kiira_korpi
02.04.11, 14:44
facet.onet.pl/extra/spodnie-do-wynajecia,1,4225587,artykul.html
Przeczytałam sobie właśnie onetowski artykulik o tym, jak to jedna pani postanowiła sprawdzić ofertę męskich 'escortów' (bo zastrzega się, że nienie, męskich prostytutek to ona nie szukała) i zadumałam się na chwilę.
Abstrahując już od całego zjawiska jako takiego, imho całkiem potrzebnego, bo niby dlaczego panie nie miałyby wynająć sobie męskiego, młodego ciałka na wieczór, noc, poranek, czy co tam sobie chcą, to uderzyło mnie w tym 'artykule' coś innego.
Otóż, jestem w szoku w sumie, jak można tak nadużyć zaufania swoich bohaterów i napisać tak mocno oceniający tekst, stawiający owych bohaterów w ewidentnie negatywnym świetle.
Raz, że wypowiedzi powinny być autoryzowane (nie rozumiem, dlaczego nie były), a dwa, że ja, jako osoba sama mająca wykształcenie kierunkowe i parająca się kiedyś tym zawodem, nigdy na takie, w moich oczach nieprofesjonalne zachowanie bym sobie nie pozwoliła.
Oczywiście, można powiedzieć, że obie strony są siebie warte, bo chłoptasie też specjalną kulturą wypowiedzi nie grzeszyli, a i wypowiedzi o ich klientkach przykro było czytać,
ale sama wiem, ile trzeba poświęcić czasu, aby zdobyć zaufanie i 'otworzyć' osoby parające się prostytucją, by później tak to zaufanie nadwyrężyć i napisać w zasadzie artykuł pod tezę.
Czy w tym zawodzie nie istnieje już żadna etyka?
Co myślicie?
Ktoś to też wychwycił, czy tylko mnie to tak razi?