Konflikt - brat vs. mąż - zaraz mnie szlag trafi

31.03.11, 21:47
Konflikt w rodzinie to chyba najgorsza rzecz jaka może się przytrafić. Cierpią na tym pośrednio wszyscy członkowie.
A zaczęło się tak....
Mąż miał jechać do roboty do Włoch i potrzebował samochód więc brat mu obiecał, że mu sprzeda swój (miał na stanie 3).
Mąż miał zań zapłacić 5000zł ale że nie miał takiej kwoty to dał mu w zastaw rower wartości ponad 4 tys. i obiecał, że z pierwszej wypłaty odda mu resztę (oboje przystali na ten warunek). Po 3 tygodniach okazało się, że brat nie da mężowi auta bo musi go szybko sprzedać (brak kasy). W efekcie mąż postanowił sprzedać rower na aukcji internetowej. Sprzedał go za 2 tys. w ciągu godziny od wystawienia aukcji. Facet zapłacił od razu a my za te pieniądze opłaciliśmy bilet na wyjazd i kilka rachunków. Następnego dnia pojechaliśmy do brata po rower i tu okazało się, że tydzień wcześniej brat sprzedał go za 3 tys. zł o czym my wogóle nie mieliśmy pojęcia (sprzedaż nastąpiła gdy bratu powinęła sie noga w interesie).
I teraz najlepsze - nie mam roweru by wysłać kolarzowi, nie mam kasy by mu oddać pieniądze, a na domiar złego brat powiedział że kasy nie odda bo kiedyś mąż był mu winien 1000zł i teraz narosły odsetki.
A żeby jeszcze tego było mało, brat ma do mnie pretensje że go nie poparłam w sporze bo on uważa, że to "ewidentnie" wina męża. Nie pomyślał, że żeby chociaż częściowo spłacić internautę musiałam się zapożyczyć u koleżanek, że teraz i tak internauta może mi zrobić sprawę o wyłudzenie pieniędzy (ma do tego prawo), bo w końcu minęły 2 tygodnie a ja nadal wiszę kasę internaucie, koleżankom i sama do tego jestem bez pracy a mąż jeszcze wypłaty nie dostał.
Czy któraś z Was rozumie z tego cokolwiek? Ja już nie mam siły. Czuję, że jestem traktowana przez mojego brata jak wariatka. On powinien zdawac sobie z tego sprawę, że mi narobił kłopotów a jednak ma czelność mieć do mnie pretensje o to, że nie poparłam go w konflikcie.
Co W byście zrobiły (dodam, że brat zna moje zdanie i już z nim o tym rozmawiałam)?
Uciąć kontakt z bratem? Olać całą sytuację? Nie mam pojęcia...
Najchętniej bym obu wpiernicz spuściła...
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Konflikt - brat vs. mąż - zaraz mnie szlag tr 31.03.11, 21:52
      Ty sobie żartujesz, prawda?

      Bo w tej historii nie ma żadnego konfliktu. Spójrz na to z boku - brat dostał rower (nic w zamian nie dał), sprzedał go i powiedział że nie odda pieniędzy. Innymi słowy okradł was na 4 tys. złotych a ty się zastanawiasz co zrobić...
      • karkonoszanka Re: Konflikt - brat vs. mąż - zaraz mnie szlag tr 31.03.11, 22:01
        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

        > Ty sobie żartujesz, prawda?
        >
        > Bo w tej historii nie ma żadnego konfliktu. Spójrz na to z boku - brat dostał r
        > ower (nic w zamian nie dał), sprzedał go i powiedział że nie odda pieniędzy. I
        > nnymi słowy okradł was na 4 tys. złotych a ty się zastanawiasz co zrobić...
        >


        Zastanawiam się, bo tak: sprawy na policję nie mam co dawać bo już mi powiedzieli, że to sprawa rodzinna i zostanie umorzona.
        Nie wiem jak dokładnie wyglądała sytuacja z tym długiem męża. On wprawdzie potwierdził, że takowy istnieje ale potem jak zaczęłam drążyć to tylko wojna w domu wybuchła i gó... (za przeproszeniem) z tego wyszło. No a po następne brat ma dzieci które bardzo kocham i jestem bardzo do nich przywiązana :( :( :( i moje dzieci razem z brata dziećmi się razem wychowywały...
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Konflikt - brat vs. mąż - zaraz mnie szlag tr 31.03.11, 22:04
          O policji nie myślałem - w sumie rodzina jest warta więcej niż nawet drogi rower

          No to teraz instrukcja na przyszłość.
          NIGDY, POD ŻADNYM POZOREM nie rób z mężem jakichkolwiek układów pieniężnych z bratem.
          Choćby nawet szło o zapłacenie wspólnego rachunku w barze.
          • karkonoszanka Re: Konflikt - brat vs. mąż - zaraz mnie szlag tr 31.03.11, 22:12
            g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

            > O policji nie myślałem - w sumie rodzina jest warta więcej niż nawet drogi rowe
            > r
            >

            też doszłam do tego wniosku ale najpierw w ataku paniki pomyślałam, że w ten sposób odzyskam rower a niech potem brat się martwi jak oddać temu komuś pieniądze jak ten rower policja skonfiskuje...


            > No to teraz instrukcja na przyszłość.
            > NIGDY, POD ŻADNYM POZOREM nie rób z mężem jakichkolwiek układów pieniężnych z b
            > ratem.
            > Choćby nawet szło o zapłacenie wspólnego rachunku w barze.
            >
            ja to wiem, Ty to wiesz ale oni się dopiero dowiedzieli - za późno...
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Konflikt - brat vs. mąż - zaraz mnie szlag tr 31.03.11, 22:20
              też doszłam do tego wniosku ale najpierw w ataku paniki pomyślałam, że w ten
              > sposób odzyskam rower a niech potem brat się martwi jak oddać temu komuś pieni
              > ądze jak ten rower policja skonfiskuje...

              Och, kupiec kupował w dobrej woli, raczej do konfiskaty dojść nie powinno. Przy Twojej wersji to ten kupiec byłby stratny bo musiałby kombinować jak z tego brata kasę ściągnąć.

              >ja to wiem, Ty to wiesz ale oni się dopiero dowiedzieli - za późno...
              Terefere. Jasne. Bo tak nagle się to u tego brata pojawiło.
              • mumia_ramzesa Re: Konflikt - brat vs. mąż - zaraz mnie szlag tr 31.03.11, 22:30
                > Och, kupiec kupował w dobrej woli, raczej do konfiskaty dojść nie powinno.

                A wiesz co sie stanie jak kupisz kradziony samochod (kupisz nie wiedzac o jego pochodzeniu)?
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Konflikt - brat vs. mąż - zaraz mnie szlag tr 31.03.11, 22:45

                  > A wiesz co sie stanie jak kupisz kradziony samochod (kupisz nie wiedzac o jego
                  > pochodzeniu)?

                  Ten rower nie był kradziony, miał tylko nieujawnioną wadę prawną - był zastawem.
                  • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Konflikt - brat vs. mąż - zaraz mnie szlag tr 31.03.11, 22:49

                    > Ten rower nie był kradziony, miał tylko nieujawnioną wadę prawną - był zastawem
                    > .

                    Chociaż w sumie nie - został sprzedany przez osobę która nie miała prawa nim dysponować. Prawdopodobnie.

                    Zresztą to nieistotny detal w całej historii.
                    • mumia_ramzesa Re: Konflikt - brat vs. mąż - zaraz mnie szlag tr 31.03.11, 23:02
                      Istotny. Transakcja sprzedazy jest niewazna.
                      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Konflikt - brat vs. mąż - zaraz mnie szlag tr 31.03.11, 23:09
                        mumia_ramzesa napisała:

                        > Istotny. Transakcja sprzedazy jest niewazna

                        Nieistotny dla istoty sporu pomiędzy nimi a bratem. No chyba że do kupca by się wybrali i swój rower odebrali :D
                        • mumia_ramzesa Re: Konflikt - brat vs. mąż - zaraz mnie szlag tr 31.03.11, 23:12
                          Powinni, bo rower jest ich wlasnoscia.
                          • karkonoszanka Re: Konflikt - brat vs. mąż - zaraz mnie szlag tr 31.03.11, 23:29
                            paserstwo - kupowanie rzeczy do których nie posiada się praw - musi być umowa sprzedaży roweru, chociażby ustna, a tu takowej nie było. Rower miał być na poczet auta a auto nie zostało nam udostępnione... więc rower powinien był zostać zwrócony.
                            • mumia_ramzesa Re: Konflikt - brat vs. mąż - zaraz mnie szlag tr 01.04.11, 10:10
                              Paserstwem to nie jest, bo brat nie uzyskal roweru za pomoca czynu zabronionego.
        • virtual_woman Re: Konflikt - brat vs. mąż - zaraz mnie szlag tr 31.03.11, 23:35
          karkonoszanka napisała:

          > Zastanawiam się, bo tak: sprawy na policję nie mam co dawać bo już mi powiedzie
          > li, że to sprawa rodzinna i zostanie umorzona.

          Co Ty opowiadasz ?!
          Siostra siostrze kupiła telefon w ramach prezentu na urodziny. Po roku się pokłóciły. Obdarowująca doniosła na policję na obdarowaną, że ta sobie telefon przywłaszczyla. Sprawa trafiła do sądu. Nie ważne, że byli świadkowie ktorzy widzieli jak ta druga rozpakowywała prezent. Dziewczyna dostała 1500zł kary. Jak sie okazuje - za przyjęcie prezentu.

          Wybacz, ale nie wierzę, że na policji tak Ci powiedziano.
          • karkonoszanka Re: Konflikt - brat vs. mąż - zaraz mnie szlag tr 31.03.11, 23:50
            Mam sasiadkę, policjantkę, która mi powiedziała, że tylko szambo z tego będzie w rodzinie a i tak sprawę umorzą - bo policja nie jest od tego że przyjdzie pokaże nu nu i każe oddać rowerek. Wezmą brata na przesłuchanie, wezmą na przesłuchanie męża, mnie, mamę, bratową, ojca, teścia brata, teściową brata - i Bóg wie jeszcze kogo i tak w sumie cholera wie co z tego bedzie. Na razie mąż jest we Włoszech, myśli co z tym zrobić. A ja próbuję się czegoś dowiedzieć na własną rękę...
            • virtual_woman Re: Konflikt - brat vs. mąż - zaraz mnie szlag tr 01.04.11, 00:38
              Wiem, jak to wygląda, bo sprawa dotyczyla moich dwóch sióstr. Przesłuchania były. Pomimo świadków siostra obdarowana i tak miala przerąbane.
              Nie rozumiem dlaczego napisałaś, że policja się tym nie zajmie..
              • karkonoszanka Re: Konflikt - brat vs. mąż - zaraz mnie szlag tr 01.04.11, 00:53
                > Nie rozumiem dlaczego napisałaś, że policja się tym nie zajmie..
                >
                Bo usłyszałam to od policjantki która zajmuje się własnie takimi sprawami i jak bym sprawę złożyła do naszej policji w naszym mieście to trafiłoby to do niej osobiście więc od razu mi powiedziała, co ona by zrobiła. Tym bardziej, że ona też zna mojego brata od becika - brat oficjalnie nie pracuje, nie posiada niczego na własność, auta są zarejestrowane na jego teścia więc nie są jego, wszystko w sumie jest na jego teściów bo kredyt na dom też oni wzięli dla córki, tylko ich firma jest jego żony ale zgodnie z ustawą z 2005r. o ochronie majątku współmałżonka ona nie może odpowiadać za długi swego męża skoro nie zgadzała się pisemnie (koniecznie na piśmie) na układ pomiędzy obojgiem mężczyzn. Sprawa utknie bo nawet jak będzie tu komornik to umorzy sprawę bo brat nie ma nic z czego mgłoby się cokolwiek zciągnąć. I tak będzie to wisiało i wisiało a relacje rodzinne będą się zaogniać do tego stopnia, że stracę brata i jeszcze nie wiem co z rodzicami - matka byle co to ryczy, ojciec się nic nie odzywa a Święta zapowiadają się do d*py. Ot cała historia
                • virtual_woman Re: Konflikt - brat vs. mąż - zaraz mnie szlag tr 01.04.11, 01:26
                  Policjantka nie zajęłaby się tą sprawą ze względu na to, że zna Twojego brata ? Dobrze ja rozumiem ?

                  Porozmawiaj jeszcze z bratem osobiście bez świadków.
                • tygrysio_misio Re: Konflikt - brat vs. mąż - zaraz mnie szlag tr 01.04.11, 12:00
                  jesli policjantka uchyla sie od obowiazkow, bo zna oskarzonego to chyba nalezy doniesc na nia do jej zwierzchnikow
          • berta-live Re: Konflikt - brat vs. mąż - zaraz mnie szlag tr 01.04.11, 04:33
            Jakby to było takie proste, to dowolną osobę w ten sposób można by posłać za kratki. Wystarczy najpierw mu kupić coś drogiego w prezencie, np biżuterię, a na drugi dzień zgłosić na policję, że się zostało przez niego okradzionym. I policja przyjmuje zgłoszenie, znajduje u niego w domu biżuterię i słowo przeciwko słowu.
    • zamysleniee Re: Konflikt - brat vs. mąż - zaraz mnie szlag tr 31.03.11, 21:52
      Mąż niech da wpiernicz bratu.
      Zerwij kontakt, olej brata. Burak jakich mało.
    • marzeka1 Re: Konflikt - brat vs. mąż - zaraz mnie szlag tr 31.03.11, 21:53
      Rozumiem tyle, że masz brata idiotę, da się z tym żyć, ale po co z idiotą utrzymywać kontakty?
    • six_a Re: Konflikt - brat vs. mąż - zaraz mnie szlag tr 31.03.11, 21:58
      wszyscy dobrzy jesteście;)
      jeden sprzedaje, co nie jego, drugi sprzedaje, co oddał.

      hehehe. no i co to za aukcja, jak w ciągu godziny towar poszedł za połowę tego, co wart?

      przemawia przeze mnie gorycz, bo robię wiosenną wyprzedaż półek i przedwczoraj sprzedałam książkę za uwaga: 1 pln. interes życia po prostu;)
      ale przynajmniej półka się zluzuje.
      • marzeka1 Re: Konflikt - brat vs. mąż - zaraz mnie szlag tr 31.03.11, 22:00
        Dodam tylko, że brat jest zwyczajnym złodziejem, a ze złodziejami nie chciałabym mieć nic wspólnego.
        • six_a Re: Konflikt - brat vs. mąż - zaraz mnie szlag tr 31.03.11, 22:02
          dziękuję, przekażę bratu. chociaż to cioteczny, to się jeszcze zastanowię:)
      • karkonoszanka Re: Konflikt - brat vs. mąż - zaraz mnie szlag tr 31.03.11, 22:08
        six_a napisała:

        > wszyscy dobrzy jesteście;)
        > jeden sprzedaje, co nie jego, drugi sprzedaje, co oddał.

        Mąż dał rower wzamian za auto a że auta nie dostał to powinien od razu rower odebrać, jego wine, że tego nie zrobił...

        >
        > hehehe. no i co to za aukcja, jak w ciągu godziny towar poszedł za połowę tego,
        > co wart?

        Rower do jazdy downhill - dajesz opcję Kup teraz i czekasz. Rower 2-letni nie pójdzie drożej - jak z autem.

        >
        > przemawia przeze mnie gorycz, bo robię wiosenną wyprzedaż półek i przedwczoraj
        > sprzedałam książkę za uwaga: 1 pln. interes życia po prostu;)
        > ale przynajmniej półka się zluzuje.
        • six_a Re: Konflikt - brat vs. mąż - zaraz mnie szlag tr 31.03.11, 22:18
          >Rower 2-letni nie pójdzie drożej - jak z autem.
          ale bratu za 4 tysie opchnęłaś i dałosie? ;)
          • six_a Re: Konflikt - brat vs. mąż - zaraz mnie szlag tr 31.03.11, 22:20
            tfu, szwagrowi?
            anyway: jeśli poszedł w godzinę od wystawienia to na bank za niska cena kup teraz.
            • karkonoszanka Re: Konflikt - brat vs. mąż - zaraz mnie szlag tr 31.03.11, 22:22
              Ale ja mam popier**loną rodzinę...
              • marzeka1 Re: Konflikt - brat vs. mąż - zaraz mnie szlag tr 31.03.11, 22:27
                Nie, masz brata złodzieja, który was zrobił w bambuko.
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Konflikt - brat vs. mąż - zaraz mnie szlag tr 31.03.11, 22:31
              six_a napisała:

              > tfu, szwagrowi?
              > anyway: jeśli poszedł w godzinę od wystawienia to na bank za niska cena kup ter
              > az.

              Ale ta cena idealnie wpisuje się w historię błędnych decyzji.
              Mąż w końcu trafił do tych Włoch? Bo z waszym szczęsciem mógł na farmie niewolniczej wylądować.
              • six_a Re: Konflikt - brat vs. mąż - zaraz mnie szlag tr 31.03.11, 22:34
                może niech teraz ona dla równowagi sprzeda samochód brata, ma 3 to może się nie zorientuje.
                jakby co, to powie, że za rower odsetki narosły;)
                • bijatyka Re: Konflikt - brat vs. mąż - zaraz mnie szlag tr 31.03.11, 23:38
                  :D
              • karkonoszanka Re: Konflikt - brat vs. mąż - zaraz mnie szlag tr 31.03.11, 22:37

                > Mąż w końcu trafił do tych Włoch? Bo z waszym szczęsciem mógł na farmie niewoln
                > iczej wylądować.
                >
                Tak, pracuje w San Marino ... przy rowerach :)
                • six_a Re: Konflikt - brat vs. mąż - zaraz mnie szlag tr 31.03.11, 22:42
                  kochany mężu, czekamy z utęsknieniem na rower.
                  tylko przyślij szybko, bo proces na karku.
                  całuski, żona
                  ps. brat mówi, żebyś oddał tysiaka za ten samochód, co go nie kupiłeś, ale kazałam mu poczekać do następnej wypłaty. obiecał, że poczeka.
                  • karkonoszanka Re: Konflikt - brat vs. mąż - zaraz mnie szlag tr 31.03.11, 22:48
                    Czarny humor...hmmm, to tu raczej to nie pomoże. Mąż jest wściekły, brat 8#@ go wie ja mam wściekliznę
        • ylfeth Re: Konflikt - brat vs. mąż - zaraz mnie szlag tr 01.04.11, 12:07
          Mąż dał rower wzamian za auto a że auta nie dostał to powinien od razu rower
          > odebrać, jego wine, że tego nie zrobił...


          nie, mąż nie jest winny ze od razu nie poleciał po rower. Brat jest winny, przywłaszczył sobie rower. Nawet jeżeli rower byłby zastawem brat nie miał prawa go sprzedać. Brat was okradł najnormalniej w świecie. Nawet jeżeli mąż miał dług u brata, to brat nie miał prawa, bez wcześniejszego porozumienia z mężem, bo jeżeli jest na to co zrobił jakaś formuła prawna, to dokonał potrącenia, a potrącić można tylko rzeczy tego samego rodzaju (jabłka, pieniądze, rowery) a póki co był rower i pieniadze.

          Ja nie widzę problemu, Twój brat jest kanciarzem.
      • funny_game Re: Konflikt - brat vs. mąż - zaraz mnie szlag tr 31.03.11, 23:55
        Sziksa, do kó...sz nędzysz, ile razy trąbiłam, że jak kto książki sprzedaje, to proszę o listę.
        • six_a Re: Konflikt - brat vs. mąż - zaraz mnie szlag tr 01.04.11, 11:19
          no chwilowo to tylko sapkowski z narrenturmem został, ale zamierzam działać dalej;)
    • mumia_ramzesa Re: Konflikt - brat vs. mąż - zaraz mnie szlag tr 31.03.11, 22:28
      Rzeczy danej w zastaw nie ma sie prawa sprzedac.
    • bezpocztyonline Re: Konflikt - brat vs. mąż - zaraz mnie szlag tr 31.03.11, 22:40
      karkonoszanka napisała:

      > Najchętniej bym obu wpiernicz spuściła...

      Wystarczy bratu.

      Co do długu męża - a Ty nie widziałaś o tym tysiącu? Trochę dziwne. Już nie mówiąc o odsetkach w rodzinie. I to w jakiej wysokości! 300% odsetek!
      To mafia chyba takie odsetki bierze, nie szwagier...
      • karkonoszanka Re: Konflikt - brat vs. mąż - zaraz mnie szlag tr 31.03.11, 22:52
        O tysiącu wiedziałam bo to sprawa sprzed 3 lat ale wzamian mąż miał bratu pomóc w remoncie - okna wstawić, drzwi itp. Tak miało to być dogadane - remont został zrobiony, przez 3 lata nie było wzmianki o jakimkolwiek długu... aż do chwili obecnej.
        Ja podejrzewam, ze bratu się grunt pod nogami palił i stąd sprzedaż a jak przyszło do oddania pieniędzy to musiał cos wymyslic i dlatego wyszło TO. On jeszcze nigdy nas nie oszukał... i dlatego to teraz takie trudne.
        • bezpocztyonline Re: Konflikt - brat vs. mąż - zaraz mnie szlag tr 31.03.11, 23:55
          karkonoszanka napisała:

          > O tysiącu wiedziałam bo to sprawa sprzed 3 lat ale wzamian mąż miał bratu pomóc
          > w remoncie - okna wstawić, drzwi itp. Tak miało to być dogadane - remont zosta
          > ł zrobiony

          Mąż pomagał przy remoncie? Jeśli tak, to raczej ten tysiąc był umówioną zapłatą za pracę, nie pożyczką.


          > Ja podejrzewam, ze bratu się grunt pod nogami palił i stąd sprzedaż a jak przys
          > zło do oddania pieniędzy to musiał cos wymyslic i dlatego wyszło TO. On jeszcze
          > nigdy nas nie oszukał... i dlatego to teraz takie trudne.

          Umów się z nim sama i pogadaj.
          Powiedz, w jakiej sytuacji was postawił.

          Jeżeli sprzedaż auta za gotówkę była dla niego pilna, to wystarczyło, by wytłumaczył twojemu mężowi, że nie może się zgodzić na zapłatę na raty czy na zamianę z dopłatą.
          Takie rzeczy się wie z wyprzedzeniem, a nie wynikają one z dnia na dzień.

          Twój mąż przekazał mu rower i miał prawo oczekiwać, że zgodnie z umową nabywa auto (nawet nie wiem, czemu nie załatwili tego od razu), więc sprzedaż auta przez twojego brata osobie trzeciej po trzech tygodniach od przejęcia roweru była złamaniem warunków umowy.

          Sprzedaż waszego roweru bez pytania was o zgodę - aż słów brak.
          Zatajenie tego faktu przed wami i zagarnięcie pieniędzy ze sprzedaży - również.

          Na dodatek ten rzekomy dług wraz z odsetkami 100% rocznie. Która inwestycja tyle daje?

          Lepiej niech twój brat - zamiast brnąć dalej w zaparte - szczerze przyzna, co go skłoniło do takiego postąpienia z wami i niech obieca jakiś "program naprawczy". Tzn. kiedy odda lub w jaki sposób wam odpracuje wasze straty spowodowane jego postępowaniem.

          Jeżeli miałaś dotychczas z bratem dobre relacje, to postaraj się jakoś go spokojnie do tego skłonić.

          Jeśli się nie da, to sama zdecydujesz, czy utrzymywać nadal z nim relacje czy nie. Dzieci nie wciągajcie jednak z wasze rozliczenia - jeśli się lubią, to niech nadal się spotykają. I tak im przecież nie zakażesz spotykać się z kuzynami.

          A brat i tak jeszcze pewnie nieraz się do ciebie zgłosi.
          • karkonoszanka Re: Konflikt - brat vs. mąż - zaraz mnie szlag tr 01.04.11, 00:40
            Wiesz, ja już z bratem rozmawiałam. On idzie w zaparte, twierdzi, że ten remont to nie było w ramach rozliczenia, że to nie było tyle warte, że miało byc tak, że w ramach pomocy w remoncie będzie on pomagał nam przy samochodzie, i takie tam. Mój mąż z kolei mówi, że inna była umowa, że brat kręci, że mataczy bo poprostu kasy nie chce oddać. Że mam się z nimi nie kontaktować, że prosto w twarz mi kłamią (brat i jego żona), że traktuja mnie jak wariata i że ja się daję. Że jak on wróci z roboty to jak spotka mego brata to mu łomot spuści bo go już gó...arz wkur***.
            Najgorsze jest jednak to, że mam wrażenie że cała ta sprawa skupia się na mnie - na mnie zły mąż że mam takiego brata, na mnie zły brat że nie przyznałam jemu racji, na mnie zła bratowa że nie chcę podjąć decyzji kto tu winny i dokonać obiektywnej oceny.
            A ja poprostu sadzę, że obaj dali ciała że się nie dogadali i ja teraz na tym cierpię i dzieci nasze i dzieci brata, bo się już nie widujemy (a odwiedzaliśmy się 3-4 razy w tyg.) - dziwnym trafem ich dzieci są ciągle ostatnio chore i bratowa prosi by nie przyjeżdżać z dziećmi bo to angina, potem jelitówka, teraz zapalenie uszu - od miesiąca juz tak jest, a jak byłam u nich ktregoś razu bez zapowiedzi to aut na podwórzu nie było = nikogo nie ma w domu...
    • poecia1 Re: Konflikt - brat vs. mąż - zaraz mnie szlag tr 31.03.11, 22:56
      Na pierwszy rzut oka widać, że problem w waszej rodzinie spowodowany jest fatalną sytuacją finansową obu stron. Twój brat pewnie został postawiony pod ścianą i dlatego tak postąpił. Teraz idzie w zaparte, bo sam przed sobą nie chce się przyznać, że postapił po świńsku. Tak czy inaczej z prostego rachunku wynika, że wisi wam 2000 zł.
    • lusseiana Re: Konflikt - brat vs. mąż - zaraz mnie szlag tr 31.03.11, 23:25
      Jak czytam takie historię, to zaczynam wyraźniej dostrzegać plusy bycia jedynaczką - w końcu obcemu łatwiej nabluzgać, w mordę dać, czy chociażby wnieść sprawę...

      Współczuję... sama nie wiem co poradzić w takiej sytuacji :/ Jakby nie zrobić i tak źle i tak niedobrze się skończy...
      • karkonoszanka Re: Konflikt - brat vs. mąż - zaraz mnie szlag tr 31.03.11, 23:26
        Wiem :( i dlatego to tym trudniejsze...
    • brak.slow Re: Konflikt - brat vs. mąż - zaraz mnie szlag tr 31.03.11, 23:37
      "Mąż miał zań zapłacić 5000zł ale że nie miał takiej kwoty to dał mu w zastaw rower wartości ponad 4 tys. [...] Po 3 tygodniach okazało się, że brat nie da mężowi auta, bo musi go szybko sprzedać (brak kasy)."

      co robić??
      zagonić ich do porządnej roboty, żeby w końcu mieli minimalne oszczędności i się nawzajem w przyszłości nie okradali.
    • bijatyka Re: Konflikt - brat vs. mąż - zaraz mnie szlag tr 31.03.11, 23:40
      A jakie 3 autka ma brat ?
      • karkonoszanka Re: Konflikt - brat vs. mąż - zaraz mnie szlag tr 31.03.11, 23:53
        bijatyka napisała:

        > A jakie 3 autka ma brat ?

        Już ma 2 - jedno sprzedał bo nie miał kasy (Daewoo).
        Teraz ma busa (stary grat do przewożenia narzędzi) i BMW 5 (zarejestrowany na teścia)
        • mozambique Re: Konflikt - brat vs. mąż - zaraz mnie szlag tr 01.04.11, 11:31
          BMW 5 (zarejestrowany na t> eścia)

          a jakby tesc pokazal jaja i sprzedał owe BMW ?














          orię ewolucji negują ci , którzy się na nią nie załapali !
        • ylfeth Re: Konflikt - brat vs. mąż - zaraz mnie szlag tr 01.04.11, 12:16
          a w ogóle to po kiego CUDZY sprzedawał rower, skoro ma 3 samochody???

          Mąż ma rację, nie daj robić z siebie wariatki. Nic mnie tak nie wkurza jak zarządzanie cudzymi rzeczami bez zgody właściciela. Nawet jeżeli mąż ma dług u brata (co jest dość wątpliwe) to nie tak się załatwia kwestię rozliczeń. I na korzyść męża przemawia fakt, że "dług" się pojawił teraz, po latach, a do dnia w którym brat wam ukradł rower i go upłynnił o długu nie było mowy.

          Rozumiem, że jesteś z bratem związana, ale on to po prostu wykorzystał. Nawet jeżeli stał pod ścianą to zachował się skandalicznie, bo mógł powiedzieć ze ma nóż na gardle i kasę pożyczyć/sprzedać drugie auto/zapytać o zgodę na sprzedaż roweru.

          Ktoś tam napisał że brat jest wam winny 2000 zł, ja myślę że jest wam winien nawet 4000 zł, bo tyle wart był rower.

          Na miejscu Twojego męża ja poszłabym z tym do sądu (cywilnego). Ale ja mam skrzywienie zawodowe.
    • berta-live Re: Konflikt - brat vs. mąż - zaraz mnie szlag tr 01.04.11, 04:29
      Zwykły złodziej. Ja bym zerwała kontakty, cholera wie co jeszcze zmaluje, lepiej nie być identyfikowanym jako rodzina kogoś takiego. Po co sobie czarny PR robić. W zasadzie sprawa do wygrania w sądzie.

      Dziwne jest tylko to, po jaką cholerę dawaliście mu ten rower na przechowanie. Logika nakazuje, że rower plus 1000PLN w gotówce powinien dopiero wtedy dostać jak samochód znajdzie się w waszym garażu.
    • drie Re: Konflikt - brat vs. mąż - zaraz mnie szlag tr 01.04.11, 09:01
      Na drugi raz jak bedziecie cos sprzedawac, to daj bratu. Najwyrazniej jest lepszy w tym.
      Brat rower sprzedal za 3 tys, wy- za 2.
      W sumie swoj tysiac zarobil i moglby oddac Wam reszte.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja