Nawiązywanie kontaktu z dziećmi.

10.04.11, 11:20
Mam problem z nawiązywaniem kontaktu z dziećmi. Cudzymi dziećmi. Spotykam się czasem ze znajomymi którzy maja dzieci i widzę że kompletnie nie potrafię wykrzesać z siebie zainteresowania tymi dziećmi. Nie chodzi mi o jakieś przesadne rozpływanie się na nimi w zachwytach, tylko zwykły kontakt - pobawienie się razem, rysowanie itd. Dzieci mnie onieśmielaja, w ogóle nie wiem jak do nich zagadać, bo a nuż sie rozpłacze, przestraszy, obrazi... Wydaje mi się że istnieją ludzie którzy maja tę łatwośc nawiązywania kontaktu z dziećmi, po prostu zawsze wiedza co i w jaki sposób powiedzieć żeby takiego dzieciaka zaciekawić. Jak jest u was - lubicie cudze dzieci?
    • jan_hus_na_stosie Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 11:29
      dzieci są śmieszne, zwłaszcza te małe :)
      • miau_weglowy Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 11:38
        fakt. i ciekawe, w sensie ciekawe jako obiekty do obserwacji. i czesto wykazuja zaskakujace zrozumienie abstrakcyjnego poczucia humoru.
        ale czy lubie? generalnie jak i z doroslymi, albo sie kontakt zalapuje, albo nie i nie ma sie co rozplywac nad tym,ze to dziecko i slodkie z zalozenia ;)
        dobra rada: zaczekac,za dziecko samo zacznie do Ciebie gadac, nie zalewac dziecka potokiem slow, pezeslodzonych usmiechow i nieszczerych pochwal ;)
        • fomica Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 11:51
          albo ni
          > e i nie ma sie co rozplywac nad tym,ze to dziecko i slodkie z zalozenia ;)

          Taa, tylko mam wrażenie że ludzie (dorośli) zwłaszcza rodzice tych dzieci własnie tego oczekują - przecież to takie słodkie dziecko więc jak można być wobec niego obojętnym?!? Przykład: koleżanka na wychowawczym przyprowadza do pracy swojego dwulatka i zaczyna się obchód - dasz buzi cioci? A drugiej cioci? A trzeciej cioci? Część cioć aż fika z radości na te buziaki, a mnie taka poufałość krepuje i sama już nie wiem czy to ze mną coś nie tak czy tamte ciocie trochę udają... Jeszcze nigdy nie odważyłam się powiedziec wprost że ciocia fomica nie życzy sobie buziaków. Myslisz że mamuśka by sie na to obraziła?
          • qw994 Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 11:52
            Twoja koleżanka jest nietaktowna, nie każdy musi sobie życzyć kontaktu fizycznego z innymi ludźmi.
            • piotr_57 Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 12:21
              Dokładnie.
              Koleżanka to typowy burak, powinna jej to uzmysłowić.
          • miau_weglowy Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 11:54
            wiecej asertywnosci kobieto. wyciagnac reke do malca na przywitanie i rzucic 'siema' czy cos w tym stylu, ustawiajac sie w takiej pozycji, aby obsciskiwanie sie bylo w tym momencie nierealne (no wiesz, narecze papierow, szukanie czegos w gornych szafkach, co ja Ci bede podpowiadac, popracuj wyobraznia ;))
          • izabellaz1 Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 11:59
            Normalnie można nie mieć ochoty. JA nie jestem zachwycona jak ma mnie obślinić jakiś obcy dwulatek.

            Moje 6letnie na szczęście na niewiele osób się "rzuca", żeby się przytulić. W sumie z najbliższych znajomych to będą jakieś trzy osoby, a reszta tak jednak z dystansem. Mam nadzieję, że jakoś to znoszą albo, że powiedzą jeśli im to przeszkadza :D
            • qw994 Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 12:25
              Ja to nie tylko "znoszę", ale mnie to roztkliwia :)
          • lacido Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 16:41
            ja to bym się bała że dziecko opryszczkę podłapie od "cioci" ;)
          • karmmi Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 11.04.11, 17:57
            O rany... ale co za problem - robisz żółwika, pytasz młode czy fajnie u mamy w pracy, nie wiem jakoś tak normalnie. Ja lubię dzieciaki, nie silę się na uprzejmości. Na osiedlowym podwórku znam wszystkie, zawsze rzucę "cześć chłopaki/dziewczyny". Zdarza mi się poprawić czapkę, nałożyć rękawiczkę, to dla mnie zupełnie naturalne. I jestem mistrzem min, dwulatka mojej koleżanki doprowadzam do permanentnej czkawki robiąc najbardziej kretyńskie grymasy jakie tylko się da:)
            Pewnie, że głupio jest wejść do czyjegoś domu i skwitować milczeniem pojawiające się gdzieś dziecko, należy zagadać jakoś: ale oczy to ma po tacie, o rany jaka duża pannica!, rośnie jak na drożdżach, chłop jak dąb i tak dalej i tak dalej:) Jak ma autko w garści, można powiedzieć oj chyba będzie z ciebie kierowca. Nie wiem, lubię dzieciaki i zupełnie spontanicznie się z nimi komunikuję, to może łatwo mi się mądrzyć:)
    • bonnie79 Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 11:40
      Uwielbiam - chyba z wzajemnością. Dzieci znajomych i przyjaciół wysyłają mi laurki :) Ostatnio dostałam z końca świata od 2 maluchów zrobione własnoręcznie walentynki. Dwa dni temu dorwały się do laptopa rodziców i zadzwoniły do mnie pytając dlaczego wyjechałam do Polski i kiedy przyjade się pobawić z nimi :) Zazwyczaj będąc na jakimś przyjęciu gdzie są dzieci - ląduje z nimi pod stołem - sądze, że dzieci mają radar jakoś nawet jeśli mam w planie w tym dniu spędzić czas z dorosłymi i nie wdawać się w zabawy z dzieciakami maluchy i tak z tłumu wyłuskają mnie (nawet jeśli mnie nie znają) i lądują przy mojej nodze z zabawkami...
    • princessjobaggy Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 11:44
      Dzieci traktuje jak doroslych, niektore lubie, niektorych nie. Latwiej mi sie dogadac z wiekszymi, z takimi, z ktorymi mozna juz porozmawiac, pograc w cos itd. Kontaktu z mniejszymi unikam po prostu, po co sie silic?
    • izabellaz1 Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 11:56
      W takim razie możesz mieć problemy z nawiązywaniem kontaktu z osobami dorosłymi albo traktujesz dzieci w jakiś dziwny, szczególny sposób :)
      Dzieci to ludzie, tak jak dorośli i rozmawiaj z nimi zupełnie zwyczajnie. One same zazwyczaj dają sygnały i naprowadzają. No wyjątkiem są niemowlaki i małe dzieci (tak do 2 r.ż.) - tu faktycznie nie każdy czuje się komfortowo bo to bardziej opieka, a nie zaawansowana interakcja ;)

      Powiem tak. Swoje uwielbiam, a cudze tak średnio. Tzn. darzę sympatią, lubię, łapię kontakt ale nie rozpływam się.

      Co ciekawe większość moich najbliższych znajomych (nieśmiało myślę - przyjaciół;)) to single, a z moim dzieckiem świetnie łapią kontakt. Pomijam już fakt, że jak moje usłyszy imiona trójki z nich (kiedy ma ich zobaczyć), to skacze z radości i krzyczy, że ich kocha :D
      • qw994 Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 12:24
        O matko :)))) Super.
    • piotr_57 Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 12:02
      Najważniejsze jest to czy chcesz te kontakty nawiązywać czy nie. Jeśli nie, to się z tym nie kryj, nie bądź fałszywa. Nie lubię dzieci i nigdy tego nie ukrywałem. Dopiero teraz, jak mam małą wnusie, to pierwszy raz w życiu trzymałem dziecko na ręku, mimo, że swoich miałem dwoje i mam już dwóch wnuków(17 i 11 lat).
      Wbrew pozorom większość ludzi nie lubi dzieci, ale tylko kilka procent potrafi się do tego przyznać.
      • miau_weglowy Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 12:05
        > się z tym nie kryj, nie bądź fałszywa. Nie lubię dzieci i nigdy tego nie ukrywa
        > łem.

        przed wlasnymi tez? i jak reagowaly?
        • piotr_57 Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 12:14
          miau_weglowy napisała:
          >
          > przed wlasnymi tez? i jak reagowaly?

          Normalnie i naturalnie.
          Wiedziały, że je kocham, ale że lepiej ze wszystkim zwracać się do matki a do mnie nie podchodzić bliżej niż na 3 m :D
          • miau_weglowy Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 13:04
            jakos mnie to nie przekonuje. ale ciekawi ;)
            no bo kochasz je ale nie wesprzesz? taki przekaz? wiem, nie jest to temat zapewne do wywnetrzania sie na forum publicznym.
            • piotr_57 Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 13:13
              Nie ma w tym żadnej tajemnicy. Normalny, tradycyjny model rodziny. Ojciec zarabia, matka zajmuje się dziećmi do 11-13 roku życia. Później dzieci przechodzą pod kuratele ojca.
              Babcia zawsze mi powtarzała : matka jest od tego żeby dzieci kochały, a ojciec żeby się bały.
              W tym jednym zdaniu, zawiera się cały program wychowawczy, realizowany przez 5 tysiącleci przez Żydów, a po przyjęciu wpływów Judeo-chrześcijańskich i przez nas. :D
              • miau_weglowy Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 13:19
                nie podoba mi sie taki program. chyba,ze jest realizowany z jakimis sensownymi modyfikacjami.
                • piotr_57 Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 13:29
                  miau_weglowy napisała:

                  > nie podoba mi sie taki program. chyba,ze jest realizowany z jakimis sensownymi
                  > modyfikacjami.

                  Nie musi Ci się podobać.
                  Możesz wybrać, dla swojej rodziny, każdy inny :)
                  • miau_weglowy Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 14:15
                    wiem
                    co nie zmienia faktu,ze naprawde mnie ciekawi, jak Twoj program wygladal w praktyce i jakie sa efekty.
                    • piotr_57 Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 14:47
                      miau_weglowy napisała:

                      > wiem
                      > co nie zmienia faktu,ze naprawde mnie ciekawi, jak Twoj program wygladal w prak
                      > tyce i jakie sa efekty.

                      Wyglądał dokładnie tak jak napisałem. Gdy dzieci zaczęły dorastać, ja zacząłem się nimi 'interesować'. Syna wysłałem za ocean do szkoły średniej, bo tu się obracał w niezbyt ciekawym towarzystwie, obojgu pomogłem pokończyć studia, teraz pomagam otworzyć firmę.
                      Oboje maja dobre, stabilne roboty, rodziny, dzieci, żadne się nie rozwiodło.
                      Z obydwojgiem mam bardzo dobry kontakt, chociaż z córka lepszy niż z synem, ale to chyba normalne. Tak na prawdę to nie ma o czym opowiadać:), normalna rodzina. Oczywiście były i problemy, nawet potężne, ale wszystkie pokonaliśmy siłą całej rodziny.
                      • niebieski_lisek Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 17:09
                        > Gdy dzieci zaczęły dorastać, ja zacząłem się nimi 'interesować'. Syna wysłałem za ocean

                        No super, na pewno odczuł że się nim interesujesz ;)
      • berta-death Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 17:26
        Na jaką cholerę w ogóle zdecydowałeś się na dzieci? Guma pękła dwa razy, czy co? Nie wyobrażam sobie, żeby człowiek, który jest całkiem zdrowy na umyśle, świadomie taką krzywdę sobie robił.
        • piotr_57 Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 17:41
          berta-death napisała:

          > Na jaką cholerę w ogóle zdecydowałeś się na dzieci? Guma pękła dwa razy, czy co
          > ? Nie wyobrażam sobie, żeby człowiek, który jest całkiem zdrowy na umyśle, świa
          > domie taką krzywdę sobie robił.

          Gdybyś znała szerszy zakres odczuć i uczuć pomiędzy ludźmi niż tylko "lubienie", to pojęła byś to bez problemu. Skoro Twoja skala jednak kończy się na "lubieniu", to co prawda mogę Ci współczuć, ale nie będę nawet próbował tłumaczyć.
          • berta-death Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 18:22
            Bo to trochę przypomina sytuację, nie lubię kobiet, jestem gejem, ale żenię się, bo takie są normy społeczne.
            • piotr_57 Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 18:46
              berta-death napisała:

              > Bo to trochę przypomina sytuację, nie lubię kobiet, jestem gejem, ale żenię się
              > , bo takie są normy społeczne.

              Mam dzieci bo ich pragnę, bo taki mam "zamontowany" instynkt samca, kocham je podświadomie.
              Ale to nijak nie przekłada się na chęć wąchania ich, dotykania, słuchania ich wrzasków itp.
              To emocjonalnie dwa zupełnie różne, niemające żadnej części wspólnej(rozdzielcze) zbiory:D
              • raohszana Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 18:47
                piotr_57 napisał:

                > Mam dzieci bo ich pragnę, bo taki mam "zamontowany" instynkt samca, kocham je p
                > odświadomie.
                > Ale to nijak nie przekłada się na chęć wąchania ich, dotykania, słuchania ich w
                > rzasków itp.
                > To emocjonalnie dwa zupełnie różne, niemające żadnej części wspólnej(rozdzielcz
                > e) zbiory:D
                *
                Jak chyba nigdy - zgodzę się z Piotrem. Można kochać, ale zupełnie nie chcieć znosić uciążliwości związanych z pewnymi sytuacjami.
                • chersona Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 19:00
                  moja znajoma mówi, że nie ma dzieci, bo zawsze lubiła sobie pospać.
                  inna z kolei, mająca 30-letnią już dziś córkę, opowiadając nam o różnych zmartwieniach, jakie przeżywała, podkreślała, że dziecko to jest kula u nogi. proszę nie rozumieć tego opacznie. ta kobieta jest uznanym dydaktykiem, ma świetny kontakt z córką, jest aktywna zawodowo, więc nie chodzi o to, że dziecko niszczy nasze plany, ale jest to obciążenie i obowiązek.
                • berta-death Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 19:53
                  > Jak chyba nigdy - zgodzę się z Piotrem. Można kochać, ale zupełnie nie chcieć z
                  > nosić uciążliwości związanych z pewnymi sytuacjami.

                  Kocha się mimo wszystko a nie za coś. A mimo wszystko to też tylko z punktu widzenia postronnego obserwatora. Jak się kogoś kocha to jest się ukierunkowanym na cel a nie na problem. I to wszystko co w przypadku innych osób traktowane byłoby jak uciążliwość, w przypadku osoby, którą się kocha jest czymś neutralnym. Ewentualnie problemem do rozwiązania, ale problemem tej osoby a nie naszym. Np jak ktoś się zrzyga, to jest to wyjątkowo obrzydliwe i naturalnym odruchem jest odsunąć się, uciec i zwalić sprzątanie na kogoś innego. Ale jak to dotyczy np własnego dziecka to nie jest to postrzegane jako obrzydliwość, tylko jak nieszczęście, które spotkało bezbronnego malucha, któremu jak najszybciej trzeba pomóc. I nikt nie zwraca uwagi na te rzygowiny, tylko koncentracja jest na tym, żeby jak najszybciej dziecko powycierać, przebrać, pocieszyć i ewentualnie rozważyć czy nie trzeba wezwać lekarza.
              • berta-death Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 19:45
                To jakaś schizofrenia. Przecież to nie ma nic z miłością wspólnego. Chcesz mieć dzieci bo w ich posiadaniu widzisz jakiś realny biznes dla siebie. A cała reszta to tylko koszty jakie trzeba ponieść. W życiu nie ma nic za darmo, jak się chce mieć samochód, to też trzeba za niego zapłacić i jeszcze fizycznie o niego zadbać. I jak tylko się da to te koszty przerzucasz na inne osoby, bo nikt nie jest frajerem. Jak z samochodem, jak się znajdzie ktoś kto będzie go mył, sprzątał, tankował, wymieniał olej, jeździł do mechanika, itp to niech to robi.
                • piotr_57 Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 19:52
                  Wypowiadasz swoje oceny, nie zadajesz żadnych pytań, nie masz żadnych wątpliwości.
                  Nie mam nic przeciwko temu żebyś tak uważała.
                  • berta-death Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 20:15
                    Taki obraz się wyłania z wszystkich twoich postów o tematyce rodzinnej. Jeszcze będąc kawalerem wymyśliłeś sobie pomysł na życie, którym miało być zostanie głową rodziny. I w związku z tym zawarłeś kontrakt z pierwszą lepszą kobietą, która zgadzała się na twoje warunki. Tzn chciałeś mieć płodną żonę, która urodziłaby 2-3 dzieci a potem zajmowała się obsługą domu i rodziny. Twoja rola sprowadzałaby się jedynie do korzystania z tej obsługi, sponsorowania całego towarzystwa i podejmowania ostatecznych decyzji związanych z życiem rodziny. Sam stwierdziłeś, że jakby żona nie wywiązała się z kontraktu, np z powodu bezpłodności, to wymieniłbyś ją na nowy model. Stąd wnioskuję, że o żadnej miłości tutaj nie ma mowy. Zwykły biznes i wyrachowanie.
                    • she_5 Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 20:38
                      berta-death napisała:

                      > Zwykły biznes i wyrachowanie.

                      miłość jest przereklamowana
                      • piotr_57 Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 11.04.11, 07:26
                        she_5 napisała:
                        >
                        > miłość jest przereklamowana


                        Nie wiem czy miłość jest przereklamowana. Na pewno przereklamowany jest seks, to nie ulega wątpliwości(dla mnie). Co do miłości to najpierw trzeba by ją zdefiniować żeby poważnie o niej mówić. Spotkałem się już z wieloma, różnymi pojęciami podkładanymi pod to słowo.
                        Natomiast jest rzeczą pewną, że nie warto wdawać się w dyskusję z kim ś kto o moim życiu wie więcej niż ja sam :)
                        Miłego dnia życzę. :)
                    • piotr_57 Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 11.04.11, 07:22
                      Wnioskuj sobie co chcesz. :) Jesteś dla mnie osobą całkowicie nieznaną, więc nie widzę najmniejszego powodu dla którego, Twoje wnioski miałby być dla mnie ważne.
    • raohszana Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 12:56
      Nie cierpię pasjami, za to dzieciorzyska mnie uwielbiają, nie wiedzieć czemu. Wszelkie, nawet nieznajome, jak mają do kogoś podbiec to do mnie.
      • funny_game Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 14:17
        TTM! Tylko ja raczej lubię.
        Rżę, jak nagle, spokojne zazwyczaj dziecko, zaczyna przy mnie odstawiać popisówę i wchodzi mi na głowę. Czuję się po królewsku wyróżniona i jest to naprawdę słodkie :)
        No a już me serce na 100% zdobyła córka znajomych, która mnie poczęstowała żelkowymi witaminami w kształcie hello kitty, do których nawet rodzicom odmawia dostępu :DDD
        • raohszana Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 14:46
          funny_game napisała:

          > TTM! Tylko ja raczej lubię.
          *
          Jak to wytrzymujesz?^^'

          > Rżę, jak nagle, spokojne zazwyczaj dziecko, zaczyna przy mnie odstawiać popisów
          > ę i wchodzi mi na głowę. Czuję się po królewsku wyróżniona i jest to naprawdę s
          > łodkie :)
          *
          No cóż, u mnie nie ma takiej opcji - dziecior ma się trzymać na minimum metr ode mnie. No, z jednym wyjątkiem, ale to tylko potwierdza regułę.

          > No a już me serce na 100% zdobyła córka znajomych, która mnie poczęstowała żelk
          > owymi witaminami w kształcie hello kitty, do których nawet rodzicom odmawia dos
          > tępu :DDD
          *
          Łatwo Cię "kupić" :P
          • funny_game Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 15:10
            raohszana napisał:

            > Jak to wytrzymujesz?^^'

            No zawsze się pocieszam, że ja mam tylko 3 godziny z głowy, a rodzice kilkanaście lat co najmniej :D

            > No cóż, u mnie nie ma takiej opcji - dziecior ma się trzymać na minimum metr od
            > e mnie. No, z jednym wyjątkiem, ale to tylko potwierdza regułę.

            A dópa. Poza przypadkami rodem z Dickensa to obstawiam, że jakieś 105% ludzi jednak jakoś tam nagle odkrywa radość z przebywania w towarzystwie tych małych elektrowni atomowych ;)
            Czyli kokietujesz i dobry z Ciebie chłopiec :P


            > Łatwo Cię "kupić" :P

            Jak dodam, że ten żelek czy ta żelka (jak się mówi?) najpierw przeszedł z pudełka do ręki tej małej, został oceniony wzrokowo, czy na pewno dobry kolor czyli dobry smak, nabrał przez to temperatury i się nieco rozpuścił, to zrozumiesz, dlaczegom kupiona ;)
            Toż to boskie jest! Nie chciała mi bele czego dać :)

            >
            • raohszana Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 16:37
              funny_game napisała:

              > No zawsze się pocieszam, że ja mam tylko 3 godziny z głowy, a rodzice kilkanaśc
              > ie lat co najmniej :D
              *
              Niby tak, ale dla mnie nawet te parę godzin to za dużo jakoś.

              > A dópa. Poza przypadkami rodem z Dickensa to obstawiam, że jakieś 105% ludzi je
              > dnak jakoś tam nagle odkrywa radość z przebywania w towarzystwie tych małych el
              > ektrowni atomowych ;)
              *
              Ale ja nie jestem ludziem! :P Poza tym ja w ogóle przebywanie z ludziami to tylko na moich zasadach, a do takich dzieci dzieci - nie mam serca w ogóle. Prawdopodobnie jedyny wyjątek dopuszczony został tak blisko, że nad wyraz rozwinięty i niezbyt dzieciowy.

              > Czyli kokietujesz i dobry z Ciebie chłopiec :P
              *
              Kokietować to owszem, zdarza się, zwłaszcza ładnych panów i dobre ciocie ;)

              > Jak dodam, że ten żelek czy ta żelka (jak się mówi?) najpierw przeszedł z pudeł
              > ka do ręki tej małej, został oceniony wzrokowo, czy na pewno dobry kolor czyli
              > dobry smak, nabrał przez to temperatury i się nieco rozpuścił, to zrozumiesz, d
              > laczegom kupiona ;)
              *
              > Toż to boskie jest! Nie chciała mi bele czego dać :)
              Aaa, że tak się przejmowała jakością żelka. No, rozumieć nie zrozumiem, ale poniekąd mogę sobie wystawić ;)
              • funny_game Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 17:01
                Divadlo :)
                (tak, wiem, co to po czesku znaczy, ale mi pasuje)
                • raohszana Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 17:03
                  funny_game napisała:

                  > Divadlo :)
                  > (tak, wiem, co to po czesku znaczy, ale mi pasuje)
                  *
                  Ale czemu? Bo nie cierpi dzieciów? :P
                  • funny_game Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 17:11
                    Cierpi, cierpi, tylko chce być twardy ;D
                    I woli ładnych panów od dobrych cioć.
                    No to już mnie zdenerwowało, choć sama tak wolę ;D
                    • raohszana Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 17:17
                      funny_game napisała:

                      > Cierpi, cierpi, tylko chce być twardy ;D
                      *
                      Taaa, wszyscy próbują mi do wmawiać :P

                      > I woli ładnych panów od dobrych cioć.
                      *
                      To nie tak, że woli - po prosty do czego innego ładne pany, a do czego innego dobre ciocie! Chociaż wskazane, aby obie grupy się mną zachwycały i karmiły czymś smacznym.

                      > No to już mnie zdenerwowało, choć sama tak wolę ;D
                      *
                      A czemuż zdenerwowało? :P
                      • funny_game Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 17:22
                        raohszana napisał:

                        > Taaa, wszyscy próbują mi do wmawiać :P

                        Ale tylko mi się uda? :D


                        > To nie tak, że woli - po prosty do czego innego ładne pany, a do czego innego d
                        > obre ciocie! Chociaż wskazane, aby obie grupy się mną zachwycały i karmiły czym
                        > ś smacznym.

                        Mogą być placki ziemniaczane? Bo też szukam kogoś, kto mi zrobi (robot obibok padł), a w qpie raźniej :F

                        >
                        > > No to już mnie zdenerwowało, choć sama tak wolę ;D
                        > *
                        > A czemuż zdenerwowało? :P

                        A nie wiem :D
                        >
                        • raohszana Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 17:26
                          funny_game napisała:

                          > Ale tylko mi się uda? :D
                          *
                          Nie, ale możesz doliczyć siebie do szanownego grona ludzi wmawiających :P

                          > Mogą być placki ziemniaczane? Bo też szukam kogoś, kto mi zrobi (robot obibok p
                          > adł), a w qpie raźniej :F
                          *
                          Mogą, ale ja nie robię placków, a je zjadam! Ewentualnie mogę nieco dopomóc w przygotowaniu :]

                          > A nie wiem :D
                          *
                          Trza napisać do gazety, może oni wiedzo? :D
        • lacido Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 16:44
          moje tak miało z balonikami, na urodzinach miał ich ze 20 i mało nie umarł jak zaproponowałam żeby kolega wziął sobie kilka, ale na drugi dzień sam wręczył kilka znajomemu moich rodziców (penie czytanie o dinozaurach miało na to wpływ ;)
          • funny_game Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 16:57
            No właśnie to jest boskie w dzieciakach, że nie da się po dorosłemu przewidzieć, co one zechcą bądź nie za chwilę :)
            • raohszana Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 17:04
              funny_game napisała:

              > No właśnie to jest boskie w dzieciakach, że nie da się po dorosłemu przewidzieć
              > , co one zechcą bądź nie za chwilę :)
              *
              Ze mną też się tak nie da. Znaczy - jestem dzieć :D
              • funny_game Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 17:13
                Qrde, Rao, Ty masz taką nomenklaturę mocno fantasy!
                dzieć
                troll
                bić zabić
                lub czasopisma!
                :)
                • raohszana Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 17:18
                  funny_game napisała:

                  > Qrde, Rao, Ty masz taką nomenklaturę mocno fantasy!
                  *
                  I nawet sobie jakieś słówka konstruuję!

                  > dzieć
                  > troll
                  > bić zabić
                  > lub czasopisma!
                  > :)
                  *
                  Chyba, że odrębne przepisy stanowią inaczej ;)
                  • funny_game Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 17:24
                    raohszana napisał:


                    > > Qrde, Rao, Ty masz taką nomenklaturę mocno fantasy!
                    > *
                    > I nawet sobie jakieś słówka konstruuję!

                    Poka.
                    • raohszana Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 17:26
                      funny_game napisała:

                      > Poka.
                      *
                      To siem trza wczytać w moje wypociny i odszukać, bo to nie tak, że samo się nagle skonstruuje :)
    • chersona Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 13:14
      moi najbliżsi znajomi też nie przepadają za dziećmi. mimo to moje dziecko świetnie się u nich czuje. dokazuje, szaleje, włazi im na głowę. może dlatego, że są niespotykanie dobrzy i przyzwoici i to się czuje.
      • lacido Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 16:44
        znaczy z tej przyzwoitości nie powiedzą CI żebyś której trzymała dzieci? ;)
        • chersona Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 17:09
          bredzisz, ale przecież nie znasz sytuacji.
          • lacido Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 18:18
            moje dziecko świetnie się u nich czuje. dokazuje, szaleje, włazi im na głowę.

            są niespotykanie dobrzy i przyzwoici

            jak ja bredzę to ty per.olisz albo nie czytasz co piszesz :)
            • chersona Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 18:31
              chodzi o to, że dziecko czuje się u nich dobrze, bo oni są z gruntu dobrzy i tego nielubienia u nich nie widać. zwracanie uwagi nie ma tu nic do rzeczy.
              • lacido Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 20:31
                patrząc na to co napisałaś naszła mnie refleksji, że ci dobrzy ludzie są zbyt dobrzy na to by zwrócić uwagę na niewłaściwe zachowanie dzieci, bo to co pisałaś kulturalne raczej nie jest

                a pomyślałam o tym, bo akurat koleżanka w pracy ostatnio wybuchła na temat rozwydrzonego dzieciaka znajomych, który jej niemal po ścianach chodziła ze dom ma dopiero co zamieszkany więc świeżo odmalowany i w końcu zwróciła mu uwagę (rodzice jakoś się nie kwapili) że mu nogi z tyłka powyrywa jak się nie uspokoi ;)))
                • chersona Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 20:52
                  myślę, że rozpatrywanie zachowania dziecka w kategoriach kulturalne-niekulturalne jest nadużyciem. a jeśli martwisz się o zaniedbania ze strony rodziców, to akurat w tym konkretnym przypadku trafiłaś jak kulą w płot.
                  • lacido Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 21:01
                    Cudze dzieci mnie nie martwią :) a przyczyny ich zachowania tym bardziej (jeśli działają na moją szkodę potrafię sobie z tym radzić)

                    traktowanie dziecka jako istoty nierozumnej która nie jest w stanie pojąć kultury osobistej jest wg mnie obrazą jego rozwijającej się i inteligencji
                    • chersona Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 21:25
                      w ten sposób możemy sobie jeszcze długo rozmawiać, jak ślepy z głuchym. grunt, to że obie jesteśmy przekonane, że robimy jak najlepiej. i tego należy sie trzymać.
    • zamysleniee Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 13:22
      Lubię, bardzo szybko nawiązuję kontakt, dzieci za mną przepadają, chociaż nie mam własnych, mam cierpliwość i (podobno) podejście do maluchów :). Ale znam kogoś kto miał identyczne spostrzeżenia i odczucia jak Ty, w momencie gdy została matką, okazała się super w tej roli :)
    • rzeka.chaosu Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 14:10
      Nie wrzucaj wszystkich dzieci do jednego wora, bo dzieci, jak wszyscy ludzie, bywają różne. Są takie, do których nie mam ochoty się zbliżać (zaryczane, szantażujące, zakłamane, manipulujące dorosłymi, królewicze) ale są też bardzo fajne i inteligentne dzieciaki, z którymi nawet "pogadać" można na poziomie. :D
    • maitresse.d.un.francais Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 16:42
      Traktuj dziecko jak równą ci istotę, oczywiście nie w sensie np. żeby cię zawiozło do domu ;-), tylko w kwestii jego uczuć, emocji i zainteresowań.
    • lady.godiva Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 17:12
      Zrób sobie własne to będziesz z nim nawiązywać kontakt codziennie i wtedy zdobędziesz odpowiednie kwalifikacje.
    • berta-death Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 17:33
      Ja też nie potrafię, ale z dorosłymi też nie potrafię, więc być może ma to jakiś związek, jak to ktoś wyżej zasugerował. Z tym, że mnie to nie przeszkadza. Jakoś nigdy się nie paliłam do tego, żeby mieć własne albo zajmować się cudzymi. A czy dzieci mnie lubią, to nie mam pojęcia, bo w moim otoczeniu takowych nie ma. A te nieliczne, którymi miałam okazję zajmować się w zamierzchłej przeszłości, to podobno nie mają jakiejś traumy z tego powodu.
      • mariela1987 Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 17:47
        uwielbiam dzieci i dlatego bede uczyć w szkole lub w przedszkolu :) Jeśli masz ochotę nawiaza,c kontakt z dzieckiem to normalnie: podchodzisz, zaczynasz coś budowac i dziecko samo zagada. Albo pytasz: co tutaj narysowałeś ? itd. Dzieci same zaczynaja opowiadac rózne historie.. no przynajmniej mi :P Nie wiem ak to bedzie w twoim przypadku ale grunt to nie rzucac sie od rzu na dziecko z czułościami tylko stopniowo.
    • czarny-malina Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 18:18
      z dziećmi, psami i kotami nie mam problemu
    • zeberdee24 Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 10.04.11, 21:17
      Cokolwiek powiesz do dziecka czy mu pokażesz to ono się zaciekawi, ja dzieciom brata pokazuję jak się kosi trawnik, pompujemy rower, gramy w piłkę, robimy garaż z pudełka, coś tam sobie maziają farbami po kartce i takie duperele. Dziecko się zazwyczaj nie obrazi o byle pierdołę, a jak się czegoś wystraszy to mu przejdzie(np. mój bratanek bał się mnie bo miałem rękę w gipsie) i nie ma co się specjalnie nad takimi lękami rozczulać(chyba że coś faktycznie jest nie tak), to nie jest szklana bańka tylko ktoś kto ma być dorosłą silną osobą.
    • stephanie.plum Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 12.04.11, 09:53
      mądrość ludowa głosi, że dzieci są jak bąki - znieść można tylko własne.

      ja tam się z tym nie zgadzam :~)

      jako utalentowana zaklinaczka cudzych dzieci, wiem, że:
      żeby nawiązać kontakt z dzieckiem, potrzeba trochę czasu i sprzyjających okoliczności (żadne tam "daj buzi cioci - nie da sięnic zrobić, jeśli się jest w tłumie dorosłych gdaczących do dziecka, trzeba mieć jakieś minimum prywatności - chociażby znaleźć się z nim sam na sam w innym kącie pokoju)
      moim zdaniem dzieci nie znoszą, kiedy się nad nimi cuduje i cmoka, ciu ciu ciu.

      o ile potrafią już mówić, zazwyczaj działa, jeżeli na serio zainteresować się czymś, co ono robi, lub jakąś jego zabawką - i o coś je zapytać. dzieci lubią fantazję, więc można w nieskończoność z nimi rozmawiać, zadając różne dziwne pytania.

      jeśli dziecko jest nieśmiałe, albo za małe, na 100% działa, jeśli po prostu, obok niego, sama zaczniesz się bawić jakimiś zabawkami. dziecko zacznie Cię obserwować, a wtedy, bawiąc się, opowiadasz mu o tych zabawkach, co robią. na przykład: "on jest chory, i trzeba go zawieźć tym samochodem do domu, i przykryć, i dać pić..." odgrywasz takie proste scenki, sprawiając na początku wrażenie, że po prostu dobrze się bawisz. stopniowo wciągasz do zabawy dziecko. dzieci bardzo lubią, kiedy opowiada się im historie, odgrywając je.

      ja to szczerze uwielbiam - dochodzi do tego, że jeśli podczas spotkań rodzinnych lub towarzyskich mogę wybierać pomiędzy rozmową z dorosłymi i z dziećmi, wolę dzieci. wszyscy powoli przyzwyczajają się, że zamiast siedzieć przy stole, łażę z nimi na czworakach po dywanie... co niesie same korzyści - nie nudzę się, i mogę zaprezentować seksi figurę.
      :~D
    • jej_torebka Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 12.04.11, 10:44
      nie lubię. toleruję te w rodzinie, ale szybko mnie męczą.
      a o ewentualnej ciąży myślę ze zgrozą.
    • kochanic.a.francuza Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 12.04.11, 19:16
      Do mnie dzieciaki garna sie "od pierwszego wejrzenia". Ja sama nie wiem co tojest. Wystarczy jedno zdanie do nich skierowane i juz ich mam w kieszeni:)
      Moja mama mowila, ze dzieci wokol mnie tancza, kiedy ja se siedze i nic z nimi nie robie.

      Ale bardzo rozumiem, ze mozna tez nielubic dzieci. Bo dzieci sa jak ludzie (glupio zabrzmaialo), a jednych sie lubi innych nie. Tak samo sa fajne dzieci i takie co bekaja, dlubia w nosie i nic ciekawego nie powiedza.
    • nnninaaa Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 13.04.11, 09:12
      Nie lubię cudzych dzieci, więc nie staram się na siłę łapać z nimi pozytywnego kontaktu. Kilka razy zdarzyło się, że mimo tego jakieś dziecko do mnie lgnęło, więc to trochę mnie odblokowywało. Nie miałam w rodzinie żadnych młodszych ode mnie dzieciaków, więc może stąd brak zainteresowania z mojej strony takimi berbeciami. Przyznam, że sprawa się poprawiła odkąd sama jestem mamą - teraz, widząc dzieci, jestem w stanie czasem odgadnąć, o co im chodzi i jakich zachowań oczekują, żeby ich nie wystraszyć czy obrazić. Ale taki kontakt opisałabym raczej jako poprawny, niż super fajny.
    • bimota Re: Nawiązywanie kontaktu z dziećmi. 13.04.11, 22:23
      Kochamy te bachory, zwlaszcza dziewczynki. :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja