karkonoszanka
08.04.11, 19:36
Mieszkałyśmy razem w bursie szkolnej przy Szkole Hotelarskiej przez 3 lata. Zasada w bursie była taka, że codziennie ktoś z wychowanków miał tzw. dyżur główny od 17:00 do 22:00 i następnego dnia od 6:45 do 17:00. Wtedy osoba ta pomagała w kuchni, w pralni, w sekretariacie, itp. Obowiązkiem też było razem z wychowawczynią i jej pomocnicą po wyjściu wszystkich dziewczyn do szkoły sprawdzać czasem czystość w pokojach (w naszym budynku mieszkały wyłącznie dziewczęta). Bywało tak dwa, trzy razy w miesiącu, nikt się kontroli nigdy nie spodziewał i czasem w szafie znajdowano butelki, puszki itp. a czasem ... zagubionego chłopaka, który zaspał po nocnej balandze i przy okazji niespodziewanej kontroli ukrył się w szafie...
Jednak tego dnia...
Weszłyśmy we trzy do pokoju "modelek". W szafce przyłóżkowej powiedzmy Zosi (imię oczywiście zmieniłam) wychowawczyni znalazła bardzo brudną bieliznę (dokładnie stringi) a obok niej bułkę ze śniadania, kanapki z nalotem nie wiem z czego, kilka zużytych gumek (rozumiemy o jakie gumki chodzi) i zużyte wkładki. U innych jej koleżanek nie było lepiej, podobnie ale mniej drastycznie. Wychowawczyni w pierwszej chwili chciała wyrzucić wszystkie "gadżety" na łóżka i tak je zostawić by czekały na powrót dziewczyn ale zmieniła zdanie. Zaplanowała coś innego.
Oczywiście ja jako osoba postronna byłam w tak wielkim szoku, że nie mogłam słowa wydukać. Obiecałam nie wyjawić nikomu co widziałam...
Wieczorem na stołówce wychowawczyni oświadczyła, że po kolacji wszyscy zostają w świetlicy, miała być przeprowadzona pogadanka na temat higieny.
W trakcie pogadanki z panią higienistką i lekarzem ginekologiem specjalnie zciągniętym w tym celu do bursy, najwięcej zabawy miały ów laleczki nie mając chyba pojęcia, że to właśnie z ich powodu była ta lekcja. Były śmiechy, chichoty i niby szczere oburzenie jak to można o siebie nie dbać... Co za hipokryzja... udawać że jest się cacy jak tak naprawdę jest odwrotnie...
Od tamtego czasu upłynęło dobre 15 lat, a ja nadal nie mogę się wyzbyć poczucia, że wszystkie zadbane z zewnątrz dziewczyny to zwykłe nie dbające o siebie brudasy...