Dzieci dziczeja

02.05.11, 15:00
Byalam na spotkaniu towarzyskim. Trzy dorosle obiety i dwoje dzieci w tym jedno moje.
Gospodyni powiedziala im, ze nie wolno grac w pilke w domu. Gdy tylko dorosli zajeli sie swoimi sprawami, dzieciaki wyniosly pilke i korzystajac z naszej nieuwagi, robaly po scianach. Dopiero po mojej interwencji przestaly. Nieraz sie mojemu oberwalo za takie zachowanie, wiec pilnie obserwuje moja mimike i sie jaks trzyma, ale jak widzi, ze inni dorosli nie reaguja, i inne dziecko wali ta pilka to i on wali. Potem zaczeli skakac po stolach. Znowu interweniuje tylko ja. 9-letni chlopiec zanjomej podniosl na mnie glos, ze co ja mu zabieram cos.
Juz boje sie ust otworzyc, bo wyjdzie, ze ja jakas zbut nerwowa. Ale wrocilam ze s[otkania wnerwiona z bolem glowy. Jak reagowac na zle zachowanie dzieci innych ludzi? Sfojego strofuje ale co zrobic z nie swoim dzieckiem, ktore mnie doprowadza do rozstroju nerwowego??
    • berta-death Re: Dzieci dziczeja 02.05.11, 15:07
      Wyluzuj. I nie oczekuj, że dzieciaki będą siedzieć i szydełkować albo uczestniczyć w pogawędkach dorosłych. Najlepiej zorganizować im jakieś zabawy albo zadbać, żeby nie uczestniczyły w imprezach dla dorosłych tylko poszły w tym czasie do kolegów czy coś w tym stylu.
    • kochanic.a.francuza Re: Dzieci dziczeja 02.05.11, 16:02
      Wyluzuj.

      Wierz mi, bardzo bym chciala. Pewnie, dzieci od dawien dawna w kaluzach sie taplaly i na salony nikt je nie wpuszczal. Wspolczuje nauczycielom, z dziecmi pod jednym dachem, calymi dniami.
    • gr.eenka e tam 02.05.11, 16:06
      całkiem niedawno widziałam fajne dzieciaki szefa, no trochę się rozlazły rodzicom po kątach , ale były grzeczne, jakiś czas temu spędziłam dzień z 8 letnią dziewczynka - też grzeczna.
      To nie kwestia dzieci a rodziców
    • gr.eenka Re: Dzieci dziczeja 02.05.11, 16:10
      wiedziałyście że Osama bin Laden był jednym z 50 rodzeństwa?
      Cieszcie się, że takie rodziny nie wpadają do was w odwiedziny
      • maitresse.d.un.francais Re: Dzieci dziczeja 02.05.11, 16:11
        wiedziałyście że Osama bin Laden był jednym z 50 rodzeństwa?

        Serio?

      • kochanic.a.francuza Re: Dzieci dziczeja 02.05.11, 16:18
        Widzicie co sie dzieje, jak dziecko nie ma na wylacznosc wlasnych rodzicow? Jak ma ich uwage w jjednej piecdziesiatej.
        Jak dziecko idzie do zlobka, to wlasnie jest taka jedna piecdziesiata czescia calosci. Dostaje tylko ten ulamek czulosci i uwagi, co skutkuje wyksztalceniam sie osobowosci takich jak ten terrorysta.
        • pompeja Re: Dzieci dziczeja 02.05.11, 16:21
          No to żeś teorię wymyśliła :D
        • berta-death Re: Dzieci dziczeja 02.05.11, 16:39
          Ale te Arabskie to tylko tatusiów nie mają na własność. Matkę to każde ma własną. Pewnie taki szejk czy jakiś inny, to nie zniży się do tego, żeby dwa razy z tą samą nałożnicą spółkować. Co by kumple powiedzieli.
          • maitresse.d.un.francais Re: Dzieci dziczeja 02.05.11, 16:45
            Pewnie taki szejk czy jakiś inny, to nie zniży się do tego, żeby dwa razy z tą samą nałożnicą spółkować.

            Ja tam nie wiem, jak szejk, ale przeciętny obywatel może mieć 4 żony stałe i przy tym wolno mu zawrzeć w zasadzie chyba dowolną ilość małżeństw czasowych.
            • berta-death Re: Dzieci dziczeja 02.05.11, 16:55
              Tak czy owak, przy takich możliwościach formalnych, jakimi dysponował ojciec Bin Ladena, to musiał cierpieć na jakąś niedyspozycję, skoro tylko 50 dzieci spłodził.
        • six_a Re: Dzieci dziczeja 02.05.11, 19:02
          nic nie rozumiem. a twoje dziecko miało tę uwagę czy jej nie miało, że skacze u obcych ludzi po stołach?

          poza tym rzeczony osama był również milionerem, pewnie też żłobek temu winien.
      • six_a Re: Dzieci dziczeja 02.05.11, 19:04
        :)
        skądżeś tę pięćdziesiątkę wytrzasnęła? w kolejnej wersji głuchego telefonu pewnie będzie już miał pięćsetkę rodzeństwa.
    • pompeja Re: Dzieci dziczeja 02.05.11, 16:23
      Idź na emamę, tam doradzą :P


      Nie oczekuj, że dzieci będą zachowywać się jak mebelki. Potrzebują zajęcia. Poza tym jak to spotkanie ął ęł to dzieciaka mogłaś nie zabierać.

      Dzieci nie dziczeją, to dorośli zawodzą.
      • lattebezcukru Re: Dzieci dziczeja 02.05.11, 17:05
        Myślę, że dzieci zawsze były, są i będą takie same. To tylko my, dorośli czasami tego nie dostrzegamy. A może zapominamy, ze sami byliśmy dziećmi? Czasami widzę takie doskonale ułożone (by nie rzec, że wytresowane) dzieci. I zwyczajnie mi ich szkoda. Dzieciństwo jest po to, by się wybrudzić, wykrzyczeć, wybiegać. Nawet jakby to miało kogoś denerwować. Potem nie będzie już na to czasu.
    • lacido Re: Dzieci dziczeja 02.05.11, 18:33
      ja wychodzę z założenia że jeśli innym dzieciom wolno coś robić w cudzym domu, to mojemu nie zabraniam zaznaczając, że różne zasady panują w innych domach (u mnie np nie ma skakania po łózkach)
    • grave_digger Re: Dzieci dziczeja 02.05.11, 19:10
      z jaką łatwością zapominamy, że byliśmy kiedyś tacy sami.
    • paco_lopez Re: Dzieci dziczeja 02.05.11, 21:35
      niski głos .wtedy wystarczy raz ryknąć i po sprawie. ale przy mnie dzieci nie fikają. poza tym ja biore piłke i ide z nimi grać na zewnątrz zanim sami zaczną.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja