Dodaj do ulubionych

Czy warto dopłacać za komfort/ luksus?

29.04.11, 21:51
Zastanawiam się właśnie nad tym w kontekście wyjazdów wakacyjnych.
Bo to jest tak, że w zależności od wybranego hotelu dany wyjazd będzie mnie przykładowo kosztował 3 tys. albo 6 tys. Oczywiście, teoretycznie mógłby mnie kosztować nawet 20 tys., bo i takie oferty widziałam, no ale to jest jednak extremum. Już abstrahując od tego, że za tę kwotę to można sobie polecieć na Malediwy (jakby ktoś chciał, ja nie chcę, bo po 3 dniach i 20krotnym okrążeniu całej wyspy, z nudów palnęłabym sobie w łeb chyba;))

W każdym razie, pytanie moje brzmi: czy warto wybierać wersję ekonomiczną wakacji, godząc się ze skromniejszym pokojem, uboższą kuchnią, być może walką o leżaki przy basenie;), czy też jednak zapłacić za hotel, który zapewni nam tę namiastkę luksusu?
Jak uważacie? To jest w ogóle dla Was ważne, w kontekście planowania wakacji, gdzie i w jakim standardzie będziecie wypoczywać?
Czy wolicie skromnie, a zaoszczędzoną kwotę przeznaczyć na przykład na sprzęt foto czy rtv?
Bo ja się właśnie waham.
Obserwuj wątek
      • lonely.stoner Re: Czy warto dopłacać za komfort/ luksus? 29.04.11, 22:00
        to zalezy od kraju do ktorego lecicie- inaczej bedzie np. w Europie,w jakiejs duzej stolicy a inaczej w Indiach czy w Afryce, to raz. Chodzi mi o to ze 4 gwiazdki w Europie to troche co innego niz wlasnie w Afryce. Po drugie- to bierz pod uwage czy lecisz na wakache all inclusive czy jedzenie we wlasnym zakresie. Poza tym czytaj dokladnie przewodnki, albo recenzje w internecie, ja zawsze korzystam z takiej strony tripadvisor.com zeby jednak nie zaliczyc nie milego rozczarowania :) w tym roku mialam dosc tani wypad, pokoj podstawowy, zadnych luksusow bym powiedziala, ale bylo wszystko naprawde fajnie :) obsluga super (my zawsze zostawiamy napiwki), jedzenie fajne, wakacje udane- ale najpierw sprawdzalam recenzje na tej stornie tripadvisor.
      • soulshunter2 Re: Czy warto dopłacać za komfort/ luksus? 29.04.11, 22:00
        wszystko zalezy od tego do jakich warunkow jestes przyzwyczajona i co robi na tobie wrazenie. Ja po spedzonej kiedys nocy w wery najs róm w motelu prowadzonym przez liczna rodzine hinduska w Kentucky jestem odporny na wszystko. Jedyny luksus jaki wymagam to ciepla woda w prysznicu i klima w pokoju podczas upalu. Bez reszty sie obejde. Wiec jesli nie musze to biore standard zamiast de luxe.
    • kochanic.a.francuza Re: Czy warto dopłacać za komfort/ luksus? 29.04.11, 21:56
      Zawsze warto jest pookombinowac, czy nie da sie tanio a w przyzwoitym standardzie. niedawno bylam na wakacjach. Spalismy w dwoch roznych hotelach. Jeden drogi jeden tani. Tani okazal sie bez porownania lepszy pod kazdym wzgledem. I tak jest zawsze, ze wszystkim jesli myslimy o propozycjach dla sredniakow. Co innego porownywac schronisko dla mlodziezy i Ritz Hotel.
    • simply_z Re: Czy warto dopłacać za komfort/ luksus? 29.04.11, 21:57
      zależy z kim się jedzie i co się chce zobaczyc.
      wole wydac wiecej na pamiatki ,wycieczke ,jakis dojazd gdzies tam itd ,niż na nocleg i jedzenie.
      w ogole nie lubie ideii all inclusive czy wycieczek zorganizowanych. Wole sobie pojechac na wlasna reke i decydowac o tym samym gdzie i ile dni mam zostac ,no ale rozumiem ,że w bardzo egzotycznym miejscu jest o to ciężej.
        • kiira_korpi Re: Czy warto dopłacać za komfort/ luksus? 29.04.11, 22:10
          Też zawsze biorę all, mimo, iż często gęsto nie ma mnie na obiedzie w hotelu.
          To jest jednak komfort, że nie muszę latać z drobnymi za każdym razem, kiedy chcę kawę czy drinka. Ani nie przeżywam szoku, kiedy na koniec pobytu dostaję rachunek za napoje.
          A ostatnio czytałam gdzieś na forum (choć nie chciałam w to uwierzyć, bo imho nawet buractwo ma swoje granice), że nasi rodacy, nie będący na formule all inclusive, siedzą całą kolację o suchym pysku, byleby tylko za wodę nie musieć zapłacić.
            • viva_barca Re: Czy warto dopłacać za komfort/ luksus? 01.05.11, 21:30
              Ja zawsze szukam podstawowego pokoju w hotelu.Byleby bylo czysto i ciepla woda. W nosie mam luksusy, bo i tak spedzam caly dzien poza hotelem, a do hotelu ide tylko sie przespac. Wiec nie potrzebuje wyzszych standardow. Poza tym wole wydac pieniazki na wycieczke, zwiedzanie, dobre jedzonko.

              Poza tym nigdy nie chodze do hoteli, wybieram B&B, wole zeby zwykly ludzik zarobil niz wielki hotel, poza tym to zawsze okazja zeby porozmawiac z lokalnymi, zjesc wspolny posilek czy dowiedziec sie paru ciekawostek.
              • viva_barca Re: Czy warto dopłacać za komfort/ luksus? 01.05.11, 22:01
                viva_barca napisała:

                > Ja zawsze szukam podstawowego pokoju w hotelu.Byleby bylo czysto i ciepla woda.
                > W nosie mam luksusy, bo i tak spedzam caly dzien poza hotelem, a do hotelu ide
                > tylko sie przespac. Wiec nie potrzebuje wyzszych standardow. Poza tym wole wyd
                > ac pieniazki na wycieczke, zwiedzanie, dobre jedzonko.
                >
                > Poza tym nigdy nie chodze do hoteli, wybieram B&B, wole zeby zwykly ludzik zaro
                > bil niz wielki hotel, poza tym to zawsze okazja zeby porozmawiac z lokalnymi, z
                > jesc wspolny posilek czy dowiedziec sie paru ciekawostek.


                Sprostowanie - zasypiam juz przed klawiatura :) W pierwszym akapicie chodzi mi o B&B, a nie o hotel :)
    • jej_torebka Re: Czy warto dopłacać za komfort/ luksus? 29.04.11, 22:07
      zależy dokąd się jedzie.

      jeżeli jest to miejsce mniej ciekawe turystycznie i większość czasu będzie spędzać się w hotelu i okolicach, to uważam, że opcja luksusowa jest rozsądna. człowiek wróci zrelaksowany i dopieszczony. (zupełnie nie potępiam tej wersji, mimo że popularne jest zjeżdżanie ludzi, którzy jadą na wakacje do hotelu. uważam, że ich kasa, ich urlop, to ich wybór)

      jeżeli jednak będą to wakacje z nastawieniem na zwiedzanie to nie widzę sensu płacić słono za sypialnię, którą rano opuszcza się by chłonąć zabytki czy, powiedzmy, cudy natury. wręcz w tej sytuacji dobrym wydaje mi się zarezerwowanie zwykłego BB zamiast, czasem i tak niedrogiego, all inclusive.

      Powiem więcej, kilkakrotnie spędzając wakacje w dużych miastach cieplejszej części Europy nocowaliśmy na polu namiotowym. To był bardzo dobry wybór, bo wracaliśmy tam już po zmroku kiedy było nieco chłodniej, a wychodziliśmy tuż po śniadaniu, kiedy namiot nie zdążył się za bardzo nagrzać. Do tego zaplecze takie jak prysznice, toalety, kuchnie, itd. były na bardzo wysokim poziome więc nie odczuwało się braku komfortu. Szczerze polecam :)
        • 4.tuna Re: Czy warto dopłacać za komfort/ luksus? 30.04.11, 21:59
          Z małymi dziećmi jeździliśmy do apartamentów. Wtedy co prawda jedzenie było we własnym zakresie, ale dzieciaki i tak nie jadłyby jedzenia restauracyjnego.
          Zawsze wybieraliśmy wyższy standard mieszkania.
          Na wycieczkach objazdowych ze standardem hoteli bywa różnie, ale wtedy ważniejsze są wrażenia niż nocleg. Jeśli po objazdówce zostajemy na pobyt, to też dbamy o wyższy standard.
          W końcu to wakacje :)
      • kiira_korpi Re: Czy warto dopłacać za komfort/ luksus? 29.04.11, 22:34
        No w sumie racja. Moje najlepsze jak do tej pory wakacje, to pobyt w Maroku, w bardzo poślednim hotelu, gdzie pierwszej nocy zastanawiałam się bardzo poważnie, czy to, co leży na łóżku, to koc czy szmata zostawiona przypadkiem przez sprzątaczkę.
        I kiedy później analizowałam, dlaczego to właśnie te wakacje były takie super, to doszłam do wniosku, że chodzi o ludzi, których tam spotkałam i miejsca w głębi kraju, które zobaczyłam.

        Niemniej jednak człowiek chciałby czasem napić się z czystej szklanki (a nie z plastikowego kubka), a na śniadanie mieć do wyboru coś więcej poza jajecznicą i plackami smażonymi w głębokim tłuszczu;).
        • lusseiana Re: Czy warto dopłacać za komfort/ luksus? 29.04.11, 22:48
          No i dlatego sama musisz zdecydować, czy jedziesz po wrażenia i jest Ci wsio ryba, czy jedzenie będzie w gazecie, a spanie na klepisku, czy też może wyjeżdżasz, żeby wdupiemieć cały świat i okolice i żądasz luksusu i pełnej obsługi. Nie mam zamiaru gloryfikować żadnego z tych sposobów spędzania wakacji, bo człowiek nie krowa, ma różne etapy w życiu, różne potrzeby i gusta, które się zmieniają. Dlatego wybór należy do Ciebie - sama chyba wiesz najlepiej, co Ci aktualnie zrobi dobrze :)
        • 4.tuna Re: Czy warto dopłacać za komfort/ luksus? 30.04.11, 22:10
          Zaliczyliśmy znany kurort w Hiszpanii, (oferta z wiedeńskiego biura podróży) w piwnicy dyskoteka,
          po drugiej stronie ulicy popularna restauracja, a 50 m dalej skrzyżowanie ze światłami i autobusami które przed tym skrzyżowaniem hamowały;
          ale było 4 gwiazdki, szwedzki stół, 100m do morza, na głównym deptaku, prawie w centrum.
          Dlaczego ja nie lubię Hiszpanii ?
          Wtedy wyleczyłam się z kompleksów, że jak Polak to go nabijają w butelkę.
    • tygrysio_misio Re: Czy warto dopłacać za komfort/ luksus? 30.04.11, 10:15
      gdybym miala gdzies jechac to: wyszukalabym sobie najzwyczajniejszego noclegu i reszte przeznaczyla na zwiedzanie i probowanie kuchni lokalnej

      wrocilabym z rozstrojem zoladka i dodatkowymi kilogramami...

      nocleg to nocleg... a do tego jestem tak dziwna, ze lepiej spie w zwyczjnych miejscach, niz wychuchanych i odpicowanych ;]
    • caysee Re: Czy warto dopłacać za komfort/ luksus? 30.04.11, 13:30
      Zalezy na co sie nastawiasz.

      Ja nasz drugi urlop z mezem postanowilam spedzic w miare ekonomicznie, zgodnie z mysla, ze najwazniejsze jest ze jest slonce, morze, plaza i basen oraz ze jestesmy w innym ciekawym kraju, gdzie mozna wyjechac na jakies 2 wycieczki i polazic sobie po okolicach. Pojechalismy do Turcji do hotelu z 3* za jakas dosc niska cene (okolice 1400zl za 9 dni). I nie czulam sie tam za dobrze, byla wprawdzie plaza ale brzydka, basen maly i b.glosno przy nim (przy ruchliwej ulicy), jedzenie dosc nieciekawe. Pokoj kiszkowaty i smutny, lazienka niefajna. Te bardzo ekonomiczne warunki popsuly mi duzo z jakosci urlopu.

      Po tym pobycie postanowilam sobie, ze nie bedziemy juz nigdy az tak oszczedzac na hotelu na takie dluzsze wypady. Nie jezdzimy do hoteli ponizej 4* i zawsze baardzo dokladnie sprawdzam opinie na sieci. Wole doplacic i miec dobre uczucie i potem przez ten tydzien czy dwa zyc sobie w jako takim komforcie, niz potem przez caly urlop patrzec zazdrosnie na hotel obok.

      Zreszta co do tego komfortu to jest to bardzo wzgledne pojecie. Jeszcze mi sie nie zdarzylo, zebym w jakimkolwiek hotelu czula sie rownie komfortowo co w domu. Nocowalam w wielu drogich hotelach 3*, 4* i 5* w zachodniej Europie (Niemcy, Francja, Wlochy, Hiszpania i Szwecja) i wlasciwie w prawie zadnym nie czulam sie tak, ze bym powiedziala ze chetnie bym sobie spedzila tam powiedzmy miesiac. No moze w jednym takim 3* w Szwecji, byl uroczy. No i wlasnie, tutaj tez gwiazdki nie maja az tyyyle do powiedzenia, kiedys bylam z pracy przez tydzien we Wloszech w hotelu 5* i nienawidzilam swojego pokoju. Byl wyposazony luksusowo, drogi niemilosiernie, kompletnie wyremontowany rok czy dwa wczesniej, ale byl tak zupelnie nie w moim guscie, ze sie w nim meczylam. Sciany z jakas stylizowana przecierka, drogie ale zimne marmurowe podlogi, stylizowane meble... ble.

      Dodam jesczze, ze w przypadku krotszych wycieczek do jakichs miast staramy sie raczej patrzec na lokalizacje hotelu i bierzemy raczej tani hotelik w centrum niz drogi na obrzezach, bo i tak sie w nim nie siedzi tylko sie zwiedza miasto. W ten sposob rok temu bylismy w Londynie w hoteliku chyba 2*, z rozlatujacymi sie starymi meblami, lazienka nieremontowana chyba z 30 lat itp. No ale w centrum byl :)
      • simply_z Re: Czy warto dopłacać za komfort/ luksus? 30.04.11, 13:45
        No moze w jednym takim 3* w Szwecji, byl uroczy. No i wlasnie, tutaj tez gwiazd
        > ki nie maja az tyyyle do powiedzenia, kiedys bylam z pracy przez tydzien we Wlo
        > szech w hotelu 5* i nienawidzilam swojego pokoju. Byl wyposazony luksusowo, dro
        > gi niemilosiernie, kompletnie wyremontowany rok czy dwa wczesniej, ale byl tak
        > zupelnie nie w moim guscie, ze sie w nim meczylam. Sciany z jakas stylizowana
        > przecierka, drogie ale zimne marmurowe podlogi, stylizowane meble... ble.
        >
        > Dodam jesczze, ze w przypadku krotszych wycieczek do jakichs miast staramy sie
        > raczej patrzec na lokalizacje hotelu i bierzemy raczej tani hotelik w centrum n
        > iz drogi na obrzezach, bo i tak sie w nim nie siedzi tylko sie zwiedza miasto.
        > W ten sposob rok temu bylismy w Londynie w hoteliku chyba 2*, z rozlatujacymi s
        > ie starymi meblami, lazienka nieremontowana chyba z 30 lat itp. No ale w centru
        > m byl :)

        czytam i nadziwic sie nie mogę ,to ty jezdzisz na wakacje ,zeby sobie w hotelu pospac?
        a ja zawsze myslalam ,ze sie jezdzi ,zeby cos zwiedzic i zobaczyc ,a spanie to rzecz malo istotna ,
        mnie interesuje tylko ,zeby łóżko bylo czyste i zebym miala sie gdzie umyć.
        • lia.13 Re: Czy warto dopłacać za komfort/ luksus? 30.04.11, 14:20
          ale czemu nie możesz się nadziwić? Ja mam dokładnie podobne zdanie. Z pewnych rzeczy się wyrasta i wieloosobowa sala czy wspólna łazienka na korytarzu już nie budzi pożądania. Pewien komfort musi być zapewniony, szczególnie, jeśli osobę na to stać. Nie rozumiem skąd taka zawiść w komentujących. Przedmówczyni napisała wyraźnie, że zwiedzając duże stolice poleca hotel tańszy i w centrum niż droższy na obrzeżach. Co zabawne, sam ten fragment zacytowałeś ;)
          Czyli zwiedzanie dla przedmówczyni również jest ważne. I teraz wyobraź sobie, że niektórych ludzi stać zarówno na bilety wstępu do galerii, muzeów czy wycieczki tematyczne, jak i na wypasiony hotel. Fajnie prawda? :)
          • simply_z Re: Czy warto dopłacać za komfort/ luksus? 30.04.11, 14:45
            > Czyli zwiedzanie dla przedmówczyni również jest ważne. I teraz wyobraź sobie, ż
            > e niektórych ludzi stać zarówno na bilety wstępu do galerii, muzeów czy wyciecz
            > ki tematyczne, jak i na wypasiony hotel. Fajnie prawda? :)
            no i? może mnie też stać w czym problem?
            ja sie po prostu nie podniecam kilku gwiazdkowym hotelem i tyle
            jak gdzies jade ,to jadę ,zeby cos zobaczyć ,a kase wydaje nie na hotel glownie ,tylko wlasnie na jakies pamiatki ,rekodzielo ,bilety itd.
            • lia.13 Re: Czy warto dopłacać za komfort/ luksus? 30.04.11, 15:31
              no i?
              przekopiuję Ci Twoją własną wypowiedź, bo widzę, że już nie pamiętasz co napisałaś

              >czytam i nadziwic sie nie mogę ,to ty jezdzisz na wakacje ,zeby sobie w hotelu pospac?
              >a ja zawsze myslalam ,ze sie jezdzi ,zeby cos zwiedzic i zobaczyc ,a spanie to rzecz malo >istotna , mnie interesuje tylko ,zeby łóżko bylo czyste i zebym miala sie gdzie umyć.

              No i teraz wyjaśnienie. Przedmówczyni nie napisała, że jeździ na wakacje, żeby sobie w hotelu pospać, zatem wysnułaś błędny wniosek. Dlaczego? Ano pewnie dlatego, że te gwiazdki tak Cię podnieciły (co mnie zarzuciłaś). Co do istotności spania, to jak dla kogo. Dla mnie spanie jest kwestią bardzo istotną. Dla wypoczynku, utrzymania kręgosłupa w zdrowiu, możliwości przeanalizowania wszystkich wspomnień dnia upływającego, tak bogatego w doświadczenia podróży, zwiedzania i zabawy. I nieodmiennie wkurza mnie, gdy ktoś opisuje swój punkt widzenia, udziela rady, której samej sobie by udzielił, a inna osoba komentuje jej post, krytykując, jak to się "nadziwić nie może". Na dodatek kłamiąc, bo przedmówca nic takiego nie napisał, co ty zasugerowałaś. To się nazywa ocenianie, podszyte manipulacją, a nikt Cię tutaj o to nie prosił.
              • simply_z Re: Czy warto dopłacać za komfort/ luksus? 30.04.11, 15:37

                > la rady, której samej sobie by udzielił, a inna osoba komentuje jej post, kryty
                > kując, jak to się "nadziwić nie może". Na dodatek kłamiąc, bo przedmówca nic ta
                > kiego nie napisał, co ty zasugerowałaś. To się nazywa ocenianie, podszyt
                > e manipulacją, a nikt Cię tutaj o to nie prosił.
                masz paranoję jak Jarek K. ktoremu sie wszedzie widzi spiski i manipulacje.
                chyba upadlas na głowę dopatrujac się w niewinnym poście jakiegoś fałszu ale jesli sprawia ci to orgiastyczną radość i nie masz nic innego do roboty ,analizuj dalej słowo po słowie każdy post.
                • lia.13 Re: Czy warto dopłacać za komfort/ luksus? 30.04.11, 16:50
                  to ty się następnym razem zastanów co piszesz. aż tyle i tylko tyle.
                  i nie pochlebiaj sobie uważając, że doznaję orgiastycznej radości czytając Twoje wypowiedzi. Zwolnij trochę ;) Tak na marginesie, znów dokonałaś oceny. Tu proponowałabym poczytać trochę książek Thomasa Gordona właśnie na temat oceniania innych ludzi. Może Gordon lepiej ci to wytłumaczy niż ja na tym krótkim forum. Powodzenia życzę.

                  Grunt, że ja uważam, że warto dopłacić za komfort i tyle, a ty myśl sobie na ten temat co chcesz.
          • simply_z Re: Czy warto dopłacać za komfort/ luksus? 30.04.11, 14:42
            >
            > dobre sobie. to juz nawet nie wolno ludziom zadbac o warunki, w jakich beda spa
            > li? no zlituj sie kobieto, daj zyc ;P
            nie o to mi chodzi, odnioslam tylko wrazenie ,ze przedmowczyni z samego podrozowania wyniosla tylko wspomnienia dotyczace miejsc w ktorych nocowala i rozwodzi sie nad detalami kazdego z pokoi ,mnie to smieszy ,Tyle.
            • akle2 Re: Czy warto dopłacać za komfort/ luksus? 30.04.11, 17:11
              Jeśli po pokoju miałyby biegać karaluchy, nad łóżkiem wzbijać tumany kurzu, gdy na nim usiądziesz, a łazienka byłaby w innym skrzydle budynku, to jasne, że lepiej dopłacić i mieć pokój tzw standardzie, z którego skorzysta się bez obrzydzenia. Jeśli pokój byłby czysty i przyzwoity (w końcu tam tylko nocuję), to ja też wolałabym wydać pieniądze na "zewnętrzne" uciechy i atrakcje.
            • caysee Re: Czy warto dopłacać za komfort/ luksus? 30.04.11, 22:40
              > nie o to mi chodzi, odnioslam tylko wrazenie ,ze przedmowczyni z samego podrozo
              > wania wyniosla tylko wspomnienia dotyczace miejsc w ktorych nocowala i rozwodzi
              > sie nad detalami kazdego z pokoi ,mnie to smieszy ,Tyle.

              A czy ten watek jest o tym jaki standard hotelu rezerwowac, czy o tym co zwiedzic w roznych miastach? :-) Baaardzo dziwnie zinterpretowalas moja wypowiedz, bredzac costam o spaniu w hotelu calymi dniami. Ja jak wyjezdzam na kilka dni na zwiedzanie miasta to spedzam w hotelu poza spaniem moze z 2 godziny dziennie i wtedy malo mi zalezy na wysokim standardzie, wazna jest dobra lokalizacja i zeby hotel jakis calkiem oblesny nie byl i zapewnial jakies tam standardy higieniczne. Jak wyjezdzam na dluzszy urlop z plaza i obijaniem sie, spedzam wiecej czasu w pokoju niz sama noc, bo poza jakimis wycieczkami tez lubie sobie czasem legnac w klimatyzowanym pokoju i poczytac ksiazke albo nawet poogladac bezmyslnie tv i wtedy wole wlasnie wydac wiecej na lepszy standard i ogolnie dokladniej sprawdzam jak beda wygladaly warunki mieszkaniowo-zywieniowe.
            • caysee Re: Czy warto dopłacać za komfort/ luksus? 30.04.11, 23:07
              > Z tego co pisala w zadnym nie czula sie dobrze. I wlasnie to kwekanie mnie ziry
              > towalo. Z takim podejsciem lepiej w ogole nie wyjezdzac.

              Podejrzewam, ze tylko tak sobie piszesz, ale mozliwe, ze rzeczywiscie nie zrozumialas, co mialam na mysli.

              Napisalam "Jeszcze mi sie nie zdarzylo, zebym w jakimkolwiek hotelu czula sie rownie komfortowo co w domu. ..... wlasciwie w prawie zadnym nie czulam sie tak, ze bym powiedziala ze chetnie bym sobie spedzila tam powiedzmy miesiac."

              Rozumiesz? W domu czuje sie najbardziej komfortowo, bo jest to miejsce urzadzone tak jak chce, sprzatane samemu wiec w odpowiadajacym mi standardzie higienicznym. Bylam w wielu hotelach, niektore byly naprawde fajne, ale jednak nie zdarzlo mi sie, zebym w jakims czula sie tak swietnie, zeby powiedziec, ze bym chetnie zamieszkala w nim przez ten miesiac. Oprocz jednego uroczego hoteliku 3*, o ktorym wspomnialam.

              Poza tym, juz to komus tutaj pisalam... smutne jest to, ze dla niektorych hotel moze byc powodem do radzenia komus, zeby nigdzie nie wyjezdzal, bo wiesz, poza hotelem sa czesto ciekawe miejsca do zobaczenia :) Czasami warto pojsc na spore kompromisy, zeby te wszystkie miejsca zobaczyc, nawet jak sie wynajmie taniutki hotelik w centrum jakiegos ciekawego miasta i trzeba bedzie te pare dni przymknac oczy na niefajne toalety.
        • caysee Re: Czy warto dopłacać za komfort/ luksus? 30.04.11, 22:52
          venettina napisała:

          > Dobre sobie, rezerwowoalas pieciogwiazdkowy hotel i wczesniej nie widzialas jeg
          > o zdjec. Poza tym, jesli oczekujesz ze pokoje we wszystkich kulturach swiata be
          > da urzadzone pod twoj polski gust, to lepiej nigdzie nie wyjezdzaj.

          Po pierwsze nie rezerwowalam tego hotelu bo to byl wyjazd sluzbowy. Po drugie gdzie napisalam ze nie widzialam jego zdjec wczesniej? Na zdjeciach nie bylo widac rozmachu tragedii ;) a poza tym nie bylo by ci glupio meczyc pracodawcy ze ma ci zmienic 5* gwiazdkowy hotel bo ci sie wystroj pokoju nie podoba? Po trzecie - nigdzie nie pisalam rowniez, ze oczekuje ze wszedzie hotele beda urzadzone pod moj polski gust. Lubie jak hotele sa urzadzone oryginalnie z nuta lokalnego kolorytu, jezeli wspolgra to jako tako z moim smakiem. I nie wiem czemu mialabym nie wyjezdzac nigdzie z takich powodow, moze dla ciebie niemozliwosc znalezienia fajnego hotelu jest na tyle odstraszajaca, zeby nie zwiedzac swiata, dla mnie jednak ciagle wazniejsze jest to zeby zawsze cos nowego zobaczyc.

          Swoja wypowiedzia z porownaniem fajnego hotelu 3* i niefajnego 5* chcialam przekazac, ze nie zawsze ilosc gwiazdek wiaze sie z tym, ze bedzie sie czulo mniej lub bardziej komfortowo i ze uroczy pokoj o przecietnym standardzie ale urzadzony pod nasz smak moze byc duzo milszy podczas pobytu niz jakis przepych z marmurami ale urzadzony tak, ze nie bedzie mialo sie do niego ochoty wracac bo odbiegac bedzie mocno od osobistych preferencji stylistycznych.
      • kiira_korpi Re: Czy warto dopłacać za komfort/ luksus? 30.04.11, 17:56
        caysee napisała:

        > Zalezy na co sie nastawiasz.
        >
        > Ja nasz drugi urlop z mezem postanowilam spedzic w miare ekonomicznie, zgodnie
        > z mysla, ze najwazniejsze jest ze jest slonce, morze, plaza i basen oraz ze jes
        > tesmy w innym ciekawym kraju, gdzie mozna wyjechac na jakies 2 wycieczki i pola
        > zic sobie po okolicach. Pojechalismy do Turcji do hotelu z 3* za jakas dosc nis
        > ka cene (okolice 1400zl za 9 dni). I nie czulam sie tam za dobrze, byla wprawdz
        > ie plaza ale brzydka, basen maly i b.glosno przy nim (przy ruchliwej ulicy), je
        > dzenie dosc nieciekawe. Pokoj kiszkowaty i smutny, lazienka niefajna. Te bardzo
        > ekonomiczne warunki popsuly mi duzo z jakosci urlopu.

        No właśnie też się tego obawiam. Tłumy na plaży, tłumy w restauracji przy posiłkach, zatłoczone baseny szybko mogą człowieka wyprowadzić z równowagi.
        Ja akurat znaczną część wyjazdu poświęcam na zwiedzanie, ale i tak człowiek te 2-3 dni chciałby wypocząć w przyzwoitych warunkach.
        A przy okazji to ja akurat wybieram Turcję w tym roku.
        I zastanawiam się nad tym hotelem:
        www.sensimar.com/main/hotels/sensimar-kemer/bildergalerie.html
          • kiira_korpi Re: Czy warto dopłacać za komfort/ luksus? 01.06.11, 12:50
            o hotelu Sensimar znalazłam trochę niemieckich opinii, generalnie goście dość go chwalili, byli zadowoleni z pobytu. Mnie spodobał się przede wszystkim ze względu na urokliwe położenie w porcie, turkusową wodę, no i oczywiście SPA:). Ale plaża jednak żwirowa.

            Ostatecznie jednak go nie wybrałam, zdecydowałam się na nowoczesny hotel w centrum Alanyi (Grand Zaman Garden), ze względu na bliskość rozrywek wszelakich:)
    • ta_karola Re: Czy warto dopłacać za komfort/ luksus? 30.04.11, 14:03
      Za dobrą kuchnię warto dopłacić. Według mnie to wziąć co najmniej 4* w krajach arabskich bo jak 3* to można się spodziewać najgorszego- tzn.zimna woda, niemiła obsługa, kamienista plaża a nawet łóżko z betonu czego zaznała moja koleżanka.
      Osobiście ja to nie lubię hotelów więc rzadko w nich nocuję ale jak wybieram to to co powyższe.
    • sprawdzczywolnejesttokonto Re: Czy warto dopłacać za komfort/ luksus? 30.04.11, 14:19
      gdybym miał zamiar spędzać urlop w hotelu bycząc się nad basenem i popijając drinki to wybrał bym all inclusive, liczba gwiazdek zależna od kraju. Jak już spędzać 2 tyg. w hotelu to tak żeby się nie zastanawiać co ile kosztuje i nie nosić portfela.
      Ale i tak lepiej zrezygnować z luksusu i postawić na odrobinę przygody i niepewności i wybrać się na wakacje na własną rękę, postawić na noclegi w tanich ale w miłych hotelikach i trochę pojeździć po danym kraju z dala od kurortów i głównych dróg.
    • hotally Re: Czy warto dopłacać za komfort/ luksus? 30.04.11, 14:35
      Ze Mną jest różnie- w zależności jak długo zamierzam zostać na miejscu i gdzie jestem. W norach nie sypiam, bo jakiś tam poziom lubię mieć. W cywilizowanych krajach (czytaj: USA i Europa powyżej Alp) wybieram przeważnie hotele 3* z dobrą lokalizacją na zwiedzanie i dojazdem. Jeśli nastawiam się na zwiedzanie to i tak cały dzień mnie nie ma, do hotelu wpadam się tylko przebrać i spać. Polecam booking.com mozna sobie porównać wiele hoteli i mają dużo zniżek. W dzikich krajach stawiam na lepszy standard, aczkolwiek zawsze można się nadziać, więc należy zawsze czytać opinie o hotelu. Ja ostatnio w Grecji wylądowałam w 5* w murzynowie, gdzie przed hotelem dawali sobie strzała w żyłę i czułam się bardzo źle.
      Lubię też małe, klimatyczne hoteliki oddające duszę danego miejsca.
      ALE........ jeśli jedziesz na wakacje pt "leżę z dupą nad basenem/ morzem" postaw na wysoki standard. Ja nie lubię takich wakacji, bo jak slusznie napisalas- po 3ch dniach na Malediwach można sobie strzelic w łeb, to jednak warto wtedy rozkoszowac sie w luksusie :)
      • kiira_korpi Re: Czy warto dopłacać za komfort/ luksus? 30.04.11, 17:50
        hotally napisała:
        > Lubię też małe, klimatyczne hoteliki oddające duszę danego miejsca.
        > ALE........ jeśli jedziesz na wakacje pt "leżę z dupą nad basenem/ morzem" post
        > aw na wysoki standard. Ja nie lubię takich wakacji, bo jak slusznie napisalas-
        > po 3ch dniach na Malediwach można sobie strzelic w łeb, to jednak warto wtedy r
        > ozkoszowac sie w luksusie :)

        Wariant 'leżę z dupą nad basenem/morzem' to ja mogę uskuteczniać góra 2 dni, poźniej zaczyna mnie nosić;).
        Ally, Ty wytrzymałaś na Male 2 tygodnie? Ja to bym chyba z rozpaczy zaczęła coś budować, cokolwiek, albo ew. nurkowałabym całymi dniami, byleby się tylko czymś zająć.
        Ale i tak na razie mi to nie grozi, tego lata miałam jechać na skromniejsze wakacje, ale już widzę, że to się tak nie da.
        Bo mimo, że w hotelu nie siedzi się przecież non stop, to jednak człowiek szybko się przyzwyczaja do pewnego komfortu i zaczyna traktować to jak standard.
        • hotally Re: Czy warto dopłacać za komfort/ luksus? 30.04.11, 20:54
          Na Malediwach byłam na szczęście tydzień :)
          Pierwszego dnia było pochmurnie i dziwiłam się co Ci ludzie w tym widzą.... czułam zawiedzenie. Drugiego dnia zrobiło się piękne niebo i kolor wody był taki przepiękny że nigdzie na świecie takiego nie widziałam. Bajka!!! Zakochała się w tym miejscu :) Drugiego dnia to samo... trzeciego zaczęło Mi się już nudzić, bo ile można :) posnurkowałam, świat podwodny przepiękny!! małe rekinki podpływają na metr od brzegu. Można popłynąć sobie na ryby i oglądać delfiny, które skaczą :)) po 5ciu dniach na prawde chcialam juz wracać. Ładnie, fajnie, ale jak dla Mnie za mało rozrywek, tym bardziej, że nie lubię się opalać (mimo iż powiedziałam kiedyś, że jedynym miejscem gdzie będę się smażyc będą male:D- wróciłam blada)
          No, ale zaliczone!!! mam nadzieje, ze kiedys bede tak obrzydliwie bogata, ze kupie sobie tam wyspe i bede latac przywatnym jetem na weekend, na swoją działkę, rozkoszować się w spokoju i upajać kolorem oceanu :)
    • gobi05 Re: Czy warto dopłacać za komfort/ luksus? 30.04.11, 16:40
      > godząc się ze skromniejszym pokojem, uboższą kuchnią, być może walką
      > o leżaki przy basenie;)

      O jakie leżaki? Czy ty lecisz tysiąc kilometrów po to, by siedzieć w hotelu?

      - Czy byłaś za granicą?
      - Tak.
      - Co widziałaś?
      - Lotnisko, dwie taksówki i hotel.
    • cinnamongirl1 Re: Czy warto dopłacać za komfort/ luksus? 30.04.11, 16:54
      Ja wychodzę z ząlożenia, że płacę za to czego będę najwięcej używać. Może zagmatwane ale: jesli juz jadę na zorganizowane wakacje (ostatnio sama jestem organizatorkę naszych wakacji i tą opcję lubie najbardziej - niezależność) biorę all inclusive aby mieć możliwosć wyboru i jedzienia i godziny ;) ale juz w hotelu w niższym standarcie - ma być czysto i bez robali (kraje afrykańskie) bo z załozenia w pokoju tylko śpimy. W nocy jak śpię nie interesuja mnie ew marmury w łazience , telewizor 40 calowy na scianie (bo na wakacjach go unikam). Wolę tą dodatkową kasę wydać na wycieczki, zwiedzanie czy regionalne smakołyki aby dany kraj poznać jak najlepiej.
    • cafem Re: Czy warto dopłacać za komfort/ luksus? 30.04.11, 18:09
      Jeśli o mnie chodzi, wybrałabym najtańszą opcję noclegową - własny namiot, najlepiej na dziko;)
      Albo wszystko jedno co, byle wokół dużo przyrody było, mało cywilizacji; jedynie bieżąca zimna woda + wychodek to mus.

      Za to zainwestowałabym więcej w sprzęt (np górski, rowerowy czy co kto lubi), porządną odzież oraz wszelkiego rodzaju aktywności. No i jedzenie - nie wyobrażam sobie być na wakacjach, gdzie codziennie żarcie serwowałby mi ten sam hotel, choćby i 6 gwiazdków miał.

      Cały urok wakacji polega na wyszukiwaniu lokalnych knajpek z dobrym jedzeniem i winem.
      Hotelowym żarciem wymiotowałabym już trzeciego dnia, nawet jeśli miejsce byłoby połączeniem Las Vegas z Kenią i Malediwami w jednym i nie poszłabym na to nawet za pół darmo.
        • cafem Re: Czy warto dopłacać za komfort/ luksus? 30.04.11, 18:35
          > a jak wyszukasz 6 porazek z rzedu to tez jestes zadowolona ?

          Nie zdarzyło mi się.
          Za dobrze znam się na jedzeniu oraz wiem, gdzie pytać; języki obce też znam:)

          Tylko raz w życiu na wakacjach zaliczyłam porażkę restauracyjną. Od tego czasu bardziej się pilnuję;)
        • kiira_korpi Re: Czy warto dopłacać za komfort/ luksus? 30.04.11, 18:37
          jamesonwhiskey napisał:

          > > Cały urok wakacji polega na wyszukiwaniu lokalnych knajpek z dobrym jedze
          > niem i
          > > winem.
          >
          > a jak wyszukasz 6 porazek z rzedu to tez jestes zadowolona ?

          Hehe, złośliwiec.
          Ale też trochę nie rozumiem, dlaczego obfity bufet w hotelu, który przecież daje możliwość wyboru różnych potraw i skosztowania wszystkiego po trochu (też przecież zawierający potrawy regionalne) z definicji miałby być gorszy od restauracji?
          Imho będzie lepszy ze względu na ww. warunki.
          A tak btw. pojedź sobie Cafem do Maroka, jak po raz piąty z rzędu dostaniesz w knajpie tajin z kurczakiem (bo kuchnia marokańska jest dość uboga w sumie), to przemyślisz sobie kwestię posiłków w hotelu;)
          • cafem Re: Czy warto dopłacać za komfort/ luksus? 30.04.11, 18:45
            > Ale też trochę nie rozumiem, dlaczego obfity bufet w hotelu, który przecież daj
            > e możliwość wyboru różnych potraw i skosztowania wszystkiego po trochu (też prz
            > ecież zawierający potrawy regionalne) z definicji miałby być gorszy od restaura
            > cji?

            Kiira, nie potrafię zargumentować nie obrażając Twojego podejścia do wakacji. Hotele nie kręcą mnie ani trochę, ani obfity bufet.
            Urok knajpki polega na tym, że ją sobie wyszukujesz, że wybierasz sobie stolik, że czekasz na kelnera, że menu jest za każdym razem niespodzianką i powolne studiowanie potraw z menu to połowa przyjemności. Że wszystko jest nowe i jest zaskoczeniem, że rozważasz, jak bardzo podobała Ci się obsługa i ile napiwku zostawić, oraz jak bardzo smakowało espresso na koniec.


            > A tak btw. pojedź sobie Cafem do Maroka, jak po raz piąty z rzędu dostaniesz w
            > knajpie tajin z kurczakiem (bo kuchnia marokańska jest dość uboga w sumie), to
            > przemyślisz sobie kwestię posiłków w hotelu;)

            Myślę, że umiejętnością wyszukiwania dobrych miejsc do zjedzenia mogłabym Cię zaskoczyć:P
            Jeśli miałabym do wyboru jedzenie w hotelu, a kupowanie świeżych warzyw na bazarze + serów i sałatek z owoców morza w lokalnym supermarkecie - poszłabym za każdym razem na to drugie.

            Ale co kto lubi;)
            • jamesonwhiskey Re: Czy warto dopłacać za komfort/ luksus? 30.04.11, 22:28
              > Myślę, że umiejętnością wyszukiwania dobrych miejsc do zjedzenia mogłabym Cię z
              > askoczyć:P


              no to podziel sie jak to robisz
              a nie enigmatyczne znam sie na jedzeniu lubie oceniac kelnera i studiowac karte

              nie wierze ze po przestudiowaniu karty i wybraniu czegos nie dostalas gniota
              poza tym problem jest taki z nowymi nie znanymi potrawami ze nie bardzo wiadomo jak powinny smakowac

              no chyba ze wybierasz restauracje typu 50euro za starter , no ale to wtedy troche nie koresponduje z namiotem i zimna woda
              • cafem Re: Czy warto dopłacać za komfort/ luksus? 01.05.11, 13:29
                > no to podziel sie jak to robisz
                > a nie enigmatyczne znam sie na jedzeniu lubie oceniac kelnera i studiowac karte

                Znam się na jedzeniu powino wystarczyć. Plus zagadanie z miejscowymi i wypytanie o dobre miejsca, gdzie jedzą lokalni smakosze, a nie turystyczna sieczka.

                > nie wierze ze po przestudiowaniu karty i wybraniu czegos nie dostalas gniota
                > poza tym problem jest taki z nowymi nie znanymi potrawami ze nie bardzo wiadomo
                > jak powinny smakowac

                Zależy, ile różnych w życiu próbowałeś. Jeśli tylko tych hotelowych, to owszem, nie będziesz się na jedzeniu znał.

                > no chyba ze wybierasz restauracje typu 50euro za starter , no ale to wtedy troc
                > he nie koresponduje z namiotem i zimna woda

                Niby dlaczego?
                Śpię pod namiotem, bo lubię, a nie, bo mnie na hotel nie stać. Cena moich wakacji pod namiotem (wybór kraju, ekwipunek, sposób podróżowania, jedzenie) często przekracza kwotę, jaką wymieniła autorka wątku.

                W restauracjach często wydaję kwoty, o jakich Ci się nie śniło. Pod warunkiem, że jest tego warte;)
                • jamesonwhiskey Re: Czy warto dopłacać za komfort/ luksus? 03.05.11, 13:20
                  > Znam się na jedzeniu powino wystarczyć.

                  jakos nie wystarcza , bo ty juz wiesz przed wejsciem do restaurantu ze bedzie dobre
                  wiec jak to oceniasz po ilosci brudu za paznokciami kelnera
                  obrazkach na scianach czy w jakis inny sposob ?

                  > Plus zagadanie z miejscowymi i wypytani
                  > e o dobre miejsca, gdzie jedzą lokalni smakosze, a nie turystyczna sieczka.


                  mimo prob dyskusja z tajskim wiesniakiem sie nie udala

                  > Zależy, ile różnych w życiu próbowałeś.

                  znaczy probowalas juz wszytkiego
                  bycze/kangorze jaja , malpie mozdzki , pieczone , suszone robale no to extra

                  > Śpię pod namiotem, bo lubię, a nie, bo mnie na hotel nie stać

                  ok , jak wolisz, od czasow liceum mnie to nie bawi

                  > W restauracjach często wydaję kwoty, o jakich Ci się nie śniło.


                  a skad ty mozesz wiedziec co mi sie snilo a co nie
                  • cafem Re: Czy warto dopłacać za komfort/ luksus? 03.05.11, 13:29
                    > jakos nie wystarcza , bo ty juz wiesz przed wejsciem do restaurantu ze bedzie d
                    > obre
                    > wiec jak to oceniasz po ilosci brudu za paznokciami kelnera
                    > obrazkach na scianach czy w jakis inny sposob ?

                    Odpowiadałam na to pytanie kilka razy - wypytujesz miejscowych, gdzie oni jadają, a nie - gdzie turyści.

                    Ale przy Twoim zgorzkniałym podejściu do wszystkiego na 'nie' trudno się dziwić, że Ci się wakacje nie udają.

                    > ok , jak wolisz, od czasow liceum mnie to nie bawi

                    I jak wolisz Ty.
                    Skoro cała swoją postawą krzyczysz, że wczasy tylko all inclusive i żadne przygody, to po kija wypytujesz, jak to zrobić inaczej?

                    Ja na swoje wakacje jeżdżę najczęściej się wspinać albo zdobywać szczyty. Spanie w namiocie jest często lepszą opcją niż kiszenie się w 14 osób w pokoju w schronisku.
                    Żarcie też jest dobre, bo sycące.
                    A w większej miejscowości, zanim wybiorę miejsce, gdzie będę jeść, obejdę wszystkie okoliczne restauracje i zagadam z miejscowymi.
                    • jamesonwhiskey Re: Czy warto dopłacać za komfort/ luksus? 03.05.11, 14:41
                      > Odpowiadałam na to pytanie kilka razy - wypytujesz miejscowych, gdzie oni jadaj
                      > ą, a nie - gdzie turyści.


                      ok, nie zlapalem,
                      moze przez to ze nie znam wszystkich jezykow swiata jest to troche utrudnione

                      > Ale przy Twoim zgorzkniałym podejściu do wszystkiego na 'nie' trudno się dziwić
                      > , że Ci się wakacje nie udają.


                      udaja mi sie swietnie, jedyny problem to wlasnie posilki, ktore czesto okazuja sie porazka


                      > Skoro cała swoją postawą krzyczysz, że wczasy tylko all inclusive i żadne przyg
                      > ody, to po kija wypytujesz, jak to zrobić inaczej?


                      nie sadze abym cokolwiek wspominal o AI mam dosyc male doswiadczenie w tej kwestii


                      > Żarcie też jest dobre, bo sycące.


                      mnie poza najedzeniem sie interesuje rowniez smak
                      ocena tylko przez fakt najedzenia sie lub nie rzeczywiscie moze zmienic troche obraz


                      > A w większej miejscowości, zanim wybiorę miejsce, gdzie będę jeść, obejdę wszys
                      > tkie okoliczne restauracje i zagadam z miejscowymi.

                      wtedy zabraknie czasu na cokolwiek innego niz blakanie sie w celu zjedzenia czegos
                      no ale jak kto lubi

                      ale widzialem ze piszesz ze luwr dla ciebie jest niczym interesujacym
                      wiec jakby nie bardzo jest tu o czym dyskutowac bo widocznie lubisz cos innego





              • coralin Re: Czy warto dopłacać za komfort/ luksus? 01.05.11, 13:57
                Znam ludzi, którzy nie chcą wydać paręset euro na bilety wstępu, bo im na to szkoda, wolą przeznaczyć to na lepszy hotel. Myślę, że ten wątek niczego nie da. Każdy z nas ma inne oczekiwania wobec wakacji. Mnie byłoby szkoda jechać daleko i nie zobaczyć tego, co jest do zobaczenia tam nawet jeśli na wstępy wydaję dużo i pewnie za same wstępy mogłabym pojechać na 2 tygodnie w hotelu All.
                Co do jedzenia to w większości miejsc je się to co regionalne lub sezonowe. W Bretanii w sezonie na małże ktoś zamawiający coś innego (no jeszcze gallettes wchodzi w grę) budzi zakłopotanie. Na Korsyce nawet niepijący piwa próbują piwa kasztanowego i bakłażanów a'la Bonifacio.
                • cafem Re: Czy warto dopłacać za komfort/ luksus? 01.05.11, 14:44
                  > Co do jedzenia to w większości miejsc je się to co regionalne lub sezonowe. W B
                  > retanii w sezonie na małże ktoś zamawiający coś innego (no jeszcze gallettes wc
                  > hodzi w grę) budzi zakłopotanie. Na Korsyce nawet niepijący piwa próbują piwa k
                  > asztanowego i bakłażanów a'la Bonifacio.

                  Właśnie. Po to się zwiedza, aby te nowe miejsca poznać od podszewki i strony lokalnej. Od tej turystycznej, z MacDonaldem na każdym roku i menu wypisanym większymi literami po angielsku niz w języku lokalnym lepiej trzymać się z daleka, bo tam tylko chcą głupich turystów oszwabić.

                  Z drugiej strony ja dość osobliwie spędzam wakacje i może faktycznie nie każdego to kręci. Ja stawiam na przygodę i dużo lepsze wspomnienia miewam z wykąpania się na przykład w poidle dla krów niż z wytargowania niskiej ceny za tandetny wisiorek u egipskiego kupca.

                  Prawda jest taka, że większość ludzi zapamięta lepiej pająka, który wlazł im do śpiwora niż sprzątaczkę sprzątającą im hotelowy pokój 2 razy dziennie. Luksusy i łazienkę to ja mam u siebie we własnym domu, a na wakacje jeżdżę bez telefonu, komputera oraz palety do makijażu, bo od cywilizacji chcę się oderwać.

                  Na wakacjach chcę być panią samą sobie - sama wymyślam sobie miejsca, które chcę zobaczyć (owszem, to wymaga większych przygotowań niż wizyta w biurze podróży i zamachanie kartą kredytową). Jak mi się miejsce nie podoba, to przenoszę się kolejnego dnia gdzie indziej. Wycieczki robię w miejsca, które wyszukam wcześniej w przewodniku, potwierdzę z opiniami lokalnych mieszkańców i dotrę tam na własną rękę, a nie zawieziona autobusem przeładowanym turystami z ulotkami w ręku opisującymi kolejne punkty zwiedzania w pięciu językach.

                  W każde swoje wakacje wkładam dość sporo wysiłku i planowania. Byczenie się przy hotelowym basenie byłoby dla mnie najgorszą torturą. Za to wspomnienia i zdjęcia z każdej wyprawy mam niepowtarzalne. Bo widziałam miejsca, w które turystyczny autokar nie zawozi, bawiłam się w miejscach, których przewodnicy nie znają oraz nauczyłam się czegoś, czego żaden przewodnik z biura podróży nie nauczy.
                  Ale - jak mówiłam - co kto lubi;)

                  • coralin Re: Czy warto dopłacać za komfort/ luksus? 01.05.11, 15:04
                    Najzabawniejsze jest to stwierdzenie, że zwiedziło się np. Egipt kiedy tak naprawdę nie dotknęło się realiów życia danego kraju. Jeszcze gorzej jest na Dominikanie czy Sri Lance w sensie, że to co oferują "enklawy hotelowe" nijak się ma do kraju.
                  • kiira_korpi Re: Czy warto dopłacać za komfort/ luksus? 01.05.11, 15:10
                    Cafem, fajny masz sposób spędzania wakacji (chociaż to poidło do krów mnie zabiło;)), ale faktycznie dla wielu osób taki styl wypoczywania? byłby koszmarem. Dla mnie byłby trudny przede wszystkim ze względów osobowościowych (dużo za dużo kontaktów z obcymi ludźmi) i trochę niebezpieczny.
                    Tylko taka mała uwaga z mojej strony, czasem mocno pobrzmiewa u Ciebie taki ton wyższości i pogardy w stosunku do innych sposobów spędzania wakacji. A dla mnie Twoje samodzielne podróżowanie jest na jednym biegunie, całkowite leżenie plackiem przez 2 tygodnie na drugim, a osobiście wolę ulokować się pośrodku:). Ale nie uważam, żeby którykolwiek z tych sposobów wypoczywania był lepszy.
                    Bo jeżeli ktoś chce te 2 tygodnie przeleżeć, to czy ja mogę mu bronić? Chce, to leży, mnie przecież jego leżenie osobiście nie boli.

                    Ja też trochę już odchodzę od masowego zwiedzania turystycznego, wybieram małe grupy, albo podpinam się pod Niemców/Anglików i dzielimy koszty samochodu. A jeżeli jestem z MMŻetem, to wiadomo, że wtedy spędzamy czas razem na własną rękę.
                    Ale... np. zwiedzając Paryż, Alzację we dwoje i tak przecież trafiliśmy do tych samych miejsc, co wycieczkowicze. Bo te najważniejsze miejsca - Łuk Triumfalny, katedra Notre-Dame, wieża Eiffla, Luwr, Disneyland:) itp. itd. i tak trzeba było zaliczyć. No chyba, że ktoś stawia sobie za punkt honoru nie chodzenia w miejsce, gdzie bywają inni turyści, ci fuck.ing wycieczkowicze. Bo on to chodzi tylko tam, gdzie noga turysty nie stanęła;). Tyle, że trochę go jednak wtedy ominie.
                    • coralin Re: Czy warto dopłacać za komfort/ luksus? 01.05.11, 15:17
                      Ale więcej osób zakłada wątki na publicznych forach dotyczących takiego wylegiwania się przy hotelowym basenie. Zakłada się, że to standard i że każdy takiego sposobu chce, a jak nie spędza tak wakacji to dlatego, że go nie stać (nawet w tym wątku były takie odpowiedzi).
                    • cafem Re: Czy warto dopłacać za komfort/ luksus? 01.05.11, 15:21
                      > Cafem, fajny masz sposób spędzania wakacji (chociaż to poidło do krów mnie zabi
                      > ło;))

                      Poidło było najlepsze!

                      > Tylko taka mała uwaga z mojej strony, czasem mocno pobrzmiewa u Ciebie taki ton
                      > wyższości i pogardy w stosunku do innych sposobów spędzania wakacji.

                      Masz rację, przepraszam. Może faktycznie niektórych kręcą te hotele, drinki i parasolki;)

                      > Ale... np. zwiedzając Paryż, Alzację we dwoje i tak przecież trafiliśmy do tych
                      > samych miejsc, co wycieczkowicze. Bo te najważniejsze miejsca - Łuk Triumfalny
                      > , katedra Notre-Dame, wieża Eiffla, Luwr, Disneyland:) itp. itd. i tak trzeba b
                      > yło zaliczyć. No chyba, że ktoś stawia sobie za punkt honoru nie chodzenia w mi
                      > ejsce, gdzie bywają inni turyści, ci fuck.ing wycieczkowicze. Bo on to chodzi t
                      > ylko tam, gdzie noga turysty nie stanęła;). Tyle, że trochę go jednak wtedy omi
                      > nie.

                      Paryż można na przykład zwiedzać w nocy. Od północy do rana:P

                      Ale tak poważnie - ja po prostu nie jeżdżę na urlop do miast. Obcowanie z przyrodą to jedyna opcja, jaką biorę pod uwagę.
                      A taki Paryż zwiedzam jedynie przejazdem, gdy mam tam kilka wolnych godzin na przykład, albo wkrótce, gdy po prostu na koncert się wybieram i przy okazji inne miejsca zobaczę.

                      Wynajęcie samochodu w kilka osób to świetna opcja, przepraktykowałam kilkakrotnie we Włoszech;)

                      > No chyba, że ktoś stawia sobie za punkt honoru nie chodzenia w mi
                      > ejsce, gdzie bywają inni turyści, ci fuck.ing wycieczkowicze.

                      Widzisz Kiira, to wcale nie tak. Mnie nie chodzi, aby zrobić inaczej niż wszyscy, tylko aby zauważyć to, co unikalne, a co tak często ludziom umyka w pogoni za odhaczeniem wszystkich atrakcji z przewodnika. Ja sobie bardziej cenię kawę w lokalnej kafejce i pogawędkę z lokalnym starszym panem niż taki Luwr. I Luwr bez żalu odpuszczę:)

                  • amused.to.death Re: Czy warto dopłacać za komfort/ luksus? 01.05.11, 15:21
                    > Właśnie. Po to się zwiedza, aby te nowe miejsca poznać od podszewki i strony lo
                    > kalnej.

                    Tak, najczęściej zwiedza się po to, żeby poznać nowe miejsca, ale nie każdy wyjeżdża na wakacje po to, żeby zwiedzać.
                    :)
                    Każdemu wg potrzeb - jeśli ktoś odpoczywa najlepiej przy basenie to jego sprawa i dla mnie jest to problem. Ważne, żeby każdy wrócił z wakacji zadowolony i wypoczęty.
                    • coralin Re: Czy warto dopłacać za komfort/ luksus? 01.05.11, 15:40
                      Też uważam, że każdemu według potrzeb, ale zwróć uwagę, że w tym wątku osobom, które nie lubią przysłowiowego "leżenia przy hotelowym basenie" zarzuca się sporo. Np. że stawiają sobie za punkt honoru omijanie modnych miejsc. Bzdura.
                      Wątek zmierza w tym kierunku,by uznać osoby, które nie lubią wczasów w kurortach i kuchni hotelowej za jakiś ewenement.
              • cafem Re: salatki w supermarkecie?! 01.05.11, 15:12
                > w zyciu

                To polecam spróbować, na przykład we Włoszech.

                Lokalne świeże pieczywo, pachnące pomidory z bazaru, oraz prosciutto, sery, oliwki i sałatki z owocami morza w oliwie z supermarketu. Połącz wszystko razem siedząc na schodkach gdzieś nad wodą w Wenecji albo na skałach nad morzem na Sardynii. Niebo w gębie i na duchu, sto razy lepsze niż najpiękniejsza hotelowa jadalnia.
                  • cafem Re: salatki w supermarkecie?! 01.05.11, 15:36
                    > gotowym salatkom z jakiegokolwiek supermarketu mowie zdecydowane nie

                    Typowe 'wszystkowiedzące' turystyczne podejście.
                    Czym się różni świeża sałatka z lokalnego dobrego supermarketu (bo w Lidlach itp. szwindlach nie kupuję) od świeżej sałatki w hotelowym barze? Tym, że jedno jest zaserwowane w porcelanowej miseczce, a drugie w plastikowej?
                    Kolejna, która daje się łatwo oszwabić:)
          • coralin Re: Czy warto dopłacać za komfort/ luksus? 01.05.11, 11:34
            Kuchnia marokańska wydaje się uboga w dużym hotelu. Pojedz w głąb kraju, gdzie nie uświadczysz kurczaka, a jagnięcinę czy wołowinę doprawioną tak jak jedzą Marokańczycy. Naprawdę bufet w hotelu-molochu pod turystów to nie to samo co knajpka, w której jedzą tubylcy. Takie jedzenie w wielkim hotelu przypomina raczej stołówkowe czyli jest bez wyrazu. Podobnie rzecz się ma z Turcją. Im dalej od modnych kurortów tym lepsze jedzenie.
            • kiira_korpi Re: Czy warto dopłacać za komfort/ luksus? 01.05.11, 12:14
              Nie no, w porządku, tylko, że ja jagnięciny czy wołowiny doprawionej tak, jak jedzą Marokańczycy, to nie zjem.
              Tzn. oczywiście zjem, jako, że jestem człowiekiem dobrze wychowanym i kulturalnym i jak mnie autochtoni częstują, to i strusie jajo prosto ze skorupki wypiję, mimo, że wewnątrz będzie mnie dosłownie skręcać. Zdarzyło mi się już zajadać wielbłądzim mięsem czy też wlaśnie piekielnie doprawioną jagnięciną. Jednakże, gdybym tak miała jadać codziennie, to ja dziękuję;). Dla białego człowieka kuchnia egipska, marokańska czy turecka będzie po prostu niestrawna, bo to jest strawa dla biednych ludzi.
              To tak, jakby gloryfikować bary mleczne w prl-u jako te, które jedyne pozwalają odkryć prawdziwą polską kuchnię.

              Mnie tylko dziwi to uporczywe stawianie na pierwszym miejscu lokalnych knajp przed hotelowymi restauracjami. Gdybym sama nie skosztowała jednego i drogiego, to może bym i uwierzyła. Ale jako, że zdarzyło mi się jadać w bardzo poślednich miejscowych knajpach i znakomitych restauracjach w hotelu (większość dobrych hoteli ma co najmniej 2-3 restauracje tematyczne, gdzie normalnie rezerwuje się stolik, jest się obsługiwanym przez kelnera i dostaje do jedzenia to, co chce), to pozwolę sobie pozostać przy swoim zdaniu:).
              • coralin Re: Czy warto dopłacać za komfort/ luksus? 01.05.11, 12:34
                Kuchnia marokańska wcale nie jest tak pikantna. Po prostu zawiera więcej składników. Kumin, cynamon do mięs. To nie jest żadna egzotyka, bo cynamonem czy gozdzikami przyprawiali mięso Polacy w 17 wieku.
                Właśnie kurczak z hotelu bez wyrazistych przypraw jest "biedniejszy" niż jagnięcina czy wołowina jedzone przez tubylców. Oczywiście masz prawo do jedzenia tego, co lubisz. Mnie szkoda wakacji na jedzenie nijakich potraw.
              • amused.to.death Re: Czy warto dopłacać za komfort/ luksus? 01.05.11, 15:08
                Wszędzie są lepsze i gorsze knajpy - w Polsce również - i nie zawsze cena gwarantuje jakość. Trzeba poczytać co inni polecają, albo popytać ludzi - wtedy się trafi w dobre miejsca, niekoniecznie drogie.

                > Dla białego człowieka kuchn
                > ia egipska, marokańska czy turecka będzie po prostu niestrawna, bo to jest stra
                > wa dla biednych ludzi.

                Ja akurat w egipskich restauracjach (niehotelowych) byłam w siódmym niebie:) Ale ja ogólnie jestem bardzo otwarta na nowe smaki i hotelowe jedzenie, chociaż często smaczne, jest dla mnie gorsze przez to, że jest dostosowywane (łagodzone) dla Europejskiego turysty.

                > To tak, jakby gloryfikować bary mleczne w prl-u jako te, które jedyne pozwalają
                > odkryć prawdziwą polską kuchnię.

                Polskich barów mlecznych nie lubię, ale NIEKTÓRE potrawy w NIEKTÓRYCH barach bywają dobre. Po prostu trzeba wiedzieć gdzie.
        • simply_z Re: Czy warto dopłacać za komfort/ luksus? 30.04.11, 18:53
          nie no ok ,ja to rozumiem ale zalezy co kto lubi.
          moze dlatego nie moge dogadać się ze znajomymi w sprawie wakacji ,poniewaz wolą wlasnie opcje-hotel full wypas itd.
          a ja wolę na własną rękę ..może to takie zboczenie zawodowe ,z czasow pracy w turystyce udziela mi się wstret do wszystkiego co zorganizowane pod turystę.
          poza tym w kraju europejskim jedzenie w hotelu? wolę pojsc sobie do jakiejs knajpki i wybrac co chcę ,a nie siedziec przy stoliku z panem Zdzisiem i wcinać niby lokalną potrawę ale mającą tyle wspolnego z kuchnią regionalną co nic.
    • antidotumm Wariant podstawowy jest the best! 30.04.11, 20:51
      Podróżuje od lat, zazwyczaj 2 razy w roku, ZAWSZE biore tani hotel, ale dobrze polozony (z dostepem do komunikacji itp). Prawde mowiac, spotyka sie tam duzo inteligentnych ludzi (juz w samolocie widac kto leci do All Inc 5*).
    • sabrilla To zależy 30.04.11, 21:42
      To zależy od celu i miejsca. Jeśli ma to być głównie "byczenie się" na plaży, czytanie książek i ogólny reset to zdecydowanie warto. Przynajmniej ja wtedy zawsze wybieram opcję w luksusowym hotelu.
      Ale z drugiej strony: gdy jadę na narty to bardziej interesuje mnie region, trasy itp, a hotel czy pensjonat wcale nie muszą być luksusowe-i tak za wiele czasu tam nie spędzę. Jeżdżę też na wakacje organizowane przez klub sportowy, warunki są raczej dość skromne. Ale są niepodważalne zalety: fantastyczni ludzie, którzy tam też co roku jeżdżą i mnóstwo sportu.
    • zewszad_i_znikad Re: Czy warto dopłacać za komfort/ luksus? 30.04.11, 22:28
      Moim zdaniem wystarczy minimum wygody. Tylko oczywiście minimum jest różne dla różnych osób - choćby niektórzy lubią jeździć pod namiot, dla mnie jedyny (na szczęście krótki) pobyt pod namiotem był męczarnią, to stanowczo nie dla mnie.
      Moje minimum wygody to: w miarę czysto, własna łazienka, w miarę możliwości ręczniki w cenie pokoju i również w miarę możliwości gąbkowa, a nie puchowa poduszka (jestem uczulona na pierze, a poza tym uważam, że gąbkowa poduszka jest dużo wygodniejsza - mniej się zapada, a ja jestem przyzwyczajona do tego podobno Strasznie Niezdrowego "wysokiego" spania). Ale ja mam troszkę inne upodobania wyjazdowe - ciepłe kraje mnie nie interesują, bo nie lubię gorąca, a przy próbie kąpieli w Morzu Śródziemnym wyskoczyłam z krzykiem (no niestety, przy ciężkim uczuleniu miewa się mocno podrapaną skórę... pomyślcie, co znaczy powiedzenie "sól na rany" i będziecie wiedzieli, w czym rzecz). Jestem natomiast skoczniołazicą, czyli wspinam się na skocznie narciarskie (tytułem wyjaśnienia, NIE jestem małyszomanką). Jestem aseksualną dorosłą, ergo "drugiej połówki" na szczęście nie mam, ergo niekiedy nadal wyjeżdżam z mamą - mama nie kocha skoczni, ale je toleruje, więc czy wspólne wyjazdy czy letnie, czy narciarskie układam tak, żeby zahaczyć i o skocznie - mama zwykle woli coś ciut wygodniejszego, natomiast przy wyjazdach samotnych oszczędzam na całego.
      Przykładowe oszczędności w niskiej skali cenowej - teraz to zapewne podrożało, ale w 2005 r. można było wynająć bardzo przyzwoity pokój na Krzeptówkach pod Zakopanem za ledwie 20 zł. Pojechałam do Zaka na zgrupowanie kadr norweskich, a zwłaszcza ze względu na kadrę żeńską (jestem bojowniczką o skoki kobiet) i w samym mieście pewnie musiałabym zapłacić co najmniej 2 razy tyle, a tak? Kawałek drogi przez pola i już byłam na Drodze Pod Reglami, kilkadzesiąt minut marszu i docierałam prościutko pod skocznię...
      (Oczywiście nie zwiedzam tylko znanych skoczni; weszłam w życiu na 242 skocznie i są wśród nich obiekty w miejscowościach, które większości ludzi nawet się o uszy nie obiły, jak Sohland nad Szprewą, Jämsänkoski czy Pellizzano... :))
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka