Gość: berna
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
07.05.04, 15:13
Mam dylemat, może wydaje się śmieszny ale na prawdę dla mnie to problem:
Dwóch facetów, jeden jest bardzo przystojny, bardzo urokliwy, wesoły, byłam z
nim przez prawie dwa lata i wiem, że jest bardzo niedojrzały, niezaradny
życiowo, choć pracuje nad sobą. Umie kłamać, pogrywać sobie w gry związkowe
np. ja uciekam a ty mnie goń.
Z drugiej strony - facet, który nie jest taki ładny, myślę, że wielu kobietom
wcale a wcale by się nie podobał tak z urody, dla mnie niby coś w sobie ma, a
nawet na pewno coś tam ma ale jak zrobi czasami jakąś głupią minę to
strasznie mi się nie podoba. BARDZO!!! A on robi duzo takich idiotycznych
min. (To straszne co pisze, wiem - ale ja mam taki problem.)
A tak w ogóle to jest bardzo bardzo fajny, spokojny, miły, ustawiony w życiu,
ciepły, wesoły, bezpieczny, przyjacielski, można z nim pogadać o wszystkim (
łądny nie do końca umie słuchać)
W każdym razie: Z tamtym ładnym jestem w separacji, bo przeskrobał bardzo
dużo, jestem na niego wściekła i nie wiem czy chcę wracać. A tu się
zaprzyjaźniam z tym od dziwnych min, i cudownie i bezpiecznie się z nim czuję
( z ładnym tez nie najgorzej jak się normalnie zachowuje). Którego mam
wybrać??? Ładnego czy brzydkiego? Co o tym myślicie? Czy uroda faceta tez
jest dla was taka ważna? Ja jakoś nie potrafię chyba tego zlekceważyć. Lubię
przystojniaczkow.
Moja przyjaciółka jest z facetem brzydkim jak noc i nie przeszkadza jej to.
Mówi, że się przyzwyczaiła, a on jest taki fajny, ze jej sie opłaca.
Ale czy to bezpieczne, związac się z kimś kto ci się fizczynie nie podoba. Ja
oczywiście wiem, że patrzeć trzeba sercem itd - ale chodzi mi o praktyczny
wymiar problemu. Jak jest u was?
Pomóżcie!