Przyłapany na kłamstwie

05.04.11, 07:28
Jestem z chłopakiem ponad 3 lat. Kończymy już studia, nie mieszkamy razem.

Zawsze wydawało mi się, że nie będzie żadnych problemów. Nigdy mnie nie okłamywał, nigdy nie zawiódł. A jednak.. .Gdy mówię chłopakowi, że jego matka w ogóle nie interesuje się mną (co robię, jak studia) odpowiada - "co ja na to poradzę, nie zmienię matki." Dodatkowo, ostatnio we czwórkę z moimi rodzicami byliśmy w filharmonii na jego zaproszenie. Matka chłopaka poczuła się zazdrosna i oczywiście - a kiedy mnie zabierzesz? I już mój chłopak kupuje bilety dla rodzinki, oczywiście mnie już nie zapraszając i kłamiąc prosto w oczy - nie kupiłem, może pod koniec roku.. I jeszcze mówi - mama sama nie poradzi sobie z planowaną przeprowadzką (a ma męża i drugiego syna), będę jej pomagał. I co? Za kilka lat zamiast urządzać nasze życie i mieszkanie będzie mamusię przeprowadzał. Ona sobie doskonale poradzi, ale w ten sposób zbliża go do siebie.

Co robić? Jak mu wytłumaczyć, ze to ja powinnam się czuć ważniejsza od jego matki?
    • doral2 Re: Przyłapany na kłamstwie 05.04.11, 07:37
      najpierw poskrom swoją zazdrość i chęć pokonania teściowej w przedbiegach.

      masz wyjątkowo paskudny, zazdrosny i zawistny charakter.
      na miejscu twojego chłopaka już bym cię dawno w trąbę puściła.
      • slottka.ja Re: Przyłapany na kłamstwie 05.04.11, 07:49
        a pani toś chyba się zagalopowała w tym osądzie....
        pępowinę odcina się już przy porodzie, widać Twój chłopak i jego mamusia nie do końca są tego świadomi, nie powinien Cię okłamywać ale robi to, gdyż pewnikiem boi się Twojej reakcji...
      • triismegistos Re: Przyłapany na kłamstwie 05.04.11, 12:02
        Też mi sie to rzuciło w oczy.
      • starchaser jaka Ty jesteś jeszcze głupiutka.. 05.04.11, 20:59
        • starchaser oczywiście to do marce.linki ;) 05.04.11, 21:00
      • facelift Zgadzam się z przedmówcą 06.04.11, 10:21
        Z Twojego wpisu nie wynika nic poza tym, że jesteś zawistna. Nie masz zielonego pojęcia o życiu, bo w rzeczywistości tak ono wygląda. Co jest złego w tym, że chciał pomóc mamie? Jeśli Cię okłamał z Filharmonią to źle, ale może zrobił to bo wiedział jaka zazdrosna będziesz? Szczerze - nie wróżę Ci dobrej przyszłości.
        • hpw17e Re: Zgadzam się z przedmówcą 06.04.11, 12:09
          Jaka zawistna? O co wam chodzi. Uważacie że to normalne żeby dorosły facet był na każde zawołanie mamusi, która ma męża i jeszcze jednego syna? A co będzie później? To Ona powinna być dla niego najważniejsza. Tylko ktoś kto nie ma żadnego problemu z teściową może wypisywać takie głupoty.
    • 1-inna Re: Przyłapany na kłamstwie 05.04.11, 07:51
      A tak poważnie,to jak traktuje matkę świadczy o tym jak najprowdopodobniej będzie traktować ciebie[więc nie wygląda cała sytuacja aż tak żle]. Matka jak to matka zawsze będzie trochę zazdrosna-nie przejmuj się tym.Pogadaj z nim o tym że poczułaś się urażona/zagrożona.
      • marce.linka89 Re: Przyłapany na kłamstwie 05.04.11, 08:05
        Nie mam mu za złe, że kupił bilety dla rodziców siebie i brata, ale że z tego spotkania bez mrugnięcia okiem wykluczył mnie (oni specjalnie na tę okazję do Gdańska przyjadą, bo mieszkają w małym miasteczku).
        Raz mój chłopak mówi, że jestem mu bardzo bliska, że mnie potrzebuje (i jadę 200 km na pogrzeb jego dziadka), a innym razem mnie okłamuje i celowo nie chce mojego spotkania z jego Rodzicami. Czuję się wykorzystywana. Jak z nim o tym porozmawiać?
        • male_pytanie Re: Przyłapany na kłamstwie 05.04.11, 08:23
          moja droga.... kochanaaaaa. Ty to masz ewidentne szczescie bo ja w swojej historii z pępowina a wlasciwie smyczą z mamusią to miałam tez przeboje. i nie jest to zart, niestety...

          moj 35 letni facet, nie moze sie wyprowadzic od mamy - bo ona poswiecila cale swoje zycie dla niego ( nie pracowala tylko opiekowala sie dziecmi)
          - obrazi sie na niego i jesli kiedys bedzie chcial wrocic to ona mu nie pozwoli (sic!)
          -robi mu kanapki na sniadanie, kolacje
          - obiady gotuje tylko takie jakie on lubi
          - leje mu wode do wanny
          - pierze mu skarpetki i inne
          - generalnie robi wszystko!

          kiedys jak ode mnie przyjechał i powiedzial ze jest głodny (specjalnie nic nie jadł bo wiedział co mama zrobila na obiad) to usłyszalam od mamy "ze juz wiecej go do mnie nie pusci skoro wraca glodny"

          co najdziwniejsze, mama ma meza, ma tez corke ktora juz zalozyla rodzine, ale uwziela sie na mojego faceta...

          to jest dopiero masakra, bo on wie ze ja nie bede jego słuzaca, wiec moj zwiazek jest tak zwany bez sensu. nadmienie ze mama pochodzi z rodziny dlugowiecznych kobiet i w najblizszym czasie nie wybiera sie "nigdzie" jesli wiecie co chce powiedziec...
          a moj facet jest menago wyzszego szczebla i mogłby sobie kupic spokojnie dom, no ale wtedy mama musialaby tez sie tam wprowadzic, wiec tak szy siak byłabym na nia skazana.
          • aeris Re: Przyłapany na kłamstwie 06.04.11, 08:29
            sama sobie odpowiadasz znowu

            tym razem punkt 3) uzywanie trudnych slow w zlym kontekscie oraz 2) jechanie po stereotypach



            wode do wanny sie nalewa nie leje

            co to znaczy ze sie uwziela na twojego faceta, chyba nie skoro wszystko za niego robi, nawet "leje wode do wanny"'

            "nadmienie" uzywac to slowo w takim poscie smierdzi trolem z daleka

            nadmienie ze mama pochodzi z rodziny dlugowiecznych
            > kobiet i w najblizszym czasie nie wybiera sie "nigdzie" jesli wiecie co chce p
            > owiedziec...
            nie nie wiemy, gdzie sie nie wybiera?

            >moj facet jest menago wyzszego szczebla

            kolejne wspaniale sformulowanie rodem ze slownika trolla
          • daga_1 Re: Przyłapany na kłamstwie 06.04.11, 10:40
            Dziwię się takim kobietom ja Ty. Nie pasuje zachowanie faceta, to go zostawiam. A jak z nim siedzę, to nie narzekam.
        • usunelamkonto Re: Przyłapany na kłamstwie 05.04.11, 08:33
          musisz mu powiedziec ze klamstwo to zla droga. czy ty i jego matka sie nie lubicie? moze dlatego chcial nie dopuscic do pewnych niesnakow?

          jego matka nigdy nie zejdzie na 2 plan, bedziecie na rowni, ale on musi ogadac wszystko z toba najpierw



          • marce.linka89 Re: Przyłapany na kłamstwie 05.04.11, 09:01
            Nie, nigdy z jego mamą nie miałyśmy konfliktu.

            Może mój chłopak pomyślał, że jej nie lubię, gdy poprosiłam go, aby dał jej jakoś do zrozumienia, że warto byłoby czasem zainteresować się też co u mnie słychać, poza zadowoleniem się jego zdawkowym "wszystko dobrze". Do pasji doprowadza mnie jego "a co ja mogę zrobić z zachowaniem mojej mamy?" Przecież gdy mój chłopak da jej do zrozumienia, że mu na mnie zależy, jego matka zacznie mnie inaczej traktować właśnie ze względu na niego. Czy za dużo oczekuję, chcąc aby nasz świat i świat jego rodziców współistniały, a nie były obok siebie?

            Widzę się z jego mamą raz na pół roku, więc nie rozumiem po co ten unik z jego strony. Bardziej zaczyna mnie już niepokoić zachowanie mojego chłopaka, a nie małe zainteresowanie ze strony jego mamy..:(
            • e.i.t.h.e.l Re: Przyłapany na kłamstwie 05.04.11, 21:31
              Hmm, a może on jednak nie traktuje tego związku tak poważnie jak Ty. Nie chce, żeby wasze światy współistniały, bo może zakłada, że za jakiś czas się rozejdziecie i po co wtedy stwarzać dodatkowe problemy, tęsknoty.
    • varia1 Re: Przyłapany na kłamstwie 05.04.11, 08:54
      zdecyduj się dziewczyno - albo chcesz żeby się jego matka tobą interesowała, albo żeby zniknęła z jego zycia, bo te opcje nie za bardzo dają się pogodzić - to raz

      a dwa: dlaczego uważasz że masz się czuć ważniejsza od jego matki???
      matkę ma się jedną, kobiet można mieć wiele...
      to że się troszczy o matkę tak cię bulwersuje?
      • e.i.t.h.e.l Re: Przyłapany na kłamstwie 05.04.11, 21:33
        > a dwa: dlaczego uważasz że masz się czuć ważniejsza od jego matki???

        Bo to naturalne zadanie rozwojowe - założenie swojej rodziny. Wtedy najważniejsza jest żona i dzieci. Owszem rodzice są ważni i pomagać im można a nawet należy, ale nie powinno być tak, że rodzice będą ważniejsi niż żona i własne dzieci. Jeśli tak jest, coś poszło nie tak w rozwoju człowieka.
        • mrarm Re: Przyłapany na kłamstwie 06.04.11, 10:22
          Zadanie rozwojowe? Ochłoń. Na świecie jest 7 miliardów ludzi, dalszy rozwój w tym tempie oznacza również samozagładę. Nie uważasz, że to dość wątpliwy rozwój?

          Poza tym, Polska nie bardzo ma co zaoferować światu, a wręcz przeciwnie. Vhemt.org.!
    • izabellaz1 Re: Przyłapany na kłamstwie 05.04.11, 09:05
      marce.linka89 napisała:

      > Kończymy już studia

      Mam wątpliwości.

      A w ogóle ten post mi trollizmem śmierdzi.
      • konfitura.a Re: Przyłapany na kłamstwie 05.04.11, 09:19
        A ja ją rozumiem. Żadna z Was nie chciałaby czuć się mniej ważna od jego mamy (na równi - ok, ale nie mniej ważnym). Porozmawiaj z nim szczerze i zapewnij o swojej sympatii do jego mamy. Inaczej utkniecie w błędnym kole. Ty będziesz ją atakować, on wasze spotkania ograniczy do minimum (raz na kilka lat). Poza tym, dziewczyny, inaczej jest gdy się mieszka razem. Oni nie mieszkają razem więc może mają i problemy które wam - doświadczonym - wydają się błahe. Trzymaj się!:)
        • konfitura.a Re: Przyłapany na kłamstwie 05.04.11, 09:22
          Aha - jeśli macie bez sensu obrażać i potępiać to lepiej nic nie piszcie. Trochę szacunku dla innych. Was nikt nie osądza za wasze problemy..
        • izabellaz1 Re: Przyłapany na kłamstwie 05.04.11, 09:26
          Nie chodzi o samopoczucie tylko o to, że panna ma pretensje, że jej mężczyzna śmie w ogóle się z mamą spotykać :) Popatrz - przecież nie pisze, że odwiedza ją codziennie, dzwoni 5 x dziennie itd. tylko, że chce zabrać rodziców do filharmonii albo pomóc w przeprowadzce. Dla tej panny fakt, że facet "JEST JEJ" jest równoznaczny z zerwaniem kontaktów z rodzicami chyba. Jakiś kompleks.
        • varia1 Re: Przyłapany na kłamstwie 05.04.11, 09:28
          to nie jest błahy problem
          bo dziewczyna chce porównać relację syna z matką do relacji mężczyzny i kobiety - a to są kompletnie różne rzeczy
          nie może się czuć :mniej ważna czy równa czy ważniejsza - tego po prostu nie można porównywać!
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Przyłapany na kłamstwie 05.04.11, 09:33

            > nie może się czuć :mniej ważna czy równa czy ważniejsza - tego po prostu nie mo
            > żna porównywać!

            Przecież napisała że ma być ważniejsza od matki i *uj!
            • varia1 Re: Przyłapany na kłamstwie 05.04.11, 09:53
              ciekawe jak będzie kiedyś syna miała:)
    • sweet_pink Re: Przyłapany na kłamstwie 05.04.11, 10:09
      1. To ze jego mama o Ciebie nie pyta...trudno, pogódź się z tym i olej, bo na to nie masz wpływu...zapomnij o tym i będzie po problemie (tak samo jak na to, że jest zazdrosna)
      2. Twój facet cię OKŁAMAŁ. Nie ważne w jakiej sprawie i czy miał w tym jakiś wzniosły cel. Piszesz o tym niby pobocznie, ale dałaś w temacie...to główny problem jaki masz w tej chwili. Zdaj sobie sprawę, że facet dla jakiegoś swojego zysku (np żeby nie musieć z Tobą rozmawiać o swojej matce) postanowił nadwyrężyć kręgosłup zaufanie w waszym związku. Obrzydliwość najwyższego sortu. Co planujesz z tym zrobić? Udawać, że sprawy nie było i utwierdzać w przekonaniu że może prawie bezkarnie kity Ci wciskać? (u mnie po kłamstwie w takiej pie... facet byłby albo skreślony, albo kryzys związku miałby głębokość rowu mariańskiego) Nie pozwól by w waszym związku rozpleniło się "mijanie się z prawdą", bo wejdzie on w fazę powolnej agonii.
      3. Uważam, że jeśli on uczestniczy twoich spotkaniach rodzinnych, to wypada byś Ty uczestniczyła w jego...zwłaszcza jeśli organizowane z pompą. Z drugiej strony czasem można chcieć się spotkać z rodziną bez partnera i to też nic złego...tylko zwyczajnie trzeba umieć o tym po ludzku zakomunikować i zaakceptować to ze niezaproszonej stronie może być przykro.
      4. Teściowa nie jest winna niczemu co się dzieje między wami, absolutnie niczemu. Choćby była wiedźmą z piekła rodem, żmiją podłą, czarownica i nie wiadomo kim to wpływ na was ma tylko taki jaki jej synuś jej da do ręki. I to jest faceta wina, że ma tak a nie inaczej ustawione priorytety. Sorry ale do duży chłopiec, mieszkający daleko od domu i już by wypadało myśleć po swojemu. Facet ma takie priorytety jakie ma (moim zdaniem poniżej krytyki - przyjemność mamusi i święty spokój ważniejsze od zaufania w moim związku) na wychowanie go do innych priorytetów masz szanse marne, ale możesz probować..może jeszcze trochę dorośnie przemyśli, ale równie dobrze może nie dorosnąć nigdy.
    • takajatysia Re: Przyłapany na kłamstwie 05.04.11, 10:21
      No cóż, skłamał, bo go postawiłaś pod ścianą rzucając się, że chce iść z rodzina do filharmonii.
      Ponadto zakichany synowski obowiązek, żeby rodzicom pomagać. Nie wyobrażam sobie, żeby mój partner miał odmówić rodzicom pomocy. Przeprowadzka nie trwa wiecznie, a Ciebie to na pewno nic nie będzie kosztowało ani czasu ani pracy. Sama powinnaś zaproponować własną pomoc. Swoich rodziców też byś zostawiła bez pomocy?
      • daszka26 Re: Przyłapany na kłamstwie 05.04.11, 12:19
        >>No cóż, skłamał, bo go postawiłaś pod ścianą rzucając się, że chce iść z rodzina do filharmonii.

        A jakby go postawiła pod ścianą, rzucając się, że on ma kochankę, to też mógłb skłamać , że wcale nie ma?
        • a1ma Re: Przyłapany na kłamstwie 05.04.11, 12:26
          daszka26 napisała:

          > >>No cóż, skłamał, bo go postawiłaś pod ścianą rzucając się, że chce iś
          > ć z rodzina do filharmonii.
          >
          > A jakby go postawiła pod ścianą, rzucając się, że on ma kochankę, to też mógłb
          > skłamać , że wcale nie ma?

          Absurdalna paralela.
          Posiadanie kochanki jest naruszeniem zasad zaufania, pójście z rodziną do filharmonii też?
          Laska chce się czuć "ważniejsza", nic dziwnego, że on już od niej ucieka.
          • daszka26 Re: Przyłapany na kłamstwie 06.04.11, 09:07
            Samo kłamstwo to naruszenie zasad zaufania w związku. Nie ma mniejszych i większych kłamstw. Kłamstwo to kłamstwo.
            • a1ma Re: Przyłapany na kłamstwie 06.04.11, 09:30
              Oczywiście, że są mniejsze i większe. "Zjadłam sałatkę na lancz", kiedy naprawdę wciągnęłam 3 snickersy to kłamstwo mniejsze, "byłam na siłowni", kiedy naprawdę w pokoju hotelowym z trenerem to kłamstwo większe. Rozumiem, że dla Ciebie nie ma różnicy?
    • princess_yo_yo Re: Przyłapany na kłamstwie 05.04.11, 10:31
      tytul watku ma sie nijak do tresci, n/t
    • kokosowe.noce Re: Przyłapany na kłamstwie 05.04.11, 11:55
      >>Co robić? Jak mu wytłumaczyć, ze to ja powinnam się czuć ważniejsza od jego matki?

      Ale przeciez Ty sie juz czujesz wazniejsza od jego matki. Czy potrzeba mu to tlumaczyc? Swietnie dajesz sobie w tym rade.
      • a1ma Re: Przyłapany na kłamstwie 05.04.11, 12:24
        kokosowe.noce napisała:

        > >>Co robić? Jak mu wytłumaczyć, ze to ja powinnam się czuć ważniejsza o
        > d jego matki?
        >
        > Ale przeciez Ty sie juz czujesz wazniejsza od jego matki.

        Słuszna uwaga ;)
    • a1ma Re: Przyłapany na kłamstwie 05.04.11, 12:21
      > Co robić? Jak mu wytłumaczyć, ze to ja powinnam się czuć ważniejsza od jego mat
      > ki?

      Heh, próbuj. I daj znać, jak poszło.

      Moim zdaniem fakt, że facet przedkłada matkę nad dziewczynę (nie - żonę, ani nawet narzeczoną) jest zupełnie zrozumiały. Zdziwiłabym się, gdyby było inaczej.
      • bimota Re: Przyłapany na kłamstwie 05.04.11, 13:42
        Ot - babskie podjescie do zwiazku...
        • a1ma Re: Przyłapany na kłamstwie 06.04.11, 09:32
          Co jest w tym "babskiego"?
          Jasne, że kiedy człowiek tworzy nową rodzinę, to ta rodzina ma być dla niego najważniejsza, ale jeśli nie myśli o tej dziewczynie jako o rodzinie, to chyba naturalne, że jego RODZINA jest ważniejsza.
    • ankh_morkpork A dlaczego mama Twojego chłopaka miałaby się Tobą 05.04.11, 12:47
      ... jakoś szczególnie interesować? Jesteś studencką dziewczyną jej syna, owszem, już od ponad 3 lat, ale jeszcze się uczycie, jesteście bardzo młodzi, nie jesteście w pełni samodzielni, jak przypuszczam, i przede wszystkim nie macie (lub nie zakomunikowaliście rodzinie) poważnych wspólnych planów na przyszłość - choćby zamieszkania razem na początek, czy planowanych zaręczyn. Dzieli Was odległość kilkuset kilometrów i fakt, że widzisz się z jego rodzicami jakoś raz na pół roku.

      Z mojego punktu widzenia to naturalne, że mama Twojego chłopaka nie wypytuje się szczegółowo o Twoje sprawy. Co więcej, ona może myśleć, że nie powinna tego robić, bo uznałabyś to za wścibstwo z jej strony :D i zadowala się tym, co syn jej zechce na Twój temat przekazać.

      > Matka chłopaka poczuła się zazdrosna i oczywiście - a kiedy mnie zabierzesz?
      A skąd wiesz, że jego mama poczuła się zazdrosna o Waszą wizytę w filharmonii? Powiedziała Ci? Czy raczej to Ty jesteś zazdrosna o to, że Twój chłopak organizuje swoim rodzicom atrakcje?

      Zastanów się, czy Ty czasem nie jesteś zbyt zaborcza i zazdrosna, lub czy nie zachowujesz się w taki sposób wobec Twojego chłopaka w tematach związanych z jego rodziną. Moze to być powodem jego starań o uniknięcie Twojego spotkania z jego rodzicami. Ty go podejrzewasz o kłamstwa, a on po prostu nie chce być świadkiem scen pod tytułem: laska strzela focha bo syn wchodząc do filharmonii prowadzi pod rękę matkę, a nie ją.

      Jeśli czujesz się okłamywana czy coś w tym stylu, to porozmawiaj na ten temat z chlopakiem, ale licz się z tym, że źródło problemu leży także po Twojej stronie. Bycie DZIEWCZYNĄ dla faceta nie daje Ci bynajmniej wyłączności na jego osobę i nie daje Ci podstaw do odcinania go od rodziców.

      Nie, nie musisz się czuć ważniejsza od jego matki. On jest dla Ciebie ważniejszy od tatusia?
    • bimota Re: Przyłapany na kłamstwie 05.04.11, 13:40
      Fajtlapa dal sie przylapac na klamstwie i jeszcze mamusie bezczelnie przeprowadzac chce ?!

      Rzucic... :P
    • wj_2000 Re: Przyłapany na kłamstwie 05.04.11, 20:07
      Z Twojego postu wynika, że jesteś zaborcza, a do matki chłopaka nastawiona maksymalnie źle, mimo, że werbalnie próbujesz powiedzieć co innego.

      Jest jasne, że matka wyczuła to od razu. Nie pyta o Ciebie, bo nikt nie lubi przywoływać tematu, który jest przykry i niepokojący. To tyle o Tobie.

      Powiem Ci, że miałem (szczęśliwie to czas przeszły) synową zaborczą jak Ty.
      Gdy syn do nas wpadł z jakimś interesem (mieszkaliśmy w jednym mieście, blisko) już po trzech, czterech minutach był telefon do niego, przy którym trzymała go jakiś kwadrans - po czym chłopak stwierdzał: no muszę już lecieć bo się Zosia będzie gniewać.
      I w takim stylu sto innych zachowań.

      Boże!, w moim pokoleniu takich wrednych bab nie było - no, w każdym razie dużo mniej.
      • daga_1 Re: Przyłapany na kłamstwie 06.04.11, 12:16
        Masz całkowitą rację. Nigdy nie bylam zazdrosna o wizyty męża u rodziców. Ja chodziłam do swoich a on kiedy chciał do swoich. I nie musiał mi się tłumaczyć po co idzie. Miał ochotę z nimi porozmawiać i miał do tego prawo. Rodziców ma się jednych i nie żyją oni wiecznie. Ja też czasem wolałam iść sama, porozmawiać z mamą na babskie tematy.
    • soulshunter2 bo matka jest jedna! 05.04.11, 21:09
      a takich pipek jak ty moze miec dziesiatki.
    • evita_duarte Re: Przyłapany na kłamstwie 05.04.11, 21:33
      marce.linka89 napisała:

      > Jestem z chłopakiem ponad 3 lat. Kończymy już studia, nie mieszkamy razem.
      >
      > Zawsze wydawało mi się, że nie będzie żadnych problemów. Nigdy mnie nie okłamyw
      > ał, nigdy nie zawiódł. A jednak.. .Gdy mówię chłopakowi, że jego matka w ogóle
      > nie interesuje się mną (co robię, jak studia) odpowiada - "co ja na to poradzę,
      > nie zmienię matki."

      A wolalabys, zeby matke zmienil? Moze ona Ciebie po prostu nie lubi, a moze Tobie sie tylko wydaje...

      Dodatkowo, ostatnio we czwórkę z moimi rodzicami byliśmy w
      > filharmonii na jego zaproszenie. Matka chłopaka poczuła się zazdrosna i oczywi
      > ście - a kiedy mnie zabierzesz? I już mój chłopak kupuje bilety dla rodzinki, o
      > czywiście mnie już nie zapraszając i kłamiąc prosto w oczy - nie kupiłem, może
      > pod koniec roku..

      On zaprosil Ciebie i Twoja rodzine do filharmonii, a Ty czujesz, ze to nie OK, ze teraz zabierze swoja rodzine? Moze w takim razie Ty kup bilety da jego rodziny tym razem. Jak na razie to chcesz, zeby on czul sie winny bo chce isc gdzies bez Ciebie- moze dlatego klamie? Klamstwa to nie usprawiedliwia, ale jednak cos tlumaczy.

      I jeszcze mówi - mama sama nie poradzi sobie z planowaną prze
      > prowadzką (a ma męża i drugiego syna), będę jej pomagał. I co? Za kilka lat zam
      > iast urządzać nasze życie i mieszkanie będzie mamusię przeprowadzał. Ona sobie
      > doskonale poradzi, ale w ten sposób zbliża go do siebie.
      >

      Ja bym mojemu mezowi chyba glowe zmyla gdyby mamie nie pomagal w przeprowadzce. Serio. I nie ma znaczenia to czy jego mama mnie lubi czy nie, i nie ma znaczenia czy ma chlopaka, meza czy jeszcze innych synow. Zyje jeszcze jego babcia i tez pomagamy babci jak jest potrzeba- nie patrzymy na to, ze ma wielu innych wnukow. Sama poszlabym pomoc tesciowej sie przeprowadzac na Twoim miejscu. Badz dla niej mila nawet jak ona jest obojetna.

      > Co robić? Jak mu wytłumaczyć, ze to ja powinnam się czuć ważniejsza od jego mat
      > ki?

      Podejrzewam, ze wiele osob da Ci popalic za to stwierdzenie, ale ja sie akurat z nim zgadzam. Oczywiscie, ze zona powinna czuc sie wazniejsza od matki. Zdaje sie, ze Ty chcesz byc jednak nie tylko wazniejsza, ale jedyna. Jego mama jest dla niego wazna, tak jak twoja jest wazna dla Ciebie. Nie pomagalabys mamie w przeprowadzce? Nie poprosilabys swojego meza/chlopaka zeby pomogl Twojej mamie? Moze jego mama Cie ignoruje, moze czuje sie nagle odsunieta przez niego na dalszy plan, a moze po prostu nie sadzi, ze jestescie az takim powaznym zwiazkiem. To nie ma znaczenia co ona mysli, wazne jak Ty sie zachowujesz, a jak na razie z Twoich wlasnych slow wynika ze to Ty jestes ta zazdrosna, ta ktora chce byc w centrum zainteresowania. A niech sobie idzie z rodzina do filharmonii, Ty idz sobie gdzies ze swoja. Definitywnie niech pomoze mamie sie przeprowadzac, sama powinnas isc i im pomoc. Wyluzuj, moze wtedy nie bedzie czul sie zmuszony klamac.
    • anty_nick Re: Przyłapany na kłamstwie 05.04.11, 23:24
      współczuję ci w przyszłości w małżeństwie.Naprawdę.Nic dobrego cię z mamusią i jej przydupasem synkiem nie czeka:/
      • marce.linka89 Re: Przyłapany na kłamstwie 05.04.11, 23:38
        Hej drodzy Inrenatuci:) Dziękuję za wszystkie opinie. Jestem studentką sopockiej Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej i wątek zamieściłam w ramach badań do pisanej pracy magisterskiej o postrzeganiu relacji matka-syn i jego sympatia.

        Dziękuję za wszelkie komentarze, mam nadzieję że piąteczka z pracy będzie:D

        PS Sama jestem zaręczona od pół roku i z chłopakiem mieszkam:))
        • marce.linka89 Re: Przyłapany na kłamstwie 06.04.11, 00:48
          I jeszcze krótkie wyjaśnienie:
          tytuł: oderwany od treści wątku, ale chwytliwy. Nie uprzedzałam, że to badanie, bo odpowiedzi byłyby bardziej zachowawcze,
          problem: Historia zmyślona, typowa dla młodych par. Dziewczyna naiwna, kochająca. Chłopak starający się nie urazić ani jej ani matki, nie angażuje się w ich relacje, jest wycofany. Matka chce uczestniczyć w życiu syna; nie wiadomo czyli lubi jego dziewczynę czy nie, ale nie są one w otwartym konflikcie.
          miejsce: wybrałam niedaleko siebie, czyli Trójmiasto. Filharmonia - wydarzenie z pompą, warto sprzeczać się i obrażać o obecność (bądź nieobecność) na nim. Mogła być również np. ważna uroczystość rodzinna.
          przeprowadzka: mogłam podać również chorobę, czy nagłe nieprzewidywalne wydarzenie - chodziło o większe skupienie jego uwagi na rodzicach.
          cytaty w wątkach: z życia, z badań wcześniejszych. Prawdopodobne zachowania większości z Was.

          Pzdr, Z.K.
          • evita_duarte Re: Przyłapany na kłamstwie 06.04.11, 01:50
            Troche szkoda, ze sie tak wczesnie ujawnilas. Poza tym "Prawdopodobne zachowania większości z Was." Byloby bardziej prawdopodobne gdybys powiedziala Nas ;). Poza tym filharmonia to nie uroczystosc rodzinna- duza roznica. I jeszcze: dlaczego to forum? moze warto bylo zapytac tez gdzies indziej.
          • bcde Re: Przyłapany na kłamstwie 06.04.11, 04:18
            Właśnie miałem napisać, że jesteś 100% trollem, a historyjka głupia i gruba nicią szyta.
        • santoallora Re: Przyłapany na kłamstwie 06.04.11, 06:10
          Marna szkółka marnych trolli.
        • virtual_woman Re: Przyłapany na kłamstwie 06.04.11, 12:42
          marce.linka89 napisała:

          Dziękuję za wszelkie komentarze, mam nadzieję że piąteczka z pracy będzi
          > e:D

          Może by i była gdybyś na wstępie napisała, że to do pracy magisterskiej.
          Podpuściłaś forumowiczów.
          A to forum czyta mnóóóśtwo ludzi.
      • daga_1 Re: Przyłapany na kłamstwie 06.04.11, 12:30
        Wręcz przeciwnie. Ja bałabym się takiego męża, który olewa swoich rodziców. To znaczy, że nie jest zdolnych do żadnych uczuć i mnie też wcześniej czy później oleje.
    • lumita Re: Przyłapany na kłamstwie 06.04.11, 02:45
      Typowo babskie gadanie, do mdlosci moze doprowadzic. Niech wam raz na zawsze do lbow dojdzie ze wasz cklopak czy maz nie wyleczy was ze wszystkich pieprzonych kompleksow, nie pozwoli wam wziac rewanzu za wszelkie upokorzenia, ze nie da waszemu zyciu tego wszystkiego czego oczekujecie. I jest to prawda i w druga strone. Na tym polega dramat ludzki: jestesmy zdani na samych siebie. Mozemy tylko sobie troche pomoc, jak laska przy chodzeniu. I na tym polega na wielka dojrzalosc kobiet? Ze ON zrobi z waszego zycia bajke, a jak nie, to tylko i wylacznie jego wina.
    • amj6 ale po co Ci jej wymuszone zainteresowanie? 06.04.11, 07:48
      nie za bardzo rozumiem - jego mama się Tobą nie interesuje, a Ty chcesz aby on ją zmusił do zadawania większej ilości pytań i czekania aż odpowiesz choć zapewne będzie jej to jednym uchem wchodzić a drugim wychodzić? coś Ci się dziewczyno pomyliło - ludzie to nie roboty i nie można na nich wymusić pewnych rzeczy - przyjdzie czas to zapewne się zainteresuje, a jak nie - to trudno. nie mam pojęcia jak Twój facet miałby zmusić do tego swoją mamę lub chociaż zwrócić jej na to uwagę - przeginasz :/
      przestań być taką zazdrośnicą bo to się źle skończy dla Twojego związku - to dobrze, że Twój chłopak chce być dobrym synem i szanuje swoich rodziców - powinnaś to szanować i zaprzestać tego "konkurowania" o jego względy z jego własną rodziną!
      zastanów się lepiej czemu Cię okłamał? pewnie bał się Twojej reakcji lub nie chciał się znowu kłócić z Tobą o swoich rodziców... i z Twojego postu wynika że miał rację
      przestań się tak zachowywać, przestań walczyć o to aby on był tylko dla Ciebie a swoją rodzinę olał - jesteś TYLKO jego dziewczyną, nie żoną czy narzeczoną - w tym wypadku to jego rodzina nadal powinna być ważniejsza
      i jak może trochę poskromisz swój egoizm i zazdrość to przekonasz się czy on jest tylko dobrym synem i w przyszłości będzie także dobrym mężem, czy może jest mamisynkiem i bez mamy w centrum jego wszechświata nie będzie umiał żyć

      coś jest z Tobą naprawdę nie tak, że uważasz iż Twój związek z chłopakiem na studiach daje Ci prawo wymagać od niego postawienia Cię ponad jego rodzinę, ograniczenia kontaktów z nimi na Twoją korzyść itp

      przestań na siłę dostosowywać ludzi tak żebyś Ty się dobrze czuła, daj mu więcej luzu i niech czas spędzony z Tobą będzie spędzony z Tobą bo on tak chce a nie bo to na nim wymuszasz, przestań mieć do niego pretensje o jego relacje z matką - przestań przepytywać, przestań zazdrościć - zacznij się cieszyć, że ma z nią jakiś kontakt a nie jak niektórzy tylko wymaga a nic nie daje w zamian - może on w końcu przestanie się Ciebie bać, i przestanie kłamać bo nie będzie się bał awantury na jakieś błahe tematy bo jej nie już nie zrobisz?

      naprawdę jest różnica między byciem mamisynkiem a byciem po prostu dobrym synem, dorosłość nie oznacza że należy przestać kompletnie interesować się rodzicami, przestać im pomagać bo przecież są "młodzi" i silni, bo mają małżonka do pomocy, że cały swój czas należy spędzać z dziewczyną i wszędzie ją ze sobą zabierać...

      i z tym tekstem "matka chłopaka poczuła się zazdrosna" to mnie rozwaliłaś - trzeba było wykazać się inicjatywą i od razu po wyjściu z Twoimi rodzicami powiedzieć mu że może jego rodzice także mieliby ochotę i zaproponować wyjście z jego rodziną, ale myślenie o innych chyba Cię boli :/

    • obydooazy Re: Przyłapany na kłamstwie 06.04.11, 08:25
      Ciesz się że Twoja teściowa się Tobą nie interesuje, kobieto!
      Naprawdę wolałabyś żeby wypytywała o każdy egzamin który zdajesz, komentowała otrzymaną ocenę, oczekiwała raportu ile CV w tym tygodniu wysłałaś szukając pracy itp itd?
      Moja właśnie taka jest. Choć ja z nią rozmawiam sporadycznie, wiem że mój partner się z różnych spraw mnie dotyczących bardziej lub mniej mętnie spowiada.

      A swoją drogą, przeprowadzka to dla człowieka z bagażem różnych nagromadzonych przez lata drobiazgów nie lada wyzwanie. Póki się jest młodym, cały dobytek się pakuje w kilka kartonów. Po latach samo sergegowanie - co do śmieci, co zabieram - trwa masę czasu i każda para rąk do pomocy jest cenna. Tu bym nie panikowała.
    • daga_1 Re: A dlaczego chcesz koniecznie czuć się 06.04.11, 10:35
      ważniejsza od jego matki? Ja nigdy nie wymagałam tego od męża, wiedziałam, że mnie kocha i nie byłam zazdrosna o jego matkę. Nie musiał być między młotem a kowadłem. Matka ma męża, ale przecież jest on też w podeszłym wieku i dlaczego w przeprowadzce ma pomagać tylko jeden syn? A drugi ma niańczyć niedojrzałą dziewczynę.
      • freud_squad To była podpucha! 06.04.11, 12:19
        Panienka sobie zażartowała z forumowiczów. Z niezwykle zabawną puentą jakoby prowadziła badania. Zerknij parę postów wyżej.
    • po-trafie Re: Przyłapany na kłamstwie 06.04.11, 13:50
      Dziewczyno.. po kolei:
      - chlopak ma prawo miec dobre relacje z matka, to ze ja za pare lat przeprowadzi albo ze idzie z nimi do filharmonii bez ciebie jest OK. Ma prawo miec relacje ze swoja rodzina, dopoki to nie jest co drugi dzien. Z tego co napisalas to sporadyczne przypadki, czasem. Daj im prawo do tego.
      - ma racje ze nie zmieni matki. Placzesz ze kobieta sie nad toba nie skupia, a czemu ma sie skupiac? Nie jestes jej corka (jeszcze), jestes tylko dziewczyna jak na razie, mozesz byc wazna, on cie moze kochac, ale czemu wymagasz ze bedzie cie na rekach nosila?
      Pyta co u ciebie, jest kulturalna, wystarczy. Jak bedziecie sie znaly 10 lat to moze bedziecie sobie blizsze, ale dlaczego oczekujesz z automatu ze skoro DLA NIEGO jestes wazna, to ona bedzie cie traktowala jak wlasne dziecko?
      - ze go zbliza do siebie? widzac jak bardzo jestes zaborcza - nie dziwie sie. Nie opisujesz to jakiegos chorego pepowinowego ukladu, opisujesz normalne dobre relacja syna z matka. Nie znaczy to, ze jestes niewazna, nie znaczy ze on cie nie traktuje powaznie.
      Nikt nigdzie nie napisal, ze masz od razu byc elementem jego rodziny. Jestes z NIM a nie z jego rodzina.
      Zrozum, i z szacunku do niego po prostu pozwol mu miec kawalek swiata dla siebie, niech to sie samo ulozy.

      Czy tak samo oczekiwalabys natychmiastowego wprowadzenia w grono jego kolegow z pracy, ze szkoly, z dziecinstwa?

      Ze oklamal? A jak bys zaregowala na informacje ze idzie do filharmonii ze swoja rodzina i bez ciebie i po prostu chce ten czas spedzic z nimi?
      Ja tez chadzam czasem do kina ze swoimi rodzicami. Nie widujemy sie zbyt czesto i chcemy nadgonic, poprzebywac z soba na rozne sposoby. Serdecznie wysmialabym faceta ktory koniecznie musialby byc elementem kazdego takiego spotkania.
Pełna wersja