my.day
03.04.11, 12:53
Witam,
Takiem mam przemyślenia niedzielne. O kilku miesięcy szukam pracy, standardowo wysyłam cv na ogłosznia, ale oprócz tego postanowiłam rozpuścić wici wśród znajomych, że jakby ktoś, coś słyszał itp. Poprosiłam również znajomych o przesłanie mojego cv dalej, wiadomo nie wszystkie rekrutacje są jawne, czasami to przypadek decyduje o tym czy dostaniemy pracę czy nie.
Reakcja znajomych na wieść o tym, że nie pracuję i szukam czegoś:
- jedna przyjaciółka nie odzywa się do mnie od stycznia
- znajomi z którymi kończyłam studia podyplomowe - 99% cisza, jedna osoba odpisała "nie mogę ci pomóc, ale powodzenia"
- znajomi z poprzednich prac - jedna osoba odpisała na maila żeby przysłać cv, ale nic nie obiecuje - dzięki jej za to; druga odpisała serdecznego maila, że nic nie słyszała, ale że będziemy w kontakcie
- moja była szefowa z która wydawało mi się, ze jesteśmy w serdecznych stosunkach - "powodzenia, daj znać jak coś znajdziesz"...
Tak na prawdę wspiera mnie mój mąż i JEDNA przyjaciółka.
Drogie Forumki, czy też tak macie / miałyście? Czy to tylko ja otaczałam się ludźmi, dla których nic nie znaczę i teraz dopiero się o tym przekonałam?
Mam wrażenie, że fakt szukania pracy jest stygmatem na równi z trądem...