karkonoszanka
31.03.11, 21:47
Konflikt w rodzinie to chyba najgorsza rzecz jaka może się przytrafić. Cierpią na tym pośrednio wszyscy członkowie.
A zaczęło się tak....
Mąż miał jechać do roboty do Włoch i potrzebował samochód więc brat mu obiecał, że mu sprzeda swój (miał na stanie 3).
Mąż miał zań zapłacić 5000zł ale że nie miał takiej kwoty to dał mu w zastaw rower wartości ponad 4 tys. i obiecał, że z pierwszej wypłaty odda mu resztę (oboje przystali na ten warunek). Po 3 tygodniach okazało się, że brat nie da mężowi auta bo musi go szybko sprzedać (brak kasy). W efekcie mąż postanowił sprzedać rower na aukcji internetowej. Sprzedał go za 2 tys. w ciągu godziny od wystawienia aukcji. Facet zapłacił od razu a my za te pieniądze opłaciliśmy bilet na wyjazd i kilka rachunków. Następnego dnia pojechaliśmy do brata po rower i tu okazało się, że tydzień wcześniej brat sprzedał go za 3 tys. zł o czym my wogóle nie mieliśmy pojęcia (sprzedaż nastąpiła gdy bratu powinęła sie noga w interesie).
I teraz najlepsze - nie mam roweru by wysłać kolarzowi, nie mam kasy by mu oddać pieniądze, a na domiar złego brat powiedział że kasy nie odda bo kiedyś mąż był mu winien 1000zł i teraz narosły odsetki.
A żeby jeszcze tego było mało, brat ma do mnie pretensje że go nie poparłam w sporze bo on uważa, że to "ewidentnie" wina męża. Nie pomyślał, że żeby chociaż częściowo spłacić internautę musiałam się zapożyczyć u koleżanek, że teraz i tak internauta może mi zrobić sprawę o wyłudzenie pieniędzy (ma do tego prawo), bo w końcu minęły 2 tygodnie a ja nadal wiszę kasę internaucie, koleżankom i sama do tego jestem bez pracy a mąż jeszcze wypłaty nie dostał.
Czy któraś z Was rozumie z tego cokolwiek? Ja już nie mam siły. Czuję, że jestem traktowana przez mojego brata jak wariatka. On powinien zdawac sobie z tego sprawę, że mi narobił kłopotów a jednak ma czelność mieć do mnie pretensje o to, że nie poparłam go w konflikcie.
Co W byście zrobiły (dodam, że brat zna moje zdanie i już z nim o tym rozmawiałam)?
Uciąć kontakt z bratem? Olać całą sytuację? Nie mam pojęcia...
Najchętniej bym obu wpiernicz spuściła...