Kupić nie kupić.....

21.04.11, 09:52
Postanowiłam zrobić interes życia i kupić mieszkanie na wynajem- część za gotówkę, reszta na kredyt. Jutro wielki dzień- podpisanie umowy a ja biję się z myślami. Teoretycznie pieniądze z wynajmu powinny pokryć ratę kredytu i jeszcze trochę zostanie, ale jak to jest w praktyce. Opłaca się?
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Kupić nie kupić..... 21.04.11, 10:28
      tola_i_tolek napisała:

      > Postanowiłam zrobić interes życia i kupić mieszkanie na wynajem- część za gotów
      > kę, reszta na kredyt. Jutro wielki dzień- podpisanie umowy a ja biję się z myśl
      > ami. Teoretycznie pieniądze z wynajmu powinny pokryć ratę kredytu i jeszcze tro
      > chę zostanie, ale jak to jest w praktyce. Opłaca się?

      Z tego co wiem to się nie opłaca - chyba że mieszkanie kupione NAPRAWDĘ okazyjne.
      Mieszkanie traci na wartości (zużywa się), nie ma obłożenia wynajmem 12 miesięcy na rok, odsetki od kredytu PÓJDĄ W GÓRĘ.

      Poza tym jeśli wynajem ma pokrywać CZĘŚCIOWY kredyt, to jesteś do tyłu o wkład własny, prawda?
      • brms Re: Kupić nie kupić..... 21.04.11, 10:36
        Podpisuję się pod powyższą wypowiedzią g.r.a.f.z.e.r.o.
        Trzeba też pamiętać, że wynajmowanie mieszkania to jest praca, to tak naprawdę zarządzanie nieruchomością z lokatorami. Dużo zależy od lokatorów, jacy Ci się trafią (i oby się trafili)
        Miałabym wątpliwości co do wyliczeń: za ładne, wyremontowane, urządzone nowymi meblami (pierwszy lokator) mieszkanie 3-pokojowe w centrum Warszawy płaciłam jakieś 2 lata temu 2200 pln (wszystkie wydatki). Wydaje mi się, że rata na zakup takiego mieszkania przewyższa tę sumę.
    • alpepe Re: Kupić nie kupić..... 21.04.11, 10:39
      ja kupiłam pod koniec ub. r. mieszkanie. Właściciele mieli jeszcze hipotekę na mieszkaniu na drugie tyle ceny za którą to mieszkanie kupiłam. Oni kupili mieszkanie w r. 1996 za niebotyczną cenę jeszcze w DM, potem mieli 3 najemców. Ostatnia osoba, której wynajęli mieszkanie, wyprowadziła się półtora roku przed transakcją sprzedaży. Osobie tej byli właściciele udzielili dużej bonifikaty w zamian za remont. Remont nie został wykonany. Ja kupiłam mieszkanie, w którym trzeba było zrywać rauhfazę i podłogi i robić wszystko. Tylko łazienka była do zaakceptowania.
      Oczywiście, że nie mam pełnego obrazu, nie wiem np. ile byli właściciele zarobili na wynajmie, ale sama widzisz, kredyt w momencie sprzedaży był dwa razy wyższy od ceny mieszkania (owszem, ja nabyłam mieszkanie superokazyjnie, ale tyle, by pokryć kredyt, właściciele by nie uzyskali w życiu, chyba, że mieszkanie wyłożyliby złotymi blaszkami).
    • calama Re: Kupić nie kupić..... 21.04.11, 11:30
      kupić pod wynajem - nie opłaca się

      kupić, żeby mieć,
      inwestując tyle ile masz i wynajmując innym póki nie spłaca kredytu - opłaca się
      potem możesz tam mieszkać, możesz wynajmować, albo sprzedać i kupić dom
      wolność wyboru i MASZ MIESZKANIE
      • screem_la Re: Kupić nie kupić..... 21.04.11, 11:39
        wlasnie chyba o to autorce chodzilo. Splaca jej kredyt, a potem mieszkanie zostanie dla niej. Duzo osob tak robi. Moi znajomi mieli male mieszkanie ale b ladnie urzadzone, wzieli na kredyt wieksze, ktore wlasnie samo sie splacalo. Teraz przeniesli sie do tego duzego, a male dla nich zarabia ;).
    • allerune Re: Kupić nie kupić..... 21.04.11, 11:40
      mrozisz dosyć duży wkład własny, skoro za wynajem ma się zwrócić - w dzisiejszych czasach rzadko masz na pokrycie raty a co dopiero opłaty i czynsz

      ceny dalej są nierealne, jeśli państwo ukróci sztuczne ograniczenia trzymające ceny na obecnym poziomie (developer na naszym), to ceny spadną, a o jakichkolwiek wzrostach w ciągu 5 najbliższych lat można zapomnieć

      jedyne właściwie na czym teraz można zarobić, to na drogim franku (kredyt we frankach), ale to ryzyko

      jak dla mnie inwestycja chybiona o jakieś 5 lat :-/
    • cantucci Re: Kupić nie kupić..... 21.04.11, 12:27
      Nie kupić. Mam takie mieszkanie i w kółko same problemy. Lokatorzy wprowadzają się wyprowadzają, w kółko rozliczam kaucję szukam najemcy , gadam z posrednikami, płacę im prowizje i tak naokrągło. Teraz chce mieszkania się pozbyć na tzw "gwałt". Nie wspomnę już o walce o kasę z nierzetelnymi lokatorami bo i tak się zdarza. Ogólnie musisz mieć wyjatkowe szczęscie zeby trafić na kogoś kto bedzie mieszkał długo. U mnie te okresy to max pół roku i szukam nowego - zaznaczę ze nie wtrącam się w mieszkanie nie odwiedzam lokatorów, ne enachodzę itp. po prostu najcześciej ktoś wynajmuje na "przeczekanie" jakieś trudniejszej sytuacji mieszkaniowej.
      • tehuana Re: Kupić nie kupić..... 21.04.11, 13:50
        Zgadzam sie ... Jest to bardzo stresujacy i niepewny biznes. Mozna stracic i zdrowie i nerwy i pieniadze.
    • nutka_mi Re: Kupić nie kupić..... 21.04.11, 14:00
      Zależy w jakim mieście. Warszawa lub jakieś akademickie np. Kraków moze wypalić bo dużo studentów ale studenci zostawią ci mieszkanie w złym stanie.
Pełna wersja