29lala
14.04.11, 22:40
Pozwole sobie przekopiowac moj problem z FM
Poznalismy sie w internecie, jak to teraz bywa. Poczatkowo mial problem z zaproszeniem mnie na kawe, bo nie ufam od razu ludziom poznanym w internecie. Od zapoznania do spotkania minely 4 mce, jednak nie ma to wiekszego znaczenia. Spotkanie mile, nadawalismy na tej samej fali i widzialam,ze mu sie podobam. Po spotkaniu podtrzymywalismy kontakt internetowy, smsy, telefony itd-w tej kwestii w zasadzie nic sie nie zmienilo. Nie doszlo jednak do drugiego spotkania przez kolejne 2 mce i juz nie kontaktowalismy sie codziennie, a co 3 dni. Mam w sobie szpiega;) ale zupelnie przypadkiem zauwazylam, ze utrzymuje kontakt z inna dziewczyna, tzn gra z nia na portalu kurnik.pl(wieczorami). Z tego co zdazylam zauwazyc grali ze soba jeszzce zanim my sie spotkalismy. Dodam, ze nic nie wskazywalo na to, ze interesuje go ktos jeszcze-nocne smsy, pikantne rozmowy, zabieganie o kontakt(tylko rzadziej, raz na 3 dni)...wszystko za wyjatkiem spotkania 'w realu'. Nie wytrzymalam i przy okazji mu dogryzlam cos na temat tamtej dziewczyny, spytal czy jestem zazdrosna, odpowiedzialam,ze nie, ale tak naprawde bylam. Po tym incydencie zmienil login na kurniku i zagral z nia jeszcze dwa razy po tygodniu, ze mna gral na swoim pierwotnym loginie-tym, na ktorego uzywaniu zlapalam go z nim. I znow nasze kontakty-internetowe i telefoniczne niestety tylko-sie poprawily tzn. zaczal sie bardziej mna interesowac, zwierzal sie ze swoich problemow itd. Dwa razy jednak zaproponowalam mu spacer, odmowil, z powodow rodzinnych, o ktorych wiedzialam, jednak sam z siebie nie zaproponowal innego terminu spotkania. W koncu naprawde potrzebowalam jego pomocy z komputerem, obiecal,ze mi pomoze w kolejnym tygodniu i odezwie sie kiedy to bedzie. Chowalam sie caly tydzien na gadu w tamtym terminie, bo troche zajeta byla, dla odmiany on wyczekiwal 'na zoltym' az go sama zaczepie-jego pobyt na gadu to podobno dla mnie byl zawsze. Wyslal mi jakiegos milego smsa, odpisalam, a na temat spotkania i naprawy nic. Na koniec tygodnia znow sie odezwal do mnie i nie podlaj tematu spotkania, w sprawie ktorego mial sie odezwac, co sam proponowal.
Wniosek:unika mnie
Wyslalam mu smsa, ze mnie unika i ze albo cos przede mna ukrywa albo juz mnie nie lubi i ze nie bede jego maskotka internetowa.I ze znajomosci wirtualne, bez kontaktu rzeczywistego mnie nie interesuja, bo w internecie wszytsko przejdzie nawet sciemy najgorszego sortu. Dodalam, ze jelsi chce ze mna utrzymywac normalny kontakt to ma pisac, dzwonic, czy sie spotykac i ze ma przemyslec co z tym robimy. Odpowiedzia jest milczenie(3 tydzien leci).
Wniosek:
1. mam spadac
2. urazilam go
Troche mi go brakuje, no i sa swieta, i po dlugim wstepie mam do forumowiczow pytanie:
-wyslac mu zyczenia na swieta, z nadzieja, ze odpisze cos wiecej niz dziekuje
-oczekiwac na zyczenia od niego i wtedy spytac co u niego