Wtrącać się czy nie?

16.04.11, 15:12
Siostra mojego męża wyszła za mąż po 3 miesiącach znajomości za świetnie sytuowanego chłopaka. Po kolejnych 3 miesiącach po ślubie zaszła w ciążę i urodziła dziecko. I tu zaczęły się schody: po urlopie macierzyńskim wróciła do pracy ( co zrozumiałe) i zamiast zatrudnić opiekunkę, jak tysiące innych rodziców "zatrudniła" do opieki obie babcie. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że jedna babcia mieszka 120 km od Wawy i przez 4 dni mieszka u nich. Druga mieszka trochę bliżej, ale przyjeżdza na 1 dzień.
Oczywiście oprócz opieki, babcia gotuje, sprząta, pierze, prasuje itp.
Podczas osobistych rozmów skarży się, że jest bardzo zmęczona, ma problemy ze zdrowiem i nie daje już rady. I faktycznie wygląda kiepsko. Ale gdy temat się porusza publicznie, ze wszystkiego się wycofuje, sprawę bagatelizuje i twierdzi, że przecież nie jest tak źle, a dzieciom trzeba pomagać.Ostatnio wciskają jej małego też na weekendy a sami gdzieś wyjeżdżają.
Rozmowy z siostrą i szwagrem nie dają rezultatu, bo twierdzą, że przecież babcia się nie skarży, a w ogóle nikt tak dobrze się dzieckiem nie zajmie jak babcia -praktycznie całodobowo i bezpłatnie. Sądzę jednak, że naprawdę chodzi o wygodę i oszczędność 2 tys miesięcznie na opiekunce (Wawa).
No i jesteśmy w kropce. Z jednej strony nie nasza sprawa, ale z drugiej to matka i szkoda patrzeć jak zapada na zdrowiu, a chłopczyk rośnie i wymaga coraz większej uwagi.
Sama nie wiem - wtrącać się czy nie?

    • raohszana Re: Wtrącać się czy nie? 16.04.11, 15:17
      To nie Twoja sprawa - co to, matka nie umie załatwić swojej sprawy?
    • ursyda Re: Wtrącać się czy nie? 16.04.11, 15:28
      Jeśli ktoś już się musi wg was wtrącić to twój mąż skoro to jego siostra i jego matka
    • berta-death Re: Wtrącać się czy nie? 16.04.11, 15:40
      Skoro są dobrze sytuowani, to te 2tys to żadna oszczędność dla nich, więc raczej nie o to chodzi. A babcia może i narzeka, ale to nie znaczy, że nie chce pomagać i tego nie lubi. W końcu to dorosła, pełnosprawna osoba. I w dodatku matka, więc jakby tam chciała się zbuntować to by to zrobiła.

      Poza tym zawsze można do pomocy kogoś zatrudnić. Obecność babci w domu nie przeszkadza w tym, żeby tam była jeszcze najemna gosposia czy pomoc do dziecka.
      • lonely.stoner Re: Wtrącać się czy nie? 16.04.11, 16:27
        powiedziec babci jak znowu zaczenie stekac i kwekac ze jej ciezko ze albo to zalatwi sama z nimi albo niech przestanie sie wam wyzalac i was mieszac w jej sprawy skoro nie oczekuje zadnej pomocy, i uciac rozmowe najlepiej.
    • velluto Re: Wtrącać się czy nie? 16.04.11, 17:08
      arnika77 napisała:

      >> Oczywiście oprócz opieki, babcia gotuje, sprząta, pierze, prasuje itp.

      Nie wiem co w tym oczywistego, ale niech ci będzie:P
      Babcia robi to wszystko BO CHCE. A na twoim miejscu skargi ucinałabym z miejsca, bo jak jej źle - niech zrezygnuje, jak jej dobrze - niech nie narzeka.

      Babcie tak mają - wypisz, wymaluj - moja matka. Z tą różnicą, że dziecko siostry wyrośnięte, opieki żadnej nie potrzebuje, a babcia nadal się pcha namolnie "żeby tak sam nie siedział", sprząta, myje, pierze itp. I ma wieczne pretensje że coś tam jest nie zrobione, sama się łapie i jeszcze się obrusza, że siostra szału dostaje.

      Daj sobie spokój, babci nie zmienisz, siostrze możesz wygarnąć, że przegina i uświadomić że babcia jednak wysiada zdrowotnie, wbrew temu co twierdzi. A co z tym zrobią - na to wpływu nie masz.
      • klawiatura_zablokowana Re: Wtrącać się czy nie? 16.04.11, 21:16
        > Babcie tak mają - wypisz, wymaluj - moja matka. Z tą różnicą, że dziecko siostr
        > y wyrośnięte, opieki żadnej nie potrzebuje, a babcia nadal się pcha namolnie "ż
        > eby tak sam nie siedział", sprząta, myje, pierze itp. I ma wieczne pretensje że
        > coś tam jest nie zrobione, sama się łapie i jeszcze się obrusza, że siostra sz
        > ału dostaje.

        A co powiedzieć o mojej babci? Idzie jej 80, jej syn czyli mój tata ma 55, wnuczki dorosłe kobity, a ona potrafi nadal wpaść do "dzieci" (czyli moich rodziców) i rzucać się do pomocy, zmywać, gotować i wszystkie szafki przetrząsać.
        Kiedyś moja mama była w szpitalu, my z siostrą - 22 i 24 lata, babcia wpadła oczywiście jak piorun do domu z odsieczą, ugotowała drugi obiad (oprócz tego, który same zrobiłyśmy) i wysprzątała mieszkanie, które już i tak lśniło, bo stres z powodu choroby mamy zabijałam właśnie szorując podłogi i wycierając kurze. Jeszcze na koniec usłyszałyśmy od ojca, że starą kobietę wykorzystujemy (!), bo mu się poskarżyła, jaka jest narobiona.

        Ja bym przed ew. wtrąceniem się delikatnie wybadała sprawę, czy to oni o pomoc proszą, czy to babcia im tę pomoc oferuje sama z siebie.
    • krakoma Re: Wtrącać się czy nie? 16.04.11, 17:47
      moze sama babcia ma problemy z asertywnoscia?
      mozna pogadac z babcia i spytac czy chce, zeby sie pogadalo z mlodymi.
      a jak nie bedzie chciala, ale dalej narzekala, szepnelabym im cos mimo wszystko, zeby sie zreflektowali, ze wykorzystuja stara kobiete.
Pełna wersja