie obowiązku, niech po prostu utrzymuje dziecko. i tyle.
                • narozstajach Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 11:54
                  przeczytaj uwaznie moje odpowiedzi,



                  > ?
                  > no przeczytajże sobie, jak mają wyglądać kontakty z dzieckiem.
                  >
                  > chce się widywać, nie chce żadnej dodatkowych obciążeń, aha i matki nie może by
                  > ć w trakcie tych widzeń;) takie optimum sobie wymyślił życiowe;)
                  nie napisalem ze matki nie moze byc podczas widzen, zdarza sie ze zaprasza mnie na obiad, ktory jemy razem, jednak zawsze gdy jest pojawiaja sie tematy ... jak to ja lops bardzo skrzywdzil, jaka to ona biedna ..... etc. napisalem ze wizyta podczas jej nieobecnosci nie jest obciazona dodatkowymi uwarunkowaniami. nie ma sztucznego napiecia i nieszczerych usmiechow, niewygodnych pytan dotyczacych poprzednich zwiazkow......

                  > "oczekuje wiecej... wiekszej pomocy z mojej strony. ja niestety nie moge jej te
                  > go dac"

                  nie jestem w stanie przyjechac np w sobote na caly dzien, nie jestem w stanie byc na zwalolanie gdy maly ma biegunke. moje wszelkie rady (mam znajomych z malymi dziecmi) sa spychane na plan dalszy i odbierane jako atak
                  > 3. ile razy ma sie z dzieckiem widywac jak mieszka w innej miejscowoci?
                  > tyle razy, ile potrzebuje dziecko.
                  > skoro oczekuje, że matka mu przywiezie dziecko na przyjęcie urodzinowe, to inna
                  > miejscowość pewnie nie jest na drugim końcu polski.

                  w tej chwili jest to 80km, w przyszlosci......moze 500??? dynamika mojego zycia jest ogromna. dzis tu jutro gdzies indziej.
                  > 4. czasem wiezi wieksze sie buduje z kims zupelnie obcymniz wlasnymi rodz
                  > icami,
                  > możliwe, ale chwilowo jesteśmy przy temacie budowy więzi z dzieckiem.
                  >
                  > 5. dlaczego popadasz w te beznajdziejna nagonke
                  > jakiej nagonki? chyba jednak zielonego pojęcia nie masz, o czym piszesz?
                  > uważam, że nie ma sensu mieszać dziecku w głowie swoimi pseudoambicjami ojcowsk
                  > imi i proponować żenady w rodzaju: jak będę miał czas, to cię wezmę, mam fajowy
                  > ogród. szczególnie nie ma to sensu, jeśli dziecko będzie wciągnięte w fochy ro
                  > dziców. i tyle. opiekę nad dzieckiem powinien sprawować ten, kto ma chęci - je
                  > st mi obojętne, czy będzie to matka czy ojciec, czy oboje razem. jak ktoś nie m
                  > a wielkich chęci, a ma poczucie obowiązku, niech po prostu utrzymuje dziecko. i
                  > tyle.
                  >

                  jeszcze raz prosze przeczytaj uwaznie
                  • wersja_robocza Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 12:09
                    No dobrze. Takie a nie inne prowadzisz życie. Ale skoro jesteś ojcem znaczy chcesz nim być naprawdę, to musisz to jakoś udźwignąć. I przykro mi, że ojcostwo cię rozczarowało, ale musisz przemeblować swoje życie i ułożyć je jeszcze raz. Tym razem z uwzględnieniem swojego dziecka, jego potrzeb i dzielącej was odległości. Zwróć uwagę, że nie jesteś już sam. Jest ktoś, komu jesteś bardzo potrzebny, ktoś komu twoja aktywna obecność może zaważyć na całym życiu. Tu nie ma półśrodków.
                    • tygrysio_misio Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 12:17
                      wszystko prawda.. tyle, ze nie tylko on musi przemeblowac swoje zycie, ale matka tez

                      dla dobra dziecka oboje powinni podjac odpowiednie kroki.. i zgodze sie tu z kims, kto nizej napisal, ze dobra bylaby przeprowadzka, tego kto na przeprowadzce najmniej by stracil... matka dziecka tez nie powinna utrudniach ojcu zabierania dziecka do siebie, bo to tez jej pomogloby w zajmowaniu sie soba (umawianiu sie z innymi facetami, pracy, posiadaniu hobby)..

                      nie moze byc tak, ze jedna strona wymaga od drugiej wsparcia..a druga musi przewrocic cale swoje zycie zeby spelnic wymogi pierwszej strony
                      • wersja_robocza Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 12:24
                        Matka urodziła dziecko i już jest rodzicem na pełen etat, więc o jakim jeszcze dopasowaniu się matki mówimy? Co ma jej jeszcze bardziej przemeblować życie, skoro już to zrobiło własne dziecko? A niestety dziecko to nie zabawka na baterie, które wyłączamy, jak nam czas i ochota pozwala. Rozumiem, że ojciec ma swoje życie, plany, wyjazdy, szkolenia, golfa i wakacje. Ale ma niespełna rocznego niemowlaka, a chyba czasem zapomina o tym.
                        • tygrysio_misio Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 12:34
                          tylko, ze Ty piszesz o sytuacji kiedy ojciec dziecka moze je jedynie widywac.. a autor watka pisal tez o zabieraniu dziecka do siebie

                          dlaczego nie mialby tego robic?

                          i czy takie weekendy/tygodnie/wakacje kiedy dziecko jest u ojca, a matka jest sama licza sie, ze matka nadal jest na pelny etat, a ojciec ma wolne?

                          tu rozmawiamy o sytuacji, kiedy matka chce pelnego etatu opieki nad dzieckiem, kasy na opieke, i jeszcze aktywnej pomocy przy niej w postacie pelnego dostosowania sie.. w rezultacie odbiera ojcu prawo do pelnej opieki nad dzieckiem, nie odbierajac mu obowiazkow

                          po pierwsze nie ma prawa odbierac ojcu prawa do wspolnych wyjazdow, weekendow itp
                          po drugie pozwalanie na cos takiego jest rowniez w jej interesie, jesli chce posiadac zycie prywatne

                          w opisywanym przykladzie to nie ojciec ucieka przed opieka, ale matka mu ja uniemozliwia (np poprzez niezezwalanie na zabieranie dziecka do siebie na pare dni)
                          • tygrysio_misio Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 12:38
                            i dodam jeszcze:

                            postepowanie ojca tez nie jest do konca poprawne.... wydaje sie on nie zdawac sobie sprawy z tego czym na prawde jest ojcostwo (np kwestia o budowaniu relacji jak dziecko bedzie bardziej swiadome).. i nie bedzie zdawac sobie sprawy jesli z dzieckiem bedzie widywal sie tylko pod dozorem
                        • narozstajach Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 12:38
                          wersja_robocza napisała:

                          > Matka urodziła dziecko i już jest rodzicem na pełen etat, więc o jakim jeszcze
                          > dopasowaniu się matki mówimy? Co ma jej jeszcze bardziej przemeblować życie, sk
                          > oro już to zrobiło własne dziecko? A niestety dziecko to nie zabawka na baterie
                          > , które wyłączamy, jak nam czas i ochota pozwala. Rozumiem, że ojciec ma swoje
                          > życie, plany, wyjazdy, szkolenia, golfa i wakacje. Ale ma niespełna rocznego ni
                          > emowlaka, a chyba czasem zapomina o tym.

                          to nie jest " zapomnienie", sytuacja wyglada inaczej gdy pojawia sie dziecko w normalnym zwiazku. zgola inaczej jest gdy pojawia sie jako "czynnik" (przepraszam za kolkowializm) ktory jeszcze bardziej rozbija i tak rozbite zycie. jest sporo detaki ktore - odpychaja mnie od matki dziecka (np negocjacje wysokosci alimentow, ktore matka dziecka zaproponowala na poczatku zupelnie z kosmosu - bo ktos jej tak powiedzial).
                          wasz (kobiecy) poglad jest inny i dlatego chcialem poznac wasze opinie. przeprowadzka niczego nie zmieni - aktualnie pracuje w miejscowosci gdzie przebywa dziecko, wiem ze jest to tylko okres przejsciowy - jeszcze moze 2-3 lata max, pozniej inne miasto. moze blizej miejsca zamieszkania a moze wyjazd zupelnie gdzie indziej.
                          bardzo trudno jest ulozyc sobie zycie i pogodzic sie z tym co zaistnialo. moglbym odwrocic sie na piecie, placic i miec to w..... ale nie o to chodzi. szukam zlotego srodka, tak zeby dziecko czuło ze ma ojca ale i zeby ojciec nie byl stlamszony swiadomoscią posiadania dziecka.
                          zgadzam sie ze nie jestem gotowy na ojcostwo (przez 5 lat malzenstwa nie zdecydowalismy sie na dziecko), a zwlaszcza no ojcostwo "celowane" w upolowanie meza
                          • wersja_robocza Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 13:04
                            2-3 lata to sporo czasu. Więc nie jest wcale tak tragicznie, jak pisałeś wcześniej. Marynarzem to ty nie jesteś.
                            Powiedz, ile godzin poświeciłeś swojemu synowi przez ostatni miesiąc? Ile planowałeś czy umówiłeś się, a ile faktycznie tego było?
                            Powiedz, jak chciałbyś, aby wyglądały wasze relacje, z dzieckiem i z jego matką? Jaki stan byłby dla ciebie najlepszy?
                            Nocowanie rocznego dziecka poza własnym domem, bez osoby, która zajmuje się nim na co dzień czyli bez matki uważam za .... niemądry (chciałam napisać inaczej, ale ugryzłam się w język). No ale może się nie znam. Może jestem nadopiekuńcza, a z kolei twojemu synowi wyjątkowo nie sprawia różnicy zasypianie w obcym łóżku.
                            Dziecko to nie worek kartofli. Nie można go sobie przewozić z miejsca na miejsce i mówić dziś ze mną, jutro z mamą/tatą. To matka i ojciec maja w obowiązku się dopasować ze swoim życiem tak, by wychować zdrowe i stabilne emocjonalne dziecko. A bez stabilnego domu tego się nie da zrobić. Dziecko potrzebuje równowagi.
                            Dla ciebie i matki dziecka najważniejsze powinno być jego dobro. Niestety chyba jest ono wam przesłonięte własnymi animozjami. Uważam, że potrzeba miedzy wami po pierwsze psychologa, który pomógłby wam obojgu uporać się z problemami między wami (ty się czujesz wrobiony w niechciane ojcostwo... ciekawe czy jej macierzyństwo jest tak chciane, jak niechciane twoje ojcostwo, a ona czuje się nie dosyć wspierana), a po drugie jeśli nic się nie zmieni między wami to chyba nie obejdzie się bez sądowego unormowania opieki nad dzieckiem.
                            Sam sobie nie radzisz to szukaj pomocy profesjonalnej (psycholog, prawnik, sąd,...). Na co czekasz? Bierz się z tym za rogi.
                            I co u diabła znaczy nie dojrzałem do ojcostwa? Kurde, człowieku, ile ty masz lat? Ty masz teraz dojrzeć w przyspieszonym tempie. Bo byle jaki ojciec to krzywda dla dziecko. A ono nic ci złego nie uczyniło, żebyś je krzywdził.
                            • narozstajach Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 13:18


                              > Powiedz, ile godzin poświeciłeś swojemu synowi przez ostatni miesiąc? Ile plano
                              > wałeś czy umówiłeś się, a ile faktycznie tego było?
                              ok 20h (5 spotkania po 3h + krótkie wizyty z racji odwiedzin babci) - niestety jedno spotkanie mi wypadło
                              > Powiedz, jak chciałbyś, aby wyglądały wasze relacje, z dzieckiem i z jego matką
                              > ? Jaki stan byłby dla ciebie najlepszy?
                              rozumiem i nie nalegam, zeby niespelna roczne dziecko zabierac samemu. chcialbym zabierac malego, gdy bedzie bardziej swiadomy, mysle ze od 2 roku zycia dziecko nie bedzie juz potrzebowalo tak bliskiej wiezi z matka.
                              chcialbym, aby przy okazji wizyt dziadków dziecko mogło byc u mnie (przyjezdzaja ok 3 razy w roku), oczywiscie jestem gotowy na ustepstwa i gdy matka bedzie potrzebowala cos zatatwic jestem w stanie podjechac i zajac sie malym,
                              wymuszanie na mnie kontaktu - smsy, meile, telefony - tez jest niemile widziane.

                              > Nocowanie rocznego dziecka poza własnym domem, bez osoby, która zajmuje się nim
                              > na co dzień czyli bez matki uważam za .... niemądry (chciałam napisać inaczej,
                              > ale ugryzłam się w język). No ale może się nie znam. Może jestem nadopiekuńcza
                              > , a z kolei twojemu synowi wyjątkowo nie sprawia różnicy zasypianie w obcym łóż
                              > ku.
                              to rozumiem i wypowiedzialem sie na ten temat wczesniej
                              > Dziecko to nie worek kartofli. Nie można go sobie przewozić z miejsca na miejsc
                              > e i mówić dziś ze mną, jutro z mamą/tatą. To matka i ojciec maja w obowiązku si
                              > ę dopasować ze swoim życiem tak, by wychować zdrowe i stabilne emocjonalne dzie
                              > cko. A bez stabilnego domu tego się nie da zrobić. Dziecko potrzebuje równowagi
                              > .
                              > Dla ciebie i matki dziecka najważniejsze powinno być jego dobro. Niestety chyba
                              > jest ono wam przesłonięte własnymi animozjami. Uważam, że potrzeba miedzy wami
                              > po pierwsze psychologa, który pomógłby wam obojgu uporać się z problemami międ
                              > zy wami (ty się czujesz wrobiony w niechciane ojcostwo... ciekawe czy jej macie
                              > rzyństwo jest tak chciane, jak niechciane twoje ojcostwo, a ona czuje się nie d
                              > osyć wspierana), a po drugie jeśli nic się nie zmieni między wami to chyba nie
                              > obejdzie się bez sądowego unormowania opieki nad dzieckiem.
                              > Sam sobie nie radzisz to szukaj pomocy profesjonalnej (psycholog, prawnik, sąd,
                              > ...). Na co czekasz? Bierz się z tym za rogi.
                              narazie mam inne problemy z prawnikami i kolejna sprawa ie jest mi potrzena
                              > I co u diabła znaczy nie dojrzałem do ojcostwa? Kurde, człowieku, ile ty masz l
                              > at? Ty masz teraz dojrzeć w przyspieszonym tempie. Bo byle jaki ojciec to krzyw
                              > da dla dziecko. A ono nic ci złego nie uczyniło, żebyś je krzywdził.
                              nie chce krzywdzic dziecka, ale znam wiele przypadkow gdy rodzice - nawet w zdrwoych relacjach- nie widuja dziecka czesciej niz ja
                              • wersja_robocza Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 13:36
                                No masz ważniejsze sprawy na głowie niż swoje dziecko. Więc nie dziw się, że dla kogoś ty też nie jesteś priorytetem.

                                A przez chwilę nawet żywiłam wobec ciebie jakąś sympatię. Na szczęście chwila trwała krótko.
                        • erillzw Re: poprawne relacje z matka dziecka 31.03.11, 02:47
                          Jasne a kasa na alimenty bierze sie w nieba... Dorabiasz jakas idelogoie. Gosc ciezko pracuje, stara sie wywiazywac z obowiazkow, ustalic dobre relacja z matka, byc obecnym a wy po nim jedziecie jak po lysej kobyle.. Nie kumam tego. Jak go wyrzuca z pracy bo wychodzil jak mama dziecka miala takie widzimisie to bedziecie po nim jechac ze dupa nie facet bo pracy nie umie utrzymac i na dziecko nie placi wiec i darmozjad do tego... Skad tyle nienawisci do facetow??
                  • six_a Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 12:54
                    > nie jestem w stanie przyjechac np w sobote na caly dzien,
                    to jak będziesz w stanie brać do siebie dziecko na weekend?


                    >w tej chwili jest to 80km, w przyszlosci......moze 500??? dynamika mojego zycia jest ogromna. dzis tu jutro gdzies indziej.

                    rozumiem, że uważasz się za centrum wszechświata, a dziecko i matka dziecka mają się dostosować? no chyba realizmu trochę by się przydało?

                    przeczytałam bardzo uważnie: chwilowo jesteś na pozycji oskarżania matki o utrudnianie i marudzenie (nie twierdzę, że to kłamstwo) oraz szukanie usprawiedliwień dla jak najrzadszych kontaktów z matką (co może być zrozumiałe).
                    tylko że to jest małe dziecko, więc co najmniej do skończenia podstawówki, a być może gimnazjum, nie będzie mogło poruszać się samo bez opieki matki, czyli np. przyjeżdżać do ciebie. a to oznacza dla ciebie ograniczenie kontaktów z dzieckiem. dlatego uważam, że twoja rola w życiu tego dziecka będzie marginalna, czy to na skutek twojego zawalonego obowiązkami życia, czy też z takiego powodu, że matka będzie utrudniać.

                    a sam początek historii, szczególnie ten fragment o wrabianiu, o tym, że mogła usunąć, jakoś nie wzbudza we mnie poczucia, że rzeczywiście zależy ci na dziecku.

                    • narozstajach Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 13:06
                      six_a napisała:
                      jednak nie rozumiemy sie:

                      > nie jestem w stanie przyjechac np w sobote na caly dzien,
                      > to jak będziesz w stanie brać do siebie dziecko na weekend?
                      w obecnej sytuacji (o ile utrzyma sie ona do momentu gdzy dziecko bedzie bardziej swiadome - czyli ok 2 roku zycia) dziecko moge zabierac np wracajac z pracy i jadac do domu. jezeli zmienie miejsce zatrudnienia - zabieram w sobote rano a odwoze w niedziele wieczorem.... nie ma problemu, chodzi jedynie o to ze nie czuje sie komfortowo spedzajc caly dzien z matka dziecka....wspolne spacery sa poprostu nienaturalne.

                      drugi aspekt to inna kobieta, ktora (chyba wiekszosc z was) inaczej patrzy na fakt, ze ojciec zabiera dziecko do siebie, a inaczej gdy spedza caly dzien z dzieckiem i matka?? myle sie??
                      >
                      > w tej chwili jest to 80km, w przyszlosci......moze 500??? dynamika mojego
                      > zycia jest ogromna. dzis tu jutro gdzies indziej.
                      >
                      > rozumiem, że uważasz się za centrum wszechświata, a dziecko i matka dziecka maj
                      > ą się dostosować? no chyba realizmu trochę by się przydało?

                      z twoich wypowiedzi wynika ze to dziecko jest centum wszechswiata. kazdy z nas jest niezalezna jednostka - dziecko wymaga opieki. proponuje odszukac wyniki badan mowiacych o tym dlaczego mazleznstwa (zwiazki partnerskie) rozpadaja sie po 7 latach od narodzin dziecka. jest to duze uproszczenie, ale polecam lekture
                      > przeczytałam bardzo uważnie: chwilowo jesteś na pozycji oskarżania matki o utru
                      > dnianie i marudzenie (nie twierdzę, że to kłamstwo) oraz szukanie usprawiedliwi
                      > eń dla jak najrzadszych kontaktów z matką (co może być zrozumiałe).
                      > tylko że to jest małe dziecko, więc co najmniej do skończenia podstawówki, a by
                      > ć może gimnazjum, nie będzie mogło poruszać się samo bez opieki matki, czyli np
                      > . przyjeżdżać do ciebie. a to oznacza dla ciebie ograniczenie kontaktów z dziec
                      > kiem. dlatego uważam, że twoja rola w życiu tego dziecka będzie marginalna, czy
                      > to na skutek twojego zawalonego obowiązkami życia, czy też z takiego powodu, ż
                      > e matka będzie utrudniać.

                      nie oskarzam matki!! nie chce zeby dziecko jezdzilo samo!!! i tak wszystko zalezy od matki - to jak ona bedzie nastawiala dziecko do mnie. nie którzy nie rozumieja ze 24 w ciagu doby mozna spedzac nie tylko nad uzalaniem sie nad soba, ogladaniem telewizji czy siedzeniem w internecie. dlatego powstaja nieporozumienia.

                      co w takim razie zasugerujesz zebym zrobil w takiej sytuacji:
                      mam psa, 3 letniego b. madrego owczarka, spedza ok 10-11 godzin sam do czasu gdy ja wroce. gdy jestem z dzieckiem pies spedza 14h sam. mam go uspic?? bo mam spedzac wiecej czasu z dzieckiem???


                      > a sam początek historii, szczególnie ten fragment o wrabianiu, o tym, że mogła
                      > usunąć, jakoś nie wzbudza we mnie poczucia, że rzeczywiście zależy ci na dzieck
                      > u.
                      >
                      >
                      • six_a Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 13:25
                        > dziecko moge zabierac np wracajac z pracy
                        > i jadac do domu.
                        może nie zwróciłeś uwagi, ale to dziecko to nie paczka, i do dwóch lat jest za małe na takie zabieranie.

                        > drugi aspekt to inna kobieta, ktora (chyba wiekszosc z was) inaczej patrzy na f
                        > akt, ze ojciec zabiera dziecko do siebie, a inaczej gdy spedza caly dzien z dzi
                        > eckiem i matka?? myle sie??
                        aha, czyli twoja nowa kobieta jest zazdrosna o czas spędzany z dzieckiem poza zasięgiem jej wzroku tak? no, szczerze powiem, że nic dobrego to nie wróży. widocznie nie rokujesz jako partner godny zaufania;)

                        > z twoich wypowiedzi wynika ze to dziecko jest centum wszechswiata. kazdy z nas
                        > jest niezalezna jednostka - dziecko wymaga opieki. proponuje odszukac wyniki ba
                        > dan
                        blabla blabla, no stary, jak już wynikami się podpierasz, żeby odsunąć dzieciaka, to jest gorzej niż źle. przecież ono "tylko wymaga opieki".


                        > co w takim razie zasugerujesz zebym zrobil w takiej sytuacji:
                        > mam psa, 3 letniego b. madrego owczarka, spedza ok 10-11 godzin sam do czasu gd
                        > y ja wroce. gdy jestem z dzieckiem pies spedza 14h sam. mam go uspic?? bo mam s
                        > pedzac wiecej czasu z dzieckiem???
                        człowieku, ty nie masz warunków, żeby mieć psa. i podobnie nie masz warunków, żeby mieć dziecko. wróć na górę i zrób co mówiłam na początku, daruj sobie to dziecko, ustal alimenty sądownie w kwocie, która zrekompensuje twoje osobiste zaangażowanie, przez co matka nie będzie ci marudziła o zaangażowanie, i przestań robić w czyimś życiu bałagan.
                        • wersja_robocza Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 13:37
                          Dokładnie. Spokój sumienia zapewniony.
                        • narozstajach Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 13:38
                          six_a napisała:

                          > dziecko moge zabierac np wracajac z pracy
                          > i jadac do domu.
                          > może nie zwróciłeś uwagi, ale to dziecko to nie paczka, i do dwóch lat jest za
                          > małe na takie zabieranie

                          proponuje przeczytac ponownie dyskusje, pisalem juz ze wiem ze takie dziecko jest za male na wyprawy tylko z ojcem, dlatego zdaje sobie sprawe ze nastapi to nie wczesniej niz w 2 roku. pisalem rowniez ze matka dziecka nie chce przyjezdzac do mnie

                          > drugi aspekt to inna kobieta, ktora (chyba wiekszosc z was) inaczej patrz
                          > y na f
                          > > akt, ze ojciec zabiera dziecko do siebie, a inaczej gdy spedza caly dzien
                          > z dzi
                          > eckiem i matka?? myle sie??
                          > aha, czyli twoja nowa kobieta jest zazdrosna o czas spędzany z dzieckiem poza z
                          > asięgiem jej wzroku tak? no, szczerze powiem, że nic dobrego to nie wróży. wido
                          > cznie nie rokujesz jako partner godny zaufania;)

                          znow problemy z rozumieniem tekstu, po pierwsze nie mam nowej kobiety w sensie zwiazku, po drugie osoba z ktora sie spotykam w zupelnosci akceptuje moje wizyty u dziecka. nie robi mi z tego tytul problemow, ale wiem ze kazda z was jest zazdrosna i tyle. ja tez nie czulbym sie dobrze wiedzac, ze "nowa kobieta" siedzi w domu a ja spaceruje z dzieckiem i przyklejona do wozka matka dziecka
                          >
                          > > z twoich wypowiedzi wynika ze to dziecko jest centum wszechswiata. kazdy
                          > z nas
                          > > jest niezalezna jednostka - dziecko wymaga opieki. proponuje odszukac wyn
                          > iki ba
                          > > dan
                          > blabla blabla, no stary, jak już wynikami się podpierasz, żeby odsunąć dzieciak
                          > a, to jest gorzej niż źle. przecież ono "tylko wymaga opieki".

                          > y ja wroce. gdy jestem z dzieckiem pies spedza 14h sam. mam go uspic?? bo
                          > mam s
                          > > pedzac wiecej czasu z dzieckiem???
                          > człowieku, ty nie masz warunków, żeby mieć psa. i podobnie nie masz warunków, ż
                          > eby mieć dziecko. wróć na górę i zrób co mówiłam na początku, daruj sobie to dz
                          > iecko, ustal alimenty sądownie w kwocie, która zrekompensuje twoje osobiste zaa
                          > ngażowanie, przez co matka nie będzie ci marudziła o zaangażowanie, i przestań
                          > robić w czyimś życiu bałagan.

                          widze je jestes bardzo zraniona osoba, negatywnie nastawiona do plci przeciwnej. ktos musial bardzo uprzykrzyć ci zycie. tak jak pisalem na poczatku poszukuje konstruktywnych wypowiedzi ( i kilka takich sie tu pojawilo za co serdecznie dziekuje). dyskusja z osobami twojego pokroju jest zawsze bardzo emocjonujaca jednak poza "wbijaniem szpilek" nie prowadzi do niczego. czytasz to co chcesz przeczytac a nie to co jest napisane.
                          • wersja_robocza Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 13:46
                            Nie kreuj się na domorosłego psychologa, bo poległeś. I nie rób analizy six_ie, bo blamaż zapewniony.
                            • erillzw Re: poprawne relacje z matka dziecka 31.03.11, 03:06
                              Och poczulas sie urazona bo reprezentujesz ten sam poziom, ze az musisz bronic tej biednej six_y?
                              Nie trzeba byc nawet szczegolnie bystrym by zobaczyc jak negatywny stosunek do wszystkiego ma sixa i jak czesto wymysla sobie jakies rzeczy byle wykazac. najlepszy jest moralizatorki ton laski "jestem wyzej nad wami" i radze wam, placcie wyzsze alimenty by nie miec kontaktu z dzieckiem. Swietna rada.
                              • akle2 Re: poprawne relacje z matka dziecka 14.04.11, 00:54
                                Six-a ma negatywny stosunek? Akurat to jedna z niewielu osób na forum, mająca otwarte oczy.
                                Wiesz, co jest najśmieszniejsze (i jednocześnie najsmutniejsze) w wątkach autora? Że chciałby posługiwać się dzieckiem jak gorącym kartoflem, schwycić a potem odrzucić ale tak by się z jego matką nie zetknąć. A będzie coraz gorzej, bo dziecko, które rośnie, będzie wymagało coraz większej współpracy i zaangażowania obojga rodziców w jego WYCHOWANIE. Czy nowa kochanka ojca będzie na to gotowa? Więc może faktycznie, lepiej zagłuszyć sumienie, wdrożyć plan B (większe alimenty) i nie przeszkadzać.
                          • six_a Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 13:47
                            widze je jestes bardzo zraniona osoba, negatywnie nastawiona do plci przeciwnej. ktos musial bardzo uprzykrzyć ci zycie. tak jak pisalem na poczatku poszukuje konstruktywnych wypowiedzi ( i kilka takich sie tu pojawilo za co serdecznie dziekuje). dyskusja z osobami twojego pokroju jest zawsze bardzo emocjonujaca jednak poza "wbijaniem szpilek" nie prowadzi do niczego. czytasz to co chcesz przeczytac a nie to co jest napisane.

                            prawda uwiera, kochanieńki. a za zamykanie owczarka na 11 godzin to masz u mnie przechlapane na dzień dobry. i daruj se wnikanie w moją sytuację, nie trafisz do celu nawet jakbyś się mocniej postarał niż w powyższych wypocinach.
                            • narozstajach Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 14:22
                              pies ma bardzo dobre warunki, kojec w zacieninym miejscu, 6m2 z czego polowa to deski reszta kostka brukowa, ocieplana buda. woda, karma. kojec budowany na wzorzec niemieckich hodowli owczarkow.
                              pies oczywiscie gdy temperatura spada ponizej - 3 stopni oraz gdy jest wyższa niż 25 jest w domu - na do dyspozycji 70m2 otwartej dobrze oświetlonej otwartej przestrzeni. dodatkowo wybieg w postaci duzego ogrodu.
                              wiec pominmy ta kwestie zwlaszcza w porownaniu z psami trzymanymi po kilkanascie godzin w malych miszkankach
                              • six_a Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 15:22
                                czy to jest wątek o psach? z jakiej okazji w ogóle tego psa wyciągnąłeś, przypomnijmy? z takiej, że pies musiałby dłużej siedzieć SAM, gdyby ciebie ZMUSZONO do częstszych kontaktów z dzieckiem.
                                i chodzi o to, że zostawiasz psa samego, a nie GDZIE go zostawiasz. pies potrzebuje kontaktu z człowiekiem, inaczej mu odbija. a owczarki mają wrażliwą psychikę i ciężko znoszą zarówno ograniczenie w rodzaju 6 mkw kojca, jak i brak towarzystwa.

                                chyba że twój pies siedzi w budzie i pilnuje domu, to w takim razie w ogóle nie wiem, a propos czego wyciągasz temat psa.
                                • narozstajach Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 15:50
                                  dyskusja zupelnie bez sensu,
                                  wiem jaka psychikę maja owczarki bo jest to moj 2 pies.
                                  6m2 to duza przestrzen - owczarek moze zyc w bloku o ile da mu sie odpowiednia dawke ruchu. zapewniam cie, ze lepsze warunki sa naprawde trudne do zapewnienia.

                                  tak temat psa byl zupelnie poboczny mimo ze wiąże sie z ralacjami. jest to dla mnie czlonek rodziny, bo pomimo faktu, ze gdy jestem w pracy spedzam z nim duzo czasu - pies (bede szczegulowy bo sie przyczepisz) noce i wieczory spedza w domu a w miedzyczasie duzo biega po ogrodzie. ma zapewniona socjalizacje - wyjazdy do wiekszych skupisk ludzkich, zawsze gdy jade w delegacje ma zapewniona opieke i nigdy w nocy nie jest sam. przemieszczam go w specjalnej klatce zamontowanej bezpiecznie w samochodzie (to pewnie nieludzkie bo klatka pozwala tylko zeby pies sie obrucil i spokojnie - bezpiecznie lezal) pies je bardzo dobre hodowlane karmy jest systematycznie myty, czesany, szczepiony ............... i szkolony. wiec nie mow mi o opiece nad psem - tu akurat moge duzo wiecej powiedziec niz op dzieciach

                                  ale moze doradzisz mi jak mam przekonac matke dziecka do faktu posiadania psa???? jednym z argumentow jest "bo ty masz psa a ja sobie nie wyobrazam ze maly bedzie w kontakcie z psem"????

                                  jezeli znasz owczarki to wiesz, ze dobrze zsocjalizowany pies KOCHA dzieci i wielokrotnie jest gotow poswiecic dla nich zycie. oczywiscie niedopuszczalym jest pozostawienie psa (nawet swietnie ulozonego) sam na sam z dzieckiem bez kontroli - przynajmniej wzrokowej.
                                  • six_a Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 18:46
                                    zlituj się i zostaw już o tym psie.


                                    >ale moze doradzisz mi jak mam przekonac matke dziecka do faktu posiadania psa???? jednym z argumentow jest "bo ty masz psa a ja sobie nie wyobrazam ze maly bedzie w kontakcie z psem"????
                                    nocusz, może jakbyś miał mniej roszczeniowe podejście, przywiózł ją do siebie i pokazał, że pies jest niegroźny i pozwolił jej tam zostać z dzieckiem w czasie wizyty, to może by się dała przekonać do wizyt dziecka u ciebie, a jak jej mówisz: przywieź mi dziecko i spłyń, bo odczuwam dyskomfort, no to sorry. i co jest do diaska nienormalnego w pójściu z dzieckiem na spacer w towarzystwie matki tego dziecka, przecież nie robicie tam za parę, tylko za rodziców.

                                    nic z tego nie będzie. po jakimś czasie ona znajdzie faceta, i ten facet będzie ojcem dla dziecka, a nie ty, z tej prostej przyczyny, że będzie pod ręką.
                                    • narozstajach Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 21:07
                                      znow problemy z czytaniem,
                                      pisalem przeciez ze nie chce do mnie przyjezdzac bo ma "zle wspomnienia" - gdyby chciala to bylo by inaczej - kilka razy byla (zaraz po porodzie) i pies bardzo dobrze tolerowal noworodka.
                              • sienmuza Re: Jak możesz?! 11.04.11, 11:07
                                Cisną mi się na usta same najgorsze słowa! Jak możesz tak bardzo dbać o PSA i prawie zupełnie nie dbać o SWOJE DZIECKO???!!! Znasz podręcznikowe warunki, w jakich pies powinien przebywać aby czuł sie dobrze. A czy pomyślałeś o własnym dziecku? - ono nie czuje się dobrze. Przez Ciebie. Bo Ciebie nie ma. Bo nie chcesz mu dać siebie ani nawet tych cieplarnianych warunków jakich nie żałujesz własnemu psu! Piszesz, że czujesz sie wrobiony w ojcostwo, że nie życzysz sobie sms-ów, maili od matki dziecka - to w jaki sposób ma się z Tobą skontaktować?! Może list od Prezydenta będzie odpowiedni? A propos ojcostwa - idąc do łóżka z kobietą i nie zabezpieczając się - chyba miałeś świadomość, ze możesz zostać ojcem. A może to ona czuje się wrobiona? Zresztą, to poniżające, by spierać sie teraz kto kogo wrobił. Jest dziecko i ono - a nie Ty i Twoje widzenie świata - powinno być najważniejsze. Nie chcesz wychowywać - to zrekompensuj przynajmniej finansowo cały ciężar macierzyństwa, które ta kobieta - mimo, ze pewnie też nie czuła się gotowa - przyjęła. Samotne macierzyństwo to nie film. Dziecko jest oczywiście cudowne i kochane, ale dziecko to także całodobowa opieka, odpowiedzialność, rezygnacja z własnych przyjemności, pasji, pogorszenie sytuacji materialnej - to tak w telegraficznym skrócie. Chcesz coś powiedzieć? Masz ochotę iść na basen? - Idziesz. Ona ma ochotę iść na basen - Nie idzie. Ma dziecko, którym musi się zająć. Za które oboje jesteście odpowiedzialni. Ale Ty się wypiąłeś. Nie tylko na nią. Jestem wściekła na Twoją postawę. Jesteś po prostu niedojrzałym egoistą.
                                • narozstajach Re: Jak możesz?! 12.04.11, 09:14
                                  tak jestem egoista.
                                  tak jak pisalem zabezpieczylem sie, niestety zabezpieczenie zawiodlo.sa "tabletki po" - niestety mimo propozycji bylo to ne do przyjecia dla matki dziecka.
                • tygrysio_misio Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 11:58
                  > > 1. uwazasz,ze dobrze dla dziecka wyszloby gdyby ojciec dziecka, mimo szcz
                  > erej n
                  > > iecheci byl z matka (jednoczesnie puszczal sie na boku,
                  >
                  > w którym miejscu tak uważam?

                  "chłopina nie chce udawać rodziny, więc niech se daruje też udawanie ojca" - to Twoje słowa

                  co do widzem: spotkanie ojca z dzieckiem to nie widzenie w wiezieniu... ojciec ma prawo przebywac z dzieckiem sam na sam, poki sad mu tego prawa nie odbierze... nie udawaj, ze nie rozumiesz dlaczego ktos moglby chciec pobyc z wlasnym dzieckiem sam na sam, i ze w taki sposob mozna czuc sie o wiele swobodniej, niz majac na plecach matke ziejaca nienawiscia... tak martwisz sie o bodowanie relacji ojciec-dzieko, wiec chyba przyznasz, ze bycie sam na sam z dzieckiem znaczaco to ulatwia... ze nie mowiac juz o tym ile zla wyrzadza dziecku widzenie wrogich relacji miedzy rodzicami

                  inna sprawa: nawet rodzice mieszkajacy na co dzien z dzieckiem maja dla niego czas jak sie da: jak im zdrowie, praca itpe pozwalaja... to chyba normalne, ze ojciec dziecka musi pracowac
                  • six_a Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 13:02
                    bez urazy, tygrysio, ale przytoczony przez ciebie cytat jest odwrotnością tego, co mi przypisujesz. nigdzie nie proponowałam, żeby został z kobitą i ją zdradzał na boku dla "dobra" dziecka.


                    ojciec
                    > ma prawo przebywac z dzieckiem sam na sam, poki sad mu tego prawa nie odbierze
                    nadal nie wiesz, o czym mówisz. dziecko ma 11 miesięcy, a jego miejscem zamieszkania jest dom matki. matka jak najbardziej może nie zgadzać się na samotne wyjazdy tak małego dziecka, a i dziecko w tym wieku nie jest gotowe do spędzania weekendów u ojca, jeżeli na co dzień mieszka wyłącznie z matką. bez brawury może?

                    > inna sprawa: nawet rodzice mieszkajacy na co dzien z dzieckiem maja dla niego c
                    > zas jak sie da: jak im zdrowie, praca itpe pozwalaja... to chyba normalne, ze o
                    > jciec dziecka musi pracowac
                    taka sytuacja tu nie występuje, a w obecnych czasach, na dziecko przeważnie pracują oboje rodzice. wróć do tematu.
    • mediator.org Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 09:47
      A czy przychodząc do niej nie dajesz jakiś dwuznacznych sygnałów?
      Czy odbyliście jakąś szczerą rozmowę? Może dla pani sytuacja nie jest tak jasna jak dla Ciebie - skoro już kilka razy próbowaliście być razem ma prawo sądzić, że znowu spróbujecie.
      Skąd ma wiedzieć, że to był "ten ostatni raz"?
      Spróbuj jasno określić swoje stanowisko, równocześnie zapewnij, że będziesz jej pomagał przy dziecku. Dla wspólnego dobra dobrze byłoby abyście umówili się co do Twoich spotkań z dzieckiem, tak aby nikt nie manipulował tego typu sprawami. Ty masz obowiązek spotykać się z dzieckiem, mama dziecka ma obowiązek nie utrudniać tego.
      Żadne z Was nie może kierować się tu swoim "dobrym czy złym humorem".
      I właśnie aby tego uniknąć dobrze jest mieć to "przyklepane" przez Sąd.

      Co do twoich rodziców - powinni delikatnie, ale stanowczo powiedzieć mamie dziecka, że sprawy pomiędzy Tobą i nią ma załatwiać jedynie z Tobą. PO prostu.
      A czy dziadkowie spotykają się z dzieckiem?
      • narozstajach Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 09:52
        mediator.org napisała:

        > A czy przychodząc do niej nie dajesz jakiś dwuznacznych sygnałów?
        > Czy odbyliście jakąś szczerą rozmowę? Może dla pani sytuacja nie jest tak jasna
        > jak dla Ciebie - skoro już kilka razy próbowaliście być razem ma prawo sądzić,
        > że znowu spróbujecie.
        > Skąd ma wiedzieć, że to był "ten ostatni raz"?

        mowilem jej ze spotykam sie z kims innym, wiec przez tydzien sie nie odzywala

        > Spróbuj jasno określić swoje stanowisko, równocześnie zapewnij, że będziesz jej
        > pomagał przy dziecku. Dla wspólnego dobra dobrze byłoby abyście umówili się co
        > do Twoich spotkań z dzieckiem, tak aby nikt nie manipulował tego typu sprawami
        > . Ty masz obowiązek spotykać się z dzieckiem, mama dziecka ma obowiązek nie utr
        > udniać tego.

        staram sie ustalic termin, ale bywa on plynny, z racji mojej pracy nie zawsze moge pojawic sie w np w srode o 17. mam bardzo nieprzewidywalna prace, ale staram sie dotrzymywac tych terminow. nie ukrywam, ze najlepiej sie czuje gdy zostaje z malym sa a ona wychodzi zalatwiac swoje sprawy

        > Żadne z Was nie może kierować się tu swoim "dobrym czy złym humorem".
        > I właśnie aby tego uniknąć dobrze jest mieć to "przyklepane" przez Sąd.
        >
        > Co do twoich rodziców - powinni delikatnie, ale stanowczo powiedzieć mamie dzie
        > cka, że sprawy pomiędzy Tobą i nią ma załatwiać jedynie z Tobą. PO prostu.
        > A czy dziadkowie spotykają się z dzieckiem?

        tak, dzieli ich spora odleglosc, ale od czego jest internet, dodatkowo gdy tylko sa u mnie to widuja sie z malym - niestety na jej gruncie.
        • mediator.org Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 10:06
          A po co Ty jej mówisz, że się z kimś spotykasz? Oszczędź jej takich szczegółów.
          Wystarczy, że jasno powiesz, że razem nie będziecie.

          Nawet jeśli nie możesz spotykać się z dzieckiem zawsze określonego dnia o jednej porze, to możecie - oboje - jasno sobie powiedzieć, że spotykasz się z dzieckiem zawsze np. dwa razy w tyg. po ileś godzin. Nie wolno Ci się wówczas spóźniać - tyle chyba wiesz?...
          Ty masz pracę, ale mama dziecka też ma swoje życie i plany, które musisz szanować (nawet jeśli są to tylko plany wyjścia do parku).

          Dziecko jest na razie małe więc żaden Sąd nie da Ci dziecka do Twojego miejsca zamieszkania. Teraz powinieneś wykorzystać ten czas na budowanie dobrej relacji z dzieckiem, tak abyś za jakiś czas miał podstawę do wystąpienia o zmianę miejsca spotkań z dzieckiem. Zapewniam Cię, że Sądu nie będzie interesowało czy wolałeś gdy matka dziecka wychodziła czy nie ;) Ty masz obowiązek być przy dziecku, pomagać w jego wychowaniu, w miarę swoich możliwości.
          • narozstajach Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 10:44
            mediator.org napisała:

            > A po co Ty jej mówisz, że się z kimś spotykasz? Oszczędź jej takich szczegółów.
            > Wystarczy, że jasno powiesz, że razem nie będziecie.
            wyraznie mowilem ze nie bedziemy razem, a to mialo dodatkowo wzmocnic wymowe i zrozumienie tego faktu.
            > Nawet jeśli nie możesz spotykać się z dzieckiem zawsze określonego dnia o jedne
            > j porze, to możecie - oboje - jasno sobie powiedzieć, że spotykasz się z dzieck
            > iem zawsze np. dwa razy w tyg. po ileś godzin. Nie wolno Ci się wówczas spóźnia
            > ć - tyle chyba wiesz?...
            > Ty masz pracę, ale mama dziecka też ma swoje życie i plany, które musisz szanow
            > ać (nawet jeśli są to tylko plany wyjścia do parku).
            staram sie to szanowac, niestey czesto wyjezdzam za granice i nie moge dotrzymac terminow, zdaza sie równiez ze zostaje dluzej (sytuacje awaryjne) - wiem wtedy moja strata. drazniacym jest fakt, ze wtedy jest mi zarzucane ze nie interesuje sie dzieckiem. Tylko ze dzieki temu moge placi 600 a nie 250.
            >
            > Dziecko jest na razie małe więc żaden Sąd nie da Ci dziecka do Twojego miejsca
            > zamieszkania. Teraz powinieneś wykorzystać ten czas na budowanie dobrej relacji
            > z dzieckiem, tak abyś za jakiś czas miał podstawę do wystąpienia o zmianę miej
            > sca spotkań z dzieckiem. Zapewniam Cię, że Sądu nie będzie interesowało czy wol
            > ałeś gdy matka dziecka wychodziła czy nie ;) Ty masz obowiązek być przy dziecku
            > , pomagać w jego wychowaniu, w miarę swoich możliwości.
            >
          • mahadeva Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 14:00
            dokładnie i mysle, ze dziecko wazniejsze niz praca - to zaden argument, ze masz duzo pracy
    • tarantinka Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 10:11
      masz nierealne oczekiwania. widujesz się z dzieckiem raz na tydzień, do tego odwołujesz, przesuwasz itp. Od matki dziecka oczekujesz, że z uśmiechem bedzie się na wszystko godzic i nie utrudniac. Zejdź na ziemię bo na takich warunkach (egocentrycznych) to sie nie dogadasz.
      • narozstajach Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 10:46
        ustalilismy jeden dzien jej tez sie zdaze ze akurat tego dnie cos wypada 9wizyta babci, cioci, zajecia ..... 100 innych spraw)
        ja nie chce sie szarpac bo to nikomu nie pomoze - poszukuje optymalnego rozwiazania dla obu stron.
        • six_a Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 10:49
          >poszukuje optymalnego rozwiazania dla obu stron.
          przede wszystkim powinieneś pomyśleć o trzeciej stronie, czyli o dziecku, i o tym, jakiego rodzaju kontaktu potrzebuje dziecko ze swoim ojcem. a nie o tym, jak wam będzie najwygodniej żonglować dzieckiem.
          • narozstajach Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 10:54
            six_a napisała:

            > >poszukuje optymalnego rozwiazania dla obu stron.
            > przede wszystkim powinieneś pomyśleć o trzeciej stronie, czyli o dziecku, i o t
            > ym, jakiego rodzaju kontaktu potrzebuje dziecko ze swoim ojcem. a nie o tym, ja
            > k wam będzie najwygodniej żonglować dzieckiem.
            >
            tytul watku to " poprawne relacje z matka dziecka"
            jezeli chodzi o dziecko to nie martwie sie - bo gdy tylko bedzie bardziej swiadome uda mi sie zbudowac relacje - -dobre relacje, uwiez mi ze nie bede mial z tym problemow o ile 2 strona nie bedzie mi tego utrudniac pod przykrywka dbania o dobro dziecka.

            • six_a Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 11:05
              jeżeli druga strona utrudnia kontakty z dzieckiem, występuje się do sądu o ustalenie takiego wymiaru kontaktów, jaki zaspokoi Twoje i dziecka potrzeby.

              jak na razie, nie widzę jakiejś specjalnej chęci do uregulowania tej sprawy. najwyraźniej wolisz się szarpać z matką.

              jeżeli matka nie może przejść od etapu pretensji do etapu mamy wspólne dziecko, zajmijmy się dzieckiem, to nie dojdziesz do żadnego porozumienia niestety. więc jak wyżej, ustal kontakty sądownie i ew. zgłaszaj przypadki utrudniania kontaktów przez matkę.
            • wersja_robocza Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 11:49
              Ale kiedy ty chcesz budować wieź z dzieckiem, jak nie teraz? Po 18 urodzinach, kiedy synowi wręczysz kluczyki od nowego auta?
              Rób to teraz, intensywnie, bo nie przebywasz z małym na co dzień i już tego powodu mały jest stratny, w wasza relacja o niebo uboższa. Nie nadrobisz tego, ale możesz starać się rekompensować. I na pewno tego nie zrobisz, kiedy ważniejsze będą twoje zajęcia. Z wyjazdów masz kasę...ok. Jednak pamiętaj, że masz teraz dziecko, a skoro chcesz być jednak ojcem to nie ma zmiłuj i choćby na chwilę powinieneś się ze swoim dzieckiem zobaczyć. Bez usprawiedliwiania się zmęczeniem czy napiętym harmonogramem. Straty finansowe można drobić. Straconego ojcostwa nigdy. Zastanów się nad tym i nie dziw się matce, że nie chce pozwolić na twoje niespodziewane pojawianie się jak tej cholernej reklamy w kulminacyjnym momencie filmu. Masz być stale obecny w życiu swojego dziecka.
              Skoro wy dorośli nie umiecie sie dogadać miedzy sobą, ustalcie prawnie w sądzie rodzinnym częstotliwość spotkań. Tylko że wtedy sąd też ciebie rozliczy z twoich deklaracji i faktycznego czasu poświęcanego dziecku.
          • erillzw Re: poprawne relacje z matka dziecka 31.03.11, 02:36
            Czy u Ciebie jest wszystko w porzadku z głowa?

            A o kim innym on mysli jak nie o dziecku i optymalnym kontakcie z nim?
            Caly czas jest o tym mowa z Ty usilnie wmawiasz jemu i wszystkim ze sie chce bawic w rodzine, jest nieodpowiedzialny i wlasciwie to chyba powinen zrezygnowac z pracy, przeprowadzic sie do innego miasta gdzie mieszka matka z dzieckiem coby nie bylo, ze bawi sie w rodzinie a nie robi tyle ile w jego mocy by byc z dzieckiem majac taka a nie inna sytuacje pracowo-mieszkaniowa.
        • tygrysio_misio Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 10:54
          jesli zaczyna sie santaz emocjonalny, dreczenie Twoich bliskich itp.. to optymalnego rozwiazania nie bedziesz mial

          nawet jesli chwilowo sie dogadasz, to jestes na lasce chwiejnosci emocjonalnej matki dziecka.. teraz sie dogadasz, a za 2 lata zabroni Ci calkowicie widywac sie z dzieckiem..

          malo tego: jesli kiedys dojdzie do rozprawy to w polskim sadownictwie bardzo latwo bedzie jej przekonac sedziow do tego, ze sie dzieckiem nie interesowales, bo odwolywales wizyty, nawet jesli matka bedzie wyznaczala je w najbardziej absurdalnych porach

          aby sie zabezpieczyc na przyszlosc musisz teraz byc idealnym ojciem i uprawomocnic sadownie Twoje prawa rodzicielskie
          • wersja_robocza Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 11:22
            Ale o co ty dla niego walczysz? Facet płaci 600zł i deklaruje chęć bycia dobrym ojcem. Kropka. To powoduje, że ma czyste sumienie. Pieniądze wiadomo: dziecko kosztuje. Ale potrzebuje też ojca, a odwoływanie wizyt to kuźwa żadne ojcostwo.
            Dziwne. Niektórzy faceci, żeby pociupciać gotowi są jechać dalekie kilometry do jakiejś lali, wtedy maja i kasę, i czas, i są świeżutcy w kroku, i w ogóle sielsko anielsko wszystko się odbywa, ale żeby zobaczyć się z dzieckiem to już niemożebnie zmęczeni.
            • tygrysio_misio Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 11:52
              > Dziwne. Niektórzy faceci, żeby pociupciać gotowi są jechać dalekie kilometry do
              > jakiejś lali, wtedy maja i kasę, i czas, i są świeżutcy w kroku, i w ogóle sie
              > lsko anielsko wszystko się odbywa, ale żeby zobaczyć się z dzieckiem to już nie
              > możebnie zmęczeni.

              autor watku nie pisal o odwolywaniu spotkan ze wzgledu na zmeczenie, ale o sytucje w pracy... w Polsce nawet kobiety maja problem z dostosowywnaniem pracy do obowiazkow rodzicielskich, a co dopiero mowic o ojcach.. i to nie tylko mezczyzni w tym wzgledzie sa niewyrozumial, ale tez kobiety

              nikt nie bedzie dawal ojcowi forow w pracy tylko dlatego, ze musi pojechac do dziecka... a zarabiac na to dziecko trzeba

              ciekawe co bys powiedziala w innym watku, gdzie ojciec zrezygnowal by z pracy na rzecz 1386zl (czy ile tam wynosi najnizsza krajowa) po to zeby byc przy dziecku... i jednoczesnie nie placil alimentow

              dziecko jest w polowie ojca, w polowie matki..... rownie dobrze mogloby byc teraz u ojca i to matka musiala by jezdzic do niego jesliby tylko chciala... rozumiem, ze taką matkę tez zobowiazujesz do zaprzestania bawienia sie w mamusie, jesli tylko nie moze zwolnic sie z pracy jak tylko ojciec wyznaczy jej godziny widzen?

              sprawa druga: nie wiemy gdzie nastepowala kopulacja... moze to matka dziecka jezdzila do autora watku?? ona tez miala zapewne czyste krocze i jest w rownym stopniu za powstanie tego dziecka odpowiedzialna... i tez zeby pociupciac byla sklonna nadstawic sie niemal nieznajomemu facetowi...

              malo tego - byla w pelni swiadoma, ze ciupcia sie z facetem, ktory czasem musi wyjechac i jest dostepny nieregularnie, a mimo to w takim samym stopniu jak ojciec dziecka nie pomyslala o solidniejszym zabezpieczeniu sie (nie mowiac, ze mogla ojca dziecka wrobic)... byla dorosla wiec teraz powinna podjac odpowiedzialnosc za to kogo sprasza do domu na ciupcianie
              • mozambique Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 12:08
                jak widac autor jest niezlym skurczybykiem - dziecko zmajstrował bedąc jeszcze żonaty i to z jakąs przelotną lalą a teraz wielce zdziwiony ?
                • narozstajach Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 12:17
                  oczywiscie ze jestem, ale medal ma 2 strony:

                  - byla zona ma dziecko ktore nosi moje nazwisko, zmajstrowala je bedac jeszcze zonata i teraz babram sie z wykresleniem mnie z ...... aktu narodzin niemojego dziecka (nie bede wchodzil w szczegóły bo moglmym o glupocie napisac ksiazke)

                  - matka dziecka wiedziala ze ma dni plodne, wiedziala ze jestem zonaty a mimo wszystko poszla do lozka, wiedziala ze pekla guma, wiedziala co moze zyskac i co stracic a jednak......

                  jacy ci faceci to ..... dranie co??
                  • tygrysio_misio Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 12:19
                    tak z dala o tematu:

                    dlaczego niektorym tak latwo pekaja gumki? za mocno naciagacie czy cos? czy moze za male kupujecie? ;]
                    • wersja_robocza Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 12:26
                      tygrysio_misio napisała:

                      > tak z dala o tematu:
                      >
                      > dlaczego niektorym tak latwo pekaja gumki? za mocno naciagacie czy cos? czy moz
                      > e za male kupujecie? ;]

                      Nie. Faceci w zbyt małych gumkach chwalą się swoimi big birdami.:D
                    • narozstajach Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 12:28
                      tygrysio_misio napisała:

                      > tak z dala o tematu:
                      >
                      > dlaczego niektorym tak latwo pekaja gumki? za mocno naciagacie czy cos? czy moz
                      > e za male kupujecie? ;]
                      tak poza tematem ....
                      za male?? ;) rozmiar jest chyba jeden w polsce dostepny :)

                      • mozambique Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 12:40
                        tez sie dziwie co tp za gumki co tak calymi stadami pękają
                        oszczędzasz i chiński badziew kupujesz?albo założyc nie umiesz ?

                        kurcze - mialma rónych kochanków, z malymi jak i z mocno nadprzecietnymi instrumentami i i nigdy nic nie pękło

                        na pewno umiecie jej używać ????
                        • tygrysio_misio Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 12:45
                          może zakładali zębami ;]
                          • mozambique Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 13:08
                            ustami zalożyc to jest sztuka
                            ale zębami ? fiu fiu
                        • mozambique Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 12:47
                          i jeszcze:
                          "wiec mogla:
                          - zlapac mnie na dziecko - zna moj status materialny "

                          no to jak ? gumka wziela i pękła czy wogóle jej nie było? a tobie wygodniej bylo nie zadbać?
                          • tygrysio_misio Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 12:53
                            nie pytaj;]
                            znajac ludzka sklonnosc do naginania faktow tak, aby to nie oni byli winni... nigdy sie nie dowiemy:
                            - czy gumka byla czy nie
                            - kto kogo ciagnal do lozka i kto zlekcewazyl bardziej kwestie antykoncepcji

                            "nie chce gumki, bo nie lubie/nie stanie mi" jest rownie prawdopodobne jak "nie przejmuj sie, i tak mam dziej nieplodne dni" ;]
                          • narozstajach Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 12:55
                            mozambique napisała:

                            > i jeszcze:
                            > "wiec mogla:
                            > - zlapac mnie na dziecko - zna moj status materialny "
                            >
                            > no to jak ? gumka wziela i pękła czy wogóle jej nie było? a tobie wygodniej byl
                            > o nie zadbac

                            widze poblemy ze zrozumieniem tekstu pisanego wiec wyjasnie:
                            zabezpieczenie mechaniczne jakim jest prezerwatywa, zawiodlo. matka dziecka miala dni plodne wiec wiedzac jakie jest ryzyko, mogla odmowic wspolzycia. niestety trudno jest stwierdzic czy "wilgotnosc" partnerki jest powodem podniecenia, czy dni plodnych (zwlaszcza podczas pierwszego stosunku z partnerka).
                            tak znala moj status posiadania, wiedziala kim jestem, gdzie pracuje, wiedziala rozwniez ze jestem w trakcie rozstania (formalnie zwiazek nadal trwal) - sama byla po rozstaniu i usilnie poszukiwala nowego partnera zyciowego.

                            jasniej juz nie potrafie
                            • mozambique Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 13:13
                              czyli jak ostatni jeleń dales sie wmanewrować/ zmajstrowałes dzieciaka za pierwszym strzałem ?????

                              z lalą która miala byc tylko do jednarozowego dmuchnięcia ?

                              albos naiwny albo...
                            • six_a Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 13:14
                              >jasniej juz nie potrafie
                              napisz jeszcze, że cię zgwałciła, bo już głupiej być nie może.

                              pacz pan akurat dni płodne, pęknięta prezerwatywa, bogaty, lecz żonaty tatuś, a ty gdzie w tym wszystkim byłeś? przespałeś najlepszą akcję???

                              następnym razem zakładaj dwie prezerwatywy albo gumiaki, też mogą być dwa. powinno starczyć, zanim pół polski będzie nosiło twoje nazwisko.

                              dżizas;)
                      • tygrysio_misio Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 12:44
                        bywaja wieksze... ale to prawd, ze najczesciej spotykany jest rozmiar sredni, ktory czesto okazuje sie "za duzy" ;].. wlasnie dlatego latwiej (na zasadzie bardziej prawdopodobne) byloby mi uwierzyc w "zsunela sie nam" niz w pekla ;]
                        • narozstajach Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 12:51
                          13 lat z jedna partnerka nie pekla :) a tu akurat musiala :)
                          to tak jak z 6 w totka ... no i statystyki "usterkowosci" zabezpieczen tez sa w jakis sposob prowadzone :)
                          • balbin79 Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 17:26
                            Przychodzi czlowiek -opisuje swoj problem liczy na jakas fachowa dyskusje porady a otrzymuje "ataki od 2-3 samo -nakrecajacych sie kobiet " jaki to on jest zly ze mu nie zalezy ze sie nie stara i bla bl bla co tam jeszce napisalyscie Tygrysia ,Six,Wersja robocza.

                            wedlug mnie stara sie gorzej lepiej mu to wychodzi ale stara sie ..
                            Po obu stronach jest troche winy nie da sie ukryc- matka dziecka nie ulatwia zycia facetowi.

                            Rownie dobrze za przeproszeniem moglby olac ja i dziecko totalnie -walczyc w sadzie o alimenty jak najnizsze i cieszyc sie zyciem i wolnoscia...wielu by tak zrobilo godzac sie placic nawet wiecej niz obecnie byle miec swiety spokoj,.
                            • martishia7 Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 18:00
                              Pardon, masz trochę racji, nawet sporo, ale z jednym się nie zgodzę. Pan do sądu nie pójdzie ustalać kontaktów, bo wtedy pani prawdopodobnie, ot tak w ramach retorsji, zapragnie także alimenty ustalić sądownie. Z tego co pisze Pan, te alimenty byłyby prawdopodobnie wyższe niż te 600 zł którymi teraz załatwia sprawę. Sorry.
                            • agni_me Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 19:19
                              Równie dobrze matka mogłaby olać i jego i dziecko totalnie - wywalczyć w sądzie jak najniższe alimenty i cieszyć się życiem i wolnością. I wtedy tatuś zamiast sześciuset złotych alimentów z łaski musiałby zapłacić ze trzy tysiące (albo lepiej) niani, pamiętać o jedzeniu, ubrankach, kupkach, wstawać w nocy, wycierać nos i znosić ząbkowanie, zmienić totalnie tryb życia i zapomnieć o psie, nowych znajomościach i karierze. A mamusia raz w tygodniu domagałaby się dostarczenia dziecka do domu i to wtedy, kiedy jej pasuje (zawsze mogłoby jej coś wypaść w pracy) i planować, że nauczy dziecko szydełkować, bo szydełkowanie to jej życie.

                              Fajnie miałby autor wątku czy jednak niekoniecznie?
                              • wen_yinlu Re: poprawne relacje z matka dziecka 12.04.11, 14:35
                                Lepiej bym tego nie ujęła.
                                Płacenie alimentów to rzecz banalna, robisz przelew, zajmuje to 2 minuty. Pracuje się tak czy inaczej. W rezultacie jedynym śladem "opieki" nad dzieckiem i konsekwencją jest lekko uszczuplone konto. Gdybym zostawiła dzieciaka jakiemuś facteowi, z którym raz się przespałam i latała sobie np po świecie (w związku z pracą, oczywiście, żeby nie było) i płaciła na dziecko nawet 1200 zł, korzystając z wolności i nowych facetów czułabym się jak suka.
                      • akle2 Re: poprawne relacje z matka dziecka 14.04.11, 01:19
                        > za male?? ;) rozmiar jest chyba jeden w polsce dostepny :)
                        >

                        Nie jeden. Chyba jednak nie bywasz klientem.
              • hildegarda-z-plocka Re: poprawne relacje z matka dziecka 15.04.11, 14:13
                haha, jestes naparwde przednia! NAWET kobietom nie udaje sie zawsze ulozyc pracy tak, by miec zawsze czas dla dziecka. NAWET. jak rozumiem, facetom jest o wiele trudniej to uczynic? czy moze ekhem, nie musza? pan wiec bedzie sie STARAL a ona MUSI. do tego, koszty oczywiscie po polowie- bo inaczej, to jest jakas naciagaczka:P

                moze sprobujesz na to spojrzec ze strony tej kobiety? pan placi malo, zapowiada sie (ona pod to planuje sobie tydzien) po czym odwoluje, bo jednak praca, a do tego chce, by matka (oczywiscie, gdy on ma wolna chwile) przywiozla mu dziecko, a wtedy on sie nim laskawie zajmie. tylko najlepiej, zeby w tym czasie pani w pokoju nie bylo (niech se idzie do kina, w koncu dostaje 600zl alimentow, to ja stac). juz w ogole nie wspomne o uroczym pomysle zabierania na łikendzik 2 latka- ja jak mialam 5 lat, ryczalam jak wciekla, po czym dostalam z nerwow goraczki gdy zostawiono mnie na dwa dni u babci i cioci- a widywalam je wczesniej rownie czesto. no ale poan chce zabierac dziecko, wiec niech mu je byla odwiezie, a potem najlepiej po nie przyjedzie, bo ta droga to przeciez czas, ktory pan musi poswiecic nastepnej pani:P
            • chersona Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 11:52
              robocza napisała:

              Niektórzy faceci, żeby pociupciać gotowi są jechać dalekie kilometry do
              > jakiejś lali, wtedy maja i kasę, i czas, i są świeżutcy w kroku, i w ogóle sie
              > lsko anielsko wszystko się odbywa, ale żeby zobaczyć się z dzieckiem to już nie
              > możebnie zmęczeni.

              no więc mnie również zawsze to zdumiewało: że jak gra idzie o bzykanie, to faceci zawsze staną na wysokości zadania, ale jak dotrze do nich, że bzykania nie będzie, to najprostsza sprawa, drobna przysługa urasta do rangi problemu (to nie jest przytyk do autora wątku, tylko do mężczyzn w ogólności).
          • mediator.org Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 11:34
            narozstajach napisał:
            "jezeli chodzi o dziecko to nie martwie sie - bo gdy tylko będzie bardziej swiadome uda mi sie zbudowac relacje"
            Błąd! Relacje masz budować już teraz! Potem to będzie za późno i ewentualna sprawa w Sądzie ograniczy Ci spotkania z dzieckiem a nie rozszerzy do zabierania dziecka do siebie.
            Masz chyba jakieś błędne spojrzenie na swój problem - dla własnego dobra skontaktuj się z jakimś dobrym prawnikiem, który uświadomi Ci jak takie sprawy wyglądają...
            Bo to co tu piszesz świadczy o małej wiedzy na ten temat.
            Twoje problemy ze spotkaniami, z określaniem czasu, z częstotliwością - to wszystko nikogo (Sądu) nie będzie interesowało. Jesteś dorosły, masz dziecko i Twoim obowiązkiem jest tak ułożyć sobie życie aby temu podołać.
            Tak jak matki dziecka nikt nie będzie pytał jak sobie radzi z wychowywaniem dziecka, jego chorobami i pracą - a przecież ma dziecko na co dzień, nie od święta tak jak Ty...

            tygrysio_misio dobrze Ci pisze - "
            > nawet jesli chwilowo sie dogadasz, to jestes na lasce chwiejnosci emocjonalnej
            > matki dziecka."
            "jesli kiedys dojdzie do rozprawy to w polskim sadownictwie bardzo la
            > two bedzie jej przekonac sedziow do tego, ze sie dzieckiem nie interesowales"
        • tarantinka Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 11:19
          optymalnego ?
          - mieszkacie w jednym mieście - przeprowadza się ten komu mniej to komplikuje życie.
          - występujesz o opieke naprzemienną.

          i nie zapomnij zakładać gumek jak cię nowa pocieszycielka bedzie pocieszać.

    • a_nonima Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 11:38
      Niestety w takich sytuacjach trudno znaleźć kompromis.
      Ze względu na odległość i rodzaj wykonywanej nie jesteś w stanie widywać syna częsciej i regularnie. Mama młodego nie potrafi zaakceptowac faktu, że wpadasz kiedy możesz z pewnością dlatego, że z jej strony emocje nie wygasły.
      Jak znaleźć kompromis.
      Obawiam się, że to jest niemozliwe. Bardzo rzadko rodzice dla dobra dziecka są w stanie zrezygnować ze swoich ambicji, planów. Każde z Was ma swoje życie i oboje próbujecie "wpasować" małego tak, żeby Wam nie przeszkadzał w realizacji życiowych zamierzeń.
      Wychowanie dziecka to kompromis. Czasami trzeba zrezygnować z hobby, z wyjścia z przyjaciółmi, a nawet zmienić pracę. Jeżeli rodzice nie są gotowi na takie wyrzeczenia oznacza to, że nie dojrzeli do bycia rodzicami. Wy dziecka nie planowaliście i wyraźnie widać, że oboje jesteście niedostatecznie skoncentrowani na dobru Waszego synka.
      Pozdrawiam
      • narozstajach Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 11:59
        dzięki za wypowiedz
    • gazetowy.mail Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 13:10
      Ustal z matką dziecka relacje. Nie chcesz być z nią, udawać rodziny, chodzić na spacerki tylko mieć kontakt z dzieckiem to jej to powiedz.
      Ustal, że przychodzisz w jakieś dni bierzesz dziecko i spędzasz z nim czas. Z dzieckiem a nie z matką. W terminie oddajesz dziecko.
      Jak nie możesz być to wcześniej uprzedzasz i prosisz o inny termin. Jak go nie da to czekasz na kolejny wynikający z grafiku a ten tracisz.
      Nie wchodzisz do jej mieszkania, nie jesz kolacji itp. nie stwarzasz pozorów rodziny. Oczywiście kobietę traktujesz grzecznie.
      "Roczek" wyprawisz u siebie ze swoimi rodzicami.
      Niestety takie jest życie dziecka z rozbitej rodziny. Podwójne święta, urodziny, imieniny itp.

      Od tego co będziesz mówił dziecku o matce czy matka w domu będzie mówiła o Tobie zależą relacje z dzieckiem. Bo matka może opowiadać dziecku jaki to jesteś wredny i ich zostawiłeś.
      • moonogamistka Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 13:15
        podpisuje sie pod "gazetowym"
        Trudno czasem zycie nie uklada sie jak bajka, ze wzg na nasze bledne decyzje- trzeba wiec naprawic co sie da i zyc w takich ramach.
        Nie rezygnuj z kontaktow z dzieckiem ,nawet raz na tydzien- bedzie to jakis staly punkt w jego zyciu, pozniej gdy podrosnie- dojda telefony. Mozesz byc dobrym ojcem nawet na odleglosc. Powodzenia.
        • narozstajach Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 13:21
          dzięki za odpowiedz.
          • gazetowy.mail Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 13:31
            Pomyśl też o przyszłości. Zakładając, że założycie swoje rodziny, nie będziecie raczej spotykać się w czwórkę - matka dziecka z "wujkiem", tata z "ciocią" i dziecko.
            Może to wyglądać jak przekazywanie paczki w progu ale zdecydowanie jest prostsze a dziecko szybko połapie się, że ma dwa domy w których jest kochane.



            • narozstajach Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 14:29
              mysle o tym. i najprawdopodobniej bedzie to tak wygladac. niestety :(
              boje sie jednak, ze przez to jaka osoba jest matka bedzie b.trudno.
              chcialbym np nauczyc dziecko plywac...(ja jestem czlowiekiem wody), niestety ona "wstydzi sie isc na basen"!!! wiec jak ja przekonac do tego???
              • gazetowy.mail Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 16:58
                Do czego przekonać? Chcesz matkę dziecka uczyć pływać? Masz dzień widzenia z dzieckiem to idziesz z nim na basen lub inne "męskie sprawy". Dzieciak będzie się cieszył i czekał bo "jutro przyjdzie tata i pójdziemy na basen".
                A matka powinna sie cieszyć, że dziecko będzie umiało coś czego ona nie potrafi.
              • balbin79 Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 17:41
                narozstajach napisał:

                > mysle o tym. i najprawdopodobniej bedzie to tak wygladac. niestety :(
                > boje sie jednak, ze przez to jaka osoba jest matka bedzie b.trudno.
                > chcialbym np nauczyc dziecko plywac...(ja jestem czlowiekiem wody), niestety on
                > a "wstydzi sie isc na basen"!!! wiec jak ja przekonac do tego???

                no rozmowa..
                Jak na razie nie masz odebranych ograniczonych praw wiec dziecko jest tak jjak i jej i twoje -Wasze..
                wiec albo sie jakos dogadacie albo zostanie wam roztrzygac spory sadownie.
      • balbin79 Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 17:38
        gazetowy.mail napisała:

        > Ustal z matką dziecka relacje. Nie chcesz być z nią, udawać rodziny, chodzić na
        > spacerki tylko mieć kontakt z dzieckiem to jej to powiedz.
        > Ustal, że przychodzisz w jakieś dni bierzesz dziecko i spędzasz z nim czas. Z d
        > zieckiem a nie z matką. W terminie oddajesz dziecko.
        > Jak nie możesz być to wcześniej uprzedzasz i prosisz o inny termin. Jak go nie
        > da to czekasz na kolejny wynikający z grafiku a ten tracisz.
        > Nie wchodzisz do jej mieszkania, nie jesz kolacji itp. nie stwarzasz pozorów ro
        > dziny. Oczywiście kobietę traktujesz grzecznie.
        > "Roczek" wyprawisz u siebie ze swoimi rodzicami.
        > Niestety takie jest życie dziecka z rozbitej rodziny. Podwójne święta, urodziny
        > , imieniny itp.
        >

        Chyba dosadniej i bardziej fachowo nie dalo sie tego ujac
        • gazetowy.mail Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 21:16
          Balbin, dało by się :-)
          Autor delikatnie napisał, że ma matkę dziecka w nosie a z dzieckiem chce się widywać więc to jest moja odpowiedź.
          Dwie oddzielne osoby (w przyszłości oddzielne rodziny) dla których dziecko jest punktem styku a nie zbiorem wspólnym.
    • mahadeva Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 13:57
      powiem szczerze co mysle
      po pierwsze zrobienie dziecka kobiecie, ktorej sie nie kocha na 100% to duzy bład (jest przeciez antykoncepcja) - wiec rozwiazanie takiego problemu tez jest trudne, ale ja widze nastepujace:
      ona musi zrozumiec, ze z tego zwiazku juz nic nie bedzie
      poza tym - wiem, ze to 'okrutne' - ale sa na swiecie samotne matki i ja jako kobieta bylabym w stanie sama wychowac dziecko - jesli byloby trzeba - jestem przekonana, ze wcale nie musisz sie angazowac, ona chciala dziecka (w koncu nie zabezpieczyla sie, nie wziela postinoru po), wiec jest w stanie sama je wychowac.
      jestescie dla siebie obcymi ludzmi, nie ma sensu ciagnac tej znajomosci. znajdz sobie wlasciwa kobieta i z nia miej rodzine.
      oczywiscie, jesli ona bedzie chciala (lub dziecko) czegos od Ciebie, to pomagaj - ale nie na sile
      jesli okaze sie, ze dziecko Ciebie potrzebuje - to oczywiscie daj mu najwiecej, ile mozesz
      • a_nonima Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 14:04
        Maha jak to?? Jak nie chce się angazować to nie musi. Matka się nie zabezpieczyła, nie usunęła tzn, że chciała i niech sobie radzi?? A co z dzieckiem?? Ono potrzebuje znać swoje korzenie, wiedzieć, że obojgu rodzicom na nim zależy. Poza tym autor chce utrzymywać kontakt z synem.
        • akle2 Re: poprawne relacje z matka dziecka 14.04.11, 00:23
          Od zabezpieczenia (łatwego i taniego przede wszystkim, bez konieczności badań - chyba że stanu umysłu) jest również ojciec. Postinor, obecnie zastąpiony przez Escapelle, jest b. drogi, trudny do zdobycia (recepta na każdą sztukę z osobna + koszty wizyty) i rozstrajający układ hormonalny. To nie cukierek tic-tac, lecz coś co można brać w bardzo wyjątkowych sytuacjach.
          Skoro się nie zabezpieczyli, to znaczy, że OBOJE chcieli tego dziecka; zresztą chyba dziecko nie jest tu "problemem", przynajmniej już nie na tym etapie (brał pod uwagę usunięcie a teraz chętnie widywałby sam na sam).
          Co do reszty całkowicie się z wami zgadzam. Machnąć dziecko kobiecie, której się nie kocha, to cholernie no fair. A poza tym niezły z niego agent, skoro rozstał się przed tym jak dowiedział się o ciąży, a dowiedział po 2-ch tygodniach. Znaczy - machnął i se poszedł niemalże natychmiast. ZERO wyobraźni, nie mówiąc o odpowiedzialności :]
          • akle2 Re: poprawne relacje z matka dziecka 14.04.11, 00:40
            Co do dziecka, to ono będąc coraz starsze, będzie widziało, że tata nie chce stworzyć rodziny z mamą, mimo, że jego samego powołał na świat. Cóż, jak nie chce to nie stworzy i nikt go do tego nie zmusi, ale musi wziąć pod uwagę, że dzieci to dobrzy obserwatorzy i z czasem syn będzie rozumiał (nie mylić z akceptacją) coraz więcej. No i jeszcze ta kwestia "przerzucania" dziecka z miejsca na miejsce. Takie dziecko jest zbyt małe, aby było mu "wszystko jedno", w czyim towarzystwie uśnie. Czy matki, którą ma na co dzień, czy taty, którego zna niemalże z widzenia i dla którego mama jest nikim. Trudna sprawa, gdy do tego dochodzą porachunki między rodzicami, gdzie chcąc nie chcąc dziecko staje się kartą przetargową.
    • kochanic.a.francuza Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 15:55
      Dziecku jakos tam rekompensujesz brak ojca, ale bycia samotna matka tej kobiecie, nie.
      Miala nadzieje na zwiazek, wciaz cos do Ciebie czuje. Daj jej tysiaka, a nie sie sepisz z tymi 600 i jeszcze 50. Zwalasz wine za zarabianie to pokaz im, ze dzieki twoim nieregularnym wizytom cos maja.
      Kobita sie ubierze, lepiej poczuje i szybciej znajdzie kogos. Szczesliwa, nie bedzie sie sie tak emocjonowala Toba, zajmie sie wlasnym zyciem.
      Konstruktywnie chciales to masz.
      • narozstajach Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 16:07
        :) bardzo konstruktywnie - pokazuje ..... swiadomy wybor ojca dla swojego dziecka:)

        dam tysiaka jak bedzie potrzeba - narazie to i tak sporo, zwlaszcza ze kiedys uslyszalem "ale ja mam kredyty i musze je splacac wiec to za malo"
    • enith Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 16:49
      Z twoich postów wynika, że jesteś skłonny opiekować się dzieckiem, ale wyłącznie na twoich warunkach. Dziecko? Jasne, o ile nie koliduje z twoją pracą, twoją nową partnerką i twoimi planami. No to, jeśli potrafisz sobie taką scenę przedstawić, wyobraź sobie, że to TY wychowujesz to dziecko. Jak trzeba je odebrać z przedszkola, a szef mówi ci "zostań i skończ projekt" to powiesz szefowi "jasne", a dziecko będzie czekać w przedszkolu czy też powiesz "sorry gregory, dziecko na mnie czeka"? Matka dziecka ma wywalone do góry nogami życie, a ty deklarujesz chęć pomocy, ale tak, by ci z niczym nie kolidowała. Trochę to niepoważne, nie uważasz? Moim zdaniem prawdziwa chęć BYCIA w życiu twojego dziecka oznacza, że:
      - ustalasz z matką dziecka terminarz spotkań i się go trzymasz. Jeśli praca koliduje ci z tym terminarzem, szukasz nowej pracy. Odstępstwa od terminarza mają być absolutnym wyjątkiem, a nie ZASADĄ.
      - przeprowadzasz się jak najbliżej miejsca zamieszkania dziecka. To zaprocentuje, bo jak dzieciak podrośnie będziesz go mógł np. codziennie zawozić do przedszkola lub szkoły. Jak matce coś wypadnie, ty jesteś pod ręką, jak na OJCA przystało.
      - rzucasz swoją nową partnerkę i każdą kolejną panią, która ma problemy z tym, że chcesz osobiście partycypować w wychowaniu swojego dziecka.
      - spędzasz z dzieckiem i jego MATKĄ maksymalnie dużo czasu, dopóki dziecko jest małe. Pretensje, że kobieta nie zostawia ci 11-miesięczniaka są niepoważne. Dziecko ledwo cię zna, a z chwilą, gdy matka zniknie mu z oczu, będziesz mieć koncert ryków i płaczu. Najpierw zbuduj WIĘŹ z synem, a gdy ten się z tobą oswoi, powoli przechodź do spotkań tylko z nim, bez matki.
      - jasno i prosto wyjaśnij kobiecie, że nie interesuje cię związek z nią i nie dawaj jej ŻADNYCH powodów do myślenia, że jest inaczej. Nie musisz się obnosić ze swoim życiem miłosnym, ale niech matka dziecka wie, że parą nigdy nie będziecie.
      Pamiętaj, więź z dzieckiem buduje się od jego narodzin. W takim układzie, jaki masz teraz, czyli widywanie dziecka raz w tygodniu lub rzadziej, bo akurat praca/nowa pani/wypad w góry okazały się ważniejsze, nigdy nie będziesz miał głębokiej i ciepłej relacji ze swoim synem.
      • martishia7 Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 17:11
        Klaszczam.
        A jeżeli tego nie uczynisz, to naprawdę się nie dziw, że za kilka lat, jak Pani już zwiąże się z kimś innym i założą sobie rodzinę, to ten nie znany bliżej z imienia i nazwiska pan będzie bardziej ojcem dla Twojego syna niż Ty.
    • narozstajach Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 21:37
      dziekuje za porady.

      mysle ze reakcje na forum meskiej czeci spoleczenstwa bylyby w odwroconych proporacjach. postaram sie po strescic wasze rady i ustosunkowac sie z pkt widzenia "faceta"

      1. zdarza sie ze zabezpieczenia zawodza - o czym swiadcza statystyki i niestety moj przypadek. uprawiam swiadomy sex i zdazylo mi sie to tylko raz w zyciu. niemniej jednak kobieta ktora idzie do lozka tez nie zawsze chce miec dzieco wlasnie z tym facetem. mysle ze czesc z was nie akceptuje takiego podejscia, ale tak wlasnie jest drogie panie.

      2. w moim przypadku bylo ewidentne parcie na dziecko "inne kolezanki juz maja", "moze pojade nad morze zajde w ciaze i bede sama wychowywala dziecko- tak zrobila znajoma" kobieta byla kilka miesiecy po tym jak facet odwolal zaplanowana juz uroczstosc slubna - wiec mam podstawy twierdzic ze byla to proba wymuszenia, dodatkowo byla mozliwosc podjecia bolesnej, aczkolwiek pozwalajacej na unikniecie obecnych problemow decyzji (zwlazcza gdy wie sie o ciazy od 2 tygodnia i stanowisko ojca o sposobie sprawowania opieki bylo jasne). a jezeli juz ktos decyduje sie na taki krok (swiadomie i wie co go czeka z drugiej strony) to poprostu powiien powiedziec "spadaj dziadu " i tyle, lub nie mowic nic (zakonczyc temat nie mowiac o dziecku)

      3. sprawy alimentow i nakazow sadowych - jestem zwolennikiem polbownego zalatwiania spraw, ostatnio zbyt czesto widuje sie w sadze z moja ex (jednoczesnie kilka procesow sadowych) i naprawde wole w obecnej sytuacji rozmawiac niz sie sadzic, zreszta 2 strona tez chce uniknac rozwiazan sadowych (nawet dzisiaj mnie w tym utwierdzila). sadowe alimenty nie beda wyższe, a wrecz przeciwnie. 1200pln to BAAAAAAAAARdzo duza kwota na 11 miesieczne dziecko (600ojciec 600 matka i to udokumentowane koszty). takie jest prawo. ludzie za taie kwoty urzymuja cale rodziny.

      4. znalezienie partnera przez matke dziecka - mam nadzieje ze stanie sie to jak najszybciej, pogodze sie z mysla ze dziecko bedzie wychowywal ktos inny o ile bedzie to dobry czlowiek, mimo wszystko nadal bede mial prawo do widywania sie z malym. mam niewielki wplyw na ksztaltowanie sie przyszlosci.

      5. nie jestem typem karierowicza, nie pracuje przesadnie duzo, nie mniej jednak czas jaki spedzam poza domem - zwiazany z paca jest naprawde dlugi. mysle ze zadna z was nie dojezdza codziennie prawie 150km do pracy (w dwie strony) i nie wie co to znaczy.


      6. moje podejscie uksztaltowala ........... kobieta, i dlatego mimo wielu prob nie jestem w stanie juz zaufac i byc na 100%. kazdy zyje dla siebie, dzieci odwracaja sie od rodzicow rodzice od dzieci - tak dziala swiat.

      nie znacie mnie, nie wiecie kim jetem i jakie mam doswiadczania. ja nadal wierze ze spoojna rozmowa pozwoli wypracowac optymalne rozwiazanie - dzis byla kolejna proba, ciezka, ale moze przyniesie efekt.

      proponuje zamknac watek - a jezeli ktoras z was bedzie miala jeszcze KONSTRUKTYWNE uwagi to narozstajach@gazeta.pl
      • lotka.zet Re: poprawne relacje z matka dziecka 30.03.11, 22:52
        Chłopie daj sobie spokój. Dziecko samo z czasem bedzie wiedziało z kim będzie chciało spędzać czas. Teraz jest mama najważniejsza - to fakt. Bądź gdzieś w tle. Kurcze... Ludziom różnie się układa.
        Nie zapominajmy, że my, kobiety potrafią czasami zemścić się na facecie uczuciami dziecka - to jest ok ? Zdarzają sie takie sytuacje niestety.
        Moje dziecko nie zna i nigdy nie pozna swojego ojca, bo odszedł na Tamten Świat. Wypadki i przypadki się zdarzają. Czy mam być zła na męża, że los tak chciał ?
        Stąd też kolego na rozstajach staraj się z Małym mieć dobry kontakt. W wieku ok 3 lat powinien być chętny wyrwać sie od matki :) , później bedzie gorzej. Mój ma 5 lat i do babci, którą kocha i uwielbia od pół roku nie chce jechać - bo mama jest super i najbardziej kochana, ale...
        Zajmuj sie synem tyle ile możesz. Zawsze lepszy rydz niż nic :)
        Z mamą warto mieć dobre relacje, bo dziecko widzi i wyczuwa. Czasami daj jej kopa mówiąc, że nie wy tutaj jesteście ważni ale wasze dziecko. Na pewno będą wywody typu : ty nie wiesz ... odpowiedz : nie wiem ale zawsze ty mi możesz powiedzieć a na tyle ile będę potrafił wspomogę dziecko. To też będzie złe itd. Najlepiej zachowaj rozsądek i może być tak, że im bardziej tobie będzie zależalo to tym bardziej kopniaka od mamy będziesz dostawał. Cóż... kobitki są skomplikowane : )
        Nie rób dziecku krzywdy - nie pozwól aby matka dziecka przez Ciebie płakałą, albo po twoim wyjściu ( warto sprawdzić np. po 5 minutach zapomniałem czegoś ( dać samochodzik itp. ) wrócić i zobaczyć reakcję matki dziecka )) - jeśli płacze to najlepsza ojcowska opieka nic tu nie da.
        pozdrawiam i życzę wytrwania :)



      • bramstenga Re: poprawne relacje z matka dziecka 31.03.11, 07:56
        1200pln
        > to BAAAAAAAAARdzo duza kwota na 11 miesieczne dziecko (600ojciec 600 matka i to
        > udokumentowane koszty). takie jest prawo. ludzie za taie kwoty urzymuja cale r
        > odziny.

        Żebyś się nie zdziwił - nigdzie nie jest napisane, że oboje rodzice muszą przeznaczać na utrzymanie dziecka tyle samo pieniędzy. Potrzeby dziecka zaspokaja się także przez "osobiste starania", czyli opiekę na co dzień. Której Ty nie sprawujesz w ogóle. Ergo, sąd może dowalić Ci nawet 100% kosztów utrzymania (na zasadzie: nie wychowujesz osobiście, płacisz).
        ~bramstenga
      • akle2 Re: poprawne relacje z matka dziecka 14.04.11, 01:15
        narozstajach napisał:

        > mam podstawy twierdzic ze byla to proba wymuszenia,
        > dodatkowo byla mozliwosc podjecia bolesnej, aczkolwiek pozwalajacej na uniknie
        > cie obecnych problemow decyzji (zwlazcza gdy wie sie o ciazy od 2 tygodnia i st
        > anowisko ojca o sposobie sprawowania opieki bylo jasne). a jezeli juz ktos decy
        > duje sie na taki krok (swiadomie i wie co go czeka z drugiej strony) to poprost
        > u powiien powiedziec "spadaj dziadu " i tyle, lub nie mowic nic (zakonczyc temat nie
        > mowiac o dziecku)

        Jakie ty chcesz dostać konstruktywne uwagi, żałosny człowieku? Chciałeś usunąć, a teraz się chcesz widywać? Schizofrenia.
        Swoja drogą ciekawa jestem jak wyglądało to "parcie na dziecko" twojej byłej partnerki, skoro tak dobrze byłeś zabezpieczony? Zabezpieczenie zawiodło, a ona nadal parła? Jakieś science fiction.


    • minasz Re: poprawne relacje z matka dziecka 31.03.11, 09:30
      wczesniej czy pozniej dla tej kobiety staniesz sie najwiekszym wrogiem
      jak juz nie jestes
      jak chcesz utrzymac kontakt z dzieckiem musisz go odwiedzac regularnie- nie licz ze szybko go sam gdzies zabierzesz nie bedzie chciał odkleic sie od matki
      rada znajdz inna kobiete bo pałe wsadzac gdzies musisz
    • lilly811 Re: poprawne relacje z matka dziecka 14.04.11, 09:20
      co poradzić?
      z Twoich wypowiedzi wynika, że nie dorosłeś do ojcostwa i chyba nie zależy ci na dziecku- dlatego wyjaśnij to szczerze matce Twojego dziecka i nie wtrącaj się w jego wychowanie, widywanie etc.- może uda jej się znaleźć faceta który zastąpi dziecku ojca. A 600 zł to jest poprostu śmieszna suma- piszesz, że masz dobrą sytuację finansową to nie rozumiem czemu płacisz tylko 600zł?! jak nie potrafisz dać dziecku miłości to zapewnij mu chociać godne życie. I to nie jest tak, że np ja jako matka z góry cię osądzam czy napadam na ciebie- nie, tu nie o to chodzi...masz dziecko i chcesz czy nie chcesz masz wobec niego obowiązki...
      • narozstajach Re: poprawne relacje z matka dziecka 15.04.11, 09:51
        zgadzam sie ze nie doroslem. dlatego tez nie mialem dzieci z byla zona. i w obecnej sytuacji nie wyobrazam sobie posiadania dzieci z inna kobieta.

        co do dobrej sytuacji finansowej, to ... niestety przez ex mam olbrzymie dlugi, ktore nie pozwalaja mi na wieksze sumy dla malego

        11 miesieczne dziecko - nie wymaga, az "takiego" zabezpieczenia finansowego. koszty pojawia sie pozniej i napewno nie bede sie od nich uchylal
        • wersja_robocza Re: poprawne relacje z matka dziecka 15.04.11, 11:31
          To czemu ci zależy na kontakcie z dzieckiem, skoro żeby nie mieć wyrzutów sumienia wystarczyłoby gdybyś płacić alimenty na dziecko?
          • narozstajach Re: poprawne relacje z matka dziecka 15.04.11, 11:35
            bo moze jednak chcociaz w malym stopniu nie jestem az takim "zlym draniem"??
            • wersja_robocza Re: poprawne relacje z matka dziecka 15.04.11, 11:46
              narozstajach napisał:

              > bo moze jednak chcociaz w malym stopniu nie jestem az takim "zlym draniem"??

              I sumienie chcesz uciszyć.
              • narozstajach Re: poprawne relacje z matka dziecka 15.04.11, 12:37
                :)
                chce miec dobry PR w rodzinie i w srod znajomych pokazac jak bardzo sie staram.
                :)
                a dodatkowo chce wypelnic te kilka godzin wolnego czasu
                • wersja_robocza Re: poprawne relacje z matka dziecka 15.04.11, 12:44
                  Psem się zajmij. Rodzina i znajomi na pewno wiedzą, że zostałeś wrobiony, złapany, zmuszony, więc w ich oczach i tak jesteś bohaterem.;)
        • tretritra Re: poprawne relacje z matka dziecka 15.04.11, 12:31
          narozstajach napisał:

          > 11 miesieczne dziecko - nie wymaga, az "takiego" zabezpieczenia finansowego.

          widać, ze mało wiesz o kosztach związanych z dziećmi. zorientuj się choćby w cenach szczepionek.
          • narozstajach Re: poprawne relacje z matka dziecka 15.04.11, 12:36
            calosc szczepionek do 12 mcy kosztowala 2800
    • freja0 Re: poprawne relacje z matka dziecka 15.04.11, 10:18
      Dostałbyś chłopie ode mnie dzidziusia w prezencie. Tylko ja bym była bardziej hojna, płaciłabym Ci 1200 zł, miałbyś na prywatny żłobek. Cała reszta kosztów utrzymania dziecka spadłaby na Ciebie + pakiet kupek, wrzasków, chorób w najmniej oczekiwanym momencie (gorączka i wymioty, kiedy Ty masz akurat ważne spotkanie służbowe, a tu dzwonią ze złobka, że należy natychmiast przyjechać po dziecko). W pakiecie otrzymałbyś również zero niezaplanowanych wyjść bez dziecka i ogólną troskę o dobro dziecka, która na codzień jest wyjatkową ciężką i upierdliwą pracą. A ja zabierałabym dziecko raz w tygodniu, na moich warunkach, bo byś musiał liczyć się z tym, że robię karierę zawodową i uczyłabym dzidziusia pływać. Gwarantuję Ci, że gdybyś został pełnoetatowym samotnym rodzicem, z dochodzącą mamusią, już nigdy nie byzkałbyś żadnej panny z parciem na rodzinę. Oszczędziłabym Ci w ten sposób wielu następnych problemów:):):)
      • narozstajach Re: poprawne relacje z matka dziecka 15.04.11, 11:41
        widze jak meczy sie matka dziecka i widze jak zgola odmienne byly jej oczekiwania (rozmawialismy o tym zanim poszlismy do lozka) w stosunku do maciezynstwa. okazalo sie ze dziecko nie tylko jest fajnym slodkim bobasem...skoro decydujesz sie na dziecko to bedziesz miala......mniej planowanych wyjsc, wiecej nieprzespanych nocy, wiecej troski.....takie sa "konsekwencje" posiadania potomstwa. sa ludzie, ktorzy nigdy nie decyduja sie na dziecko - mimo ze bardzo sie kochaja, glodny nie zrozumie sytego,

        kobieta inaczej wiaze sie z dzieckiem, skoro jestes matka to wiesz to dobrze, wiez ojca - nawet w malzenstwach czy zwiazkach, w ktorych rodzice sa razem - pojawia sie pozniej.


        • wersja_robocza Re: poprawne relacje z matka dziecka 15.04.11, 11:49
          Kiedy? Kiedy sie pojawia? Na początku ojciec i matka dla malucha to tylko zamienni cy od karmienia, przewijania, głaskania. Później dziecko odróżnia jedno od drugiego i zaczyna odczuwać różnicę. Ty będąc ciągle daleko nie masz najmniejszych szans bycia kimś bliskim temu dziecku.
          I dodatkowo co chwilę powtarzasz na forum, jak nie jesteś dojrzały, jak nie chciałeś, jak nie chcesz. To po grzmota ładujesz się tym dwojgu w życie? Zapłać wyższe alimenty i tym samym ucisz sumienie, że nie jesteś 100% draniem, a tylko 30% i po sprawie.
          • usunelamkonto Re: poprawne relacje z matka dziecka 15.04.11, 12:22
            wspoczuje ci ze masz dziecko z tak durna baba. wiedziala w co sie pakuje, odmowila pigulki., wiec niech sie bawi w mamusie i nie marudzi.

            jak u nas pekla gumka to facet chodzil zdenerwowany po calym mieszkaniu i nie chcial sie polozyc. wrzeszczal ze ojcem byc nie moze bo inaczej popelni samobosjtwo. oczywiscie po tabletke poszlam bo zlezalo mi na tym zeby sie uspokoil no i zebym nie zostala z ciezarem do konca zycia.

            moj partner prosto z mostu mowi ze dziecko to zlo.i namwialby na aborcje, a inaczej wyprze sie albo sobie cos zrobi zlego. zreszta mnie tez na tym zalezy. na poczatku mialam poblem bo myslal ze chce go wrobic w dziecko i mieszkanie przygarnac. pomylil sie i mi zaufal i jestesmy szczesliwa para :)



            rozumiem ze chcesz ugasic sumienie. przedstaw jasno sprawe matce dziecka i niech sie dostosuje.

            • akle2 Re: poprawne relacje z matka dziecka 16.04.11, 23:33
              Odmówiła pigułki?? Wątkotwórca napisał, że jego zabezpieczenie zawiodło (ja tam podejrzewam, ze w ogóle go nie miał). Gdyby jednak wklepał w google adresy gabinetów, które przepisują Escapelle "72 h po", załatwił wizytę zawożąc tam swoją partnerkę, wykupił jej tą receptę i dopilnował, aby ową pigułkę zażyła, to "problemu" by dzisiaj nie miał.

              Możesz mi zdradzić, gdzie i po jaką pigułkę poszłaś? tzn nazwa, bo może ja jakaś zacofana medycznie jestem.
              A poza tym usuń wreszcie to konto do końca.
              • narozstajach Re: poprawne relacje z matka dziecka 17.04.11, 20:22
                zabezpieczneie bylo, prezerwatywa pekla - tak tez wczesniej pisalem.
                wspominalem o tabletce po ale .... "nic sie stanie bo to niemozlie" - taka byla odpowiedz
      • narozstajach Re: poprawne relacje z matka dziecka 15.04.11, 12:43
        a tak na marginesie - przeprowadzilismy sobie rozmowe, bylo ciezko, ale udalo sie wybrnac z impasu (ksiazkowy przyklad zablokowania sie i nie sluchania 2 osoby - argumenty powtarzane kilkakrotnie nie trafialy - dopiero po "odblokowaniu" udało się!! byla w stanie powtorzyc to co mowilem wczesniej)
        wyjasnilismy sobie to i owo i od 3 tygodni jest calkiem ok.
        • wersja_robocza Re: poprawne relacje z matka dziecka 15.04.11, 12:47
          narozstajach napisał:

          > wyjasnilismy sobie to i owo i od 3 tygodni jest calkiem ok.

          A watek ma dopiero 2 tygodnie...
          • narozstajach Re: poprawne relacje z matka dziecka 15.04.11, 12:57
            co za czujność :)
            a moze to poprostu eksperyment? potrzebny do badan zachowan kobiet??
            • wersja_robocza Re: poprawne relacje z matka dziecka 15.04.11, 12:59
              narozstajach napisał:

              > co za czujność :)
              > a moze to poprostu eksperyment? potrzebny do badan zachowan kobiet?

              Hahah Ojciec z ciebie marny. Naukowiec jeszcze gorszy.:D
              • narozstajach Re: poprawne relacje z matka dziecka 15.04.11, 13:47
                to jakim bede ojcem - jeszcze sie okaże - narazie jest napewno tak sobie ale czy zle??
                niewiem - moglbymbyc np zapijajacym sie mezem/partnerem lejacym codziennie matke dziecka , nie placilbym alimentow no i bylbym z dzieckiem, ....
                a naukowcem napewno jestem kiepskim :)

                widze ze duza przyjemnosc sprawia niektorym z Was wytykanie bledow, mysle ze same popelniacie ich sporo ........ nie posiadacie recepty na zycie, tak jak ja jej nie posiadam

                pocieszajace jest to, ze niektore osoby potrafily podejs co tematu bardziej obiektywnie

                wersja_robocza: masz dzieci? masz meza? masz szczesliwa rodzine?
                • wersja_robocza Re: poprawne relacje z matka dziecka 15.04.11, 14:20
                  Mam i co z tego?
                • wersja_robocza Re: poprawne relacje z matka dziecka 15.04.11, 14:23
                  Chwila. na co liczyłeś opisując tutaj siebie i swoją historię? Na pochwały i klepanie po ramieniu? To zapewne masz u swoich bliskich, u kolegów, u rodziny,... Tutaj nikt nie jest z tobą związany emocjonalnie, więc i oceny są twardsze , a może i nieprzyjemne.
                  • raohszana Re: poprawne relacje z matka dziecka 15.04.11, 14:44
                    wersja_robocza napisała:

                    > Chwila. na co liczyłeś opisując tutaj siebie i swoją historię? Na pochwały i kl
                    > epanie po ramieniu? To zapewne masz u swoich bliskich, u kolegów, u rodziny,...
                    > Tutaj nikt nie jest z tobą związany emocjonalnie, więc i oceny są twardsze , a
                    > może i nieprzyjemne.
                    *
                    Owszem, a z drugiej strony - podać mu jakiegoś rozwiązania to żadna z rzucających się nań z zębami nie dała. Nawet wskazówek. Tylko - bo Ty robisz źle, zrób lepiej. Ale jak lepiej? Co, z pracy ma zrezygnować? Związać się z matką? Niech która co powie, bo ja na ten przykład, jakby mnie kto postawił w jego sytuacji, to pewnie jeszcze i gorsze zbrodnie odwalawszy.
                    • wersja_robocza Re: poprawne relacje z matka dziecka 15.04.11, 15:00
                      Co byś zrobiła?
                      • raohszana Re: poprawne relacje z matka dziecka 15.04.11, 16:15
                        wersja_robocza napisała:

                        > Co byś zrobiła?
                        *
                        Spieprzyłbym na koniec świata, znając siebie - przecież wyraźnie piszę, że jeszcze gorsze zbrodnie by były z mojej strony, jakby mnie postawiono w jego sytuacji.
                  • narozstajach Re: poprawne relacje z matka dziecka 15.04.11, 14:55
                    tak jak pisalem wczesniej nie znacie mnie, nie wiecie o mnie wszystkiego i jest to tylko wycinek układanki.
                    nie liczylem na klepanie, celowo wlozylem kij w mrowisko - czyli forum KOBIETA, zeby poznac Wasze zdanie.
                    jezeli mam byc z Toba szczery, to ze wsparciem .... jest roznie. Moja najblizsza rodzina jest kilkaset km ode mnie i akceptuje moje decyzje - dosc wczesnie stalem sie niezalezny i wiedza ze nie maja na mnie wplywu, koledzy - tez maja swoje problemy i nie dociążam ich moimi, oczywiscie maja swoje zdanie, dlatego czasem próbuję poznac, nie dokonca obiektywne - zdanie forumowiczow
                    • wersja_robocza Re: poprawne relacje z matka dziecka 15.04.11, 15:02
                      A w jakim celu poddajesz się ocenie obcych forumowiczów? Bo mniemam, że rady jednak nie szukasz.
                      • narozstajach Re: poprawne relacje z matka dziecka 15.04.11, 15:09
                        napisalem przeciez - ze chce poznac zdanie kobiet, zeby je lepiej zrozumiec - pomoze mi to z pewnoscia w kolejnych latach zycia - doswiadczenia ktore juz zebralem pozwalaja mi pracowac nad soba i nie popelniac bledow - a opinie pokazuja jak pewne zachowania moga wplywac na inne osoby i ucza.
                        • wersja_robocza Re: poprawne relacje z matka dziecka 15.04.11, 15:12
                          W takim razie sugerowałabym forum samodzielna mama.
                          • narozstajach Re: poprawne relacje z matka dziecka 15.04.11, 15:15
                            nie powinnas juz isc do domu??
                            weekend sie zbliza :)
                            • wersja_robocza Re: poprawne relacje z matka dziecka 15.04.11, 15:17
                              Jestem w domu. ;)
                              • narozstajach Re: poprawne relacje z matka dziecka 15.04.11, 15:22
                                :) tak myslalem :))))))))
                                • wersja_robocza Re: poprawne relacje z matka dziecka 15.04.11, 15:26
                                  I co dalej?;)
                                  • narozstajach Re: poprawne relacje z matka dziecka 15.04.11, 15:31
                                    :) do garow, bo zaraz "stary" wroci :)
                                    • wersja_robocza Re: poprawne relacje z matka dziecka 15.04.11, 15:34
                                      Hahaha dzisiaj stary gotuje.;)
                                      • narozstajach Re: poprawne relacje z matka dziecka 15.04.11, 22:06
                                        "stary" wrocil to skonczyly sie dobre rady ...... :)))))
                                        bez obrazy ale nie masz pojecia o czym pisalem
            • raohszana Re: poprawne relacje z matka dziecka 15.04.11, 13:08
              narozstajach napisał:

              > co za czujność :)
              > a moze to poprostu eksperyment? potrzebny do badan zachowan kobiet??
              *
              Mhm, takich "eksperymentujących" to tu już na pęczki było. A jeden z drugą nie wiedzą, że na forumie to sobie można flame war urządzać, a nie eksperymenta.
    • odcienie.szarosci przepychanki na bok, liczy sie dziecko!:) 15.04.11, 15:36
      Ja Ci powiem od siebie tylko tyle, jak najwiecej czasu przebywaj z dzieckiem:)musisz wiedziec, ze wlasnie tymi przepychankami mozecie zniszczyc psychike swojego dziecka, osobowosci borderline, nerwice itd to wszystko z dziecinstwa- z niezdrowego dziecinstwa, zapewnijcie dziecieciu jak najpiekniejsze dziecinstwo. Czytaj ksiazki psychologiczne, zasiegnij rady psychologa jak pomoc w tej sytuacji co robic zeby to Twoje dziecko- z rozbitej rodziny, wyroslo kiedys na mądrego i dobrego człowieka, bez obciazen i bagazu doswiadczen, zeby samo kiedys mogło stworzyć ZDROWY zwiazek, powodzenia
      • odcienie.szarosci Re: przepychanki na bok, liczy sie dziecko!:) 15.04.11, 15:54
        I nie wazne czy to kobieta wrobiła, czy chciała czy nie tabletki 72h po- stało sie, nie da sie czasu cofnać. Dziecko juz jest, ma Twoje geny jestes jego ojcem, nie miej juz zalu do matki, skup sie na dziecku. Na pewno chcesz jego dobra. Dziecko nie jest niczemu winne, a juz napewno nie temu ze kobieta chciała jakiegos mezczyzne wrobic, to delikatna istotka i trzeba o nie dbac.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja