Drogie marki świadczą o człowieku?

    • sid-the-sloth Re: Drogie marki świadczą o człowieku? 10.04.11, 21:59
      Troll?
    • szanim twoje kolezanki miały racje 11.04.11, 08:44
      wprawne oko pozna ze to badziew
    • a_nonima Re: Drogie marki świadczą o człowieku? 11.04.11, 14:24
      No świadczą o człowieku świadczą tylko co świadczą to nie wiem ;)
      Moja ziaja ogórkowa do zmywania makijażu za 8zł też o mnie świadczy.
    • mahadeva Re: Drogie marki świadczą o człowieku? 11.04.11, 14:37
      słusznie, ze poczulas sie gorsza! Twoje marki to najwiekszy grzech!
      a powaznie - puknij sie w glowe: czy widzisz jakis sens w ich komentarzach? tusz max factor jest lepszy od wielu drozszych, poza tym kosmetyki naprawde maja marginalne znaczenie, ja np wcale sie nie maluje, szkoda mi czasu, chyba ze od wiekszego dzwona
    • bimota Re: Drogie marki świadczą o człowieku? 11.04.11, 14:47
      Zastanawia mnie od pewnego czasu to zjawisko, ale moj scisniety umysl jeszcze tego nie potrafi ogarnac...

      Np., kiedys gralem w pewnym "klubie" pilkarskim... Mowie ludziom, ze jest darmowa liga internetowa i mozna by sie tam zapisac. Nie spotkalem sie ze zrozumieniem. Po jakims czasie zapisuja sie do jakiejs ligi Red Box, 600 zl od druzyny za to by zagrac 2 razy w tyg. po kilka minut...

      Po czym sie te tusze odroznia jak juz sa nalozone ? Bym wiedzial jak poznac laske z "klasa"... :)
    • kochanic.a.francuza Re: Drogie marki świadczą o człowieku? 11.04.11, 14:55
      Kup w internecie jakies oryginalne podpaski, pokaz im i powiedz, ze na ich stanowisku nie wypada nie uzywac najowszych, japonskich podpasek produkowanych w oparciu o nanotechnologie, czy biotechnologie (jakakolwiek "...logie" wymyslisz).
      Wymysl tez jakis papier toaletowy "z klasa";)
      Smiechu warte te Twoje kolezanki, ali fajnie, ze nie zmienilas zdania pod ich wplywem.
      Wysmiac i tyle. Tylko, ze taki "baby z klasa", jak je skrytykujesz to zawalu dostane, jak nie skrytykujesz, wciaz Ci beda eksponowac swoja "markowa wyzszosc".
Pełna wersja