karelgottka
14.04.11, 18:31
No, nie do końca aż tak podsłuchana z racji mojego położenia - trzy panie w wieku około 60-40-20 (matka, córka, ciocia <---ta starsza) wgramoliły się koło mnie i bynajmniej nie zachowywały się podczas rozmowy dyskretnie. O Józefie przenajświntszy, co ja się nasłuchałam. Na pierwszy ogień poszła "Baśka" (imię zmienione), która to śmiała upublicznić na facebooku, że chce jej się chłopa i panie był zbulwersowane tym, że dziewczyna/kobieta dopisała sobie "znaleźć chłopa" do listy postanowień na nowy rok. "Jak ona została wychowana"- dosłownie taki tekst usłyszałam. Później było, że "Baśka" jest niezrównoważona bo mówi o swoim bracie ciotecznym, że on to taki przystojny, że jakby nie brat to by go uwiodła. No nie wiem, dla mnie dziewczyna ma po prostu poczucie humoru, wiadomo, różne rzeczy mówi się w żartach. A panie stwierdziły z kolei, że kuzynka/ znajoma jest "świruską" i "powinna pójść do zakonu bo i tak nikt jej nie zechce". Omatkojedyna, to wszystko nie było tak straszne, nawet czerpałam z tego, nie powiem, że nie, pewną satysfakcję (śmiać mi się chciało) ale z drugiej strony zastanowiło mnie to, jak tak można bez ceregieli komuś dupsko obrabiać, jak w ogóle im się chce komentować z takim zapałem fakty z czyjegoś życia.
Najgorsze przyszło później, jak ta najstarsza mówiła tej najmłodszej, że spoczywa na niej ogromny obowiązek, i że MUSI, po prostu MUSI go wypełnić. W głowę zachodziłam o co kaman, aż w końcy wywnioskowałam że ta młoda studiuje pierwszy rok na medycynie, a ciocia uświadamiała ją, że jak ona nie zacznie tradycji lekarskiej w rodzinie, to nikt tego nie zrobi, itp. :D A najlepsze było porównywanie "Marysi" (imię zmienione :P) z jej niedobrą koleżanką z roku "Agatką" (również cenzura :P), której tylko rodzice dentyści zagwarantowali studia na uniwersytecie medycznym itp. Aaaaaaaaaaaaaajajaj jak było mi żal, jak wysiadły, tak chciałam jeszcze posłuchać tego beztroskiego mielenia ozorami, dlaczego ja tak nie umiem? Nie ukrywam, spodobało mi się :D