aga.doris Re: Dziwna ta moja koleżanka... 08.05.11, 16:44 Gdybyś była moją koleżanką, to nawet własne imię i nazwisko starałabym się przed tobą ukryć;) Odpowiedz Link Zgłoś
azzalozylamkonto Re: Dziwna ta moja koleżanka... 08.05.11, 18:00 Pracuje "na państwowej posadce", jak to ujął troll i niestety stwierdzam, że takich tępawych, zawistnych, nie mających własnego życia idiotów jak ona, jest tam 90% spośród wszystkich pracowników. Wynika to z tego, że ci ludzie najczęściej maja niewiele z życia - dzieciarnia i mąż/żona - bo tak trzeba i to jest normalne, liczenie każdego grosza (zarobki takie sobie), raczej żadnych zainteresowań. Tematy - koleżanka X założyła krótką spódnicę, a w jej wieku już nie wypada, poza tym nie ma figury do takiej kiecki (pół dnia dyskusji na ten temat), czasami godzina wiszenia na telefonie, że Dodę rzucił facet i dlaczego to zrobił, ewentualnie narzekanie (boli mnie głowa, beznadziejna pogoda itp.) czy jakieś historie z życia rodziny, tudzież seriali. To jest choroba zawodowa. Serio. No może po części wynika z charakteru, ale bardziej z przebywania w patologicznym środowisku. Dotyka zdecydowaną większosć pracujących tam osób, bez względu na wiek i stan cywilny. Młoda dziewczyna potrafi nabrać mentalności starej biurwy, a energiczna, żywiołowa osoba stać się leniwą marudą. Sama widzę po sobie, że nawet jeśli się z tym walczy, to taka robota zmienia człowieka na gorsze (tak, szukam innej pracy). Mam 26 lat, nie mam męża, dzieci i wyjeżdżam zagranicę 2 razy w roku. Oprócz mnie jest w pracy kilka osób, które też wyjeżdżają, ale oni mają mężów/żony, czasami też dzieci, więc "tamci" nie obrabiają im tyłków tak jak mnie.:) Bo niektórzy, niespodzianka, uważają że nie znam prawdziwego życia i bujam w obłokach - przecież powinnam zakopać się w pieluchach, podawać chłopu obiad i liczyć kasę żeby starczyło na zakupy w Biedronce. Zanim poszłam do tej pracy, to nawet przy największym wysileniu wyobraźni nie przyszło mi do głowy, że ludzie potrafią zwracać uwagę na takie rzeczy i interesować się takimi tematami z życia innych, jak to tu się dzieje. Serio, to się nie mieści w głowie. Tak więc bądźmy bardziej życzliwi dla założycielki wątku, bo to kobieta chora na głowę, co jest spowodowane pracą w budżetówce. Można jedynie pogratulować jej dyskretnej współpracownicy, że się jakoś broni przed tą zarazą. Odpowiedz Link Zgłoś
wloczykijcom Re: Dziwna ta moja koleżanka... 08.05.11, 18:10 O kurde. Mam tylko nadzieję, że nie jesteś tą koleżanką, której autorka wątku się czepia ;-). A tak poza tym- życzę wszystkiego najlepszego, zwłaszcza w życiu zawodowym, skoro tak się sytuacja w obecnym miejscu pracy przedstawia. Odpowiedz Link Zgłoś
azzalozylamkonto Re: Dziwna ta moja koleżanka... 08.05.11, 18:18 Dzięki.:) Mam to szczęście, że osoby z którymi siedzę w pokoju są jeszcze w miarę znośne, a kontakt z resztą mogę ograniczać. Co najwyżej się obrażają, że np. nie przychodzę do nich na imieniny (bo w takiej pracy to obowiązek towarzyski, ważniejszy niż obowiązek służbowy:). Odpowiedz Link Zgłoś
wloczykijcom Re: Dziwna ta moja koleżanka... 08.05.11, 18:31 Na marginesie- będzie mały offtop- sama byłam kiedyś świadkiem dziwacznej sytuacji w miejscu pracy. Dwie dziewczyny się posprzeczały. Nic dziwnego? Moment- przejdę do okoliczności. Pracowały w pokojach: jedna na parterze, druga na 1 piętrze- dokładnie nad/ pod sobą. Sprzeczały się przez telefon, resztę biura mając za świadków. Co ciekawe, ta z mojego pokoju, przełączyła rozmowę na głośnik- jak sądzę, byśmy nie uroniły ani słowa z rozmowy, przy okazji uniemożliwiła pracę na pewien czas. Nie wiem, czy ta poniżej nie zrobiła tego samego ;-) Działo się to w firmie prywatnej. Już tam nie pracuję. Ale przyznaj sama- zachowanie kuriozalne. Toteż postawa autorki mnie tak strasznie nie dziwi. Co najwyżej dziwne jest to uparte rzucanie podejrzeń, węszenie sensacji, oczernianie. No ale widocznie ten typ tak ma ( i oskarża innych o karmienie się ułudą :-). Odpowiedz Link Zgłoś
razlemongrass Re: Dziwna ta moja koleżanka... 08.05.11, 18:20 M A S A K R A ! azzalozylamkonto napisała: > To jest choroba zawodowa. Serio. No może po części wynika z charakteru, ale bar > dziej z przebywania w patologicznym środowisku. Żeby być takim popieprzeńcem jak autorka wątku, trzeba mieć wypaczony charakter. Oczywiście, patologiczne środowisko w tym niebywale pomaga, ale jednak, jeśli ktoś z natury jest wścibski, ciekawski, obłudny i fałszywy, to żadne przeszkody (czytaj normalni ludzie) mu nie zaszkodzą w byciu prostakiem. Odpowiedz Link Zgłoś
purplemiss Re: Dziwna ta moja koleżanka... 08.05.11, 20:03 Jak dla mnie normalne. Odpowiedz Link Zgłoś
mariko8 Re: Dziwna ta moja koleżanka... 08.05.11, 23:10 po pierwsze to troll, ciągnie temat jak papier toaletowy :P A jeśli nawet ktoś realny, to widać że za pieniądze podatników nieźle nudzi się w pracy i żyje życiem koleżanki jeszcze ją śledzi na NK, o ludzie! Ciekawe co to za urząd w którym macie tyle wolnego czasu że spędzacie go na na pogadankach o życiu osobistym, może przydałaby się tam mała kontrola i po kłopocie, zajęłybyście się w końcu robotą a nie plotami. Odpowiedz Link Zgłoś
lonely.stoner Re: Dziwna ta moja koleżanka... 08.05.11, 23:18 do autorki watku: o matko, jakbym miala takie wredne pi.dy kolezanki w pracy jak ty tez bym im sie nie chwalila z wycieczek na teneryfe bo pewnie i tak byscie sobie zaraz pomyslaly ze te wyjazdy to rekompensata za to nie mam beznadziejnego meza, 2 usmarkanych dzieci i kredytu na karku ktory trzeba splacac przez 40lat tylko sobie jezdze na karaiby i teneryfe bo tak strasznie zazdroszcze wam tego zapyzialego zycia, i braku wyjazdow, za to kupy kredytow, mezusia i kosciola hehehe. Odpowiedz Link Zgłoś
fuks0 Re: Dziwna ta moja koleżanka... 08.05.11, 23:20 > Nie uwazacie ze jest nieco dziwne to zachowanie?? Nie. Jeżeli kogoś zachowanie jest dziwne, to Twoje. Odpowiedz Link Zgłoś
olewka100procent Re: Dziwna ta moja koleżanka... 09.05.11, 13:34 faktycznie dziwoląg hehe ale za to ty masz gorzej, pewnie jesteś biurową plotkarą i intrygantką . Odpowiedz Link Zgłoś
lusseiana Re: Dziwna ta moja koleżanka... 14.05.11, 12:51 Nie, nie uważam, żeby było to dziwne. Widocznie już tak ma, że nie lubi wszem i wobec rozpowiadać o swoim życiu prywatnym, albo obawia się obrabiania dupy w pracy - w końcu "ma 30 lat, bezdzietna, nie ma obowiązków, to rozbija się cizia jedna po Teneryfach, Alpach czy innych Kanarach... Paczcie ją, wyzwolona podróżniczka się znalazła... a jak się tym chwali!" Trafiłam w cytat, czy muszę się bardziej wysilić? Odpowiedz Link Zgłoś
lacido Re: Dziwna ta moja koleżanka... 14.05.11, 20:52 obstawiam że jest płatnym zabójcą, nigdy nie wiadomo kiedy jakieś zlecenia wpadnie i gdzie trzeba będzie jechać na Twoim miejscu uważałabym ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
lovelovekisskiss Re: Dziwna ta moja koleżanka... 15.05.11, 13:48 Ona się puszcza. Pewnie jest ładna i dobrze się ubiera, nie? Założę się, że ma sponsora i to z nim jeździ do tych ciepłych krajów. Jej mąż się o tym dowiedział i wystąpił o rozwód (poza tym i tak jest bezpłodna i nie urodziłaby mu dzieci), a nowy facet jeszcze nic nie wie, ale tak jak ty już się domyśla, że coś jest nie tak (jemu też nic nie mówi gdzie jedzie) i dlatego nie śpieszy się z oświadczynami. Szok! Ona nie wie jak to wszystko ukryć, bo ciężko jest prowadzić podwójne życie, dlatego woli się w ogóle nie odzywać, żeby przypadkiem czegoś nie chlapnąć. Oto co musisz zrobić: po pracy ukryj się za okolicznym krzakiem. Ona pewnie wychodzi ostatnia (być może pod pozorem nadgodzin), żeby nikt nie zauważył, z kim wraca, ale musisz być twarda. Jeśli podjedzie po nią drogi samochód na zagranicznych tablicach, to już będziesz wiedziała na pewno. Trzymam kciuki, żeby prawda wyszła na jaw, bo to nie jest normalne! Odpowiedz Link Zgłoś