marce.linka89
05.04.11, 07:28
Jestem z chłopakiem ponad 3 lat. Kończymy już studia, nie mieszkamy razem.
Zawsze wydawało mi się, że nie będzie żadnych problemów. Nigdy mnie nie okłamywał, nigdy nie zawiódł. A jednak.. .Gdy mówię chłopakowi, że jego matka w ogóle nie interesuje się mną (co robię, jak studia) odpowiada - "co ja na to poradzę, nie zmienię matki." Dodatkowo, ostatnio we czwórkę z moimi rodzicami byliśmy w filharmonii na jego zaproszenie. Matka chłopaka poczuła się zazdrosna i oczywiście - a kiedy mnie zabierzesz? I już mój chłopak kupuje bilety dla rodzinki, oczywiście mnie już nie zapraszając i kłamiąc prosto w oczy - nie kupiłem, może pod koniec roku.. I jeszcze mówi - mama sama nie poradzi sobie z planowaną przeprowadzką (a ma męża i drugiego syna), będę jej pomagał. I co? Za kilka lat zamiast urządzać nasze życie i mieszkanie będzie mamusię przeprowadzał. Ona sobie doskonale poradzi, ale w ten sposób zbliża go do siebie.
Co robić? Jak mu wytłumaczyć, ze to ja powinnam się czuć ważniejsza od jego matki?