dołek-mąż za garnicą-che nas tam ściągnąć-a ja NIE

18.04.11, 00:35
Mój mąż pojechał do Francji a ja jestem tu z synkiem i drugim w drodze, jest tam dopiero 3 tyg a już mu się tak podoba że wytsarcza mu kasy na wszytko że chciałby tam zostać na stałe:/ a ja nie wyobrażam sobie wyjechać za granice, i w dodatku siedzieć ciągle na 4 literach z dzieciakami w domu:( mam tak teraz ale czesto jestem u mamy czasami wyjde z koleżankami a tam ciągle to samo i ze wszytskim sama... bo on calymi dniami w pracy... w dodatku jestem na wymarzonych studiach i chcaialabym kiedys pracowac a nie tak jak on uwaza ze nie mam po co pracowac-ja mam wychowac dzieci:( kocham synka ponad wszytko ale kazda mama mnie zrozumie ze ciagla monotonia to tez psychicznie wykancza:(
moja siostra tez wyjechala za granice i zaluje, mowila zebym tego nie zrobila co ona bo tez tylko siedzi w domu i nic poa tym bo jezyka nie zna choc cie uczy a ja francuskiego nigdy sie nie uczylam... nie wiem jestm glupia ze nie chce wyjechac?? doradzcie ale naprawde nie wyobrażam sobie wyjazdu!!!!!!!!!!!!!!!!:(
    • aanikaa Re: dołek-mąż za garnicą-che nas tam ściągnąć-a j 18.04.11, 00:39
      w dodatku jestem na wymarzonych stud
      > iach i chcaialabym kiedys pracowac a nie tak jak on uwaza ze nie mam po co prac
      > owac-ja mam wychowac dzieci:(

      Rozumiem,ze przed slubem rozmowy na takie tematy uwzaliscie za zbedne?
    • bijatyka Re: dołek-mąż za garnicą-che nas tam ściągnąć-a j 18.04.11, 00:41
      Biedni admini na sluzbie. Macie przynajminiej mundury ?
      • mariko8 Re: dołek-mąż za garnicą-che nas tam ściągnąć-a j 18.04.11, 00:54
        I dobrze robi że chce zostać, przynajmniej będzie miał dobrą emeryturę
        dowiedz się też jak tam jest na macierzyńskim ? czy tam nie byłoby lepiej niż w Polsce za te marne grosze
    • akle2 Re: dołek-mąż za garnicą-che nas tam ściągnąć-a j 18.04.11, 00:55
      Gdzie masz profil?
    • zloty.strzal Re: dołek-mąż za garnicą-che nas tam ściągnąć-a j 18.04.11, 01:07
      Przeczytałam twoje posty. Ktoś tu miał dobrą sygnaturkę o antykoncepcji, która zawodzi głównie u jakichś grup społecznych, ale nie mogę sobie przypomnieć kto:/
    • gobi05 troll 18.04.11, 07:47
      troll troll troll troll troll troll
    • elske Re: dołek-mąż za garnicą-che nas tam ściągnąć-a j 18.04.11, 08:15
      3 tyg to za krótko , żeby ciężarną żonę z dzieckiem ściągać.
      Ja przeprowadziłam się do męża po roku. Przez ten czas załatwił wszystkie formalności, wynajął dom.
      Mieszkam za granicą 4 lata i nie żałuję wyjazdu. Urodziłam tu drugie dziecko. Wyjeżdżając znałam tylko język rosyjski, po norwesku potrafiłam powiedzieć tylko "ja" i " nei". Cały czas uczę się języka, ostatnio znalazłam pracę w swoim zawodzie. Na obcokrajowcach moja praca nie robi wrażenia . Za to Norwedzy mówią ŁAŁ ! , kiedy mówię gdzie pracuję.
      • zawsze-soffie Re: dołek-mąż za garnicą-che nas tam ściągnąć-a j 18.04.11, 09:50
        a gdzie pracujesz?
        • elske Re: dołek-mąż za garnicą-che nas tam ściągnąć-a j 18.04.11, 17:26
          Z zawodu jestem technikiem odzieżowym i szyję w Norwegii narodowe stroje norweskie dla dużej firmy z tradycjami (firma powstała ponad 100 lat temu i zrzesza całe rzemiosło norweskie). Każdy norweg posiada przynajmniej jeden kompletny strój narodowy. Zakładają go na ważne uroczystości narodowe lub rodzinne. Koszt takiego stroju to od 12 do 25 tyś złotych.
          Stroje są częściowo szyte ręcznie, ręcznie haftowane, wszystkie zapięcia są ze srebra.
          Wygląda to mniej więcej tak:
          www.adressa.no/nyheter/trondheim/17mai/article1325386.ece
          • irutxeta Re: dołek-mąż za garnicą-che nas tam ściągnąć-a j 19.04.11, 11:24
            piękne stroje..
            i tak - na mnie robią wrażenie:)
          • io0mysza0oi Re: dołek-mąż za garnicą-che nas tam ściągnąć-a j 21.04.11, 01:18
            Ohyda...
        • 83kimi Re: dołek-mąż za garnicą-che nas tam ściągnąć-a j 18.04.11, 17:28
          Takie rzeczy to się omawia wcześniej. I w ogóle nie rozumiem, dlaczego jedni ludzie demonizują zagranicę (uważają, że jest tam strasznie), inni z kolei są zdania, że zagranicą życie jest cudowne, bez problemów. A prawda jest taka, że życie to życie, wszędzie można być bezrobotnym, mieć super pracę, znajomych albo być samotnym.
          Masz jednak rację, że bez znajomości francuskiego we Francji nie byłoby Ci łatwo. Nie jest to język, którego można się nauczyć w 2 miesiące.
        • andziap90 Re: dołek-mąż za garnicą-che nas tam ściągnąć-a j 19.04.11, 21:16
          zawsze-soffie napisała:

          > a gdzie pracujesz?

          ja nie pracuje, studiuję dopiero...
    • li_lah Re: dołek-mąż za garnicą-che nas tam ściągnąć-a j 19.04.11, 00:26
      zorientuj się jak tam jest z socjalnym na dzieci- bo z tego co wiem (informacje mam sprzed kilku lat) dostaje się tam taką kasę, że nawet pracować nie trzeba. pytanie tylko czy trzeba mieć obywatelstwo czy nie. i tak przez najblizsze miesiące, a być może lata nie będziesz pracować, bo jak to ogarniesz z 2 dzieci? może lepiej siedzieć i coś z tego mieć, niż siedzieć i nie mieć nic?
      Francja to wspaniały kraj, tylko z tym językiem będziesz mieć troche kłopot, bo łatwy nie jest.
      • ma_dre Re: dołek-mąż za garnicą-che nas tam ściągnąć-a j 19.04.11, 15:49
        "dostaje się tam taką kasę, że nawet pracować nie trzeba" ha! ha! ha! ale dobre! No pewnie, ze jak ktos przyjezdza z trzeciego swiata i zniesie ciezkie warunki to i bez pracy wytrzyma. Kazdego normalnego czlowieka ciagnie jednak do dobrobytu... a ten osiagniesz tylko dzieki pracy.
        • lonely.stoner Re: dołek-mąż za garnicą-che nas tam ściągnąć-a j 20.04.11, 20:09
          nie jedz, skoncz najpierw te studia, jesli pojedziesz tam, bez pracy, bez jezyka i bez wyksztalcenia to masz racje- zostaniesz w d.pie za przeproszeniem. A zasilek na dzieci sie kiedys skonczy i tak, nie ma wcale takich kokosow jak ludzie czesto opowiadaja, wystarcza na podstawowe potrzeby (= moze torche lepiej niz w Polsce, ale nie licz ze pojedziesz za to na wakacje albo kupisz cos extra, to takie minimum zeby spokojnie wegetowac i miec co jesc).
          Poza tym skoro nie znasz jezyka, to bedziesz skazana glownie na towarzystwo meza - i dodatkowo bedziesz zalezna od niego finansowo, co jego podejsciem do twojej samodzielnosci finansowej nie wrozy za dobrze (widzialby cie w domu z dziecmi bez pracy i wlasnych dochodow). + pomysl o emeryturze.
          • andziap90 ktoś w końcu mnie zrozumiał!! 20.04.11, 23:21
            lonely.stoner napisała:

            > nie jedz, skoncz najpierw te studia, jesli pojedziesz tam, bez pracy, bez jezyk
            > a i bez wyksztalcenia to masz racje- zostaniesz w d.pie za przeproszeniem. A za
            > silek na dzieci sie kiedys skonczy i tak, nie ma wcale takich kokosow jak ludzi
            > e czesto opowiadaja, wystarcza na podstawowe potrzeby (= moze torche lepiej niz
            > w Polsce, ale nie licz ze pojedziesz za to na wakacje albo kupisz cos extra, t
            > o takie minimum zeby spokojnie wegetowac i miec co jesc).
            > Poza tym skoro nie znasz jezyka, to bedziesz skazana glownie na towarzystwo mez
            > a - i dodatkowo bedziesz zalezna od niego finansowo, co jego podejsciem do twoj
            > ej samodzielnosci finansowej nie wrozy za dobrze (widzialby cie w domu z dziecm
            > i bez pracy i wlasnych dochodow). + pomysl o emeryturze.

            w końcu ktoś mnie tu poparł i zrozumiał:(
            bo jak narazie każdy mnie neguje że to ja sobie problemy stwarzam:(
            ale już wiem z wielu wypowiedzi że to większy mam problem w związku:(
            boję się samotności tam, bo i tu w polsce dobrze że miałam rodzine blisko bo mąż ciągle gdzieś był jak nie w pracy to gdzieś jechał a ja byłam na drugim planie... tak bardzo się boję że wszytsko się rozwali:((
Inne wątki na temat:
Pełna wersja