zambrowicz8
01.04.11, 15:53
Jestem chłopakiem i sprawa dotyczy mojej byłej dziewczyny.
Dziewczyna ma niespełna 4 letniego syna. Ja spotykałem się z nią od urodzenia dziecka, zakończyliśmy się spotykać ok 4 miesiące temu.
Sprawa dotyczy:
uświadomienia mojej ex, że jej nowy chłopak przyjeżdża ją tylko bzykać.
Otóż jest z nim w związku na odległość – ok 300 km.
Ona jest niezwykle atrakcyjną dziewczyną ( 21 lat).
On: początkujący dentysta ( ukończone studia medyczne), zamożny, całe studia mieszkał w akademiku, bardzo przystojny, pieniądze nie grają roli: drogie ciuchy itp. ( tzn jak dla mnie pozer)
Uważam, że facet chce tylko pobzykać. Jej wmawia, że całe życie czekał na taką dziewczynę jak ona- że niby całe studia nikogo odpowiedniego nie znalazł ( ??!!!). Widują się tylko 2 lub 3 weekendy w miesiącu ( on przyjeżdża). Mówi, że to wspaniale, że ona ma dziecko, mówi że chce się nim opiekować i wszystko akceptuje – że w ogóle to jest w siódmym niebie. Jak wspomniałem dziewczyna jest bardzo atrakcyjna, nie pracuje, studentka, mieszka z rodzicami
Spotykają się miesiąc. Wg mnie faceta po prostu fascynuje to że może pobzykać młodą i atrakcyjną mamę, jest to dla niego pewna nowość po samych studentkach. Wg mnie nie jest możliwe aby facet tuż po studiach, który tylko imprezował, nagle dojrzał. Wg mnie facet w tygodniu ma kogoś w swoim mieście a w weekendy przyjeźdża do niej ( może pod pozorem studiowania).
Mówię swojej ex że dla dobra dziecka niech lepiej poszuka kogoś w pobliżu – dziecko wchodzi w kluczowy wiek, potrzebuje ojca. Ona na 100% nie wyprowadzi się z miasta rodzinnego przez najbliższe 2-3 lata, on nie przyjedzie do niej z uwagi na gabinet dentystyczny.
Podsumowując: czy uzasadnione są moje pretensje do swojej byłej dziewczyny, że tak daje się nabierać i nie dba o dziecko ? Faceta nie winię bo jest młody i wszystkiego chce spróbować.
Proszę abyście mój tok rozumowania albo zganili albo poparli :)