mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami

14.04.11, 18:26
Mezczyzni to juz nie Ci sami dzentelemni co kiedys......smutne ale prawdziwe. Wszystko tlumacza rownouprawnieniem zauwazylyscie takie zjawisko?
- nie bede za kobiete płacił, przeciez jest rownouprawnienie
- kobiety, ktore 'siedza' w domu i wychowuja dzieci to materialistki pasozytujace na mezu, kobieta powinna pracowac bo przeciez jest rownouprawnienie...
- w autobusie kobieta niech stoi sobie, bo przeciez to rownouprawnienie...
- nie przepuszcze ja przez drzwi
itd itd itd

czy nie ma juz dzentelmenow w Polsce? poprzestawiało im sie w głowach. Myla roznouprawnienie z buractwem.
    • zamysleniee Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 14.04.11, 18:33
      Nauczyłam się zasady " jeśli masz na kogoś, to licz na siebie" :)
      Nie znaczy to , że to łatwa strategia :)
    • triismegistos Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 14.04.11, 18:36
      Dżizas, jeszcze pięć takich wątków napiszcie...
    • sid-the-sloth Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 14.04.11, 18:36
      Że zacytuje samą siebie z innego wątku:
      forum.gazeta.pl/forum/w,16,123885429,123952463,Re_Polki_rozpieszczaja_facetow.html
    • kombinerki.pinocheta Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 14.04.11, 18:46
      1. Kobiety leca na facetow, ktorzy moga miec wiele kobiet. Tacy gosci zdaja sobie z tego sprawe i sie bawia. Po co mieliby tracic kase na babki i zachowywac sie mega kulturalnie jak za rogiem czeka nastepna?
      2. Spojrz na polki, ktore chodza po ulicach. Usta w dziubki, zlosc w oczach, zero usmiechu, ruchy jak roboty.
      3. Po co jak teraz to laski lataja za facetami?

      Kiedys nawet za taka jedna chcialem zaplacic, bo to ja zapraszalem, ale ona nie chciala. Chociaz to bylo troche glupie z mojej strony, bo ona miala faceta i gdybym zaplacil on moglby miec do niej o to zal i ona glupio by sie czula, ale mlody bylem, niedoswiadczony i inaczej myslalem wtedy o kobietach.
      Przepuszczalem w drzwiach, ale w 90% przypadkow spotykalem sie z cmokaniem, kiwnieciem glowa, jakims zalem do mniej jakbym im co najmniej na glowe narobil czy mina mowiaca bym sie jak najszybciej oddalil.
      Teraz o dziwo traktuje maniury jak ludzi tzn nie ma czegos takiego jak radar, ktory mi sie wlaczal, gdy w przejsciu pojawiala sie kobieta. Ide to ide, pojawia sie jakas to moze przepuszcze, a moze nie w zaleznosci od tego czy mi sie chce czy nie.
    • masher Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 14.04.11, 18:52
      ciesz sie ze tylko to. ze mna to juz nawet noszenie siat nie przejdzie. kanapy i pianina tez beda sobie babki wnosily. taki bede feminista! a jak, a tak!
      • odcienie.szarosci Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 14.04.11, 18:56
        Nie mowie, ze moj mezczyzna taki jest, bo on wie jak byc kulturalnym i zdecydowanie jest dzentelmenem. Pisze to co zauwazylam takie przepychanki, ze zwykłego, miłego gestu nie zrobią, bo rownouprawnienie wszedzie. Ogolnie jakas walka plci, coraz mniej sie szanuje nas kobiety, przykre to.
        • soulshunter2 Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 14.04.11, 19:10
          > i, coraz mniej sie szanuje nas kobiety, przykre to.
          a kogo za to winisz? Chyba to kobiety same sobie sa winne - matki ze tak wychowaly synow, kobiety ktore same siebie nie szanuja.
          • sid-the-sloth Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 14.04.11, 19:12
            A ci synowie ojców nie mają?
            • soulshunter2 Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 14.04.11, 19:15
              w dobie rozwodow z byle powodu i mody na dzidziusia bo "zegarek tyka" - najczesciej nie maja.
              • sid-the-sloth Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 14.04.11, 19:22
                I to też wina matek, czy kogo, bo się pogubiłam?
                • soulshunter2 Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 14.04.11, 19:30
                  a w takim wypadku to wina lezy po polowie. Pomiedzy matka a tesciowa.
                  • sid-the-sloth Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 14.04.11, 19:30
                    A myślałam, że pomiędzy ojcem a synem.
                    • soulshunter2 Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 14.04.11, 19:33
                      tak, ale nie w tym wątku.
                    • masher Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 14.04.11, 19:35
                      tylko ktorym ojcem bo spora liczba ojcow wychowuje nie swoje nawet nie wiedzac o tym... to moze jednak wrocmy do matek, bo matka jest tylko jedna ;)
                      • sid-the-sloth Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 14.04.11, 19:37
                        Usiądź i trzymaj się - to o tatusiach masowo wychowującymi cudze bachory to mit, tak samo jak to o spisku sadów odbierających dzieciaki ojcom i wciskających matkom.
                        • tygrysio_misio Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 14.04.11, 19:39
                          pierwsza czesc Twojej wypowiedzi to najprawdopodobniej prawda w pewnym sensie... czyli statystyki dzieci z innych ojcow sa wyssane z palca

                          ale druga juz nie... poszukaj jakis organizacji broniacych praw ojcow...
                          • sid-the-sloth Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 14.04.11, 19:42
                            A Ty poszukaj jaki % ojców faktycznie występuje o opiekę nad dzieckiem, a nie kilku, którzy najgłośniej krzyczą. Ja nie twierdze, że sytuacja nie istnieje, ale jeśli nawet, to jest to margines, bo faceci w większości nie chcą się zajmować dziećmi. A walka o dziecko, to tak naprawdę najczęściej walka między rodzicami, a nie o opiekę nad dzieckiem.
                            • masher Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 14.04.11, 19:46
                              no prosze, jeszcze ci faceci w sadach rodzinnych to chamy ktorzy chca tylko swoim eks dopieprzyc... hehe pisz dalej, poprawiasz mi humor na wieczor ;)
                              • sid-the-sloth Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 14.04.11, 19:47
                                A Ty mi nie, słaby jesteś.:)
                                • masher Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 14.04.11, 19:48
                                  nie na temat, forme i kontekst tracisz ;)
                            • tygrysio_misio Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 14.04.11, 19:48
                              niewystepoanie o dziecko rozniez jest przejawem dyskryminacji ze wzgledu na plec.. a raczej jej spolecznym skutkiem

                              no i pewnie Cie zszokuje: to, ze mezczyzni nie wystepuja o opieke tez po czesci jest wynikiem tego jak zostali wychowani przez matki

                              no i: poczytaj jaki odsetek ojcow, ktorzy wystapili o opieke dostali ja
                              • sid-the-sloth Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 14.04.11, 19:51
                                To może tatusiowie powinni byli się wtrącić, żeby te głupie matki tak źle nie wychowywały?
                                Jaki odsetek z tych 7%, powiadasz? Ok, jak będę miała chwilę, to poszukam.
                            • samiec.omega Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 14.04.11, 20:03
                              To bardzo proszę oświeć mnie i podaj żródło mówiące, że ten procent jest bardzo mały, bo na podstawie moich bliższych i dalszych znajomych mogę stwierdzić, że jest on na poziomie 100%. Wiem, że we wszystkich przypadkach tak nie jest, ale jestem przekonany, że jest to sporo ponad 50%.
                              • wersja_robocza Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 14.04.11, 23:52
                                samiec.omega napisał:

                                > To bardzo proszę oświeć mnie i podaj żródło mówiące, że ten procent jest bardzo
                                > mały, bo na podstawie moich bliższych i dalszych znajomych mogę stwierdzić, że
                                > jest on na poziomie 100%. Wiem, że we wszystkich przypadkach tak nie jest, ale
                                > jestem przekonany, że jest to sporo ponad 50%.

                                Kiedyś mi śmignęły dane, że ok. 10% rozwodzących się ojców występuje o opiekę nad dzieckiem. Co dziesiąty zatem. Znajdę aktualne dane, to podam.

                                Zaskakujące, że żaden serwis wałczący o prawa ojców nie podaje dokładnych danych, ilu ojców składa wnioski o opiekę nad dzieckiem. Jedyna liczba, którą podają, to liczba ojców, którzy dostają dzieci (7% spośród wszystkich ojców). Ale jak się to ma do całości wniosków rozwodzących się rodziców...?
                              • sid-the-sloth Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 15.04.11, 19:17
                                > To bardzo proszę oświeć mnie i podaj żródło mówiące, że ten procent jest bardzo mały,

                                Czytałam o tym nie raz i nie dwa, poza tym zakładam, że umiesz korzystać z google? Poza tym to chyba żadna sensacja, że matki więcej czasu poświęcają opiece nad dzieckiem niż ojcowie, a także znacznie częściej występują o opiekę. Jeśli ktoś nie rozumie dlaczego i jaki jest tego powód, to sorry, ale ja nie mam zacięcia edukacyjnego.

                                > bo na podstawie moich bliższych i dalszych znajomych mogę stwierdzić, że jest on na poziomie 100%.

                                To się nazywa reprezentatywna próba.:D
                        • masher Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 14.04.11, 19:39
                          aha no popatrz, jak ten swiat zaskakuje czlowieka, wszedzie krolewny jak w bajkach i mitologia na zywca
            • masher Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 14.04.11, 19:18
              zacznijmy od tego ze czasy ksiezniczek sie skonczyly wraz z bajkami. a niestety co ktoras to ksiezniczka ktora wszystko obraza i za ktora wszystko trzeba robic. pozniej sie dziwicie ze facetom sie odechciewa przed taka nizina zdziewac kapote aby to to moglo przejsc przez kaluze
              • sid-the-sloth Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 14.04.11, 19:23
                A Ty na pewno pod odpowiednim postem się podpiąłeś?
                • masher Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 14.04.11, 19:26
                  pewnie :] wtracenie ktore ma wskazac wlasciwa droge a nie przekladania sie czyja wina i komu gdzie sie zgina...
            • tygrysio_misio Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 14.04.11, 19:33
              poczytaj wypowiedzi tutejszych "feministek wojujacych"... ojciec do niczego nie jest potrzebny poza placeniem

              tu nie chodzi o to czy ten ojciec jest czy nie... chodzi o to kto faktycznie to dziecko wychowuje
              • sid-the-sloth Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 14.04.11, 19:38
                > tu nie chodzi o to czy ten ojciec jest czy nie... chodzi o to kto faktycznie to
                > dziecko wychowuje

                No właśnie.
                • tygrysio_misio Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 14.04.11, 19:40
                  no wlasnie... sprawa wyglada tak, ze to matki wychowuja dzieci... wiec to matki maja wyplyw na uksztaltowanie stereotypow u dzieci....
                  • sid-the-sloth Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 14.04.11, 19:43
                    Co nie znaczy, ze można obwiniać tylko wychowującą matkę, a wdupiemajacego ojca już nie.
                    • soulshunter2 Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 14.04.11, 19:45
                      mozna jeszcze pania przedszkolanke, pania wychowawczynie w podstawowce i panie wychowawczynie w starszych klasach
                      • sid-the-sloth Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 14.04.11, 19:46
                        No można, skoro pewnie mają więcej kontaktu z dzieckiem niż tatuś.
                    • tygrysio_misio Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 14.04.11, 19:49
                      tyle, ze tego ojca tez ktos wychowal.. jego matka

                      i tak sie utrwala w spoleczenstwie poglady na temat wychowania
                      • sid-the-sloth Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 14.04.11, 19:52
                        Matka była wiatropylna?
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 14.04.11, 19:13
      Traktowanie człowieka INACZEJ (w tym przypadku lepiej) tylko dlatego że jest kobietą, czyli mówiąc ogólnie - dobre wychowanie, bądź szarmanckość jest dyskryminacją. Czasami pozytywną, czasami negatywną, ale zawsze jest to seksizm.

      Bo przecież fakt że kobieta jest kobietą, nie powoduje że z automatu zasługuje ona na lepsze traktowanie niż mężczyzna.
      • izabellaz1 Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 14.04.11, 19:26
        Pewnie, że nie ale fajnie jak z uśmiechem chce przepuścić w drzwiach czy ustąpić miejsce :)
        Ja za to zauważyłam ogromne onieśmielenie wśród panów bo zdarzyło mi się przepuścić mężczyznę w drzwiach, albo otworzyć drzwi (miał obie ręce zajęte czymś ciężkim a i tak był zaskoczony), czy jak doszliśmy w prawie tym samym czasie do siedzenia w tramwaju to mu je odstąpiłam, bo powiedziałam, że był pierwszy (a i tak skubany nie usiadł w końcu:))
        • tygrysio_misio Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 14.04.11, 19:31
          i tu ujelas zgrabnie to "dobre wychowanie"...jasne, ze jest milo i czasem dobrze jest sprawic czlowiekowi przyjemnosc

          niektorym sie jednak wydaje, ze to tylko kobietom sie ta przyjemnosc nalezy
    • izabellaz1 Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 14.04.11, 19:22
      Gdzie Ty takich orangutanów spotykasz? Bo powiem szczerze, że jak dotąd znakomita większość na mojej drodze to fajni mężczyźni niezasłaniający się żadnym równouprawnieniem.
    • lolcia-olcia Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 14.04.11, 20:06
      ale wam się już w głowach poprzewracało... co niektóre pieprzą od rzeczy aż się czytać nie da...
    • mallwia Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 14.04.11, 21:06
      Przeciez mozesz kolesiowi usiasc na kolanach,a jak cie nie przepuszcza walnac go lokciem w nos.Przeciez jest rownouprawnienie:)




      www.youtube.com/watch?v=-HbKaHddmfU
    • berta-death Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 15.04.11, 01:09
      Takie pustogesty w stylu otwierania drzwi to żadne dżentelmeństwo, tylko traktowanie kobiety jak niedorozwiniętej idiotki, która nie potrafi sobie drzwi sama otworzyć. Wszystkie elementy zagospodarowania przestrzeni muszą spełniać podstawowe normy ergonomiczne i w związku z tym nawet dziecko i osoba niepełnosprawna jest w stanie sobie z nimi poradzić.

      Traktowanie kogoś z pozycji silniejszego, sprawniejszego i potrafiącego zapewnić opiekę i bezpieczeństwo, już na wstępie jest wsadzeniem go do worka z napisem słabszy, czyli gorszy. Bo jak można poważnie traktować kogoś kto sam sobie nawet głupich drzwi nie jest w stanie otworzyć ani płaszcza założyć. No taki dzieciuch, któremu trzeba we wszystkim ustępować i usługiwać, bo sam zginie na tym świecie. A potem nic dziwnego, że nikt nie chce kobiety za szefa ani nie potrafi uznać tego, że może być w czymś równa mężczyźnie, albo nie daj boże lepsza.
      • jael53 Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 15.04.11, 09:17
        Jakie panowie miewali "manery", to się często okazywało nie w kawiarni ani w pociągu, tylko w domu. Ale wtedy (w tych mitycznych "dobrych czasach") to już bywało za późno.

        A kwintesencje tego, o czym Berta napisała znaleźć można dobrej formie artystycznej u Sandora Maraia. Ten na widok kobiety pisarki przy pracy wpadał w ton "pióro nie jest dla pani, jeszcze sobie śliczne rączki skaleczy". No ale Marai jest symbolem mizogynii.
      • zmruzyslaw Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 15.04.11, 10:00
        "Byłyście natchnieniem poetów, symbolem wyższych idei, piękna..." :D

        > Traktowanie kogoś z pozycji silniejszego, sprawniejszego i potrafiącego zapewni
        > ć opiekę i bezpieczeństwo, już na wstępie jest wsadzeniem go do worka z napisem
        > słabszy (...)

        Jak to? To parytety nie są dobre? ;)

        Szarmanckość to cecha prywatna, która jeśli odbierana jest zgodnie z moją czystą intencją, a nie podejrzliwością, przynosi kobiecie promyczek uśmiechu i poczucie tego, że ją dostrzegam, że tyle czasu poświęca by podobać się samej sobie, że chce chcieć konkurować z innymi o względy, o spojrzenia troglodytów, którzy z pewnością na to nie zasługują, bo nie mają pojęcia ile je to kosztuje. Że o innych i dalece istotniejszych niż aparycja cechach nie wspomnę. Nic na siłę:))
        • kochanic.a.francuza Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 16.04.11, 15:15
          Zmruzyslaw, jestem pelna szacunku dla Twoich slow.
          Jestes wolny?;)
          • zmruzyslaw Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 16.04.11, 20:18
            Bardzo miło mi to słyszeć:)) Współczucie dla brzydszej części ludzkości trochę mnie zaskoczyło, ale niejednorodność opinii i nieprzewidywalność reakcji pań to jest coś, co zaliczam raczej do zalet.

            Wybacz, ale wolałbym pozostawić małe niedomówienie w tym temacie ;)
            • kochanic.a.francuza Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 17.04.11, 17:34
              > Wybacz, ale wolałbym pozostawić małe niedomówienie w tym temacie ;)

              Czyli zajety, udajacy wolnego z nadzieja na internetowy flirt;)?
              • zmruzyslaw Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 17.04.11, 20:12
                Albo odwrotnie: wolny, udający zajętego, którego chociaż jedna zechciała ;-P
                • raohszana Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 17.04.11, 20:16
                  zmruzyslaw napisał:

                  > Albo odwrotnie: wolny, udający zajętego, którego chociaż jedna zechciała ;-P
                  *
                  A to mnie waść o wkładanie masek posądza ;)
                  • zmruzyslaw Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 17.04.11, 20:29
                    Ćśśś, nie wtrancaj się:)
                    • raohszana Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 17.04.11, 20:31
                      zmruzyslaw napisał:

                      > Ćśśś, nie wtrancaj się:)
                      *
                      Kimże bym była, gdybym nie dorzuciła chociaż swego grosza, jeśli nie trzech ;)
    • amj6 tylko, że równouprawnienie nie istnieje... 15.04.11, 10:21
      więc ja np w ogóle nie zwracam uwagi na debili którzy próbują wciskać komuś mity o równouprawnieniu, lub co gorsza tłumaczyć nim swoje zachowanie...

      nie ma i nigdy nie będzie równouprawnienia, a przynajmniej nie w bardzo długim czasie jeszcze
      niestety tak się stało że aby ludzie przetrwali muszą się rozmnażać - i TYLKO kobieta jak na razie może rodzić dzieci - to kobieta prawdopodobnie podejmie kiedyś taką decyzję w swoim życiu zawodowym, że czas na przerwę, że chce mieć dzieci, i jako że mąż ich nie urodzi i nie będzie ich nosił przez 9 miesięcy w swoim brzuchu, to ona musi to zrobić - nie ma tutaj wyboru
      czyli każdy pracodawca ZAWSZE będzie na to patrzył - nie ważne czy się powie że się nienawidzi dzieci i nie planuje ich mieć itp - możliwość ich posiadania tylko przez kobietę zawsze będzie rzutowało na prawa, obowiązki i co się z tym wiąże funkcje - wynagrodzenie

      ponadto tak już zostali stworzeni ludzie, iż mężczyźni są po prostu silniejsi (fizycznie) - więc... skoro mi stworzyciel nie dał takiej siły jaką ma mężczyzna i wielu rzeczy po prostu zrobić nie mogę a inne bardzo mi ciężko... to gdzie to równouprawnienie? nie mogę pójść w wakacje na budowę by sobie dorobić - nikt by mnie nie zatrudnił a jedynie wyśmiał, nie mogę też wykonywać wielu zawodów ze względu na swoją płeć

      i taka jest prawda - kobieta i mężczyzna to dwie ZUPEŁNIE różne istoty, i pewne predyspozycje sprawiają, że w życiu te różnice eliminują możliwość równego traktowania

      każdy debil który mówi o istnieniu równouprawnienia albo jest na tyle głupi, że wierzy w coś co nie ma prawa istnieć i nie istnieje, albo po prostu wie, że nie ma ale traktuje kobiety jak kretynki i próbuje im wszystko tłumaczyć równouprawnieniem a one ślepo potakują bo wierzą w tą bajkę...
      • jael53 Re: tylko, że równouprawnienie nie istnieje... 15.04.11, 11:16
        Sprowadzasz równouprawnienie do możliwości "dorabiania na budowie". Winszuję. Zarówno perspektyw, jak i wiedzy o życiu. Albowiem właśnie w sektorze ciężkich prac fizycznych na zatrudnianie kobiet nikt nie wybrzydzał - pracowały w kopalniach jako sortowaczki węgla, pracowały w cegielniach, cementowniach etc. W takich miejscach problem zaczynał się wtedy gdy trzeba było pomyśleć o awansowaniu kogoś na brygadzistę. Z reguły pojawiał się w tej roli mężczyzna.
        O wyzysku kobiet jako taniej siły roboczej można by książkę napisać. Utrwalić w słowie (bo w obrazie są) te "sielankowe" sceny: kobieta i ledwie dorastająca dziewczyn ciągną pług; a mężczyzna (zapewne mąż i ojciec) z ważną miną za tym pługiem idzie. Czy też grupa kobiet, ładujących na przyczepę bele słomy - a mężczyźni palą papierosy i podpierają ciągnik.
    • urko70 Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 15.04.11, 11:04
      Tak jak Ty generalizujesz tak i ja uogólnię: same jesteście sobie winne.

      Dążyłyście do tego, żeby sie upodobnić do mężczyzn to macie efekty. Chcecie podobnych praw (obyczajowych), chcecie chodzić w spodniach (to ofc tylko symbol), podajecie rękę jak facet, nie chcecie byc traktowane ulgowo bo to Wam uwłacza * to macie tego skutki.

      * - przykłady można mnożyć.
      • jael53 Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 15.04.11, 11:20
        A dlaczego wcześniej (zanim - ze pozostanę przy Twojej poetyce - kobiety założyły spodnie) "dobry ton" nakazywał, żeby np. przy stole pierwszeństwo miał mężczyzna? W tzw. plebejskich rodzinach tradycyjnych (a innych w tej sferze aż do lat 60. XX w. nie było), kobieta - "pani domu" w ogóle do stołu nie zasiadała!
        • urko70 Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 15.04.11, 11:50
          jael53 napisała:

          > A dlaczego wcześniej (zanim - ze pozostanę przy Twojej poetyce - kobiety założy
          > ły spodnie) "dobry ton" nakazywał, żeby np. przy stole pierwszeństwo miał mężcz
          > yzna?

          Nie wiem czy dobrze Cie rozumiem, czy myślimy o tym samym. Jeśli piszesz o sytuacji _typu_ "wraca chłop po szychcie do domu, żona daje mu obiad na stół, siada koło niego i patrzy jak on je" to moim zdaniem tu nie może byc mowy o "dobrym tonie". Tu wchodzi w gre zwykła brutalna logika: "chłop ciezko fizycznie pracuje wiec musi lepiej jesc, lepiej od zony czy dzieciakow" bo jesli nie bedzie mial sily to nie zarobi na rodzinę.
          Jeśli miałaś na mysli inna syrtuację to proszę opisz ją.

          > W tzw. plebejskich rodzinach tradycyjnych (a innych w tej sferze aż do la
          > t 60. XX w. nie było), kobieta - "pani domu" w ogóle do stołu nie zasiadała!

          A nie rozumiem, czemu kwestiunujesz istnienie rodzin nie plbejskich? Rozwiń proszę.
          • jael53 Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 15.04.11, 20:19
            Wróciłam z szychty ;-) i mogę odpowiedzieć - miałam na myśli zupełnie inne sytuacje.
            1. Na wsi - jednakowo harują w obejściu; dodatkowo kobieta 2 razy w tygodniu z koszami na grzbiecie chodzi n targ do miasta. A w domu - jak napisałam.
            2. W małym miasteczku: pan "kwitnie" w jakimś tam urzędzie za 1500 złotych; pani zajmuje się dziećmi, obszywa sąsiadki, piecze ciasto na zarobek, dzierga swetry... lub prowadzi sklepik, czynny przez 12 godzin; lub zaiwania jako listonoszka. A w domu - jak wyżej.
            3. Oboje prowadzą jakiś drobny biznes - a w domu...
            4. On załatwił sobie rentę; ona "dorabia" do tej renty, tzn. tyra jako woźna - sprzątaczka w szkole; w wolnych chwilach szydełkuje firanki i obrusy... W domu - wiadomo.
            • urko70 Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 18.04.11, 13:06
              W takim razie w takich przypadkach to.... to tym bardziej nie wiem o czym piszesz. Po prostu nie wiem bo nie spotkalem się z tym. Tyle razy ile bywałem u babci na wsi w wakacje to babcie, wujki etc. razem siadali do stołu.

              Ale może nie rozumiem co miałaś na muyśli pisząc "chlop mial pierwszenstwo przy stole". Może chodzi Ci o to ze kobita po przygotowaniu strawy nakladala chlopu pierwszemu?

              Chętnie się dowiem czegoś nowego.

              O tym nieistnieniu rodzin nieplebejskich napiszesz?
    • wersja_robocza Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 15.04.11, 11:27
      W związku z powyższym puszczam czasem przodem panów, przepuszczam w drzwiach, nawet do pomieszczenia albo do autobusu zdarza mi się czasem wpuścić pana nim ja wyjdę. Na zasadzie: no przecież nie stanę w konkury z facetem nie słyszącym o dobrym wychowaniu.
      Generalnie jednam spotykam się z sympatycznymi reakcjami panów, którzy nie mają potrzeby pod płaszczykiem haseł o równouprawnieniu zasłaniać zwykłego braku manier. Uśmiechy z obu stron murowane.
      I tak samo udomowiony facet nie widzi w tym sprzeczności.
    • smith78 Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 15.04.11, 12:51
      No i czemu jojczy.
      Trochę się pozmieniało i w społeczeństwie, i w technice. Wymienione przykłady są z 4 liter wzięte.

      - Kiedyś kobiety nie zarabiały, no to jak mogły płacić? Jesteś Wolna i Niezależna - możesz sobie zaprosić faceta i za niego zapłacić. (chociaż fajnie to tłumaczycie teraz - niech płaci kto zaprasza, zaraz skrzętnie dodając że to facet ma zapraszać)

      -siedzenie w domu, technika bejbe. Pralka, zmywarka, odkurzacz, mikrofala, żarcie z dowozem a dzieci wgapione w TV i playstation.

      -Na każdym forum piejecie że kobiety są lepsiejsze od facetów, bardziej wytrzymałe i odporne na ból, więc o co kaman.

      -Kiedyś drzwi były ciężkie, masywne i zamocowane na zardzewiałych zawiasach, a w biedniejszych przypadkach na skórce od słoniny. Dzisiaj drzwi to kawał dykty a jedyna niedogodność to skrzypiące zawiasy. Tipsy sobie połamiesz przy otwieraniu czy co?
      • wersja_robocza Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 15.04.11, 12:56
        smith78 napisał:

        > -Kiedyś drzwi były ciężkie, masywne i zamocowane na zardzewiałych zawiasach, a
        > w biedniejszych przypadkach na skórce od słoniny. Dzisiaj drzwi to kawał dykty
        > a jedyna niedogodność to skrzypiące zawiasy. Tipsy sobie połamiesz przy otwiera
        > niu czy co?

        Dzisiaj drzwi automatycznie się otwierają.;)
        • urko70 Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 15.04.11, 14:46
          wersja_robocza napisała:

          > smith78 napisał:
          >
          > > -Kiedyś drzwi były ciężkie, masywne i zamocowane na zardzewiałych zawiasa
          > ch, a
          > > w biedniejszych przypadkach na skórce od słoniny. Dzisiaj drzwi to kawał
          > dykty
          > > a jedyna niedogodność to skrzypiące zawiasy. Tipsy sobie połamiesz przy o
          > twiera
          > > niu czy co?
          >
          > Dzisiaj drzwi automatycznie się otwierają.;)

          Tym bardziej.
    • soulshunter2 a wogle to 15.04.11, 20:26
      jakie lejdis takie dżentelmeny.
      • urko70 Re: a wogle to 18.04.11, 13:07
        Dokładnie. :)
    • kochanic.a.francuza Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 16.04.11, 15:42
      Byc lagodnym i serdecznym dla slabszych, rywalizowac i walczyc z silniejszymi to oznaka prawdziwej sily ducha, osobowosci. Oczekuje, ze nieznajomy mezczyzna przpusci mnie w drzwiach. Nie udaje, ze jestem silniejsza i szybsza od niego. Odwzajemnie sie kiedy sama mam lekko a widze dzwigajacego mezczyzne: wtedy ja przepuszczam, otwierzam drzwi, podaje cos, co upadlo. Tak samo przepuszczam przodem staruszkow przy kasie, dzieci na ulicy, kiedy jade samochodem, kobiety w ciazy i z dzieckiem na reku.
      Zasada, ze pomagamy slabszym, jest niezawodna, ludzka i bezdyskusyjna.
      PS Szef przepuszcza mnie w drzwiach i w kolejce "do kawy", a kiedy ja bylam szefowa podwladni mezczyzni tez mi robili takie mile gesty. Nie czulam sie ulomna z tego powodu, tylko wyrozniona, jako kobieta zaslugujaca na mile traktowanie.
      Niemnie jednak wspolczuje dzisiejszym panom. Kobiety maja niejednorodna opinie, wiec strach sie zachowac jakkolwiek. Moja rada: jesli cie ba zastrzeli wzrokiem, kiedy jej drzwi otworzysz, pomysl, ze jest z patologicznej rodziny i nie zwyczajna do dzentelmenow. Tedy latwiej Ci bedzie wybaczyc.
    • corgan1 to tobie się myli równouprawnienie z buractwem 16.04.11, 16:28
      > - nie bede za kobiete płacił, przeciez jest rownouprawnienie

      Płaci ten kto zaprasza. Tyle ze panie uważają, że jej pieniądze są tylko i wyłącznie jej i ona płaci za swoje przyjemności a facetowi nic tego. Natomiast jego pieniądze należą... no to się zobaczy ale przecież głownie są jego kobiety bo przecież on nie ma żadnych sensownych potrzeb i wydatków ew. jak ma to i tak pierwszeństwo mają potrzeby i wydatki jej.

      > - kobiety, ktore 'siedza' w domu i wychowuja dzieci to materialistki pasozytuja
      > ce na mezu, kobieta powinna pracowac bo przeciez jest rownouprawnienie...

      Kwestia umowna ale wybacz - na wizję pt. "nie po to wychodziłam za mąż aby pracować" i "facet powinien utrzymać swoją rodzinę" chyba już trudno komuś opchnąć.

      > - w autobusie kobieta niech stoi sobie, bo przeciez to rownouprawnienie...

      Ustępowanie miejsca kobiecie tylko dlatego że jest kobietą? No pffff... wybacz. Jak jest w ciąży albo z dzieckiem na ręku to co innego. Albo jak jest starsza ale starszemu facetowi albo facetowi z dzieckiem na ręku albo facetowi o kulach też należy ustąpić miejsce w autobusie.

      Ostatnio widziałem jak w autobusie młody chłopak o 2 kulach zapierał się żeby nie wywrócić i żadna durna krowa płci żeńskiej mu nie ustąpiła.

      > - nie przepuszcze ja przez drzwi

      A po co przepuszczać? Tylko się tamuje ruch. Jestem pierwszy przy drzwiach windy to wchodzę pierwszy, mogę drzwi przytrzymać jak ktoś ma obie ręce zajęte np. torbami albo zakupami ale tutaj płeć nie ma znaczenia.

      > czy nie ma juz dzentelmenow w Polsce?

      Nie ma prawdziwych dam więc dżentelmeni nie są już potrzebni,
    • rozczochrany_jelonek Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 16.04.11, 21:33
      ale podaj chociaż jeden dobry powód dla którego mężczyzna powinien zachowywać się jak dżentelmen :)
    • rzeka.chaosu Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 17.04.11, 20:17
      Źle dobrałaś przykłady, ale faktycznie tak jest, że często buractwo, lenistwo i zwykły brak kultury (takiej, która sprawia, że inni czują się przy nas dobrze, regulującej kontakty miedzy ludźmi) jest tłumaczony równouprawnieniem.
    • akle2 Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 17.04.11, 20:18
      Ale żeś włożyła kij w mrowisko ;P
      Ad pkt 2 - a te co pracują, to karierowiczki (choćby ta kariera polegała na byciu tylko bileterką w kinie), bo jak ich nie ma w domu to rodzina na tym cierpi, a mąż zaniedbany chodzi.
      Nigdy nie zrozumiem tego rozdwojenia jaźni.
    • hotally Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 17.04.11, 20:23
      Zawsze powtarzam, ze to wina feministek!! przez te wiedźmy faceci nie chcą się starać, bo po co, skoro dostaną to samo mniejszym kosztem?
      Dziewczyny, zacznijcie WYMAGAĆ!
    • longpath Re: mylą rownouprawnienie z dobrymi manierami 17.04.11, 21:12
      Kobiety wywalczyły prawo głosu w wyborach i moga nosić spodnie, a w zamian do prac domowych, opieki nad dzieckiem, obowiązku ponetnego wyglądu dołożono im innych obowiązków w postaci konieczności robienia kariery czy studiowania na kierunkach technicznych, często niezgodnie z zainteresowaniami. W dodatku zawody sfeminizowane są oczywiście mniej płatne, bo przeciez mniej ważne niż praca takiego np. technologa. A mężczyźni nadal wracają do domu i żądają obiadu, mimo, że nie tylko oni sa na etacie. I dżentelmenów szlag trafił przy okazji. Taka to rewolucja, ech...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja