problem z przyjacielem

11.04.11, 12:46
Mniej wiecej 2 lata temu poznalam przez internet faceta, z ktorym sie zaprzyjaznilam, zadnego
" czegos wiecej" nie bylo. Spotykalismy sie ze dwa razy w miesiacu, chodzilismy do kawiarni albo restauracji, zawsze mielismy o czym gadac, buzie nam sie nie zamykaly, gadalismy wlasciwie jak dwie psapsiolki, glownie o osobistych, a nawet bardzo osobistych sprawach. W sierpniu 2010 facet poznal na kursie tanca dziewczyne, od grudnia z nia mieszka. No i jak sie mozny domyslec, przyjazn trafil szlag. Tzn zero kontaktu z jego strony,spotkalismy sie 2 razy krotko i przelotnie. Wprowadzil sie do nowego mieszkania, nawet mnie nie zaprosil na parapetowe, nie przedstawil tej dziewczynie.Przez 1,5 roku bylam dla niego kims w rodzaju psychoterapeuty, to mnie mowil o bardzo intymnych sprawach,np o dziecinstwie, smierci matki, nieudanym malzenstwie. Pare razy zaprosilam go do domu na kolacje.
Teraz czuje sie wykorzystana, murzyn zrobil swoje, murzyn moze odejsc. Domyslam sie, ze role powiernicy przejela ta dziewczyna , z ktora mieszka, wiec ja nie jestem wiecej potrzebna.
Co byscie zrobili na moim miejscu ? Napisalibyscie mu to wprost ?
    • fioretta_799 Re: problem z przyjacielem 11.04.11, 12:48
      Wiem, ze zawalam Was moimi problemami, ale tak mi sie jakos zebralo .
    • brms Re: problem z przyjacielem 11.04.11, 13:13
      Napisalibyscie mu to wprost ?

      to zależy co chcesz osiągnąć.
      Jeśli wrócić do przyjaźni, to zapytałabym w przyjacielskim tonie, co u niego słychać i czy ma ochotę się spotkać, jak kiedyś. Natomiast jeśli chcesz go tylko zbesztać za niewłaściwą postawę, to daruj sobie, stracisz tylko czas i nerwy na pisanie listu. Że głupio się zachował wie sam, a jak Ty mu na to zwrócisz uwagę, to zrzuci z siebie część winy (furiatka, obrażalska)
      • fioretta_799 Re: problem z przyjacielem 11.04.11, 13:18
        Tak, ja bym chciala wrocic do przyjazni, ale chyba jest jasne, ze on nie chce, bo juz mu po prostu nie jestem potrzebna.
        • brms Re: problem z przyjacielem 11.04.11, 13:24
          Ale do przyjaźni facet nie wróci z poczucia winy. Zakładam, że nie potrzebuje przyjaciółki, która będzie mu suszyć głowę. Proponowałaś mu spotkanie?
          • fioretta_799 Re: problem z przyjacielem 11.04.11, 17:07
            Tak, proponowalam mu spotkanie. Odpisal, ze jest bardzo zajety i w nastepnym tygodniu mi napisze, czy sie mozemy spotkac na drinka czy na lunch. Nie wspomnial o opcji zaproszenia mnie do domu .......... a w nastepnym tygodniu nie odezwal sie wcale .........
    • grassant problem z nadmiarem wątków i nicków 11.04.11, 13:18
      KOSZ!
    • raohszana Re: problem z przyjacielem 12.04.11, 16:26
      Powiedzielibyśmy mu, że jest burak i niniejszym oświadczamy, że nie chcemy mieć z nim do czynienia.
    • nutka_mi Re: problem z przyjacielem 12.04.11, 23:15
      Tak wygląda typowa męska przyjaźń. Facet potrzebuje pogadać to się z kumplem spotyka i gadają, wypiją wódkę, nie potrzebuje - to się nie spotyka, wymieni tylko porę zdań przez telefon. Będzie potrzebował to się odezwie. Musisz z nim pogadać to mu powiedz, ze masz taką potrzebę. Spotykanie się po to by kontynuować to co już minęło czyli jego smęcenia nie ma sensu.Ty chciałabyś po babsku przegadać jego nowy związek a on po męsku - nie chce. Nie ma problemów to nie ma o czym gadać.
      Stąd przyjaźń między kobietą a mężczyzną jest bardzo utrudniona. Odmiennie reakcje i niezrozumienie.
      Nie naciskaj, nie miej pretensji. Ciesz się szczęściem przyjaciela. Nie opieraj przyjaźni na jego emocjach.
      • lonely.stoner Re: problem z przyjacielem 12.04.11, 23:26
        ja sie musze przyznac ze po tym jak zamieszkalam z moim facetem tez 'pozapominalam' o paru dobrych przyjaciolach. Dopiero chyba po 1.5 roku sie otrzasnelam i odnowilam kontakty.
        Druga kwestia jest taka- skoro to taki dobry kumpel byl to poznalas ta jego dziewczyne?? czy moze nie?? bo jesli nie to mozliwe ze ona jest o ciebie mega zazdrosna i dlatego twoj kolega zerwal kontakt.
    • zamysleniee Re: problem z przyjacielem 12.04.11, 23:44
      Domyslam
      > sie, ze role powiernicy przejela ta dziewczyna , z ktora mieszka, wiec ja nie
      > jestem wiecej potrzebna.
      > Co byscie zrobili na moim miejscu ? Napisalibyscie mu to wprost ?

      A po cholerę? W jakim celu?
    • mumia_ramzesa Re: problem z przyjacielem 13.04.11, 11:37
      > Teraz czuje sie wykorzystana, murzyn zrobil swoje, murzyn moze odejsc.

      A on Tobie nic nie dawal?
      Nic bym nie zrobila, po prostu cos sie skonczylo. Moze on sie obawia, ze jego dziewczyna bedzie zazdrosna?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja